Jak ktoś się zastanawia, czy warto brać Pragmatę, to niech bierze i się nie zastanawia.
Jako nowa marka i gra dla jednego gracza bez otwartego świata, #pragmata od początku była na moim radarze. No i Capcom zdecydowanie dowiózł, gra jest świetna. Super walka, klimat, postacie, świat, oprawa. Projekty lokacji z najwyższej półki, zwłaszcza gdy chce się znaleźć wszystie znajdźki i wchodzi jakaś zagadka środowiskowa. Nawet elementy platformowe są świetnie zrealizowane, bo postać dość precyzyjnie klei się do podłogi i nie spadamy w przepaść, bo źle wycelowaliśmy o pół piksela.
Sama relacja między Hugh a Dianą to takie trochę nie wiem. Z jednej strony, Hugh wali takimi ojcowskimi banałami, że czasem uszy więdną, z drugiej, co ja tu będę recenzował jako bezdzietny lambadziarz. Może dla innych będzie to zupełnie normalne? Niemniej, na pewno nie jest to tak sprawnie i subtelnie napisane, jak pierwsze TLoU. Tam zaufanie było zdobywane przez 3/4 gry, a tu Hugh i Diana już po 5 minutach od poznania są najlepszymi ziomeczkami. Czepiam się.
Cudo w każdym razie. Screen celowo wrzucam taki mało spektakularny, bo nie chcę spoilerować.
Na Legion Go Z1 Extreme SteamOS chodzi na średnio wysokich w okolicach 30 klatek. Potrafi czasem zachrupać.
#gry #legiongo
