Zdjęcie w tle

Mahjong

Osobistość
  • 282wpisów
  • 385komentarzy

310 + 1 = 311

Tytuł: Pojedynek

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Historyczny

Reżyseria: Łukasz Palkowski

Czas trwania: 1h 52m

Ocena: 8/10


W końcu jakiś polski film, który można ocenić poza skalę 6-7/10!


Jeśli komuś nie pasował wajdowski "Katyń" to całkiem możliwe, że formułę "Pojedynku" przyjmie o wiele lepiej.


Co prawda owa formuła jest wyłożona dość prosto, bez żadnych wieloznaczności - albo Polska albo nic. Ale jest jasno i na temat, bez zbędnych ozdobników, bo w gruncie rzeczy ten film jest cały zbudowany z ozdobników w postaci niezwykłych przyjaciół głównego przyjaciela takich jak pies, dzieciak nkwdowca czy kobieta-pilotka.


Gierszał w roli zbuntowanego ale ciągnącego swoją opinię niczym tarczę przed wszystkim oficera, który trafia wraz innymi do rosyjskiej niewoli w czasie wojny, gdy jeszcze Związek Radziecki jest wrogiem. Tam oficerowie są poddawani naciskom służb - wybierzcie nas, zdają się mówić agenci ze wschodu - damy wam wszystko, podpiszcie papierek. Ale "paliaki to dziwny naród". Nie chcą i już.


Największym tego przykładem jest gburowaty oficer Karol Grabowski, którego natychmiast rozkodowuje major Wasilij Zarubin (w tej roli Aidan Gillen znany z "Gry o tron"). To właśnie ich relacja jest tytułowym Pojedynkiem. Wydaje się, że major chciałby w nowym mirze zostawić sobie to, co lubi. Na przykład muzykę w wykonaniu Grabowskiego, który przed wojną był laureatem konkursu chopinowskiego i majora urzekł wtedy na jednym z występów. Ale Grabowski w rzyci ma pragnienia majora.


Jak to lubię pisać często w swoich notatkach - film sprawnie zrealizowany. Ogląda się wybornie, akcja leci, relacje porządnie zarysowane, dzieje się.


Od razu ostrzegam - wydźwięk jest mocno antykacapski (zarazem śladów typowej doniosłej polskiej martyrologii brak). Jedynie major i jego dzieciak (no ale dzieci to dzieci, zawsze do jakiegoś wieku są niewinne) jest przeciwwagą do reszty swoich krajan, którzy myślą, że nuty to szyfr. "Dzicz", jak komentuje to jeden z więzionych oficerów na ten moment gdy ruskie sołdaty próbują zrozumieć "szlaczki" Grabowskiego.


Sprawnie rozpisane są także kwestie dialogowe i relacje głównego bohatera. Ogląda to się dobrze, z wypiekami na twarzy.


Realia radzieckiej okupacji przedstawione w tym filmie mogą, podejrzewam na swoim przykładzie, wpłynąć mocno na odbiór w sensie czasów w jakich przyszło nam stworzenie i obejrzenie tego filmu.


Jakkolwiek - polecam, solidne polskie kino historyczne napakowane porządną dawką aktorstwa i "suprise" Gierszał nie wypada na takim tle wcale źle!


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

1a32f145-5f4a-4200-815b-8035b8ff4e29
77088335-cf60-40e2-9492-932c4b84a38e

Zaloguj się aby komentować

309 + 1 = 310

Tytuł: Spojrzenia / Looking: The Movie

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Andrew Haigh

Czas trwania: 1h 25m

Ocena: 3/10


W stosunku do serialu to ciepła laurka dla widzów, którzy potrzebowali zakończenia. Patrick wraca na ślub Augustina, poznajemy losy pozostałych oraz rozwiązanie pod tytułem "czy Patrick wybierze Richiego czy Kevina?"


Dlatego takie historie powinny zostać serialami. Nie sprawdziło się to dla mnie ani jako film ani jako odcinek specjalny - wolałabym pozostać z otwartym, lecz klarownym zakończeniem drugiego sezonu. Cała zabawa z tym serialem poszła się pieprzyć jak geje na gejowskim weselu w San Francisco.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

fb0641a3-34d2-417d-98ef-42ff81d86968

@Mahjong serial był fajny. pierwszy serial o tematyce homoseksualnej, który obejrzałam. Dziwnie oglądało mi się sceny seksu... Ale poza tym całkiem w porządku. Tego filmu nie pamiętam, czy oglądałam...

Zaloguj się aby komentować

Otwieram okno z rana: słyszę klangor, przelatują żurawie. Wiosna idzie!


Otwieram okno godzinę później: słyszę pierdzący warkot, przelatują motocykle. Wiosna idzie.


#zalesie #wiosna #motocykle

Wczoraj czytałem że pod Łęczną, na trasie znanej z kolizji ze zwierzętami (tam jest jakiś szlak migracyjny), jakiś typ wykurwił w łosia. 28 lutego. Motorem. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le...

@Mahjong długo jeszcze będziecie płakać? Motocykle pojawiające się wiosną są tak samo oczywiste jak mróz zimą. A przepraszam, mróz nie, bo było kilkanaście stopni i kataklizm
Niech Cię pocieszy że ja przestałem jeździć (choć zawsze miałem cichy seryjny wydech), za dużo pijaków na drogach

Zaloguj się aby komentować

303 + 1 = 304

Tytuł: Spojrzenia / Looking (sezon 1 i 2)

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Michael Lannan

Ocena: 7/10


San Francisco, czasy współczesne - tam oglądamy perypetie trójki przyjaciół: Patricka, Doma i Augustina oraz ich znajomych.


Kocham gejowskie seriale, ale takich naprawdę za⁎⁎⁎⁎⁎tych jest mało, ba! zaledwie jeden, czyli Queer As Folk. Tam też główniejszy z paczki bohaterów był irytujący, ale tam dynamika pewnego związku wynagradzała wszelkie niedogodności.


Tutaj niestety nie ma aż takiego rozdzielenia pomiędzy wszystkich bohaterów i na pierwszy plan wysuwa się historia Patricka, twórcy gier komputerowych. Patrick jest mega wkurzający, sam nie wie czego szuka w związku, oszukuje swojego naiwnego chłopaka Richiego, którego się czasem wstydzi, bo Richie jest zwykłym fryzjerem bez ambicji i wykształcenia, na dodatek zdradza go ze swoim szefem, który znowu tym samym zdradza swojego wieloletniego partnera.


Drama goni dramę, jak przystało na gejowskie standardy. Ciężko kogoś tam polubić - chyba tylko Dom wzbudzał moją sympatię - 40-letni przystojniak, który nie tyle co szuka "tego jedynego" co chce po prostu żyć i spełniać swoje marzenia.


Mimo to muszę przyznać, że dobrze mi się to oglądało wieczorami na dobicie - taki trochę serial guilty pleasure, ale całkiem sprawnie zrealizowany. Nie znalazłam zapowiedzi trzeciego sezonu, więc widocznie to tyle - trochę szkoda, a z drugiej strony może i dobrze.


Czekam aż gdzieś na streamingach pojawi się amerykańska wersja Queer as Folk -absolutny klasyk w gatunku i o wiele ostrzejszy i bardziej skomplikowany niż owe Spojrzenia.


PS. znalazłam, że jest odcinek specjalny w formie pełnoprawnego filmu kończący Spojrzenia. Dziś może sobie zerknę


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #seriale #kinozmahjongiem

600ea50b-8a65-4140-8507-91a627997ba9
4758df08-76ea-4072-89fa-e7592f0d4104

Zaloguj się aby komentować

302 + 1 = 303

Tytuł: Eden

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Ron Howard

Czas trwania: 2h

Ocena: 7+/10


Nie wiem czemu tak surowe oceny ma ten film. Mi się oglądało bardzo dobrze. Film w stylu - zostaw ludzi samym sobie, a szybko ujawnią swoją prawdziwą naturę.


Friedrich Ritter wraz partnerką osiedlają się na bezludnej wyspie. Robi to po to by uciec od rozczarowującej cywilizacji i stworzyć filozofię, która będzie lekiem na poprawę ludzkości. Wierzy, że takie surowe życie pomoże mu w jego twórczości. Co jakiś czas z wyspy wysyła próbki swojej twórczości do gazet i w pewnym sensie żywot doktora inspiruje innych.


Tak trafia na wyspę rodzina Heinza, który ucieka z Niemczech przed biedą (lata 30. XX wieku) i by jego syn mógł wyzdrowieć w naturalnym środowisku. Ritterowi nie jest na rękę sąsiedztwo, więc wbija naiwnego Heinza, jego żonę Margaret i syna gdzieś dalej, tylko z małym źródłem wody. Ale upór i pracowitość rodziny są ogromne i z czasem nowi sąsiedzi stworzą sobie tam samowystarczalny dom.


Ale to nie koniec. Na wyspie zjawia się młoda kobieta z trzema mężczyznami - dwóch z nich to jej kochankowie, a trzeci to architekt. Kobieta podaje się za arystokratkę i planuje wybudować na wyspie hotel. Szybko się okazuje, że kobieta umie tylko wykorzystywać innych.


Trzy sąsiedztwa wchodzą z sobą w spór. Nie można nikomu ufać - Ritter uważa, że może robić co robi, bo zawsze wytłumaczy to swoją układaną filozofią, Baronessa jest manipulantką i pasożytem, i tylko Margaret i Heinz wydają się uczciwi, chociaż zdają sobie z czasem sprawę, że dookoła nich same "wilki".


Gdy wyspa zacznie dawać się we znaki, ludzie staną naprzeciw siebie by przeżyć.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

ccf7c665-e26e-48b7-9a7d-51cd0de20f30
8b503a1e-3c18-4b06-a236-0734ed102001
5552c128-73a5-42fc-8474-f1eaad345f0e

Zaloguj się aby komentować

299 + 1 = 300

Tytuł: Ministranci

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Piotr Domalewski

Czas trwania: 1h 50m

Ocena: 7/10


Gdzieś ostatnio na necie widziałam komentarz dotyczący Hamneta, że szkoda, że aktorstwo dziecięce w naszym kraju jest takie kijowe. Otóż film "Ministranci" udowadnia, że to nie jest prawda.


Oto nasi mało-nastoletni superbohaterowie - czwórka ministrantów odkrywa, że kościół jest okradany przez... kościół z datków dla potrzebujących. Postanawiają ukraść pieniądze i rozdysponować je potrzebującym. Z czasem także zachęceni sukcesami swej działalności chcą wymierzać sprawiedliwość, tym którzy nie ustają w swoich złych uczynkach. My już wiemy, że w pewnym momencie to skręci w nie tę stronę. Ci młodzi ludzie jeszcze nie, zachłyśnięci tym, że Bóg stoi po ich stronie.


W tle rzeczywistość polskich blokowisk, biedy ludzi, przemocy domowej, znęcania się w szkole nad rówieśnikami.


Bardzo sprawnie nakręcony film, ogląda się dobrze, bez grama nudy.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

82930c7e-74e0-4e00-9ab5-4a1c540469dd

@Mahjong

W tle rzeczywistość polskich blokowisk

Blokowiska to raczej nie, Oskarek mieszka w willi, blondyn z dysfunkcyjną matką w kamienicy, o ile dobrze pamiętam (tak samo jak ta dziewczynka bita przez ojca), chyba tylko bracia mieszkali w bloku

@Vampiress no chodziło mi o taką miejską atmosferę lekkiej nędzy - dla porównania ten jeden chłopak, który ma sporo dobrego - miłość i zainteresowanie rodziców, ładny dom, przyszłość, kasa.

Zaloguj się aby komentować

298 + 1 = 299

Tytuł: Valentino

Rok produkcji: 1977

Kategoria: Biograficzny

Reżyseria: Ken Russell

Czas trwania: 2h 8m

Ocena: 8/10


Rudolf Valentino. Tancerz, aktor, macho, kobieciarz. Bożyszcze. Oto jego początki kariery w Hollywood - od tego zaczyna film gdy Rudolf jest jeszcze tancerzem, w sumie nieco opłacanym żigolakiem. Ale niebawem trafia do fabryki ruchomych obrazków i z miejsca staje się symbolem seksu. Obserwujemy jego perypetie, problemy z menedżerami oraz związki z kobietami.


Wydawać by się mogło - w końcu tak brzmi wg opisu powyżej - że mamy do czynienia ze zwykłą biografią. Ale to film Kena Russella - tan nic nie jest zwykłe.


Adaptacja kariery Valentino aż do jego tragicznego przedwczesnego końca jest bardzo przerysowana. Szaleńcze reakcje każdej postaci mogą albo wkurwić widza albo dać mu dawkę potężnej zabawy. Sam film zaczyna się wystawioną trumną z ciałem zmarłego Valentino. Wokół trumny krążą ludzie związani z Rudolfem i z ich opowieści poznajemy losy słynnego aktora.


Ten film to totalna jazda, takiej biografii jeszcze nie widziałam! Gdzie wszystko jest wyolbrzymione, przerysowane, reakcje bohaterów nie przypominają w ułamku nawet reakcji zwykłych ludzi.


Trudno orzecz czy Russell naśmiewa się tutaj z samego Valentino czy też z całego Hollywood - zapewne z obu, a przypadek Valentino reżyser traktuje jako papierek lakmusowy peaku hollywoodzkiej maszyny.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

b06a0971-039d-4b20-9871-4b7f1fe07f52
1c754135-f7c8-4c43-8aec-d046482edbcf
d7d3fd1c-8460-4147-8a5b-7866378071fc

Zaloguj się aby komentować

294 + 1 = 295

Tytuł: Niech żyje wolność / Viva la libertà

Rok produkcji: 2013

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Roberto Andò

Czas trwania: 1h 34m

Ocena: 7/10


Szef włoskiej opozycji postanawia z dnia na dzień zniknąć. Zmęczony presją, polityką i spadającymi sondażami wyjeżdża do Paryża do dawnej znajomej sprzed lat, z którą miał romans. Tymczasem w partii główny doradca i żona polityka próbują ukryć "ucieczkę" Enrico. Postanawiają na jego miejsce "wsadzić" jego brata bliźniaka - Giovanniego, który dopiero co opuścił szpital psychiatryczny.


Wesoły Giovanni z łatwością wchodzi w rolę, ale nie swojego brata - ale polityka, któremu naprawdę zależy. Nie minie wiele czasu i nagle okazuje się, że sondaże i poparcie rosną w bardzo szybkim tempie. Enrice obserwuje to z ukrycia starając się znów odzyskać na swój sposób radość z życia.


Bardzo sympatyczny seans, z polecenia @Vampiress (dzięki!). Tony Servillo jak zwykle znakomity. Film można obejrzeć na Netliksie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

2273bf34-b700-428c-abd2-2b14df83689f

Zaloguj się aby komentować

291 + 1 = 292

Tytuł: Koszmar z ulicy Wiązów 4: Władca snów

Rok produkcji: 1988

Kategoria: Horror

Reżyseria: Renny Harlin

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 5/10


Kolejne perypetie nastolatków, nad którymi znęca się wesołkowaty, acz potworny psychol - Frieddie Krueger.


Freddie jest nieśmiertelny. No nie idzie go zabić i już. Wystarczy, że pies obsika jego szczątki i proszę - koszmarny stręczyciel nastoletnich snów powraca.


Można by się spodziewać, że trójka "wojowników snów", która ostała się z poprzedniej części da radę stawić czoła spalonemu na pizzę psychopatę w pasiastym sweterku. A jednak giną niczym muchy i dopiero inna dziewczyna wplątana w koszmarne sny rozprawi się z Kruegerem.


Dla mnie jedna z gorszych części, ale daję 5/10 za świetną ścieżkę muzyczną - vibe zaawansowanych ejtisów na pełnej!


PS. Przez ten film nigdy już nie spojrzę tak samo na pizzę ;(


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem


https://www.youtube.com/watch?v=0T8i897dzKI

7fde7664-6f23-46c7-91b5-aaa165eae147

Zaloguj się aby komentować

289 + 1 = 290

Tytuł: Burza / The Tempest

Rok produkcji: 1979

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Derek Jarman

Czas trwania: 1h 35m

Ocena: 7+/10


Na pewno czytałam "Burzę" Szekspira. Gdy miałam 14 lat miałam jakąś manię i przeczytałam większość dzieł tego pana. Ale kurde, kiedy to było. Sporo rzeczy się rozmyło, wiec nie pamiętam wszystkiego - na pewno pamiętam paskudnego Calibana i duszka Ariela. To tyle.


Adaptacja według Jarmana podobno nie trzyma się wiernie pierwowzoru. Film tworzy otoczkę oniryczną, i często można zastanawiać się na ile zamek, w którym mieszka Prospero ze swoją córką Mirandą i swoimi sługami, jest prawdziwy a na ile to kreacja samego Prospero. Na pewno ma on jakąś moc - włada zarówno Calibanem jak i Arielem.


Duch wiatru wydaje się spętany przez Prospero obietnicą odzyskania wolności. Ale z drugiej strony wydaje się być dość neutralny i wykonuje wszelkie zadania zlecone przez swego pana, w przeciwieństwie do groteskowego Calibana, który drażni charakterkiem, brzydotą, ubrany w surdut (kostiumy w filmach Jarmana zawsze są przeinaczone specjalnie, nie są po to by oddawać epokę, ale by nadać inne znaczenie postaciom). W każdym razie obie relacje sługów z Prospero nie są wieloznaczne jak u Szekspira - filmowy bohater traktuje ich jak niewolników i za brak służalczości mogą być nawet karani. W każdym razie nie do końca przez to kibicowałam Prospero, wydawał się przemocowy, autorytatywny.


Tymczasem Prospera czeka na swoją wielką szansę, oto bowiem na wyspę przybywa ekipa, która doprowadziła go do tego, że wylądował tu wraz z córką. Niebawem ojciec z córką mogą wrócić do cywilizacji odzyskać należne im miejsce.

Biorąc pod uwagę, że ten cały zamek to jego świat - już kij z tym czy prawdziwy czy nie - to jedyną osobą oprócz niego, która może zachować swobodę jest jego córka Miranda.


Straszne jest to, że muszę tak często sięgać po lepsiejsze źródła o filmach Jarmana po seansach - ale nie przeszkadza mi to, rozumiem jak specyficzny był to reżyser, który nie kłaniał się klasyce sztuki filmowej, i wolał wtaczać teatr w ruchome obrazki. Swój własny teatr, gwoli ścisłości. Dzięki temu w sumie ograniczony budżet nigdy nie był przez to przeszkodą w realizacji. Wyobraźnia Jarmana co do strojów filmowych wydaje się nieskończona.


Zapewne "Burzę" Jarmana można rozwarstwić sprawnym researchem i sprawnym piórem, ale ja jestem tu tylko od pisania własnych osobistych notek o filmach i dla mnie najbardziej mocnym akcentem "Burzy" była właśnie owa władcza postawa Prospero, który niejako znęca się nad Arielem i Calibanem.


Film oceniam na 7+/10 ale jest to ocena dość pobieżna, nie wstrząsnął mną ten film na tyle by prawić tu jakieś peany, ale też doceniam swobodę działania Jarmana, który wbrew pozorom - czyli jego arthousowym filmom - jest najbardziej brytyjskim reżyserem ever - jeśli kreślić to na podstawie zainteresowania Jarmana brytyjskością sztuki, kultury, polityki i społeczeństwa. Tylko jednostka w jego filmach, jak zwykle w sumie w każdej dziedzinie sztuki, może wyrwać się takim definicjom. Tylko w ten sposób ten reżyser kłaniał się klasycznemu podejściu.


Polecam w każdym razie dla żądnych czegoś innego, popierdolonego, dziwnego. Myślałam, że nie jestem gotowa na twórczość Jodorowskiego, a tymczasem rozgryzam z twardej skorupy Jarmana.


#filmmeter #filmy #kinozmajhongiem

45d58a50-c170-447e-b87f-1293e0d761e2
1c81bcde-2c1f-491e-9463-1cea8ae70734
1067a586-e187-42ae-a41c-82b8ddec0134

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moje największe cuda z oglądania zimowych IO 2026!


  • wróciła wiara w skoki! Kacper jest przekozak, niesamowite, on ma dopiero 19 lat a już fruwa jak zawodowiec, którym w sumie już jest!

  • Władek, czyli wesoły i bardzo, aż za bardzo czasem, ambitny chłopak ze wschodu, który znalazł dom w Polsce - i bardzo dobrze! jeszcze nam sprawi wiele radości - niesamowicie pracowity facet - myślę, że przy takim etosie pracy nie ma co się martwić o wyniki

  • łyżwiarstwo figurowe! - zazwyczaj nie oglądałam tego na igrzyskach, ale teraz TOTALNIE się wkręciłam. Klaskałam za zachwytu, płakałam ze wzruszenia - oglądam dużo sportu w życiu, ale dawno oglądanie nie dało mi takiej radości jak teraz!

  • curling - to akurat oglądam co igrzyska (i co igrzyska muszę na nowo uczyć się zasad xd) - szachy na lodzie - na Eurosporcie komentatorzy często czytali pytania widzów i odpowiadali na nie - bardzo fajne edukacyjne oglądanie, dużo wiedzy by rozkminiać ową nietypową dyscyplinę

  • shortrack - obrzydliwe, ale włącz jeszcze!

  • hokej - wolałam jednak wybierać męskie spotkania - ten trzask cielska wbitego w bandę po podjeździe pod bramkę, cudo (wiem, chory fetysz)

  • biegi narciarskie - z komentarzem Justyny Kowalczyk to było niczym objawienie! Ta kobieta kipi energią i takim naturalnym wsparciem, widziałam jak dziewczyny, trochę nieśmiałe czasem w stosunku do niej, ale zaraz dawały przełamywać barierę, gdy okazywało się, że ich idolka jest tu dla nich! By wspierać naszych sportowców, a na antenie szerzyć pozytywne komentowanie sportu.


Będę tęsknić. Takie wielkie wydarzenia sportowe są często moim lekiem na gorsze dni - byłam w paskudnym nastroju gdy zaczynały się igrzyska, nie czułam żadnego hajpu. Nie oglądałam ceremonii otwarcia i przez pierwsze dni ledwie zerkałam. Ale w końcu coś mnie przykuło do ekranu i poświęcałam na oglądanie sportu wiele godzin dziennie.


To były piękne dni.


#igrzyskaolimpijskie #io2026 #sport #hokej #skoki #milanocortina2026

5d562451-dd81-477b-aecc-50081974ab63

@Mahjong no ja oglądałem ZIO po raz peirwszy od ~20 lat. Z przyjemnością. Dobra realizacja. Przyjemna oprawa - np. w porównaniu do LIO w Paryżu. Włosi wiedzą, co robią dobrze, i to zaserwowali.

Zaloguj się aby komentować

281 + 1 = 282

Tytuł: Śniadanie na Plutonie

Rok produkcji: 2005

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Neil Jordan

Czas trwania: 2h 9m

Ocena: 8/10


Nie ma chyba bardziej męskiego aktora niż Cillian Murphy, i nie chodzi mi o urodę, ale fakt doboru ról. A jednak dwadzieścia lat temu Murphy prześwietnie odnalazł się w roli młodego transa, który nigdy nie czuł się chłopcem, chociaż to nie jest jego największym problemem - tylko poszukiwanie chociaż skrawka miłości.


Patrick jest porzuconym dzieckiem, wychowującym się w przybranej rodzinie w latach 70. w Irlandii. Marzy mu się kariera jako żeńska gwiazda, chociaż chyba jeszcze bardziej chciałby odnaleźć swoją matkę. Więc gdy tylko dorasta "Kitty" przeprowadza się do Londynu. I mimo wielu przeciwności losu nigdy nie zatraci swojego ducha, swojej radości z każdej małej rzeczy - nawet będąc torturowany w londyńskim areszcie okazuje uprzejmość i radość, czym zmiękcza serca przesłuchujących go policjantów.


"Kitty" odnajdzie to, co chciała, chociaż niekoniecznie jest to ten cel, który sobie zaprogramowała. Ale film o radosnym młodzieńcu/dziewczynie, który zawsze patrzy na świat przez różowe okulary nie może skończyć się źle. Nawet mimo całego zła dookoła, które się dzieje (reżyser nie umila nam seansu - widzimy w klubie potwornie zranionych ludzi po wybuchu podłożonej bomby, egzekucje irlandzkiego podziemia, trudne realia młodej naiwnej osoby w wielkim mieście).


Przez pierwszą połowę męczył mnie ten Patrick, który wydaje się jakby faktycznie żył na Plutonie, który nigdy nie odgraża się światu, ale też nie dostosowuje się do niego bo tak wypada. Zawsze kroczy swoją ścieżką, i nigdy nie traci nadziei w odnalezienie miłości. I chyba gdy już przyzwyczaiłam się do tej postaci i jej niezwykłego charakteru, dopiero wtedy mogłam naprawdę zacząć dobrze bawić się na tym filmie.


Zresztą, nawet gdyby Was nie wciągnął ani ten opis ani początek filmu to i tak warto obejrzeć do końca dla fenomenalnego Cilliana!


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

3679dbc2-b3b7-4928-aced-cc30115255a8
3e9b5b5b-ffab-4c78-9f6d-7df7c2973cd6
b67039c2-28e2-4b61-9630-af4b8a0a38d1

Zaloguj się aby komentować

280 + 1 = 281

Tytuł: Tornado

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Western

Reżyseria: John Maclean

Czas trwania: 1h 40m

Ocena: 5/10


Chaotyczny film akcji, acz w gruncie rzeczy dość klasyczna opowieść o mszczeniu się. Wędrowną trupę atakuje banda złoli. Zabijają ojca dziewczyny o imieniu Tornado. Laska więc wchodzi na ścieżkę zemsty, ze swoim samurajskim mieczem i naukami ojca-samuraja w głowie.


Oczywiście złole nie mają szans.


Kiedyś kochałam oglądać takie filmy o zemście, pościgu, ale na ten moment ta formuła się wyczerpała, lepiej wypadają takie fabularne rozkładanki jak "Strange Darling" i choćby ten przykład pokazuje, że nawet solidna realizacja nie pomoże uratować takiego klasycznego obrazu o zemście przed powolnym gniciem w dole dla tysiąca podobnych filmów.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

953e9655-5c37-4616-9b30-083da2e7f5df

Zaloguj się aby komentować

#oscary #filmy #kino


LETS PLAY!


Zabawmy się trochę w sezonie oscarowym. Nawet jeśli nie widzieliśmy wszystkich filmów - na podstawie wyłącznie tego, co każdy z Was oglądał - komu byście dali Oscara?


Zasady: wpisujemy czego nie widzieliśmy (przynajmniej w kategorii Najlepszy Film), nie muszą być wszystkie kategorie wymienione, tylko te które Wam pasują. Wystarczy sam tytuł czy imię i nazwisko, ale mile widziane także powody w dwóch krótkich zdaniach.


Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. Więc ja zacznę:


Najlepszy film (nie widziałam: Tajny Agent, Bugonia oraz Wartość Sentymentalna)

Jedna bitwa po drugiej


Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Ethan Hawke (Blue Moon) - sam film średnio mi się podobał, ale E. Hawke tam odwala taki peak aktorski, że trudno mi o inny wybór.


Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Jessie Buckley (Hamnet)


Najlepszy aktor drugoplanowy

Sean Penn (Jedna bitwa po drugiej)


Najlepsza aktorka drugoplanowa

Amy Madigan (Zniknięcia)


Najlepszy reżyser

Chloé Zhao (Hamnet)


Najlepszy film międzynarodowy

Sirât


Najlepsza obsada (to debiut tej kategorii)

Hamnet

4f2ed69d-c71e-4048-8998-ae133e71db47

Grzesznicy czyli mocno średni filmik jakich wiele z szesnastoma (!!!) nominacjami do tej obecnie gównonagrody, pora umierać. Jedna bitwa po drugiej z trzynastoma? Film jest co najwyżej poprawny bo na siłę próbował być czymś czym nigdy nie będzie. Znak czasów.

Widziałem Hamnet, Marty Supreme, Bugonia, One Battle After Another, Frankenstein, Sinners. Wszystkie ocenilem na 5 lub 6/10, żadnemu bym nie dał nagrody. Sentimental Value i Train Dreams czekają na obejrzenie.

Zaloguj się aby komentować

Czo te januszexy XD


Dzwoni do mnie typ z poprzedniej pracy - kilka miesięcy temu wręczył mi wypowiedzenie, bo jak to w jego firmie ktoś ma normalną pensję i normalną umowę o pracę? Nie daj boshe, nie w jego januszexie.


Pyta się czy chciałabym sobie u nich dorobić. Ja że czemu nie - i tak nie mam aktualnie stałej pracy.


To ten mi zaczął się chwalić, że w końcu zaczął zarabiać na tym biznesie, bo zwolnił (w tym i mnie - ale tego nie powiedział już przez telefon) kilku ludzi, a inni sami odeszli (których i tak drenował za minimalne kwoty, a wymagał gór ze złota), a potem przeszedł do swojej propozycji.


Pytam się o warunki, kasę, co i jak. "Mało ci zapłacę" - typ przyznaje od razu. No dobra, to i tak byłaby praca dorobkowa, ale warto znać szczegóły, żeby nie wyszło, że moją praca będzie wyceniania na 0,99 zł czy jakoś tak. Po prostu chciałam poznać jakieś konkrety. Przecież to chyba normalne.


"Nie, nie mogę powiedzieć, mało raczej." No dobra, ale ile to jest "mało"?


Powiedział, że jego podwykonawca zadzwoni i przekaże szczegóły. Ogólnie to by wyglądało tak, że zlecają mi zadanie, ja je robię, a oni potem je wyceniają. Chyba wyczuł, że ciężko ze mną idą owe "negocjacje" - nie wiem czy tamten zadzwoni i przekaże konkrety. Zobaczymy.


Myślał, że pewnie z pocałowaniem ręki za półdarmo się zgodzę. Czułam w trakcie rozmowy, że był rozczarowany moją reakcją


#praca #januszex #januszebiznesu

@Mahjong gość jest nie poważny. Ma ci podać konkretną kwotę ile za godzinę. I ty się zgadzasz albo nie. W innym przypadku to wygląda jak jakaś rozmowa przedszkolaków. Ma być godzina pracy kosztuje tyle i tyle. I powiem więcej. Nie powinno to być mniej niż 150% tego co miałeś kiedy tam pracowałeś i to minimum bo zaczął bym negocjacje od 200% stawki i ewentualnie zgodził się na 150%. Jeśli on sam nie potrafi podać kwoty to ty ją podaj i jeśli jest mniej to niech szuka dalej.

Co to za robota którą wycenia się po efekcie/jakości? Nie bądź jak ten janusz i pisz konkretnie o co chodzi, bo może typ faktycznie ma jakieś podstawy do takiej propozycji. A ty chciałbyś odwalić manianę i mieć zapłacone za godzinę. Twój wpis jest taki sam jak propozycja janusza – tajemniczy XD

Zaloguj się aby komentować

263 + 1 = 264

Tytuł: 28 dni później

Rok produkcji: 2002

Kategoria: Horror

Reżyseria: Danny Boyle

Czas trwania: 1h 53m

Ocena: 8/10


Seans po latach - odświeżam sobie trochę serię, bo ostatnia część pojawiła się na streamingu.


Muszę przyznać, że był to nader udany rewatch, znaczy niewiele moje reakcje różniły się wiele od tych po pierwszym seansie. To dalej dobry straszak, który brutalnie wyciąga ludzkie przywary na wierzch.


Fabuła znana - Jim budzi się w opustoszałym szpitalu (ten sam motyw z głównym bohaterem pojawia się w komiksie i serialu na jego podstawie "The Walking Dead"), przemierza puste ulice by w końcu odkryć, że wyspa została ogarnięta przez wirus, który zamienia ludzi w bezmyślne, agresywne maszyny. Z czasem zdobywa kompanów, z którymi próbuje się odnaleźć w tej postapokaliptycznej atmosferze. Ale spotkanie z bandą żołnierzy uświadomi mu, że to dalej najbardziej niebezpieczni są ludzie, a nie zarażone osobniki.


Świetnie zrealizowany jak na niski budżet, niekomercyjny horror. Praktycznie już klasyka.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

90f01e1a-0060-41ff-9864-5d6bd7dcbefc

@Kazix niestety zmarnuję i wyrobię sobie własną opinię poza tym lubię filmy Boyle'a (tak, wiem, że drugiej części nie tykał)

@cyberpunkowy_neuromantyk a tak tak! Racja, nie wiem czemu mi to umknęło. Jakoś większą promocję miała trzecia część, a nie ta ostatnia.

Zaloguj się aby komentować

262 + 1 = 263

Tytuł: Koszmar z ulicy Wiązów 3: Wojownicy snów

Rok produkcji: 1987

Kategoria: Horror

Reżyseria: Chuck Russell

Czas trwania: 1h 36m

Ocena: 6/10


Trzecia część przygód psychopaty w pasiastym sweterku, który zamęcza nastolatków koszmarami.


Grupa nastolatków, podejrzana o próby samobójcze, przebywa w szpitalu pod pieczą doktora Gordona. Do szpitala zostaje oddelegowana absolwentka - jest nią Nancy, jedyna ocalała z rzezi nastolatków z pierwszej części. Podejrzewa już co tak naprawdę nęka nastolatków i zamierza im pomóc. Odkrywa, że nastoletni pacjenci szpitala mają we śnie specjalne zdolności. Czy dzięki temu uda się pokonać Freddiego Kruegera?


W aktorskiej obsadzie debiutująca Patricia Arquette oraz młody Laurence Fishburne (który później przecież zagra Morfeusza w Matrixie).


Konwencja fantasy jak zwykle i w tym przypadku pozwoliła mi milej przysposobić ten seans. Z ciekawszych rzeczy to w filmie poznajemy historię Kruegera - to, jak się narodził. Sama historia jest równie straszna co nasz psychopatyczny męczyciel snów.


Sam film trzyma się reguł serii - czyli zdecydowana większość nastolatków to mięso armatnie, uśmiechnięty Krueger z przyjemnością bodyhorroruje swoje ofiary, mamy powrót do pierwszej części i znanych bohaterów oraz nowe motywy (specjalnie zdolności w świecie snów, stąd też tytuł Wojownicy Snów).


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

d1424b3c-f77f-4a05-a0a3-dc70de72c8e0
1aaec7e1-e645-4fa9-9017-2c9bc627353e

@TyGrySSek to są filmy z ostatnich trzech dni A co ja mam robić wieczorami kolego? Nie mam dzieci, psów czy innych rzeczy a oglądanie filmów to moja wielka pasja.


Gdy znajdę w końcu jakąś stałą robotę na etat + będzie wiosna = rower, to pewnie ta liczba się zmniejszy oglądanych rzeczy, przynajmniej do pierwszego festiwalu

Zaloguj się aby komentować

261 + 1 = 262

Tytuł: Tranzyt

Rok produkcji: 2018

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Christian Petzold

Czas trwania: 1h 41m

Bez oceny.


Ciekawy zabieg by okupację nazistowską umieścić we współczesnych czasach. Ale to tylko tło do szerszej opowieści - o poszukiwaniu tożsamości, celu oraz kwestii wysiedlenia, zostania bezkrajowcem.


Georg ucieka do Marsylii. Stamtąd odpływają statki, które mogą zabrać go z daleka od nazistowskiej okupacji, która opanowuje Francję. Po drodze traci towarzysza, który umiera w trakcie ucieczki. Sam Georg ma w swoim arsenale dokumenty na tranzyt i wizę do Meksyku zmarłego pisarza. Georg postanawia to wykorzystać by uciec z Marsylii. Sprawy trochę się komplikują gdy odwiedza rodzinę zmarłego towarzysza i nasz bohater zawiązuje szczególną więź z synem zmarłego kolegi.


Ale prawdziwa burza rozegra się gdy Georg pozna Marie - żonę pisarza, którego przejął dokumenty. Ta, wiedząc dzięki kontaktom w ambasadzie, że jej mąż jest w Marsylii próbuje go odnaleźć, nie wiedząc, że on nie żyje. Kobieta z łatwością nawiązuje najpierw romans z Richardem, lekarzem, który ma tranzyt na statek z Marsylii, który zabierze go w bezpieczniejsze rejony, ale też wchodzi idealnie w romans z samym Georgem.


Rozbudzony wielorakimi uczuciami mężczyzna nie wie w które strony chce się kierować. Z jednej strony zakochany w Marie, mógłby z nią uciec do Meksyku, ale ona ciągle badając ślady pobytu męża w Marsylii (nie wie, że tak naprawdę ślady te zostawia sam Georg), jest pewna, że w końcu spotka go na statku.


W tle okupacja, przepełnione konsulaty, ale także toczące się dalej normalne życie, pomimo nadchodzącej wielkimi krokami okupacji. W samym środku Georg, rozdarty, wcześniej mający tylko jeden cel - by uciec. Teraz jednak nic nie jest proste - nie wie czy zostać, czy iść z synem kolegi i jego żoną, czy też wypłynąć z Marie.


Ciężko mi ocenić ten film, bo nie jest on podany na tacy. Ogólnie nie widzę sensu przeobrażenia okupacji na motyw współczesności, chyba że dla oszczędności na oddaniu epoki w filmie. W sumie ta całą sprawa jest tylko bazą do przedstawienia rozterek głównego bohatera, który będąc na granicy, której przekroczenie może być nową przyszłością, zastanawia się czy tak naprawdę musi uciekać, czy nie może po prostu zostać, zastygnąć tu, niczym duch.


Wcześniej tego reżysera widziałam film "Feniks", tam też podobny motyw został wzięty na warsztat - o zmianie tożsamości i co z tego wynika. Ogólnie nie są to zwyczajne filmy, bardzo duży nacisk jest położony na perspektywę bohaterów i odczytywanie z tego zmian w ludzkich relacjach. Nie wiem jak to inaczej, a jednak jakąś mądrze opisać.


Trzeba chyba to po prostu przeżyć, ale uważam, że to nie są filmy dla każdego - nieco oniryczne, bohaterowie są smutni i filozoficzne robią lica, patrząc przeciągle w ujęciach w równoczesnym poszukiwaniu przeszłości jak i przyszłości.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

c44932d2-608a-4de9-9c9e-4ab7907051bb

Zaloguj się aby komentować

255 + 1 = 256

Tytuł: Predator: Strefa zagrożenia

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: Dan Trachtenberg

Czas trwania: 1h 55m

Ocena: 5/10


Chciałam obejrzeć Predatora, a obejrzałam bajkę dla dzieci.


W sumie dobre sceny walk, cała ta śmiercionośna planeta oraz synty z uniwersum Obcego skierowane przez wiecznie głodną biologicznej broni korporację - to są te mocne fragmenty Strefy Zagrożenia. Ale ugłaskany główny predator nie przekonał mnie, mały przyjazny stworek, dream-team i tak dalej. To są typowe motywy bajkowe, pod gusta dzieci o fajnych bohaterów, których warto polubić.


Nie mam nic przeciwko gdy w grę wchodzi podmiana zasad, transformacje jakieś, ku rozwojowi uniwersum. Ale zabrakło mi tego drygu fatalnego i nie do zniesienia odczucia desperacji w starciu z kosmicznym Łowcą. Cała reszta jest i na siłę można nawet zaakceptować owe bajkowo-dzieciowe rzeczy, ale jednak brak tej desperacji ofiary pozbawia ten film siły uniwersum predatorskiego.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

7ddc3e1d-95a8-48f9-953b-901ce34a0eb5

I się nic w tym nie zmieni. Korpo walczy o to by filmy miały jak najniższe PG bo kasa kasa kasa będziesz za kasę ssał .... Ten film jest pierwszym z predatorow z pg13. To już nigdy nie będzie mroczny horror tylko maskotka do kupienia

Ja się nawet cieszę, bo uniwersum się rozwija. Nic tak nie zabija światów sci-fi jak brak eksperymentów, nawet jeśli by miały by klockiem. A że uniwersum od samego początku było niepoważne, to nawet nie szkoda łamania schematów. Ale muszę go przede wszystkim obejrzeć, bo jeszcze wyjdzie, że ja go tak bronię, a to gniot totalny kręcony taboretem :P

@Mahjong Już z wczesnych recenzji się dowiedziałem, że jako część uniwersum obcego/predatora film ssie.


Także oglądałem bez hajpu, ot jako film si-fi i szczerze? Jako kino akcji mi się podobał.


#niepopularnaopinia

Zaloguj się aby komentować