310 + 1 = 311
Tytuł: Pojedynek
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Historyczny
Reżyseria: Łukasz Palkowski
Czas trwania: 1h 52m
Ocena: 8/10
W końcu jakiś polski film, który można ocenić poza skalę 6-7/10!
Jeśli komuś nie pasował wajdowski "Katyń" to całkiem możliwe, że formułę "Pojedynku" przyjmie o wiele lepiej.
Co prawda owa formuła jest wyłożona dość prosto, bez żadnych wieloznaczności - albo Polska albo nic. Ale jest jasno i na temat, bez zbędnych ozdobników, bo w gruncie rzeczy ten film jest cały zbudowany z ozdobników w postaci niezwykłych przyjaciół głównego przyjaciela takich jak pies, dzieciak nkwdowca czy kobieta-pilotka.
Gierszał w roli zbuntowanego ale ciągnącego swoją opinię niczym tarczę przed wszystkim oficera, który trafia wraz innymi do rosyjskiej niewoli w czasie wojny, gdy jeszcze Związek Radziecki jest wrogiem. Tam oficerowie są poddawani naciskom służb - wybierzcie nas, zdają się mówić agenci ze wschodu - damy wam wszystko, podpiszcie papierek. Ale "paliaki to dziwny naród". Nie chcą i już.
Największym tego przykładem jest gburowaty oficer Karol Grabowski, którego natychmiast rozkodowuje major Wasilij Zarubin (w tej roli Aidan Gillen znany z "Gry o tron"). To właśnie ich relacja jest tytułowym Pojedynkiem. Wydaje się, że major chciałby w nowym mirze zostawić sobie to, co lubi. Na przykład muzykę w wykonaniu Grabowskiego, który przed wojną był laureatem konkursu chopinowskiego i majora urzekł wtedy na jednym z występów. Ale Grabowski w rzyci ma pragnienia majora.
Jak to lubię pisać często w swoich notatkach - film sprawnie zrealizowany. Ogląda się wybornie, akcja leci, relacje porządnie zarysowane, dzieje się.
Od razu ostrzegam - wydźwięk jest mocno antykacapski (zarazem śladów typowej doniosłej polskiej martyrologii brak). Jedynie major i jego dzieciak (no ale dzieci to dzieci, zawsze do jakiegoś wieku są niewinne) jest przeciwwagą do reszty swoich krajan, którzy myślą, że nuty to szyfr. "Dzicz", jak komentuje to jeden z więzionych oficerów na ten moment gdy ruskie sołdaty próbują zrozumieć "szlaczki" Grabowskiego.
Sprawnie rozpisane są także kwestie dialogowe i relacje głównego bohatera. Ogląda to się dobrze, z wypiekami na twarzy.
Realia radzieckiej okupacji przedstawione w tym filmie mogą, podejrzewam na swoim przykładzie, wpłynąć mocno na odbiór w sensie czasów w jakich przyszło nam stworzenie i obejrzenie tego filmu.
Jakkolwiek - polecam, solidne polskie kino historyczne napakowane porządną dawką aktorstwa i "suprise" Gierszał nie wypada na takim tle wcale źle!
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem





























