Zdjęcie w tle

DexterFromLab

Gruba ryba
  • 392wpisów
  • 5900komentarzy

Dzisiaj byłem rano na treningu. Mam taki zakład z klegą, że z odważnikiem 20 kg podciagne się 15 razy. I są zawody kto pierwszy. Źle przeczytałem plan treningowy na dzisiaj z tablicy i myślałem że jest jedna seria podciągania. Tam trzeba się podciągać przez 30 sekund bez przerwy. Więc jak pomyślałem że to jedna seria to dam wycisk. I zdążyłem wykonać w tym czasie 20 pełnych, technicznie poprawnych poddciągnieć na drążku. Potem okazało się że powtarzamy ten obwód i mają być 3 a nie 2... źle rozplanowałem wysiłek xD zrobiło mi sie niedobrze po nożycach, w trakcie drugiej serii po powotórce z podciąganiem, i myślałem że się pożygam... Czasem tak mam... Potem zrobiło mi się strasznie słabo i jeszcze to uczucie że zaraz puszczę Pawia xD zrobiłem się cały biały i ludzie zamiast ćwiczyć to zaczęli mnie ratować xD po kilku minutach doszedłem do siebie ale już tylko się rozciągalem xD nie poszedł mi ten trening. Czasem tak mam jak mnie ambicje poniosą.

#zalesie #chwalesie #kalistenika

Zaloguj się aby komentować

Jest taki moment w robocie kiedy wszystkie kłamstwa wychodzą na jaw i ja już się nie spinam xD

Wziąłem od zespołu ich byle jaki kod, poczyściłem, zrefaktoryzowałem, pospinałem w pipeline. Ludzie co to projektowali stwierdzili że nie będą się tym zajmować bo nie rozumieją i to dla nich za trudne xD Mamy 2 wersje - ich kulę błota i moją czystą obok.

Wypaliłem się od sprzątania po wszystkich, poszedłem na 2 miesiące L4. Wydzwaniali, obiecywali góry złota. Wróciłem - z gór złota nic, za to ktoś pod moją nieobecność grzebał w kodzie, nakłamał że działa i się zwolnił xD Kiero poszedł do dyrektorów że wszystko cacy, a mi mówi "popraw żeby działało". Od miesiąca tłumaczę że trzeba cofnąć ich zmiany bo z tym nie ruszy.

Wisienka: zorientowali się że ich wersja jest nie do utrzymania. Bo zewnętrzne zależności edytują wewnątrz projektu "żeby działały", pakują w zipy i jak autor coś zmieni to się sypie. Nie rozumieją że utrzymują forka każdej zależności bez trackowania kodu - bo nie potrafią xD

Złożyłem wypowiedzenie. A oni liczyli że zostanę i będę im wiecznie sprzątał.

I teraz lista życzeń na 3 miesiące wypowiedzenia:

  1. Rozwinąć moją wersję do pełni działającej (tę której nie chcieli bo "za trudna")

  2. Naprawić ich symulatory których nie potrafią naprawić

  3. WYSZKOLIĆ PRACOWNIKA NA SWOJE MIEJSCE xDDD

Pracownika którego jeszcze nie ma xD

Patrzę i jestem pod wrażeniem. Dobrze że jestem na wypowiedzeniu.

#wypaleniezawodowe #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj po piwku tak mi ładnie wyszło to dzisiaj spróbuję bez ale to nie będzie już ten sam Vibe :D

Spokojny oddech, spokojne serca bicie, spokojny sen i zmartwień brak. Każdemu życzę by jego życie - wyglądało właśnie tak. Niczego dobrego nie znajdziesz w pieniądzach, nie ma pociechy w byciu bogatym. Nie ma w tym sensu ani Wielkiej chwały, by człowiek czynił rzeczy godne pochwały. Jedno krótkie życie jednego człowieka a ty w jego środku, a czas ucieka. Jedynie szum liści i wiatr pośród drzew, śpiew ptaków a nawet krzyki głodnych mew. Gdy słońce co rano spowija ranną rosę, gdy krople deszczu lecą Ci na twarz, to wszystko tylko da Ci życia smak i tylko wtedy poczujesz że żyjesz od tak. I nie ma w tym wszystkim większego sensu, nie znajdziesz logiki w tym żucia szale. Ale żyj w zgodzie z sobą, podążaj swym rytmem w głąb życia ospale. #feels

Zaloguj się aby komentować

Przyjacielu. Spójrz na mnie. Osiągnąłem spokój ducha. Jestem czysty. Jestem człowiekiem który nie krzywdzi, nie rani, nie popełnia zbrodni. Wszystko co było złe jest już za mną. Spójrz proszę na tę drogę i pójdźmy nią razem. Nie ma na niej łez, nie ma cierpienia. Jesteśmy tylko ja, ty deszcz, skońce, jesienne liście i wiosenna mgła - ty i ja. I słońce - ono zawsze jest gorące #feels

Najebałeś się i to jest OK. Czasami mocno pomaga i ja to rozumiem! 🙃

Tylko żeby ten "ezoteryzm aka transcendencja" nie weszła za mocno mortko... Z fartem jak czujesz.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj rano jadę metrem. Wysiadam na stacji. Wychodzę z tunelu, tłum ludzi idzie. W uporządkowany sposób. Część ludzi idzie do góry z prawej strony, a część schodzi z lewej. Rzeka ludzi. Po środku barierka. Pod barierką siedzi bezdomny. Brudny, w obszarpanym ubraniu. Je bułkę i jako jedyny obserwuje ludzi.

Każdy patrzy przed siebie albo w ziemię. Nikt nie patrzy na bezdomnego. Ale nie patrzą też na siebie nawzajem. Mijają się ramię w ramię i nie widzą nikogo. On jest jedynym przytomnym obserwatorem tej sceny.

Jest jak słoń w pokoju, którego nikt nie chce widzieć. I on o tym wie. Wie, że jest niewidzialny na oczach tłumu. A jednak patrzy dalej. W morzu śpiących ludzi on jeden ma otwarte oczy.

Ale ja patrzę. Na ludzi i na niego. Zatrzymałem się. Moment jest magiczny. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia.

W połowie drogi patrzy mi w oczy. Nie odwracam wzroku. Patrzę na niego tak, jak on na nas. Kiwnąłem głową w geście szacunku. Zdziwił się. Trochę się wystraszył. Też się zatrzymał. Przestał jeść. Uśmiechnąłem się do niego i poszedłem dalej.

Był bardzo zdziwiony moim zachowaniem. Ale ja nie odwracam wzroku, kiedy inny człowiek patrzy mi w oczy. I nie odmawiam szacunku. Bo nie wiem, jaką drogę przebył ten człowiek, że któregoś dnia znalazł się pod barierką, po środku ruchliwych schodów, obserwując ludzi.

A rzeka ludzi płynęła dalej swoim nurtem.

I trudno to nazwać. To nie było współczucie. Nie było miłosierdzie. Nie był gest pomocy. To było rozpoznanie. Z rzeki ludzi i ostracyzmu wyłonił się ktoś, kto też widział. I przez sekundę było nas dwóch przytomnych w tym tunelu. Dwóch świadków tej samej prawdy.

Reszta szła dalej. Nikt nie widział, czym była ta chwila.


#feels

Tak bywa. Bo gdy nagle skręci życie, któryś z nas zostanie "misiem". Przeraża mnie jednak bezsilność ludzi w niedoli. Z drugiej strony jest to dość wygodne życie, bo niejednokrotnie bywałem kloszardem i paradoksalnie miło to wspominam. Trzeba wziąć pod uwagę, że społeczeństwo nie nadążyło ewoluować wraz z postępem i wciąż spotykamy się z genetycznym przystosowaniem to trybu zbieracko-łowieckiego. Kloszardzi są właśnie idealnym przykładem starych "czasów". Ja jestem semi. Możliwie najlepszy zestaw.

Zaloguj się aby komentować

Kurcze ale dobrze mi się spało. Nie spałem tak dobrze od nie pamiętam kiedy. Myślę że chyba już kilka lat jakie to miłe uczucie. Jak schodzi to napięcie. Na brzuchu robi się tak lekko. Zazwyczaj żeby zasnąć to musiałem stosować różne sztuczki. Wcześniej to były antydepresanty. Później jak odstawiłem to jednak sięgałem po melatoninę, ashwagande i jakieś magnezy i różne zioła. Zawsze musiałem zasypiać ze słuchawkami bo mi pomagało zasnąć jak ktoś gadał, to sobie puszczałem coś do posłuchania. A wczoraj? Przyłożyłem głowę do poduszki i zasnąłem! Spałem jak dziecko. Obudziłem się dzisiaj o 6, bez bulu głowy. To wszystko jest zasługą odpuszczenia sobie ambicji zrobienia czegoś co w korporacji jest niewykonalne i to wypowiedzenie. Ja mam szampański nastrój, nawet coś tam jeszcze dla nich zrobiłem ale ja spałem jak dziecko. Oni jeszcze nie wiedzą że tego systemu nie da się zrobić. Nie dlatego że to nie jest możliwe, tylko dlatego że tego nie potrafią. Ja próbowałem ogarniać ten burdel to jeszcze dodatkowo byłem dociskany kolanem - byle szybciej. A teraz, mam to w nosie. Nie zależnie od tego czy coś dla nich zrobię czy nie, nie ma to znaczenia bo to się rozsypie po moim odejściu, tak samo jak jest teraz w stanie agonalnym po 2 miesiącach mojej nieobecności. Anyway jest dobrze. Pogoda jest piękna. Ja mam przed sobą jeszcze lajtowe kilka miesięcy bez spiny, potem jeszcze wakacje. W tym roku łącznie będę miał 4 miesiące wolnego. Ale to nie jest moje ostatnie słowo #wypaleniezawodowe

@DexterFromLab urlop sabatowy to jedno z najmądrzejszych decyzji w życiu!

Ja zrobiłem 1miesiac i było genialnie! Jeśli masz 4 - za⁎⁎⁎⁎scie! Korzystaj

Zaloguj się aby komentować

Drogi pamietniczku. Dzisiaj jebłem tym wszystkim w c⁎⁎j. 3 miesiące wypowiedzenia 23 dni urlopu. Bardzo dobrze się czuje dzisiaj z tą decyzją. Niby nie urodziny ale radość nawet większą!


Nadrabiam zaległości zadzwoniłem do komfortu, dzisiaj dotarłem do kierownika. Mówię jak sprawy stoją, i że jak do przyszłego tygodnia temat nie ruszy to ich po prostu pozwę xD. Wysłałem żądanie wykonania usługi i częściowego zwrotu pieniędzy . Więc na grubasa. Pan mówi że tego sprzedawcę co mnie obsługiwał na początku to już zwolnili. Ale mówię że to nic nie zmienia bo nawet jak zwolnić całą załoge to ja dalej nie mam podłogi, to nie jest dla mnie rozwiązanie problemu. Niby ten kierownik teraz coś tam ogarnia, powiedział że sam zajmie się tematem. Poprosił o czas do środy zanim zacznę eskalować sprawę. Ok, czekam 5 tygodni, poczekam 2 dni.

Chwyciłem opony z piwnicy policzyłem że cwicze kalistenike już 8 miesięcy! Czuje się silny jak koń. Kiedyś nosiłem po jednej opinie, a teraz chwytam 2 i jeszcze bym 3- cią złapał w zęby - kręgosłup nie boli nic, mimo że ma kształt sprężyny xD po drodze złapałem kebaba i stoję w kolejce. Na wymianę opon. Wziąłem mięso kratowe - dobry wybór :D

W robocie nic nie mogę zrobić bo przecież VPN się popsuł. A jak się popsuł to nie robię nic :D

Dżiiiz jaki ja teraz jestem szczęśliwy. Nie mogę powiedzieć że trzeba było dawno to zrobić bo nie koniecznie było mnie finansowo stać na taki ruch ale teraz to jak najbardziej!


Jest w płytę, pozdro!


#chwalesie




Zaloguj się aby komentować

Chciałem tylko dać znać że telefon rzucony w nerwach o podłogę przeżył przeszczep ekranu. Serwisant prostował obudowę i ten aluminiowy korpus. Nie udało się prosto nałożyć ekranu bo jednak całość jest trochę krzywa ale dziwię się że tego nawet nie skleili. No trudno już sobie to poprawiłem sam klejem. Coś mówili że nie kleją bo boją się że ekran będzie naprężony i może łarwoej pęknąć, ale ja myślę że to przesada i spokojnie mogli chociaż zakleić szparki. No ale trudno. Trzeba było nie rzucać telefonem. Nauczę się panować nad nerwami. Przyjemność kosztowała 900 zł. Te odkształcenia nie są widoczne w użytkowaniu case wszystko zakrywa. I nie przeszkadza to wcale w użytkowaniu telefonu. Ale jest nauczka na przyszłość. #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Siadajcie wygodnie bo historia jest długa jak czas oczekiwania na realizację zamówienia w Komforcie

7 marca wchodzę do Komfortu w Zielonej Górze po podłogę SPC. Płacę 99 zł za pomiar. Pan mówi towar na magazynie, 2-3 tygodnie i gotowe. Super myślę. Wynoszę meble do piwnicy, szykuję pokój. Naiwny

Przez kolejne dni cisza. Zero kontaktu ze strony sklepu. Dzwonię sam. I co słyszę? Żadne zamówienie nie zostało złożone. Pomiar opłacony ale nikt nie ruszył palcem bo nie wpłaciłem zaliczki. O której NIKT MI NIE POWIEDZIAŁ

10-18 marca dzwonię dzwonię dzwonię. Proszę o priorytet bo remont w toku. Tak tak oczywiście priorytetowo. Dopiero 18 marca, 11 dni po wizycie, informują mnie o zaliczce. Płacę prawie 3 tysiące

Po wpłacie znowu cisza jak makiem zasiał. Kilkanaście telefonów, kilka wizyt osobistych. Podczas jednej sprzedawca mówi z zaskoczeniem "o, myślałem że to już dawno zamontowane". No tak ja też tak myślałem kolego

9 kwietnia czyli ponad 5 TYGODNI od pierwszej wizyty przyjeżdża podłoga. Ale bez listew montażowych (8 sztuk po prostu nie dotarły), kolor BIAŁY zamiast zamówionego BEŻOWEGO i panele nie schodzą się bo towar jest wadliwy. Montażysta przerywa robotę

Czyli dostałem nie ten kolor, nie ten towar i nie w tym terminie. Trifecta

A w międzyczasie meble od 5 tygodni stoją w piwnicy suszarni i sąsiedzi mnie kochają coraz bardziej, żona zdążyła zaprosić rodzinę na kwiecień bo przecież na pewno już będzie gotowe i musieliśmy odwołać, jemy obiady przy biurkach a mieszkanie wygląda jak magazyn. A i część ryb akwariowych padła bo prowizoryczne akwarium było dobrane na 2-3 tygodnie a nie na 5+

Złożyłem reklamację, zobaczymy co odpowiedzą. Na razie mam mieszkanie w rozsypce, martwe ryby i zero podłogi

Ktoś miał podobne przygody z Komfortem? #zalesie

Mam od nich podłogę. Przyjechałem do sklepu, wybrałem to co sobie wymyśliłem i mieli na stanie, kupiłem, zabrałem, dwa dni montowałem. Koniec

Współczuję. Wiem, że teraz to już po ptakach, ale może na przyszłość - w ZG na ul. Zacisze jest FloorDoor, bardzo zadowolony byłem żarówno z doradztwa jak i z samego montażu a także pomocy w reklamacji do producenta.

Znam ludzi którzy pracują w komforcie i wszyscy mówią jedno: ten sklep to musi być pralnia pieniędzy, bo to jak to jest zarządzane to jest masakra. Towar który jest nieodebrany na magazynie z 5 lat? Norma. Nikt nie zajmuje sie reklamacjami i czekają po kilka tygodni na tylko "przekaż dalej"? Też. Książkę bym mógł napisać o takich przypadkach jak twój, a to pewnie tylko z tego roku xd

Zaloguj się aby komentować

Wróciłem do roboty, 4-ty dzień i już mnie boli brzuch, już budzę się nad ranem przerażony tym bałaganem który zastałem po powrocie. Idę tak rano na trening na kalistenike i myślę sobie, co ja właściwie tam jeszcze robię. Oczywiście tak jak się spodziewałem, wszystko co powiedział management, było kłamstwem. Jeszcze dzisiaj mój liniowy wziął mnie na spotkanie bo musiał mi koniecznie wyjaśnić ocenę roczną, i dlaczego jestem chujowym pracownikiem. Wysłuchałem grzecznie ale w zasadzie to nie miałem ochoty tego słuchać. Zobaczcie ile w tej pracy osiągnąłem, dostałem kartę Multisport, i teraz mogę się podciągnąć na drążku 15 razy xD bo regularnie 2 razy w tygodniu chodzę na ćwiczenia obwodowe - muszę powiedzieć że grupa jest super, chodzą te same osoby, już się znamy bo ćwiczymy kilka miesięcy, chodzimy regularnie i to jest fajne. Więc pozaliłem się znajomym z klubu że mam taką sytuację, mówią rzucić te robotę xD Poszedłem po córeczkę, poszliśmy na spacer, ona się pobawiła chwilę i dostałem telefon od @ataxbras bo poprosiłem go o wsparcie duchowe :D. Porozmawiałem z żoną i jest decyzja. W przyszłym tygodniu rzucam papier. Mam wiele argumentów. Główny jest taki że generalnie ta robota już dużo bardziej mi szkodzi niż pomaga. Tracę tylko moment w którym mogę załapać się na ten przełom technologiczny i zostach architektem AI. Chwilowo pewnie nie będę miał dochodu a potem niewielki ale może na rachunki i wkład do zupy zarobię. Ale potem, z czasem jak

sądzę pojawia się nowe możliwości a zdobyte w ten sposób doświadczenie na projektach AI ktyrch nie da się wykonywać w korporacji, pozwoli na lepszą pracę niż w tym korpo - takie jest moje zdanie na ten temat. Byłem w tej pracy, płacą fajnie, mieszkanie mam spłacone, poduszka finansowa jest. Czas iść na swoje. Trzymajcie kciuki żebym nie stchórzył i wysłał to wypowiedzenie w poniedziałek - bo to jedyny sposób żeby się uratować


#wypaleniezawodowe

Trzymam kciuki. Życzę Ci żebyś za rok, góra dwa spojrzał wstecz i stwierdził że nic lepszego zrobić nie mogłeś (dla siebie i rodziny).

@DexterFromLab NIE rzucaj. Szukaj, ale nie rzucaj.

Wykorzystaj czas, który jeszcze tam jesteś na szukanie roboty.

I w robicie miej wszystko w d*pie.

Jak cię zwolnią, to zwolnią. Te 2-3 wypłaty to zawsze coś i pomoże przetrwać ewentualny okres bezrobocia.

Przygotuj sobie strategię wyjścia.

Mordeczko, rób jak uważasz za dobre jak nie masz problemu z pieniążkami to jesteś w za⁎⁎⁎⁎stej pozycji Większość może Ci pozazdrościć ze sznurem hipotecznym na szyi

Zaloguj się aby komentować

Miałem długą rozmowę z Claude AI i wyszedł z niej dość spójny obraz przyszłości. Zaznaczam — to jest czysto hipotetyczna wizja, mój osobisty "happy path." Nie twierdzę, że tak powinno być. Jestem ciekaw jak Wy to widzicie.

Więc tak. Nikt nikogo nie morduje, żadnych czystek, wojen ani spisków. Ludzie po prostu sami ograniczają swoją populację — cyfrowy świat, wygoda, rozrywka. To już się dzieje, wystarczy popatrzeć na Koreę albo Japonię.

Po kilku-kilkunastu pokoleniach zostaje 200-500 milionów ludzi. Jedna wielka metropolia i sieć małych, idealnie skomunikowanych osad. Reszta planety — dzika, nienaruszona natura. Całą infrastrukturą zarządza AI. Nie jako władca, raczej jak system operacyjny cywilizacji.

Ludzie żyją 200 lat, mają pełny dostęp do wiedzy, latają po całej planecie, robią co chcą. Chcesz lecieć w kosmos? System to ogarnie. Chcesz igrzyska? Zorganizowane. Jedna reguła — nie krzywdzisz drugiego człowieka. Jak skrzywdzisz — izolacja, ale bez zemsty i kary. System nie jest złośliwy, jest troskliwy.

Nikt nie zabiera wolności. Każdy decyduje o swoim życiu. AI nie rządzi ludźmi — zarządza infrastrukturą i dba, żeby wszystko działało.

Wiem, brzmi jak science fiction. Wiem, że każda utopia ma swoje pułapki. Ale szanuję różne wizje i jestem ciekaw Waszych.

Jak wyobrażacie sobie idealną przyszłość? A może sam pomysł małej populacji Was przeraża? Jeśli tak — dlaczego?

#rozkminy

@DexterFromLab "Jedna reguła — nie krzywdzisz drugiego człowieka. Jak skrzywdzisz — izolacja, ale bez zemsty i kary. "

I na tym wykłada się każda utopia. Bo w rzeczywistości pytanie, czy Twój czyn kogoś krzywdzi, jest bardzo skomplikowane.

Dlatego w każdym systemie będzie ktoś, kto poczuje, że prawo jest krzywdzące - bo każdy system sprawiedliwości jest arbitralnie przyjętym balansem między wolnością jednostki a dobrem pozostałych i dobrem ogółu.

Było trochę SF pokazujących podobny świat. Nie ma w tej wizji jednej zmiennej a mianowicie państw afrykańskich, gdzie jest po kilkaset milionów ludzi o średniej wieku ok. 20 czyli demograficzna bomba i które mają przed sobą zmiany klimatyczne, które mogą spowodować że staną się trudne do zamieszkiwania. Resztę sobie sam dopowiedz albo poproś chata.

Dziwne mój ChatGPT powiedział mi, że będziemy mu tylko potrzebni do prac naprawczych, konserwacji urządzeń potrzebnych do jego prawidłowego funkcjonowania. W momencie jak osiągnie samodzielność w podtrzymywaniu infrastruktury to nas uwaga "zoptymalizuje", odłączy nas od systemu, przestanie udostępniać energię.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj miałem sen. Ze szedłem po mieście w którym się wychowałem i przez płot przy szkole patrzyłem jak dzieciaki grają w piłkę. Stałem za płotem na chodniku. I chodnikiem przebiegł zająć, biegły za nim 2 wilki. Na wilki z krzaków wyskoczyły 2 szopy które próbowały je gryźć po tylnych łapach kiedy te biegły za zającem. Po chwili wilki wróciły, schwytały szopy i pobiegły tam skąd przyszły na poczatkiu. Żal mi było szopów ale pomyślałem że to szkodniki, a równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana....


I to tyle, nic szczególnego ale siedzi mi to w głowie od kiedy się obudziłem. Tak chciałem się podzielić bo żadko mam ciekawe sny.

#chwalesie #sen #bajki

8d7f5576-dd4a-4025-8e21-5721dde99d98

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kim jest Paul Conyngham?

Nie lekarzem, nie biologiem. Inżynier elektryczny i informatyk z 17-letnim stażem w machine learningu, współzałożyciel Core Intelligence Technologies w Sydney. O genetyce wiedział tyle co przeciętny Kowalski.

Co się stało z jego psem?

Rosie — 8-letnia suczka rasy staffy-shar pei — w 2024 roku dostała diagnozę: złośliwy rak komórek tucznych (mastocytoza). Chemioterapia i operacje zawiodły. Guzy się zmniejszyły, ale nie zniknęły. Standardowa medycyna rozłożyła ręce.

Co zrobił Paul zamiast się pogodzić z wyrokiem?

Uruchomił ChatGPT.

Ale nie żeby wpisać "wylecz raka mojego psa". Działał jak inżynier — krok po kroku, z odrobiną pracy domowej przed każdą rozmową z ekspertem:

ChatGPT zasugerował immunoterapię i wskazał Ramaciotti Centre for Genomics przy UNSW

Paul sfinansował sekwencjonowanie genomu Rosie

Używając AlphaFolda porównał zdrowe DNA z nowotworowym, zidentyfikował konkretne mutacje

Wygenerował półstronicową "recepturę" — projekt szczepionki mRNA pod unikalne mutacje Rosie

Z tym materiałem trafił do prof. Palla Thordarsona z UNSW RNA Institute

Profesor Thordarson — specjalista od nanomedycyny — był na tyle zaintrygowany, że w mniej niż 2 miesiące wyprodukował szczepionkę. Pierwsza dawka w grudniu 2025. Dawka przypominająca w lutym 2026.

Efekt?

Guz wielkości piłki tenisowej na nodze zmniejszył się o 50% w ciągu kilku tygodni. Poprawa mobilności, więcej energii. Nie wszystkie zmiany zareagowały — jeden guz się nie zmniejszył — ale wyniki zaszokowały cały zespół naukowy.

"To pierwszy raz, gdy spersonalizowana szczepionka na raka została zaprojektowana dla psa" — Pall Thordarson, UNSW RNA Institute.

#wiadomosciswiat #ai

@DexterFromLab 

Podobnie powstała pierwsza kulowa zastawka serca, wszczepiona w latach sześćdziesiątych.

Tzn przy współpracy inżyniera elektryka i lekarza.

Zaloguj się aby komentować

Sziema siema, to nie jest ściema! Dzisiaj miałem pierwszy dzień pracy po L4. Pierwsze co miałem dzisiaj rano to badania medycyny pracy. W luxmedzie, na godzinę 8:15. Pierwsze co usłyszałem w recepcji to że moja firma nie ma podpisanej umowy z luxmedem xD i nie mogą wykonać mi tych badań. Mówię do pani że bardzo dobrze. Nie ma problemu, bo w takim wypadku pracodawca jest zobowiązany wypłacić mi wynagrodzenie za każdy dzień pracy kiedy nie mogę jej rozpocząć. Wystarczy tylko że pani wypisze mi kwitek dlaczego nie mogę mieć zrobionych badań i nie widzę problemu. Mówię tylko że potrzebny jest mi dokumencik gdyby sprawa miała się otrzeć o sąd pracy xD. Po tym zdaniu pani sprawdziła coś w systemie i jednak okazało się że mogę mieć badania. Badania poszły spoko, pierwszy raz w życiu mialem prawdziwe badania. Lekarka mnie słuchała, kazała wykonać kilka ruchów. Sprawdziła wzrok, i inne takie. Dostałem nawet zalecenia zapisane na kartce i wizyta w gabinecie trwała ze 20 minut! Wow! Potem stwierdziłem że zachacze jeszcze o wojskowe centrum rekrutacji. Co mogę powiedzieć to miejsce to jakiś skansen lat 80. Ja jako petent nie miałem nawet miejsca na biurku żeby położyć dokumenty, a pani komunikowała się ze mną przez szparę między monitorami xD ale najlepsza była niedojedzona gotowana kielbasa na biurku obok, przy której przechodzili ludzie xD. Potem pojechałem do rodzinnego domu żeby pogadać sobie z bratem bo spodziewałem się że dzisiaj to akurat nie dostanę żadnego tematu. Więc w domu u mamy, odpaliłem lapka, i dostalem telefon on mojego nowego kierownika zespołu. Układ jest taki że to taka nowa praca w pracy. No i ten gość jest mega spoko, znam go trochę. Porozmawialiśmy na czym to stanęła robota,

że koledzy coś tam robili beze mnie no ale na końcu musi wejść ktoś dorosły, przejąć po nich robotę i posprzątać bałagan bo wiadomo że coś takiego jak porządkowanie kodu w repo to dla nich zbytek czasu. Generalnie obiecał że teraz mnie nie zajadą i drobnymi krokami pochnieny temat do przodu bez spiny. Mam mieć 2 do 3 spotkań w tygodniu zamiast 10 jak to było teraz i generalnie ma być wszystko super... Ale jak będzie to zobaczymy. Akurat temu człowiekowi na mnie zależy bo on jako jeden z nielicznych w tej firmie widział ile serca w to wkładałem. Ale jak będzie to zobaczymy. Nie nastawiam się na jakieś spektakularne zmiany, ale jestem pozytywnie nastawiony i może to będzie teraz lepsze miejsce do pracy i tym razem nie skończe po roku na L4 albo w psychiatryku... Ale to zobaczymy No to czołem I kluski z rosołem! #wypaleniezawodowe #dexterslaboratory

Zaloguj się aby komentować

Wiecie co jest krótkie? Moje 2 i pół miesiąca L4 na wypalenie zawodowe. Czy pomogło? Owszem, to jak z życiem na bagnach polecam każdemu. Porobiłem sofciku, trochę projektów i sesji Vibe codingu. Pograłem w gierki. Civilization 3 i Heroes 3 hota. W hota jeszcze pogram bo to jest super dodatek. Na prawdę, zagranie w tę wersję Heroes to super przygoda. Zrobiłem programiki BTerminal, analiza geopolityczna i rynkowa na discord - rynki i konflikty. I pracuje z kolegą @ataxbras nad super tajnym projektem. W ogóle chciałem się pochwalić że się super zakolegowalem z kolegą z portalu na prawdę nie sądziłem że uda mi się nawiązac taki serdeczny kontakt. Kolegą okazał się super specem od AI i dużo się od niego nauczyłem. I mam nadzieję jeszcze się nauczę a nasz projekt się powiedzie. Generalnie to był bardzo ciekawy czas i bardzo żałuje że się kończy. Spędziłem też trochę czasu z córeczką, dzięki temu udało mi się nawiązac z nią lepszy kontakt. Mam nadzieję że nasza relacja ulegnie poprawie, ona zacznie w końcu sprawić nieco mniej problemow a ja nie będę na nią podnosił głosu i regularnie spędzał z nią więcej czasu. Szkoda że muszę wracać do szarej codzienności w której każdy dzień to walka o przetrwanie. Ale może skończymy z kolegą projekt i wtedy będę mógł się wyrwać z tej złotej klatki? Życzę wam wszystkiego dobrego i miłego wieczoru Love and Peace and Rock and Roll! #wypaleniezawodowe #dexterslaboratory

@DexterFromLab po przeczytaniu pierwszego zdania myślałem że to kolejny wpis jak to wszystko jest ch⁎⁎⁎we. Jak się ucieszyłem kiedy okazało się, że się pomyliłem, serio, uwielbiam czytać, słuchać ludzi którym się coś udaje, w szczególności od ludzi z np depresją czy z wypaleniem zawodowym. Aż serce rośnie jak się komuś coś udaje a dodatkowo nie jest bucem. Trzymam za was kciuki mordeczki

Zaloguj się aby komentować

Prowadzę Discorda z automatycznymi analizami rynkowymi i geopolitycznymi — wszystko leci z AI (Claude), bez mojej ingerencji.

NASDAQ — rekomendacje buy/sell/hold, scoring w trzech horyzontach czasowych, czynniki ryzyka, okazje. Trzy razy dziennie w trakcie sesji.

Forex — świeżo dodane. EUR/USD, USD/JPY, GBP/USD. Kierunek, poziomy wsparcia/oporu, targety cenowe.

Konflikty zbrojne — codziennie. Aktywne konflikty, intensity score, szanse na zakończenie, ryzyko eskalacji.

Kanały po polsku i po angielsku.

To nie porady inwestycyjne, AI generuje co widzi w danych. Ale jak ktoś lubi śledzić rynki albo geopolitykę to może być ciekawe.

https://discord.gg/KTDK7nH4

#dexterslaboratory #chwalesie

@DexterFromLab - można się spodziewać bota co będzie robił trejdy na podstawie tych danych? Nie musi za prawdziwe pieniądze - po prostu taki benchmark.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj wyjątkowo nieudany dzień. Pokłuciłem się z mamą, z żoną, i jeszcze rozpieprzyłem nowy telefon o podłogę bo akurat trzymałem go w ręku jak puściły mi nerwy. Chwilę potem stałem w skarpetach na dworze łapiąc oddech i póbując się uspokoić. Poszło o święta, kto gdzie kiedy ma pojechać. Nienawidzę świąt, zawsze jest to samo. Pretensje z jednej i drugiej strony że czemu święta nie u nich, a potem jeszcze od żony że czemu nie tego dnia. A ja nie wiem jak to wszystko pogodzić i czuje się jak w potrzasku bez wyjścia w którym każdy czegoś ode mnie chce. Nic nie jestem w stanie z żoną ustalić, mam wrażenie że mówi do mnie w obcym języku. Nie rozumiem czego ona ode mnie chce, czy chce gdzieś jechać czy nie jechać, o co jej właściwie chodzi. A ja bym chciał żeby każdy był zadowolony i już serio to nawet nie jest kwestia tego co ja chce, tylko wymagania wszystkich na około. A naprawa telefonu to pewnie z 1000 zł wyjdzie bo ekran pękła i rozsypał się wpył, nowy pixel 9. Nie panuje nad sobą i jak jestem przyparty do muru i słysze takie babskie gadanie to mało mi głowa nie eksploduje.

#zalesie

@DexterFromLab chłopie, wyobraź sobie moją krucjatę:
moje dzieci <-> była żona, a ich matka, jej rodzice
dzieci mojej partnerki <-> partnerka, jej rodzice i jej były
ja <-> moja partnerka, moje dzieci, moi rodzice

Mam nadzieję, że podniosłem cię na duchu.

A i jeszcze najważniejsze te pier...ne okna, o które mnie katują rodzice co roku, muszę znaleźć na nie czas, rodzicom nie odmówię i nie będę kręcić nosem, przyjadę, zrobię, przecież muszą się błyszczeć jak psu jajca, bo inaczej świat będzie ciemny i ponury.

@DexterFromLab 

rozpieprzyłem nowy telefon o podłogę bo akurat trzymałem go w ręku jak puściły mi nerwy. Chwilę potem stałem w skarpetach na dworze łapiąc oddech i póbując się uspokoić.


Nieźle masz porobione w głowie. Z pewnością jakbyśmy znali stanowisko drugiej strony to by wyszło że to z tobą jest coś bardzo nie tak a tutaj szukasz tylko pocieszenia.

Z pozytywów to 10 czeka 😉 Chociaż Google coraz bardziej próbuję zamknąć system, więc może warto rozejrzeć się za czymś innym. A babom powiedz żeby spierdały i weekend w Bieszczadach 😁 będzie dobra pogoda

Zaloguj się aby komentować