Zdjęcie w tle

fonfi

Gruba ryba
  • 504wpisów
  • 3643komentarzy

O zwierzaczkach (Kotkach, Owcach, Sowach i Smokach) było już wcześniej, to jeszcze do kompletu sonet stricte o jedzeniu, gotowaniu i świątecznych przygotowaniach. Bez podtekstów...


Mrożone świąt wspomnienia…


Nim będzie Gwiazdka - ot, chwilę wcześniej,

jak tylko grudzień się już rozgości,

co rok się uwieść daję bezkresnej

świąt aromatów rozmaitości.


Grzybami pachnie do uszek nadzienie,

kompotu z suszu woń chwytam ukradkiem,

a ciasto drożdżowe niech powonienie

rozpieszcza czule na schodowej klatce.


Piętrzą się wszędzie świąteczne specjały

-pokłosie szaleństwa kulinarnego-

aż zamrażalnik w szwach pęka cały...


A kiedy w styczniu jedzenia świeżego

zapragniesz, po tym świątecznym obłędzie,

No cóż - jeno bigos mrożony będzie...


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

To tak w temacie jeżdżenia rowerem (do pracy) w okolicznościach przyrody dla koneserów - tak jak dzisiaj, na ten przykład...


Gender


Dziś panów na rowerze mizerne cienie,

Lecz pań dla odmiany - jest zatrzęsienie,

I mam obawy, że gender to nie baja,

Jak słota za oknem, to baby mają jaja.


#zafirewallem #tworczoscwlasna #endorfiki no i trochę chyba #rower ?

Zaloguj się aby komentować

Odpowiadając na oszczerstwa pana @Cybulion skierowane we mnie i w pana @bojowonastawionaowca o tutaj zmuszony zostałem do obrony swojej (wątpliwej jakości) cnoty


Wcielona cnota oszczerstwa nie ujdzie


Oburzył się dzisiaj Cybulion właśnie,

Że w jego edycji same sprośności,

Naraz - eureka! I jak nie klaśnie,

Nie kryjąc tu swojej wielkiej radości.


Dwa z dwoma zestawił prostym działaniem,

Nie bacząc na to, że pięć mu wynikiem,

W sonetach mych zwidział Owcy bekanie,

I rzekł: "Multikonto jest to pewnikiem!"


Lecz chociaż pomysł to iście zuchwały,

I godzien zapewne sprytu owczego,

To z palca wyssane te dyrdymały,

Bo dwóch nas tu macie, a nie jednego.


Więc zamiast uparcie tkwić tutaj w błędzie,

W świątecznym się zanurz - jak my - obłędzie!


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

@splash545 sorry - musiałem


Bo Splash to tryskać z angielska…


Był Splash już pewien, że gdy tak wcześnie,

Z rymami wczoraj się tu rozgościł,

Publicznie spuścił się tak obleśnie,

To będzie z niego już pan na włościach.


Chlapnięcie wkoło swoim nasieniem,

Nazwał lirycznie "miłości sokiem",

Tym romantyzmem swoje zboczenie,

Ukryć przed naszym chciał czujnym okiem.


I chociaż rymy Ci się udały,

Przyznać to muszę drogi kolego,

Swój lukier jednak zatrzymaj cały,

Do ciasta nada się drożdżowego.


A serio to życzę niech wciąż Ci staje,

Bo piękne - choć sprośne - rymy podajesz!


#diriposta #nasonety #zafirewallem

@fonfi jak mam wybrać które lepsze, Twoje czy splasha to odpowiadam:

TAK

Jak za to nie będzie literackiego nobla to nikt nie zasługuje xD

Zaloguj się aby komentować

@Dziwen

Zna ktoś jakiś dobry szampon przeciwłupieżowy...?


Zdziwiona sowa


Świąteczne światła wnet będą jaśnieć,

Przy stole mnóstwo zasiądzie gości,

I znów rodzinne powrócą waśnie,

Zetrą się różne miary wartości.


I solą w oku nawet jedzenie,

Bo zamiast podać deskę z indykiem,

Na stole stoi sowa z nadzieniem,

I zdziwionymi oczami łypie.


Tak w gospodynię wlepia swe gały,

Powiedzieć chciała coś złośliwego,

Lecz kuchty jabłkiem dziób jej zatkały,

W trakcie pieczenia w piecu wolnego.


Tak więc uważaj z kim się zadajesz,

Bo zjeść cię mogą, nim sam się najesz...


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

No i jak tu nie stanąć w obronie pana @bojowonastawionaowca ... No jak?!


O owcowaniu słów kilka


O! - bando wierszokletów, co tu bezlitośnie

Na Owcę się rzucacie niczym psy na kości,

Prawicie krotochwile i kalumnie sprośne,

Za grosz u was empatii, nic a nic litości!


Tak! - do Was właśnie mówię, nieznośne gamonie,

Dziweny, Cybuliony i Splashe ze Smokiem,

Na razie palcem grożę i staję okoniem,

Lecz zaraz Moll poproszę - niech rzuci urokiem!


Zostawcie więc - ostrzegam - jagnięce specjały,

Gdyż nie jagnię mamy, lecz tryka rasowego,

Co może podgrzewany zsurowieć nam cały,

I niestrawności dostać możemy od niego.


Powyższe moje słowa miejcie więc na względzie,

Gdy do kolejnych rymów każdy z Was zasiędzie.


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze rzutem na taśmę taki mini-tutorial, jakby się ktoś zastanawiał czy można zrobić konwersję poczciwego Parkera Vector z pióra kulkowego -> pióro wieczne (albo odwrotnie). Niby są w internecie informacje, że można ale o zdjęcia to już trudno.


Skąd w ogóle taki pomysł? - nikt nie zapyta, ale i tak Wam powiem...


Parker Vector jest bardzo wdzięczny do kolekcjonowania, głównie dlatego, że jest tani a przy tym jest całkiem porządnym narzędziem do pisania. No i co jakiś czas wychodzą różne limitowane wersje, chociaż nie wiem czy Parker powoli nie wycofuje się z klasycznego Vectora (na pewno za oceanem już przestali produkować a w Europie nie jestem pewien - muszę dopytać/doczytać) ale obecnie w sprzedaży są tylko podstawowe wersje kolorystyczne i to też bez szału jeśli chodzi o wybór.


W każdym razie znalazłem niedawno wersję pióra sygnowaną fApple - którą jako prawdziwy fanboy marki () musiałem mieć w kolekcji. Problem był jednak taki, że to pióro - ha tfu! - kulkowe. Wersję ze stalówką udało mi się jedynie namierzyć na jakichś pojedynczych zdjęciach w sieci i podejrzewam, że jest nie do zdobycia.


Zrodził się zatem w mojej zrytej makówce pomysł, żeby zakupić to pióro kulkowe i zamienić je na wieczne.


Sama zamiana korpusu i sekcji jest bajecznie prosta - wykręcamy jedno i wkręcamy drugie. Problemem jest skuwka, która zdjęta z pióra kulkowego niestety nie pasuje na stalówkę. Okazuje się jednak, że cała różnica jest we wkładce, która znajduje się wewnątrz skuwki. Wystarczy delikatnie (np. za pomocą igły) zdjąć zaślepkę na szczycie, pod którą kryje się śrubka. Śrubkę jak łatwo się domyślić, wystarczy odkręcić i wkładka sama wypada. Podmieniamy wkładki, przykręcamy śrubkę (którą również warto dokręcić jak mamy luźną wsuwkę), nakładamy zaślepkę (można dać kropelkę jakiegoś lepiszcza) - et voilà.


W ten oto sposób jestem szczęśliwym posiadaczem Wiecznego Pióra Parker Vector Apple


#piorawieczne

9a2bce91-7ec4-49ef-a648-5a417f97a5e0
d4535f16-5d6a-40b5-809d-69ae24d826f8
684213f8-751b-4a19-a8cf-d53440e53b8c
43ed8801-07dd-498f-8648-386b8fdb7a7c
fb304f7e-1aa4-4b16-af28-7df4557a10cd

Zaloguj się aby komentować

Zgodnie z obietnicą złożoną Panu @wqrw przychodzę z szybkim porównaniem dwóch zielonych atramentów, których jestem już szczęśliwym posiadaczem. Na tapet do porównania bierzemy tym razem:


  • KWZ Mglista Zieleń

  • Diamine Green-Black


W celu lepszego zestawienia, obydwa bazgroły zrobiłem tym samym piórem, które wcześniej troskliwie, niczym kwoka swe kurczęta, wyszorowałem wysuszyłem i dobrym słowem popieściłem.


Obydwa atramenty zachowują się na papierze podobnie, schną też mniej więcej podobnie, chociaż Diamine po 5s jeszcze się odrobinę mazał.


Jeśli chodzi o kolor to KWZ Mglistej Zieleni, w mojej subiektywnej ocenie, jest bliżej do koloru czarnego z lekko zielonkawym zabarwieniem. Natomiast Diamine, nie przejmując się całkiem faktem, że ma słowo "Black" w nazwie, ma cudną, głęboką, ciemno-zieloną barwę. Taka ciemno butelkowa zieleń, albo jakiś British Racing Green...?


Osobiście ciemniejszy KWZ pewnie zostawię w piórach z grubszą stalówką, żeby na grubszej kresce lepiej widać było to lekkie zielone zabarwienie (bo inaczej to udaje czarny), natomiast Diamine idealnie będzie się zielenił ze wszystkimi moimi EF-kami.


No i muszę sobie chyba jakieś lepsze zabawki do robienia zdjęć kupić, bo te robione "srajfonem" to średnio kolory oddają...


#piorawieczne

1fd9b3ca-89a0-4b3a-886b-80ccc3112901
7098f3d5-331d-424f-b7cb-d0b2d6eddea5
f0bcc424-e9bc-4129-8d54-fb151991ad6c
c2f0b853-5fbd-40e7-920d-510fb16d70de

Zaloguj się aby komentować

Lament wierszoklety


Niewypowiedzianych myśli mgliste zarysy,

Nieuchwytne niemal, gdzieś na świadomości kresach

Jawią się - niby idei odkrywczej promesa,

A to jeno fantazji cyniczne kaprysy.


Objawienia szukając, niczym głodny misy,

Tarzam się - ja, poeta! - w tych kreacji procesach,

Co nieraz są mitręgą godną Heraklesa,

Lecz płodzą jedynie mizerne rękopisy.


Ach! Cóż mi po tym, że język ostry jak klinga,

Gdy szarpią nim słowa uwięzione na szpringach,

A zgrzyt symetrii finezję podarł na strzępy.


Przeto smutek ukoję wódki smakiem tępym,

Bo za te moje - pożal się Boże - występy,

Nikt złamanego nie da szylinga.


Ależ ten zestaw rymów jest niewdzięczny... Dawno się tak nie nagimnastykowałem...

Ubaw po niemyte pachy!


#diriposta #nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór,

Po pierwszym fochu i kilku dniach boczenia się na atrament KWZ, postanowiłem (tak jak się odgrażałem) dać mu drugą szansę. A że stało się tak, iż pan chińczyk - niewiarygodnie sprawnie (poważnie nie wiem jak oni to robią) - wsadził mi do paczkomatu kolejne pióra, spieszę do Was z nowymi informacjami. 


Bohaterami dzisiejszych zabaw będą dwa (a właściwie trzy) pióra plus wspomniany na wstępie atrament. Pióra te to, zmajstrowane małymi chińskimi rączkami, ceramiczne Jinhao 950 - sztuk 2, oraz stare poczciwe Rainbow 243, które pamięta jeszcze jak w TV puszczali Teleranek - sztuk 1.


Uwielbiam ceramikę w połączeniu z grafiką w charakterystycznym niebieskim kolorze. Całkiem niedawno podniecenie takie jak te chińskie pióra wywołała u mnie limitowana seria rowerów Canyon Grail wyprodukowanych we współpracy z Zakładami Ceramicznymi Bolesławiec (zdjęcie poglądowe niżej). Jednak jak ostatnio sprawdzałem to cena roweru miała kilka zer więcej niż ta chińskiego pióra, dlatego też - ku radości mojej żony - dzisiaj testujemy pióra a nie rower…


Pióra FAKTYCZNIE (tak na 90%) są ceramiczne. Mają taką specyficzną dla pokrytej nadrukami ceramiki fakturę, gdzie nierówności grafiki wyczuwalne są pod palcem. A do tego są ciężkie. Cholernie ciężkie. Po założeniu skuwki na końcówkę korpusu ciężko nawet nim pisać. Kusi mnie, żeby jedno takie pióro rozbić młotkiem i obejrzeć dokładnie kawałki… Ale, co zaskakujące, pomimo wagi i gabarytów pisze się nimi zaskakująco przyjemnie (oczywiście bez skuwki). Na pewno niemały wpływ na to ma stalówka, która nawet w rozmiarze EF gładko sunie po papierze. Chociaż, trzeba zaznaczyć, że pióro zalane pospolitym atramentem Pelikan 4001 było bardziej “szorstkie” od tego zalanego KWZ, Ale to już ustaliliśmy, że KWZ leje jak student po 10 piwach w bramie…


ALE - i tu dochodzimy do sedna sprawy i do faktu, że @Rozpierpapierduchacz, jako ekspert, oczywiście miał rację. W przeciwieństwie do mojego ulubionego Watermana Carene, chińczykami z KWZ da się normalnie pisać! Nie strzępią, nie rozmazują się - szok i niedowierzanie. Na dowód tego załączam, tym razem “prawilne” testy z "twoją starą".


Aha, te pióra występują w 6 różnych wariantach nadruku. Chyba wiem jaki prezent do kompletnej kolekcji zrobię sobie pod choinkę… 


#piorawieczne

4844adb0-b43f-486c-b3c0-a3021d07d01a
6912b540-0d05-4910-8b5f-1d3e755ed85c
0d960f72-2e42-40cf-aae5-27d2e67e85ea
54834ddc-bf92-4f9d-9ced-49650a927007
69b9b7da-6425-4dfd-bafc-fdfd4c9e0ff1

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Tak sobie pomyślałem, że może poza startowaniem w "nasonetach" i "naczteryrymach" podzielę się od czasu do czasu swoimi innymi grafomańskimi wybrykami. Poniżej wiersz, który ułożyłem dla taty, jako jeden z elementów prezentu na jego 70 urodziny.


Sens życia


W trakcie codziennych, porannych ablucji, 

Inaczej mówiąc - po prostu przy myciu,

Wpadło Wieśkowi, wśród myśli polucji,

Pytanie: “Co najważniejsze jest w życiu?!”


Może dom z płotem z drogiego kamienia,

By zielenieli z zazdrości sąsiedzi?

Czy jednak pycha nie plami sumienia?

Nieważne! - wypiorę je na spowiedzi!


Azaliż biznes, rodzinny, wspaniały,

Mocny fundament sukcesji pokoleń,

Lecz dzieci wzięły i powyjeżdżały,

Jeden i drugi - niewdzięczne pacholę!


A zatem żona, rozsądku strażnica,

Co mi podporą przez całe jest życie,

Tymczasem ona, niecna czarownica,

Z całą rodziną spiskuje wciąż skrycie!


I gdy tak w wannie otula go para,

W potoku myśli zanurza się szumie,

To choć hipotez niezliczona miara,

Co najważniejsze? - przesądzić nie umie.


Lecz drogi tato odrzuć wszelkie troski,

Nie warto nimi zaprzątać swej głowy,

Bo w życiu ważne są tylko drobnostki,

Jak - miękki papier toaletowy.


Własne wypociny będę oznaczał tagiem #endorfiki - można czarnolistować


#zafirewallem #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Mamy “piątek (prawie) wieczur”, w Kawiarni #zafirewallem zebrała się stała loża szyderców, a zatem nadszedł czas na Raport Centralnej Rotującej Jednoosobowej Komisji Nasonetowej (zanim mnie zalejecie kolejnym rzutem sonetów).


Po względnie spokojnym, żeby nie powiedzieć nudnym (w sensie ilości, nie jakości oczywiście) początku tygodnia, gdzie tylko imć towarzysze @Cybulion i @George_Stark stawili się na wezwanie, nastąpiła krępująca (przynajmniej mnie) cisza. Cieszę tę (całkiem nieświadomy tego co się dopiero wydarzy) zdecydowałem się przerwać zatem osobiście. I choć niezręcznie mi było stawać w szranki w edycji, której zasad sam osobiście nie upubliczniłem, to już całkiem bez krępacji wdałem się w polemikę o imiesłowach, skoro moje ulubione formy gramatyczne zostały bezczelnie rzucone na tapet.


Nie wiem czy za moją sprawką (chciałbym tak myśleć) przybyli mi w sukurs nie kto inny jak Jej Magnificencja @moll (btw. kawa od rana stygnie, rogala zjadłem bo by sczerstwiał) i On - Potężne Złote Runo, Celebryta @bojowonastawionaowca , którego sonetowe pojawienie się wywołało niesamowite - zarówno oficjalne jak i zakulisowe - ożywienie, powodów którego mogę się jedynie (z racji stażu) domyślać z kontekstu.


Na dodatek na ostatniej prostej, kiedy tekst ten zatwierdziła już redakcja i przekazałem go do druku poznałem prawdziwe znaczenie słowa “złośliwość”… Wiedziałem, że mogę na Was liczyć xD

Ale ja też będę złośliwy i wyników nie zmienię. O!


Dlatego też, nie przedłużając i mając świadomość, że narażam się na publiczny lincz, wrzask, protesty, anonimowe groźby i czarnolistowanie - wielogłośnie, czyli zgodnie z głosami:

a) mojego czarnego jak smoła serca

b) czystego, nigdy nie używanego sumienia

c) oraz zakulisowych pogróżek, oświadczam iż: 


Tę - LI (słownie: 51) - edycję #nasonety w #zafirewallem wygrywa @George_Stark

GRATULACJE!


(Proszę zaprotokołować, że o wyniku zadecydowała… hmmm…. powiedzmy… niech będzie - łączna suma piorunów na użytkownika… ufff!)


Rzekłem.


I jeszcze bibliografia (liczby piorunów na godzinę 16:00):


Serbskie lato by: @Wrzoo8


Być jak @bojowonastawionaowca by: @CzosnkowySmok 12


Księżycowe noce by: @KatieWee 14


O potędze prokrastynacji by: @bojowonastawionaowca 22


Nad kubkiem herbaty by: @moll 18


Rzecz o wszach albo imiesłowach przysłówkowych uprzednich by: @fonfi 10


To jak to jest z tymi imiesłowami? by: @George_Stark 15


To jak to jest z tą Wisłą? by: @George_Stark 14


O użytkownikach z Kawiarenki by: @Cybulion 13


 #nasonety #zafirewallem

Ale faktycznie generator "bibliografii" by się przydał... Zbieranie, liczenie, linkowanie - jeszcze pod taką presją, w ostatniej chwili. Spociłem się jak prosię!

Zaloguj się aby komentować

Nie dość, że mało się dzieje w LI edycji #nasonety , to jeszcze @George_Stark nie ułatwia mi zadania uparcie nie tagując swoich sonetów jako #diriposta . Dlatego też postanowiłem podjąć polemikę w kwestii imiesłowów.


Rzecz o wszach albo imiesłowach przysłówkowych uprzednich


Wszak warto z imiesłowami się bratać

By z rymów bezkresnych ilości pokładów

Nie powstał gniot jakiś bez ładu i składu

A zjawiskowa leksykalnie szata.


Przeto gdy staję w szranki poetyckie

Uprzedni imiesłów przysłówkowy mami

By trochę poszaleć ze "-wszy" końcówkami

Powplatać je w erystyki epickie.


Tak pomyślawszy, za pióro wnet chwyciłem,

Sonet napisawszy, czekam - niech dojrzewa,

I myślę, gdzie "-wszy" jeszcze upchnąć na siłę.


Nasyciwszy zaś utwór imiesłowami,

Na szczerość się zebrawszy - zapytać trzeba:

Czy aby nie przesadziłem z tymi "-wszami"?


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Choć szansa na to, by debiutant - na dodatek w mojej nieskromnej osobie - wygrał #nasonety , była jedna na milion, to jak wszyscy wiemy szanse jedne na milion sprawdzają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Dlatego też jako laureat L (50), jubileuszowej edycji zostałem jednogłośnie (dosłownie - głosem jednego @ErwinoRommelo ) skazany na otwarcie edycji kolejnej, która toLI jest edycją.


Słownie: 51.


Na przestrzeni tego czasu, który dane mi było już z Wami spędzić, zdążyłem się zorientować jak różne (niekiedy chore, zwierzęce...) fascynacje jednoczą Was (nas?) we wspólnej językowo/słownej przestrzeni. I to jest piękne.


No dobrze, bo zaczyna się ckliwie robić. Niniejszym otwieram LI (51) edycję (która żadnym jubileuszem nie jest) sonetem #diproposta Jana Stanisława Skorupskiego, który dedykuję Wam (nam?) wszystkim:


Sonet o różnych fascynacjach


Jak wiemy naukowców świata

Fascynuje odkrycie radu

Dotąd w tej sprawie brak układu

Chociaż od dawna trwa debata


Feministki od Konopnickiej

Prowadzą spory z potworami

A poezja swymi torami

Umyka ze sfery laickiej


“Nie rzucim ziemi" - ja rzuciłem

Dla swobody a nie dla chleba

Swą fascynację odwróciłem


Chodzimy różnymi drogami

A jedną drogą iść by trzeba

Bez potrząsania ostrogami


Zasady - jakie są każdy wie. Układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy". Pomimo, że dzisiaj sobota, to rozstrzygnięcie w najbliższy piątek, wieczorową porą.


Warunki uzgodnimy w trakcie - czekam na propozycje, koperty mile widziane...


#nasonety #zafirewallem #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Zawiodłem się. 

Nie na Was oczywiście, tylko na zwycięzcy ankiety, w której prosiłem Was o pomoc w wyborze koloru atramentu KWZ. Głosami większości wygrał kolor Mglista Zieleń i takiż zamówiłem. Bardzo liczyłem na to, że będę mógł używać tego atramentu na co dzień (że niby taki koneser i świadomy użytkownik jak pisała @moll ), więc zalałem pióro którym teraz głównie piszę - Waterman Carene ze stalówką EF. 


Chciałem zrobić jakiś “rozbudowany” test, z mierzeniem czasu zasychania, maziania, etc. Ale jak tylko nakreśliłem kilka pierwszych liter, efekt mnie całkowicie do tego zniechęcił.


Generalnie atrament mocno się leje i strzępi, co widać na załączonych zdjęciach. Próbowałem pisać na papierze w notatniku Moleskine (w kolorze ecru) oraz na kartce A4 (białej), takiej wyszarpanej z drukarki. Niestety w drugim piórze, które miałem akurat pod ręką (Faber-Castell Ambition F) nie mam tłoczka więc porównałem z atramentem Pelikan Edelstein, a chwilowo odeszła mi ochota, na sprawdzanie w innych jeszcze piórach. Może na spokojnie w weekend jeszcze się pobawię.


W każdym razie z moim ulubionym piórem Carene atrament nie jest kompatybilny. Aha, @Rozpierpapierduchacz wiesz, że na dodatek ten zielony nie pachnie?


Smutłem…


#piorawieczne

806d214e-66a2-4612-b6e9-52d83d6cc5da
07903e89-a552-421e-8eb7-941bdfe4093e
24b9d2f3-6709-43b4-8697-47418ec587fe
50a59dec-1296-4d4a-b5d5-9ebc0394cf9e
4b7c49a3-adef-4b94-a3d7-20911a6d2781

Zaloguj się aby komentować

Zachęcony fanatyzmem @Rozpierpapierduchacz w temacie atramentów KWZ i zmotywowany przez @moll z jej podejrzanym zamiłowaniem do "zielonego", jako że nie potrafię sam podjąć tej brzemiennej w skutki decyzji w kwestii koloru - wrzucam ankietę.


Zamykam oczy i "niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba"!


#piorawieczne

Który zielony atrament KWZ?

21 Głosów

@fonfi wiesz, że ludzie będą Ci głosować w tej ankiecie na pałę bo nie wrzuciłeś żadnych zdjęć tych kolorów? Ja tak zrobiłem

Nie bierz zielonego #3. Kolor jest płytki a w dodatku na zwykłym nie satynowanym papierze strzępi. Dużo lepszy jest GvFC moss green

Zaloguj się aby komentować

Chciałem anonimowo, ale @ErwinoRommelo mówi, że dwa sonety to jeszcze nie spam.

Pieczęci coraz mniej do przełamania, więc postanowiłem zmierzyć się jeszcze z "Sonetem miłosnym".


Sonet miłosny, odważnie romansujący z młodzieżową popkulturą Pawła Domagały


Weź nie pytaj tak od razu, pozwól się rozbudzić,

Weź się przytul - na łyżczeczkę - gdy oddech nieświeży,

Weź tu ze mną pogłaszcz kota, który z nami leży,

Weź tu bądź dopóki jeszcze bachor nie marudzi,


Weź nie młodniej, zostaw modę dla tych pustych ludzi,

Weź się starzej, jasnym srebrem daj się włosom śnieżyć,

Razem ze mną ręka w rękę ku życia rubieży

Idź krok w krok - a "ty i ja" przenigdy nas nie znudzi.


I pomimo różnic, niedoskonałości wielu,

Żadnego nam nie trzeba miłości podręcznika,

Bo jedno słowo starczy by każda troska znikła.


Niech więc wybrzmi dziś ten sekret przy szklaneczce chmielu:

Żyć jest razem łatwiej, kiedy w końcu to zrozumiesz,

Że jak powiesz "kocham" - koniec wnet nieporozumień!


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór,

Postanowiłem wyjść z szafy, dość tego lurkowania! Niniejszym witam się z Państwem, przełamując pieczęć:


  • Sonet Czysty Technicznie, Pure trzynastozgłoskowiec

Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem zasady i niczego nie pomieszałem, przede wszystkim nie pomyliłem się w liczeniu, wtedy to będzie wstyd i tylko:


  • Sonet dziewiczy

Sonet adopcyjny


Pisanie do szuflady strasznie mnie już nudzi,

Niezdarnym mym rymom publika się należy,

Pochwała bądź krytyka od słownych szermierzy,

Co zapał rozpali bądź przeciwnie - ostudzi.


Lecz gdzie dzisiaj szukać elokwencji u ludzi,

Gdy wszyscy oni, współczesnej śladem młodzieży,

Piktogramami mówią - cyfrowi surferzy!

A to we mnie jeno zażenowanie budzi…


Jednak blaskiem rozbłysło światełko w tunelu,

Gdy "hejto" scrollując z zacisznego klopika,

Kawiarnię znalazłem - tu twórcza polemika,


A w giętkim słowie poetów biegłych tak wielu.

I tylko jedno pragnienie mam dzisiaj w sumie,

Przyjmijcie mnie - bom pewien, że w poezję umiem!


#nasonety #diriposta #zafirewallem


https://www.hejto.pl/wpis/perludium-gdzies-gleboko-w-lochach-pod-kawiarnia-zafirewallem-noc-zakapturzona-p

Bardzo ładny ! Witamy proszę się rozsiąść w kawiarni jak u siebie, w środku wygodniej niż się przyglądać z za okna, nie jesteśmy aż tak dziwni na jakich wyglądamy! ( tak naprawdę jesteśmy jeszcz dziwniejsi)

Zaloguj się aby komentować

Watermana L2 - the end.

Przy okazji sobotniej wizyty na wystawie w Muzeum Etnograficznym w Warszawie dostałem - poza obfitym ślinotokiem i źrenicami jak u heroinisty spowodowanymi możliwością dotknięcia (okazuje się, że lizać nie wolno) niezliczonej liczby wiecznych piór - zamówione woreczki na atrament oraz buteleczkę szelaku. A to wszystko od wspominanego gdzieś wcześniej pana Przemka Dudka. Zdobycze te pozwoliły mi dokończyć quest o tytule Waterman L2.


Gumę przyciąłem do odpowiedniego rozmiaru, żeby mieściła się w korpusie i dokładnie naciągnąłem na sekcję uszczelniając szelakiem żeby nic nie przeciekało. Wszystko zmontowałem do kupy i zalałem atramentem używając “wajchy”. Tym razem mechanizm napełniania, uzupełniony już o brakujący element, zadział idealnie. No kto by się spodziewał… 


Opanowując podniecenie przyłożyłem stalówkę do papieru i z zadowoleniem stwierdziłem, że nic nie skrobnęło i nic się nie ulało. Ośmielony tym wszystkim zacząłem kreślić litery moim koślawym charakterem pisma i okazało się, że pióro pisze gładko, z subtelnym, ledwie wyczuwalnym efektem skrobania ale mnie to akurat nie przeszkadza bo lubię stalówki EF, które często mają taki feel. Pewnie można by było delikatnie papierem ściernym albo pilnikiem wyprowadzić czubek stalówki żeby pisało jeszcze gładziej, ale aż tak odważny chyba jeszcze nie jestem.


Podsumowując - operację się udała, pacjent dostał nowe życie, a ja w nagrodę udzieliłem sobie pochwały słownej przed lustrem.

(na zdjęciach wybrane kolekcje z sobotniej wystawy)

#piorawieczne

5711de3d-f264-458e-ab80-3499d0cf2854
41f79e37-1dca-43cf-9ed3-0985dd90fa0d
96275484-710e-4bdb-aed2-393c0ffb38aa
d92af7ba-951e-48e6-8da9-e6b761198fc6

Ale piekny tusz! Az mi sie zachcialo pisac piorem xD Ale ktos by mi musial sprezentowac jakies.

Jak kiedys w przyszlosci bylaby hejtopaka, to chcialbym Cie wylosowac

Zaloguj się aby komentować

Waterman L.2. update

Powiem tak: kolejny etap prac czyli polerowanie pióra (w znaczeniu literalnym, a nie to, o czym świntuchy myślicie) przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Nie tylko nic nie zepsułem (chyba), ale pióro nabrało nowego blasku.


Jak tylko pan Inpost napisał do mnie w telefonie, że paczka z materiałami ścierno-polerskimi jest “w doręczeniu”, zabrałem kocyk, śpiwór, termos z kawą, jajko na twardo i pobiegłem czekać na kuriera pod paczkomatem. Odebrawszy przesyłkę, niezwłocznie rozłożyłem cały bałagan na stole, nie przejmując się rodziną, która musiała przez to spożywać obiad w kuchni na stojąco. Możliwe, że to dlatego ciągle się do mnie nie odzywają…


W każdym razie uzbrojony w różne papiery/płótna ścierne o gradacji od 3200 do 12000, pastę polerską (made in China) oraz kilka ściereczek z mikrofibry z duszą na ramieniu przystąpiłem do działania. Po użyciu pierwszych - tych najgrubszych - mimo, że niby człowiek wiedział, że się zmatowi, to jednak przerażenie zaczęło się wkradać w moje niespokojne serce. Na szczęście kolejne, coraz drobniej ziarniste arkusze (oraz kolejne kieliszki nalewki z derenia) stopniowo zmniejszały drżenie rąk a poszerzały uśmiech na twarzy, który finalnie do dzisiaj mi z niej nie schodzi.


Czy ktoś doświadczony zrobiłby to lepiej? Na pewno. 

Czy efekt końcowy mógłby być jeszcze lepszy? Nie wątpię. 


Ale nic nie zastąpi tej radości dłubania, polerowania, dreszczyku niepewności i widoku efektów z własnej pracy. Takiej prawdziwej, fizycznej i namacalnej, a nie ciągłego klikania w kąkuter - polecam.


Teraz czekam jeszcze tylko na woreczek na atrament i szelak i zobaczymy jak zakończy się ta krótka saga.

#piorawieczne

61f504ca-5fd2-4862-a4d9-5041d70eca25
f510e2af-80fc-43b7-842e-44959af4681b
6ffbcab8-af96-42a1-ad95-e0240b0a4b39
174368f9-e180-4a07-8c2f-71bd17a14a90

@fonfi nie liczy się koniec sagi, liczą się przyjaciele których zdobyłeś po drodze czy coś XD


Dobra robota, czekam z niecierpliwością na finał. Coś mi mówi, że będzie działać jak złoto ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

@fonfi no kurde. Ja mam gdzieś w domu takie pióro. Chyba będę musiał też zabrać się za renowację bo efekt naprawdę fajny.

@fonfi wiesz. Jest tylko jeden demotywator do tego. Od lat już nie piszę ręcznie więc to byłaby tylko sztuka dla sztuki :) oczywiście nie zmienia to frajdy ale brakuje motywacji.

@stolichnaya zupełnie nie orientuję się w długopisach. Ja albo piszę na klawiaturze albo piórem. Jak już mi się zdarzy trzymać w ręku długopis, to zazwyczaj jest to podsunięta przez kogoś jednorazówka albo reklamówka. Najbliższe długopisowi czym zdarzyło mi się ciut więcej pisać to pióro kulkowe Parkera.

Zaloguj się aby komentować