a że miałem pracę zdalną to odpaliłem w salonie ranczo -od początku. I tak siedziałem i pracowałem.
I tak jak to ranczo zostawiłem tak leciało po kolei, przez resztę świąt xD tylko raz ktoś włączył jakieś kolędy, a tak to ciągle włączali kolejne odcinki jak się zbierałem do wyjazdu w piątek to jeszcze oglądali xD
#squidgame sezon 2. Opinie? Według mnie, pierwszy sezon był świetny, każdy mógł zginąć, nie wiedzieliśmy co się stanie w kolejnym odcinku. No i przyszedł drugi sezon, transwestyta i polityka, jak na Niggaflix przystało. Wiemy, że transwestyta nie zostanie zabity, czyli czar pierwszego sezonu prysnął; transwestyta musi przetrwać i musi być dobrym człowiekiem, bo manipulacja motzno, jak na Niggaflix przystało. W mojej opinii był to słaby sezon, dużo przewijałem, bo nie byłem zainteresowany co się stanie dalej. Spodziewałem się czegoś lepszego, ale to nadal tylko Niggaflix.
„Squid Game” po drugim sezonie znajduje się na rozdrożu – pomimo dość dobrego 2. sezonu, jeżeli twórcy produkcji będą podążać przetartymi już wcześniej schematami mogą w znacznym stopniu zaszkodzić odbiorowi całej produkcji, która dla widzów stanie się po prostu nudna. To czego potrzebuje koreański przebój, to powiew świeżości – coś czym Hwang Dong-hyuk mógłby nas jeszcze zaskoczyć. Tylko czy w przypadku „Squid Game” można czymś jeszcze widza zaskoczyć? Jest dobrze, emocjonująco, ale mogłoby być lepiej
Ciekawostka - będzie drugi sezon https://serialomaniak.com/dzien-szakala-z-drugim-sezonem/ Może info zachęci kogoś do oglądania, bo zauważyłem, że dla części widzów jest to wyznacznik (ile moich znajomych olewa dobre seriale czytając, że to tylko jeden sezon lub zostały skasowane/anulowane)
Sezon 1 był całkiem dobry, jak na serial fizyka i logika były całkiem ok.
Ale drugi sezon? To już telenowela z poziomem absurdalności postępowań bohaterów jak ludzi naziemnych NASA na poziomie zbuntowanego ośmioklasisty, trochę jak Prometeusz 2012.
Nie wiem ale ja stoję na trzecim odcinku Diuny i nie mogę tego zmęczyć. Grę o tron kocham. To jest trochę podobne a jednak usypiam po 15minutach. Filmy diuna kocham. Dziwne co?
Odarto BenenGeserit z całego mistycyzmu, zabroni im ich największą broń - dyscyplinę, plan i konsekwencje. Przewroty pałacowe są płytkie i żenujące, nie ma absolutnie żadnej gry politycznej pomiędzy stronami, a Laghnar gra wypisz-wymaluj postać z "Wychowane przez wilki".
Słabizna i niszczenie jednak pewnej diunowej legendy.
Podobało mi się Premierowe odcinki „Lady Love” dostarczyły więcej, niż można było oczekiwać po materiałach promocyjnych. Wciągająca fabuła, świetna gra aktorska i niezwykle dopracowany klimat lat minionych sprawiają, że serial od razu angażuje widza.
Zapraszam do szczegółowej, bezspoilerowej opinii dwóch pierwszych odcinków:
"from" skończone, może nie jest wybitny ale dawno całego sezonu za jednym razem nie obejrzałem. Teraz mam nadzieję że nie umrę w #pracbaza na zawał od wypitej kawy żeby nie usnąć. Skończyłem oglądać o 4, budzik 4.30.
@cebulaZrosolu Miałem to samo, bo zapomniałem co było w pierwszym sezonie i pogubiłem się kto jest kto i co chce. Przestałem oglądać na trzecim odcinku, odświeżyłem pierwszy sezon i dopiero wtedy kontynuowałem drugi. Wtedy wszystko nabrało sensu.
W ogóle zassałem Roswell: W kręgu tajemnic, i obejrzałem pół sezonu (12 odcinków). I nic dziwnego, że ten serial padł po 3 sezonach, a Buffy: Postrach wampirów miała 7.
Nic nigdy się nie idzie do przodu, pierwsze 12 odcinków i słowo daję, że Max i Liz już ze sobą byli i się rozchodzili z 6 razy.
Więc główny romans to sinusoida, główny plot to atrapa rozbudowywana o nowe instalacje z kupy co 2 odcinki, Buffy przynajmniej polowała na wampiry, a oni kombinują co zrobić żeby mama się nie dowiedziała, że Max jest kosmitą, bo ugasił pożar w kuchni. Jak człowiek zaczyna się zastanawiać o czym są te odcinki, bo na pewno nie o kosmitach to dochodzi do wniosku, że to przekaz na poziomie jakiegoś Siódme niebo (11 sezonów) tylko słabsze. Archiwum X też nie chciało fabularnie iść do przodu, ale co odcinek robili zupełnie nową intrygę, a tu odgrzewali ten sam kotlet co tydzień.
@Fly_agaric polecił mi jakiś czas temu serial The Orville.
Dziękuję za zmarnowanie mi życia. "All kidding aside" - mam problem z krótkim opisaniem moich wrażeń, choć na pewno polecam innym obejrzenie.
Na początku byłem momentami zażenowany, ale później było dużo lepiej, jakby scenarzysta forsę wziął i nie zaczął pić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam niedosyt, chyba głównie tej części scifi, choć znowu przedstawianie dynamiki i relacji personelu potrafi zadziwić i zaciekawić. Nie jest to serial liniowy, oczywisty.
A więcej to nie będę pisał, bo zaraz wyjdzie, że wygadam i ktoś mnie tu krzykać będzie SPROJLER!
@razALgul mam tylko kilka zastrzeżeń co do techniki XXV wieku, a czasem sensu niektórych scen (bo mają inne rozwiązanie pod ręką). Aczkolwiek trzyma się to kupy i dostarcza rozrywkę
@myoniwy wciąż zastanawiam się dlaczego i chyba nie ma jednej odpowiedzi. Postacie są wielowymiarowe, historia jest wielowymiarowa. Jest jakaś nutka realizmu w tym scifi.