Dzisiaj miałem sen. Ze szedłem po mieście w którym się wychowałem i przez płot przy szkole patrzyłem jak dzieciaki grają w piłkę. Stałem za płotem na chodniku. I chodnikiem przebiegł zająć, biegły za nim 2 wilki. Na wilki z krzaków wyskoczyły 2 szopy które próbowały je gryźć po tylnych łapach kiedy te biegły za zającem. Po chwili wilki wróciły, schwytały szopy i pobiegły tam skąd przyszły na poczatkiu. Żal mi było szopów ale pomyślałem że to szkodniki, a równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana....
I to tyle, nic szczególnego ale siedzi mi to w głowie od kiedy się obudziłem. Tak chciałem się podzielić bo żadko mam ciekawe sny.
#chwalesie #sen #bajki
