#poezja

8
1333

Do diaska...

Umknęło mi rymowanie.

Przepraszam.

Ale mogę to usprawiedliwić. Otóż, zapomniałem.


Temat: łeb jak sklep

Rymy: dolna - raj - solna - daj


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna


<nie zapomnij o społeczności>

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Jak nie dziś, to później nie będę miał czasu, także wrzucam #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Co masz zrobić dziś, zrób jutro


Wyrzeźbione ciało najpiękniejszym strojem

Więc jutro na siłowni ostro dowalę

Za dietę się wezmę i kalorie spalę 

Lecz dziś jeszcze szarlotki i babki pojem


Sernika, pleśniaka, pączka, jagodzianki

Eklerki też wchłonę, choćbym miał przepłacić

I chyba bym rozum swój musiał utracić 

By nie zjeść choć jednej, małej kokosanki


Już jutro się zajmę swej sylwetki dbaniem

Już jutro, bo dzisiaj za późno jest przecież

I czyn każdy byłby jałowym staraniem


Cóż dieta, gdy ciast różnych pełne witryny

Dziś sobie poćwiczę, ale przy bufecie

A jutro - na pewno - plany zmienię w czyny


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

XLVIII edycję kawiarenkowego wyzwania #nasonety pragnę poświęcić przypadkowi oraz panu Waelowi Mahmoudowi. Ponoć był boyem w Hurgadzie.


Trafiłam z przypadku, wrzucając randomowe hasło związane z sonetami w Google, na stronę pana Jana Stanisława Skorupskiego (gorąco polecam), który płodnym artystą był. I podczas wakacji 19 lutego 2006 napisał sonet o panu Waelu. Zamieścił też zdjęcie tego pana.

Sonet jest na tyle uroczy, że to on nam posłuży w tej edycji za utwór #diproposta


Sonet o hotelowym boyu


Wael Mahmoud jest naszym boyem

apartament czyści wspaniale

można powiedzieć doskonale

w detalach - pokój za pokojem


oburza się kiedy Rosjanki

chcą mu za coś dużo zapłacić

pogardza nimi - woli stracić

ma żonę - nie chce mieć kochanki


mówi z wielkim zażenowaniem

że tyle jest zła na tym świecie

pocieszamy go zgodnym zdaniem


wpierw były córki narodziny

co turnus to samo wciąż plecie

wczoraj miał ponoć urodziny





A zasady są takie, że układamy sonet, którego ostatnie słowa z linii rymują się z tymi, które znajdują się w powyższym sonecie.

Rozstrzygnięcie za tydzień, warunki zwycięstwa - jak zwykle - nieznane.

Czy będą nagrody pociesze... dyplomy wyróżnienia? No peweczka.


#zafirewallem #poezja

a15a1e29-940c-4f9a-b798-a3efc09e7ac1
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Ponieważ @sireplama nie daje znaku życia, z @Dziwen czynimy honory:


Temat: Radość, bo zaczął się weekend


Rymy: pora - podłoga - wroga - potwora


miłej zabawy!


#naczteryrymy #zafirewallem #poezja #tworczoscwlasna

Do fit-sałatki wkroiła mi pora

że nibym za ciężki, że wklęsła podłoga.

Przez weekend więc będzie mieć we mnie wroga:

w ciasteczkowego się zmienię potwora.

Niby piątek, niby radość, późna już jest pora

Ale dziecko ciągle wrzeszczy jak stara podłoga.

Wie, że nie chce we mnie mieć swojego wroga,

A tym bardziej nie chce żebym zmienił się w POTWORA.


Nie no, daję radę. Jeszcze ಠ_ಠ

Zaloguj się aby komentować

Otwieram nowy autorski tag #wierszokleta gdzie będę wrzucał swoje utwory gdy wena mnie natchnie.


Poniżej natchnie z wczoraj:


Mam ochotę na babkę.

Położyłbym na niej łapkę.

By tylko nie była za sucha.

Najlepsza jest taka krucha.

Nie szorstka niczym piaskowa.

Wilgotna gdy jest już gotowa.

Koniecznie jędrna i zgrabna.

Sprężysta aczkolwiek powabna.

Najlepsza pachnie cytryną.

Oby tylko nie waniliną!

Wzbudzająca me pożądanie.

Aż serce w mej piersi ustanie.

Kąsał bym ją delikatnie i czule.

Łapczywie chłonąc jej aromaty.

By po tej organoleptycznej grze wstępnej.

Skonsumować ją nienażarty.


Zapraszam do interpretacji


#poezja #wiersze #tworczoscwlasna

@koszotorobur podmiot liryczny to typowy wyposzczony cukrowo chłop, co jednak doceni kunszt sztuki piekarniczo-cukierniczej, zanim zeżre wszystko sam jak świnia xD

@koszotorobur Podmiot liryczny to erotoman i cukrzyk typu drugiego, który marzy sobie o tym by jednocześnie zjeść ciastko i zjeść...coś innego. Oczywistym jest, że jego fantazje w obu obszarach są ogromne, jednakże w obu tych domenach są nieosiągalne. Stąd, posunąć się można do psycho-

-analizy, bo jak wiadomo, że jest potrzeba, której zaspokoić nie można to jest ona internalizowana i wypływa z nieświadomości w inny sposób, wybór formy ekspresji często należy do podmiotu //xD

Zaloguj się aby komentować

Ty chory pojebie


Wiesz, mam swoje sekretne swawole:

Mieszam sobie z dwóch worków fasole,

Rankiem wybiegam nago na pole,

Nocą zaś tańczę flamenco, ole!

@roadie

Pole, pole, łyse pole

Gówno mam, nie plan

San Francisco, ja pi⁎⁎⁎⁎lę

Prędzej Ku Klux Klan


A brytole żrą fasolę

Ja tam kontrolę mieć wolę

Zaloguj się aby komentować

@moll


Mam ochotę na babkę.

Położyłbym na niej łapkę.

By tylko nie była za sucha.

Najlepsza jest taka krucha.

Nie szorstka niczym piaskowa.

Wilgotna gdy jest już gotowa.

Koniecznie jędrna i zgrabna.

Sprężysta aczkolwiek powabna.

Najlepsza pachnie cytryną.

Oby tylko nie waniliną!

Wzbudzająca me pożądanie.

Aż serce w mej piersi ustanie.

Kąsał bym ją delikatnie i czule.

Łapczywie chłonąc jej aromaty.

By po tej organoleptycznej grze wstępnej.

Skonsumować ją nienażarty.

Zaloguj się aby komentować

Polscy poeci z zamienionymi literami:

Biron Miałoszewski

Szysława Wimborska

Misław Czełosz

Nypriad Corwin

Madam Ickiewicz

Słuliusz Jowacki

#heheszki #gownowpis #literatura #poezja

Zaloguj się aby komentować

@MrGerwant

Draco Malfoy mo dzidy, Harry Potter mo pile

Umrzy dziś jedyn, drugi wręczy paper sowie.

Pocztą niech sie wieść niesie, płaczka niech już mo gile

Azaliż koniec waśni, niechaj giną i niech żyją królowie.

„O jedzonku w Grecji”


Nie zrobiły wrażenia Termopile

Ani ruiny, w których Persowie

Tańczyli na dawnych Greków mogile

Zrobiły je souvlaki - wyjazdu królowie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nieznanymi mi ścieżkami i niespodziewanymi nawet dla mnie samego czasami moje myśli podążają. Czasami nazywam je „myślami z wolnego wybiegu”. I właśnie jedna z takich „myśli z wolnego wybiegu” przyszła mi do głowy, kiedy przed chwilą zapisałem słowo „wykładowca”. A owocem tej myśli, choć lekko nadgnitym, jest poniższy wierszyk, którym chciałem się z Wami, ale szczególnie to z kolegą @bojowonastaniona , podzielić:


A na uczelni raz wykładowca

zawołał: „Na wykład, raz, Owca!”

Owca bojowo chciał krzyknąć mu: „Nie!”,

ale nie wyszło, bo wyszło mu „Bee!”.


#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Wyjaśnić niektórym z was tutaj coś trzeba,

Domem kleszczy nie są drzewa,

Raczej trawy zamieszkują kleszcze,

A opon nie planuje wymieniać jeszcze.

W Szkocji opon wymieniać nie trzeba,

Najwyżej zatrzymają cię na poboczu drzewa.

W krzakach grillują sobie kleszcze,

Nie wiem co mogę napisać jeszcze.

@moll


A co mi tam....sprobuje


Chejże chwycmy razem w dłonie kleszcze,

Bo odkręcić w gracie koła trzeba jeszcze

Zanim liście na ziemie spadną z drzewa

I w Ukeju znów parasol nosić będzie trzeba


(Jakby kurde kiedyś nie było trzeba )

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam do rymowania! Dzisiejszy temat dopadł mnie... a zresztą łatwo dojść gdzie


Temat: Poranne oczekiwanie na spóźniony autobus do roboty (dla zmotoryzowanych może być stanie w korku)


Rymy: czekam - ziewam - oblekam - miewam


Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.

Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem


Obrazek niepowiązany

86b1eab7-2fce-494c-9f29-60ded69fbedb

Rano jest korek więc tak sobie czekam

Do dnia się nastawiam, czasem też ziewam

W stoicką zbroję tak siebie oblekam

I co, że się spóźnię? Stresu nie miewam

Jest za wcześnie, na autobus czekam

przymknąłem oczy, mocno ziewam

białą parą z ust cały się oblekam

a on już odjechał, tak też czasem miewam

Zaloguj się aby komentować

Ranek i wieczór


Gdy otwieram oczy o jasnym poranku,

zanim skrzecząca rzeczywistość zaskoczy, 

zanim me ciało na podłogę się stoczy,

myślę o słodkim, najdroższym kochanku. 


Czasem spotykamy się na miękkim sianku, 

czasem z propozycją podróży wyskoczy, 

czasem wśród leśnych chaszczy ktoś nas zoczy 

a wszystko to wieczorem i o poranku.


Często spoglądam pełnym miłości wzrokiem,

a często pragnie jedynie wysłuchania 

i często nie nadążam za jego krokiem.


Od humoru mojego zależą miana:

jest Heathcliffem, Butlerem, Gilbertem, Hookiem…


Zawsze wśród kochanków, chociaż zawsze sama.


#zafirewallem #poezja #diriposta #tworczoscwlasna #nasonety

4dd96a97-775d-4a49-b071-a1503125148a

Zaloguj się aby komentować

Pan Jerzy

czyli ostatni slam w Gorzowie


***


Od Autora


Myśleliście, że to już koniec?!


Ja też tak myślałem. Ale oto dziś wyszły na jaw nowe fakty , więc należało się do nich odnieść. A i – pamiętam! – Księga XII skończyła się Epilogiem zawierającym apel, na który nikt nie odpowiedział, więc znowu cała ta brudna, zasrana robota spadła na mnie.


Przyjemniej lektury, tak trochę zza grobu życzę.


***


Księga XIII

No i w pizdu!


I w pizdu ta cała historia zasrana,

co w Księgach dwunastu została spisana,

albowiem to właśnie dzisiaj ten czas nastał

ażeby powstała ta Księga Trzynasta.


Bo okoliczności nowe na jaw wyszły

kiedy to pan Autor, wzrok swój odwróciwszy

ku przeszłości, tęsknie spojrzał ku Odrze.

I okazało się wtedy, że wcale nie jest dobrze.


Cała ta historia to wielka była ściema.

Kłam! Blaga! Halucynacje z niedożywienia.

Albo może to i z niedosrania raczej,

ażeby w Utworu pozostać temacie?


Nie było zwycięstwa tam na żadnym slamie,

nie dla nas było Grecyi zwiedzanie,

Splasz się poza swój Grudziądz nie ruszył,

nie napadł go nigdy gang proletariuszy,

@moll w kuchni nie miała urwania głowy,

Stalin też nie wstąpił na żaden Tron Piotrowy,

nie było zamku, co miał nam stać się domem,

lama nie obdarował nas nigdy żadnym słoniem,

i nawet nie było ni jednego srania,

co to Splasz się podjął ich porachowania.

I to całe wesele, to też było kpiną.

I Łoś pod kołami na marne był zginął…


Błąkają się teraz dwie dusze samotnie,

los bowiem z nimi obszedł się okropnie

i miłość ich, co prawda, kwietnie,

lecz tylko w poezji. Lecz tylko lirycznie.

Bo chociaż oboje mieli się ku sobie

on czekał w Gorzowie, ona zaś w Głogowie.


Jedyne tylko z tego, co tam było faktem

to dwieście sześćdziesiąt cztery złote.

Opłaty przed startem.


***


No i jeszcze tag: #panjerzy , bo Spisu Treści to już mi się nie chce przeklejać, pod tagiem go można sobie znaleźć. Albo w tym linku prowadzącym do Księgi XII . Tam też można sobie sprawdzić o co chodzi, jeśli się nie wie. Sprawdzać jednakowoż nie zalecam.


***


Stopka redakcyjna


Oficyna Wydawnicza Kawiarnia #zafirewallem

Internet, 2024


@George_Stark , 2024

Redakcja: @George_Stark

Korekta: @George_Stark


#tworczoscwlasna #poezja

@George_Stark @UmytaPacha @moll


Proszę nie kłamać szanowny Panie 

Mam dowód, że było Grecyji zwiedzanie!

Lecz jest pewien fakt, o którym nie wiecie

Slam nie w Gorzowie był ale na Krecie!

Zaloguj się aby komentować

W układzie zwanym świat zwiększyła sie entropia

W każdym jego zakątku jest niezły rozgardiasz

W Chinach już panuje całkowita dystopia

Bliskiego wschodu nie posprząta nawet Augiasz

Niczego nie ogarniasz, w głowie masz rozgardiasz

Mózgu kolonoskopia, totalna entropia

Którą sam dokarmiasz, przydałby się Augiasz

Bez tematu wierszyk suchy jak Etiopia, to jakaś dystopia.

Zaloguj się aby komentować

#diriposta w XLV edycji bitwy #nasonety


Pod prąd


Niebo zaszło chmurami i dżdży o poranku

Pod wiatą przystanku tłum nagle się tłoczy

Z nich każdy się boi, że deszczyk go zmoczy

Lecz miast się tam wciskać wolę wypić cyjanku!


Myśl koi me nerwy o tym wiecznym spanku

A deszcz kapie na mnie, jak z rany krew broczy

Wprost idę przed siebie i cóż, że mnie zmoczy?

Przecież z cukru nie jestem i wyjdę bez szwanku!


Patrzą jak na wariata gdy sprężystym krokiem

w kałuże się wbijam, aż tworzy się piana

i w butach chlupocze - nie będę szedł bokiem!


Idę dalej, nie patrzę, brnę z siłą tarana

Czy stan, w którym jestem zwać można amokiem?

Mam w uszach słuchawki - w nich pieśń @DiscoKhan a!


#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

@splash545 widzę, że podwójny masochizm, bo z premedytacją skarpetki wilgocić to jest sprawa ewidentna i się żadnym stoicyzmem nie wykręcisz!


Ale żeby jeszcze moim śpiewem poprawić to już trzeba mieć silną psychikę xD

Zaloguj się aby komentować

Wygrałem czterema głosami. Nie przewagą czterech, tylko czterema... wieje trupem.

No nic. Próbujemy rozkręcić trochę tę stypę w hospicjum!


Temat: narkotyki

Rymy: wolna - maj - polna - gaj


(Wprawne oko znawcy poezji ludowej wykryje w rymach nawiązanie do Stokrotki. Do niczego to nie obliguje, ale zachęcam do nawiązań tematycznych, rytmicznych itp.)


Zasady:


  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna


<nie zapomnij o społeczności>

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


szast-prast


już wiem, zwyczajnie się teleportuję!

- a można tak, zwyczajnie?

można - wymamrotał przez zęby gagatek,

wysypując z rękawa talię kart.


jednakowoż ułożyły się w letarg - królowa, dama i as pik.


królowa przelewała właśnie gorycz przyciężkiej korony,

gdy dama zakładając nogę na nogę, pudrowała namiętnie nos -

różem zbyt różowym na tę kasztanową porę roku,

wszak zewsząd spadały żołędzie, i l(as) tonął z nadmiaru,

przeklinając cały ten wachlarz, którym raczyła go pogoda.


tej nigdy dosyć - uśmiechnęły się do siebie strugane żołnierzyki,

idąc na wojnę o skrawki miejsca z niebieskim półkowym pułkiem.

pułk jak to pułk, maszerował zamaszyście, nie robiąc sobie nic

z ciasnoty zakamarków ogarniętych kurzem.


siedzący w kącie klaun cichutko kichnął,

trzymając kulkę nosa, marzył by nie spadła,

bo coś poza kurzem wisiało jeszcze w powietrzu.


ho ho - wtrąciła nie wiadomo skąd sowa,

przyglądając się bacznie winnej królowej,

która z pewnością była tutaj nie na swoim

miejscu.


.


Autor obrazu: Sisey

14a2a1fa-e962-4a26-9a68-7db42f5d53a2

Zaloguj się aby komentować