Hejto.pl
Zdjęcie w tle

damw

GURU
  • 1528wpisów
  • 5445komentarzy

@damw Oboje są siebie warci.

Długi Roman za to szambo "silni razem", które zasrywa większość internetu przekazem dnia.

Co drugie jego słowo jest kłamstwem, manipulacją, byle by tylko dowalić drugiemu.

Co powoduje polaryzacje naszego społeczeństwa na większą skalę niż powinno być podzielone.


A Błyszczyk za aferę z generałem Andrzejczakiem.

Za zbudowanie narracji o "Polskiej żelaznej kopule" gdy sprzęt dopiero spływał.

Za podtrzymanie zmechocentryzmu armii.

Za dupienie Radarów SPL


Radar SPL działa w ten sposób, że nie emituje jak klasyczny radar wiązki radarowej.

Wykorzystuje to co jest wokół niego, czyli jak jest stacja telefonii komórkowej to analizuje

odbicia jej wiązki promieniowania od celów.

Dzięki czemu jest nie wykrywalny.

https://forsal.pl/kraj/bezpieczenstwo/artykuly/9600826,ten-radar-pasywny-to-dzielo-polakow-nic-nie-emituje-i-zobaczy-samolot.html

To jest światowa rewolucja.

Zaloguj się aby komentować

Jak nic nie postujesz

@Kronos weź no zajrzyj w mój profil, przejrzyj i wróć jeszcze raz do tego co napisałeś xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Główną odpowiedzią na obniżenie cen energii jest przejście w większym stopniu na energię niskoemisyjną, czyli energię jądrową i odnawialną — powiedziała po szczycie w Brukseli przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Jak podkreśliła, ceny napędzają paliwa kopalne, które UE importuje.


  • Przewodnicząca KE podkreśliła potrzebę przejścia na energię niskoemisyjną, w tym jądrową i odnawialną w celu obniżenia cen energii

  • KE rozpatruje wniosek Polski o pomoc dla pierwszej elektrowni jądrowej, co może otworzyć drogę do współfinansowania przez Unię

  • Weto Węgier w sprawie wsparcia wojskowego Ukrainy sprawiło, że konkluzje przyjęto przez 26 krajów, co Antonio Costa skomentował na konferencji


Jednym z głównych tematów szczytu była poprawa konkurencyjności europejskiej gospodarki. Von der Leyen, relacjonując szczyt, powiedziała, że w tym kontekście poruszono trzy tematy przekrojowe. Pierwszym z nich była energia, drugim – uproszczenie przepisów, a trzecim – budowa unii oszczędnościowo-inwestycyjnej.


Myślę, że była to bardzo interesująca debata, ponieważ było jasne, patrząc na ceny energii, że główną odpowiedzią na obniżenie cen energii jest przejście w większym stopniu na energię niskoemisyjną, czyli energię jądrową i odnawialną, bo to paliwa kopalne, które importujemy, są czynnikiem napędzającym ceny — stwierdziła.


Komisja Europejska w polityce energetycznej jest "neutralna technologicznie", co oznacza, że decyzję o tym, skąd dostarczać energię, podejmuje każdy kraj UE. Energia nuklearna była do tej pory najbardziej kontrowersyjnym źródłem ze względu na silny podział wśród krajów UE – klubowi przyjaciół atomu przewodziła Francja, a grupie jej przeciwników Niemcy.


To co bardzo ważne dla #polska #energetyka to fakt, że:

Obecnie KE rozpatruje wniosek Polski o pomoc publiczną dla pierwszej elektrowni jądrowej. Słowa von der Leyen dają perspeltywę na współfinansowanie tej inwestycji przez Unię.


https://businessinsider.com.pl/gospodarka/ursula-von-der-leyen-ma-plan-na-obnizenie-cen-energii-ceny-napedzaja-paliwa-kopalne/5b98py0


#wiadomosciswiat #wiadomoscipolska

Polska kupi okręty podwodne za pieniądze z puli 150 mld euro unijnych pożyczek na obronę — podaje RMF FM.


Jak mówi stacji wiceminister finansów Paweł Karbownik, chodzi o zakup łodzi podwodnych w ramach programu "Orka". Teraz ten program będzie mógł zostać sfinalizowany za pieniądze z UE.


Polska ma do dyspozycji 20 mld euro z unijnej puli 150 mld tanich pożyczek na zbrojenia.

Jak podkreślają rozmówcy RMF, miliardy euro z UE trafią także do polskich zakładów PGZ. Z pożyczek zostanie również sfinansowana Tarcza Wschód.

Niedawno "Rzeczpospolita" podawała, że w postępowaniu na nowe okręty podwodne na razie najlepiej wypadają oferty z Niemiec, Szwecji i Włoch. Decyzji można się spodziewać w trzecim kwartale bieżącego roku.


https://businessinsider.com.pl/gospodarka/polska-ma-wreszcie-kupic-okrety-znalazly-sie-pieniadze/3lsr2wh


#wiadomoscipolska #wojsko

Armia Stanów Zjednoczonych ostatecznie zrezygnowała z rozmieszczenia w Europie drugiej sztuki swojego najnowszego i potężnego systemu rakietowego o nazwie Typhon. To bardzo zła wiadomość dla krajów NATO i wspaniały rozwój wydarzeń dla Rosji.


Pentagon planował rozmieszczenie swoich najnowszych systemów rakietowych Typhon na Starym Kontynencie. Miały one chronić kraje NATO, gdyby Rosja zdecydowała się uderzyć na wschodnią flankę Sojuszu w ciągu najbliższych dwóch lat. Tymczasem okazuje się, że drugi zestaw ostatecznie nie trafi do Europy, tylko zasili jeden z amerykańskich stanów, a mianowicie Hawaje.


To ogromna strata dla Europy. Te systemy to nic innego jak przeniesione na ląd odpowiedniki okrętowej wyrzutni Mk 41 VLS. Mogą wystrzeliwać słynne i niezawodne rakiety balistyczne BGM-109 Tomahawk czy SM-6 na odległości od kilkuset do kilku tysięcy kilometrów. Dzięki temu Typhon wypełnia kluczową lukę między Precision Strike Missile (PrSM) a Long-Range Hypersonic Weapon (LRHW), czyli kolejno przeciwlotniczym systemem krótszego i dłuższego zasięgu.


SM-6 może wykorzystywać systemy Cooperative Engagement Capability (CEC) i Naval Integrated Fire Control-Counter Air (NIFC-CA) do odbierania informacji celowniczych z innych platform, takich jak okręty, samoloty lub satelity. Takie dobrodziejstwa pozwalają pociskom SM-6 na atakowanie celów, które używają technik stealth. Wszystkie pociski są postrachem dla Rosji. Gdyby Władimir Putin zagroził krajom NATO, to grad takich pocisków mógłby skutecznie spacyfikować strategiczną infrastrukturę militarną Kremla i powstrzymać inwazję.


Donald Trump uznał, że obecnie większym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych są Chiny. Dlatego pierwsza i druga bateria zostały umieszczone w amerykańskich bazach wojskowych leżących u wybrzeży Oceanu Spokojnego. Pierwsza w 2024 roku trafiła na wyspę Luzon na Filipinach. Została dostarczona tam drogą lotniczą na pokładzie samolotu transportowego Boeing C-17 Globemaster III.


Druga niebawem trafi na Hawaje gdzie, podobnie jak pierwsza, będzie chronić infrastrukturę militarną Stanów Zjednoczonych na Pacyfiku oraz częściowo kontynentalne USA przed chińskimi rakietami balistycznymi. Na te wieści Pekin zareagował bardzo stanowczo. Otóż władze uznają to za zaburzenie równowagi sił w regionie. Nie jest tajemnicą, że jeśli Chiny chciałyby zaatakować Tajwan, to te systemy rakietowe mogłyby bardzo mocno pokrzyżować im plany.


Co ciekawe, Europa może jednak liczyć na rozmieszczenie trzeciej wyrzutni. Obecnie jest to planowane dopiero na 2026 rok. Jednak nie jest do końca pewne, czy Donald Trump nie zmieni zdania do tego czasu. Eksperci tłumaczą, że w ciągu kolejnych dwóch lat może sporo się zmienić w europejskiej geopolityce, i to niestety na niekorzyść Starego Kontynentu. Bez ewentualnej pomocy USA, kraje NATO mogą nie być zdolne do skutecznej obrony.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-potezna-bron-usa-nie-dla-europy-rosja-odetchnela-z-ulga,nId,21322355


#wiadomosciswiat #usa #bron

rakiety balistyczne BGM-109 Tomahawk czy SM-6


Dzięki temu Typhon wypełnia kluczową lukę między Precision Strike Missile (PrSM) a Long-Range Hypersonic Weapon (LRHW), czyli kolejno przeciwlotniczym systemem krótszego i dłuższego zasięgu.

@damw Wiesz co? Wynocha z takim gównem. Tomahawk to pociski manewrujące, SM-6 to pociski powierzchnia-powietrze. Czyli żaden z nich nie jest balistyczny.


Precision Strike Missile z samej nazwy nie jest systemem przeciwlotniczym tylko powierzchnia-powierzchnia (ziemia-ziemia) i ten jest balistyczny, chyba że chcesz niszczyć samoloty i wyrzutnie na ziemi. Ten gówno-artykuł to pomieszanie z poplątaniem. Nie wiem co za debil to pisał, a ty jak nie ogarniasz to nie wrzucaj.

Nie wiem co za debil to pisał

@ZygoteNeverborn nazwisko autora możesz sobie sprawdzić sam - przecież link podałem


Fajnie, że wyłapałeś błąd (ja akurat tylko skopiowałem i wkleiłem na hejto w drodze do roboty) i napisałeś o tym komentarzs, ale mogłeś trochę w inny sposób go napisać.


a ty jak nie ogarniasz to nie wrzucaj.

a jak będę dalej wrzucał, to co? Kim w ogóle jesteś, żeby mówić co komu wolno a czego nie wolno wrzucać na portal ze śmiesznymi obrazkami?


Masz rację z tym, że autor artykułu pierdolnął się pisząc, że są to pociski balistyczne, ale artykuł jest trochę o czym innym - że były plany rozstawienia tego gdzieś w Europie, a rozstawili finalnie w innym miejscu, a Europa musi czekać przynajmniej rok na "swój egzemplarz".

Zaloguj się aby komentować

@damw pytanie, którego mam nadzieję nigdy nie będziesz musiał realizować: wyobraź sobie, że masz całe swoje lego w jednym magazynie, który się pali: który zestaw ratujesz?

Zaloguj się aby komentować

Ło kurde, był już wyrok dla McDonalds, teraz Starbucks xD


Amerykański sąd w Kalifornii przyznał 50 milionów dolarów odszkodowania klientowi Starbucksa, którego gorący napój poparzył z powodu źle zamkniętego wieczka. Michael Gracia doznał oparzeń trzeciego stopnia i musiał poddać się przeszczepom skóry, cierpiąc również na długoletnie skutki psychiczne. Mimo że Starbucks od początków swojej działalności stawia na wysokie standardy bezpieczeństwa, sąd uznał, że firma zaniedbała swoje obowiązki wobec klienta, czego Starbucks nie akceptuje, planując odwołanie wyroku.


Michael Gracia w 2020 roku odbierał zamówienie w punkcie drive-thru w Starbucksie. Kiedy otrzymał tackę z gorącymi napojami, jeden z nich się przewrócił, wylewając całą zawartość na nogi i genitalia mężczyzny. W wyniku tego doznał popatrzeń trzeciego stopnia, a także oszpecenia i uszkodzenia nerwów. Szkody obejmowały ból fizyczny, ale także cierpienie psychiczne i emocjonalne, utratę radości życia, upokorzenie i lęk.


Stan Gracii wymagał interwencji medycznej, w tym przeszczepów skóry. Sprawa trafiła do sądu, gdzie pełnomocnicy podkreślili codzienne zmaganie się z trwałymi konsekwencjami zdrowotnymi oraz psychicznymi poszkodowanego. Uznano, że Starbucks nie dopełnił obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa swoim klientom i postawił wyrok 50 milionów dolarów odszkodowania na rzecz Gracii.


Starbucks zamierza odwołać się od wyroku.


- Rozumiemy pana Garcię, ale nie zgadzamy się z decyzją ławy przysięgłych, że to my byliśmy winni tego incydentu i uważamy, że przyznane odszkodowanie jest wygórowane - mówi rzecznik prasowy popularnej sieci kawiarni. - Zawsze przestrzegaliśmy najwyższych standardów bezpieczeństwa w naszych sklepach, w tym w kwestii obchodzenia się z gorącymi napojami.


Zanim doszło do procesu, Starbucks proponował poszkodowanemu ugodę w wysokości 3 milionów dolarów, jednak ten jej nie przyjął.


Więcej info (oraz filmik ze zdarzenia) dostępne tutaj:

https://geekweek.interia.pl/lifestyle/news-50-milionow-za-goracy-napoj-wyjatkowy-wyrok-przeciwko-starbu,nId,21322294


#usa #wiadomosciswiat #starbucks

@damw Skończy się tak, że restauracje wycofają się z możliwości zakupu w drive-thru. Albo trzeba będzie wysiadać z samochodu, żeby odebrać zamówienie.

@Lemon_ Jak dobrze pamiętam z dokumentu, to w przypadku Maka ekspresy były ustawione na wyższą temperaturę w celu szybszego zaparzania kawy. Na wyższą, niż wtedy dopuszczalna. Więc jeżeli tu byla podobna sytuacja to je*** prądem Starbusia.


Być może dobrze mówię:

https://noizz.pl/opinie/stella-liebeck-oblala-sie-kawa-z-mcdonalds-mity-o-milionowym-odszkodowaniu/q1t898d


Mimo że w ciągu 10 lat poprzedzających wypadek sieć McDonald’s otrzymała łącznie 700 skarg, że woda używana do parzenia kawy jest zbyt gorąca i powoduje poparzenia, to nic z tym nie zrobiono. Firma tłumaczyła się, że taka liczba zażaleń przy takiej skali działalności to ledwie promil. W wyniku późniejszego śledztwa wyszło na jaw, że woda, której użyto do przygotowania kawy Liebeck, miała między 82 a 88 stopni Celsjusza, czyli więcej niż potrzeba do zaparzenia kawy, ale wystarczająco dużo, by w kontakcie ze skórą doprowadzić do ciężkich poparzeń.

Zaloguj się aby komentować

"Polska będzie mogła skorzystać z około 100 mld złotych bardzo tanich i odroczonych w spłacie pożyczek, które trafią głównie do przemysłu zbrojeniowego" - napisał w serwisie X wiceminister finansów Paweł Karbownik.


Unia Europejska przeznaczy 150 mld euro na zbrojenia - wynika z przedstawionej w środę białej księgi obronności. Jednym z założeń specjalnego funduszu jest wydanie co najmniej 65 proc. środków na przemysł europejski. A to oznacza, że Polska nie będzie mogła kupować głównie sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego, jeśli chce skorzystać z funduszu.


"Europa nie może już dłużej biernie przyglądać się kwestiom własnego bezpieczeństwa. Dziś podejmujemy zdecydowane kroki, aby mieć pewność, że nasza obrona jest w naszych rękach" - podkreśliła Komisja Europejska na portalu X.


Obszarami, które zdaniem UE wymagają dozbrojenia, są: obrona powietrzna i przeciwrakietowa, systemy artyleryjskie, amunicja i Tarcza Wschód dla wzmocnienia ochrony granicy lądowej.


Biała księga przygotowana przez komisarza ds. obrony, pochodzącego z Litwy Andriusa Kubiliusa doprecyzowuje zaprezentowany wcześniej plan dozbrajania Europy przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen.


Poza 150 mld euro pożyczek na projekty zbrojeniowe zakłada się też poluzowanie dyscypliny budżetowej państw członkowskich w zakresie wydatków obronnych i możliwość przesuwania środków w ramach unijnego budżetu. Propozycja zostanie omówiona przez liderów 27 krajów członkowskich na szczycie w Brukseli w czwartek.


Jeszcze rok temu w Brukseli słyszałem takie zdanie: "Jak mamy podnosić wydatki na obronę, skoro nasi wyborcy by tego nie zrozumieli?". Ale pod presją Trumpa dotarło do nich, że Rosja jest zagrożeniem. Trzeba było komunikatu Amerykanów, że Europa musi liczyć na siebie - mówiła nam kilka dni temu osoba związana z rządem. Europa ma się zbroić także za pieniądze UE.


Jak pisaliśmy na money.pl - w Planie Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035 na nowe uzbrojenie i wyposażenie dla żołnierzy resort obrony narodowej zaplanował rekordowe wydatki na poziomie 524 mld zł. Tylko w tym roku łączne wydatki na obronę w budżecie i planie Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych to 186,6 mld zł, czyli 4,7 proc. PKB.


Jednym z krytycznych obszarów obronności dla UE, które wymaga wzmocnienia, jest "Tarcza Wschód dla ochrony granicy lądowej". Jak podkreśliło źródło UE, zapis ten pomoże Polsce i krajom, które zbroją się już od pewnego czasu, by również mogły skorzystać z preferencyjnych kredytów.


Program Tarcza Wschód zakłada budowę fortyfikacji i naturalnych przeszkód terenowych. Budowa umocnień na odcinku ok. 800 kilometrów wzdłuż wschodniej i północnej granicy Polski obejmie kluczowe województwa: pomorskie, warmińsko-mazurskie, lubelskie, podlaskie i podkarpackie. Już w tym roku ma się rozpocząć budowa pierwszych elementów Tarczy na granicy północnej i wschodniej kraju


https://www.money.pl/pieniadze/100-mld-zl-dla-polski-kpo-obronne-przyjete-7136835875551872a.html


#wiadomoscipolska #bron #ue #kpo

@damw

100mld wpakować w rozwój dronów od WB i możemy rozwalić każdego jednym nalotem kilkudziesięciu/set tysięcy maszyn

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Europa na nowo kształtuje swoje zdolności obronne. Mimo wątpliwości dotyczących nowego kursu USA wciąż kupuje ogromne ilości amerykańskiego sprzętu.


Od ogłoszenia przez UE pożyczek w wysokości 150 miliardów euro na zakup broni, po prawdopodobnego następnego kanclerza Niemiec, Friedricha Merza, który obiecał zrobić "wszystko, co w jego mocy", aby wzmocnić obronność Europy, nastąpiła dramatyczna zmiana. Jej wyrazem są m.in. uchwalone przez Bundestag poprawki do niemieckiej Ustawy Zasadniczej, które mają umożliwić zaciąganie gigantycznych długów na obronność.


Dzieje się to w obliczu ponownych obaw o rosyjską agresję w Europie Wschodniej i wątpliwości co do wywiązywania się USA z zobowiązań wobec NATO.


Jednak dane opublikowane w tym tygodniu przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (Sipri) ujawniły, jak trudne będzie dla Europy samodzielne działanie.


Prawie dwie trzecie broni importowanej przez europejskich członków NATO w latach 2020-2024 pochodziło z USA, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z 52 procentami w latach 2015-2019.


Ponad 90 proc. broni importowanej przez Norwegię, Szwecję, Włochy i Holandię pochodziło z USA, podczas gdy w przypadku Wielkiej Brytanii było to ponad 80 proc. W latach 2015-2019 mniej niż 10 proc. niemieckiego importu broni pochodziło z USA, ale w latach 2020-2024 odsetek ten wynosił już 70 proc.


- Mamy sojusz NATO od 76 lat, z USA jako główną potęgą militarną i gwarantem bezpieczeństwa. Kraje europejskie były zadowolone z zależności od NATO i ufały, że Stany Zjednoczone dotrzymają swoich zobowiązań. Ostatnie wydarzenia sprowokowały jednak w Europie pytania o to, czy teraz musi się to zmienić - mówi DW Tim Lawrenson z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie.


Wiele produktów to w rzeczywistości produkty NATO zbudowane z komponentów pochodzących od wielu sojuszników - wyjaśnia Wolff, wskazując na przykład myśliwca Lockheed Martin F-35, amerykańskiego produktu zbudowanego z komponentów i przy pomocy kilku europejskich krajów NATO.


Jeśli mówimy o czołgach i tego typu rzeczach, przepaść między USA a UE prawdopodobnie nie jest tak duża - uważa Wolff. - Jednak w przypadku strategicznych produktów takich jak śmigłowce transportowe czy łączność satelitarna to pochodzą one z USA. Jesteśmy bardzo zależni zarówno od infrastruktury, jak i od tych produktów - podsumowuje ekspert.


Więcej można przeczytać:


https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,127561,31780684,europejscy-czlonkowie-nato-maja-powazny-problem-chodzi-o-bron.html


#wiadomosciswiat #wojsko #bron

@jenot no jest na to szansa. https://www.hejto.pl/wpis/quot-polska-bedzie-mogla-skorzystac-z-okolo-100-mld-zlotych-bardzo-tanich-i-odro tutaj pisałem trochę więcej o tym funduszu

Obszarami, które zdaniem UE wymagają dozbrojenia, są: obrona powietrzna i przeciwrakietowa, systemy artyleryjskie, amunicja i Tarcza Wschód dla wzmocnienia ochrony granicy lądowej.

a w Korei właśnie kupujemy przecież systemy artyleryjskie (k9 i Chunmoo), a FA-50 można podciągnąć pod obronę powietrzną/przeciwrakietową

Zaloguj się aby komentować

Arabia Saudyjska miała odrzucić chińską propozycje sprzedaży do tego kraju samolotów 5. generacji J-35 – donosi portal india.com. Arabowie mają preferować dalsze współdziałanie z Europą i USA.


Zdaniem portalu india.com Chińczycy mieli wystąpić z ofertą na J-35 na tegorocznych targach International Defence Exhibition (IDE) w Abu Zabi. Saudowie mieli jednak nie wykazać zainteresowania. Podobnie jak w ubiegłych latach odrzucali próby przypodobania im się przez przemysł rosyjski, który proponował im systemy obrony powietrznej S-400 i samoloty generacji 4+, Su-35.


Saudyjczykom trudno się dziwić. Chociaż Waszyngton prowadzi konsekwentną politykę niesprzedawania samolotów 5. generacji (F-35) żadnym państwom na Bliskim Wschodzie poza Izraelem, to przed Rijadem stoją dzisiaj zupełnie inne perspektywy. Daje je możliwość udziału w międzynarodowym programie samolotu bojowego 6. generacji wraz z towarzyszącymi mu systemami uzbrojenia i bezzałogowców. Chodzi tutaj o brytyjsko-japońsko-włoski program GCAP (Global Combat Air Programme), który obecnie wydaje się mieć największe szanse na szybkie uwieńczenie sukcesem w postaci gotowego produktu.


Jak na razie Arabia Saudyjska przymierza się do dokupienia kilkudziesięciu dodatkowych Eurofighterów, chociaż dawne niemieckie weto w tej sprawie skomplikowało tutaj sytuację i rozważany jest w tym kontekście także francuski Rafale.


Kolejnym krokiem być może będzie zakup „przejściowego” samolotu 5. generacji i w tym kontekście media tureckie wspominają o tureckim samolocie TAI Kaan. Jest to jednak najprawdopodobniej tylo plotka, ponieważ program tureckiego samolotu nadal jest na wczesnym etapie i nie wiadomo kiedy maszyna ta będzie seryjnie produkowana.


Kaan ma rywalizować z J-35 nie tylko w Arabii Saudyjskiej, ale także w Pakistanie. Ten ostatni miał już zamówić - tym razem: zdaniem mediów chińskich – 40 chińskich maszyn, ale jednocześnie ma rozważać wejście w program turecki.


Warto zauważyć, że Chińska Republika Ludowa jako eksporter uzbrojenia nie odnosi tak wielkich sukcesów jak na polach typowo cywilnych. Chiny od lat utrzymują udział w globalnym eksportowym rynku obronnym na poziomie około 6 proc. Są pod tym względem czwarte na świecie po Stanach Zjednoczonych, Francji i wciąż jeszcze Rosji.


https://defence24.pl/przemysl/czarna-polewka-dla-chinskiego-mysliwca


#wiadomosciswiat #wojsko #samoloty #bliskiwschod

Zaloguj się aby komentować

Największy europejski producent pocisków rakietowych MBDA zapowiedział inwestycje w zwiększenie produkcji o wartości 2,5 mld euro w ciągu najbliższych pięciu lat. Oznacza to także znaczące powiększenie kadr - tylko w tym roku firma chce zatrudnić 2600 pracowników. Wszystko po to, aby sprostać zamówieniom sięgającym 37 mld euro.


Trwa przegląd europejskich zdolność zbrojeniowych. Niepewność co do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych i podważanie przez administrację Donalda Trumpa charakteru wieloletniego sojuszu transatlantyckiego spowodowały zwrot w europejskiej polityce obronności w kierunku zapewnienia samowystarczalności.


Jednym z jej ważniejszych elementów są zdolności firmy MBDA Missile Systems, wspólnego przedsięwzięcia francuskiego Airbusa, brytyjskiej BAE Systems i włoskiego Leonardo. 


Według informacji agencji Bloomberg firma na poniedziałkowej konferencji prasowej w Paryżu ogłosiła zwiększenie zatrudnienia w 2025 r. o 2,6 tys. pracowników - do 19 tys. i zainwestowanie 2,5 mld euro w pięć lat w zwiększenie zdolności produkcyjnych.


Do potrzeby szerokiego inwestowania w obronność nawiązała w Parlamencie Europejskim 11 marca Ursula von der Leyen. 


Szefowa KE podkreśliła, że po zakończeniu zimnej wojny "niektórzy wierzyli, że Rosję można zintegrować z europejską architekturą ekonomiczną i bezpieczeństwa", a inni "mieli nadzieję, że będziemy mogli bezterminowo polegać na ochronie Ameryki".


- I tak obniżyliśmy gardę, obniżyliśmy nasze wydatki na obronę z rutynowo średnio ponad 3 proc. (PKB) do mniej niż połowy tej kwoty - mówiła von der Leyen.


Myśleliśmy, że cieszymy się dywidendą pokoju. Ale w rzeczywistości po prostu mieliśmy deficyt bezpieczeństwa. Czas iluzji już minął - powiedziała przewodnicząca KE.


https://www.wnp.pl/bezpieczenstwo/najwiekszy-producent-rakiet-w-europie-zwiekszy-produkcje-i-zatrudnienie-wyda-miliardy,924917.html


#wiadomosciswiat #wojsko

@damw jest nam na rękę, bo ziemia-powietrze nowej generacji mamy razem z nimi opracować.

CAMM już są wpisane w nasz program obrony nieba.

CAMM już są wpisane w nasz program obrony nieba.

@jenot mówisz o programach Narew i Pilica? PGZ chyba miał to w Polsce produkować (w sensie CAMM rakiety)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Amerykańska firma Boom Supersonic postawiła sobie za cel stworzenie naddźwiękowego odrzutowca pasażerskiego nowej generacji. Kolejny oficjalny próbny lot ich samolotu XB-1 realizowany był przy współpracy z NASA, dzięki czemu możliwe było wykonanie tzw. zdjęcia Schlierena. Fotografię wykonano na tle słońca, a efekt robi piorunujące wrażenie i przybliża nas do pasażerskich lotów naddźwiękowych.


Stworzenie pierwszego na świecie prywatnego (niezależnie zbudowanego) pasażerskiego samolotu naddźwiękowego firma Boom Supersonic zapowiedziała jeszcze w 2020 r. Po licznych prezentacjach modeli maszyny pierwszy testowy oblot XB-1, w trakcie którego udało się przełamać barierę dźwięku, odbył się pod koniec stycznia 2025 r. Podczas próby samolot osiągnął prędkość 1,1 macha, czyli 1,358 tys. km na godz.


Test został uznany za udany, a 10 lutego odbył się kolejny oblot, tym razem przy współpracy NASA. Samolot XB-1 przelatywał na tle słońca z prędkością trzykrotnie (tutaj się pan redaktor zapędził trochę... m/s czy km/h - przecież to nie ma różnicy. ~332 m/s to około 1195 km/h) większą od prędkości dźwięku (1,225 tys. km na godz.), a fotografia wykonana przy pomocy naziemnych teleskopów ze specjalnymi filtrami pokazuje ten moment. Na zdjęciu widać fale uderzeniowe kształtujące się za samolotem, a także inne zniekształcenia powietrza.


Taki rodzaj zdjęcia nazywamy fotografią Schlierena. Metoda ta jest powszechnie wykorzystywana w inżynierii lotniczej do badania przepływu powietrza wokół samolotu. "Dokumentuje ono zmieniającą się gęstość powietrza wokół XB-1 i powstałą falę uderzeniową, czyniąc niewidzialne widocznym" – tłumaczy Boom Supersonic w komunikacie w mediach społecznościowych.


Oprócz badania przepływu powietrza wokół samolotu NASA monitorowała również dane dźwiękowe podczas lotu. Analiza Boom Supersonic miała wykazać, że "żaden słyszalny huk dźwiękowy nie dotarł do ziemi". Jak podkreśla Blake Scholl, założyciel i dyrektor generalny Boom Supersonic:


Potwierdziliśmy, że XB-1 nie wydawał słyszalnego huku dźwiękowego, co otwiera drogę do lotów z wybrzeża na wybrzeże szybszych nawet o 50 proc. (skrócenie czasu lotu o 90 min).


To kluczowe z punktu widzenia komercjalizacji samolotu XB-1, ponieważ obecnie nad USA nie można latać z prędkością naddźwiękową nad terenem zabudowanym.


Boom Supersonic jest zdania, że zakończyło fazę testów i teraz skupi się na wykorzystaniu uzyskanych danych, by rozpocząć budowę naddźwiękowego samolotu pasażerskiego o nazwie Overture. Firma w 2024 r. zakończyła budowę superfabryki Greensboro w Karolinie Północnej, która produkować ma aż 66 maszyn rocznie. United Airlines, American Airlines i Japan Airlines złożyły natomiast wstępne zamówienia na takie samoloty, ale na razie nie wiadomo, kiedy miałyby one dołączyć do flot przewoźników.


Zgodnie z planami producenta, oblot finalnej maszyny na nastąpić w 2026:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Boom_Supersonic_Overture


https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/nauka-i-technika/nadchodzi-nowa-era-lotnictwa-pasazerskiego-rozpoczelo-ja-zdjecie-nasa/t61mz6d


#lotnictwo #samoloty #ciekawostki #usa #wiadomosciswiat

@damw jestem sceptyczny co do tego projektu.

Zbudować naddźwiękowy samolot to ta prostsza część planu. Sprawić, żeby był opłacalny ekonomicznie to zdecydowanie większe wyzwanie.

Z jakiegoś powodu wciąż nie doczekaliśmy się naddźwiękowego odrzutowca biznesowego, gdzie kwestie ekonomii lotu nie są aż tak istotne w porównaniu do czasu przelotu.

@FoxtrotLima no z tego co czytam, to są już duże firmy, które są/mogą być zainteresowane:

United Airlines, American Airlines i Japan Airlines złożyły natomiast wstępne zamówienia na takie samoloty, ale na razie nie wiadomo, kiedy miałyby one dołączyć do flot przewoźników.

+

W 2020 rok, producent dysponował portfelem zamówień na 30 maszyn z czego aż 20, zamówiły linie Japan Airlines

Zaloguj się aby komentować

Izrael zrobił z F-35 bombowiec.


Izraelczycy przy pomocy amerykańskiej przystosowali samoloty F-35I Adir do przenoszenia czterech bomb precyzyjnych JDAM na zewnętrznych podwieszeniach podskrzydłowych. Zamienia to F-35 w wyspecjalizowany bombowiec.


Izraelskie Siły Powietrzne poinformowały o odbiorze kolejnych trzech samolotów F-35 Adir. Maszyny przyleciały ze Stanów Zjednoczonych i weszły w skład 116 Dywizjonu w bazie Newatim. Przy okazji przedstawiono osiągnięcie inżynierów izraelskiego Centrum Lotów testowych. Wspólnie z producentem F-35 – Lockheed Martinem – i biurem F-35 działającym przy Pentagonie, zdołało ono zintegrować F-35 z zewnętrznie podwieszanymi bombami szybującymi JDAM (Joint Direct Attack Munition). Oznacza to możliwość przenoszenia nie dwóch, a sześciu bomb tego typu, plus uzbrojenie powietrze-powietrze do samoobrony. Prawdopodobnie przybyłe właśnie pierwsze trzy samoloty są pierwszymi, które zostały w ten sposób przystosowane.


Jak podają Siły Obrony Izraela, ulepszenie ma znacząco zwiększyć możliwości F-35I jako maszyny uderzeniowej. Rozwiązanie to jest potencjalnie ciekawe z punktu widzenia innych użytkowników F-35. Bomby szybujące na Ukrainie okazały się środkiem bardzo skutecznym, ponieważ można je zrzucać na przeciwnika z bezpiecznej dla samolotu odległości, są bronią tanią i masową w produkcji, a w dodatku po zrzuceniu niemal niemożliwa do przechwycenia.


Nie jest jasne jak daleko idącej przebudowy wymaga F-35 w celu wykorzystywania na nich zewnętrznie bomb JDAM. Do tej pory jednak zakładano teoretycznie wykorzystanie uzbrojenia powietrze-ziemia (a więc ciężkiego) przenoszonego pod skrzydłami, więc wydaje się, że potencjalnie można przystosować do niego każdy samolot tego typu.


Oczywiście nie sposób nie zauważyć, że robienie z F-35 maszyny przenoszącej zewnętrznie bomby to rozwiązanie najkorzystniejsze dla państwa, które walczy z przeciwnikiem bezbronnym wobec lotnictwa, bo nie posiadającym systemów obrony przeciwlotniczej. W takich sytuacjach wszystkie parametry samolotu bojowego stają się mniej ważne od jednostki ognia, którą może on przenosić.


https://defence24.pl/sily-zbrojne/izrael-zrobil-z-f-35-bombowiec


#wojsko #samoloty #usa #izrael

Zaloguj się aby komentować