Zawsze mnie ciekawiło co Trump ma na myśli pod hasłem "MAGA". Sugeruje w ten sposób, że kiedyś ameryka była wielka ale teraz już nie jest. Więc zastanawiam się o jaki okres mu chodzi. O lata 90 kiedy USA wygrało zimną wojnę i kiedy jego biznes prężnie się rozwijał? Wiemy, że Trump zapożyczył to hasło od Reagana który miał go użyć na potrzeby kampanii wyborczej w latach 80 więc może chodzi jednak o okres wcześniejszy. Więc jaki? Może o lata 50, które zdają się być ulubionym okresem tamtejszej prawicy? W istocie ten czas wcale nie był tak doskonały jak to przedstawiają ówczesne reklamy, ale ponieważ było to przed rewolucją seksualną kiedy kobieta siedziała w kuchni dla wielu konserw jest to czas idealny. Znając też zamiłowania Trumpa do izolacjonistów może też chodzić o ameryke przed drugą wojną światową.
W praktyce jednak ten wspaniały czas ameryki ma tu charakter mityczny. Jest to uwspółcześniona wersja legendarnego złotego wieku w wydaniu amerykańskim. Choć USA dalej są potężne to liczne wewnętrzne problemy oraz powolne utracenie pozycji supermocarstwa na rzecz Chin powoduje, że tamtejsze społeczeństwo musi odwoływać się obecnie do legend o utraconej świetności, którą Trump ma im przywrócić. Siła Trumpa nie leży w żadnym przypadku w jego zdolności do racjonalnej argumentacji na rzecz swoich racji. Wręcz przeciwnie. Trump to swego rodzaju symulakra bohatera mitologicznego. Ludzie go wybierają bo wierzą, że jest ich swego rodzaju mesjaszem czy tam zbawcą. Dlatego jego wrogowie są przedstawiani jako sataniści. Szatan od dawna kojarzy się z symbolem węża czy smoka. Smok i wąż w większości kultur są symbolami sił chaosu. Trump jest w tym przypadku symbolem porządku.
Jest to też oczywiście powód dla którego liberałowie tak nienawidzą Trumpa. Liberalny porządek jak pisał Carl Schmitt opierał się na wierze w racjonalne instytucje państwowe, które wyrosły na epoce oświecenia. Oświecenie miało zakończyć panowanie mitu lecz historia już kilkukrotnie pokazała słabość tej koncepcji. Skojarzenia Trumpa z Hitlerem nie są do końca przypadkowe. Trump nie ma oczywiście tak radykalnych poglądów jak Hitler. Hitler jednak też był swego rodzaju postacią mityczną którą ludzie wielbili w sposób irracjonalny. Wygrana Trumpa w 2016 była więc na swój sposób porażką liberalizmu jako projektu cywilizacyjnego. Obecnie ta sytuacja może się powtórzyć.
Oczywiście nie czyni to z Trumpa jakiegoś świetnego kandydata. Trump nie jest oczywiście żadnym wybawicielem ani "our guy". Stoi za nim Council for National Policy (CNP), amerykańska organizacja polityczna non-profit, która zrzesza licznych biznesmenów i polityków który mają powiązania z konserwatywną odnogą CIA. Nie oznacza to jednak, że nie stał on się według mnie zwiastunem końca pewnego epoki.
Choć USA dalej są potężne to liczne wewnętrzne problemy oraz powolne utracenie pozycji supermocarstwa na rzecz Chin powoduje, że tamtejsze społeczeństwo musi odwoływać się obecnie do legend o utraconej świetności, którą Trump ma im przywrócić.
@Al-3_x Abstrahując od Trumpa, przed Chinami stoją gigantyczne problemy, moim zdaniem większe niż problemy wewnętrzne USA. Ich sposób planowania PKB wywołał gigantyczny wzrost wewnętrznych inwestycji (wliczanych do PKB). Inwestycje te w większości były finansowane kredytem, i tworzone w oderwaniu od rzeczywistych potrzeb (np. monumentalne mosty autostradowe w prowincjach, gdzie mało kto ma samochód). Koniec końców - doprowadziło to do sytuacji gdzie wiele prowincji wszystkie swoje wpływy podatkowe wydają na same odsetki od kredytów - co w przypadku spadku cen ziemi i nieruchomości w Chinach, źle rokuje dla nich na przyszłość.
Do tego dochodzi kryzys demograficzny, który w Chinach jest dużo poważniejszy niż w USA (i Europie). Szczerze - nie obawiam się, że chiny prześcigną USA, bo okno możliwości na osiągnięcie tego powoli im się zamyka. Obawiam się, że mogą spróbować wywołać "reset" realiów ekonomicznych wywołując wojnę.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest konflikt na półwyspie koreańskim zaczęty przez Koreę Północną, w celu związania Korei Południowej, sił amerykańskich w rejonie Pacyfiku oraz ewentualnie Japonii. W momencie, kiedy wszyscy wymienieni powyżej zaangażują się w tą wojnę, Chiny spróbują coś zacząć na Tajwanie.
@LondoMollari Największym problemem Chin jest ich partia i dogmatyczny sposób myślenia. Chińczycy potrafią jednak być innowacyjni w dziedzinach takich jak samochody elektryczne chociażby. Nawet Elon zaczął otwarcie przyznawać, że bez wsparcia rządu USA będzie miał problem choć kilka lat wcześniej się śmiał z chińskiej konkurencji. Inna sprawa, że Tesla jak i wiele zaawansowanych technologicznie amerykańskich firm dalej ma fabryki w tym kraju, a ci im po chamsku kradną patenty. Odcięcie od technologi półprzewodników ich zabolało, ale amerykanie zdecydowanie traktują chińskie zagrożenie poważnie. Nie uważam by należało ich nie doceniać.
Operation Sea-Spray was a 1950 U.S. Navy secret biological warfare experiment in which Serratia marcescens and Bacillus globigii bacteria were sprayed over the San Francisco Bay Area in California, in order to determine how vulnerable a city like San Francisco may be to a bioweapon attack
W 1950 armia USA testowała na własnych obywatelach możliwość przeprowadzenia ataku biologicznego.
The Tuskegee Study of Untreated Syphilis in the Negro Male[1][2][3] (informally referred to as the Tuskegee Experiment or Tuskegee Syphilis Study) was a study conducted between 1932 and 1972 by the United States Public Health Service (PHS) and the Centers for Disease Control and Prevention (CDC) on a group of nearly 400 African American men with syphilis.[4][5] The purpose of the study was to observe the effects of the disease when untreated, though by the end of the study medical advancements meant it was entirely treatable. The men were not informed of the nature of the experiment, and more than 100 died as a result.
Amerykańska służba zdrowia testowała na 400 Afroamerykanach skutku nieleczenia Kiły o czym sami badani nie wiedzieli. W wyniku eksperymentów zmarło aż 100 osób.
Takich rzeczy pewnie było więcej. Ogólnie zawsze mnie ciekawiło do jakich rzeczy rząd jest rzeczywiście zdolny. Osobiście uważam, że eksperymenty medyczne na własnych obywatelach to jedno z najgorszych przewinień jakich można się dopuścić.
ten cyfrowy przester jest tak tani że wpłynęło mi pięć złoty na konto jak tego słuchałem. Zaiste, nie rozumiem phonku, dubstep rzeczywiście wypierdalał membrany z subwooferów, ale ta abominacja?
Zamiast poprawność polityczna powinno się raczej mówić, poprawność korporacyjna. Gdy w polityce obecnie mamy Trumpa i ogólną właśnie radykalizacje dyskursu czego winna jest zarówno prawica jak i lewica, to korporacje kładą ogólny nacisk na ugrzecznienia, inkluzywność, tolerancje, tworzenie bezpiecznych środowisk dla każdego pracownika i konsumenta. Nie powiedziałbym przy tym, że korporacje wyznają tu jakąś konkretną ideologie. One chcą po prostu tworzyć produkt dla wszystkich, który dotarłby do każdego możliwego konsumenta. To właśnie ta obsesja na byle jakości i płytkości samego przekazu przekonuje szefów korporacji do strategi która zwalczałaby wszelkie przejawy radykalizmu by nie urazić nikogo bo to zawsze potencjalny nabywca tego co firma wytwarza. Stoi za tym radykalna logika biznesowa, że produkt który dociera tylko do jednej grupy do produkt kiepski. Państwo powinno w praktyce wspierać wiele projektów artystycznych by chronić jeszcze przejawy oryginalności i otwartości przekazu co korporacje starają się zwalczać.
Współczesna liberalna lewica dość mocno lubi się odnosić do postmodernistycznych myślicieli. Nie sądzę jednak by było to podyktowane tym, że postmoderniści zainspirowali współczesną lewice, a bardziej tym, że współczesna liberalna lewica przywłaszczyła sobie część ich dorobku. Postmodernizm bowiem charakteryzował się dwiema rzeczami. Krytyką nowoczesności i odrzuceniem wielkich narracji. Po części wynika z tego, że postmodernizm nie wpisuję się w żadną konkretną ideologie (choć poszczególni przedstawiciele postmodernizmu mieli swoje odchyły). Ciągle jednak głównym założeniem była krytyka projektu oświeceniowego, a co za tym idzie głównie liberalnego (faszyzm i komunizm choć modernistyczne to ostatecznie przegrały swoje rywalizacje z liberalizmem jak pisze Dugin).
Dostosowanie i ugrzecznienie postmodernistycznych filozofów było więc konieczne by ich myśl nie obalała, a służyła projektowi nowoczesnemu. I tak o to myśl Jeana Baudrillarda została sprowadzona do krytyki ameryki Reagana. Dekonstrukcja Derridy zostaje sprowadzona do przerabiania kanonów literatury na nowo. Końcowym efektem jest taki Krzysztof M. Maj, który powołuje się na Foucaulta, a z drugiej strony chce zakazywać nie tylko religii, ale lektur szkolnych o znamieniu religijnym w imię projektu skrajnie świeckiego państwa. Tymczasem sam Foucault to świeckie państwo krytykował. Dziś zresztą zostałby on pewnie uznany za szura gdyż najprawdopodobniej odrzucałby on konieczność istnienia obostrzeń podczas pandemii i widział by w tym kolejny mechanizm nadzoru społecznego. Pod tym względem uważam, że brakuje nam współcześnie silnej opcji lewicy nieliberalnej.
> Tymczasem sam Foucault to świeckie państwo krytykował. Dziś zresztą zostałby on pewnie uznany za szura gdyż najprawdopodobniej odrzucałby on konieczność istnienia obostrzeń podczas pandemii i widział by w tym kolejny mechanizm nadzoru społecznego.
Kiedy w marcu 2020 roku protestowałem przeciwko obostrzeniom myślałem, że jest to odejście od liberalnego modelu państwa. Dzisiaj uważam, że lockdown jest tego liberalno-scjentystyczno-modernistyczno-konsekwencjonalistycznego myślenia szczytowym osiągnięciem. Uzasadniałbym to m.in pracami Foucaulta o biopolityce.
Z racji, że moje artykuły cieszą się różną popularnością (Jedne mocno się wybijają, gdy inne wręcz przeciwnie), postanowiłem stworzyć wreszcie listę autorską. Jeżeli chcesz być wołany do moich wpisów na tematy filozoficzne, polityczne, socjologiczne i czasem trochę konspiracyjne to musisz zapulsować ten wpis.
Polecam mój dzisiejszy artykuł "Kto stoi za Trumpem?" gdzie omawiam powiązania byłego/przyszłego? prezydenta z wpływowymi biznesmenami, think tankami i stowarzyszeniami, które kształtują konserwatywny dyskurs współczesnej, amerykańskiej polityki. Badam też kwestie jego rzeczywistej niezależności i bycia w opozycji do tak zwanych elit.
Brak wiarygodności - Qanon jest znany z tego, że piszę w sposób niejasny i zagadkowy. Na wikipedia jest cała lista twierdzeń Qanona, które się nie sprawdziły co czyni go kiepskim źródłem informacji. Są więc dwa możliwe wyjaśnienia tego. Koleś nie jest tym za kogo się poddaje (i jest zwykłym trollem) lub jest i celowo wprowadza dezinformacje co prowadzi do drugiego powodu.
Qanon to potencjalny PsyOps stworzony przez Cia - Zarzut ten był podnoszony kilkukrotnie chociażby przez Wikileaks i zrobiłem nawet o tym cały wpis . Ogólnie nie byłbym zdziwiony gdyby jednak było coś na rzeczy. Qanon zdobył bowiem zaskakującą popularność w dość szybkich czasie. Media które pisały o nim nawet krytycznie i tak bardziej pomogły go wypromować niż zwalczyć. Z natury nie jestem ufny więc osobiście jestem gotów nawet w to uwierzyć.
Stronniczość - Dobry Trump stojący na czele dobrych patriotów kontra złe, satanistyczne elity pedofilów u władzy brzmi bardziej jak zwykła propaganda niż coś wiarygodnego. Szczególnie gdy przyjrzy się samej postaci Trumpa która sama ma powiązania z dwoma osobistościami podejrzewanymi o prowadzenie kręgu pedofilii jak Epstein czy Roy Cohn. Moim zdaniem gdyby Trump naprawdę był antysystemowy to skończyłby jak Kennedy. Sama narracja, że wewnątrz systemu są osoby które chcą walczyć z jego niesprawiedliwością brzmi jak próba dania ludziom zwyczajnej, fałszywej nadziei, która ma ich uspokoić.
Tym właśnie dla mnie Qanon jest. Wentylem bezpieczeństwa, który ma zapewnić ludziom, że Trump to "Our Guy" i nie muszą się niczym martwić bo on wszystko naprawi gdy dojdzie do władzy. Czy wewnątrz elit są jednak rzeczywiste podziały? Owszem są. Jest walka o wpływy i interesy. Występują też różnice ideologiczne. Czy można jednak tu mówić o jakimś podziale na tych dobrych i złych? Absolutnie nie. Problemem jest bowiem sam system i gdy prawica szuka mesjasza, który wszystko naprawi gdy obali złych gości, to lewica rzeczywiście dostrzega problem w szerszym kontekście. Nie mam tu nic więcej do powiedzenia.
Dopiero niedawno się dowiedziałem, że Peter Thiel jest członkiem Grupy Bilderberg.
Thiel jest wymieniony jako członek Steering Committee w The Bilderberg Group, kontrowersyjnym zespole wpływowych liderów biznesu i przywódców rządowych, która spotyka się co roku za zamkniętymi drzwiami bez dostępu prasy, by omówić sprawy światowe
Jest to dosyć ciekawe bo Peter Thiel jest znany z tego, że wspierał Donalda Trumpa politycznie i finansowo już w 2016.
Amerykański przedsiębiorca i inwestor Peter Thiel został nominowany na członka komitetu wykonawczego w tzw. „zespole przejściowym” Trumpa. Pogłoski o tym, że Theil zajmie specjalne miejsce wśród najbliższego sztabu nowego prezydenta USA pojawiały się w mediach już od jakiegoś czasu. W piątek zostały oficjalnie potwierdzone przez Partię Republikańską – podaje magazyn „Fortune”.
Był też nieformalnym liderem czegoś co nazywało się PayPal Mafia .
The "PayPal Mafia" is a group of former PayPal employees and founders who have since founded and/or developed additional technology companies based in Silicon Valley[1] such as Tesla, Inc., LinkedIn, Palantir Technologies, SpaceX, Affirm, Slide, Kiva, YouTube, Yelp, and Yammer.[2] Most of the members attended Stanford University or University of Illinois Urbana-Champaign at some point in their studies.
Peter Thiel, PayPal founder and former chief executive officer who is sometimes referred to as the "don" of the PayPal Mafia
In the summer of 2021, Insider has learned, Thiel began providing information as a "confidential human source," or CHS, to Johnathan Buma, a Los Angeles-based FBI agent who specializes in investigating political corruption and foreign-influence campaigns.
Charles Johnson, a longtime associate of Thiel's and a notorious figure in the far-right movement that Thiel has subsidized for a decade, told Insider in a statement that he helped recruit the billionaire as an informant by introducing him to Buma.
A source with knowledge of Thiel's relationship to the FBI, whose identity is known to Insider but who insisted on anonymity, corroborated Johnson's account, telling Insider that Johnson brokered a relationship between Thiel and Buma. Insider was able to confirm through an additional source that the FBI added Thiel to its formal roster of registered informants.
Założył też firme Palantir Technologies specjalizującą się w platformach oprogramowania do analizy dużych zbiorów danych , która była finansowana przez Cia.
Headquartered in Palo Alto, California, the company initially struggled to find investors. According to Karp, Sequoia Capital chairman Michael Moritz doodled through an entire meeting, and a Kleiner Perkins executive lectured the founders about the inevitable failure of their company.[15] The only early investments were $2 million from the U.S. Central Intelligence Agency's venture capital arm In-Q-Tel, and $30 million from Thiel himself and his venture capital firm, Founders Fund
Thiel ma także bliskie relacje z Curtise Yarvinem, amerykańskim blogerem i programistą żydowskiego pochodzenia. Curtis jest też założycielem zdecentralizowanej platformy serwerów osobistych Urbit co sfinansował mu własnie Peter Thiel. Yarvin jednak przede wszystkim znany jest jako twórca ideologii ciemnego oświecenia. Ciemne oświecenie z kolei to ideologia która odrzuca idee takie jak demokracja czy egalitaryzm. Na jego miejsce wspiera powrót do monarchii absolutnej w ramach tak zwanego neokameralizmu. Mianowicie na władców kraju miałaby być wybierana duża spółka akcyjna, a królem zostałby dyrektor generalny tej spółki. Mówiąc krótko byłby to neofeudalizm doprowadzony do skrajności. Oprócz tego mroczne oświecenie wspiera też tak realizm rasowy czy eugenikę. Oczywiście jednak miesza to z libertariańskim podejściem do wolnego rynku.
Sam Thiel miał też stwierdzić swoje wątpliwości co do demokracji. Tutaj cytat z wikipedii .
Thiel explained in a 2009 essay that he had come to "no longer believe that freedom and democracy are compatible", due in large part to welfare beneficiaries and women in general being "notoriously tough for libertarians" constituencies, and that he had focused efforts on new technologies (namely cyberspace, space colonization and seasteading) that could create "a new space for freedom" beyond current politics. Said essay has been referenced by Curtis Yarvin and Nick Land, the main theorists of the neo-reactionary movement, in their writings.
Peter Thiel finansował także kandydatów na senatorów z ramienia partii republikańskiej.
By February 2022, Thiel was one of the largest donors to Republican candidates in the 2022 election campaign with more than $20.4 million in contributions. He supported 16 senatorial and congressional candidates, several of whom were proponents of the falsehood that there was significant voter fraud in the 2020 election. Two of said senatorial candidates (Blake Masters and J. D. Vance) were also tech investors who had previously worked for Thiel.
Musk rzucił też dość ciekawy cytat o Thielu na łamach magazynu Fortune w 2007 roku.
Musk still contends he didn’t deserve his fate, that his biggest flaw was being cut from different cloth. “Peter, Max, and I are not directly aligned philosophically,” he says. “Peter’s philosophy is pretty odd. It’s not normal. He’s a contrarian from an investing standpoint and thinks a lot about the singularity. I’m much less excited about that. I’m pro-human.”
Mamy wiec tu do czynienia z bogatym biznesmenem z silnymi powiązaniami ze światem biznesu, polityki i wywiadu stojącego na czele wpływowych klubów, wyznającego dość kontrowersyjną ideologie.
Wszystko zaczęło się od Sacksa, który napisał, że "w 1991 roku Związek Radziecki rozpadł się, a NATO stanęło w obliczu kryzysu egzystencjalnego: powód jego istnienia już nie istniał. Zamiast się rozwiązać, postawiła sobie nową misję: ekspansję. Ekspansja NATO wywołałaby wrogość niezbędną do usprawiedliwienia się" - czytamy na platformie X.
Elon w moim odczuciu chyba już coraz odważnie powtarza narracje rosji i Chin. W tym tempie Elon za kilka miesięcy zacznie już cytować Dugina (który ma kontro na twitterze tak w ogóle) o potrzebie społeczeństwa wielobiegunowego. Wielokrotnie pisałem już, że Elon jest mocno zależny biznesowo od Chin gdzie ma swoje fabryki Tesli. Chińczycy pomogli mu też przy zakupie Twittera.
Tymczasem wśród największych graczy, którzy zainwestowali w przejęcie portalu przez Elona Muska, są firma należąca do saudyjskiego księcia Al-Walida ibn Talala, założona w Chinach giełda kryptowalut Binance oraz spółka zależna państwowego katarskiego funduszu majątkowego.
Należący do miliardera producent samochodów elektrycznych swoją największą fabrykę ma w Szanghaju, a Chiny są też głównym dostawcą litu używanego w akumulatorach.
Istnieje możliwość, że Chiny wywierają nacisk na Elona. Możliwe też, że Putin z którym Elon przeprowadził "świetną" rozmowę telefoniczną obiecał mu dostęp do surowców takich jak metale ziem rzadkich po korzystnej cenie gdy wojna się skończy. Niezależnie od przyczyn Elon Musk jest w moim odczuciu coraz bliżej bycia uznanym za zwykłego agenta obcego wpływu w świecie zachodu.