Trochę się tym Pomurnikom Aksamitnym urosło.
#grzyby #niemoje




Trochę się tym Pomurnikom Aksamitnym urosło.
#grzyby #niemoje


Zaloguj się aby komentować
Trochę się bujali, ale musiało się stać. Oba kluby wiedziały, że do transferu musi dojść, jedynie się łaskotały o warunki. Ciekawe, że teraz o sile ataków tak wielu klubów ligi będą decydowali Nordycy - Haaland, Isak, Gyokeres i oczywiście Hojlund.
#arsenal #premierleague #transfery


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ruszyło się. Tej siły już nie powstrzymacie
#gejuru


Zaloguj się aby komentować
#technikawojskowa #warthunder #heheszki
US Navy NATOPS AV-8B Harrier


Zaloguj się aby komentować
Znalezione gdzieś w internecie, niestety oryginalny post mi gdzieś zaginał
Ale że ich na Mundial nie wzięli...
#ptaki #niemoje


@Ragnarokk w dziupli w drzewie u mnie na działce w lesie żyła se rodzina dudków.
po pierwsze strasznie to cuchnęło, po drugie jakieś dziwne odgłosy one dają, jakby syczą.
po 3 jak już zaczęło się karmienie to było co obserwować, piękne ptaki
Po 3 sezonach dziki kot je zeżarł w trakcie sezonu i już nie wróciły
Zaloguj się aby komentować
#grzyby #fungi
Ilustracja z "Kolorowego atlasiku grzybów i ziół leczniczych", 1905 rok.. Trochę się nazwy pozmieniały


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Muszę przyznać, że niesamowicie memiczna ta sytuacja
#heheszki #coldplay


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Widzieliście kiedyś grzyba, który wygląda jak kosmita? Albo grzyba, który wygląda jakby szedł wam wklepać? Dziś przedstawię łobuza, który łączy obie te cechy
Gwiazdosz czteropromienny należy do rzadkiej rodziny gwiazdoszowatych - chyba wszystkie jej gatunki w Polsce są pod ochroną. Charakterystyczne dla tego Gwiazdosza są cztery nóżki które z rozwojem owocnika odchylają się w dół, przez co wygląda jakby chodził. Niewielki, parucentymetrowy. Rozwija się w lasach i zaroślach, często pod świerkami, chętnie na podłożu wapiennym. Owocniki wytwarza od sierpnia do października, pojedynczo lub w małych grupach.
Jest to również najmniejszy zbadany gatunek gwiazdoszów.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Składam formalny wniosek, by dziewczyny na tym portalu nazywać "Atomówkami". Brakuje sensownego odpowiednika Tomków, a myślę że ta nazwa dobrze by się przyjęła i na pewno jest lepsza jak jakieś "Tosie".
Kto się zgadza niech podniesie rękę i wciśnie przycisk.
#gownowpis #tomki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nic to nie zmieni, same biale drewno poza tymi co mieli szczescie i wyjechali za dzieciaka, tak dlugo jak mlodziki beda szkolone w trybie « macie pilke chlopaki a ja ide z woznym do kantorka na male co nie co » nic z tego nie bedzie, + dodatkowy handicap bo ekstraklasa pelna biedy i braku jakiejkolwiek ambicji.
Zaloguj się aby komentować
Mam dziwne hobby, nie zrozumiecie go.
Jakiś czas temu zacząłem zbierać kwadraty i kwadraciki ze #squadrats i choć to fajna zabawa, to stwierdziłem, że mogę przy okazji zrobić coś innego. Zawsze lubiłem chodzić/biegać/kręcić na spontanie - mając tylko ogólny pogląd na to co będę robił i dokąd szedł najbliższe pół godziny, ale nie mając konkretnej trasy. Iść przed siebie i dopiero na skrzyżowaniu decydować kierunek w którym idę. Któregoś dnia patrząc na mapę mojej dzielnicy na stronie Squadrats zadałem sobie pytanie - czy w ten sposób nieświadomie już byłem na każdej ulicy mojego osiedla. Albo całej dzielnicy? A koło pracy gdzie byłem przez 8 przeszło lat?
Tak się zaczęło, że postanowiłem zebrać wszystkie warszawskie ulice - pieszo lub rowerem - tak jak kryterium na Squadratsach. Słyszałem o kolesiu co zrobił to wcześniej w Krakowie, więc nie jest to absolutnie ani oryginalny ani szczególnie wyjątkowy pomysł. Ale daje mi dodatkową motywacją by pokręcić się po miejscach, w których nigdy nie byłem.
Stosuję kryterium, że aby ulica była zaliczona to muszę mieć ślad GPS i przejść przynajmniej tak, by było zauważalne na tym śladzie. Zazwyczaj staram się przejść choć kawałek, ale zdarza się że zrobię 20m, zdarza się że robię tylko kawałek do bramy zamkniętego osiedla (tak, zdarza się że cała ulica, ba, cała siatka ulic też są za brami zamkniętego osiedla - jak mogę się jakoś wepchnąć to się wpycham, ale aż tak mi nie zależy - żaden urząd mi tego certyfikował nie będzie)
Głównym problemem tego wyzwania jest to, że zawsze jest tak, że już musisz wracać bo dom, dzieci czy praca, a "jeszcze kilometr i mogę odhaczyć kolejne 3 ulice". Zawsze są w okolicach kolejne 3 ulice. A że nie jest to tak, że całe dnie chodzę w tym celu po Warszawie - tylko to jest częściej tak, że mam 1-2h okienka czasowego i akurat coś załatwiając jestem w nowej okolicy.
Ulic w Warszawie wg pliku co ściągnąłem ze strony urzędu jest około 5500 (nie wygląda tak trudno na pierwszy rzut okiem, ale to 90h zabawy licząc zaledwie 1 minutę na ulicę. A to dużo więcej wychodzi :P). Nie liczę żadnych placów, alejek, promenad - zbieram coś co tam w dokumentach urzędowych jest ulicą. Nie prowadzę żadnego rozpisanego katalogu - kiedyś zrobię jak będę już blisko końca. Na razie nie jestem, choć też nie tak że dopiero zaczynam. Na "europejskiej" stronie Wisły szacuję że mam pomiędzy 60-70% ulic odhaczonych, po "azjatyckiej" dużo mniej - pewnie coś pomiędzy 15 a 20%. Są dzielnice że mam już wszystko lub prawie wszystko (Ursus, Włochy, Ochota, Mokotów), są takie że mam dużo (Bemowo, Żoliborz, Ursynów, Praga Płd - jedyne co po tej stronie rzeki mam nieźle obchodzone). W Śródmieściu nieoficjalnie miałbym też dużo, bo jednak człowiek się kręcił, ale nie mam śladu GPS więc nie liczę. Pokręcę się raz jeszcze.
Jak zbieram to też nie planuję. Znaczy spojrzę wcześniej mniej więcej na mapę gdzie nie byłem. Użyję google maps chodząc by się upewnić że nie zostawiłem jednej małej uliczki wśród dziesiątków na której byłem. Ale wciąż nie idę z zaplanowaną trasą i patrząc co chwilę gdzie mam skręcić. Zaczynam w jednej dzielnicy, by spontanicznie wyszło że za 1.5h jestem 5km od miejsca gdzie wstępnie myślałem że będę. Ale od czegoś wymyślono zbiorkom. Najbliższy rok czy dwa zamierzam dalej w ten sposób funkcjonować, a na przyszłe wakacje czy na jesień jak zostanie mi jakieś 10% ulic to wtedy pierwszy raz usiądę, skataloguję czego mi brak, zaplanuję i w dwa dni zbiorę rowerem wszystkie. Pierwszy dzień po jednej, drugi po drugiej stronie Wisły
Takie łażenie też daje dużo przemyśleń - widzę wszystko, najlepsze i najgorsze miejsca w mieście. Ukryte perełki i ruiny, porządek i chaos. Chaosu więcej. Ale o tym może w kolejnych wpisach. Jeśli będą kolejne wpisy
#warszawa #ulicewarszawy #hobby #dziwnehobby


@Ragnarokk Ja tam cię doskonale rozumiem
Moim zdaniem to wcale nie jest aż takie dziwne. Zawiera i kolekcjonowanie, co przecież ludzie lubią, ale i zwiedzanie. Bo człowiek myśli że dobrze zna swoją okolicę, a okazuje się, że no właśnie - myśli. Liczba "wtf, a co to jest" podczas każdego zbierania jest spora
Świetna zabawa imo
Zawołam tutaj kolegę @Loginus07 bo może mieć coś dodania
@Trypsyna potwierdzam to co @onpanopticon napisał- w celu zbierania squasratinhos to szukam i zapisuje sie na różne ewentualnie na terenach zakładów zamkniętych ^^ byłem juz w spalarni śmieci, na openerze, robiłem nocny duathlon na Gdańskim lotnisku, teraz czekam na dni stoczniowca w przyszłym roku, a kolega ma dać mi znać, jak będzie dzień otwarty w zakładzie uzdatniania wody ^^ aaa I raz wjechałem "nieswiadomie" rowerem za ciężarówka na teren budowy obok Gdańskiego portu ^^
I można sie śmiać, ze czlowiek głupie, dla jakiegoś "hobby" tyle poświęcenia robi dla jakiegoś kwadrata, ale ze spalarni śmieci wyszedłem bogatszy o duża porcje wiedzy (i fantami^^), a z kolei przy odhaczaniu squadratinhos poznałem mnóstwo urokliwych miejsc w okolicy, które nie leżą przy głównej drodze :)
Zaloguj się aby komentować
Bardzo dużo systemów IT zapisuje dane osobowe ludzi, w tym ich imiona i nazwiska. Zazwyczaj dodaje się jakieś walidacje, bo jak inaczej. Tyle że to jest bardzo ryzykowne
Tutaj lista założeń, które wielu myśli że są prawdziwe, a wcale nie są. Sam wiele razy się naciąłem
People have exactly one canonical full name.
People have exactly one full name which they go by.
People have, at this point in time, exactly one canonical full name.
People have, at this point in time, one full name which they go by.
People have exactly N names, for any value of N.
People’s names fit within a certain defined amount of space.
People’s names do not change.
People’s names change, but only at a certain enumerated set of events.
People’s names are written in ASCII.
People’s names are written in any single character set.
People’s names are all mapped in Unicode code points.
People’s names are case sensitive.
People’s names are case insensitive.
People’s names sometimes have prefixes or suffixes, but you can safely ignore those.
People’s names do not contain numbers.
People’s names are not written in ALL CAPS.
People’s names are not written in all lower case letters.
People’s names have an order to them. Picking any ordering scheme will automatically result in consistent ordering among all systems, as long as both use the same ordering scheme for the same name.
People’s first names and last names are, by necessity, different.
People have last names, family names, or anything else which is shared by folks recognized as their relatives.
People’s names are globally unique.
People’s names are almost globally unique.
Alright alright but surely people’s names are diverse enough such that no million people share the same name.
My system will never have to deal with names from China.
Or Japan.
Or Korea.
Or Ireland, the United Kingdom, the United States, Spain, Mexico, Brazil, Peru, Russia, Sweden, Botswana, South Africa, Trinidad, Haiti, France, or the Klingon Empire, all of which have “weird” naming schemes in common use.
That Klingon Empire thing was a joke, right?
Confound your cultural relativism! People in my society, at least, agree on one commonly accepted standard for names.
There exists an algorithm which transforms names and can be reversed losslessly. (Yes, yes, you can do it if your algorithm returns the input. You get a gold star.)
I can safely assume that this dictionary of bad words contains no people’s names in it.
People’s names are assigned at birth.
OK, maybe not at birth, but at least pretty close to birth.
Alright, alright, within a year or so of birth.
Five years?
You’re kidding me, right?
Two different systems containing data about the same person will use the same name for that person.
Two different data entry operators, given a person’s name, will by necessity enter bitwise equivalent strings on any single system, if the system is well-designed.
People whose names break my system are weird outliers. They should have had solid, acceptable names, like 田中太郎.
People have names.
Żródło: https://www.kalzumeus.com/2010/06/17/falsehoods-programmers-believe-about-names/
Tłumaczyć nie będę, jak pracujesz w IT musisz rozumieć albo umieć to gdzieś wkleić :P
#programowanie #ciekawostki

Widzę że masz trochę doświadczenia z bazami danych, zapewne więcej niż ja (bo mam około 0), więc zapytam - zauważyłem, że w tej csv ze strony rządowej nie ma takiej sytuacji, że jest tylko jedna osoba w kraju z takim imieniem. Najmniej jest 2. Czyżby był jakiś offset ustawiony? To jakaś popularna praktyka, czy zwyczajny błąd?
w tym csv po prostu nie istnieje wpis w którym właścicielem imienia jest jedna osoba
@Ragnarokk poznałem kiedyś typa zza granicy, powiedzmy Ahmeda, który nie miał nazwiska. Ale korporacja kazała robić maile [email protected], więc Ahmed dostał maila z pytaniem o nazwisko „I need your full name and surname due to company policy”, na co zgodnie z prawda odpisał „just Ahmed”.
dostal maila [email protected]
Zaloguj się aby komentować
#arsenal nie zwalnia. Jeszcze niech wymienią Trossarda na Eze i będą mieć dobrego rezerwowego na każdą pozycję na boisku (nie że hejtuje Belga, jak zostanie jak było to myślę że i tak nie będzie tragedii. A jak wymienią to Martinelli raczej będzie rezerwowym - co może być dobre przy jego dynamice jakby wchodził w 60-tej min na zmęczonego rywala).
Hajs z LM robi robotę, acz też trzeba powiedzieć że trzy z pięciu transferów w naprawdę dobrej cenie (a pozostałe dwa zobaczymy jak się zaprezentują czy cena jest dobra)
Jeszcze szykuje się nowy kontrakt dla Nwaneriego. To wygląda na bardzo dobry tydzień. Niech przepracują jeszcze okres przygotowawczy bez kontuzji jak Merino rok temu
#pilkanozna #transfery


Zaloguj się aby komentować
#heheszki #heheszkipolityczne #politykazagraniczna #pilkanozna


Zaloguj się aby komentować