Zdjęcie w tle

fonfi

Fanatyk
  • 604wpisów
  • 3958komentarzy

Dzień dobry się z Państwem,

Na wstępie mała formalność. Zostałem wczoraj upomniany, że w dobrym, „kawiarenkowym” tonie jest wyrazić swoje niezadowolenie i ubolewanie - żeby nie napisać rozpacz - z powodu konieczności przygotowania podsumowania tej czy innej (w tym wypadku akurat tej) edycji na sonety. Że liczba utworów zbyt duża, że pojawiają się na ostatnią chwilę, że literki w nich małe i okulary trzeba… No więc uwaga, teraz narzeknę. Mam nadzieję, że wystarczająco przekonująco:


OLABOGA!

Już.


A więc mamy piątek, 14 dzień marca. Czyli 03.14. Czyli jak wszyscy na pewno wiedzą dzień liczby Pi.


A poza tym z tematów sercu nam bliższych mamy też wspomniany już finał LXVII (słownie: 67) edycji zabawy #nasonety . Kończąca się edycja minęła nam na romansie z “Romansem”. Romansie z “Romansem” Bolesława Leśmiana oczywiście. A dokładnie na romansowaniu z rymami z tego “Romansu”. I pomimo, że cały portal w ostatnim tygodniu żył przede wszystkim porównywaniem długości swoich… półek! oraz przepychaniu się w kolejce po stempelki z pewnym wodnym ssakiem, to jednak (nie bez wysiłku) udało mi się z tego zalewu informacji wyłowić wytwory Waszego (i mojego) autorstwa w ilości sztuk dziesięć (słownie: 10).


Wspomniane 10 sonetów, bo o nich mowa, jest wynikiem przystąpienia do współzawodnictwa 4 osób. Co, jak łatwo policzyć przy pomocy operacji dzielenia, statystycznie daje po 2.5 sonetu na głowę. Jednak poezja to nie statystyka i fakty mają się zgoła inaczej, a widać to poniżej:

- @George_Stark wytworów: 6

- @moll wytworów: 1

- @splash545 wytworów: 1

- @fonfi , czyli ja - wytworów: 2


Troszkę cyferek za nami, to teraz czas na przegląd i podsumowanie tego z czym mieliśmy przyjemność się przez te kilka dni zapoznać.


Higroskopijność zwłok by @George_Stark ️10

Pierwszy wystąpił przed nami, jak zawsze skuteczny niczym babcia w wyciąganiu sekretów, Pan @George_Stark , który żeby podzielić się z nami swoim zaniepokojeniem niskim stanem wód, tym razem wytrzymał niecałe 41 minut od otwarcia edycji. Przechodząc do analizy treści wspomnianego sonetu wychodzi na to, że w ramach działań pro-ekologicznych, przyjdzie nam teraz - poza wymianą samochodów na elektryczne i piciem przez (o ironio!) rozmoknięte papierowe słomki - powrócić do staromodnego grzebania zwłok w ziemi zamiast w Wiśle.


Zaginiona gąbka Jerzego by @George_Stark ️11

Zapewne kiedy część z Państwa cieszyła jeszcze oczy pierwszym sonetem Georga, on zdążył już przygotować następny. I tak, po kolejnych 25 minutach, zatroskani stanem polskich wód wielbiciele literatury wrzuceni zostają - a jakże - pod prysznic. A tam zastajemy Jerzego miotającego się z powodu jakiejś zaginionej gąbki. GĄBKI, proszę Państwa. Problemy pierwszego świata… Ręką to nie łaska?!


Bez tytułu by @moll ️23

Na szczęście dla kontrastu do przyziemnych (choć bardzo zgrabnie przedstawionych) perypetii naszej ulubionej, wyimaginowanej, kawiarenkowej hejto-pary dostajemy od Pani @moll sonet poważny. Sonet bez tytułu, który na potrzeby tego tekstu pozwolę sobie zatytułować “Lubię się zadręczać”. @moll , z właściwą sobie tylko gracją, otwiera przed nami drzwi do otchłani swoich wewnętrznych rozterek, w której “…walczą dwa głosy, krzyczy ten smutny, szepcze radosny”. Czując się w ten sposób (w ten piątkowy wieczór) zaproszeni, możemy spokojnie się rozgościć i rozkręcić imprezę dorzucając od siebie trochę (przepitych?) głosów, głośnej muzyki i ogólnego zamieszania, żeby pomóc Pani @moll ten smutny głos zagłuszyć a ten radosny - wzmocnić. @moll przyniosłem wino, gdzie postawić?


Paniom by @George_Stark ️13

I pomyśleć, że wszystko powyższe wydarzyło się w jeden zaledwie wieczór. Ale teraz, z lekkim - jedni moralnym, inni alkoholowym - kacem po imprezie u @moll , wchodzimy w dwudzionek. A tutaj 8 marca i Dzień Kobiet. Kiedy my - chłopcy/mężczyźni/panowie w związkach - biegaliśmy rano za tulipanami, przynosiliśmy “kruszanty” z kawą do łóżka swoim paniom, to Pan @George_Stark z racji swojego kawalerstwa (dobrze kojarzę, prawda?) miał czas przygotować rymowane życzenia. Życzenia, z których skwapliwie każdy z nas przy okazji wręczania kwiatów skorzystał. W każdym razie ja skorzystałem. Pominąłem tylko ten fragment “…i torebek, butów…” Dziękujemy Panie @George_Stark !


Zabiłem grubasa by @splash545 ️16

Pan @splash545 znany jest z tego że propaguje szeroko pojętą gimnastykę. Gimnastykę umysłową - w postaci sesji medytacyjnych i codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy,

oraz gimnastykę cielesną - szpanując ilością przysiadów, przebiegniętych kilometrów czy zrobionych pompek (w kwestii których mam wątpliwości, że w ogóle człowiek jest w stanie ich tyle zrobić, bo ja po 5 przez tydzień muszę być karmiony gdyż rąk nie mogę unieść). W każdym razie wpisując się w te trendy dostajemy 2 w 1, sonet-propagandę zdrowego trybu życia, a jednocześnie ucztę dla umysłu w postaci takich perełek jak choćby “Ten leń już nie żyje - świętujmy pogrzebem!”. Chyba muszę to rozbiegać…


Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską by @fonfi ️19

Okazuje się, że w jednym i tym samym mieście, w temacie komunikacji (wielko)miejskiej można mieć skrajnie różne opinie. Pierwszy raz opinie te - moja, oraz Pana @sireplama - starły się na ostatnim warszawskim hejtopiwie. Ja stoję na stanowisku, że komunikacja ta jest na - co najmniej - przyzwoitym poziomie, kiedy Pan @sireplama wylewa na nią wiadro pomyj. Zapewne do tematu wrócimy jeszcze nie raz, a tymczasem zainspirowany wpisem mojego adwersarza, spróbowałem za pomocą humoreski wejść w jego buty. I tak jak jemu w autobusach, tak mnie trochę w tych jego butach niewygodnie i zdania nie zmienię. O!


Pejzaż z łabędziem i dziewczyną by @fonfi ️14

Czasami nachodzi mnie ochota na napisanie czegoś bardziej… bardziej… no mniej w moim przyziemnym, prześmiewczym stylu. (Ha, ha! Właśnie napisałem, że mam jakiś styl… Boki zrywać!). No i teraz mnie też taka ochota naszła. Na "literacki impresjonizm" mnie naszła. Na szczęście z pomocą przyszła, jak zawsze niezawodna w kwestii mimowiednej (trudne słowo) inspiracji, Pani @UmytaPacha z filmikiem ze śmiesznym pieskiem. I tak jak Pani Pacha mimowiednie mnie zainspirowała, tak mnie równie mimowiednie wyszła sielska ekloga… Na jakiś czas wystarczy.


Nie trzeba się gniewać by @George_Stark ️11

Ewidentnie stoickie nauki Pana @splash545 znalazły podatny grunt. I niby autor, z fałszywą skromnością twierdzi, że “nie zna się, no to się wypowie” ale jednak z racji wieku i doświadczenia, które temu wiekowi przynależy, pięknie rozprawia się z tematem przemijania. Urody głównie przemijania. I tak jak ze stoickim spokojem Pan @George_Stark podchodzi to kwestii gniewu wobec świata, ja równie spokojnie podchodzę do kwestii przedmiotowej urody. Bo ja to jednak przystojny jestem. A przynajmniej tak myślę, skoro na moje o to pytania, żona zawsze odpowiada twierdząco: “aha, tak, tak…”. 


Vive la France by @George_Stark ️10

Imię zobowiązuje. Zwłaszcza imię George. W kolejnym wytworze nasz George - @George_Stark manipuluje bezczelnie historią, niczym ten drugi George - George Orwell, który robił dokładnie to samo za pomocą Ministerstwa Prawdy w “1984 roku”. Co prawda nasz George nie ma za sobą całego ministerialnego aparatu i nie gubi się (mam nadzieję) jeszcze w faktach. Co więcej, gryziony zapewne wyrzutami sumienia - do tej manipulacji się przyznaje. I napisałbym może jeszcze coś złośliwego, gdyby nie fakt, że cały ten utwór, a szczególnie “Anglik pieprzony, gentleman z chlewa!” wybrzmiewa w mojej głowie wspaniałym echem, niczym głosy w głowie bohaterki tegoż sonetu - Joanny d’Arc.


@moll – ku pocieszeniu by @George_Stark ️10

“Ku pocieszeniu” to literacko fenomenalna próba zmanipulowania mojej skromnej (podkreślam - skromnej) osoby. Nie po raz pierwszy zresztą. Upchnięcie przeogromnej liczby wyrafinowanych środków stylistycznych, zwłaszcza moich ulubionych - przerzutni, miało skłonić mnie do zmiany zasad, które sam na początku tej edycji ustaliłem. Niestety ulegając pokusie, nawet takiej pod maską kunsztownej zabawy językiem, nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz. Skądinąd przystojną. Ale o tym chyba już wcześniej pisałem. (jeszcze raz podkreślam - skromnej)


------------------------


W ten sposób dobrnęliśmy do końca i nie pozostaje mi nic innego, jak nie zabierając już więcej Państwa czasu, przedstawić zwycięzcę obecnej LXVII (słownie: 67) edycji zabawy #nasonety w Kawiarni #zafirewallem . I tu niespodzianki tym razem nie będzie, gdyż legalistą będąc i trzymając się własnych zasad ogłaszam, że "vox populi" czyli Państwa głosami zwycięzcą zostaje nie kto inny a Pani @moll .


Gratuluję.

Współczuję.

Pozdrawiam.


#nasonety #zafirewallem #podsumowanienasonety

@fonfi bardzo ładne podsumowanie.


codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy

Zdradzę taki szczegół techniczny, że ja właśnie najczęściej w trakcie porannej kupy wrzucam te stoickie wynurzenia na hejto.

Te Twoje podsumowanie są tak fantastyczne, że powinieneś wygrywać jak najczęściej. Tak właśnie uważam. Tym bardziej, że czuć mocno, że to narzekanie to tylko tak pro forma było, coś jak mówienie "dzień dobry" tej nielubianej sąsiadce.


Koleżance @moll z tradycyjną ulgą gratuluję, a do kolegi @fonfi w sprawie tejże cytaty:


 z racji swojego kawalerstwa (dobrze kojarzę, prawda?)


to dobrze Pan kojarzy. Ja tylko uściślę, że tutaj już o zaawansowanym i zatwardziałym starokawalerstwie rozmawiamy, w związku czym na pytanie


Ręką to nie łaska?!


odpowiadam, że - łaska czy nie łaska - czasami nie ma innego wyjścia.


***


EDIT: W ogóle ten zapis:


chłopcy/mężczyźni/panowie w związkach


jest bardzo ciekawy. Sugeruje on bowiem, że panowie w związkach stanowią osobną kategorię aniźli mężczyźni (i chłopcy, ale mężczyźni przede wszystkim).

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się Państwem,

Zgodnie z zapowiedzią sprzed dni kilku, dotarły do mnie dwa kolejne egzemplarze piór wiecznych. Są to - uwaga, szok i zaskoczenie - kolejne Parkery Vector.

A dokładnie to:


  • Parker Vector Series N.04 Boy - co sprawia, że mam już komplet

  • Perker Vector UK Mania Map - co sprawia, że kompletu jeszcze nie mam, ale jestem coraz bliżej


Obydwa pióra to NOSy, czyli leżaki magazynowe z lat 2006/2007. Obiecywałem, że jak przyjdą to zaleję je jakimś atramentem i napiszę coś o twojej (znaczy mojej) starej. Na zdjęciach, kolejno od lewej:


  • dwa pierwsze zdjęcia to wspomniane, wyjęte z paczkomatu pióra

  • kolejne to kompletna seria N.03 Girl + N.04 Boy

  • dwa pióra z serii UK Mania (brakuje jeszcze dwóch)

  • i próbka pisma


Obydwa nowe (przynajmniej dla mnie) pióra mają grubaśne stalówki w rozmiarze M, ale piszą zaskakująco zgrabnie, co jest dla mnie ciekawostką bo w sumie do tej pory miałem praktycznie same F. W każdym razie nie kojarzę, żebym pisał wcześniej M-ką. Zalane zostały klasycznym czarnym Pelikanem 4001. No może nie do końca zalane, bo w innym Vectorze miałem już konwerter z tym atramentem i po prostu z lenistwa tylko go przełożyłem.


I to w sumie tyle, co można chyba o nich powiedzieć.

Dobranoc


#piorawieczne #parkervector

de023d96-142c-4bdd-b6ee-7d2d33f58274
664bbfb9-835f-4dd9-9113-04456bf19587
534a29a5-b5a4-45c3-bcfd-542f782a0a5a
714d6a8f-eb1b-4f5b-a9cd-1281c425aba4
c284d005-a1b8-40bb-817c-5a92d6fd8fd9

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Naprawdę miałem nadzieję, że przegram z "uroczymi niebieskimi ptaszkami" Pani @KatieWee albo "świętymi książkami' Pana @MrGerwant . Niestety nie udało się, więc jesteście Państwo ponownie skazani na mój wybór. Chociaż może nie do końca mój, bo sponsorem dzisiejszych rymów jest moja małżonka, która widząc przed chwilą jak szukam inspiracji rzekła po prostu: "a wrzuć jakieś bardachany...". Zatem:


Temat: Dzień jak co dzień

Rymy: żony - bardachany - szalony - uradowany/udany*


(*niepotrzebne skreślić)


Zasady dla formalności: rymujemy do powyższych słów, trzymając się bardziej lub mniej nachalnie podanego tematu.

Wygrywa osoba, która zdobędzie największą liczbą piorunów.


No to powodzenia i miłej zabawy .


#zafirewallem #naczteryrymy


EDYP:

Ehh, tak to jest jak rodzinne słowotwórstwo wejdzie za mocno. Oczywiście chodziło o BARCHANY, u nas pieszczotliwie zwane BARDACHANAMI. Nie zmieniam, ale chodzi po prostu o MAJTY

a2c6095e-bc15-45bc-bfe7-d6c485419ebf

Współczesny erotyk


Może nie zasługuje na miano mojej żony

Ale jak założy swoje najlepsze bardachany

I poskaczę jak szalony

Kończę zabawę niesamowicie uradowany.


Na szybko i jako tako.

Niemocą, zastojem jak co dzień rozłożony

stanu tego nie pomieszczą nawet bardachany

przełamać passę, porobić coś - pomysł szalony

z myślą o drzemce zalegnę sobie uradowany

Zaloguj się aby komentować

To jak już sobie troszkę śmieszkujemy z tagu #domowabiblioteczka to wrzucę drugą moją biblioteczkę, z której jestem równie dumny No i chyba muszę otagować też #lego ...

867df578-617f-4f95-8396-9e802f335349

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Parafrazując pewnego łysego mędrca z Dalekiego Zachodu, który rzekł "Jeśli jesteś wystarczająco odważny, to wszystko może być dildo" ja mógłbym powiedzieć "Jeśli jesteś wystarczająco uważny, to wszystko może być inspiracją". A Państwa wpisy na hejto okazują się nieprzebraną skarbnicą tejże. I tak, po chwilowej fascynacji sztuką podróżowania komunikacją miejską, uwagę moją przykuł "śmieszny piesek" o którym napisała tutaj Pani @UmytaPacha , która zresztą już nie po raz pierwszy motywuje mnie do grafomańskich wynurzeń.


Dlatego w ten czwartkowy poranek, niczym francuscy impresjoniści, pozwalam sobie namalować dla Państwa:


Pejzaż z łabędziem i dziewczyną


By ciężką schować głowę przed myśli natłokiem,

Na ławeczce usiadła, nad samym potokiem.

Nożkami wdzięcznie macha, ptaszki w dali liczy,

Oczęta krajobrazem cieszy malowniczym.


Wtem łabędź z nieba spłynął, znad wiejskiego sioła,

A skrzydła mu się bielą niczym u anioła,

Aż rąk nie może dziewczę opanować drżenia,

Przez Ledy z Zeusem mityczne skojarzenia.


Wyciągnął długą szyję, wyprężył figurę,

Wyszarpniętym spod skrzydła podzielił się piórem,

I spojrzał takim wzrokiem... jakby ciut żałosnym?

W którym dało się dostrzec łaknienie bezgłośne.


Lecz odleciał niestety, głodny w stronę nieba,

Bo strachem zdjęte dziewczę poskąpiło chleba...


#zafirewallem #nasonety #diriposta


PS. Tak, wiem, że nie karmi się ptaków chlebem. Ale mam "licentia poetica" i nie zawahałem się jej użyć!

Zaloguj się aby komentować

472 + 1 = 473


Tytuł: Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii

Autor: Anders Hansen

Kategoria: Poradnik?

Wydawnictwo: Znak

ISBN: 9788324060429

Liczba stron: 280

Ocena: 5/10


Prywatny licznik: 6 + 1 = 7


Zazwyczaj unikam tego typu książek. Bo jest to w zasadzie poradnik, a nie książka stricte naukowa.

Po przeczytaniu jej nie dowiedziałem się niczego nowego, czego bym już nie wiedział. Natomiast wiedza ta dostała teraz naukowe uzasadnienie w postaci przytaczanych przez autora badań i ich wyników.


Najbardziej przeszkadzało mi wrażenie, że autor troszkę kręci się w kółko i pisze ciągle o tym samym tylko innymi słowami, spłycając - chociaż może lepiej napisać upraszczając - wiele kwestii. Ale może to jest po prostu cecha tego typu publikacji, które traktują o tematach trudnych, ale muszą być zrozumiałe dla laika.


W każdym razie, pomimo oceny (5/10) uważam, że warto sobie przeczytać. A jeszcze lepiej podsunąć do przeczytania młodzieży.


#bookmeter #ksiazki

a84e51ef-2689-449a-a3c6-2d3b0b6e5d80

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Bardzo mnie pan @sireplama wczoraj zainspirował swoimi cierpieniami związanymi podróżowaniem komunikacją miejską . Państwo może nie wiedzą, bo może nie jeździcie komunikacją na co dzień, ale ja wiem, bo jeżdżę, że wybór miejsca w autobusie, tramwaju czy nawet w metrze to nie jest prosta sprawa. To wymaga dokładnej analizy. Co więcej, wybór ten należy dostosować do pory dnia, liczby współpasażerów, a nawet pory roku (z powodu wysokości słońca nad horyzontem).


Dlatego, pełen zrozumienia dla kolegi Plamy, łączę się z nim w tej codziennej walce z przeciwnościami komunikacyjnymi w poniższym utworze #diriposta w zabawie #nasonety .


Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską


Gehennę zaczynam na końcowym pod blokiem,

Przez drzwi autobusu przecisnąwszy się bokiem,

I chociaż laikom to nie robi różnicy,

To u mnie - z obłędem wybór miejsca graniczy.


Bo choć jest dostępnych mnóstwo siedzeń dokoła,

Niewiele z nich jednak zadowolić mnie zdoła:

-- pod klimą zbyt duża jest szansa przeziębienia

-- znów bliskość grzejnika to gwarancja pocenia


-- przy drzwiach niechybnie, kogoś swym zwabię urokiem

-- by dalej gdzieś usiąść, przyjdzie walczyć mi z tłokiem

-- blask słońca przy oknie przeszkadza bezlitośnie

-- a miejsca przy przegubie - mało, przy mym wzroście


Wtem mam! Znalazłem! Fotel - niczym skrawek nieba!

Psia krew! Akurat kiedy wysiadać już trzeba...


#zafirewallem

To i ja dorzucę swoją #domowabiblioteczka . To co na zdjęciu, plus kilka stert na różnych stołach i kilkanaście pudeł (pewnie nawet więcej niż to co na półce) w składziku, których nie ma gdzie rozpakować... Dlatego w planach jest cała ściana w półkach w salonie, tylko czasu ciągle brak.

Ale nawet nie wiecie jak ja się cieszę z tych Waszych zdjęć - teraz żona już nie może mi mówić, że mam za dużo książek...


#ksiazki

7b30cd31-165d-4c0b-8460-8daaae80d957

@fonfi NO I TO JESY TO! I O TO CHODZI! Pięknie, wolne przody, jest gdzie postawić pokemonki, na książkach w razie czego też miejsce i można pięknie poustawiać w kompozycję. MAMY STEMPELEK DRODZY PAŃSTWO!

b20649eb-223d-4d88-bef8-b145b40cf824

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Na tagu #piorawieczne ciągle tylko jakieś kolejne pióra i kolejne atramenty.

No niby fajnie - bo i pozazdrościć sobie można i dopisać kolejną niepotrzebną buteleczkę atramentu do listy zakupów. A i tak skończy się na tym, że pisał będę na zmianę Watermanem Carene i Kaweco Sport a zaleję je Edelsteinem, albo jakimś “tuszem” (shitstorm in 3… 2… 1…) od Kawco.


Dlatego dzisiaj nie będzie o żadnym konkretnym piórze. Ani o żadnym konkretnym atramencie - z sheenem czy bez. Dzisiaj będzie ciekawostka. Dowiemy się czegoś nowego. No chyba, że już tę wiedzę posiadacie - to wtedy nie. 


W ostatnim swoim wpisie , tym o Vectorze w “lila” kolorze (znowu rymy - za dużo kawiarenki… za dużo…) napisałem, że “pióro jest z 2007, sądząc po kodzie na skuwce”. Pewnie nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Bo i po co? No więc o co chodzi z tym kodem?


Ano sprawa wygląda tak, że firma Parker wymyśliła sobie, że każde (prawie) wyprodukowane przez nich pióro będzie miało na skuwce (a niektóre na też korpusie) wytłoczony/wygrawerowany kod, który pozwala w dość precyzyjny sposób (z dokładnością do kwartału) określić datę produkcji danego egzemplarza. Kody te powstały głównie na potrzeby kontroli jakości, żeby panowie inżynierowie mogli dojść co zmienili w procesie produkcji w tym a tym kwartale tego a tego roku, że pióra pękają - jak my pod presją @Rozpierpapierduchacz albo leją jak pijany Wiesiek pod płotem. 


Brzmi prosto i fajnie, nie? No to patrzcie teraz!


Kody zmieniały się na przestrzeni lat. Grafikę z ogólną tabelkę kodów załączam do wpisu, ale pozwolę sobie na komentarz:


  • Lata 1934 - 1938 - oznaczenie składało się z dwóch cyfr. Pierwsza oznaczająca kwartał (od 1 do 4) i jedna cyfra oznaczająca rok. I tak np. pióro wyprodukowane w 1 kwartale 1936 roku będzie miało oznaczenie 16

  • Lata 1939 - 1949 ktoś mądry wpadł na genialny pomysł, żeby uprościć tę notację i zamiast cyfry oznaczającej kwartał dać kropki - trzy, dwie, jedną i żadnej. Pomysł o tyle poroniony, że kropki z czasem potrafiły się wycierać, albo na piórze pojawiały się rysy, które “udawały” kropki, więc określenie daty produkcji mogło być nie lada wyzwaniem. A w 1949 roku pojawił się jeszcze kolejny problem - zorientowano się, że lata 1939 i 1949 mają tę samą cyfrę na końcu. Szok! I co teraz, jak żyć?!

  • Lata 1950-1955/60 (i dłużej zależnie od kraju produkcji). Kropki zostały. Niestety. Natomiast wprowadzono dwucyfrowe oznaczenie roku. I tak pióro wyprodukowane w roku 1956 ma numerek 56 no i te nieszczęsne kropki, niczym musze odchody… I wydaje się, że mogło by tak sobie zostać. Byłoby tak prosto i normalnie. Akurat…!

  • Lata 1979 i później. Teraz dopiero robi się ciekawie. Następny geniusz, który postanowił się wykazać wymyślił, że kolejnym cyfrom z roku produkcji przypiszemy litery, układające się w napis QUALITY PEN (a nie mówiłem, że geniusz?), gdzie Q to 0, U to 1 i tak dalej - aż do N, które oznaczało 9. Kropki oznaczające kwartały zamieniono na literki: 1 - E, 2 - C, 3 - L, 4 - I (tak na prawdę to była jedna litera E, z której zabierano kolejne kreseczki - komuś zdecydowanie się nudziło). No i na dodatek powrócił problem jednocyfrowego oznaczania roku. Co prawda mniej więcej co 10 lat zmieniano oznaczenia kwartału z literek na rzymskie liczby, dla “ułatwienia” numerowane malejąco od III do… no właśnie, przecież nie ma rzymskiego 0, więc kwartał 4 po prostu nie ma żadnego oznaczenia poza literką oznaczającą rok. Przekładano je z lewej na prawą, dokładano kropkę (znowu!)... To jak zmieniały się te oznaczenia widać na drugim obrazku z tabelką. Takie numerowanie prowadzone było aż do roku 2011. Przynajmniej takie są oficjalne informacje.

Nie jestem pewien jak to wygląda obecnie (nigdzie nie znalazłem jednoznacznego potwierdzenia), ale wydaje mi się, że po roku 2011 po prostu numerki się powtarzają i trzeba patrzeć też na inne cechy pióra, żeby dokładnie określić datę jego produkcji, mając mniej więcej wiedzę które modele były produkowane w jakich latach i jak się zmieniał ich wygląd.


W każdym razie gratuluję geniuszu i pomysłowości tym, którzy opracowywali kolejne systemy numerowania dokładając musze bobki, kreski, numerując w górę, w dół i zamieniając proste jak konstrukcja cepa, dwucyfrowe oznaczenie roku na “QUALITY PEN”. Quality, że ja pierniczę…


W każdym razie - stąd właśnie wiem, że mój Parker Vector Serie N.03 Girl jest z 2007 roku, a najstarszy jakiego mam jest z pierwszego kwartału roku 1990.


Dobranoc.

a6944431-eab9-4f07-b0ed-2afb55831ffb
118e62b3-6dab-42f2-827c-a07438e4c478
c7b3a0bb-5821-4fb8-aace-031437c45f24

@fonfi ja pierdziele! Chciałem se zobaczyć kiedy wyprodukowali mojego parkera i odkryłem, że jest pęknięty...


Nóż kurde powinno wyjść inaczej!


A i tak w końcu nie wiem kiedy był wyprodukowany

757f0461-f270-403f-bb23-19e4bdfcb37d
78aa3268-8bc5-4209-b7be-5f4c7dc81ec9
71765697-b535-4acb-804a-692a8c25df49

@fonfi Kawał dobrej roboty, co prawda mnie osobiście średnio interesuje rok produkcji pióra, ale post sobie spedeefuję bo nigdy nie wiadomo

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Minęła godzina 20:00 - najwyższa pora rozruszać szare komórki.

W koło szaleją różne odmiany grypy, leków w aptekach braki, więc na dzisiaj proponuję co następuje:


Temat: Sezon na grypę żołądkową

Rymy: wirusów - jelita - luksusów/nagusów* - zawita

(*niepotrzebne skreślić)


Rymujemy do powyższych słów. Temat jest, ale wiadomo...

Wygrywa osoba, która zdobędzie największą liczbą piorunów.


Powodzenia i udanego rymowania.


#naczteryrymy #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Oh shit, here it goes again...

Nic ciekawego się tutaj nie wydarzy, można przewijać dalej. Ot, po prostu kolejny Parker Vector do kolekcji. Nie jest to żadna okazja na miarę mosiężnego Kaweco, które ustrzeliła @Wrzoo. Kiedy jej udaje się ustrzelić za kilkadziesiąt PLN pióro warte ponad 350, to mnie udaje się za te same kilkadziesiąt PLN ustrzelić pióro warte... no mniej więcej właśnie te kilkadziesiąt PLN.


Ale. Jest to Parker Vector Series 03 zwany Girl/Female/Woman (eksperci nie są zgodni) z edycji specjalnej. Co akurat nie jest niczym szczególnym, bo wszystkie kolorowe (takie nie monochromatyczne) Vectory były "edycjami specjalnymi". Pióra z tej konkretnej serii wyszły dwa:


  • Series N.03 Girl, oraz

  • Series N.04 Boy (które też już do mnie jedzie).


Pióra (sądząc po kodzie na skuwce) są z 2007 roku, więc nie jest to jakiś vintage. Ten konkretny egzemplarz ma stalówkę w rozmiarze M.


Pióra w serii różnią się a) rysunkiem: Girl przedstawia - niespodzianka! - kobietę/dziewczynę, natomiast Boy - no kto by się spodziewał - mężczyznę/chłopca i b) kolorem: Girl jest różowo-fioletowe (żona mówi, że to się nazywa lila), natomiast Boy jest po prostu niebieskie.


No i w sumie to chyba tyle można o nich powiedzieć. Jak przyjdzie drugie, to może zaleję je jakimś atramentem (niestety nie mam żadnego "liliowego") i napiszę coś o twojej (znaczy się mojej ) starej...


#piorawieczne

06702e57-1c3f-48f7-ad18-bc43977954cb
de552e6a-95e6-4076-9e37-10169f669a54
0197fc80-5d79-4f0d-b808-3a0cdb267601
af94696a-9025-4836-b718-0d1010c8cae4

@fonfi w tych wczesnych dwutysięcznych mieli ciekawe pomysły na wzory :D btw, ta Twoja vectorowa seria mocno mnie inspiruje do zakupu jakiegoś vintage’owego vectora :D

Zaloguj się aby komentować

Skoro Pan @MrGerwant zaspał i nikt inny się nie chce podjąć, to znowu pozwolę sobie na występy w zastępstwie.

Dzisiaj poza Dniem Kobiet (takie rymy byłyby tendencyjne) jest jeszcze Dzień Rudych Osób. W związku z tym zapraszam:


Temat: Czy rude jest wredne?

Rymy: głowa - czarna - krowa - marna


Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat. 

Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.


#naczteryrymy  #zafirewallem

Peany na cześć Scully


O Scully, piękna twa rudowłosa głowa

Niech lepiej me grzeszne myśli o tobie okryje zasłona czarna

Gdy ty znowu myślisz czy przez UFO porwana została kolejna krowa

Ja wiem, że bez ciebie przyszłość serialu byłaby marna

365ee69b-8e30-4638-9de2-1311cfe745e2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

428 + 1 = 429


Tytuł: Ciekawe czasy

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788376486994

Liczba stron: 304

Ocena: 9/10


Prywatny licznik: 5 + 1 = 6


Rincewind i Cohen z ordą barbarzyńców. Nic więcej dodawać nie trzeba... :rolling_on_the_floor_laughing:


#bookmeter #ksiazki

974bcdc2-d2a2-48ee-9963-3f6e8077e0b0

Książka, którą przeczytałam jako pierwszą z cyklu. Trochę mi zeszło zanim zrozumiałam ten rodzaj humoru i narracji. Nie pytaj Ale dobrze, że się nie poddałam, bo straciłambym sporo zabawy

@fonfi dyskusja Vetinariego i Dziekana na temat wiadomości, której nie przyniósł albatros, rozłożyła mnie na łopatki fajna część, bardzo ją lubię.

zachęciłeś do odświeżenia


edit: chyba, że mylę części i tamta rozmowa pojawiła się w „Ostatnim kontynencie”

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Jest mi niezmiernie miło się z Państwem witać w ten piątkowy wieczór. Ja wiem, że wszyscy myślami już przy weekendzie, dlatego zapraszam - proszę wygodnie się rozsiąść w Kawiarni.


Może kawy? Ciasteczko? Ewentualnie coś mocniejszego? To oczywiście dla ciała. Natomiast dla duszy, w ramach otwarcia kolejnej, LXVII (słownie: 67) edycji naszej zabawy #nasonety mogę ze swojej strony polecić Państwa uwadze przeuroczy sonet #diproposta mistrza Bolesława Leśmiana, pt. Romans.


Liczę, że ten wyborny wytwór przypadnie Państwu do gustu na tyle, żeby skierować Państwa - rozproszoną zapewne wiosenną aurą - uwagę, z powrotem w kierunku Kawiarni. Liczę, że pobudzeni tą energią, słońcem, ptaszkami, marcującymi kotami i budzącą się do życia roślinnością, dostarczycie mi Państwo wielu materiałów do analizy i barwnego podsumowania.


Nie przedłużając więcej - zapraszam do skosztowania. I życzę smacznego!


Romans


Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem!

Ona była żebraczką, a on był żebrakiem.

Pokochali się nagle na rogu ulicy

I nie było uboższej w mieście tajemnicy...


Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła,

Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach kościoła.

Ona mu podawała z wyrazem skupienia

To usta do pieszczoty, to - chleb do gryzienia.


I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem

Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - chlebem


Dwa głody sycili pod opieką wiosny:

Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - miłosny.


Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba?

Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i chleba.


Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".


Zwycięzcę wyłonimy tym razem klasycznie - na podstawie vox populi.


Powodzenia i udanego rymowania!

#zafirewallem  #nasonety  #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Piątek, piąteczek, piątunio, wiosna za oknem, słoneczko świeci, zaraz podsumowanie kolejnej edycji #nasonety , święta, wakacje, 1 listopada i kolejny rok na karku...


Ale nie ma co się za bardzo rozczulać - trzeba sonet wrzucić, żeby @George_Stark miał co podsumowywać. Rymy tym razem się panu organizatorowi wylosowały dość trudne, ale korzystając z faktu, że życie samo pisze scenariusze to po lekkim sparingu lewej półkuli z prawą, dzielę się z Państwem poniższym wytworem, z życia właśnie wziętym:


Chciałaby dusza do raju (albo na rower)


Słoneczkiem ciepłym dzień nowy już wstał,

Promykiem pieszcząc Fonfiego co spał,

I nawet odpuścił na chwilę mróz -

Ile na rower trzeba zabrać bluz?


Pogodzie w marcu konsekwencji jest brak,

Bo rankiem w gaciach wciąż marznie ptak,

A popołudniem, gdy coraz dłuższy cień,

Chlupot potu słychać co leje się zeń.


Lecz mimo wszystko to piękny jest czas, 

Przedwiośniem się budzi energia w nas,

By snu zimowego resztki z nas strząść.


I szkoda tylko, że zakazał mi wsiąść

Na rower, lekarz, co założył mi szew,

Więc zamiast potu - zalewa mnie krew!


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Wierszyk piękny, a i dziękuję za udział, bo już miałem pisać podsumowanie i sam sobie przyznać zwycięstwo, zastanawiając się przy okazji czy nie zapytać szanownego gremium w sprawie zakończenia tej zabawy, bo powodzenie jej zdaje się dogorywać.


No ale mam strasznego lenia dziś, więc jeszcze się za podsumowanie, nawet to jednowierszowe nie zabrałem.

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Po wczorajszej nieudanej próbie manipulacji, kiedy to okazało się że jednak rymy pana @George_Stark umieszczone w treści wpisu zdobyły największą liczbę głosów, szanowny kolega, jak zwykle zgrabnie, wybrnął z sytuacji dogrzebując się do zapisów regulaminu, które stanowią: "wygrywa najbardziej doceniony komentarz".


Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak przyjąć na siebie obowiązek zaproponowania kolejnego zestawu rymów:


Temat: Makiaweliczna próba manipulacji opinią publiczną

Rymy: oszustwo - zasady - mnóstwo - żenady/dziady* (*niepotrzebne skreślić)


Życzę miłej zabawy i zgrabnych rymów.

Aha no i wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Gramatyki


#zafirewallem

#naczteryrymy

@fonfi


Obiecali szczęściem lśniące w ekranie oszustwo,

Łże-niebiosa za kark ugięty w ich zasady,

Mimo że żalu i krzywd w sobie odczuwam mnóstwo,

Sam sobie winien jestem mego życia żenady.

Mam duszka w swoim domu , to żadne oszustwo

Ustaliliśmy między sobą wspólnego życia zasady

Mamy oboje radochy mnóstwo

Szczególnie, kiedy zbliżają się dziady

Zaloguj się aby komentować

404 + 1 = 405


Tytuł: Pani Einstein

Autor: Marie Benedict

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Znak Horyzont

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324041770

Liczba stron: 320

Ocena: 6/10


Najważniejsze co trzeba powiedzieć na początek, to wbrew temu jak ta książka jest reklamowana to nie jest biografia. Jest to literatura obyczajowa, rodzaj fikcji literackiej w postaci pamiętnika, bazującej w dużej mierze na faktach z życia żony Alberta Einsteina - Milevy Marić. Zresztą sama autorka w zamieszczonym na końcu wywiadzie wyjaśnia, że wszelkie informacje oparte są głównie na zachowanych listach Milevy, ale większość historii jest jej własną wersją tego jak życie bohaterki mogło wyglądać.


Książka jest bardzo jednostronna i przedstawia pana Einsteina w bardzo negatywnym świetle. Ile w tym jest prawdy i czy to dobrze - nie wiem. Ale wiem, że w zestawieniu z bardzo prostym, żeby nie napisać, dziecinnym językiem, którym książka jest napisana sprawia, że czytając miałem wrażenie młodzieżowej literatury pisanej pod konkretną, modną tezę. Co nie zmienia faktu, a może właśnie przez to, książkę czyta się szybko, łatwo i nawet z niejaką przyjemnością (dwa wieczorki).


Reasumując całkiem znośna pozycja, pozwalająca na poznanie żyjącej w cieniu męża, a okazuje się, że szeroko komentowanej w naukowym światku, postaci Milevy, której potencjalny wkład i wpływ na odkrycia i karierę Alberta do dziś pozostają sporą tajemnicą. Na duży plus zasługuje również barwne i przystępne przedstawienie świata nauki przełomu XIX i XX wieku oraz roli kobiet w środowisku akademickim i w ogóle w społeczeństwie.


#bookmeter #ksiazki #fonfibookmeter

c40fb814-edc1-4f25-a674-1b120ffa6755

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować