Zdjęcie w tle

WujekAlien

GURU
  • 1550wpisy
  • 5916komentarzy

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie rozumiem tego trendu nieśmiesznych filmików tańczących ludzi bez jakiegośś większego sensu. Jestem głupi, czy tworzą takie gówna, bo oglądają inne takie gówna? Czasem jak już wejde na yt na telefonie to obejrzę te pierwsze 4 shorty z głównego ekranu, na szczęście rzadko używam.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,

Tym razem przychodzę do Was nietypowo, bo z recenzją zeszytu i tu... atramentu


Na tapet biorę zeszyt Hugo Bossa, marki, której nie podejrzewałbym o artykuły piśmiennicze. Może o inne artykuły z tej kategorii: podkładkę na biurko, jakiś ciekawy kałamarz, ale niekoniecznie o zeszyt.


Zeszyty w zależności od wielkości są w miękkiej okładce (mniejsze - A5) lub sztywniejszej imitującej szkórę (większe - B5). Wybór padł na mniejszy egzemplarz, bo bardziej pasuje do wielkości cyfrowego notatnika BOOX, którego używam codziennie. Choć okładka jest miękksza, to jednak dalej na tyle sztywna, że przeważa przy pierwszych stronach. Pierwsze wrażenie jest całkiem przyjemne, okładka jest matowa z poziomymi paskami w innym odcieniu. Linie na stronach są proste, bez żadnych ozdobników, takie jak lubię.


Ale tu kończą się zalety, bo strony są zbyt cienkie i przebijają to co się na nich pisze piórem. A sama linia czarna, co przy ciemnych atramentach może nie jest problemem, ale fiolet, to już pierwszy z tych "jaśniejszych" przy którym zaczyna przeszkadzać.


Do tego od znajomych w pracy dostałem tusz, bo ja się przecież inetresuję piórami

Tusz okazał się być atramentem Banmi Glitterink Ink, w kolorze Sirius, który jak nie trafi się Wam jedna z niewielu drobinek brokatu, jest zwykłym fioletem. No właśnie ten brokat to trochę lipa, bo machałem jak debil buteleczką kilka minut, żeby nabrać go do pióra, ale za żadnym mi się nie udało. Może ze strzykawką by się udało. Nie mam aż tyle cierpliwości, więc zakładam, że ten brokat to niestety ściema.


Obrazek z buteleczki też nijak się ma do właściwego koloru, bo nawet po rozlaniu tak nie wygląda


I to by było na tyle, oba przedmioty średnio udane, z przewagą zeszytu bliżej tej pozytywnej strony.

Może następnym razem się uda, więc dalej wracam do zeszyciku od MB i atramanetów: Golden Lapis od Edelsteina (mniej poważnego) i Blue Permanent od MB (na poważnie).

#piorawieczne #zeszyt #atrament #banmi #hugoboss

628f16a3-aec3-4285-bca7-230f08da0827
0be19a64-42c4-4e11-b539-2b843b416827
d419600c-e03c-4e03-8a5b-e21c35050f18
5586fbc6-d546-49dd-bbd3-b74840968322
a1c93d8f-7fa1-4b59-b1c7-b9067cf5cc28

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zawsze byłem wielkim fanem nietypowych wydań książek i zbieraniny wydań nie od kompletu, które dzięki książkom ułożonym kolorami mogę bezkarnie mieszać w biblioteczce


Dziś 2 najnowsze zdobycze z TK Maxx od Page Classics, czyli książki Melville’a i Doyle’a

#ksiazki #czytajzwujkiem #ksiazkowezbieractwo

d6c061bb-ae12-4f65-936a-3a7c727015ad

@WujekAlien A gdzie przygody i dzienniki Sherlocka? Powrót Sherlocka? Księga przypadków? Ostatni ukłon?


Coś za cienkie wydawało mi się to wydanie jak na wszystkie opowiadania. Księga wszystkich dokonań sherlocka w polskiej edycji ma ponad 1100 stron

@Mikel bo to tylko wydanie nowelek, bez opowiadań

Mam takie polskie wydanie, ale rozmiar średnio pasuje na standardową półkę, a już tym bardziej nie nadaje się do czytania, bo jest za ciężkie i niewygodne

91a1d1a0-b7d5-4b8a-a9c0-e31810b36a9a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Felonious_Gru wiadomo, audiobooczek najlepszy. Dziś przełączyłem się z Waze na Google maps i byłem zdziwiony, że do mnie gadają 🤣

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Lunek1 nigdy nie jest tak zle, by nie mogło byc gorzej


W zeszłym roku w sierpniu jebnął mi wentylator na chłodnicy. Zagotowany plyn chłodniczy i lawetą ściągało mnie z zakorkowanej. autostrady. Tydzień temu o tym sobie przypomniałem i pomyślałem "ten sierpień byl bez usterek". Przedwczoraj jak wracałem z preston do Bristolu zapaliła mi sie lampka od temp oleju. Pobocze, otwieram maske, plyn bulgocze i parę popuszcza ze zbiornika. Jutro do mechanika jadę, ale pewnie termostat albo jakas blokada w przewodach .

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować