W nocy spadł śnieg, temperatura utrzymuje się poniżej zera, wiecie co to oznacza?
że nadszedł czas aby odkurzyć nieśmiertelnego zimowego klasyka
Immortal - At the Heart of Winter
#metal #blackmetal

Wj 30,34-38
W nocy spadł śnieg, temperatura utrzymuje się poniżej zera, wiecie co to oznacza?
że nadszedł czas aby odkurzyć nieśmiertelnego zimowego klasyka
Immortal - At the Heart of Winter
#metal #blackmetal
Zaloguj się aby komentować
Świąteczne podciąganie wykonane. Z okazji wolnego dnia trochę później i nieduża objętość, ale liczy się systematyczność.
Ktoś jeszcze dziś planuje poćwiczyć?
#hejtokoksy #silownia

Zaloguj się aby komentować
Trzy zapachy Filippo Sorcinelliego inspirowane tryptykiem autorstwa Caravaggio zdobiącym ściany rzymskiego kościoła San Luigi dei Francesi.
La Lumière
"Powołanie świętego Mateusza"
głowa: bergamotka, szałwia muszkatołowa, bylica piołun
serce: geranium, paczula, goździk
baza: cywet, skóra, mech dębowy
Ten mi się podoba najbardziej. Ziołowe otwarcie szybko przechodzi w mocny akord goździka - tym razem kwiatka, nie przyprawy, która tak często towarzyszy kadzidłom Filippo. Goździk spoczywa na staroświeckiej paczulowo-mszanej bazie z wyraźnym akcentem cywetu nadającego lekko kibelkowego, ale zarazem ultramęskiego charakteru niczym król w białej szacie. Prosta konstrukcja, ale działa.
Peinture d'Homme
“Męczeństwo św. Mateusza”
głowa: nasiona marchwi, kmin rzymski, cynamon
serce: kadzidło, cypriol, paczula
baza: ambrarome, mech dębowy, wanilia
Z tym zapachem mam problem, bo zupełnie różnie mi grał w różnych okolicznościach i mimo braku nut zwierzęcych w składzie momentami dawał spoconym zwierzakiem. Nie wiem jak pachną nasiona marchwi, ale początek jest zdecydowanie paczulowy, piwniczny i ziemisty. Potem na pełnej wjeżdża kmin w takiej intensywnej, ostrej odsłonie jak w którymś z Opusów Amouage (chyba IV?), a dopełnia go odrobina przydymionego drewienka aka cypriolu. Natomiast im dalej tym bardziej mi się nuty nie zgadzają i nasila się element zwierzęcy do tego stopnia, że przysiągłbym w bazie wyczuwam brudne miodowe piżmo w stylu Melega. Dziwne, ale fajne pachnidło.
Le Divin
“Święty Mateusz i anioł”
głowa: bergamotka, cynamon, bylica piołun
serce: róża, goździki, jaśmin
baza: drzewo cedrowe, skóra, piżmo
W otwarciu uderza połączenie cynamonu i piżma - od razu mam skojarzenie z Musc Ravageur. Z czasem cynamon ustępuje pola słodkiej róży, ale całość kompozycji nadal pozostaje puchata i piżmowa. Nie jest to złe, jest przyjemne i bardzo noszalne, ale no właśnie, chyba zbyt proste i zbyt normalne względem portfolio artysty. Największe rozczarowanie z tej trójki.
Stylistyka tych zapachów moim zdaniem dość znacząco odbiega od typowego stylu Sorcinelliego i wąchając w ciemno raczej nie zgadłbym marki, być może wskazałbym na kogoś zupełnie innego, może Prina…
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina #filipposorcinelli



Zaloguj się aby komentować
Jovoye w dobrych cenach są jakby ktoś szukał. Natomiast nie wiem czy wyślą, czy jak kiedyś tego wersacze.
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
1676 + 1 = 1677
Tytuł: Ucieczka Eisensteina
Autor: James Swallow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 7/10
Czas trwania: 14h 38m
Czytał: Krzysztof Polkowski
Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie zamieszkałych przez ludzkość rozproszonych światów. Imperator wycofał się z aktywnego udziału w działaniach militarnych i mianował swego syna Horusa Mistrzem Wojny przekazując mu dowodzenie.
Zmieniamy perspektywę, tym razem większość wydarzeń opisana została z punktu widzenia Nathaniela Garro - kapitana liniowego 7 kompanii Gwardii Śmierci, konserwatywnego weterana kosmicznych marines. Na początku stajemy się świadkiem wydarzeń nie związanych bezpośrednio z istotą opowieści, ale mających na celu przedstawienie historii XIV Legionu oraz panujących w nim zwyczajów, nastrojów, sojuszy i niechęci. Następnie poznajemy perspektywę Gwardii Śmierci na wydarzenia w układzie Istvaan znane z Galaktyki w płomieniach, by w końcu poznać dalsze losy Eisensteina i jego załogi.
Po świetnej trylogii początkowej spodziewałem się spadku jakości, ale nadal jest dobrze. Co prawda dialogi bywają czerstwe, ale sama opowieść wciąga. Narracja jest ciekawie prowadzona, autor tym razem buduje atmosferę narastającej frustracji i grozy, więc w efekcie jest mniej pompy, a więcej horroru, niekiedy nawet z elementami gore.
Ogólne wrażenie bardzo pozytywne, nieco zakłócone przez kilka momentów, które wydały mi się naiwne, ale mimo to nie mogłem się doczekać wysłuchania kolejnych rozdziałów.
Lektor też jest w porządku, choć daleko mu do Filipa Kosiora i jego fantastycznej manipulacji barwą głosu w dialogach Horusa czy Torgaddona.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Zupełnie nikt: "Io Non Ho Mani Che Mi Accarezzino Il Volto" to zbyt długa nazwa perfum
Filippo: potrzymaj mi kadzidło
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
1641 + 1 = 1642
Tytuł: Gry Nemezis
Autor: James S.A. Corey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 544
Ocena: 8/10
Piąty tom cyklu Expanse długo mi się czytało, bo od pewnego czasu znów mam problem z wygospodarowaniem nawet 15-20 minut przed snem, więc trudno mi dokonać uczciwej oceny.
Wydarzenia opisane w poprzednim tomie - Gorączce Ciboli mocno nadwyrężyły Rosynanta, którego czeka długi serwis na stacji Tycho. Członkowie załogi, korzystając z przestoju, postanawiają załatwić zaległe sprawy osobiste. Tym sposobem w końcu poznajemy perspektywę, przeszłość i osobiste dramaty głównych bohaterów: Naomi, Amosa oraz Aleksa.
W kwestii fabularnej dzieje się dużo, równowaga sił nawet nie zostaje zachwiana, a całkowicie wywrócona do góry nogami, natomiast konsekwencje mają wpływ na cały układ słoneczny. Najciekawszym zabiegiem jest błyskotliwe połączenie dwóch różnych skali: osobistej i globalnej. Prywatne sprawy bohaterów splątane zostają z wielką polityką nadając wydarzeniom bardzo dramatyczny charakter.
Podsumowując: jak dotąd Gry Nemezis uważam za zdecydowanie jedną z lepszych części cyklu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Wykonawca: Esbjörn Svensson Trio
Album: Live in Hamburg
Rok wydania: 2007
Playlista YT:
https://www.youtube.com/watch?v=s-CHjIU90Vo&list=OLAK5uy_nzrCPtUWE7RV3EzlBP17v9g2tz3ALK8io
Spotify: https://open.spotify.com/album/3PU1b3aDrbMKucRulElluF?si=Zv_RyJMlTjuhwd12cddFKQ
Jazz jest gatunkiem muzycznym, do którego niegdyś przez długi czas nie mogłem się przekonać. Z punktu widzenia współczesnego słuchacza ogromną bolączką wielu jazzowych klasyków jest prosta i nudna sekcja rytmiczna, służąca jedynie jako akompaniament dla popisów wirtuoza sygnującego album swoim nazwiskiem. Zawsze mnie to nudziło.
Pomimo, że E.S.T. to pozornie tradycyjne trio fortepianowe, to stanowi całkowite przeciwieństwo tej praktyki. Trzy indywidualności, z których każda jest ważna i wnosi nową wartość. Nieraz na prowadzenie wychodzi kontrabas Dana Berglunda, wprawnie manewrującego pomiędzy różnymi technikami gry: od tradycyjnego pizzicato poprzez grę smyczkiem, czy też uderzanie smyczkiem o struny. Również perkusista Magnus Öström daleki jest od monotonii swingowego pykania do kotleta i potrafi zamieszać jak thrasher z lat 80’. Tą synergię trzech wspaniałych muzyków najlepiej słychać na nagraniach koncertowych, z których moim ulubionym jest Live in Hamburg. Jeśli na bezludną wyspę mógłbym zabrać tylko jeden album, to dla mnie to jest jeden z najmocniejszych kandydatów. Jest to nagranie koncertu promującego znakomity album Tuesday Wonderland z 2006 roku, z którego pochodzi większość materiału, ale znalazły się na nim również utwory z wcześniejszych płyt studyjnych: From Gagarin's Point of View (1999), Strange Place for Snow (2002).
Moje ulubione momenty: Tuesday Wonderland, Definition of a Dog, Dolores in a Shoestand, Behind the Yashmak
#kacikmelomana #jazz #ecmstylejazz #muzyka
Zaloguj się aby komentować
Wykonawca: Anneke van Giersbergen
Tytuł: Hurrcane
Album: The Darkest Skies Are The Brightest
Rok wydania: 2021
Niektórzy pewnie kojarzą Anneke w bardziej rockowym wydaniu z The Gathering, ale pomimo, że rzadko sięgam po popowe wydawnictwa, w tym roku to jej solowa, akustyczna płyta bardziej mi przypadła do gustu. Jedną z perełek albumu jest właśnie Hurricane - z nieco mrocznym początkiem i wyrazistą gitarą akustyczną, zwieńczone cudownym solo na trąbce.
Uprzedzając pytanie: Dlaczego nie numer 1? ponieważ już to kiedyś wrzucałem i większość osób zainteresowanych muzyką elektroniczną dobrze zna cały ten album.
Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=T8PA4w1iSug
Spotify: https://open.spotify.com/track/1O0f8L56rJ9p9VtT7uhyFl?si=9Y2TDkFnQsCzM98KUzHq2A
#muzyka #folkrock #chamberpop #kacikmelomanaekstra

Zaloguj się aby komentować
Genetyka jest niesprawiedliwa
@GazelkaFarelka
kiedy zobaczyłem ten obrazek to po prostu musiałem
#hejtokoksy #heheszki #hejtomeme

@GazelkaFarelka już się zastanawiałem gdzie prezentowałaś swoje łydki xD
@saradonin_redux ja to takie udo mam jak łyda tego jegomościa po prawo xD łydki i uda wyrobione jak kark na siłce xD
Najpierw sobie mierzyli ciśnienie, teraz łydki, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy jako portal? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Bumpery są dla słabiaków, nawet chudy szczur prawie zamyka sztangę 170kg x6
#hejtokoksy #silownia

@saradonin_redux a dlaczego taka sztanga? Z wygody czy jakieś problemy ze zwykłą?
@cebulaZrosolu wypadek i uraz kręgosłupa w przeszłości, a ta sztanga mocno odciąża kręgosłup i ogólnie plecy, a bardziej obciąża czwórki niż klasyk
@saradonin_redux rozumiem ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
jak sie na tym jezdzi?
@DEATH_INTJ kładziesz się brzuchem w dół i odpychasz benkiem od podłoża
@saradonin_redux sprytne. fajnie by tym kogos przejechac.
W sumie to nadałoby się na ramę przyczepki samochodowej
Zaloguj się aby komentować
Wpadły mi przy okazji 3 próbki norweskiej marki Malbrum, wszystkie stworzone przez Delphine Thierry.
Wildfire
No chyba jednak nie. Nazwa Wildfire to mi się kojarzy z pożogą, żarem, dymem i śmiercią, czyli takie klimaty bardziej przystające do Beauforta. Tymczasem Wildfire częstuje nas fajnym, bo niesłodkim przyprawowym przyjemniaczkiem, któremu najbliżej to chyba będzie do Carner Megalium. Niby nie ma cynamonu, ale połączenie goździka, gałki muszkatołowej i innych przypraw z kadzidłem tworzy kompozycję na wskroś świąteczną. Podoba mi się, nie zaprzeczam, gdyż lubię takie przyprawowe kadzidlaczki, ale grzeczne to takie, niezbyt oryginalne i niestety bez pożogi.
Psychotrope
Maślane ciasteczka z metalowej puszki, która później służy za pojemnik na przybory do szycia, podane na trudnej do zdefiniowania drzewno-żywicznej bazie. Nawet ładne, ale nudne.
Tigre du Bengale
Znów coś mi się nie zgadza, miał być tygrys-bydlak, groźny zwierz, a zamiast tego jest kuchenny kardamon a’la Cerruti 1881 Bella Notte pour Homme z tytoniem, odrobiną labdanum i pełną garścią suchego drzewno-kakaowego norlibmabolu na tle z ambrowych molekuł. Tak średnio bym powiedział.
Ogólnie to nie jest źle, ale też nic nadzwyczajnego, czy ekscytującego. Spodziewałem się jednak czegoś ambitniejszego.
“Not great, not terrible” mógłby powiedzieć towarzysz Diatłow.
#perfumy #recenzjeperfum #smrodysaradonina

Zaloguj się aby komentować
1604 + 1 = 1605
Tytuł: Galaktyka w płomieniach
Autor: Ben Counter
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 9/10
Galaktyka w płomieniach stanowi trzecią część Herezji Horusa, a zarazem ostatni tom trylogii początkowej. Utrzymana jest więc w tej samej pompatycznej, teatralnej, militarnej stylistyce. Zasłony opadły, a karty zostały wyłożone na stół. Fabuły nie da się przybliżyć bez spojlerów, ale generalnie dzieje się dużo i grubo, a wydarzenia mają skalę wstrząsającą całą galaktyką.
Pojawia się też zdecydowanie więcej elementów do ogarnięcia: do gry wchodzą nowe legiony, mnóstwo nowych postaci oraz intensywne, brutalne walki. Niemniej historia jest niebywale wciągająca i trzymająca w napięciu.
Mocną stroną książki znów są świetne postacie, napisane konsekwentnie w stosunku do poprzednich tomów, barwnie i z przekonaniem. W tej części szczególnie błyszczy (hehe) pyszałkowaty fechmistrz Lucius z Dzieci Imperatora, podczas gdy bohaterom takim jak Saul Tarvitz czy Tarik Torgaddon naprawdę chce się kibicować.
Galaktyka w płomieniach to mocne, emocjonujące i satysfakcjonujące zwieńczenie fantastycznej trylogii.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

@saradonin_redux Jeszcze dużo dobrego przed Tobą, chociażby Ucieczka Eisensteina. Legion i Zstąpienie aniołów też w porządku, ale oczywiście to już nie poziom trylogii. Jak ogarniesz audiobooki to masz w planie zabrać się za papierowe książki?
@PaczamTylko Imho Legion i Zstąpienie Aniołów to jest spory spadek jakości, który rozpoczął skakanie od wątku do wątku. Można je pominąć, a Zstąpienie Aniołów wręcz zalecam, bo to jedna z najgorszych, jeśli nie najgorsza część całej serii
@sawa12721 nie no, Bitwy o Otchłań nie przebije - pod kątem bylejakości
Przeczytałem tę trylogię i no właśnie, czy jest coś mniej pompatycznego w W40K? Troche nudnawe jest czytanie co 3 strony jak wspaniały jest imperator
@robochlop seria Duchy Gaunta np
@robochlop Chyba tylko to mi przychodzi na myśl
https://wh40k.lexicanum.com/wiki/Ciaphas_Cain_(Novel_Series)
Ale nie ma po polsku
@PaczamTylko ale Duchy to są pompatyczne jak cholera
@saradonin_redux ja się cyklem HH zawiodłem. Infantylny, płytki, nadęty
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, dziś z rana pragnę przedstawić Wam moja propozycję do #kacikmelomana w kategorii #muzykaelektroniczna poniżej 120BPM ( #ambient #downtempo #psybient , IDM, TripHop itp.). Trochę się zastanawiałem, co by tu wrzucić, pierwsze myśli popłynęły w kierunku Vincenta Villuisa (Aes Dana) lub którejś z jego kolaboracji (np. H.U.V.A. Network), ale to pewnie już wszyscy znacie. Nie odbiegamy jednak daleko, bo album wydany został przez Ultimae Records, a pod nazwą Connect.Ohm kryją się Alexandre Scheffer (bardziej znany jako Cell) i Hidetoshi Koizumi (Hybrid Leisureland). Miłego odsłuchu!
Album: 9980
Wykonawca: Connect.Ohm
Rok: 2012
YT: https://www.youtube.com/watch?v=VS655W-0zV0
Spotify: https://open.spotify.com/album/1a9Kw6qCIUqSkdtzmUI9e1?si=wRbGqZMdSUWIVExdMD5fcA
@saradonin_redux bardzo dobry album. Mam go na winylu z osobistą dedykacją
@Seele uuu najs, to pewnie ładną kolekcję masz. Winyli nie zbieram (mam dosłownie kilka), ale H.U.V.A. Network Ephemeris to bym nie pogardził.
@saradonin_redux z kolekcji jestem bardzo dumny
Albumy HUVA niestety jeszcze nie wydali na winylach a też bym bardzo chciał. Imho najlepszy projekt od Aes Dana.
Fajnie że znajduje się tutaj ktoś kto docenia taką muzykę.
To jest zupełnie obca mi tematyka muzyczna. Zabieram się do słuchania 😀
@saradonin_redux bardzo klimatyczne
Zaloguj się aby komentować
1578 + 1 = 1579
Tytuł: Fałszywi Bogowie
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 11h 59m
Czytał: Filip Kosior
Fałszywi Bogowie stanowią kontynuację Wywyższenia Horusa i podejmują opowieść bezpośrednio po jej zakończeniu. Nie dziwi więc ciągłość uniwersum, postaci i historii. Mamy więc znów heroiczne bitwy, ogromnych tytanów, teatralne dialogi i wyolbrzymiony patos.
Graham McNeill proponuje jednak nieco odmienny styl narracji, więcej jest wtrąceń i krótkich retrospekcji. Perspektywa jest bardziej rozproszona na większą liczbę postaci, choć zachowuje równie osobisty punkt widzenia każdej w nich. Co ciekawe dało się zauważyć niewielkie elementy autoironii. Atmosfera tej części jest gęstsza, mroczniejsza, bardziej przypomina thriller pełen wątpliwości, nieufności i podejrzeń. Historia jest bardzo emocjonująca, daje się wyczuć napięcia, wpływ wydarzeń na psychikę bohaterów, postępujący upadek wartości.
Mimo wyjątkowego nadęcia opowieść okrutnie mnie wciągnęła i ciekaw dalszych losów zaczynam kolejną.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Do Fulgrima ta seria jest świetna, potem to już takie wybieranie rodzynków w morzu przeciętności
Jakby ktoś chciał się połapać serii Herezji Horusa to polecam tę interaktywną grafikę:
https://gaming.kylebb.com/hhtimeline/
Wpadłem przypadkiem w te uniwersum i przesluchalem wszystko co jest na audiotece. Ale są też słabsze.
Zaloguj się aby komentować
tl; dr : zjedzenie 400g węglowodanów z normalnego jedzenia wcale nie jest łatwe
Zabrzmi głupio, ale pojawił mi się odwrócony problem grubasa tj. nie chce mi się jeść. Świeżo po skończonej redukcji cieszyłem się, że w końcu się nażrę i przez dłuższy czas opierniczałem nadwyżkę z chęcią, a teraz mi się nie chce. Ale jak to? Normalnie, okazuje się, że 400g węglowodanów z sensownego źródła (ryż, kasza, pełnoziarniste pieczywo, ziemniaki, płatki owsiane) to jest naprawdę góra żarcia i zjedzenie tego wcale nie jest proste. Oczywiście można zjeść jakieś randomowe wysokokaloryczne gówno, ale to gówno zamieni się w gówno i pożytku z tego nie będzie. W weekend podwoiłem ilość tłuszczy do 125-150g, bo zachciało mi się tłustego angielskiego śniadania (mmm pyszny boczuś <3) i to było zdecydowanie łatwiejsze. Cyk i 1000 kcal w jednym posiłku. Może to jest jakieś rozwiązanie.
Zgodnie z planem zostało mi jeszcze 8 tygodni okresu masowego, nie chcę go przerywać przedwcześnie, bo przebiłem się przez stagnację, progres powoli idzie i waga minimalnie też. Po okresie świątecznym zależnie od poziomu otłuszczenia wjedzie redukcja lub w wybitnie optymistycznej opcji 2-3-tygodniowy mini-cut i znów masa, ale już nie mogę się doczekać mniejszych porcji jedzenia.
Larry dla śmieszków, bo ta mina mówi sama za siebie.
#hejtokoksy #dieta #gownowpis #grubnijzhejto

@saradonin_redux weź daj spokój dopycham bananami z miodem. Człowiek myśli zanim się ogarnie: hehe słodycze, ale tam więcej gunwowartych tłuszczy niż węglowodanów.
@saradonin_redux u mnie standard na masie. Fajnie to jest przez pierwszy miesiąc maks, a potem walka o to aby wbić kalorie. Na słodycze zazwyczaj patrzeć nie mogę jeszcze w pierwszym miesiącu.
@saradonin_redux rozdzielaj na 7-8 posiłków, podjadaj co dwie godziny - czyli gównoporada dla odchudzających się, ale idealna porada na wbijanie masy właśnie
Zaloguj się aby komentować
1544 + 1 = 1545
Tytuł: Wywyższenie Horusa
Autor: Dan Abnett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: audiobook
Ocena: 9/10
Czas trwania: 12g 37m
Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie zamieszkałych przez ludzkość rozproszonych światów. Każda ludzka planeta ma wybór: dobrowolnie dołączyć do Imperium lub zostać do niego włączona siłą. Tymczasem Imperator wycofuje się z aktywnego udziału w działaniach militarnych i mianuje swego syna Horusa Mistrzem Wojny przekazując mu dowodzenie. Jak nowe zwierzchnictwo wpłynie na przebieg krucjaty?
Nie licząc słabego filmu animowanego o Ultramarines jest to mój pierwszy kontakt z uniwersum Warhammera 40k. Wyczytałem, że seria Herezja Horusa, a szczególnie jej pierwsze trzy tomy, miały być czymś w rodzaju prologu, wprowadzeniem do świata WH40k wyjaśniającym jak to się wszystko zaczęło. Obawiałem się, że książka mnie przytłoczy wrzucając w wir wydarzeń, postaci i frakcji, a także, że może okazać się po prostu paździerzem dla fanatyków gatunku. Tymczasem Wywyższenie Horusa rozpoczęło się jednym z najmocniejszych zdań otwierających w znanej mi literaturze i okazało się lekturą przystępną dla laika oraz zaskakująco wciągającą.
Większość wydarzeń opisana została z perspektywy kapitana X kompanii legionu Wilków Luny - Garviela Lokena - Kosmicznego Marine, genetycznie zmodyfikowanego superżołnierza w wielkiej wypasionej zbroi, z definicji będącego bronią, instrumentem zniszczenia, który nie martwi się czy to, co robi jest słuszne czy też nie. A jednak nie jest wyzbyty człowieczeństwa, co potwierdzały jego rozmowy z Mercadie. Wartościową perspektywę pokazały się również dwie inne postaci: Kyril Sindermann - historyk i retor uzupełniający opowieść o intelektualne, akademickie rozważania oraz Ignace Karkasy - kronikarz i poeta, wolny umysł kwestionujący paradygmaty, dostrzegający kulturowe i po prostu ludzkie konsekwencje krucjaty.
Najbardziej wyróżniającą się cechą powieści jest absurdalnie przerysowany patos: nadczłowieczeństwo prymarchów, gargantuiczne maszyny wojenne oraz teatralny język dialogów przywodzący na myśl klasyczną grecką tragedię. Styl momentami może kojarzyć się z opowieściami z czasów Cesarstwa Rzymskiego. Przez dłuższy czas nie byłem do końca przekonany czy powinienem to traktować jako propagandowy obraz świetności imperium, czy też jako formę ironii absolutnego totalitaryzmu. Przysięga składana na karabin skłoniła mnie ku drugiej interpretacji.
Tak czy inaczej bardzo mi się podobało i słuchałem z rosnącym zaciekawieniem. Wywyższenie Horusa to monumentalna militarystyczna opera kosmiczna, opowieść o lojalności, braterstwie, pysze i gniewie, w której nie zabrakło miejsca na filozoficzne dysputy i moralne wątpliwości. Niestety pojawiło się ryzyko, że się wciągnę i to może być problem, bo widzę, że w uniwersum Warhammera 40k osadzono dziesiątki pozycji.
Brawa należą się również dla lektora - Filipa Kosiora, który spisał się znakomicie.
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #warhammer40k

@saradonin_redux

Jakie książki z #warhammer40k jeszcze polecacie???
@michal-g-1 rozglądając się znalazłem taką mapę wydawcy
https://copcorp.pl/wp-content/uploads/2022/10/Mapa-Herezji-Horusa.png
I to tylko spolszczone wydania, po angielsku jest 10x tyle
@saradonin_redux zapomniałeś załącznika z nagraniem siedziby wydawcy

@saradonin_redux oooo, Filip Kosior
Zaloguj się aby komentować
Raphael Weinroth-Browne - Harvest (for 9 cellos)
oryginalna kompozycja autorstwa Opeth z albumu Blackwater Park (2001)
https://www.youtube.com/watch?v=8bVzu_R7ztc
Fenomenalna aranżacja, tylko nie wiem jak to tagować
#opeth #metal #progmetal czy #muzykaklasyczna ?
Zaloguj się aby komentować
Z luxury się nie udało, to może spróbuję prosto od Filipa
Filippo Sorcinelli Sacristie des Arbres - 11,9 zł/ml
Odleję 70ml, od 3ml, szkło 3zł.
Realizacja około tygodnia. Paczkomat 12zł, DPD do punktu 8zł.
PS. dla smrodziarzy z hejto bonus w postaci sampla nowej limitki w cenie szkła, jeśli załapię się na promocję
#perfumy #rozbiorka

Zaloguj się aby komentować
@saradonin_redux Dla miłośnika perfum takie wystarczy z TK Maxa

@Grzesinek serio dobre?
@dziadekmarian Nie mam go bo nie używam mydła w kostce ale pachniało z papierka jak mydlany twist mainstreamowego oudu. Taki Armani czyli chemolanik. Jest jeszcze takie 3pack ale szczelnie zamknięty.

@saradonin_redux no hej

@saradonin_redux shower gel Kouros to marzenie, szkoda, że ma w regularnej sprzedaży
Zaloguj się aby komentować