
DexterFromLab
- 477wpisów
- 6773komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Ale miałem fajny sen. Najpierw mi się śniło że chodzę po kopalni(byłem w kilku) i zbieram minerały do koszyka, uzbierałem pełen kosz różnych kolorowych kryształów. Potem śniło mi się że w centrum miasta w zielonej górze otworzyłem świetlicę dla dzieci. Rozłożyłem wystawę klocków LEGO, powystawystawiałem roboty NXT żeby roboty z LEGO chodziły po wystawie. Powystawiałem te minerały co nazbierałem w kopalni. Powystawiałem dzieciom książki, kolorowanki, klocki i jeszcze zanim zdążyłem otworzyć, dzieci przyszły i zaczęły się bawić klockami, małe dziewczynki zaczęły wyciągać kredki i rysować kolorowanki. I świetlica była pełna dzieci, jeszcze zanim zdążyłem ją przygotować xD taki sen. Było tak fajnie że nie chciałem żeby się kończył... Ehhhh... #chwalesie #pieknysen #wpiszdupy
Zaloguj się aby komentować
Właśnie ewakuowalem się z pola namiotowego. Chcieliśmy zrobić sobie z rodziną i przyjaciółmi biwak nad rzeką a zastał nas mega hałas pijaństwo i krzyki. To miało być zwykle pole namiotowe a nie imprezowania z główną muzyka do późna w nocy. Poprosiliśmy tych ludzi żeby przestali już puszczać te muzykę to.ten prowadzący zaczął z nas drwić. O godzinie 23 spakowaliśmy namioty i wróciliśmy do domu. Jechałem godzin spowrotem. Moje najbardziej nieudane nocowanie na polu namiotowym w życiu. Była główna muzyka, pijaństwo, krzyki i szyderstwa. A byliśmy z dziećmi, na polu też były dzieci. O 1 w nocy już byliśmy spowrotem w domu. #zalesie
@DexterFromLab Ale tak jest dzisiaj praktycznie wszędzie. Jedź do centrum miasta to masz turystów, żebraków, psy, hałas, imprezy itp... Na plaży miejsca nie da się znaleźć.
No dobra jak nie nad morze i do miasta to gdzie wszyscy jadą? Nad jezioro, i znowu robią to samo, psy, hałas, imprezy i całe okoliczne menelstwo się zlatuje.
Na kemping? Tak samo jak u Ciebie.
Wydasz kupę siana na agroturystykę? Gwarantuje Ci, że będzie parka za ścianą z psieckiem szczekającym w nocy, ewentualnie z wrzeszczącymi dzieciakami.
Góry jako tako się bronią jeszcze, przy gorszej pogodzie jest mniej ludzi na szlakach.
Coraz ciężej i coraz trudniej jest odpocząć. Trzeba naprawdę naszukać się jakiegoś miejsca na odludziu.
@DexterFromLab zasada nr. 1 udanych wakacji to trzymanie się z dala od Polski i polactwa. Niestety.
W Norwegii by taką patologię od razu wyprosili, pruli by się to by ich policja uspokoiła. A niech by jeszcze znalazły się tam dzieci pod opieką obojga rodziców pod wpływem... oj byłby płacz w superexpresie xD
Zaloguj się aby komentować
Patrzcie. Jedna zaczęła zdychać. Chodziła sobie po akwarium a nagle odwróciła się do góry nogami i ma tiki nerwowe. Miała uszkodzony pancerz i odsłonięte skrzela. Dodatkowo była prosto od chodowcy. Wziąłem 3 gabońskie zostały jeszcze 2.
Zaciekawiło mnie zachowanie innych krewetek, neocaridina to te małe czerwone. Nie czekały aż zdechnie, od razu zaczęły ją pożerać puki jeszcze się rusza coś. Widać że lekko próbują pracować jej te płetwy przy skrzelach ale w porównaniu do zdrowych osobników to raczej jest taki słaby ruch. Za kilka godzin zostanie z niej tylko pusty chityniwy pancerzyk. #akwarystyka

Zaloguj się aby komentować
Gałąź mi nie smakowała. Była łykowata. Wrzuciłem do akwarium. #heheszki #akwarystyka





Zaloguj się aby komentować
Witaj biedo, słodka kusicielko. Dzisiaj na kolację miska ziemi z ogrodu sąsiada. Pozdrawiam. #heheszki

Zaloguj się aby komentować
W domu bieda, pracy nie ma. Obiad gotuje. Gałąź z solą. Jak ktoś chce przepis to PW. #heheszki #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Zgodnie z przewidywaniami rozwój populacji krewetek, w sposób definitywny zakończył plagę glonów włosowatych. Radość nie trwała długo, od razu po nich pojawiły się glony brodate. Tych glonów nic nie chce już jeść, ani ślimaki, ani krewetki. Dodam więc jeszcze jeden gatunek ślimaka który żywo się tymi z kolei glonami. Zamówiłem też na sobotę 30 sztuk rozbory Galaxy, oraz 3 krewetki gabońskie. W akwarium unosi się trochę zanieczyszczeń w toni wodnej więc. Będą miały co jeść. Przeniosłem też Piskorski i kiryski ze starego akwarium. Jak widzicie akwarium jest po strzyżeniu trawnika, wygląda ładnie liczę że dzięki przycinaniu bardziej się zagęści, jutro dodam CO2 i zobaczę jak akwarium zareaguje.
Od ostatniego wpisu przybyło 5 rynek, zniknęły glony nitkowate - całkowicie. Pojawiły się nowe brodate ale znacznie mniej obficie. Populacja krewetek wzrosła. Jest też sporo nowych ślimaków. Czekamy na nowych lokarów, zastanawiam się czy dodać więcej roślin czy pozostać przy samej trawie.
@Legendary_Weaponsmith
#chwalesie #dexterslaboratory #akwarystyka





Zaloguj się aby komentować
Jest u mnie córeczka kuzyna. Przyjechała na tydzień. Bardzo miła dziewczynka. Lubi się bawić z moją córką. Więc teraz przez tydzień będę im zapewniał różne atrakcje i dawał dużo czasu do wspólnej zabawy. Bardzo lubią się ze sobą bawić, ona mieszka na wsi i jak moja córka tam jeździ to świetnie się bawią na dworze cały dzień. Latają sobie i nie muszę ich pilnować. Zupełnie inaczej niż tutaj w mieście. Kręcą się różni ludzie. Dużo z zagranicy. Nie puszczę dziecka samego na dwór jeśli mam pod domem hotel pracowniczy dla ludzi z całej Azji którzy przyjeżdżają tutaj pracować na miesiąc i co miesiąc się zmieniają. Natomiast ta dziewczynka przywiozła ze sobą tablet. I to mnie martwi bo ona nawet nie chce obejrzeć wieczorem bajki na telewizorze. Ma praktycznie nielimitowany dostęp. Siedzi sobie na tablecie po kilka godzin, ma 9 lat. Zupełnie inaczej niż moja córka która ma lat 7 i nie ma zupełnie tabletu i ma tylko bardzo limitowany czas na bajki czy gry na komputerze PC po kilkanaście minut na dzień. I smutne jest to że dzieci spędzają czas na tablecie. Żona dzisiaj zwróciła mi na to uwagę. Że ja jak z kimś rozmawiam albo spędzam z nim czas to poświęcam tej osobie całą uwagę. Natomiast one spędzają czas ze sobą patrząc w tablet. Jedno dziecko patrzy w tablet a drugie patrzy co to pierwsze robi. I tak gra w gry, ogląda zdjęcia i filmy ale nie interesuje jej w ogóle jak to działa i co to za urządzenie. Z jej perspektywy dla niej to jest szkiełko z glosniczkiem które robi to co ona chce. Dopaminowy potwór który zabiera uwagę dziecka od kontaktów społecznych i powoduje uzależnienie. Bardzo przykra sprawa. Nie mogę jej teraz tego zabrać, będę próbował odwrócić ich uwagę od tego ale jak zabiorę jej dostęp do tabletu to będzie chciała szybko wrócić do domu żeby tam w spokoju móc bawić się tabletem bez limitów. Szkoda mi dziecka. Przykro się na to patrzy. #zalesie
@DexterFromLab
Hej, ale skąd ona ma tego tableta? Dlaczego ma nielimitowany dostęp? Twój kuzyn to jest w pełni na rozumie, czy jednak jakiś półgłówek? Może ona w domu ma limity i wykorzystuje tylko to, że siedzi u ciebie? Pytałeś kuzyna? Rodzice powinni mieć szkolenia przed narodzinami ich dzieci, bo takie wpisy jak twój zaczynają być sytuacją "standardową" - a nie powinny...
@DexterFromLab
Tablet używa wifi? Zmień hasło do wifi.
Używa komórki? Ze względów przeciwpożarowych na noc zakaz ladowania. A jakby ktoś się dziwił, to pokaż z YouTube film jak szybko pali się mieszkanie od komórki (spoiler: 3-5 minut, https://youtu.be/qZ3iudg3FfQ?is=WhSuCLqiUrBiD6KI ).
Serio. Jeśli zostawisz ładowarkę na noc na czymś, co się pali, to możesz mieć 5, słownie pięć, minut na OPUSZCZENIE mieszkania. Nie na ugaszenie, tylko na ucieczkę.
Dla miłośników horroru, choinka:
https://youtu.be/xa0L1sL7Qs4?is=UkMjf8yfl3R9CohW
(spoiler: 1 minuta)
Deser:
Meble starego typu (drewno) vs. kompozyty z tworzyw sztucznych:
Zaloguj się aby komentować
Pewnego razu przyjaciel zorganizował spływ kajakowy. Taki dwudniowy, z noclegiem pod namiotami między odcinkami. Zaproszeni byli różni ludzie, w tym jedna para – wulgarna dziewczyna i całkiem miły chłopak.
Siedzimy sobie wieczorem przy grillu, on popija drinka, a ona go ciśnie: "Znowu będziesz żygał i wydawał odgłosy, jakby ktoś kozę r⁎⁎⁎ał?" No i tak się przedrzeźniają dalej.
W nocy słyszę – ktoś haftuje. I faktycznie, te odgłosy żygania były dość nietypowe, trochę jakby ktoś owcę dupczył, ale gość wyraźnie walczył, żeby nie robić hałasu. Próbował się wyrzygać kulturalnie.
Rano, jak zwijaliśmy obóz, podchodzę do niego: "Słyszałem w nocy taki dziwny odgłos, jakby ktoś r⁎⁎⁎ał małą kozę, ale taką malutką cicha kózkę, wiesz coś o tym?" On na to, że starał się tymi jękami nas nie pobudzić. Śmiechom nie było końca.
I tak, w szampańskich nastrojach, ruszyliśmy na dalszą część wyprawy, a odgłos r⁎⁎hanej kozy na zawsze już został w mojej pamięci. #heheszki
Zaloguj się aby komentować
Pogrzeb pogrzeb i po pogrzebie. Zaniosłem to wyjątkowo dobrze. To nie było tak że dziadek był mi obojętny, bo nie był. Jeździłem tam na wakacje i spędzałem z nimi długie tygodnie. Pisałem o tym jaki był. To już wiecie. Ale nie płakałem na pogrzebie, ani w ogóle. Może raz uroniłem łezkę. Dlaczego? Bo po pierwsze przeżył ponad 80 lat. Serio uważam że to raczej powód do radości a nie do smutku. Myślalem sobie jakie miałem szczęście że przez tyle lat miałem okazję żyć obok tego człowieka i nie było mi smutno. Jestem wdzięczny że los potoczył się właśnie tak. Że człowiek przeżył całe życie, że wychował dzieci, doczekał się wnuków, oddawał się pasji i dożył sędziwej starości. W tym całym równaniu zabrakło do pełni kilku rzeczy takich jak zdrowie na koniec czy przedwczesna śmierć jego syna. To jest smutne, ale to się już wydarzyło i z samym pogrzebem nie miało związku. I tak, każde życie się kiedyś kończy. Taki jest ludzki etos. Nie pozostaje nam nic ponad to jak tylko przyjąć to z godnoscią. Jedyne co możemy zrobić to pogodzić się z losem, i żyć tak jak powinien żyć człowiek. Umartwianie się, nie przywróci nikomu życia a już tym bardziej nie sprawi że my sami będziemy szczęśliwi. Ja będę starał się każdego dnia być lepszym człowiekiem, żyć w zgodzie ze swoimi zasadami i spełniać się w życiu. A może i ja odejdę kiedyś w spokoju, z godnością i uznaniem od ludzi którzy mnie znali. Wtedy takie życie jest pełne i spełnione. A czy idealne? Cóż nigdy nie jest idealnie, ale warto próbować. #zalesie #dexterslaboratory
Też tak trochę miałem jak babcia umarła. Tylko mi było szkoda, że jej nie ogarnęli normalnej komórki na koniec jak prosiłem i nie mogłem do niej dzwonić. A jak już ogarnęli to babcia była już na takich lekach, że tak sobie można było.
Za to z drugą robię videorozmowy i nagrywam jak opowiada stare historie.
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj późnym popołudniem zmarł mój dziadek. Człowiek twardy. Ciężko pracował całe życie. Spędził rok w kopalni gliny do ceramiki pod Bolesławcem, ciężko to wspominał. Później był kierowcą zawodowym, jeździł PKS-em. Zwiedził całą Polskę z wycieczkami szkolnymi.
Wyruszył na wyprawę życia własnym samochodem – radziecką Zastawą – w stronę Prnjavoru, aby odwiedzić sąsiadów i starych przyjaciół rodziny w byłej republice Jugosławii. Przy okazji dokonał też międzynarodowego handlu złotem, biżuterią i elektroniką, co wspominał przez długie lata, bo wyprawa się zwróciła. Przyjaciół odnalazł, spędził tam kilka tygodni. Dziadek odwiedził też przyjaciół w Niemczech, którzy wyjechali tam ze Śląska.
Był najstarszym bratem w rodzinie, więc ojciec kładł na nim najwięcej obowiązków. Dziadek umiał pracować na roli, był świetnym rolnikiem. Znał się na zbożach, roślinach uprawnych i co roku budował wielką szklarnię. Jego wielką pasją były pszczoły i dużo mi o nich opowiadał.
Kiedy się urodziłem, bardzo się cieszył. Kiedy przyjeżdżałem na wakacje, zabierał mnie ze sobą do pracy. Opowiadał mi o rolnictwie i pszczołach. Zabierał mnie też do pracy w lesie i dużo mnie nauczył. Potrafił hodować i zajmować się zwierzętami. Miał byki, krowy, swego czasu były nawet owce, ale tego nie pamiętam.
A żeby tego było mało, kiedy brakowało w domu pieniędzy, dziadek wynajdywał różne dodatkowe źródła dochodu – np. potrafił odlać z mieszanki betonu i gresu pomnik na cmentarz, oszlifować go, a potem sprzedać. Świetnie operował spawarką. Hodował też winogrona.
Dziadek był twardy – szerszenie, które wyjadały mu pszczoły, rozgniatał gołymi palcami. Kiedyś po operacji miał nie chodzić, ale nie posłuchał lekarza, szwy puściły i jelita wyszły mu na wierzch jak serpentyna. Złapał je w ręce, wrócił do domu i zadzwonił po pogotowie – następnym razem zszyli go mocniej.
Kiedyś sąsiad chciał się na nim zemścić i szukał go po całej wsi, mówił, że go zabije. Dziadek znokautował go gaśnicą i przeszła mu chęć zemsty.
Dziadek grał ze mną w piłkę i chodził ze mną na ogniska w lesie. Jak tata był mały i kiedyś go pobili, dziadek powiedział mu, że nie po to go karmi, żeby dawał się bić. Potrafił rozłożyć starego Ursusa na części i złożyć go z powrotem.
Wychował dwóch synów. Przeżył pięć poważnych wylewów i poważne zapalenie mózgu. Za każdym razem szansa na śmierć albo poważne kalectwo była wysoka. Dziadek wielokrotnie uczył się mówić od nowa, chodzić i funkcjonować. Lekarze wielokrotnie nie dawali mu szans na przeżycie i wieszczyli kalectwo, a on za każdym razem stawał na nogi – nawet przeżył jednego z tych lekarzy, z którym zresztą się zaprzyjaźnił.
Dziadek zmarł po upadku, złamaniu biodra i rehabilitacji. Już ponownie wstawał i na nowo uczył się chodzić, ale nagle zapadł w śpiączkę i tak zmarł po tygodniu. Gdzieś po drodze była też walka z nowotworem, ale ten akurat niewiele zdążył zrobić.
Taki był mój dziadek. Lepiej było mu nie wchodzić w drogę, bo można było marnie skończyć. Dbał o rodzinę, był przykładnym ojcem i dobrym dziadkiem. Jestem wdzięczny za 84 lata, które przyszło mu przeżyć. Oczywiście jest mi smutno, ale życie zostało w pełni spełnione – i gdyby każdy mógł przeżyć swoje tak w pełni jak on, świat byłby lepszym miejscem. #feels #zalesie #dexterslaboratory
Zaloguj się aby komentować
Po raz kolejny udało mi się przejść Factorio. Za każdym razem idzie mi coraz lepiej
https://factorioprints.com/view/-OyJvAAHoC46Cn_IVnYe
#factorio #chwalesie
Zaloguj się aby komentować
Żyje w strachu ponieważ dochodzą do mnie różne straszne rzeczy. Niemal codziennie dostaje komunikatu o możliwie umiarkowanych burzach albo możliwych umiarkowanie wysokich temperaturach, przez co martwię się że może być ciepło albo może padać deszcz. Codzienne alerty RCB powodują we mnie nieustanny stres o warunki pogodowe które coraz częściej są umiarkowane, o zgrozo! Ludzie do czego doprowadziliście? Kiedyś świat był pełen dwlfinów, waleni i różnych zagrożonych gatunków a dzisiaj, zostały już tylko alerty RCB, strach, trauma i stracone pokolenia! #heheszki #alertrcb
Zaloguj się aby komentować
Moje akwarium. Czuje się jak Bóg, stwórca tego małego ekosystemu. Próbuje zachować równowage między toksycznością wynikającej cyklu azotowego, rodzaju podłoża które dostarcza związków organicznych oraz konkurencją tych małych istot które tam istnieją. Pierwszego dnia stworzyłem grunt, użyłem specjalistycznej proszkowanej gleby akwarystycznej. Małe czarne glebowe kulki, zbite w granulat jak herbatę. Po roztarciu w palcach zamienia się w pył, ale w akwarium są w całości, bardzo stabilne. Próbowałem w miarę równomiernie porozkładać trawę, ale było jej za mało. Chciałem aby trawa się rozrosła i zdominowała dno. I to jest mój cel, chce mieć czystą wodę i ladną trawkę. Są na to szybkie sposoby, ja wiem, mam całą szufladę różnych środków, węgla aktywnego i wszystko co akwarysta potrzebuje żeby zrobić porządek w tydzień. Ale to by było łatwe, i trudne jednocześnie. Łatwe bo woda od razu jest ładna, ale trudne bo potem trzeba tych parametrów wody pilnować. Ok woda była odstana, głównie kranówka ale stała z 2 tygodnie w kuchni, w dużym garnku. Cud że żona tego nie wylała ale kilka razy pytała co to jest. Wody było za mało, dolałem z filtra RO. Tutaj jest zewnętrzny filtr, eheim 200 znaczy to że filtr jest na 200l akwarium. To ma tylko 70 ale jest zalane może 50 litrów wody. Po co taka przebitka? Duży filtr to dodatkowa kubatura na zewnątrz filtra, dodatkowa ilość wody, która pomaga utrzymać stabilne warunki. Dodatkowo, są tam kamienie pumeksowe oraz gąbki, stoi w cieniu. To drugie ukryte życie akwarium ale bardzo ważne. Są jak 2 strefy które się uzupełnaiją, zaniedbanie jednej, wpływa na drugą. Brudny filtr, będzie powodował więcej azotu w wodzie, przez rozkład materii zebranej z fitra. Ale kiedy brudu jest mało, żywią się nimi bakterie nitryfikacyjne które wchłaniają azot i zanieczyszczenia. Pewna ilość brudu w filtrze jest wskazana. Woda w nim na specyficzny ciemno zielony kolor - to właśnie te bakterie siedzące na resztkach zebranych przez filtr, gąbce oraz w pumeksie. I tutaj ważna sprawa. Bakterie potrzebują stabilnych warunków. Woda musi krążyć, im więcej wody przepływa przez filtr, tym więcej bakterii będzie w nim żyło na tej dużej przewymiarowane powierzchni. Dzięki temu mogę nie czyścić filtra miesiącami, chociaż wszyscy akwaryści twierdzą że co 2 tygodnie. Może i tak, ale ja uważam że po w tygodniach od wymiany mój filtr dopiero odrzywa jak jelita po antybiotyku. Niestety płukanie gąbek jest konieczne, a woda z chlorem zabija bakterie. Za to pumeksu nie płukam, tak samo ścian zbiornika filtra.
Najpierw rosła trawa. Poprzez pierwsze tygodnie trawa się ukorzeniała. Dodałem mocne oświetlenie i CO2. Przez około 2 pierwsze tygodnie trawa miała dynamiczny przyrost, codziennue duże przyrosty. Oświetlenie mam ponad 40 wat w 3 różnych lampach o różnym świetle i natężeniu. Długość pracy każdej z nich steruje z listwy z wifi która ma wpisane godziny i minuty pracy każdej z lamp. Najsłabsza świeci cały dzień. Mocna obecnie jest wylączona chociaż z lampą dużej mocy, początkowo dawala pełna moc przez 10 godzin dziennie co powodowało że trawa rosła oszałamiajaco szybko.
I wtedy pojawił się on. Po około 2 tygodniach intensywnego świecenia pojawił się glon, ten w kształcie włosa. Ale wiecie co lubi ten glon? Krewetki! Wpuściłem 30 sztuk, zapłaciłem za nie lokalnemu hodowcy 60 zł. Oceńcie jest ich ponad 100, na początku dostałem 4 młode samice, pierwsza z nich od razu płodna, szybko złożyła jaja i chodziła z nimi po całym akwarium. Potem z czasem pozostałe 3, też zaczęły być płodne. Zauważyłem że pełen cykl rozrodczy, od momentu złożenia jaj, do wyklucia młodych i ponownego złożenia moja 5 tygodni, z czego po w tygodniach są już małe pchełki, w akwarium. Resztę czasu matka odpoczywa przed kolejnymi jajami. Natomiast pchełki pierwszego dnia są niewidoczne, nigdy ich nie widziałem. Mniej więcej po 3 dniach od kiedy matka zgubi jaja do pojawienia się pchełek. Wcześniej krewetki są w formie larwalnej i kompletnie ich nie widać. Dobry lęg to tak do 10 młodych krewetek, chociaż matka ma o wiele więcej jaj to śmiertelność jest duża. Obecna ilość krewetek jest dużo większą, jest już kilka lęgów, małych pchełek jest dużo, a te z pierwszego lęgu to już małe dorosłe, chociaż do pełnej dorosłości brakuje im jeszcze 3-4 tygodni. Natomiast młodszych lęgow jest już dużo. Krewetka potrzebuje około 7 tygodni aby z małej pchełki osiągnąć pełną gotowość do rozrodu.
Krewetki żywią się tymi glonami i bardzo im smakują. Ale pomimo włączonego światła glon narasta w takim tempie że po tygodniu dominuje akwarium. Ale zwijam go co jakiś czas na wykałaczkę, jak makaron. Nastepnym razem dam glina ślimakom afrykańskim, mam 2 myślę że pokochają nowe danie. I teraz tak właśnie będzie, glon sobie narasta a kolonia krewetek się mnoży. Mam nadzieję że kiedy gleba wyda już z siebie wiekszą część składników odżywczych, a krewetki i ślimaki na bieżąco będą zjadać. Nowe glony to wtedy woda się z nich oczyści. Ale populacja krewetek i ślimaków jest wciąż za mała. Chociaż wczoraj dorzuciłem jeszcze właśnie te ślimaki. One bardzo szybko się mnożą, ale to nie jest problem, bo ich ilość reguluje się przez dodanie drapieżnego ślimaka Helenki, który kosztuje 5 zł. Helenka potrafi utrzymać populację ślimaków na sensownym poziomie. Niestety, potrafi paść z głodu kiedy już wszystko upoluje. Mały ślimak Helenka potrafi wziąć na cel dużą ampularię. Chociaż woli mniejsze ślimaki na początek jeśli są. Więc ślimaki mnozą się szybko, ale ich liczbę można regulować drapieżnikiem. A dużo ślimaków to mało glonów. Co trzeba podkreślić ślimaki i krewetki gustują w nieco różnych rodzajach glonów, chociaż ich jadłospis często się pokrywa. Stąd właśnie przy użyciu 2 rodzajów czyścicieli jest większa szansa że glon który gdzieś tam wykwitnie będzie pożarty przez jakiegoś potwora.
W siatce przeżyły jeszcze 2 kolorowe żałobniczki ale przez ich drapieżny harakter nie pływają wolno. Atakowały by małe krewetki. Dorosłych nie ruszają. Po akwarium pływają małe głupiki endera. Są tam dla urozmaicenia, ale też redukują populację małych robaczków które, pływają po całym zbiorniku i lęgną się w glebie.
Cel jest taki żeby woda była maksymalnie czysta, roślinki czyste bez glonów. Żeby nie trzeba było wymieniać filtra co 2 tygodnie tylko co 4 miesiące. I żeby żyło tam maksymalnie dużo stworzeń różnych gatunków w różnej relacji ze sobą, tak aby populacja była stabilna. Drapieżników nigdy nie rozmnożę, ponieważ ich ilość będzie zawsze regulowała cały ekosystem, a jest za mały na wylęg drapieżników. Musi być ich tam dokładnie tyle ile zakładam że ma być w danym momencie.
#chwalesie #dexterslaboratory #akwarystyka





@DexterFromLab rany boskie Helenki miały się nie rozmnażać w moich warunkach a żona wydała już ze 100.
Tak samo miałem tak płodne samice gupika, że ze 120 poszło na wydanie tak się namnożyły (samice też już poszły do kogoś).
Teraz coś jeden kirysek niedomaga, glonojad poszedł do fana glonojadów bo robił syf i chyba mordował inne ryby a na pewno straszył.
Ogólnie fajnie sobie żyją. Dzieci mówią, że kiryski to "taty ryby bo też mają wąsy". Gdzieś coś zabiło mi tego dużego czarnego ślimaka no zaginoł zniknoł na zawsze.
Zaloguj się aby komentować
Zbrodnia wołyńska była wielowymiarową tragedią II wojny światowej, w której radykalizm ideologiczny i brutalna polityka mocarstw doprowadziły do wzajemnej eksterminacji ludności cywilnej w atmosferze całkowitego upadku moralnego. Każda ze stron konfliktu – polska, ukraińska, niemiecka i sowiecka – w różnym stopniu napędzała tę spiralę nienawiści, czyniąc z Kresów miejsce, gdzie zasady zostały zastąpione przez walkę o przetrwanie. Całość tych wydarzeń stanowi przerażającą przestrogę przed tym, jak ideologiczna abominacja może na pokolenia zniszczyć fundamenty sąsiedztwa i człowieczeństwa. #rozkminy #ww2
@DexterFromLab opie, ukraińcy w latach 1939-1945 pomogli zabić 1,5 miliona żydów.
żołnierz z wermachtu cywila rozstrzelał lub zamknął w zabudowaniach i spalił żywcem. ss-man zabijał ludność cywilną: rozstrzelanie, spalenie, wiązanie dwóch osób - zabicie jednej - druga topiła się w rzece.
niemieckie obozy koncentracyjne: wczesne komory gazowe np. w Treblince używały spalin z silników diesla, w Oświęcim-Brzezinka używano gazu Cyklon B.
Ukrainiec z UPA zabijał dzieci, dziewczyny, chłopców, kobiety w ciąży używając narzędzi gospodarskich -udokumentowano ponad 360 sposobów zabijania polaków przez Ukraińskich banderowców - zabijanie widłami, żywych ćwiartowano piłami i siekierami, rozpruwano brzuchy dziewczynom w ciąży, dzieci nabijano na sztachety od płotów- czy masz jeszcze jakieś pytania dlaczego jestem przeciwny członkostwu bydlaków z Ukrainy w Unii Europejskiej?
@Crap no mam pytanie. Jest osobą która uciekła przed wojną. I ona nie zna historii. Ta przykładowa osoba ma np. 12 lat, jest narodowości ukraińskiej i ktoś a komunikacji miejskiej szarpie ją i obraża. Z powodu historii której nie rozumie. I podobne sceny dzieją się dzisiaj codziennie w Polsce. Uważasz że to jest w porządku? Ale nie podawaj mi przykładów z historii, ani nie licytuj się ze mną na to kto jest gorszy. Tylko odpwiedz w prost, czy to jest w porządku? Potem będę miał więcej pytań. Nie chce być stronniczy.
Zaloguj się aby komentować
Zobaczcie co wygrzebałem z czeluści fejsbooka xD grupa fanów Roberta, na bank to nie są żadne żarty. #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bawiliśmy się z córką w nagrywanie krewetek w akwarium. Sonnet zmontował nam film i powstało to oto arcydzieło sztuki współczesnej.
https://youtube.com/shorts/QfUqME5V-XQ?feature=shared
Montaż może na poziomie małego dziecka ale przynajmniej nie musiałem nic robić xD
#ai #youtube #chwalesie
Zaloguj się aby komentować
Jak chodziłem do Zielonogórskiego elektronika to była tam taka banda nasterydowanych koksów. W tej paczce był też mój dobry kolega Stachu. Co oni odwalali. Stachu kiedyś zrobił ognisko i w nocy przypałętał się lis. Te puste łyse karki zaczęły za nim biegać po lesie a lis urządził sobie z nich pośmiewisko. Naćpali się czegoś, nie jestem jakimś specjalista ale to chyba była amfetamina. Biegali za tym lisem po lesie. Przynajmniej tak myśleli bo ten spryciarz zamiast przed nimi uciekać to biegał za nimi, tak że nie mogli go zobaczyć ale obserwując to z boku, doskonale to było widać. Próbowali w niego rzucać butelkami ale skończyło się tak że ten spryciarz wszystkich ograł, pokradł im plecaki, wyciągnął kiełbase, chleb a dokumenty z portfela jednemu typowi porozwlekał po lesie. I zrobił to przy nich xD tylko co chwilę było widać jak się zakrada z różnych kierunków. Prawda to że lisy są niesamowicie sprytne a łyse nasterydowane karki niekoniecznie xD
I był tak taki Uber koks, typ na klatę wyciskał 140 kg i miał świniomase xD jakieś 2m wzrostu, czyli musiał reszcie koksów tym imponować
Zaloguj się aby komentować