
saradonin_redux
- 489wpisów
- 2614komentarzy
Wj 30,34-38

Wj 30,34-38
Zaloguj się aby komentować
Utwór: Slaughter Beach
Wykonawca: Clutch
Album: Sunrise on Slaughter Beach
Rok: 2022
Odsłuch: Youtube
Moja propozycja do #kacikmelomana w kategorii #rock z ostatniej dekady.
Clutch jest zespołem, o którym można powiedzieć, że od ponad ćwierć wieku gra to praktycznie samo, ale którego niezmiennie znakomicie słucha się, w szczególności w samochodzie.
#stonerrock
Zaloguj się aby komentować
1124 + 1 = 1125
Tytuł: Wolfsbane
Autor: Guy Haley
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: książka papierowa
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
“I am a man, raised by wolves and warriors in a world of ice and fire.”
XLIX część cyklu Herezja Horusa
Leman Russ - prymarcha VI Legionu i kat Imperatora postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i samemu wymierzyć karę Horusowi, licząc, że tym sposobem uda mu się zapobiec inwazji na Terrę. Świadom, że ma niewielkie szanse w bezpośrednim starciu, udaje się na Fenrisa, aby tam z pomocą szamanów znaleźć sposób na pokonanie zbuntowanego Mistrza Wojny.
Zarys fabuły może się wydać naiwny, tym bardziej im lepiej znamy realia uniwersum i zmiany jakie w nim zaszły od początku Herezji. Jednakże Guy Haley po raz wtóry udowodnił, że potrafi napisać powieść, którą po prostu dobrze się czyta. Bardzo przyjemnie poprowadził narrację, bez przynudzania, ale też bez przesadnego komplikowania. Jego opowieść ponownie przybiera charakter mniej melodramatyczny, czy katastroficzny, a bardziej przygodowy niż u pozostałych autorów Black Library.
Przede wszystkim autor namalował znakomity portret Lemana Russa. Pokazał go jako dumnego przywódcę skrywającego bystry umysł pod pozorem nieustraszonego barbarzyńcy, jako postać niedoskonałą i bardzo ludzką. Drugą istotną postacią tej książki jest akolita Mechanicum Belisarius Cawl, którego początki mamy przyjemność poznać przy okazji wydarzeń w systemie Trisolian.
Oczywiście skoro Vlka Fenryka, to i nawiązania do mitologii nordyckiej musiały się pojawić. Russ niczym mityczny Thor u Utgarda-Lokiego staje przed niemożliwymi wyzwaniami. Co ciekawe znów udało się autorowi przemycić kilka elementów humorystycznych.
“Unfamiliar machines demanded to know who he was. He bullied them into submission.”
Istotna fabularnie i bardzo dobrze napisana część Herezji Horusa.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
1115 + 1 = 1116
Tytuł: Karmazynowy Król
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 6/10
“Nie myl miecza z człowiekiem. Jedno można złamać, ale drugie przetrwa.”
XLIV część cyklu Herezja Horusa
Ahzek Ahriman wyrusza w poszukiwaniu odłamków duszy Magnusa, aby umożliwić swemu przywódcy powrót do świata materialnego i dawnej potęgi. Agenci Malcadora wraz ze sforą Kosmicznych Wilków mają zadanie do tego nie dopuścić.
Dziwnie się zaczyna, pomimo, że śledzę mapy z kolejnością czytania, to tutaj poczułem, że straciłem ciągłość - Lucius w drużynie Ahrimana, wtf? Wróciłem więc do krótkiego opowiadania Grahama McNeilla pt. “Lucius: The Eternal Blade”, aby poznać losy fechmistrza pomiędzy “Aniołem Exterminatusem” a “Karmazynowym Królem”.
Jedna z najbardziej złożonych powieści Herezji, której dodatkowo część dzieje się poza światem materialnym, co może stanowić dodatkowe wyzwanie dla wyobraźni.
Dobra książka, może nieco przekombinowana, bez jasnego podziału na dobro i zło, gdzie każda ze stron ma swoją własną motywację.
Na tym kończę papierowe wydania Herezji Horusa będące w moim posiadaniu. Pominąłem kilka tomów, które wydały mi się mniej istotne. Może kiedyś do nich wrócę, a tymczasem zabieram się za jeszcze nie wydany w Polsce ciąg dalszy historii w formie angielskich ebooków.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
1106 + 1 = 1107
Tytuł: Niszczycielski Sztorm
Autor: David Annandale
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 376
Ocena: 5/10
“Wszyscy kroczymy wyznaczoną ścieżką.”
XLVI część cyklu Herezja Horusa
Sanguinius, Guilliman i Lion odcięci od reszty galaktyki przez lata żyli w przekonaniu, że Imperium upadło. Dowiedziawszy się, że Imperator wciąż żyje wraz ze swymi legionami postanawiają udać się na Terrę. Czeka ich długa i niebezpieczna droga przez szalejący w galaktyce Niszczycielski Sztorm, w którym zacierają się granice pomiędzy rzeczywistością a osnową. Jeszcze nie wiedzą, że ich podróż będzie miała wymiar zarówno fizyczny jak i metaforyczny.
Książka jest szalenie ważna pod względem fabularnym, ważą się w niej losy aż trzech legionów i czterech prymarchów. Tym bardziej więc boli, że napisana została miernie.
Narracja niemal od razu przechodzi do rzeczy: bitwy flot kosmicznych, demony z osnowy, krew, szaleństwo i przeznaczenie. Najsłabszym ogniwem chyba są płytkie i sztuczne dialogi, a ciągłe sceny walk niestety szybko stają się męczące.
Najmocniejszą stroną powieści niewątpliwie są wewnętrzne rozterki prymarchów - każdy z nich ma swoje sekrety i każdy toczy walkę z własnymi demonami. Najbardziej cieszy, że Sanguinius w końcu odegrał rolę zarówno kluczową dla uniwersum, jak i bardzo osobistą.
Niszczycielski Sztorm to kolejny kamień milowy Herezji Horusa. Tragedii nie ma: książka robi co ma robić, opowiada co powinna i nawet szybko poszło, bo w pociągu nuda, tylko jej poziom literacki mógłby być na nieco wyższym poziomie.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
1096 + 1 = 1097
Tytuł: Pretorianin Dorna
Autor: John French
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 479
Ocena: 9/10
“Królestwo systemu Sol płonęło, krwawiło i czekało. Pomiędzy nim za jego ruiną stały Imperialne Pięści i siła woli ich Prymarchy.”
XXXIX część cyklu Herezja Horusa
Po kilku świetnych opowiadaniach, w tym moim ulubionym i jednym z najlepszych w całej serii “Ostatnim Upamiętniaczu” czas na pierwszą pełnowymiarową powieść Johna Frencha. Nie zawiódł.
W różnych miejscach układu słonecznego dochodzi do pozornie losowych wydarzeń: tu awaria, tam lokalny sabotaż. Zlepek krótkich, prozaicznych i pozornie nie powiązanych zdarzeń, składających się w efekcie na skomplikowaną intrygę. Pretorianin Terry - Rogal Dorn powietrza Archamusowi zadanie rozwikłania zagadki.
Książka wymaga pewnej uwagi, intryga jest złożona i czytając nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że liczy się każdy szczegół. Pod tym względem powieść przypomina dreszczowiec kryminalny, w którym detektyw próbuje powstrzymać seryjnego zamachowca mającego po swojej stronie element zaskoczenia i będącego cały czas kilka kroków przed nim.
Tempo jest intensywne, a zwroty akcji częste i nieoczywiste jak przystało na Legion Alpha. Nie zabrakło też przerywników pełniących rolę progów zwalniających, traktujących o przeszłości bohaterów oraz nadających kontekst ich działaniom i motywacjom.
Rewelacyjna, trzymająca w napięciu lektura.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
1092 + 1 = 1093
Tytuł: Angels of Caliban
Autor: Gav Thorpe
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 480
Ocena: 5/10
“Here was hierarchy and calm. From this, the warriors named themselves. The Order.”
XXXVIII część cyklu Herezja Horusa
Chciałem ten tom pominąć, gdyż nie jestem fanem Liona El’Jonsona (na okładce po lewej) ani Mrocznych Aniołów, a Gav Thorpe operuje suchym, topornym stylem i nie jest moim ulubionym autorem Black Library. Zachęciła mnie jednak chęć poznania dalszych losów sympatycznego emo nihilisty Konrada (na okładce po prawej).
Podobnie jak w przypadku poprzedniej książki o I Legionie tak i tym razem opowieść została podzielona na dwa odrębne wątki.
Pierwszy z nich kontynuuje historię zapoczątkowaną w “Upadłych Aniołach” i kilku opowiadaniach obejmującą Luthera, Astelana i Zahariela decydujących o przyszłości części legionu pozostałej na Calibanie. W tej części niewiele się dzieje: polityka, spiski i ukryte motywy, ale opisane bez polotu. Przez większą część emocje są tylko dlatego, że napisano, że są, a nie dlatego, że można je wyczuć z treści.
Drugi wątek zaś podejmuje opowieść o Imperium Secundus opisaną w “Niezapamiętanym Imperium” oraz “Pharos” i dotyczy głównie Liona polującego na Nocnego Upiora, ale pokazuje również szerszą perspektywę. Ten podobał mi się nieco bardziej, gdyż wyraźnie pokazał, że to nie mogło się udać. Autor budował dysonans pomiędzy różnymi charakterami Prymarchów prowadzącymi m.in. do drastycznie różnych metod zarządzania kryzysowego. Z jednej strony mamy liberalnego Guillimana kierującego się zasadą: “the excellence in government is not measured by how many powers you take and laws you create, but in how many you do not have to use”. Z drugiej Liona gotowego zaorać cały region z orbity byleby tylko dorwać Curze’a.
Kiedy Graham McNeill na kilka stron opisywał zmagania życiowe żuczka, tylko po to by na koniec został rozdeptany pod butem żołnierza, to byłem pod wrażeniem jego wizualizacji bezpardonowości wojny. Kiedy natomiast Gav Thorpe zamiast skupić się na istocie wydarzeń i pominąć fragmenty prozaiczne i powtarzalne, poczęstował mnie opisaną w niemal sprawozdawczy sposób sceną, w której chłop jedzie czołgiem wraz z opisem ławek w transporterze Rhino, to niestety ale ziewałem jak przy Sandersonie, który notorycznie robił to samo.
Fabularnie nie jest źle, wydarzenia są istotne i rzutują na kształt uniwersum. Plus za dobre stopniowanie napięcia w obu wątkach oraz przemyślane zakończenie, w szczególności “rozprawę sądową” i publiczne upokorzenie nadętego brata. No i jak tu nie lubić Konrada?
Gav Thorpe nadal mnie nie przekonał, gdyż nawet mając ciekawe tematy udało mu się mnie znudzić. Średniak, polecam dla fanów Liona i Mrocznych Aniołów, ale też dla ciekawych losów Imperium Secundus, zaś pozostali mogą ten tom z czystym sumieniem pominąć.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Czasem mam wrażenie, że faceci plotkują bardziej niż kobiety.
bla bla bla coś o piłce nożnej
i cyk 10 powtórzeń RIR w ciul dużo
bla bla bla samochody
+5kg i znów równo 10 powtórzeń (czyli tamte 10 to co to miało być?)
i od razu znów bla bla bla
kolejne 10 RIR>5 i nawet morda nie wygląda jak po ciężkim sraniu
bla bla bla
i tak w kółko
Jeśli przez rozpoczęciem serii nie potrzebujesz kilku sekund, żeby się wyciszyć, zebrać w sobie i mentalnie przygotować, to ćwiczysz za lekko i marnujesz czas.
#gownowpis #hejtokoksy #trening

Zaloguj się aby komentować
1082 + 1 = 1083
Tytuł: Ścieżka Niebios
Autor: Chris Wright
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 464
Ocena: 7/10
“Więc walczę dla ojca, którego nigdy nie kochałem, z bratem, którego miłowałem. Bronię Imperium, które nigdy mnie nie chciało, przed armią, która przyjęłaby mnie w mgnieniu oka.”
XXXVI część cyklu Herezja Horusa
Jaghatai Khan przysiągł bronić Imperium, jednak Białe Szramy zostały odcięte od układu Sol przez burze osnowy. Nękane przez wrogie legiony nie znalazły dotąd drogi na Terrę. Udają się na poszukiwania genialnego nawigatora, którego niezwykłe umiejętności pozwolą przeprowadzić flotę ich przez sztormy. Po piętach depczą im połączone siły Gwardii Śmierci i Dzieci Imperatora.
Dawno początek tak mnie nie zniechęcił. Bez żadnego kontekstu czy wprowadzenia autor wrzuca czytelnika w niemal sto stron partyzanckich manewrów i chaotycznej rozpierduchy: bolter porn, zboczeńcy Eidolona i pojedynki na miecze.
Na szczęście później już jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, takie 8/10. Fabuła zwalnia, po czym rozwija się w sposób logiczny i wciągający, a na tle głównych wydarzeń rozgrywają się dramaty poszczególnych bohaterów takich jak Targutai Yesugei, Revuel Arvida, Shiban, czy Ravasch Cario. Znalazł się nawet element niemal lemowskiego sci-fi w postaci eksploracji niepojętej kosmicznej maszyny/anomalii.
Bardzo dobra książka tylko trzeba dać jej szansę i przebrnąć przez męczący początek.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Zachwycamy się rekordami Coltona Engelbrechta czy Hafthora Bjornssona, ale warto wspomnieć, że w światowej czołówce mamy również Polaka: Krzysztof Wierzbicki i jego próba 500 kg w martwym ciągu. Zabrakło centymetrów.
Ponadto Krzysztof jest już w klubie 1000+ (1003,5 kg) w trójboju w kategorii raw do 110 kg.
https://www.youtube.com/watch?v=l-BVbGKogqo
#trojboj #hejtokoksy
Zaloguj się aby komentować
Guilliman sknera słabo karmi swoich żołnierzy
#warhammer40k #klocki #aliexpress

Zaloguj się aby komentować
1068 + 1 = 1069
Tytuł: Pharos
Autor: Guy Haley
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 480
Ocena: 7/10
“Rodzimy się, cierpimy, a potem umieramy.”
XXXIV część cyklu Herezja Horusa kontynuuje temat Imperium Secundus zapoczątkowany w “Niezapomnianym Imperium”. Bezpośrednim wstępem do “Pharos” są zaś dwa opowiadania: “The Laurel of Defiance” oraz “A Safe and Shadowed Place”.
Zaczyna się intrygująco: W systemie Sotha na obrzeżach 500 Światów patrolujący samotnie niszczyciel Ultramarines odnajduje opustoszały wrak potężnego krążownika Władców Nocy. Czujniki nie znajdują śladów życia.
Jak widać jeden wątek początkowo przypomina kosmiczny horror pokroju “Event Horizon”, Drugi zaś jest niemal sielski niczym powieść przygodowa opowiedziana z punktu widzenia grupy cywili rozpoczynających czteromiesięczne szkolenie wojskowe. Jeszcze inny jest perspektywą rekrutów Astartes w trakcie treningu. Dzięki temu udało się po części uniknąć typowego dla serii przesadnego heroizmu i ogólnej zajebistości kosmicznych he-manów. Na szczęście nie całkiem, bo wiadomo, że niebiescy są dzielni, a bolter musi robić brrr. Oczywiście wszystkie te wątki łączą się w większą spójną historię.
Autorowi udało się też stworzyć wiarygodne postaci. Nie miał również skrupułów, żeby kilka ukatrupić.
Plus za świetny epizod z Aniołem i Nocnym Upiorem. Minus za kilka niewielkich dziur logicznych i fragmentów bardziej naiwnych. Wrażliwych muszę ostrzec, że skoro są Władcy Nocy, to musi być skórowanie i ogólnie plastyczny gore, ale jeśli ktoś dotarł do tej części, to raczej go to nie rusza.
Poza wspomnianymi opowiadaniami nie znałem nic od tego autora, ale muszę przyznać, że przyjemnie pisze, zachowuje dobrą płynność opowieści i czyta się go po prostu dobrze.
Nie jest to w żadnej mierze pozycja obowiązkowa dla zrozumienia Herezji, ale została napisana rzetelnie i z pomysłem.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
1066 + 1 = 1067
Tytuł: War Without End
Autor: praca zbiorowa
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 624
Ocena: 6/10
“Keep your secrets, [...] the galaxy’s more interesting that way.”
Antologia stanowiąca XXXIII część cyklu Herezja Horusa zawiera aż 21 opowiadań:
Graham McNeill - The Devine Adoratrice - 6/10
Aaron Dembski-Bowden - Howl of the Hearthworld - 8/10
Aaron Dembski-Bowden - Lord of the Red Sands - 6/10
Nick Kyme - Artefacts - 5/10
Rob Sanders - Hands of the Emperor - 6/10
Nick Kyme - The Phoenician - 3/10
David Annandale - Sermon of Exodus - 3/10
Gav Thorpe - By the Lion's Command - 6/10
Rob Sanders - The Harrowing - 5/10
James Swallow - All That Remains - 5/10
James Swallow - Gunsight - 5/10
Chris Wraight - Allegiance - 6/10
Chris Wraight - Daemonology - 7/10
John French - Black Oculus - 4/10
Andy Smillie - Virtues of the Sons - 7/10
Guy Haley - The Laurel of Defiance - 6/10
Guy Haley - A Safe and Shadowed Place - 6/10
Nick Kyme - Imperfect - 6/10
Nick Kyme - Chirurgeon - 8/10
Guy Haley - Twisted - 8/10
Graham McNeill - Wolf Mother - 9/10
Wyjątkowo dużo tytułów, niektóre bardzo krótkie, dosłownie na kilka stron (Lord of the Red Sands, Black Oculus), inne dłuższe, a większość o znikomym znaczeniu w szerszej perspektywie fabularnej. Jedne wydają się całkowicie zbędne. Inne pozwalają uzupełnić obraz uniwersum o dodatkowe drobne detale. Tematyka przeróżna: prolog “Mściwego Ducha”, niewdzięczna misja Wilków, ciąg dalszy przygotowań do obrony Terry, kolejna niepotrzebna powtórka z Isstvana V, ruchy Malcadora, dalsze losy Arvida, wspomnienia nawigatora, wstęp do “Pharos” (niedługo skończę), wspomnienia konsyliarza podczas sekcji zwłok czy epilog “Mściwego Ducha”. Spotykamy m.in. Yesugeia, Luciusa, Amira, Kharna, Fabiusa, Maloghursta, Alivię, Sevariana. Aaron Dembski-Bowden pokazał, że nawet bardzo krótka forma czasem wystarczy by namalować w głowie obrazy, a Graham McNeill zapewnił znakomite domknięcie.
Średniej jakości zbiór ciekawostek, spokojnie można pominąć, chyba że ktoś jest pazerny na lore, to wówczas warto rozważyć.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Utwór: Trigonal Sonata, Part I. Grave. Ambiguamente
Wykonawca: Vladimir Hirsch
Album: Selected Organ & Piano Works
Odsłuch: Youtube | Spotify
Vladimir Hirsch to bardzo wszechstronny czeski kompozytor i multiinstrumentalista znany raczej ze swoich prac industrialnych i ambientowych (Dreams of Awakening, Torment Of Naissance), ale skomponował również kilka symfonii, koncertów organowych i wiele innych utworów na fortepian oraz organy.
#kacikmelomana #modernclassical #muzyka
Zaloguj się aby komentować
Utwór: First Red Rays
Wykonawca: Neurosis
Album: An Undying Love for a Burning World
Rok wydania: 2026
Po smutnej aferze ze Scottem Kellym byłem przekonany, że to już definitywnie koniec Neurosis, a jednak Scotta zastąpił Aaron Turner i w tym roku odbyła się premiera nowego albumu w odświeżonym składzie. Pierwszy kawałek może nie zachęca, ale później jest już dobrze, zresztą, oceńcie sami.
https://youtu.be/WA6DlB0B9Ak?si=bySajTN5diEcsVs9
#metal #sludgemetal #postmetal #posthardcore
Zaloguj się aby komentować
Colton Engelbrecht znów pobił rekord świata w trójboju siłowym z wynikiem 1225 kg, w tym:
przysiad 455 kg
bench press 277,5 kg
martwy ciąg 492,5 kg
https://youtu.be/wW6pqccJb5Q?si=mcBf9b7vJOoYh9QN
#trojboj #hejtokoksy #rekordswiata
Zaloguj się aby komentować
Ostatnia lektura "Władca Ludzkości" aż się prosiła o jakiegoś mema
#heheszki #warhammer40k #herezjahorusa


Zaloguj się aby komentować
1051 + 1 = 1052
Tytuł: Władca Ludzkości
Autor: Aaron Dembski-Bowden
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 424
Ocena: 8/10
“To był najgorszy dzień od wczoraj.”
XLI część cyklu Herezja Horusa
Jest to pierwsza część Herezji, którą skończyłem i nie bardzo wiem co o niej napisać.
Może wydawać się rozczarowująca, gdyż tak naprawdę prawie nic nie mówi o samym Imperatorze. Nie wyjaśnia kim on właściwie jest, jego początków, wczesnych lat unifikacji itp. Ponadto przez większą część w zasadzie niewiele się dzieje, akcji jest jak na lekarstwo, a opowieść dotyczy skutków niezapowiedzianego facetime Magnusa, Custodes, Milczących Sióstr i Mechanicum na wygnaniu.
To nie jest książka o Imperatorze.
To jest książka o Wielkim Planie Imperatora.
Z czasem kropki zaczynają się łączyć i wyłaniają się z niej fragmenty Wielkiego Planu Imperatora. Wszystko zaczyna nabierać sensu: istota imperialnej prawdy, walka z religiami, Monarchia, Nikaea. Wówczas też dociera skala błędu Karmazynowego Króla.
Smutna historia i kolejny, być może najważniejszy, kamień milowy uniwersum.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Świeża dostawa!
Pharos - bo Niezapamiętane Imperium było fajne
Ścieżka Niebios - bo Szramy też były spoko
Karmazynowy Król - bo coś czuję, że Magnus jeszcze namiesza
Pretorianin Dorna - bo poza bitwą o Phall to nic ciekawego nie było o Pięściach
Niszczycielski Sztorm - no właśnie, trzeba obadac co tam się odwaliło
#ksiazki #warhammer40k #herezjahorusa #chwalesie

Zaloguj się aby komentować
Ech ten @LeniwaPanda i jego konkursy.
Siedzę sobie w pracy, mam akurat nudną robótkę do przeklikania, właśnie przesłuchałem oryginalny #soundtrack World od Warcraft (bębny z Ogrimmaru nadal brzmią jak dom) i z Burning Crusade, teraz leci EVE Online Empire Space I (jakim cudem nikt jeszcze tego nie wrzucił?) i prawie się łezka w oku kręci jaka to była przygoda: eksploracja kosmosu, walka z piratami, a nawet relaksujące kopanie asteroid czy złomowanie wraków
#gownowpis #muzykazgier #worldofwarcraft #eveonline
Zaloguj się aby komentować