Żeby nie było, że pojechał na Saharę, a nawet z asfaltu nie zjechał.
#shagwestwmaroku #podroze #maroko #shagwestwhiszpanii


Żeby nie było, że pojechał na Saharę, a nawet z asfaltu nie zjechał.
#shagwestwmaroku #podroze #maroko #shagwestwhiszpanii

Zaloguj się aby komentować
Allahu Akbar! Niech żyją kafejki internetowe. Na stanie tylko maszyny z Win7, ale Pan Właściciel pozwolił mi użyć swojego laptopa z Win10. Pół godziny walki z gównianą apką Garmina i francuskim układem klawiatury, teraz pół godziny ściągania map, ale w końcu będę wiedział, gdzie jadę!
Może.
#shagwestwmaroku #podroze #komputery #motocykle #shagwestwhiszpanii

Zaloguj się aby komentować
Dzień drugi #shagwestwmaroku. Rano wyruszyłem z Szafszawanu w kierunku Mideltu. Po 50 km przejechanych w godzinę zacząłem się zastanawiać, ile ja dzisiaj zrobię, ale na szczęście później dało się już trochę rozpędzić, a dwa razy nawet piątkę wrzuciłem. I zaczynam nawet łapać flow w tym miejskim ruchu.
Dzień raczej tranzytowy, ale mam kilka spostrzeżeń. Marokańczycy uwielbiają Dacię. Połowa spotkanych samochodów jak na razie to właśnie Dacie. A połowa tych Dacii to Dacie Lodgy.
Taksówki to codzienny środek transportu. Ludzie jeżdżą nimi po mieście, po wioskach, a nawet do pracy i z pracy na kompletnych zadupiach. Zupełną normą jest widok Grażynek wsiadających do taksówki przy jakiejś plantacji czy pastwisku.
Policja stoi praktycznie na każdym wjeździe i wyjeździe z miasta. I nie stoi bezczynnie, cały czas ktoś jest zatrzymany. Ogólnie musisz zwolnić i czekać, aż ci machną i pozwolą jechać (no albo ściągną do kontroli). Wydają się nie interesować turystami. Fotoradarów mnóstwo, a jak stoją z suszarką, to kierowcy mrugają jak u nas. Ale weź tu się rozpędź na tych drogach - asfalt przypomina mi moją rodzinną ulicę z lat '90.
Jadę sobie jadę i naszła mnie myśl, że oprócz zwierząt hodowlanych i bezpańskich psów, to na razie nic mi przez drogę nie przełaziło. I jak na zawołanie. Małpy, sztuk trzy. Makaki berberyjskie.
Pogoda trochę odpuściła, podczas przejazdu przez góry miałem nawet 11 stopni i deszcz. Zgadnijcie, kto nie wziął ze sobą kubraczka przeciwdeszczowego.
Midelt to miasto kompletnie nie skupione na turystach - takie ło nic w środku drogi między północą a południem. Więc oczywiście mój przyjazd do hotelu to święto lasu, co chwilę ktoś się przyczepia i chce mi pokazywać zdjęcia swoich znajomych. A ja jestem tak asertywny, że po kilkuminutowym lekko przymusowym oprowadzaniu po medynie (akurat dużo mniejszej i bardziej autentycznej niż wczorajsza) skończyłem z Panem Marokańczykiem w kantorku, gdzie pokazywał mi swoje klejnoty. I dywany, i srebra, i skamieliny. Wszystko w dobrej cenie.
Jutro dalej na południe. Będzie pustnia, bo teraz większośc drogi była bardziej zielona i zalesiona niż Andaluzja.
#shagwestwhiszpanii #podroze #motocykle #maroko




@Shagwest Duster - w tym roku w czerwcu stuknie piąty roczek - do zrobienia kwiecień/maj: klocki hamulcowe przód -mają 8mm, czyszczenie hamulców bębny tył, sprawdzenie linki od ręcznego, olej, filtry, czynnik do klimatyzacji. w lato do odświeżenia fabryczne zabezpieczenie antykorozyjne podwozia.
przez 4 lata zepsuły się:
3x żarówka H7
nieźle jak na rumuńską kuchenkę gazową bieda edyszion z silnikiem 1.0 HWDP
Zaloguj się aby komentować
Oooookej, pierwsze wrażenia z Maroka są dość mieszane.
Przejazd przez Tanger to najbardziej traumatyczne doświadczenie w moim motocyklowym życiu. A jeździłem po Bałkanach, jeździłem po Hiszpanii, jeździłem po Włoszech, a nawet po Radomiu. Atakują z każdej strony, parkują w dowolnym miejscu i momencie, linie są tylko niezobowiązującą wskazówką, piesi wolą iść ulicą niż chodnikiem, dzieci na rowerkach zresztą też. Na krajówkach spokojniej, ale tiry podjeżdżające na milimetry czy ścinanie zakrętów na krętych drogach są normą.
W nocy był standardowy reisefieber, więc spałem tylko dwie godziny. A że już koło południa zaczęło mnie odcinać (a dodajmy do tego jeszcze 120% koncentracji wymaganej do przeżycia na tych drogach), a ja nie miałem wyraźnego celu, do jakiego mam koniecznie dotrzeć, zaklepałem sobie nocleg w Szafszawanie. Na pierwszy rzut oka okolica dość obskurna, taka nie wiem, bido-przemysłowa. I jeszcze przysrał się do mnie jakiś dziad narzekający, że wszyscy uczą się angielskiego, a nikt arabskiego. I że jak będę wracał, to żebym też się tu zatrzymał na tym parkingu, to mi sprzeda swoją najlepszą kozę (real beast!).
Ale pozory mylą - po regeneracyjnej sjeście poszedłem do bankomatu i po wodę (tej z kranu to moje usta tu nie tkną).
Trafiłem niechcący do medyny i tam już już naprawdę super klimat. Alejki z masą chińskich bibelotów, magnesikiami, oryginalnymi torebkami i perfumami, nawet wielki sklep z łapaczami snów. Ironizuję, bo asortyment jak tak się zastanowić, to dość przykry, ale przyprawy czy po prostu normalne sklepy z lokalną spożywką albo małe knajpki też tam były i robiły klimat. I oczywiście naganiacze, uparci strasznie. Akurat uwierzę, że pierwszy lepszy typek ma "najlepszy hasz w mieście".
Na jutro już sobie wyznaczę jakiś konkretniejszy cel.
A w ogóle to powietrze jest tu chyba strasznie zapylone. Wszystko jakby za mgłą, bardzo mały kontrast na zdjęciach wychodzi i w ogóle dziwnie się w czymś takim jedzie.
#shagwestwmaroku #shagwestwhiszpanii #podroze #motocykle #maroko





Zaloguj się aby komentować
أهلاً!
Witam bdb kolegów na tagu #shagwestwmaroku
Mieszkać w Hiszpanii i nie wyskoczyć na tydzień do Maroka, to jak tankować na Orlenie i nie wciągnąć parówy. Bilet na prom ogarnąłem miesiąc temu i dziś w końcu nadszedł ten czas. Trochę nie miałem czasu ogarniać reszty, oprócz spytania Claude'a, co tu jest ciekawego. Nawet nie mam żadnego noclegu
Zjechałem więc z promu, pokrążyłem chwilę po Tangerze, zdążyłem nabrać szacunku do kultury jazdy w Hiszpanii i teraz szukam jakiegoś celu.
Nawet nawigacji porządnej nie mam. Kupiłem w sobotę mapy Maroka do Garmina i okazało się, że bez Windowsa nie da się ich wrzucić. Kilka godzin kombinowania z Wine i Virtualboxem i nic. Trudno, nikt mi nie będzie mówił, gdzie mam jechać
Mam w kufrze kanapkę, wodę i wafle ryżowe. Przeżyję.
Jadę chyba na południe. Więcej info po 16.
#shagwestwhiszpanii #maroko #motocykle #podroze

Zaloguj się aby komentować
Jak ktoś się zastanawia, czy warto brać Pragmatę, to niech bierze i się nie zastanawia.
Jako nowa marka i gra dla jednego gracza bez otwartego świata, #pragmata od początku była na moim radarze. No i Capcom zdecydowanie dowiózł, gra jest świetna. Super walka, klimat, postacie, świat, oprawa. Projekty lokacji z najwyższej półki, zwłaszcza gdy chce się znaleźć wszystie znajdźki i wchodzi jakaś zagadka środowiskowa. Nawet elementy platformowe są świetnie zrealizowane, bo postać dość precyzyjnie klei się do podłogi i nie spadamy w przepaść, bo źle wycelowaliśmy o pół piksela.
Sama relacja między Hugh a Dianą to takie trochę nie wiem. Z jednej strony, Hugh wali takimi ojcowskimi banałami, że czasem uszy więdną, z drugiej, co ja tu będę recenzował jako bezdzietny lambadziarz. Może dla innych będzie to zupełnie normalne? Niemniej, na pewno nie jest to tak sprawnie i subtelnie napisane, jak pierwsze TLoU. Tam zaufanie było zdobywane przez 3/4 gry, a tu Hugh i Diana już po 5 minutach od poznania są najlepszymi ziomeczkami. Czepiam się.
Cudo w każdym razie. Screen celowo wrzucam taki mało spektakularny, bo nie chcę spoilerować.
Na Legion Go Z1 Extreme SteamOS chodzi na średnio wysokich w okolicach 30 klatek. Potrafi czasem zachrupać.
#gry #legiongo

Zaloguj się aby komentować
Oknówka upatrzyła sobie mój balkon i uparcie próbuje na nim zrobić gniazdo z błota. Akurat jak wyjeżdżam na urlop. Jak wrócę, to ocupas będzie już na pełnej
#ptaki #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Motosport w Polsce, odcinek 2137.
Do Brna będziemy jeździć, a tu niczego nie będzie.
#motocykle #torowanie
@Shagwest Jakoś funkcjonujące tory (nawet te amatorskie jak Toruń) raczej nie mają problemu z utrzymaniem. Powiem więcej, mają tak nabite terminarze, że nie ma gdzie palca wcisnąć, wystarczy spojrzeć np na kalendarz toru Słomczyn albo Silesia Ringu. Łatwiej znaleźć termin u renomowanego chirurga niż na torze w Polsce, a mimo tego nowe obiekty nie powstają. Popyt na takie usługi zwłaszcza na amatorskie, jest ogromny. Bardziej profesjonalnych (albo majętnych) kierowców to aż tak nie dotyczy, bo jak ktoś ma pieniądze żeby zajechać kilka kompletów slicków na trackdayu, to zapakowanie wozu na lawetę i wysłanie do Brna albo na Ring nie jest problemem.
I ja rozumiem, że tor blisko miasta może być uciążliwy, ale nie rozumiem czemu nie powstają nowe obiekty nawet takie na mniejszą skalę przeznaczone dla amatorów.
Zaloguj się aby komentować
Zauważyłem, że Węgry cieszą się ostatnio sympatią i zainteresowaniem na tym portalu. Zatem przedstawiam trochę klasycznej węgierskiej muzyki, przed Państwem potężny Tormentor :]
https://www.youtube.com/watch?v=NBpbka18ji8
#blackmetal #metal #tormentor #koncerty
Zaloguj się aby komentować
O, Nachtmystium znowu żyje i wydało singla. I z tego co Blake pisze w komentarzach, dwa albumy są na ukończeniu.
Intrygująco to brzmi, niemała zmiana stylu. Trochę duszniej, mroczniej.
https://www.youtube.com/watch?v=gxaingYwtDk
#metal #blackmetal #muzyka #nachtmystium
Zaloguj się aby komentować
Ech, w strasznie kiepską stronę ten serial skręcił. Pamiętam te pierwsze sezony, fascynacja alternatywną historią podboju kosmosu podlana sosem mniej czy bardziej rodzinnej dramy. Połączenie idealne dla wszystkich sierot po Battlestar Galactica. Nie mogło być inaczej, w końcu to flagowa produkcja tego samego showrunnera.
A dziś? Od kilku sezonów Ronald D. Moore nie ma już nic wspólnego z warstwą kreatywną. Jak na razie w piątym sezonie wszyscy się snują, płaczą, wspierają, robią smutne miny, kręcą intrygi na poziomie CSI. Kosmos? No gdzieś tam jest, w każdym odcinku znajdzie się mały dialog odhaczający ten wątek.
I w recenzjach zachwyt, że serial w końcu rozwinął skrzydła i pokazuje, że gdziekolwiek ludzkość się nie uda, tam będzie miała te same problemy. Super, mam serial o ludzkich problemach, który mógłby być osadzony wszędzie.
Ciekawe, jak wypadnie nadchodzący spinoff, Star City. Chyba ma cofnąć historię do lat '70, więc jest jakieś pole do pokazania wyścigu kosmicznego zamiast siedzenia na czerwonej planecie i zastanawiania się, czy kupić słoik śledzi.
#forallmankind #seriale

Zaloguj się aby komentować
Mam wyjątkowo wolny weekend, więc postanowiłem zwiedzić Alhambrę, czyli taką mniej więcej 600-800 letnią arabską pałaco-twierdze w Grenadzie (kto wymyślił, że po polsku jest to GrEnada, a po hiszpańsku GrAnada? Bez sensu, weź tu spamiętaj). Pogoda dopisała, tłumów jeszcze nie ma, bajka.
No robi wrażenie, zwłaszcza te wszystkie misternie dziergane zdobienia na ścianach i sufitach. Rozległe ogrody pięknie utrzymane (a wszędzie tabliczki, by nie pchać łap do roślin), widoki z balkonów na okolicę - petarda. Muszę udać się tam na zwiedzanie nocne, bo wtedy wszystko jest elegancko podświetlone i ponoć robi jeszcze większe wrażenie.
A w Sierra Nevada sezon zimowy trwa w najlepsze, jedziesz 35 km z Grenady i szusujesz na nartach
#shagwestwhiszpanii #hiszpania #podroze #alhambra





@Shagwest wszystko przez Francuzów https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/grenada-czy-granada;13615.html
Zaloguj się aby komentować
Harmony of The Seas płynie. Niby 22 km ode mnie. Duże bydle.
Ależ ja bym się nudził na czymś takim. Raz mnie znajomi zabrali na tygodniowe opływanie łódką greckich wysepek i nigdy więcej. Wiem, że to trochę co innego, ale i tak był to cały dzień oczekiwania, aż zejdziemy z łajby i ruszymy w miasto. I tak dzień w dzień
#statki #podroze

Zaloguj się aby komentować
Pamiętam, jak w '82 wchodziłem do Media Marktu i miałem do wyboru całą gamę różnych #atari. Niesamowite, że te czasy wróciły.
Fajny mam breloczek?
#retrocomputing #retrogaming #gry

Zaloguj się aby komentować
Mam w bloku naprzeciwko panią, która co drugi dzień lata po balkonie z mopem, myje okna i przeszkloną balustradę. O każdej porze dnia jak jest na balkonie, to w koszuli nocnej czy tam szlafroku. Pewnie nawet z domu nie wychodzi.
Wczoraj umyłem swoje okna i balustradę. Dziś wychodzę z kawusią na balkon. Patrzę na swoje szyby. Jej szyby. Znów na moje. Na jej. Co za sucz zasrana
Dziś też umyję.
#sprzatajzhejto
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dopiero co pisałem, że z #neurosis już nic nie będzie, a ci się zreaktywowali (w zmienionym składzie oczywiście), wydali album i zapowiedzieli koncert.
#metal #muzyka
Dobra kończę drugi odsłuch. Pierwszy ze słuchawek monitorujących i karty dźwiękowej i drugi z głośników. JEST DOBRZE Panowie @Shagwest @zachlapany_szczypior , nawet bardzo. Szczególnie kawałek kończący płytę. Na stronce enigmatyczne info, no ale co innego może to znaczyć, jak nie jakąś trasę. Obstawiam, że wjadą w lecie na jakieś tournee.

@mnchk676 no posłuchałem i tak średnio bym powiedział. Brakuje mi tu ciężaru. Jakieś to wszystko takie "bezpieczne", leniwe trochę. Ale to Neurosis, więc z doświadczenia się wstrzymam jeszcze.
Z poprzednimi albumami mam tak, że raz je uwielbiam, a drugiego dnia nie mogę tego słuchać, bo mnie wkurwiają. Poleci jeszcze kilka razy, może zaskoczy, bo jednak mam ochotę do tego wracać.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dawno temu usiadłem na spokojnie i przemyślałem, jakie są moje poglądy dotyczące oddzielania twórcy od jego twórczości. Doszedłem do tego, że w muzyce stawiam tu grubą krechę między jednym a drugim. I tak praktycznie nigdy nie zagłębiam się w przekaz. Nie czytam liryk, nie analizuję co autor miał na myśli, nie tłumaczę sobie ich z dzikich języków na swój - a jak drą ryja po polsku, to z reguły też mnie nie obchodzi o czym. Zawsze brakowało mi chyba tego metafizycznego pierwiastka, który pozwoliłby mi docenić poezję - absolutnie żadna mnie nie rusza.
Ale wracając do oddzielania. Temat wziął się stąd, że na poletku #metal mamy sporą reprezentację twórców z sianem we łbie. Varg Vikernes z Burzum ze swoim pałowaniem wiplera do całej idei białej supremacji, a przy okazji z morderstwem na koncie. Dave Holland z Judas Priest ze swoim zamiłowaniem do prawie (ale tylko prawie) pełnoletnich chłopców. Blake Judd z Nachtmystium z sympatią do heroiny i notorycznym oszukiwaniem swoich fanów na hajs przy sprzedawaniu merchu. Scott Kelly z Neurosis z bogatą historią znęcania się nad rodziną. I tak można jeszcze długo wymieniać bardziej i mniej znane sprawy.
Tylko właśnie, temat jest na tyle szeroki, że ciężko byłoby utrzymać konsekwencję, gdyby chcieć sprawdzać koszerność żywota każdego twórcy. O ilu sprawach nie wiemy? I gdzie w ogóle postawić granicę? Przeczytajcie nieautoryzowaną biografię dowolnego zespołu uznawanego za klasykę rocka/metalu, a prawie na pewno stracicie resztki szacunku do połowy z tych ludzi. Za to jak się zachowywali, nawzajem traktowali, jak ruchali się na hajs. No i gdy dajemy punkty ujemne dobrej muzyce za brak cnoty autora, to wypadałoby też w drugą stronę - lubić gównianą muzykę, bo z twórcy jest dobry ziomek. W ogóle to wypadałoby sprawdzać każdy zespół pod tym kątem, a nie siedzieć na wygodnej pozycji "a o tej sprawie to nie słyszałem". Trzeba było sprawdzić, nie ma takiego "a ja nie wiedziałem". Z moim wstrętem do hipokryzji nie odnalazłbym się w takim systemie wierzeń.
To podejście oczywiście nie sprawdza się we wszystkich rodzajach kultury. Prowadzenie się aktora można zignorować, ale ciężko już to zrobić z reżyserem filmu czy scenarzystą - oni jednak nakreślają wizję, którą film przekazuje. A już zupełnie niewykonalne jest to w literaturze - nie będę przecież oddzielał Piekary od Mordimera będącego emanacją poglądów Piekary. Ani też nie zrobię "no Pan Akwarelista to wiemy jaki był, ale ta książka zawiera ciekawe koncepcje, warto zachować otwarty umysł"
Znów wracając do sedna. Odcinając się od twórczości niegodnego autora pozbawiłbym się masy muzyki, którą uwielbiam. Wyżej wymieniłem część, ale cały mój wywód wziął się z tego, że znów sobie słucham Peste Noire. A Famine to dopiero jest ananas. Przugłup najwyższej klasy, patus do potęgi, francuski naziol, po skazaniu za pobicie uciekł na Ukrainę, gdzie prowadzał się z tamtejszymi nazi grupkami. Ale co ja poradzę, że gość ma WSPANIAŁY talent kompozytorski?
#muzyka #przemyslenia #pestenoire
https://www.youtube.com/watch?v=tk2aZb1n0cM
Pojęcia nie mam, o czym on tu drze ryja.
@Shagwest ja nawet 90% z tego co napisałeś nie wiedziałem, bo zwyczajnie mam to w d⁎⁎ie.
Dopiero jak ktoś takiego bigosu narobi jak
Blake Judd
to się czasem dowiem, ale nadal raczej mam to w d⁎⁎ie. Chociaż gdyby to mnie ojebał to pewnie bym się wkurwił xD
Tymczasem niezmiennie wracam do tego utworu, zwłaszcza, ze na płycie brzmi jak gówno nagrane na jamniku.
@Shagwest true true. Ja sam pamiętam jak za nastoletnich lat się zastanawiałem czy można lubić Nirvanę, biorąc pod uwagę, że jej frontman, narkoman strzelił sobie w łeb zostawiając małe dziecko samo na świecie. W okolicach 2012/2014 r. nawet coś wpłacałem na składkę dla Scotta Kellyego na chorą żonę. Troszkę byłem taki wtf, czytając oświadczenie Neurosis o jego znęcaniu się nad rodziną. Artyści to ludzie, mogą tworzyć świetne rzeczy, będąc okropnymi ludźmi. Także też oddzielam to i nie patrzę na sztukę przez pryzmat danego twórcy
Zaloguj się aby komentować