Żeby osiągnąć sukces w polityce to jednak trzeba mieć coś z sadysty i narcyza. Ludzi napędzają ich pragnienia. Władza wiąże się z potrzebą kontroli i bycia kimś ponad innych. Dlatego psychopaci dobrze sobie z tym radzą. Zaryzykowałbym też stwierdzenie, że większość ludzi z natury jest uległa, oraz ma skłonności masochistyczne i dlatego pozwala takim ludziom jak Putin czy Kim sobą pomiatać. Łącząc teorie Nietzschego i Françoisa de Sade, oraz Freuda powiedziałbym, że nadczłowiek to ktoś o najsilniejszej woli dominacji.
@Al-3_x Moim zdaniem są dwa typy ludzi kręcących się w polityce: ludzie idący tam dla pieniędzy i "ustawienia się" oraz tacy idący właśnie dla władzy oraz poglądów.
Odnosząc się jeszcze do mojego artykułu Czym jest i jak działa tęczowy kapitalizm , dowody na to, że kapitalizm pragmatycznie, a nie ideologicznie podchodzi do reklamowania produktów z symbolami LGBT są dosyć łatwe do uzyskania gdy przyjrzymy się działalności korporacji w krajach niezachodnich.
Firmy są zawsze nastawione na zysk. Gdy woke treści przestają im się opłacać to często są usuwane. Wystarczy tutaj wspomnieć co Warner Bros zrobił z serialem Batwoman który był mocno progresywny, ale przynosił straty.
David Zaslav po przejęciu firmy anulował też inne filmy i seriale które nie przynosiły zysków. Te które pozostały i dotyczyły osób LGBT zeszły na dalszy plan.
Firma Waner Bros nie miała też problemu z wydaniem gry Hogwarts Legacy i dalszą chęcią eksploatowania marki Harrego Pottera pomimo sprzeciwu lewicy w tym temacie. Z drugiej strony niedługo wychodzi też Joker 2. David Zaslav w swoim czasie wprost powiedział, że chce więcej filmów takich jak Joker które byłyby kierowane do samotnych mężczyzn.
Liczba takich osób rośnie i w Japonii dla przykładu jest to częsty motyw różnego rodzaju anime. Istnieje więc możliwość, że w przyszłości będziemy mieć powszechnie eksploatowany problem inceli w filmach.
Swoją drogą korporacje zanim zaczęły powszechnie obsadzać gejów w serialach i filmach wcześniej bardzo chętnie sięgały po osoby z zaburzeniami. Najczęściej był to autyzm, ale nie tylko. Za przykład mogę podać seriale typu Dexter, Detektyw Monk, Świry czy nawet Dr House moim zdaniem. Widać więc, że firmy medialne po prostu starają się dostosować do aktualnych trendów choć nie zawsze im to wychodzi. Tutaj z kolei dobrym przykładem jest serial Wiedźmin. Tam zostaje wyjaśnione jaka logika stoi za dzisiejszymi produkcjami.
Widownia się zmienia. Wszystko się zmienia. Widzę bardzo duże przyśpieszenie procesów, które opisywał Jacek Dukaj w książce "Po piśmie". Gdzie odrywanie się od ciągów przyczynowo-skutkowych, odrywanie się od narracji liniowej, odrywanie się od narracji typowo książkowej. Jak się patrzy na to, kto ogląda seriale, to im młodsi widzowie, tym logika intrygi jest mniej istotna.
Pytanie: A co jest istotniejsze?
Czyste emocje. Goły miks emocjonalny, bo to są już ludzie wychowani na TikToku, na YouTube, którzy sobie skaczą z jednego filmiku na drugi.
Chciałbym też powiedzieć, że umieszczanie postaci LGBT do produkcji nie zawsze musi przynosić straty. Sukces kreskówki Hazbin Hotel tego dowodzi. Innym dobrym przykładem może być niedawny film Barbie który poruszał temat feminizmu i osiągnął spory sukces finansowy. Wszystko zależy od wykonania i marketingu.
Tak czy inaczej wielkie firmy nie miały problemu współpracować kiedyś z nazistami. Niektóre zachodnie korporacje były wstanie działać na terenie ZSRR. Do dziś wiele firm kontynuuje swoją działalność w rosji pomimo wojny na Ukrainie. Biznes jest z natury oportunistyczny i to się bynajmniej nie zmieniło.
> apitalizm pragmatycznie, a nie ideologicznie podchodzi do reklamowania produktów z symbolami LGBT
Też nie do końca tak. Jeżeli ideologię uznać za nadbudowę służącą utrzymaniu stosunków klasowych to nie ogranicza się ona tylko do wciskania Sojakom koszulek z tęczą. Po pierwsze - jeżeli się o czymś dyskutuje, to z zasady nie dyskutuje się o czymś innym. Lewica zajmująca się prawami LGBT nie zajmuje się już np stosunkami klasowymi. Co więcej, wielkie korporcje angażując się w takie debaty nie tylko je nakręcają, ale też ustawiają się w pozycji protagonisty. Z punktu widzenia działaczy to korporacjem, miliarderzy i kontrolowane przez nich wielkie NGOsy to już nie jest wielki kapitał, tylko filantropi. Ostatnio czytałem łzawy tekst jakiegoś sojaka o tym, jak to BlackRock chce wprowadzić społecznie odpowiedzialny biznes (akurat chodziło o klimat) a złe prawki nie pozwalają. Funduszowi który zarządza szmalem kilkadziesiąt razy większym niż cała GPW xD W każdym razie korporacje nie tylko neutralizują swojego naturalnego wroga, ale wręcz mogą go napuścić na realną konkurencję: drobnych przedsiębiorców czy rolników, którzy jako ostatni posiadacze środków produkcji są jedynym zagrożeniem realnym.
Przy czym oczywiście z clue wpisu, że te wszystkie homofobie, rasizmy itd to oni mają głęboko w piździe to się zgadzam.
Ta muzyka daje mi poczucie bycia w jakimś innym czasie i miejscu. Filozof Mark Fisher w jednej ze swoich książek wprowadził pojęcie osobliwości i myślę, że pasuje ono tutaj idealnie. Osobliwość w jego rozumieniu to zjawisko w którym doświadczamy czegoś niecodziennego i nienaturalnego. W przeciwieństwie jednak do zjawiska dziwaczności, gdzie dostrzegamy coś czego nie powinniśmy, osobliwość bazuje na tym, że czegoś nie ma. Osobliwe jest wtedy gdy w danej rzeczy brakuje nam istotnego elementu przez co wydaje się nam ono nienaturalne. Zarówno jednak dziwaczność i osobliwość pozwalają nam doświadczyć poczucia niesamowitości wykraczającej poza ramy codziennej rutyny. Można więc powiedzieć, że słuchając tej muzyki doświadczam aktu religijnego choć to może nadinterpretacja.
Ja się ogólnie z feministkami zgadzam. Gry takie jak Stellar Blade przesadnie seksualizują i uprzedmiotawiają kobiety i robią to celowo by przyciągnąć napalonych nastolatków. Nie uważam jednak by to drugie było odpowiedzią. Ogólnie gracz zostaje postawiony przed skrajną dychotomią wyboru między robieniem z ciał kobiet fanserwisu, a robieniem ich celowo brzydkimi. Ja tymczasem chciałbym by postacie kobiece wyglądały normalnie, ubrane zgodnie z wytycznymi kościoła katolickiego.
@Al-3_x „ej mosze, mamy już 500 milionów zysków a podatków zapłaciliśmy 0,05% dzięki tym sztuczkom nowego księgowego. Nie boisz się że ktoś się przyczepi?” „spokojnie icek. Dostaną taki temat do gadania, że nawet o szmal nie zapytają.”
Po części prawdą jest, że demokracja liberalna to trochę fikcja. W istocie każda kampania wyborcza kosztuje pieniądze i biorąc za przykład USA, obie partie bardzo zabiegają o wsparcie bogatych. Do tego korporacje rozwinęły silny system lobbingu. Nie należy też zapominać, że istnieją potężne firmy medialne, oraz sieci społecznościowe z którą przychylnością każdy polityk tez musi się liczyć. Korporacje mają więc sporą kontrolę nad tym co się dzieje w USA. Ciągle pamiętam jak rok temu przedstawiciel firmy BlackRock chwalił się, że przekupywanie senatorów jest śmiesznie łatwe.
In a potentially damning indictment of corruption, Varlay stated: “The senators…are f***ing cheap – you got 10 grand, you can buy a senator.” This unsettling remark paints a picture of possible manipulation of political figures, implying a level of control over political wallets, irrespective of the presiding power.
Prawdą jest więc, że w warunkach demokracji nastąpiło osłabienie wpływów władzy centralnej. Przesunięcie procesu decyzyjności jednak nie dokonało się w kierunku władzy ludu, a bardziej władzy silnych podmiotów prywatnych. Sami politycy stają się w tym przypadku niczym więcej niż marionetkami. W najgorszym razie, kapitaliści sami kandydują jak Trump by potem po przejęciu władzy obniżyć wszystkich bogatym podatki.
Qanon zwykły troll czy PsyOps stworzony przez Cia?
Qanon to jedna z największych tajemnic współczesnego internetu. Tajemnicza postać (postacie?) publikująca dziwne wiadomości na 4chanie i 8kun gdzie miała sugerować istnienie kręgu satanistycznych pedofilii i głębokiego państwa w USA z którym dzielny Donald Trump i dobrzy patrioci z wojska mają walczyć. Postać wielokrotnie przepowiadała rozprawienie się z demokratami czy postacią Clinton i nawet podawała dokładne daty. To jednak nigdy nie nastało. Na wikipedii jest cała lista błędnych przepowiedni Qanona. Większość krytyków tej postaci uważa, że to zwykły troll. Być może jednak istnieje inne wyjaśnienie całej sprawy. Otóż istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że Qanon to zwykły PsyOps stworzony przez Cia na użytek wewnętrzny. Tak zresztą miał twierdzić zwolennik Donalda Trumpa, emerytowany generał i były doradca do spraw bezpieczeństwa Michael T. Flynn.
Trump ally reportedly says conspiracy theory a ‘disinformation campaign’ created by CIA and the left, apparent recording reveals
Inną ciekawą sprawą, że zwolennikiem teorii o Qanonie jest inny emerytowany generał Paul E. Vallely. W czym problem? Paul znał się ze zmarłym już Michaelem Aquino, satanistą (stworzył Świątynie Seta) i był wojskowym. Aquino przynależał do 7. Grupy Operacji Psychologicznych. Razem z Paulem napisał artykuł "_From PsyOp to MindWar: The Psychology of Victor_y" poświęcony właśnie operacjom psychologicznym.
O tym, że Qanon to PsyOps głosił także australijski kanał polityczno-satyryczny thejuicemedia w jednym ze swoich odcinków wrzuconych na Youtube do którego link dam na samym dole tekstu. Byli na tyle mądrzy by z wyprzedzeniem przewidzieć, że Qanon wywoła jakieś zamieszki w USA (atak na kapitol) w razie porażki przez Donalda Trumpa wyborów w 2020. Dokonali tego na bazie podobnego incydentu z 2000. Chodzi tu mianowicie o Brooks Brothers riot
The Brooks Brothers riot was a demonstration led by Republican staffers at a meeting of election canvassers in Miami-Dade County, Florida, on November 22, 2000, during a recount of votes made during the 2000 United States presidential election, with the goal of shutting down the recount. After demonstrations and acts of violence, local officials shut down the recount early.
Za całą sprawą miał wtedy stać wieloletni przyjaciel Trumpa, konserwatywny konsultant polityczny i lobbysta Roger Stone. Jak widać ludzie z otoczenia byłego prezydenta mieli w tym doświadczenie.
Wnioski końcowe
Niezależnie od prawdy kim Qanon jest, to pozostaje on dobrym przykładem jak łatwo współczesną prawicą manipulować. Trump nie jest oczywiście realnie antysystemowy. Sam jest częścią elity od lat i dlatego istnieje cała lista bogatych ludzi którzy byli gotowi go finansować. Wewnątrz rządu USA nie ma żadnej dobrej grupy patriotów walczących z deep state. Nikt, niczego nie obali, nikt niczego nie zmieni, a Clinton nie zostanie aresztowana xD. Przynajmniej nie przez Trumpa, który w praktyce sam zasługuje na rozprawę sądową. W USA zresztą rządziły i będą rządzić wielkie korporacje bo te zwyczajnie mają kapitał by finansować zarówno demokratów jak i republikanów i tak długo jak ten proces będzie trwać, tak długo też nic się nie zmieni.
Bardzo dobre śledztwo dziennikarskie, które pokazuje jacy ludzie tworzyli ten ruch, a co więcej - ujawnia kto za tym stał. I bynajmniej nie było to CIA, chociaż ostateczne powiązania głównego spin doktora nie są do końca jasne.
@Basement-Chad Teorii kto stał za Q było sporo. Ponoć nawet sztuczna inteligencja kogoś wytypowała. Ja tylko podaję jedno z możliwych wyjaśnień. W praktyce uważam, że Qanon to była więcej niż jedna osoba.
Nie wiem kto mógłby uwierzyć w tą bzdurę że Biden to komunista czy chiński agent. W praktyce w amerykańskiej polityce blokuje się nawet socjaliberała takiego jak Bernie Sanders, który jest ofiarą faktycznego oszustwa wyborczego. Biden zresztą otoczył się neokonserwatystami pokroju Blinkena i prowadzi protekcjonistyczną oraz antychińską politykę jak Trump. Jest zaangażowanie w wojnę na Ukrainie świadczy też o tym, że to atlantysta.
Osobiście jestem zdania, że ta teoria to trochę taki prawicowy odpowiednik tezy, że trump to faszysta i rosyjski agent (czego też ostatecznie mu nie udowodniono). Oczywiście nie ma możliwości by jawny agent obcego państwa był wstanie rzeczywiście przejąć władze nad najpotężniejszym mocarstwem świata i jednocześnie realizować interesy tegoż kraju. No chyba, że mówimy o Izraelu, ale to wyjątek. Jestem nawet zdania, że deep state istnieje i właśnie pilnuje by do takich sytuacji jak nagła zmiana kursu w polityce nie miała miejsca. Geopolityka wymaga jednak pewnej stabilności na rzecz realizacji długiej gry. W innym przypadku USA nie byłoby wstanie zachować pozycji hegemona przez tyle lat. Co do tez QAnona to przypominam ile tez tego gościa się nie sprawdziło. Lista jest na wikipedii.
Hillary Clinton was about to be arrested and would attempt to flee the country[d]
John Podesta would be arrested on November 3, 2017, and public riots would be organized to try and prevent the arrest of other public officials[68]
A major event involving the Department of Defense would take place on February 1, 2018
People targeted by Trump would commit suicide en masse on February 10, 2018
There would be a car bombing in London around February 16, 2018
A "smoking gun" video of Hillary Clinton would emerge in March 2018
Something major would happen in Chongqing on April 10, 2018
There would be a "bombshell" revelation about North Korea in May 2018
The Trump military parade would "never be forgotten"[e]
The Five Eyes "won't be around much longer"
Mark Zuckerberg was going to leave Facebook and flee the United States[f]
Twitter CEO Jack Dorsey would be forced to resign "next" (in the context of the prediction of Zuckerberg's resignation)[g]
Pope Francis would have a "terrible May" in 2018
Ten koleś jest skrajnie niewiarygodny i jeśli nie jest to zwykły troll to nie zdziwiłbym się gdyby był jakimś projektem manipulacji masami (wewnętrzny PsyOps). Miał to zresztą potwierdzić Michael Flynn, że Qanon to operacja dezinformacyjna Cia. Gdyby natomiast Trump rzeczywiście miał zagrozić deep state to by już nie żył. Dla mnie zresztą jedynym wrogiem pozostaje kapitalizm, ale jest to wróg systemowy.
Konserwatywny filozof José Ortega y Gasset opisał proces rozwoju społeczeństw w której ludzie zaczynali jako ludy rolnicze. Człowiek miał wtedy bardzo silną relacje z naturą która kształtowała jego sposób myślenia. W starożytnej grecji jednak udało się przezwyciężyć ten proces co zapoczątkowało powstanie państw miast. Człowiek wtedy nabył zdolność bardziej abstrakcyjnego myślenia. Jego sposób życia się zmienił. Później jednak należało wyjść od miast ku większej koncepcji jaką było państwo. Zdaniem Ortegii dokonać tego miał w Starożytnym Rzymie właśnie Juliusz Cezar. Jego obalenie republiki było aktem sprzeciwu wobec przestarzałych form myślenia skoncentrowanego wciąż w okół miasta Rzym by ugruntować idee Rzymu jako imperium. Ortega wskazał też, że to co jednoczyło ludzi w toku historii z różnych plemion w okół idei miasta i pozwalało końcowo zatrzeć różnice między nimi to był koncept posiada wspólnego celu. Było to niezgodne z bardziej popularną tezą, że narody powstawały ze względu na wspólny język, religie czy tradycje. Te rzeczy zdaniem filozofa były wtórne. Najpierw musiało zaistnieć wspólne przedsięwzięcie.
Współcześnie takim przedsięwzięciem miałoby być stworzenie zjednoczonego państwa Europejskiego. Osobiście też uważam, że tak jak kiedyś istniały klany, które jednoczyły się w plemiona, a potem w narody, tak obecnie nadszedł czas by myśleć w kategoriach cywilizacyjnych. Lata wojen państw naszego kontynentu tylko nas wzajemnie wyniszczały. Obecnie świat jest bardziej globalny. Musimy się mierzyć z globalnym ociepleniem, wzrostem potęgi międzynarodowych korporacji, radykalnym terroryzmem czy zagrożeniem ze strony Rosji czy Chin. To nie jest coś z czym Polska albo nawet Niemcy mogłyby sobie poradzić w pojedynkę. Silne państwo Europejskie to też szansa by uniezależnić Europe od USA. Nie jest to bynajmniej coś łatwego do osiągnięcia. Jest to jednak idea która powinna być przynajmniej przemyślana. Mam bowiem dość tego wątłego defetyzmu który wstrzymuje rozwój naszej cywilizacji. Szczególnie że inne cywilizacje już idą tą drogą. Samuel Huntington wprost powiedział, że przyszłe konflikty nie będą miały charaktery ideologicznego czy narodowościowego lecz cywilizacyjnego. To dzieje się chociażby na Ukrainie gdzie Rosja nie postrzega tego jako wojnę z drugim narodem, a całym zachodem tyle, że rękami Ukraińców. Taka jest nasza przyszłość. Jeśli się nie dostosujemy to historia po nas przejedzie walcem.
Lata wojen państw naszego kontynentu tylko nas wzajemnie wyniszczały.
to jest największy sukces tego projektu, którego wielu nie docenia i nie rozumie. żeby po tylu setkach lat wojen i mordowania, walczyć tylko o posady w biurokracji europejskiej? wspaniała (r)ewolucja
Musimy się mierzyć z globalnym ociepleniem, wzrostem potęgi międzynarodowych korporacji, radykalnym terroryzmem czy zagrożeniem ze strony Rosji czy Chin
no i tutaj pojawia się problem. establishment europejski, nowa kasta neoszlachecka, jest niekiedy tak bardzo na usługach korporacji, że to aż wstyd. tak samo z Rosją i Chinami - dopóki np. Niemcom się opłacało, to robiono z nimi biznesy, nie bacząc na nic, a już w szczególności na wielkie ideały humanistyczne, którymi politycy tak lubią sobie wycierać gębę, kiedy chcą coś narzucić biednemu ludowi. największym zagrożeniem dla Europy są niestety współcześni politycy - bezideowi i skorumpowani, oraz ich ignorowanie głosu społeczeństw. w taki sposób nigdy nie powstanie ten Europejczyk, bo nie da się go stworzyć odgórnie, narzucając tę idee siłą i nakazami. a już w szczególności nie powstanie, jeśli ma "nie mieć nic i być szczęśliwy".
Ogólnie to krytycy USA mają racje. To imperialistyczny kraj zamieszany w liczne wojny, przewroty i nielegalną działalność. Problem w tym, że Chiny czy rosja to żadne alternatywy na miejsce światowego hegemona. Pierwszy kraj nawet własnych obywateli traktuje jak niewolników, a do innych nacji odnosi się jeszcze gorzej ze względu na silny rasizm. Drugi jest przepełniony biedom i korupcjom i sam pozostaje imperialistyczny. Ja osobiście chciałbym by UE wyzwoliła się spod wpływu ideologii atlantyzmu i neoliberalizmu i przekształciła się w autonomiczne supermocarstwo, niezależne od nikogo z własną armią i silną gospodarką.
@Al-3_x neoliberlizm to w przypadku UE kwestia drugorzędna. Największym problemem jest nacjonalizm (oczywiście nie w rozumieniu łysych z ONRu). Dopóki Niemcy i Francja nie przestaną traktować UE jako własnego mocarstwa kieszonkowego to nic z tego nie będzie. Ojcowie UE chcieli właśnie te partykularne myślenie zniszczyć, ale się nie udało.
@loginnahejto.pl Po części się zgadzam, choć mimo wszystko jestem za federacjonizmem by narody zachowały swoją tożsamość i pewną autonomie w ramach większej struktury.