Zdjęcie w tle

Olmec

Gruba ryba
  • 301wpisów
  • 2193komentarzy

Jprdl, ale mnie wkurwiają myśliwi.

Wpada do mnie pan myśliwy na badanie wzroku. Dziadek lat 88. Już od progu widzę, że nie kontaktuje za bardzo, polecenia typu proszę usiąść itp. to już dla niego problem. Zaczynam mówić głośno, bo myślę przygłuchy, ale to nie wiele zmienia. Umysłowo to tak już bardzo średnio sprawny bym powiedział. Pytam, jak u pana ze wzrokiem? "Świetnie, nazywają mnie "sokole oko!" Okularów nie używa i nigdy nie używał - nie ma takiej potrzeby. Szybkie sprawdzenie ostrości bez korekcji i mamy wynik. Lepsze oko visus ledwo 0,5. Astygmatyzm krótkowzroczny plus początki zaćmy. Jak ten pan uchodzi za "sokole oko" w towarzystwie, to ja się boję pomyśleć o tych innych z gorszym wzrokiem. Okularami ledwo go wyciagam na V=0,8. Pytam go czy ma nadal pozwolenie na broń i czy jest aktywnym myśliwym. "No oczywiście". Mówię panu, że czasy kiedy mógłby się nazywać "sokolim okiem" już dawno minęły i żeby miał świadomość, że jego ostrość wzroku jest dużo poniżej normy. I że może warto rozważyć czy nie warto zrezygnować z polowań, a przynajmniej niech zrobi okulary do dali. "Nie ma takiej potrzeby, chcę tylko okulary do czytania".

Jak ja gardzę tym środowiskiem, które zrobi wszystko, żeby tylko się nie kontrolować, badać itd.

Jak wspominam czasem myśliwym, że przydałoby się wprowadzić obowiązkowe badania okresowe wzroku, to słyszę "kto za to zapłaci?!".

Tak więc, życzę szczęścia miłośnikom lasu - tam ciągle chodzą niekumate 88-letnie dziadki, które c⁎⁎ja widzą i są przekonani, że mają sokoli wzrok. I te dziadki mają pozwolenie na broń.

#myslistwo #wzrok #zalesie #pracbaza

Czyli mówisz, że koleś przyszedł po okulary do czytania i opowiedział Ci historię życia, m.in. to że jest myśliwym, o ksywce 'sokole oko' ?

@Olmec no to było go oblać.


Lekarz może też zgłosić, że pacjent nie spełnia wymogów w innej dziedzinie zdrowia, w której sam nie jest specjalistą, nie?

Zaloguj się aby komentować

Szukam jakiejś zabawnej książki, czegoś z absurdalnymi lub ciepłym humorem.

Przeczytałem "Stulatka, który wyskoczył...", "Karierę Nikodema...", "Mężczyzna imieniem Ove", "Paragraf 22", trochę Pratchetta. Szwejk mi jakoś nie podchodzi.

Wiem, że każdy ma inne poczucie humoru, ale może macie jakąś polecajkę, przy której często się śmialiście, a przynajmniej uśmiechaliście.

Właśnie kończę "1984" i potrzebuję czegoś lżejszego.

#ksiazki

A jeszcze Mortka i jego drużyna do zadań specjalnych. A z fantasy to jeszcze Trzej Maszkaronowie., nie pamiętam autora ale wege-wąpierz zrobił mi dzień. A z takiej lekkiej literatury to jeszcze Pewnego razu w Bieszczadach Rafała Skowrońskiego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Od kilku lat jeździmy na opuszczony cmentarz poniemiecki, głęboko w lesie. Stawiamy znicz na jednym ocalałym nagrobku - u Elżuni. Czemu? Sam nie wiem.

#1listopada @AdelbertVonBimberstein #alkoholizm, ale nie mój.

43df406a-be82-4ce5-b309-81f8daec58f6
013a38be-1ae7-4b6a-b830-c28dc89d207e
c92770c6-f4b5-4727-8ecd-93e5d60a3d3d
3bd1b69a-c67e-44de-b953-35a1f78d2eb6
ef38abec-494d-4f79-90dd-e5a8f586507c

@Olmec punkty zaczepienia dostępne wyłącznie "na chłopski rozum". Żadne tam podpowiedzi Google - wpierw indeks przedwojennych niemieckich miejscowości i dopiero lokalizacja. Jezusie wybacz mi - 30 minut psu w d⁎⁎e

5e7b4728-2656-44dc-a931-bdf0470c340b
40245491-8178-4ead-98ac-443d716d0ce9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W społeczeństwie można napotkać zarówno osoby dystyngowane, jak i prostaków.

Mają nierzadko podobne potrzeby, tyle że jedni szukają sztucznej pochwy, a drudzy sztucznej cipy.

#gownowpis

a0160589-0a33-4926-98fd-41d6850bac4b

Zaloguj się aby komentować

Jestem w kropce.

Szukam zestawu stereo z subwooferem. Głośniki plus wzmacniacz ze streamingiem i możliwością podłączenia gramofonu. Żaden dźwięk przestrzenny, tylko stereo. Problem polega na tym, że totalnie się na tym nie znam. Nie wiem ile dziś trzeba przeznaczyć na taki sprzęt, które marki są nadal godne polecenia, jak to złożyć.

Zależy mi na dobrym stosunku jakości do ceny i to mnie paraliżuje.

Z drugiej strony, będę się przerzucał z soundbara, więc łatwo o duży skok jakościowy.

Z trzeciej strony mam okazję posłuchać czasami Chorusów od Focala, albo innego Pylona, i boję się rozczarowania, jak za bardzo oszczędzę. Mam budżet powiedzmy ok. 5-7 tys. zł max, ale chętnie wydam mniej :).

Jakieś rady, jakieś propozycje? Czego szukać, na co uważać?

Czy ktoś mnie tu poratuje?

#audio #muzyka #rtv #glosniki

043ab861-c9a5-480f-897b-9c872c30f820

@Olmec I dwa wspomniane rysunki:

Te 20db wcale nie są przesadzone. Pomieszczenie zrobi Ci + - 20db w różnym zakresie basów.

d9e67c7d-fd55-4235-a848-2736124c8833
bedaa168-dce3-4a48-ae33-f48f4f7b48e0

WiiM w swojej aplikacji ma funkcję RoomFit. Wykorzystuje mikrofon w telefonie. Trzymasz go w sweet spot, program odtwarza dźwięk i kalibruje głośniki pod pomieszczenie. Czyli w zasadzie to co opisywałeś.

ad4f0745-b972-4c50-af8e-46b4089f5f23

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żapsy srapsy, punkty w McDonalds, jakieś PayBacki czy inne promocje w Biedronce... Już dawno przestałem przykładać do tego jakąkolwiek wagę, bo szkoda mi zwyczajnie marnować czasu. Punkty i tak mi się na pewno przedawnią zanim wymienię na coś sensownego, tego co chcę akurat zabraknie, albo będzie można dostać coś co jest mi na ch. potrzebne... Poza tym te punkty są skalkulowane tak, że wydając np. tysiąc złotych dostajesz milion punktów, a byle pierdoła przy wymienia kosztuje ich jakieś 50 milionów. Kiedyś było zbieranie modeli na Shell. Jak już uzbierałem odpowiednią ilość punktów to się okazało, że samochodzików już nie ma. Czas "promocji" się nie skończył, zwyczajnie chińskich autek pewnie po dolarze za sztukę zabrakło (bo nie można było zamówić ich więcej a jak zostaną to sprzedawać normalnie na stacjach, chętni by się na pewno znaleźli). Ale płacąc za paliwo nadal się debile pytali czy zbieram punkty na autka, no k⁎⁎wa. McDonalds - od czasu do czasu człowiek zajrzy, zwykle będąc gdzieś w drodze. Coś tam się tych punktów uzbierało... Oho, wezmę sobie "wieśniaka" za punkty. Znowu taki ch., twoje punktu straciły ważność. PayBack, chyba największe raczysko. Pamiętam jeszcze jak Orange miał swój program lojalnościowy, gdzie faktycznie co parę miesięcy płacąc zwyczajnie w terminie rachunki można było uzbierać doładowanie na prepajd. Ale nie, ktoś się musiał wykazać i trzeba ciąć koszty - to weszli w PayBack. Od tego czasu co najwyżej po roku mogłem łaskawie kupon 10zł na Allegro dostać. Jasne, jak śledzisz wszystko typu: zatankuj na BP w 2 środę miesiąca po 21:37 ON minimum 69 litrów to dostaniesz pierdyliard punktów + drugi pierdyliard jak weźmiesz przy okazji letni płyn do spryskiwaczy i matę od słońca (w listopadzie k⁎⁎wa). Szczerze to więcej razy się wkurzałem przy tych wszystkich programach lojalnościowych i promocjach niż się cieszyłem, że coś faktycznie fajnego dostałem i ktoś mnie w jakiś sposób "docenił", że jestem akurat ich klientem a nie zwyczajnie naciągnął.

Zaloguj się aby komentować

Sąsiad sobie drewno wrzucał do piwnicy. Myślicie, że sam się weźmie za wymianę płytek, czy trzeba będzie zmuszać?

O tym, że zostawił syf to nawet nie warto wspominać. Samo się sprzątnie.

Wspólne, czyli niczyje.

#ludzietodebile #zalesie

97129c71-5b26-45fe-af99-6f5e31b5f056
1401a111-0c38-447d-800c-b334e3f25277

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj w pracy był luźniejszy dzień, więc dziewczyny postanowiły posprzątać zaplecze. Ogólnie jesteśmy zawaleni towarem i zawsze na wszystko brakuje miejsca, więc bardzo się ucieszyłem. No i w związku z tym sprzątaniem jedna z pracownic odkryła na zapleczu szafkę z... butami innej pracownicy. Myślę sobie, ok każdy może przecież mieć jakieś buty na zmianę na zapleczu, może nawet ze dwie pary.

Wiecie ile par odkryły?

16! Szesnaście par butów jednej z pracownic. Jprdl, kopara mi opadała. Dziewczyny myślałem, że nie wyrobią ze śmiechu, a właścicielka "obuwniczego" się zagotowała i zaczęła coś tam tłumaczyć, ale nie za bardzo miała argumenty, więc musiała wkurwiać się w ciszy na to, że cała załoga z niej pompuje.

Muszę częściej zaglądać do szafek na zapleczu.

#pracbaza #buty #zonamodna

@Olmec znam człowieka, który w magazynie, w którym pracuje ma swoją paletę, którą traktuje jak komórkę lokatorską. W dodatku bydle ma uprawnienia administratora więc wywalił lokację, którą zajmuje z systemu żeby nikogo tam przypadkiem nie powiodło. A gdy 2x w roku jest liczenie towaru to sam je robi i zatwierdza żeby nikt nie zadawał pytań xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy używacie maski ochronnej oddechowej do sprzątania łazienki/kuchni? #ankieta #chemiagospodarcza #bhp

ec0aeede-f07f-42f6-b7ce-0919e0f7261d

Czy zabezpieczasz się maską oddechową podczas używania chemikaliów do sprzątania domu?

503 Głosów

Nie używam jakichś bardzo agresywnych środków, więc nie potrzebuję, chociaż więcej się człowiek chloru nawdycha i nawącha na basenie, niż przy szorowaniu dekla

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym się wybrać z żoną na The Australian Pink Floyd w Spodku w Katowicach. Czy macie jakieś rady odnośnie wyboru miejsc w Spodku? Nigdy tam nie byłem i ciekawi mnie czy macie jakieś protipy odnośnie tego miejsca i wyboru miejsc? Płyta (siedzące) czy trybuny? Które trybuny?

#koncert #muzyka #katowice

4337b247-946c-4d53-9ea6-877a46978047

@Olmec to zależy czego oczekujesz. Jeśli chcesz spokojnie oglądnąć koncert, to trubuny naprzeciwko sceny. Unikaj boków. Mało widać i dźwiękowo też mocno średnio. Ale jak chcecie się pobawić, to płyta spoko. Jesteś częścią show (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować

Dziś rano, będąc na spacerze, spotkałem #policja podczas przesiewowej kontroli trzeźwości. Pierwszy raz widziałem ich w takim miejscu, tj. na bocznej osiedlowej ulicy. Propsy. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że stoją na włączonym silniku. Stoją przy samym budynku mieszkalnym i smrodzą. Grzecznie zauważyłem (czyli się przypierdoliłem), że może lepiej gdyby wyłączyli silnik, bo smrodzą ludziom pod samymi oknami. Usłyszałem, że się nie da, bo ledowe lampki (tajniak) rozładują im akumulator. Do tego jeszcze stacja robocza w samochodzie, no nie da się niestety, wyższa konieczność. Z tymi argumentami nie będę dyskutował, bo to nie ich wina, że mają tak skonfigurowany sprzęt (mają?). Już miałem życzyć spokojnej pracy i się oddalić, ale dodałem jeszcze, że szkoda, że muszą smrodzić ludziom, że nawet okna mieszkańcy nie mogą sobie otworzyć. W odpowiedzi usłyszałem pytanie: czy pan tu mieszka? Jak nie, to o co mi chodzi? I po drugie, pan #policjant stwierdził, że... to benzyna, więc tak nie śmierdzi. Miał okazję zakończyć tę rozmowę prostym argumentem o akumulatorze i procedurach (który przyjąłem bez gadania), ale musiał skończyć tłumaczeniami z d⁎⁎y, o tym gdzie mieszkam i, że benzyna to w zasadzie nie śmierdzi.

Zapytałem czy bierze pod uwagę rodzaj silnika, w sytuacji, gdy wystawia mandat. Nie chciał odpowiedzieć.

@Olmec prostym argumentem jest rejestracja pozjazdu jako pojazd specjalny, a takim wolno smrodzić w terenie zabudowanym do woli. Ale spośród pytanych funkcjonariuszy wiedziała o tym tylko jedna policjantka jak do tej pory

podczas przesiewowej kontroli trzeźwości. Pierwszy raz widziałem ich w takim miejscu, tj. na bocznej osiedlowej ulicy. Propsy. Wszystko byłoby super


@Olmec te wszystkie trzeźwe poranki to przepalanie czasu policjantów i zwykłych ludzi po to żeby ładnie wyglądało w statystykach. Powinni przede wszystkim łapać wieczorami kiedy świeżo nawaleni zapieprzają po mieście po kolejną flachę.

Zaloguj się aby komentować

Mam Deloreana. Przez pół roku stał na półce, ale w końcu i tak skończył jako zabawka syna.

Ostatecznie LEGO to zabawki - niczego nie żałuję.

#lego #rodzicielstwo

b0e3619d-9f73-414c-8b69-e2033d84bdf5

Zaloguj się aby komentować

Znajoma mieszka w wynajmowanym mieszkaniu. Nie wchodząc w szczegóły, umowę może rozwiązać tylko za porozumieniem stron. Stało się tak, że niestety musi się przeprowadzić. Niestety przez niekorzystną dla niej umowę stała się trochę zakładniczką właściciela mieszkania. Zgadza się na pokazywanie mieszkania w niedzielę itp.

Jakiś czas temu w mieszkaniu, w nocy, odpadło lustro, które było przyklejone do ściany w sypialni. Od lustra odłupał się mały kawałek, na szczęście nikomu nic się nie stało, a stało się to w nocy jak spała obok.

Zgłosiła ten fakt właścicielowi mieszkania. Właściciel przyjął to na luźno, bo stwierdził, że mieszkanie jest ubezpieczone, więc luz.

Po jakimś czasie przyszła odpowiedź z ubezpieczalni, w której napisano, że lustro odpadło samoczynnie, bez ingerencji lokatorki (nawet ją, lokatorkę, wymienił z imienia i nazwiska) i w tej sytuacji nie przysługuje odszkodowanie z tytułu wykupionej polisy.

I tu wychodzi jakim c⁎⁎⁎em jest właściciel: uznał, że skoro tak napisali to _sprawiedliwie_ będzie, jeśli podzielą się z moją koleżanką kosztami po połowie.

Jakim gównozjadem trzeba być, żeby, mając na papierze ekspertyzę, domagać się od lokatora pieniędzy w takiej sytuacji i wykorzystywać pozycję siły dla 150 zł?

Normalnie doradziłbym, żeby koleżanka kazała mu spierdalać, może nawet zagroziła jakimś pozwem za to, że stan mieszkania naraził ją na niebezpieczeństwo (wiem, grubymi nićmi szyte) ale, jak pisałem, zależy jej na rozwiązaniu umowy.

Ludzie to świnie odc. 2137

#wynajem #mieszkanie #ludzietozjeby

755d05ca-8b84-4302-8d0b-04e78cec5eb1

@Olmec Klauzula, która całkowicie wyklucza jednostronne wypowiedzenie (nawet z zachowaniem terminu) i jedynym wyjściem jest zgoda właściciela, może zostać uznana za abuzywną, ponieważ czyni najemcę zakładnikiem umowy i uniemożliwia mu swobodną zmianę miejsca zamieszkania, zwłaszcza jeśli umowa jest długoterminowa. Jest to klauzula, która stawia konsumenta w skrajnie niekorzystnej pozycji.

Zalecam, aby znajoma spróbowała polubownej rozmowy, a jeśli to się nie uda, skorzystała z pomocy radcy prawnego, aby poprawnie sformułować wypowiedzenie, powołując się na rażące naruszenie jej interesów konsumenckich.

Po jakimś czasie przyszła odpowiedź z ubezpieczalni, w której napisano, że lustro odpadło samoczynnie, bez ingerencji lokatorki (nawet ją, lokatorkę, wymienił z imienia i nazwiska) i w tej sytuacji nie przysługuje odszkodowanie z tytułu wykupionej polisy.


Nie czaję tego - jakby odpadło bo ktoś w nie przyjebał bo wiadomo, że odmowa (umyślne działanie itp). Ale jak samo odpadło i się uszkodziło to chyba właśnie po to jest ubezpieczenie aby takie wypadki zabezpieczać?


IMO rozwiązanie 50/50 jest uczciwe. Koleżanka mieszka, używa i też powinna ponosić odpowiedzialność za to co się w mieszkaniu dzieje. Przy czym mowa o takich kosztach, że jako wynajmujący to bym je dla świętego spokoju pokrył i tyle.

Niech się spyta czy będzie się dalej sadził o pierdoły, czy w dniu wyprowadzki ma jej się wylac odstraszacz na dziki. Zasadniczo jak ktoś robi pod górkę to bez wzięcia pod włos nic nie zalatwisz

Zaloguj się aby komentować

Nowy członek rodziny. Przyszedł ten czas, gdy młodszy syn zaczął prosić o chomika. Ah gówno, tutaj my idziemy znowu. Obiecał, że będzie sprzątał, karmił itd. Doskonale wiem jak to się skończy. xd

Mimo wszystko, oczywiście, się zgodziłem. Ja miałem zwierzaki, żona miała zwierzaki, starszy syn miał zwierzaki - dlaczego miałbym odmawiać młodszemu? Będę go (syna) uczył odpowiedzialności. Będę go uczył, za dwa-trzy lata, o przemijaniu i śmierci.

Tym razem trochę chyba przegiąłem, bo (naczytawszy się, że chomik syryjski potrzebuje przestrzeni) kupiłem klatkę 80x45x48 i teraz nie wiem gdzie to trzymać.

Przynajmniej chomik będzie miał sporo miejsca. Tak już mam, że lubię zwierzaki i raczej chcę dla nich dobrze. Ehhh.

Przed Państwem: Ryszarda.

#zwierzeta #rodzicielstwo #chomiki

130bddea-db5f-46aa-97f0-7160711e8001

Zaloguj się aby komentować

Takiego "listka" spotkałem dziś pod pracą. Zapytałem AI co to za gatunek. Za każdym razem inna odpowiedź, ale najbliżej prawdy był ChatGPT.

Przed państwem jakiś nastrosz.

Czy są tu specjaliści, którzy potwierdzą co to za gatunek?

#cma #motyl #owady #przyroda

7b6c6e9e-d6c1-44a1-887e-ebbc60368244
da64d407-5bab-479a-a5d0-c3cf87ac9a7d

Zaloguj się aby komentować

Byłem dziś w PUP załatwiać dofinansowanie.

O jprdl.

Trafiłem na tak antypatyczną, arogancką i protekcjonalnie traktująca mnie urzędniczkę, że mój wewnętrzny Marek Aureliusza musiał stawać na rzęsach, żebym jej nie wy⁎⁎⁎ał na ryj.

Ostatecznie gryzłem się mocno w język, więc Marek może być dumny.

Przeżyłem mały szok, po pierwsze dlatego, że myślałem, że takich urzędników już nie ma, po drugie dlatego, że tydzień temu byłem wstępnie podpytać o wypełnienie wniosku i obsługiwała mnie supermiła i pomocna pani.

Uśpiły moją czujność.

Nie będę opisywał całości naszej interakcji, bo to nic ciekawego. Napiszę tylko jak się zaczęło:

byłem umówiony internetowo, wszedłem do PUP, w systemie pobrałem, po podaniu kodu rezerwacji, odpowiedni numerek.

Na automacie było napisane, żeby poczekać na parterze, aż mnie wezwą na 3. piętro.

Czekałem, ale na 3 minuty przed wizytą podreptałem już na górę i grzecznie czekałem na wezwanie na klatce schodowej. Usłyszałem wezwanie i wszedłem do pokoju. Pani, oburzona(!), stwierdziła, że przecież dopiero mnie wezwała, a ja już wchodzę. Rozumiecie? Jestem umówiony na jedenastą, wchodzę o jedenastej, po uprzednim wezwaniu przez system, a ona ma pretensje, że za wcześnie (o 40 sekund?)! Już wiedziałem, co mnie czeka.

Nie dziwię się ludziom, że plwają na urzędników, jeśli mają głównie takie doświadczenia.

Gdyby to nie był urząd, to każdy rozumny pracodawca wyjebałby panią na ryj za taki standard obsługi klientów.

#zalesie #chwalesie (bo jej nie zajebałem) #gownowpis #urzadpracy

bc730bc1-9302-42a8-af14-1a423c6308fc

@Olmec ja mam doświadczenia 50/50, albo ultra miła pani, albo wredna baba, której dawno nie powinno być w urzędzie. Nie ma nic pomiędzy. Czekam aż wprowadzą te tableciki z oceną urzędniczki i będzie można kilknąć 1 gwiazdkę, smutną buźkę

@Olmec urzędnicze k⁎⁎wy trafiają się wszędzie. Wydział komunikacji w takim jednym mieście... Na czas pandemii zrobili obowiązek umawiania się telefonicznie - 1 osoba co pół godziny. Czasy pandemii dawno się skończyły, ale obowiązek umawiania wizyt nadal został. Znajomi opowiadali że jak się zapomnieli i coś chcieli załatwić będą przy okazji na mieście to mimo tego, że żadnego innego petenta akurat nie było to nie zostali obsłużeni "bo trzeba się najpierw umówić!"

PUP, ZUS i poczta są nafaszerowane takimi starymi babami z poprzedniej epoki. nikt ich nie wyrzuci, bo muszą dotrwać do emerytury i pracują tak jak całe życie, czyli na wyjebce. na poczcie stare raszple nie potrafią obsłużyć komputera. PUP ostatnio dowalił. już nie trzeba przychodzić i udawać, że się pracy szuka a panie już nie muszą udawać, że jakieś oferty mają. wystarczy zadzwonić, że się jeszcze żyje. one tam są wszystkie tak zarobione, że piątej kawy nie mają czasu wypić

Zaloguj się aby komentować