Zdjęcie w tle

Piechur

Gruba ryba
  • 926wpisów
  • 4842komentarzy

Lubię chodzić po górach i oglądać filmy.

Zaloguj się aby komentować

Zapisz odręcznie 10 żartów o Twojej Starej, do każdego używając innego charakteru pisma

Panie Owco, melduję wykonanie ostatniego zadania. Zdecydowanie najgorsze ze wszystkich wylosowanych, bo ani nie umiem pisać odręcznie, ani nigdy nie lubiłem żartów o Twojej starej.


#zimowewyzwania

9e39e021-6abe-4ed3-a732-0e867d1944a1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Miał być Turbacz, ale kondycja i ograniczenia czasowe stanęły na przeszkodzie. Zapraszam po przerwie na #piechurwedruje

---------

Szczyt: Wisielakówka (Gorce)

Data: 18 lutego 2026 (środa)

Staty: 14.7km, 4h45, 590m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Spoko trasa dla mało zaawansowanych lub tych, którzy zrobili sobie od chodzenia długą przerwę.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zostawić np. na płatnym parkingu pod Długą Polaną (3 zł za godzinę lub 20 zł za dzień). Wcześniej i później również są jakieś parkingi.

  • Trasę można rozszerzyć o wejście na Turbacz oraz wstąpienie do schroniska, co wydłuży ją o jakieś 3 km i 1 godzinę (w zależności od tego, ile planuje się zostać w schronisku).

  • W zimie niezbędne będą stuptuty, kijki, bielizna termoaktywna, termos z gorącą herbatą i (na wszelki wypadek) raczki.

  • Reklama niesponsorowana: polecam restaurację Wilczy Głód w Krzyszkowicach - zawsze się tam zatrzymujemy z żoną, gdy wracamy z jakiejś wspólnej wycieczki w góry.


Co było fajne:


  • Warun siadł jak złoto. Co prawda większość czasu padał śnieg i było raczej pochmurnie, ale zimowa sceneria wszystko rekompensowała.

  • Trasa nie była wymagająca, a zielony szlak wydał mi się bardzo sympatyczny.


Co było mniej fajne:


  • Żona kondycyjnie tego dnia wymiękła, więc nie udało nam się dostać na Turbacz (akurat mi nie zależało specjalnie, ale wiadomo, że fajnie byłoby więcej pochodzić).

  • Zaskoczę wszystkich, ale asfaltowe odcinki (łącznie prawie 3 km).


Ogólnie wypad na duży plus, zwłaszcza, że na termometrach był minus. Klimat zmrożonego, ośnieżonego lasu jest nie do pobicia.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #gorce #fotografia

b2c37854-a8d3-4e3f-a7b3-4412d17bfcc0
0b3ce492-5f09-402b-b03f-c4bac9453a7a
c3289ace-9cbc-4fd7-8068-c2355c14db28
f4e5c28f-bfc7-4d74-bcce-f0dffbe0adbd
0d148cb5-1257-41d7-bc4b-3f02d2235015

Ma d⁎⁎ie siedź, a nie po górach latasz. Ej, a w ogóle czym Ty się zajmujesz, że masz tyle przestrzeni na wycieczki? Tak ogólnie. Czy raczej jest to wynik wysokiej zdolności planowania i optymalizacji czasu?

@Fafalala Nie no, nie mam aż tak dużo czasu, po prostu dużo latam po nocy Tutaj akurat opisuję trasę ze środy - wzięliśmy z żoną wolne z pracy, zawieźliśmy dzieciaki do żłobków/przedszkoli i jazda

@Piechur żona też tak wariacko zamiata? :D Jeszcze pytanko, czy dużo czasu zajmuje Ci zaplanowanie tras, czy jest to raczej na poziomie intuicji po takiej ilości doświadczenia?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja wiem, że Ty doświadczony jesteś, że odpowiedzialny i świadomy, że organizm trzeba powoli przyzwyczajać, ale na Zeusa i wszystkie świętości, Uważaj Qrwa!

Zaloguj się aby komentować

253 + 1 = 254


Jednocześnie dobry i zły film na Walentynki, a także dzień singla. Zapraszam na #piechuroglada

----------

Tytuł: The Lobster

Rok produkcji: 2015

Reżyseria: Yórgos Lánthimos

Kategoria: #scifi #dramat

Czas trwania: 118 min

Moja ocena: 6/10


W przyszłości zakazane jest bycie singlem. Samotni obywatele udają się do Hotelu, w którym mają 45 dni na odnalezienie swojej drugiej połówki. Po upływie tego czasu zamieniani są w zwierzęta.


Film ma bardzo specyficzny klimat, który z czymś mi się kojarzył. Nie sprawdzałem wcześniej, kto był reżyserem, ale po seansie wszystko nabrało sensu: Kieł, Faworyta, a także Biedne Istoty to niektóre z pozostałych obrazów w dorobku Lánthimosa i wszystkie łączy podobny styl, który ciężko mi scharakteryzować - świat wypełniony ludźmi, którzy wydają się być pozbawieni emocji, postępującymi nierzadko w sposób drastyczny, który w ich rzeczywistości ma sens, bez naturalnej dla nas autorefleksji. Nie inaczej jest w Lobsterze, gdzie przedstawiony świat rządzi się zupełnie innymi regułami od naszego. Nie brak w nim elementów humorystycznych, groteska wręcz wylewa się z ekranu. Sam koncept podziału społeczeństwa na dwie walczące ze sobą grupy osób związanych w pary (niejako na siłę i sztucznie) oraz samotników (również zmuszanych wewnątrz swojej społeczności do bycia samotnymi) był interesujący, ale wydaje mi się, że ostatecznie został przeciągnięty, zwłaszcza czasowo. Mniej więcej od połowy film zaczął mi się dłużyć i za to głównie odejmuję mu jeden punkt. Polecam tym, którzy nie boją czuć się nieswojo.


#filmy #kino #filmmeter

6adcce43-e1bb-4cf8-b5f4-62eaa0bba144

@Piechur Ten brak emocji u aktorów tak mnie irytował, że nie obejrzałem do końca tego filmu. Jakby całkowite beztalencia aktorskie w nim grały.

@tomilidzons Taki koncept i prowadzenie reżysera. Został stworzony świat, w którym zabrano najważniejszy element, dla którego ludzie łączą się w pary - czyli emocje. W Lobsterze ludzie są zmuszani do tworzenia par ze względów praktycznych (druga osoba pomoże w przypadku zadławienia xD), a szukają partnerów patrząc tylko na jakieś powierzchowne podobieństwa (krótkowzroczność, krwawienie z nosa)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

4 842,26 + 5,6 + 6,3 = 4 854,16


Pierwsze biegi po dwóch miesiącach przerwy. Stopa i kostka jeszcze niepewne, do tego zadyszka i kolka, ale lepsze to od siedzenia na d⁎⁎ie.


#sztafeta #bieganie

8c1aaa5d-d42c-47f7-8df3-c3fb0d9c9a21

Zaloguj się aby komentować

244 + 1 = 245


Coś tam coś tam #piechuroglada

----------

Tytuł: Scary Movie 5

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Malcolm D. Lee

Kategoria: #komedia

Czas trwania: 86 min

Moja ocena: 1/10


Nie. K⁎⁎wa, nie.


#filmy #kino #filmmeter

06b866c4-13af-4fb4-abdf-dfc864655b41

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@WatluszPierwszy polecił Myszonka, to ja chciałbym polecić serię, która wydaje mi się idealna dla dzieci w wieku jakoś 1.5-3 lat. Moje dziewczyny za nią przepadają.


Seria Zwierzątka mojego malucha składa się z kilku książeczek w twardej oprawie z twardymi kartkami. Są to krótkie opowiastki utrzymane w podobnej konwencji: zwierzątko opowiada o jakiejś rzeczy, którą robi ze swoim dziecięcym przyjacielem. Historyjki są krótkie, przyjemne, spokojne i zazwyczaj w obrębie każdej z nich powtarza się kilkukrotnie ten sam motyw (np. apetyt krówki i zjadanie przez nią różnych rzeczy). Obrazki są idealne dla małego dziecka, kolory nie są krzykliwe, wszystko jest ładnie pokazane i nie przytłacza. Tekstu na każdej stronie jest akurat tyle, że dziecko się nie znudzi i nie będzie chciało przewracać na kolejną kartkę. Polecam, zwłaszcza, że są teraz do kupienia za jakieś grosze (warto mieć wszystkie z serii).


#dzieci #ksiazki #ksiazkidladzieci #rodzicielstwo

4f70e54c-7aeb-48da-8df1-248911d79ea6

@Piechur To jak już z takich 'rodzicielskich' czytanek polecamy to poza "Jadzią Pętelką", która już swój fejm chyba zdobyła i reklamować nie trzeba - zdecydowanie polecam serię "Misia i jej mali pacjenci" - przypadkiem trafiliśmy w bibliotece i powoli kompletujemy serię ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Są to już nieco dłuższe formy, my zaczęliśmy w okresie lvl4.

Generalnie fabuła jest bardzo powtarzalna - Misia, rezolutna dziewczynka prowadząca własną 'klinikę' i będąca weterynarzem rozumiejącym mowę zwierząt, w każdej książce trafia w inne miejsce (wakacje nad rzeką, ferie w górach, weekend w lesie) i tam każdorazowo znajduje zwierzę, wymagające pomocy, albo inną 'zagadkę' przyrodniczą. Każda książka dzieli się na kilka rozdziałów ze wspólnym tłem (jeden wyjazd), a każdy rozdział z reguły opowiada o jednym zwierzaku.
Zwierzęta i ich zachowania są bardzo rzetelnie opisane i przedstawione, wszystkie to nasze rodzime gatunki, a Misia wraz ze swoim psim przyjacielem (który swoją drogą też ma własną serię przygód ze swojego punktu widzenia), uczy dzieci empatii, miłości do zwierząt i przyrody oraz samodzielności.

Przy dłuższym maratonie męczy schematyczność, ale dzieci jeszcze tego tak nie zauważają - polecam zdecydowanie.

12c73a5b-ec1c-4be6-8431-7c465076f893

Zaloguj się aby komentować

236 + 1 = 237


Krzyż, który niosę w #piechuroglada

----------

Tytuł: Scary Movie 4

Rok produkcji: 2006

Reżyseria: David Zucker

Kategoria: #komedia

Czas trwania: 91 min

Moja ocena: 3/10


Kosmici atakują Ziemię i ktoś coś musi zrobić.


Co za dno. Bezduszny film, boleśnie nieśmieszny, żenujący i zwyczajnie nudny. Ch⁎⁎⁎we żarty, które muszą być dodatkowo tłumaczone. Niesamowite, jak wykwintne wydają się poprzednie części w retrospekcji. Nie polecam.


#filmy #kino #filmmeter

b37bc74e-bdbb-422d-98ed-a26a9cf58c1a

@Piechur Te filmy to były za⁎⁎⁎⁎ście śmieszne jak się było gimbusem. Teraz to po ptokach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

231 + 1 = 232


Piękny obraz. Zapraszam na #piechuroglada

----------

Tytuł: The Mission

Rok produkcji: 1986

Reżyseria: Roland Joffé

Kategoria: #dramat

Czas trwania: 126 min

Moja ocena: 8/10


Jezuici prowadzą misję mającą na celu chrystianizację oraz ucywilizowanie ludów indiańskich zamieszkujących rozległe puszcze. Ich sytuacja ulega dramatycznej zmianie, gdy tereny, na których działają, zostają sprzedane Portugalii przez Hiszpanię.


Poruszający film okraszony pięknymi zdjęciami oraz kojącą muzyką Ennio Morricone. Obraz o miłości i poświęceniu, zdradzie i przebaczeniu, a także chciwości i bezwzględności. Mocno wybielający samych misjonarzy, pokazujący zazwyczaj Indian jako niewinnych i czystych, jednak nie pozostawiający też złudzeń co do ludzkiej natury i tego, że tam, gdzie w grę wchodzą interesy, jakakolwiek cnota przestaje się liczyć. I choć na końcu pojawia się coś, co można interpretować jako motyw nadziei i przetrwania, to ja nie byłem w stanie go tak odebrać i w dalszym ciągu czuję po seansie smutek. Polecam wrażliwym duszom.


#filmy #kino #filmmeter

69d3aa4f-f38d-4d1f-b4be-a05667035617

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Minęło 10 dni od ostatniego posta z serii #uzaleznienieodslodyczy . Chciałbym powiedzieć, że udało mi się przez ten czas nie jeść słodkiego, ale jestem tylko słabym człowiekiem. Mizerny sukces jest taki, że jadłem z umiarem i nie codziennie, kilka razy rezygnując ze słodkości, które już miałem w rękach, co było cholernie ciężkie, ale jak widać wykonalne. Muszę sobie popracować nad nawykami i mam nadzieję, że jakoś to pójdzie do przodu.


Zrobiłem sobie też te badania krwi i w sumie prawie wszystko w normie. Glukoza 4,1 mmol/l, czyli w widełkach. Cholesterol lekko przekroczony (4,85 mmol/l w górnej granicy normy; LDL 3,11 mmol/l, a norma jest do 3 z tego co mi lekarka mówiła). Z ciekawości zrobiłem też sobie teścia, bo jakiś przymulony jestem od długiego czasu, ale też ok (prawie 480 ng/dl).


Podsumowując: kilka bitew przegranych, ale walka o lepsze nawyki trwa. Na razie nie stosuję żadnych supli i ograniczam się do wspomnianej już wody z sokiem z cytryny i szczyptą soli, oraz owoców w zastępstwie słodyczy. Kolejny update za jakiś czas.


#gownowpis

Kurde u mnie się nie da. Ja nie kupuję ale a to matka upiecze coś, a to się dostanie ciasto , w robocie miałem nie jeść. Oczywiście 2 ciastka urodzinowe od koleżanki czekały i piwko na jutro.

A odmówić nie potrafię xd

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#diriposta na utwór... zaraz, w tej edycji nie ma di proposta, więc nie rymuję, tylko robię pierwsze podejście do #bialewiersze w konkursie #nasonety



powiedz mi to szeptem

tak dla mnie tylko

chcę poczuć ciepło twego głosu

na policzku


chwytasz mą dłoń

i przykładasz do serca

na krawędzi nocy

spotkamy się znów



#zafirewallem #poezja #konkurs

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować