Krótki opis: Ahmad, król Bagdadu, zostaje podstępnie pozbawiony tronu przez swojego wezyra Jaffara. Z pomocą złodzieja o imieniu Abu próbuje odzyskać tron i zdobyć serce pięknej księżniczki.
Bardzo ładna wizualnie, dynamiczna i przyjemna baśń filmowa. Idealna do puszczania bombelkom jak trochę podrosną.
Tylko szkoda, że jedyna dostępna w necie (na vider) wersja z lektorem jest w kiepskiej jakości.
Krótki opis: historia braci Joe'go i Paula tyrających w #transporttoniebajka
Nawet spoko film, ale strasznie nierówny. Twórcy nie wiedzieli, czy chcą zrobić realistyczny dramat o życiu zawodowych kierowców w ówczesnej Ameryce, film noir czy pokrzepiającą serca 2137. historię od pucybuta do milionera, więc wrzucili do filmu wszystkie te wątki. W efekcie ani to nie jest dobry dramat, ani dobry kryminał.
Tak poza tym, to do roli femme fatale mogli wziąć nieco starszą aktorkę, albo do roli Joe'go młodszego aktora, bo zgrzytał mi ten pierdolec Juleczki na punkcie faceta, który mógłby być jej starym.
@AndzelaBomba z tą telekomunikacją to poważna sprawa; miałem już co najmniej 3-4 kursantów, którzy lata temu, po zdaniu egzaminu, zamiast do wydziału komunikacji zadzwonili do telekomunikacji pytać o prawko xd
Krótki opis: Stan dołącza do objazdowego cyrku, gdzie zgłębia tajniki profesji medium. Kiedy po paru latach robi karierę w Nowym Jorku, jego drogi krzyżują się z atrakcyjną psycholoszką, która wciąga go w niebezpieczną grę.
Ło matko, ależ to było kiepskie. Trailer zapowiadał intrygujący thriller noir z pewną domieszką horroru. Wyszedł film męczący, totalnie nudny i rozwleczony do granic, w którym nawet mające szokować wątki i plot twisty nie robią żadnego wrażenia. Aktorzy też nie ratują tego dzieła. Może jeszcze zdjęcia są jako takie, oczywiście jak ktoś lubi dowalone na maxa CGI.
Generalnie, kolejna Hollywoodzka wydmuszka, która kusi znanymi nazwiskami i niby intrygującym klimatem, a finalnie zawodzi na całej linii.
Jak ktoś jest masochistą i chciałby pocierpieć przez 2,5h seansu, to film dostępny jest na Disney+, Prime, Apple i filmanie.
Obrazki z życia współczesnych amerykańskich nomadów, czyli ludzi głównie w podeszłym wieku, których kapitalizm wyruchał bez mydła i którzy na stare lata, zamiast pić drinki na Ibizie, jeździć na pielgrzymki, pielęgnować ogródek i ogólnie uprawiać emeryckie aktywności, muszą jeździć po kraju kamperami (bo domów nie mają) i chwytać się tymczasowych robót w korposzeksach typu Amazon albo na plantacjach u Johnuszy (bo oszczędności emerytalne zeżarł kryzys z 2008).
Lektura zdecydowanie warta przeczytania, chociaż historie zawarte w reportażu mogą nie być zbyt odkrywcze dla osób, które orientują się, jak wygląda współczesny amerykański se… koszmar.
Imo jedyne wady to trochę nieuporządkowana struktura i parę wątków, które można wywalić, bo niewiele wnoszą do opowiadanej historii.
Przy okazji odradzam seans adaptacji filmowej. Raz, że strasznie nudna, dwa (w moich oczach zarzut znacznie gorszy), kompletnie przekłamuje przesłanie książki. Po obejrzeniu filmu można odnieść wrażenie, że emeryci to w sumie wybierają sobie taki styl życia, co jest nieprawdą, poza tym Amazon jest tam przedstawiony jako spoko pracodawca przygarniający zbłąkanych nomadów, a w realu ta firma to naczelny wyzyskiwacz zubożałych emerytów.
Główna bohaterka filmu, grana przez Frances McDormand, nie występuje w książce, chociaż miejscowość, z której pochodzi, upadłe górnicze miasteczko, jest parę razy wspomniana. Główną bohaterką reportażu jest nomadka Linda May, pojawiają się też Swankie i Bob Wells; wszyscy troje mają swoje dość rozbudowane cameo w filmie (chociaż historia Swankie się mocno różni, o ile pamiętam, w filmie Swankie umiera na raka). Są mniej więcej ukazane realia życia nomadów i nomadzkie tymczasowe miasteczka, ale nie ma takiego nacisku na to, że są w tych swoich tymczasowych pracach dymani przez korpo i bogatych rolników.
Krótki opis: adaptacja powieści Emila Zoli pod tym samym tytułem. Maszynista Lantier, na pozór zwyczajny chłop, przejawia mordercze skłonności. Jego życie zmienia się, kiedy poznaje atrakcyjną Severine, uwikłaną w sprawę zabójstwa.
Jeden z lepszych filmów z lat 30. (co nie jest tak wielkim osiągnięciem biorąc pod uwagę fakt, że 98% produkcji z tego okresu to przesłodzone, naiwne gunwo dla przygłupich pensjonarek, gdzie robienie kurtyzany z logiki wlatywało na poziom nieosiągalny nawet dla Tommy'ego Wiseau). Szkoda tylko, że nudnawy. Po historii z głównym bohaterem psychopatą, morderstwami i zakazanym romansem można spodziewać się pewnej dynamiczności, a tutaj było bardziej statycznie, niż w produkcjach Teatru Telewizji.
@AndzelaBomba no wiesz. Często się zdarza w Anglii że ktoś wynajmuje lub sprzedaje mieszkanie gdzie tydzień wcześniej jeszcze były rozkładające się zwłoki. Można na tym nieźle zarobić, wystarczy tylko dobra chemia do dezynfekcji i ukrywanie przed klientem że będzie spać w dokładnie w tym samym miejscu gdzie robaczki zjadały truchło.
Krótki opis: w pewnym niemieckim mieście grasuje pedofil-morderca. Wampira ścigają policja oraz przestępcy, którym związane z poszukiwaniami mordercy naloty służb popsuły biznes.
Imho jeden z niewielu przedwojennych filmów, który wytrzymał próbę czasu. Nowatorski zarówno pod względem technicznym, jak i narracyjnym. W pewnym sensie także profetyczny wobec tego, co działo się później w Niemczech (chociaż nwm, może to interpretacja trochę na wyrost). Ogólnie nic dziwnego, że M stał się swoistym biletem do Hollywood zarówno dla reżysera, jak i dla odtwórcy głównej roli Petera Lorre.
A tutaj dość zabawna ciekawostka związana z produkcją:
Fritz Lang zaangażował do filmu autentycznych kryminalistów. Nim zdążył film ukończyć, 24 spośród nich zostało aresztowanych za rozmaite wykroczenia.
Krótki opis: Christiane Kerner, żarliwa komunistka, zapada w śpiączkę tuż przed upadkiem Muru Berlińskiego i zjednoczeniem Niemiec. Kiedy po niemal roku się wybudza, jej syn Alex, chcąc oszczędzić matce szoku, tworzy iluzję dawnego ustroju.
Co tu dużo gadać, świetny film.
Na Filmwebie jest oznaczony jako komedia, ale nie dajcie się zwieść, elementów komediowych jest w nim za mało, by określać go nawet jako komediodramat.
Krótki opis: mieszkający w Londynie Karl Verloc prowadzi podwójne życie. Oficjalnie prowadzi kino, a nieoficjalnie współpracuje z organizacją terrorystyczną.
Typowa przedwojenna ramota, z intrygą polegającą na ciągłym robieniu kurtyzany z logiki i kiepskim, nawet jak na ówczesne standardy, aktorstwem.
Jedyne plusy to piękne twarze Sylvii Sidney i Johna Lodera
To w ogóle nie jest ten sam Hitchcock, co w filmach z lat 40. i 50., więc nie polecam filmu w ramach nadrabiania dorobku reżysera.
Jak ktoś by wciąż chciał obejrzeć, to film dostępny jest na CDA z napisami.