Znajomy mieszka w ściółkowym, ja kiedyś mieszkałem chwilę u znajomego i to co się odpierdala w takich domkach przebija wszystko z czym mierzyłem się w bloku. Dosłownie każdy poza znajomym ma w ogródku kojec dla psa. Każdej jednej nocy któryś z psów nagle zaczyna na coś szczekać, po czym wszystkie inne zaczynają robić to samo. Wszyscy właściciele to psiarze więc problemu nie widzą, ze słuchem też chyba nie najlepiej.
Latem codziennie jakiś ułom z OCD wyjeżdża kosiarką bo trawa mu urosła o pół milimetra nad ziemię i to już jest za dużo. Nie pośpisz bo kosić trzeba o 8-9 rano i co kogo obchodzi że jest weekend. Wieczorem możesz liczyć na super grilla z muzyką disco polo i pijanymi sąsiadami, bo przecież on jest u siebie to co się będzie przejmował.
Zimą nie jest lepiej bo zostaje znany z bloków problem w postaci sąsiada wieszającego 50 nowych obrazków tygodniowo i roboty związanej z wierceniem w ścianie.