Afera z #hejtoswatki dociera już nawet na #duolingo
#heheszki
@UmytaPacha @Rozpierpapierduchacz @moll



Afera z #hejtoswatki dociera już nawet na #duolingo
#heheszki
@UmytaPacha @Rozpierpapierduchacz @moll


Zaloguj się aby komentować
145 + 1 = 146
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu Tom 1
Autor: Jarosław Grzędowicz
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-89011-61-9
Liczba stron: 539
Ocena: 8/10
Powieść Jarosława Grzędowicza zabiera nas do niedalekiej przyszłości, w świat gdzie przenikają się kwestie science fiction i fantasy. W ramach badania kosmosu natknięto się na planetę zamieszkałą przez istoty o ludzkiej fizjonomii, które są jeszcze na etapie średniowiecza. Świat, gdzie wojownicy noszą zbroje i walczą bronią białą, jednym ze sposobów na życie są wyprawy łupieżcze i porywanie niewolników i gdzie toczą się wojny religijne. Aaa i jeszcze występuje magia, a Czyniący, którzy czepią z pieśni bogów są nie tylko lokalną ciekawostką, ale też jednym z głównych zagrożeń dla prostych ludzi. I ten oto świat ziemianie chcieli zbadać - w tym celu ustanowiono ośrodek badawczy z dale od wszelkiej cywilizacji, gdzie wysłano europejskich naukowców. Po których nagle wszelki słuch zaginął. Zorganizowano więc misje ratunkową, na którą wysłano jednego człowieka - wyszkolonego w elitarnym ośrodku komandosa Vuko Drakkainena. jego misja jest prosta - znaleźć i sprowadzić naukowców z powrotem, bez ingerencji w lokalną kulturę i środowisko. A jak się nie uda to ma posprzątać i zatrzeć ślady. I tu zaczyna się nasza podróż po tym niezwykłym świecie.
Muszę powiedzieć, ze bardzo dobrze mi się czytało ten tom. Autor sprawnie żongluje fantastyką oraz science fiction przeplatając je obok siebie i tworząc w ten sposób unikalny świat. Świat, brutalny i krwawy, gdzie nikt nie może być pewny jutra. Warto tutaj zaznaczyć, że w powieści mamy 2 głównych bohaterów - ziemianina Vuko oraz lokalnego następcę tronu królestwa Amitrajów - Terkeja Tendżaruka. I tutaj mam największy problem z tą książką. Otóż uważam, że rozdziały, w których poznajmy świat oczami młodego Terkeja są lepiej napisane od rozdziałów Vuka. Przygody naszego ziemianina są fajne i ciekawe, takie mocne i solidne 7+/10. Natomiast od rozdziałów młodego księcia nie mogłem się oderwać. W tym tomie poświęcone są mu tylko 3 rozdziały, a już teraz wiem, że pomimo tego, jakim cliffhangerem zakończyła się opowieść Vuko, to ja bardziej czekam na poznanie dalszych losów młodzieńca.
Tym samym biorę się za czytanie drugiego tomu
#bookmeter eter #ksiazki ki #czytajzhejto

Do "Pana Lodowego Ogrodu" jest nagrany bardzo dobry audiobook. Jeśli ktoś lubi ten format konsumpcji literatury, to w tym przypadku śmiało można sięgnąć po taką wersję.
Och jeśli pamiętam to u Grzędowicza jest dalej pewne porwanie i nawet takie dbanie o szczegóły aby bohater nie dostał skrętu kiszek od zimnego śniegu bo dawno nie pił więc ogrzewa i rozpuszcza kawał śniegu w buzi zanim połknie.
Generalnie super seria ale spodziewałem się innego zakończenia.
Po ostatnim tomie jest niedosyt i rozczarowanie, że już koniec.
Zaloguj się aby komentować
Kurde, chyba się starzeje, ale żart opowiedziany przez spikerów w radiu mnie autentycznie rozśmieszył... a całe życie uważałem, że żarty radiowe to humor lotów konia Polskiego... pora umierać...
#hejto30plus #poraumierać

Zaloguj się aby komentować
Pies stwierdził, że nie wytrzyma do rana i musimy iść na zrzut. Wróciliśmy- on śpi, a mi się już nie chce... więc czekając na rozpoczęcie pracy pogram w Baldura chociaż...
#nocnazmiana
Zaloguj się aby komentować
Dobra, chyba nadszedł ten czas by uporządkować i spisać myśli z ostatnich dni, żeby się dodatkowo zmotywować, bo potem będzie przypał jak się nic nie uda ^^
Nauczony doświadczeniem poprzedniego roku przygotowałem sobie skromniejszy plan, który być może się rozwinie, a być może nie
Ciało:
schudnąć do 80kg - obecnie jest 89,2, więc czeka mnie dużo pracy, żeby to osiągnąć ustawiłem sobie mniejsze cele:
przebiec 500km w tym roku
przejechać 3000km na rowerze - w zeszłym roku było 2600, więc podbijmy stawkę, ale rozsądnie
co najmniej 5 razy pójść na kajaki - jakoś latem zawsze ciężko mi się ogarnąć, a to taki przyjemny sport
12500 pompek oraz przysiadów - niby tylko ~35 dziennie, ale trzeba zacząć od małych kroków
żeby się do tego zmotywować to postanowiłem, że zapiszę się na Runmageddon, na co najmniej 2 półmaratony (na 100% Gdańsk i rozważam Kraków/Poznań/Wrocław) oraz albo 2 olimpijki triathlonowe albo 1 połówka
Umysł:
przeczytać 10 książek - w zeszłym roku się nie udało, więc trzeba ponowić postanowienie
wrócić do rysowania - za dzieciaka lubiłem bardzo szkicować, myślę, że teraz warto do tego wrócić
odświeżyć sobie Pythona i SQL - co prawda nie szukam nowej roboty, ale w obecnej obsługa takich programów pozwoliłaby mi zaoszczędzić dużo czasu
obejrzeć 25 filmów z listy "Chcę obejrzeć", którą mam na filmwebie
odwiedzę 2 kraje, w których jeszcze nie byłem
Żeby nie przespać moment startu (jak śpiewali Różowi Floydzi w piosence Czas) zobowiązuje się, że do kwietnia osiągnę następujące podetapy:
Waga 86,5
75km biegu
300 km roweru
2700 pompek i przysiadów
3 książki
3 szkice
ukończę kurs z Udemy, który kiedyś na peperze zgarnąłem za darmo - Kurs Python od Podstaw w 2 tygodnie
8 filmów
#postanowienia
Zaloguj się aby komentować
Geralt, Lamber i Eskel szukają dziecka-niespodzianki z magicznymi mocami (chrystianizowane)
#heheszki

Zaloguj się aby komentować
Goście wychodzili, więc stwierdziłem, że ich odprowadzę do auta, przewietrze się i przy okazji wyprowadzę psa, to da dłużej pospać rano.
No i wychodząc z klatki "spotkaliśmy" jakiegoś najebusa co na balkonie śpiewał kibicowskie przyśpiewki. Pies zaczął szczekać, bo jego takie rzeczy irytują, więc najebus zaczął drzeć mordę głośniej. Mówię do psa, żeby się uspokoił, bo jest mądrzejszy, a najebus z ryjem, że co to ma znaczyć, że pies jest mądrzejszy i żebym poczekal, bo oni idzie mi na⁎⁎⁎ac xd
Nawet się nie przejmowałem, poszedłem na szybki spacer i jak wracaliśmy to czekal przed klatka. Ale płakał i w sumie chyba zapomnial po co zszedł... kiedyś bym pewnie się zainteresował i zapytał, ale doświadczenia że studiów nauczyły mnie żeby unikać niepotrzebnych wałek, więc tak oto siedzę teraz w domu, a ziomek ryczy przed klatka xd
#sylwesterzhejto
Zaloguj się aby komentować
Hej,
Dzisiaj zrozbimy rozliczenie, a jutro podzielimy się planami
W zeszłym roku myślałem, że to będzie dobry rok - zbyt ambitnie do tego podszedłem, ale mam wyciągnięte wnioski
Dla przypomnienia to w zeszłym roku postanowiłem sobie kilka rzeczy, tutaj jest szerszy opis:
https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-to-moze-i-ja-sie-podziele-swoimi-postanowieniami-w-tym-roku-zrobilem
Jak wyszło?
Książki: 8/10 trafiłem na 2 takie ("Wielka ucieczka" Harrisa oraz "Mesjasz Diuny" Herberta), które skutecznie zabiły we mnie chęci czytelnicze, a jednak głupio było mi je porzucić, bo ja nie zostawiam niedokończonych projektów
Waga: wartość bezwględna tego o ile chciałem zmienić wagę się udała ^^ tylko zamiast -4kg przyszło +4kg ;/
Bieg: w tym roku wystartowałem tylko w jednym biegu na 10k (który był częścią triathlonu), czas? 1
Rower: 2672/5000 - tutaj to akurat nie mam sobie zbyt wiele do zarzucenia, albowiem to 5k było zrobione na złych założeniach. Okazało się, że w 2023 nie przejechałem 4k, tylko licznik rowerowy i zegarek dublują dystans xD także zwiększenie dystansu o 25% nie powinno dawać 5k, a jakieś 3.2k ^^ czyli zabrakło 500km, ale to mniej niż 2300 ^^
Squadrats: yard powiększyłem prawie 4 krotnie (334 vs 84), ubersquadrat o 37.5% (11x11 vs 8x8), yardinho powiększony 7.4 razy (1301 vs 175), a ubersquadratinho 2.5 razy (20x20 vs 8x8). Tak jak pisałem wtedy ja lubie takie rzeczy, także dużo mam już przygotowane, ale nie połączone, więc w przyszłym roku pójdzie gładko by osiagnąć cel tegoroczny xD
Jak oceniam ten rok? źle - dużo lenistwa, dużo niesubordynacji, a jak już udało mi się zmobilizować 2 razy (w czerwcu oraz we wrześniu) to przychodziły choroby, które mi odebrały wiele energii... z dobrych rzeczy to widzę pod koniec roku udało mi się wyeliminować słodycze (oraz cukier z kawy), coś czego nie udało mi się zrobić przez całe życie
Natomiast ze złych rzeczy można też wyciągnąć wnioski i o tym jutro (lub w czwartek zobaczymy jak się wieczór rozwinie)
Zaloguj się aby komentować
Czy wszystkie kobiety w wigilię dostają nerwicy czystości?
Wczoraj "rzuć okiem czy taki stan salonu jest zadowalający czy coś jeszcze posprzątać póki jestem w trybie bojowym"
"Nie trzeba, jest ok"
Dzisiaj: "jak Ty możesz w takim syfie siedzieć, weź to ogarnij!"
Praktycznie nic od wczoraj się nie zmieniło, a nawet jest częściej, bo kubek pozmywałem ^^
Dosłownie jakbym z moją matka żył ^^
#swieta #wigilia #sprzatanie #zwiazki
@Loginus07
Na szczęście nie. W tym roku pojechałem do mamy i dawno nie czułem takiego spokoju w święta.
@Loginus07 najlepsze jest to, że lepiej byłoby na codzien utrzymywać jako taki porządek, zamiast robić akcje sprzątanie w nerwach i na wyścigi, bo ludzie przyjdą i trzeba sprawiać pozory.
Kiedyś próbowałem niczego nie sprzątać po swojej babie, ale ja w takim syfie nie jestem w stanie funkcjonować. To jak zapasy w błocie ze świnią. Problem w tym, że świni się to podoba.
@Loginus07 wiesz, że mężczyźni podświadomie na partnerki wybierają kobiety przypominające im matki? xD
Nie ma za co, szkieletor powróci niedługo z nową porcją ciekawostek xD
Zaloguj się aby komentować
Ostatni wszyscy żyli trailerem Wiedźmina 4, ilość postów, która przetoczyła się po internecie jest ogromna, a opinie mieszane. Część ludzi jest zachwycona, część pełna obaw, część czuje się urażona, bo będziemy grali "starą, brzydką" Ciri. Ogólnie to szkoda strzępić ryja, natomiast chciałbym z tego miejsca przypomnieć co nam kiedyś dali Redzi i co zawsze porusza jakąś strunę w moim obrośniętym tłuszczem serduszku
#gry #wiedzmin #wiedzmin3 #cdpr
Będzie jak przy Wieśku 3- na premierę był tragiczny, a potem ludzie się zagrywali i traktują go teraz jak relikwię. Wyjdzie Wiesiek 4, ludzie popsioczą, pokręcą nosem, a koniec końców będą się zagrywać.
W d⁎⁎ie mam wygląd Ciri, niech gameplay i historia będą git i wystarczy. A w razie czego to co kogoś boli poprawi się modami.
Nigdy wcześniej nie odczuwałem takich emocji grając i wiem, że wielu też tak miało. Nie zapomnę tego fragmentu, gdy Priscilla śpiewała tę piosenkę w karczmie. Dla mnie ta seria to więcej niż gra, a coś jak dzieło kultury. W sensie nie czysta rozrywka, ale coś co moje pokolenie będzie pamiętać. Może to za wielkie słowa, ale c⁎⁎j.
Zaloguj się aby komentować
994 + 1 = 995
Tytuł: Paradyzja
Autor: Janusz A. Zajdel
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: SuperNOWA
ISBN: 9788370541637
Liczba stron: 196
Ocena: 8/10
Kiedyś na PubQuizie zaskoczyło mnie to, że polska nagroda w dziedzinie fantastyki literackiej jest im. Janusza Zajdla, a nie Stanisława Lema. Wtedy też na półeczkę "chcę przeczytać" trafiła "Paradyzja", która wygrała tą nagrodę jako pierwsza książka. I ostatnio nadszedł na nią czas. I bardzo się cieszę.
Książka opowiada o wizycie mieszkańca Ziemi na sztucznej planecie Paradyzja. Planeta ta jest odizolowana od innych cywilizacji ze względu na jej kruchość - jako sztuczny twór umieszczony na orbicie bogatej w surowce, acz niegościnnej planety Tartar, jest niezwykle podatna na wszelkie ataki i wrogie działania. Wszak jedna dziura w powłoce sprawia, że cały świat zamieszany przez 150 milionów ludzi w jednej chwili może wyparować. I w takim właśnie nastroju i poczuciu grozy wychowane są kolejne pokolenia Paradyzyjczyków. Czy jednak te środki bezpieczeństwa są niezbędne?
Dawno nie miałem w rękach książki, która sprawiła, że z niecierpliwością czekałem na wolniejszą chwilę by zanurzyć się w wykreowanym przez autora świecie. W książce widać mocne inspiracje inną kultową powieścią, jednakże świat wytworzony przez Zajdla stoi na własnych nogach i nie jest tanią kopią. Warto tutaj jednocześnie zaznaczyć, że autor ewidentnie puszczał też oczko do ówczesnych czytelników, którzy czytali to jeszcze w ustroju słusznie minionym.
Serdecznie polecam tą książke zarówno fanom science-fiction, jak i powieści dystopijnych
8/10
SPOILER ALERT: ciekawi mnie czy przy tworzeniu "Truman Show", ktoś ze scenarzystów czytał "Paradyzje", bo widzę pewne nawiązania
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaczynalo sie fajnie, ale te ciagle nawiazania i alegorie do komunizmu meczace byly a autor sie rozwlekal jakby to byl niewiadomo jaki przekaz. Tak samo jak "Dom w ciemnosci" Veesasa. Fajnie, ale opowiadac kilkaset stron jak jakis twor jest kalka komunizmu to mi sie nudzi po 5 stronach. Sa tez dobre antyutopie bo gatunek uwielbiam ale tutaj meczylo. To juz lepsze bylo Lime inferior, nie taki totalitarny młot (SPOJLER: tam sie wyrobil akurat w 5 stron)
To musiała być dobra książka 40 lat temu. Teraz nie bardzo
@Loginus07 Zajdel na probsie, Ksi i Cylinder już przerobione, chciałam Paradyzję, ale wypożyczona, aktualnie mam tę

Zaloguj się aby komentować
Słowo się rzekło i byłem razem z Różową na Gladiatorze 2, żebyście wy nie musieli iść i powiem tak - powinniście mi dziękować ^^ wołam @starszy_mechanik bo był ciekaw
Fascynujące jest to, że ktoś jeszcze wierzy w to, że Ridley Scott nakręci coś dobrego. Po zeszłorocznym Napoleonie ja wchodziłem na salę kinową bez żadnej nadziei, wiedząc już za wczasu ile minut ma film i koło, której będzie się kończył. I ogólnie to aż tak źle jak zakładałem nie było, ale dobrze to nie było wcale.
Zacznę od plusów, bo będzie łatwiej:
+ Denzel Washington znowu wcielił się w postać Alonzo z Dnia Próby, a że podobała mi się jego tamta kreacja to tutaj też była to jaśniejsza strona filmu
+ wizja Karakalli i Gety jako złych bliźniaków Weasley z Harrego Pottera to coś o czym nie wiedziałem, że chcę zobaczyć ^^
+ intro z przypomnieniem w formie animacji fabuły z Gladiatora 1 było całkiem fajnym zabiegiem i nieźle wyszło
+- muzyka (@Pawelvk) - słychać znane z poprzedniej części utwory, natomiast jeżeli chodzi o nowe to nic specjalnego, raczej nie będę do nich wracał, bo mam lepszy Soundtrack z pierwszej części
+- ujęcia i kadry są ok, bez szału, ale bez jakichś wad
I to by było na tyle xD minusów jest zdecydowanie więcej i są ciekawsze:
- fabułe można opisać słynnymi ze szkolnych korytarzy słowami "spisz, ale tak, żeby facetka się nie zorientowała" xD ogólnie to chyba dali scenariusz pierwszej części jakimś średnio rozgarniętym licealistą by napisali coś w tym stylu, ale nowego i wyszło jak wyszło. Ostrzegam przed spoilerami (ale nie będę się wdawał w szczegóły), ale ponownie zabita żona, trafienie do niewoli, chęć zemsty napędza bohatera, walka na prowincji by trafić do Rzymu, nieudany spisek (bo udany spisek to by było ponad siły umysłowe bohaterów) i finałowa walka z głównym wrogiem. Nihil novi
- aktorstwo - nie licząc Washingtona to nie ma tutaj nikogo, kto by chociaż chciał się pokazać. Widać, że kazali im "przyjść w poniedziałek i znowu robić na tego złodzieja" i nikomu nie zależy. Mescala nie ma nawet odrobiny charyzmy Crowe'a, Pascal jest w tym filmie chyba tylko po to by się podpiąć pod jego moment sławy, Nielsen to cień i pył Lucilli, a rola Jacobiego ogranicza się do pojawienia się na ekranie z 3 razy. Są jeszcze cesarzowie, ale ciężko mi ich ocenić, bo jak po pierwszej scenie mój mózg sobie urobił, że to Fred i George Weasley to juz do końca filmu nie byłem w stanie traktować ich poważnie ^^
- CGI - o cie wuj co tu się tutaj odjaniepawla xD myślałem, że te małpy ze zwiastunów to wyglądają źle, ale w finalnej wersji będzie lepiej. O jakże ja się myliłem xD one wyglądają na zwiastunach lepiej, bo zwiastuny widziałem na małym ekranie xD ale odpuśćmy już małpą, przemilczmy inne zwierzęta. Animacja Rzymu wygląda trochę jak jakaś gra z pierwszej połowy lat 2000 z podkręconymi teksturami, a samo koloseum mam wrażenie, że wypada gorzej niż w pierwszej części. I wszelkiego rodzaju rany i cięcia też wyglądają kapkę sztucznie (ale lepiej od wymienionych wcześniej rzeczy). No ogólnie CGI to chyba najgorsza rzecz w tym filmie.
Podsumowując - spójrzcie jak zmasakrowali mojego Gladiatora... jeżeli zastanawiasz się czy iść do kina czy poczekać na vod to czekaj na vod. Może wtedy to CGI nie będzie tak kłuło w oczy, jak na kinowym ekranie. Dodatkowo w każdej chwili będziesz mógł iść rozwiesić pranie czy odkurzyć, bo fabularnie nie musisz śledzić filmu by wiedzieć co się dzieje.
Moja ocena: 5/10
#filmy #film #ridleyscott #gladiator

@Loginus07 W punkt trafiła określenie 'Requel', coś co już Hollywood zrobił z Top Gun 2. Niestety Scotta dopada demencja, kiedy ledwo co wzoruje się na własnych produkcjach. Mimo 2,5h długości, wszystko wydaje się być spieszone, bohaterowie wychodzą niezwykle płasko. No i zakończenie (to nie spoiler, a ostrzeżenie), gdzie główny bohater musi tłumaczyć zgromadzonym armiom i widowni w kinie, co właśnie zobaczyli i generalnie jak powinni odtąd żyć... Tragedia.
Dzięki serdeczne za recenzję, jednak jako wielki fan gladiatora muszę samemu obejrzeć i wyrobić zdanie.
Russell i tak zostanie na zawsze w mej pamięci jako prawdziwy gladiator.
Czyli się nie myliłem. Scott odcina kupony a to co piszesz ze to w zasadzie remake to już gwałt i zlodziejstwo na widzach najnizszej próby.
Denzela nie winie. Znakomity aktor ale już ciężko znaleźć jakieś sensowne role.
Zaloguj się aby komentować
Jako, że dzisiaj idziemy z Różową na Gladiatora 2 (żebyście wy nie musieli) to wczoraj sobie odświeżyliśmy Gladiatora 1 (jest na primie jakby co) i powiem wam, że oglądałem ten film dziesiątki razy to wczoraj chyba po raz pierwszy podszedłem do niego krytycznie. I tam w pierwszych 20 minutach każda z postaci podejmuje najgłupsze możliwe decyzje:
Germanie dają się otoczyć i szarża przez las jest dla nich gwoździem do trumny (no ale ok, to była zagrywka taktyczna, więc czepiam się na siłę)
Marek Aureliusz przekazuje ważne informacje bez żadnych świadków, bo czemu nie
I nie ma przy nim nawet żadnego niewolnika lub sługi, który by w jakikolwiek sposób mógł mu pomagać (chociażby przynieść ten koc, o który prosi)
Maximus kiedy odkrywa, że cesarz został zamordowany to zamiast pójść prosto do obozu wojskowego i skrzyknąć wojsko by mieć chociaż jakąś obstawę to idzie się solo ubrać do namiotu, bo co może pójść nie tak
Adiutant Cyceron widzi, że porywają jego generała i nie powiadamia wojska tylko stwierdza, że trudno, żyje się dalej
Na egzekucje Maximusa wysyłają 5 pretorianów tylko po to by 3 sobie stało obok i nie patrzyło co się dzieje ^^
Maximus po wyzwoleniu się zamiast pojechać w kierunku oddanych mu legionów, żeby obalić tyrana szybko nim ten się umocni, to wybiera opcje przejechania rannemu pół Europy z Germanii do Hiszpanii, bo przecież solo obroni swoją rodzinę jak wpadną tam wierni nowemu władcy żołnierze
Z rozkazu cesarza rzymianie zabijają rodzinę zasłużonego generała Maximusa, ale zostawiają jego adiutanta
Aaa i jeszcze na przed bitwą Maximus mówi żołnierzom, że on za 3 miesiące będzie doglądał żniw, tymczasem tam zima pełną gębą ^^ W najlepszym możliwy wypadku to mamy kwiecień , więc ciekawe czy cokolwiek się zbiera w lipcu ^^
Ogólnie dalej też jest kilka głupot, ale już nie w takim natężeniu, jak na początku filmu.
Ale pomimo tych wszystkich głupotek i nielogiczności nadal kocham ten film, pewnie trochę przez dziecięcy sentyment, ale nadal są ciary jak na koniec wjeżdża Lisa Gerald z Hansem Zimmerem i "Now we are free" ^^ i nadal serdecznie polecam!
#filmy #ridleyscott #gladiator #film
@Loginus07
ciekawe czy cokolwiek się zbiera w lipcu
W Polsce dziś jest tak. Podejrzewam, że mogli siać i zbierać wcześniej w tym miejscu, w którym w Hiszpanii mieszkał Maximus.
However..
W najlepszym możliwy wypadku to mamy kwiecień
Mamy połowę marca 180 r bo wtedy zmarł Marek Aureliusz
Maximus mógł jednak powiedzieć, że "za trzy miesiące" zamiast np "za cztery miesiące i dwa dni", bo liczba (nie cyfra bynajmniej
Jako, że dzisiaj idziemy z Różową na Gladiatora 2 (żebyście wy nie musieli)
Dziękuję bardzo z całego serca

@KLH2 O widzisz, jako miejskie szczenię, byłem przekonany, że żniwa to jednak tylko i wyłącznie sierpień, także całe życie człowiek się uczy
@Loginus07 Ja też kojarzę żniwa w sierpniu, bo "sierpień" od sierp..a? u?? mnie uczyli w szkole i tak mi się też wydawało, że tak jakoś zawsze u wujka-dziadka na wsi było, ale dla dobra nauki sprawdziłem w internecie i okazuje się, że wcale nie
Tez się wybieram niedługo na gladiatora, daj znać czy muzyka równie dobra jak w jedynce.
@Loginus07 wołaj po seansie bo jestem ciekaw xD
Zaloguj się aby komentować
tl;dr - mi się nie podobało, raczej nie polecam
Na wstępie zaznaczę, że grałem w wersję na Playstation, początkowo na PS4 Slim, clean up robiłem na PS5 Pro
Po wielu latach, przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji, wysłuchania wielu głosów zachwytów w internecie, różnych ochów i achów, jaka ta gra nie jest wspaniała, że to coś czego brakowało nam na rynku, że to rewolucja, postanowiłem sprawdzić czołem, czym ta czeska produkcja urzekła tylu ludzi. I po spędzeniu ponad 200h (niestety, ale mój mózg nie potrafi odpuścić RPG i musze wyczyścić wszystkie questy i wylizać wszystkie ściany) absolutnie nie rozumiem fenomenu tej gry. Ale może zacznijmy...
37 830,18 + 3,66 + 4,28 + 3,77 + 9,13 = 37 851,02
Pogoda nie sprzyja treningom, a ja dalej trwam xD aczkolwiek cały czas mam wrażenie, że Jeff wierzy we mnie bardziej niż ja sam, bo jak mi zaproponował interwały w sobotę to po trzecim (a miało być 6) odpuściłem... ale działam dalej i zobaczymy co z tego wyjdzie :) z pozytywów to dzisiejsze długie wybieganie uświadomiło mi, że korona półmaratonów polskich 2025 to jednak trochę za wcześnie dla mnie ^^ aczkolwiek może jakbym wybierał płaskie trasy... do przemyślenia jeszcze :)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Noo, ja zrobiłem pierwszą połówkę całkiem ok, to mnie zaczęli znajomi namawiać od razu na pełen... no i w kwietniu zobaczymy, odpadną nogi albo przebiegnę
A tak @Loginus07 to pierwsze 5tki sobie biegałem 3 lata temu, 2 lata temu dyszki, rok temu były kopce i pierwsze biegi 10+, w tym roku dopiero długie wybiegania i byłem w szoku, jak przy wingsach zupełnie z czapy przekroczyłem dystans półmaratonu. Na spokojnie sobie buduj, może się pozytywnie zdziwisz za kilka lat \o/
@pluszowy_zergling widzisz, u mnie jest odwrotnie - 2 lata temu biegałem 10km w 50minut, rok temu zrobiłem półmaraton w 1:59h, teraz 10km to już jest wyzwanie ^^ ale liczę, że pamięć mięśniowa się kiedyś obudzi
@Loginus07 Obudzi obudzi, konsekwencja to jest coś ciekawego, także trzymam kciuki za każdego ludzia !
Zaloguj się aby komentować
952 + 1 = 953
Tytuł: Solaris
Autor: Stanisław Lem
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
ISBN: 9788308049051
Liczba stron: 340
Ocena: 7/10
Z twórczością Stanisława Lema mam do czynienia dopiero od zeszłego roku, to o jego twórczości słyszałem już będąc młodym człowiekiem właśnie przy okazji kinowej premiery "Solaris" z Georgem Clooneyem. Pamiętam tylko, że siedząc w kinie i czekając na seans Władcy Pierścieni widziałem niezachęcający zwiastun i jakoś tak przez lata unikałem tego tematu. Żałuje.
Książka opowiada o planecie zamieszkanej przez jedną formę życia, która przez ludzi postrzegana jest jako ocean. W momencie toczenia się akcji powieści naukowcy są juz apatycznie nastawieni do nawiązania kontaktu z owym bytem - po latach ogromnych ekspedycji naukowych, które nie przyniosły żadnych rewolucyjnych odkryć, entuzjazm już opadł. Obecnie na stacji przebywa już tylko trzech solarystów, którzy badają planetę. Do tego grona ma dołączyć Kris Kelvin, który nie wie jeszcze, że kiedy on podróżował na planetę, do przebywających na stacji naukowców przybyli goście. Goście, którzy przypomną im, o tym, o czym oni nie chcieliby pamiętać...
Bardzo podobał mi się sam pomysł i zamysł autora. Jest to (przynajmniej dla mnie) dość innowacyjne podejście do przedstawienia obcych form życia, chociaż tak naprawdę książka nie jest o tym, a o ponownym przechodzeniu przez własne dramaty. O tym czy mając szanse naprawić coś co nas od lat gryzie zrobilibyśmy to czy powtórzylibyśmy te same błędy. Oraz czy na koniec dnia będziemy pogodzeni ze sobą czy dalej będziemy rozdrapywać rany. Filozoficzny aspekt powieści jest dla mnie kluczowy w tym przypadku, kosmos jest tylko miejscem rozgrywania akcji.
Najbardziej mnie ruszyło ostatnich kilka stron, kiedy już cały główny wątek fabularny został zamknięty i zostajemy sam na sam z bohaterem, który ma możliwość przemyśleć wszystko, co go spotkało. W pierwszym momencie uznałem (zresztą jego kompan ze stacji miał podobne odczucia), że bohater został pokonany, jednak z każdym kolejnym dniem skłaniam się ku myśli, że jednak nie. On mimo, że wygrał, to chce grać dalej w grę i liczy, że będzie miał możliwość znowu przegrywać. Nie wiem do końca jak to inaczej opisać bez spoilerów
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Są dwa "takeawaye" z Solaris
1) Inteligencja pozaziemska może być dla nas kompletnie nieobejmowalna rozumem. Już nawet nie mówię o jej formę ale też o definicję inteligencji. Przyzwyczailiśmy się do badania wszystkiego wokół a nie mamy pojęcia jak by to wyglądało jak sami byśmy byli badani. I że komunikacja z obcą inteligencją może zwyczajnie zawieść i to z naszej winy. W zasadzie ta powieść to traktat filozoficzny o granicach racjonalności.
2) Współczesna nauka jest pułapką. Jeśli ludzkości nie starcza mózgu to nauka jako tako grzęźnie w ślepych zaułkach i bezproduktywnej rutynie. Czyli w solarystyce. Zbadaliśmy wszystko, nie wiemy nic.
Ale powierzchownie ta książka jest długa i nudna. Ale to jeszcze nie jest Golem XVI
@pierdonauta_kosmolony co do pierwszego punktu to mnie zawsze zastanawia czy gdybyśmy pszczoły, mrówki, termity, itp. po raz pierwszy spotkali na Marsie to czy traktowalibyśmy ich jak cywilizacje pozaziemską?
Czy książka jest nudna? mi się ją dobrze czytało. Czy długa? Owszem, mogłaby być krótsza
@Loginus07
Ja zawsze odbierałem tych gości wysyłanych przez Solaris jako sondy do badania ludzi i nawiązania kontaktu. A ludzie jak to ludzie. Zmarnowali okazję.
Mnie zniszczyły opisy tych konstrukcji co się wznosily i zapadły. Było to tak majestatycznie opisane. Dawno to było nie pamiętam ich nazw ale były minimum 2
@Michumi a tak btw odnośnie opisów , to u Lema we fiasko w którymś momencie był opis powierzchni planety, i miałem wrażenie czytając że dotykam tam czubkiem świadomości możliwości zrozumienia czym jest obiektywny niezależny od ludzkich i kulturowych naleciałości obraz, kształt natury, to zapamiętałem
@Michumi symetriady, asymetriady i mimozy (i chyba coś jeszcze, ale nie chce mi się sprawdzać)
7/10 no to już jest przesada, chłopaki dawać, łamiemy go
Zaloguj się aby komentować
37 144,35 + 3,86 + 4,55 + 3,87 + 3,46 = 37 160,09
Wrzucam za ostatnie półtora tygodnia, żeby zmieścić się w podsumowaniu miesiąca :)
Ogólnie to kiepski wynik związany z prawie tygodniową przerwą. Myślałem, że na urlopie pobiegam sobie wzdłuż bulwaru, w ciepłym cypryjskim słoneczku. Tylko, ze pierwszego dnia podczas wizyty w kanionie się wyje... wywaliłem i upadłem na lewe kolano i przez pierwsze dwa dni czułem ból nawet przy chodzeniu. Także ruszyłem do boju dopiero po powrocie do domu, ale kolano nadal dokucza, jak krzywo postawie stopę, także wyniki trochę zaniżone :/
Jednakże Jeff twierdzi, że mój obecny cel jest za mało ambitny, także na razie nic nie zmieniam ^^
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
Myślałem, że @Wrzoo już zakończyła działalność #codziennepiciu, ale ona po prostu prowadzi przekaz podprogowy i próbuje mnie przechytrzyć ^^
#duolingo

Zaloguj się aby komentować
25 329 840 - 100 = 25 329 740
po wczorajszym nagłym powrocie i dzisiejszym basenie coś mnie ręcę bolą, ale jedziemy dalej - 5x20
#pompujwpoprzekziemi
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować