Zdjęcie w tle

onpanopticon

Fanatyk
  • 492wpisów
  • 7175komentarzy

strange but not a stranger

Jedyna zaleta jest taka, że kolejne pokolenia wyrosną nam na wiekowej kultywowanej tradycji nienawiści do ruskich szmat. I tak samo żadna tępa propaganda tego nie zdusi, a jedynie wewnętrznie w kraju odsiewa nam ziarna od plew, wskazując wprost kto jest kretynem, kto nie.

#polityka

Sięgając pamięcią do opowiadań dziadków to najwięcej nienawiści było w domu do Niemców, ruskiej swołoczy i ukrainców. Dużo było tej nienawiści, ja staram się nie przekazywać tego dzieciom bo wierzę, że to są inni ludzie i inne czasy. Niestety ruscy bardzo mi to utrudniają, żymianie zresztą też.

@onpanopticon

>kolejne pokolenia

XD

nie bedzie zadnych kolejnych pokoleń. polski naród wymrze w ciągu kilkudziesięciu lat, a polski język zostanie zapomniany.

Ja tam widzę więcej zalet, to co napisałeś zaletą nie jest. To jakby przekonywanie się, że w zimie jest zimno, miało by być zaletą ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Zaloguj się aby komentować

@Fulleks A guru memcen mówiący w tv, że wypuszczanie f16 na drona to za drogo wychodzi godzina lotu, to nie krytyka! Ani troszkę, nic a nic nie skrytykował. To wręcz pochwała zestrzelenia była.

Bo pisząc "konfederacja" na pewno nie masz na myśli tysięcy braunistów i konfederatów piszących na społecznościówkach ruską propagandę, że to "upadlińskie" drony były?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wiersz pod tytułem "@bori, kapusta i sól"


Wśród tłumów kroczysz, a nikt cię nie woła,

Twe słowo tonie w głosów ciemnym szumie,

Jak gwiazda chcesz świecić w pełnej dumie,

Lecz nie dostrzeże cię nawet wzrok sokoła.


Choć serce twoje jak anielskie skrzydła,

Czyste i jasne w niepojętym blasku,

Świat cię pomija — w milczeniu, bez oklasków,

A ty wciąż uciekasz do cierpliwości źródła.


Czy los cię w wiecznym zapomnieniu skryje,

Czy może jedna chwila od zapomnienia ocali,

Czy twego ducha pełnia się uwolni?


O, Bori, trwaj — bo sens w cierpliwości,

Gdy świat rozpozna, co dziś jeszcze kryje,

I ukorzy się stawiając cię w blasku chwały.


#zafirewallem #tworczoscwlasna #boriborisiabadabadaamori

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pewnie jestem Internet Explorer, ale powiadomienia się sortują teraz po odczytaniu taki mały ficzer, ale dużo lepiej się korzysta, bo nie trzeba szukać tego wuj wie gdzie na liście żeby odkliknac. #hejto

@onpanopticon no tak też to można nazwać, ale padły oskarżenia o pijaństwo w pracy, groźby darmowych nadgodzin. Ale pomogło, efekty są.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

217 452 + 31 + 30 + 41 + 33 = 217 587


Praca wre, więc tyle ile się uda złapać nocami :D Powiedziałbym, że nawet trochę za ciepłe te ostatnie noce były, bo przez to bardzo duża różnica temperatur między miejscówkami. Na polach mgła już siada, to zimno, wyjedziesz dalej i parówa. Ciężko się ubrać na takie krótkie przebieżki, bo zanim się porządnie dogrzeję, to trzeba wracać xd


<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować

Się słuchało a i chyba nawet jakąś bluzę z nimi miałem. Ten cover to chyba jeszcze sprzed czasów powrotu gitarzysty od Jezusa?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

214 495 + 214 = 214 709


Popracowałem trochę, to wygospodarowałem sobie kapkę czasu i skoczyłem odwiedzić Opole, jedno z miejsc gdzie studiowałem. Ot, zobaczyć stare śmieci.


Trasa to praktycznie same lasy. Zaletą na pewno fakt, że osłaniało lekko przed huraganowym wiatrem i lampą. Niestety nie do końca Około 14, 30km/h centralnego wmordewinda srogo mnie struło. Ogólnie terenowo, a szutrów praktycznie brak. Więcej jechałem po trawie niż szutrze xd Bardzo dużo piachów, co szczególnie dało się we znaki na powrocie nocą. 12 kilometrowy nocny odcinek po piachach robiłem z godzinę, a jeszcze musiałem omijać po jagodach jakiś wykop, ze znakami ostrzegawczymi o metanie.


O prędkości nie było mowy, bo o ile doceniam jak wytyczyły mi drogę mapy.com, to mają tendencję do szukania choćby i kawałka jakichś ujebów, zamiast poprowadzić prosto asfaltem. Stąd masa kluczenia, sporo nawrotek, bo znaleźć nieraz tą małą ścieżynkę która jest jakimś mini singlem w krzakach - ciężko, łatwo przegapić. Ujebów mnóstwo, szutrów brak, lasy, gałęzie. Niemniej nie na tyle, żeby nie objechać #gravel Dużo frajdy, dużo walki po badziewiu, ale kosztem prędkości, a chciałem zrobić trochę więcej kilometrów. Koniec końców bliżej domu już uprościłem trasę, bo robiło się późno, a trzeba wstać do życiowej orki. Opole jak zwykle rozczarowało, bo choć piękne miasteczko, to nie da się po nim jeździć. Światła, światła, skrzyżowania, światła, światła i światła.


Odwiedziłem jeszcze dożynki w jakiejś wiosce, baardzo fajnie się ludzie bawili.


PS, nie brakło scysji z kierowcą, który swoim Fordem wyglądającym jak ciężarówka a nie suv, postanowił zajechać mi drogę i wytłumaczyć, że obok jest ścieżka, a ja dostanę zaraz w mordę. Fakt, jest, przecież nią jechałem, ale ona odbija w prawo, a ja chcę skręcić w lewo, więc zjechałem na drogę i to też pajacowi próbowałem wytłumaczyć. Skończyło się na jego agresji werbalnej, szarpaniu mnie za rękę i mojej odpowiedzi fizycznej w postaci lekko nietrafionego płaskiego. Niby dzwonił na policję, ale pojechałem sobie dalej, więc nie wiem czy tam stoi dalej, czy co.


No to żegnamy lato, ale nie #rower


Sierpień - 1726km


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

c298099a-f488-42d3-8171-014f448866c9
33cec4d2-f8cb-4d79-bcc7-cf896878e6ff
8c23d6ae-52b6-406b-9293-e0bc4590d6d9

@onpanopticon ale bym gościowi za⁎⁎⁎ał o ja cię.

W ogóle ja mam ostatnio mood na walkę i większość to widzi i faje im miękną. XD

Ładna trasa. Też mnie ciągnie na dłuższe.

@AdelbertVonBimberstein Ogólnie jestem spokojny i nawet jakąś kłótnię drogową biorę zazwyczaj bez zbędnych emocji, po prostu pogadam, uśmiechnę się, wytłumaczę jego, czy siebie, wszak też czasami popełnię błąd i się nie podniecam zbytnio. Niemniej wystarczy jakakolwiek agresja wymierzona we mnie i włącza mi się tryb berserkera over milion. Jak zejdzie ciśnienie to sam siebie nie poznaję, bo lałbym po ryjach bez opamiętania. Na szczęście widząc taką furię, agresorzy odpuszczają i się spłakują szybciutko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Idę spać. Tak sobie sprawdzałem, bo podobają mi się te rysunki @Dziwen i to jest takie klimatyczne na jakąś animację. Pobawię się z tym kiedyś #hejto #gownowpis

a97121c9-e8cd-422f-883c-6fe74c455d0b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skazani na Showszłyk


Noc ucieczki Andy'ego była jak sen – ciężkie chmury, deszcz lejący się strumieniami, huk grzmotów zagłuszający każdy dźwięk. Gdy pełzał przez cuchnącą rurę kanalizacyjną, wiedział, że dzieli go od wolności już tylko kilka metrów. 


Gdy z wysiłkiem wychodził na zewnątrz, woda dudniła o ziemię tak mocno, że nie usłyszał kroków. Strażnicy, którzy patrolowali teren po nocnym alarmie, dostrzegli ruch w ciemności. Jeden z nich oświetlił latarką jego wychudzoną sylwetkę, umazaną błotem i fekaliami.


- Tam!- krzyknął.


Andy rzucił się do ucieczki, ale był zbyt wycieńczony. Kilka sekund później został powalony na ziemię. Uderzenia pałek wybijały rytm do tańca błyskawicom, a w głowie dudniło mu jedno pytanie: "czy naprawdę wierzyłem, że uda mi się oszukać Shawshank?".


Związany, wlokący się przez dziedziniec, poczuł triumfalny wzrok naczelnika Nortona. Ten nie powiedział nic- tylko lekko skinął głową. Jakby chciał przekazać: "Nigdy nie miałeś szansy".


Od tamtej chwili życie Andy'ego zamieniło się w długą, powolną torturę. Norton uczynił z niego swój symbol - przykład dla innych, co czeka każdego, kto pomyśli o ucieczce. Andy godzinami przepisywał nikomu niepotrzebne dokumenty, tylko po to, by następnego dnia zostały podarte. Bywało, że kazano mu czyścić latryny, w których cuchnący odór przypominał mu o nieudanej nocy ucieczki. Odseparowany od innych, osamotniony.


Najgorsze były jednak słowa naczelnika, wypowiadane z zimnym uśmiechem:

- Widzisz, Dufresne, Shawshank to twój dom. I choćbyś próbował pełzać przez tysiące rur, każda zaprowadzi cię tutaj.


Andy gasł z dnia na dzień. Zniknęła jego pewność siebie, spojrzenie, w którym kiedyś tliła się iskra pełna nadziei. Została tylko cisza i powolne godzenie się z losem.


Kilka miesięcy później strażnik znalazł go w celi - Andy powiesił się na prześcieradle przywiązanym do kraty. Obok, starannie złożona kartka.


List, który miał być jego ostatnim słowem.


---------


Przez lata kłamałem wszystkim. Byłem przekonany, że jeśli będę powtarzał tę samą wersję historii wystarczająco długo, sam w nią uwierzę. Ale nie da się uciec przed prawdą.

To ja zabiłem moją żonę i jej kochanka.

Nie z przypadku. Nie w afekcie. Zrobiłem to z zimną krwią, bo nie mogłem znieść myśli, że mnie zdradziła. Siedziałem godzinami w samochodzie, czekając, aż światła w jej domu zgasną. Kiedy wyszli razem na taras, wiedziałem, że muszę to zrobić. I pociągnąłem za spust. Raz, potem drugi. To była ulga, a jednocześnie pustka, która po chwili mnie pożarła.


Na sali sądowej udawałem niewinnego - bo łatwiej było wmówić sobie, że system się myli, niż przyznać, że to ja byłem potworem. Shawshank stało się moją sceną, na której odgrywałem rolę ofiary. Wszyscy uwierzyli. Nawet Red.


Prawda jest jednak taka: nie zasługuję na wolność. Moja kara nie polegała na cegłach i kratkach. Kara siedziała we mnie od pierwszej chwili, kiedy nacisnąłem spust.


Wierzyłem kiedyś, że nadzieja mnie ocali. Ale nadzieja to tylko kłamstwo, którym karmiłem siebie i innych. Tu, w Shawshank, zrozumiałem jedno: czasem więzienie jest dokładnie tym miejscem, na które się zasłużyło. A ja zasłużyłem na każdy dzień spędzony w tej celi.


Dlatego odchodzę. Bo wolność nigdy nie była dla mnie. Zostawiam wam tylko jedno - nie wierzcie w nadzieję. To najokrutniejsze z kłamstw.


----------


Kiedy Red przeczytał list, ręce mu drżały. Poczuł, jakby ktoś wyrwał mu serce i rzucił je do tego samego ścieku którym nie tak dawno brnął Andy. Wspomnienia rozmów, chwil, w których dodawał mu otuchy, nagle stały się ciężarem. Każde słowo, które kiedyś dawało sens, teraz brzmiało jak szyderstwo.


Bo Shawshank nie tylko więziło ciała. Shawshank więziło też wiarę. A Andy, którego wszyscy uważali za symbol nadziei, okazał się największym kłamstwem tego miejsca. I wtedy Red zrozumiał coś jeszcze. W Shawshank nie ma bohaterów. Są tylko winni i złamani.


#naopowiesci #zafirewallem #tworczoscwlasna #skazaninashawshank

No i to jest opowiadanie, które poniekąd pokazuje to, jak widzę świat w chwilach rozsądku, choć staram się jednak dopuszczać rozsądek do głosu wyłącznie wtedy, kiedy już nie ma innej możliwości.


Ale wizja świata przedstawiona kapitalnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Niedawno zrobiłem sobie trochę podstawowych badań, bo czułem się jakiś taki bardziej zmęczony i rozkojarzony niż zwykle. Niby nic wielkiego, starzeję się, ale czułem że coś jest nie tak.


Badania wyszły okej, prócz jednego. Niedobór żelaza. Najprawdopodobniej wynikający po prostu ze znacznego zwiększenia przeze mnie długotrwałych aktywności fizycznych w ostatnich miesiącach. Wyliczyłem sobie też, że w sumie dotąd już z diety dostarczałem tak na skraju, więc i lekkie problemy z wchłanianiem już mogłyby kumulować niedobory.


W każdym razie, zacząłem suplementować. Samopoczucie skoczyło tak niesamowicie, że aż jestem zdziwiony. Podobnie jak zmęczenie, nagle nie odczuwam po obiedzie już senności, a raczej jak to miałem do tej pory - chęci. No i skupienie również to samo. U mnie dobrym sprawdzaczem poziomu skupienia i uwagi zawsze jest poziom gry w szaszki. Od razu zauważalne efekty.


Taka pierdoła, a bez badania nie wpadłbym że akurat żelaza mi może brakować. Waliłem w jakieś magnezy, w zwykłe tabletki z minerałami. Ale no przy takim już dość sporym niedoborze nie wystarczy dobijać, tylko konieczna jest tymczasowa nadpodaż. Warto czasami zrobić chociażby takie podstawowe gównobadania. A ja się przed tym bronię nieraz jak skończony kretyn


#gownowpis

@onpanopticon Możesz jeszcze zbadać ferrytynę, bo ona odpowiada za magazyny żelaza w organizmie i pamiętać, że przy żelazie więcej nie znaczy lepiej (dawka)

Zaloguj się aby komentować

I'm from a lower-middle class family

Me and my brothers and sisters played hide-and-seek

I have good memories from my childhood, bitch

My favorite toy was my fucking firetruck, bitch

I used to play with that motherfucker all day long

Until I learned about sex from the Sears catalog

And then I played with my motherfucker all day long

About ten times a day, man, all year long

My favorite song, motherfucker, I don't like to admit it

Is a Celine Dion Song from the movie Titanic

Every night in my dreams, I see you, I feel you

Every time I hear that fucking shit, a tear comes to my eye

Why the fuck did Leonardo DiCaprio have to die

Yo, I'm not afraid to say that I'm a sensitive guy

Sticks and stones break my bones, but it's the words that make me cry

Like that time in grade three, when a girl called me Stupid Face

She really hurt me, why'd she call me Stupid Face?

Is my face stupid? How's that even possible?

A person could be stupid, but a face? That's impossible

Shit happens all the time, and you learn how to deal with it

Regular everyday normal fucking bullshit

Im just regular evereyday normal motherfucker


#gownowpis

Zaloguj się aby komentować

212 089 + 122 + 14 = 212 225


Udało się dzisiaj wyrwać chwilę i pokręcić. Chilloutowo, bo nie sądziłem że będę coś jeździł i w sumie wyjechałem już zmęczony ;) Ale no coraz mniej będzie takich momentów do listopada, więc trzeba korzystać. Dobrze, że chłodniej, bo nie musiałem się kofeinować, żeby nie usnąć, bo niewyspany też oporowo xd Wrzucam jeszcze jakieś króciutkie wczorajsze wieczorowe, bo testowałem sobie słuchawki kostne.


Sierpień - 1411km


#gravel

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

67afa16e-aa61-486a-8c9b-70c64089e2cf

@AdelbertVonBimberstein a całkiem fajnie, dzisiaj też je wziąłem. To już któreś próbowane. Paradoksalnie te droższe zwróciłem, bo chyba były za dobre W sensie nie spełniały mojego podstawowego wymagania - czyli żebym mimo wszystko nadal słyszał otoczenie. Po coś to otwarte ucho jest. A niestety zagłuszały skutecznie, nawet na cichym graniu. Natomiast te tańsze w sumie gitarka, jakość wystarczająca, a słyszę też otoczenie, więc super.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować