Kolega namówił mnie na "czelendż" - 30 dni bez słodyczy, przekąsek i fastfoodowego chujstwa.
Myślę sobie, co za problem, odżywiam się w miarę zdrowo, codziennie gotuję, tylko raz na dzień lub dwa jakiegoś cukierka czy loda zjem, no big deal. No, ale że waga ostatnio podskoczyła to się zgodziłem.
No to mamy dzień 4/30 a mi w nocy już się śniło, że zlamałem post i ojebałem paczkę wafelków xD
BTW czy wspominałem, ze pracuję w miejscu gdzie mam nieograniczony dostęp do lodów i czipsów? Życzcie mi powodzenia xD
#30dnibezjedzeniagownaczelendz - zapraszam do uczestnictwa
#odchudzanie
#gownowpis









.png)























