Kolego @Rozpierpapierduchacz!
Sprawa jest taka, że dostałem na kieleckim #hejtopiwo pióro i mam dołączyc do Waszej sekty, ale nie wiem jaki tusz mam kupić. Czy mógłbyś mi, proszę, coś doradzić?
#tusze #piorawieczne #hejtopiwokielce

Kolego @Rozpierpapierduchacz!
Sprawa jest taka, że dostałem na kieleckim #hejtopiwo pióro i mam dołączyc do Waszej sekty, ale nie wiem jaki tusz mam kupić. Czy mógłbyś mi, proszę, coś doradzić?
#tusze #piorawieczne #hejtopiwokielce

@George_Stark
Najtaniej jak możesz pójść, to jakieś hero, ale lepiej dołożyć te 5-10 złotych do Pelikana 4001, który już oferuje sporo kolorów, włącznie z highlighter yellow. Jeszcze troche drożej, bo za 25 za butelkę 15ml masz Diamine, i tam już świat stoi przed tobą otworem, bo oni mają absolutnie wszystko.
A jak chcesz patriotycznie, to KWZ też ma od zapierdolenia.
Witamy na tagu i pozdrów tam ekipę
I zapytaj tego wąsatego c⁎⁎ja, co mi pomysły kradnie XD
Zaloguj się aby komentować
Atrament na dziś
Robert Oster Chartreuse. Dostałem darmową próbkę od pewnej zielonosceptycznej, która dostała darmową próbkę przy zakupach. Żółtozielono chujwiejaki. Startuje jako jeszcze zielony, ale barwnik bardzo szybko się rozpada i atrament zmienia kolor na bardzo brudny żółty. Jakbym kupił zielony, a z pióra po tygodniu wychodziłby mi żółty, to pewnie bym się tradycyjnie po manaciemu wkurwił, tak że ja nie polecam XD
Cena za butelkę: 77 zł
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować
No i wskoczyło kolejne #piorawieczne kupione poniekąd z polecenia @Rozpierpapierduchacz . Ma mi służyć do pisania po rosyjsku, gdyż jak niedawno pisałem, postanowiłem się nauczyć tego języka. Czy jestem zadowolony? Nie wiem. Wygląda bardzo ładnie, idealnie leży w ręce. Natomiast jeśli idzie o pisanie, to po pierwsze nie pisze "od dotknięcia" czyli zaczyna zostawiać atrament nie od razu, gdy stalówka dotyka papieru, a właśnie tak robią moje wszystkie Lamy. Może to kwestia tego, że to nowa stalówka, czy coś. A po drugie, to mam wrażenie, że trochę leje. Na tym samym papierze linie pisane Lamy w ogóle się nie rozlewały. To może być z kolei wina atramentu - kupiłem na próbę zestaw nabojów Kaeeco w różnych kolorach - żeby wybrać jakiś fajny. Może muszę popróbować z innymi atramentami.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.



Zaloguj się aby komentować
https://skalgo.5v.pl/kaligrafia/tatuch-nauka.pisma.pdf
Oj nie wiem czy mi cierpliwości wystarczy (° ͜ʖ °)


Zaloguj się aby komentować
Piórowe pseudo AMA/Q&A chyba zrobimy
Kurewa, tak sobie siedzę i tak sobie myślę o tych moich wpisach piórowych. O tym, co już napisałem i o tym, co planuję, i tak w zasadzie to było tego w c⁎⁎j, a jednak zawsze mam wrażenie, że o czymś zapomniałem, nie pomyślałem i że coś mi spierdoliło.
Co prawda każdy mój wpis to takie mini ama, bo przecież odpowiadam a czasami padają jakieś pytania, ale może ktoś się trafi, kto do tej pory nie miał pomysłu, śmiałości albo okazji, a przy okazji tego wpisu na coś wpadnie.
Więc przyjmijmy, że można tu napierdalać komentarzami z pytaniami przez dziś i jutro, a ja albo poodpisuję tutaj, albo w sobotę zrobię wpis z gatunku FAQ i mikro kompendium wiedzy, albo, jak trafi się jakieś bardziej obszerne pytanie, to pierdyknę oddzielny wpis.
Tak to sobie wymyśliłem. A jak pytań nie będzie, to nie zrobię absolutnie nic i też będzie spoko XD
Tyle ode mnie!
#piorawieczne


@Rozpierpapierduchacz Ręcznie się tylko podpisuję ale podczas nauki alfabetów japońskich piszę co kilka dni dość sporo.
1. Zapytam standardowo co byłoby według Ciebie polecane by sprawdzić czy to dla mnie i czy jest jakikolwiek krótki kurs (zbiór podstaw) pisania piórem by nie mieć całych ubrudzonych rąk (to moje jedyne wspomnienia z używania pióra w szkole). Mam jeszcze sporo starych zeszytów do zapisania z nastawieniem na powtarzanie pisania znaków dlatego do nauki nie kupię innych, a w pracy podpisuję się na zwykłych kartkach A4.
2. Czy modele mają swoją wersję dla praworęcznych i leworęcznych?
Zaloguj się aby komentować
Mam brzydką tendencję do kupowania sobie prezentów razem z prezentami kupowanymi dla kogoś.
Od zawsze tak miałem. Kumplowi z przedszkola kupiłem pluszowego nosorożca, ale był bardzo ładny, to sobie kupiłem drugiego (szarego, był ładniejszy. Mam do dzisiaj).
W podstawówce kupowałem innemu samochodzik, ale był fajny, to sobie wziąłem drugi.
Od tego minęło jakieś 20 lat, a ja w trakcie poszukiwań prezentu dla mojego tajemniczego wielbiciela finalnie i tak znalazłem coś dla siebie XD
Parker 25 to stare pióro, którego pierwsze edycje powstały w 1975 roku (są prawie w wieku mojej matki i pewnie niektórych czytających z portalu dla starych ludzi XD) a finalnie edycji było 4, gdzie ostatnia zniknęła z katalogu parkera w 1990 roku. Miało być tanie, dobre, i dobre bo tanie. Wydane w dwóch edycjach, stalowej i czarnej, chociaż są i rzadkie, niekatalogowane, białe. Naturalnie drogie jak jasny c⁎⁎j.
To, co ja mam przyjemność trzymać w płetwach, to zwykły, najzwyklejszy bieda Parker 25 Flighter, czyli goły metal. Generacja III, co poznać można po braku dziury w stalówce, wgłębionym plastiku na górze skuwki i napisie “MADE IN ENGLAND” (generacja IV była już made in UK).
25 wygląda bardzo charakterystycznie i przeze mnie i osoby postronne, które poznały to pióro w roku pańskim 2025, określane jest jako Stanley Cup XD
Nie da się ukryć, że no k⁎⁎wa bliźniaki. Ale to zwężenie korpusu sprawia, że osadzona skuwka zrównuje się z korpusem, tworząc jedną, prostą linię.
Kupione jako Nowy - nie jest. Ja stan określiłbym raczej jako zadowalający w kategorii near mint. Widać drobne rysy jak się przyjrzeć, ale plastik jest w dobrej kondycji, niewypłowiały, a rys nie czuć pod paluchami. Czy znalazłbym coś taniej w porównywalnej jakości? Ciężko stwierdzić, ale na potrzeby mojego zdrowia psychicznego załóżmy, że absolutnie nie.
Stalówka (równie charakterystyczna, jak całe pióro) rozmiar M, przynajmniej tak twierdzi sprzedający. Ja z kolei nie mam innego wyjścia, jak mu zaufać, bo nie mam k⁎⁎wa pojęcia, jak tej k⁎⁎⁎ie w zęby zajrzeć. Chociaż jak na porównanie z moim Parkerem 51, to raczej k⁎⁎wa jednak F XD.
Poza tym stalówka jest po pierwsze sucha jak emerytka bez wspomagaczy, a po drugie daje większy feedback niż wszystkie moje współczesne parkery razem wzięte. To, jak sucha jest to stalówka, widać będzie na próbce pisma, gdzie okazuje się, że w połączeniu z Parkerem Quinkiem w Blue nie rozmazuje się w zasadzie wcale, nawet zaraz po napisaniu.
To, o czym chcę jeszcze wspomnieć, to stary, emerytowany już, system napełniania, zwany aerometric, którzy niektórzy mogą pamiętać z czasów szkolnych. Jest to sposób napełniania autorstwa Parkera, który został zapoczątkowany w drugiej generacji modelu 51, a zaraz później przeniósł się na inne modele i różne chińskie Hero i WingSungi, które trafiały do polskich szkół. Jest to w zasadzie balonik ze słomką w środku i stalową obudową wokół. Proste jak je⁎⁎⁎ie, a jak wybitnie skuteczne.
No nic,
Tyle ode mnie!
#piorawieczne
EDIT: A KURVA! Zapomniałem! 45 funtów. Że cena, nie waga






Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Kilka dni temu pisałem o wyjątkowej okazji, którą podesłał mi @Rozpierpapierduchacz, a dzięki której udało mi się zakupić pióro Waterman Hemisphere. To znaczy aukcja zatytułowana była Waterman Hemisphere, cena była za Hemisphere, ale na zdjęciach i w rzeczywistości pióro okazało się być Watermanem Expert. No lepsze, znaczy się.
Napisałem też, że z testami pióra czekam na atrament, który wspomniany przed chwilą kolega był łaskaw mi przy pomocy paczkomatu wysłać. No więc paczka doszła. Już po samym opakowaniu można się było domyślić, że adresowana do mnie. W sumie to nie wiem nawet po co ta etykieta
Ale jeśli myślicie Państwo - tak jak i ja myślałem - że wygląd paczki to jedyna miła niespodzianka, to jesteście - tak jak i ja byłem - w "mylnym błędzie". A to dlatego, że po otwarciu paczki okazało się, że kolega Manat dostarczył mi materiałów na kilka wpisów. A przynajmniej na trzy (słownie: 3). Jeszcze teraz nie mogę wyjść z szoku i nie wiem jak ja mu się odwdzięczę.
Nie będę póki co jednak zdradzał co jeszcze było w paczce, dowiecie się w swoim czasie.
A dzisiaj będzie o Watermanie Expert i o atramencie KWZ w kolorze "Stare złoto", bo to właśnie na ten atrament czekałem.
Expert jest chyba jednym z najdłużej produkowanych przez Watermana modeli. Swoją premierę miał w okolicach 1990 roku (różne źródła podają różne daty, od 1988 do 1992). Przez te kilka lat doczekał się trzech wersji (pomijając oczywiście różne wariacje kolorystyczne). PIerwsza - MK I produkowana była do roku 1999. Druga - MK II w latach 2000 - 2013, a trzecia - MK III produkowana jest od roku 2014 aż do dzisiaj. I to właśnie tę wersję - MK III - udało mi się tak okazjonalnie zakupić. Zmiany pomiędzy wersjami dotyczyły głównie kształtu i zdobień stalówki, oraz elementów wykończenia, jak chociażby ozdobne pierścienie na skuwce z emblematem producenta.
Waterman Expert to pióro ze średniej półki. Ma bardzo klasyczny, elegancki i - jak widać po tym, że produkowane jest już czwartą dekadę - ponadczasowy design. Pomimo, że osobiście lubię pióra o oryginalnym wyglądzie, to ta klasyka w wykonaniu Watermana bardzo do mnie przemawia. Wykonane z czarnej laki - takie "piano black" przez co, jak należało się spodziewać, bardzo łatwo łapie "paluchy" i wszelkiego rodzaju pyłki. Wykończone kilkoma ozdobnymi, złotymi pierścieniami, z czego ten na końcu korpusu służy za "zatrzask" przy zakładaniu skuwki na kuper. Sama skuwka klika (bo nie jest nakręcana) bardzo pewnie (przyjemnie?) chociaż do zdjęcia i założenia nie trzeba używać tyle siły ile w opisywanym niedawno Carene.
Wszystkie zdobienia, klips i stalówka wykonane są ze stali platerowanej (nie mam bladego pojęcia co to za proces) 23 karatowym złotem. Pewnie dlatego, że jest to wersja GT.
Pióro w rozmiarze "normalnym" - nie taki liliput jak Kaweco, czy masywne jak Serenite. Bardzo dobrze wyważone, bez skuwki dość lekkie. Wygodnie się trzyma, chociaż wykończona na wysoki połysk, gładka i okrągła sekcja może się ślizgać. Zwłaszcza jeśli komuś pocą się paluchy.
Stalówka w rozmiarze F i jak na Watermana przystało (chyba, że to tylko moje wszystkie, poza Serenite, Watermany tak mają) szorstka i drapiąca - czyli tak jak lubię. Oczywiście z czasem zapewne trochę się wyrobi i wygładzi, ale na przykład moje ulubione i używane na co dzień Carene, do dzisiaj lekko skrobie.
To teraz kilka słów o atramencie.
No ładny jest skubany. Nie wiem czemu @Rozpierpapierduchacz narzekał i chciał się go pozbyć? W mojej subiektywnej ocenie nazwa idealnie oddaje kolor, który widzimy na papierze. Barwa płynnie przechodzi od jasnego złota (brudnego żółtego), to zgaszonego brązu, w zależności ile w danym miejscu stalówka siknie. Schnie dość długo, ale to chyba cecha KWZtów, bo to kolejny mój flakonik (po Mglistej zieleni) z tej manufaktury, który tak się zachowuje. Dlatego też nie do wszystkich piór się nadaje. Do takiego Watermana Carene, które jest mokre jak... a nie ważne - to jednak się nie nadaje. Nie ma też żadnego shimmera więc stalówki F (EF tym bardziej) raczej nie zakorkuje. Wszystko to sprawia, że atrament ten idealnie pasuje to klasycznego, eleganckiego Experta i do jego złotych wykończeń.
No dobrze, chyba najwyższa pora zakończyć w tym miejscu ten i tak przydługi opis. Kto to widział, żeby tyle o jakimś piórze i tuszu pisać...
Dobranoc.
#piorawieczne #atrament #waterman





@fonfi całkiem ładne pióro muszę przyznać, a nie zawsze podobają mi się te "klasyczne". Sam atrament sam posiadam jako próbkę i lubię, faktycznie w porównaniu do innych KWZ (a testowałem ich trochę) to wypada mokrzej i dłużej schnie, ale jak już wyschnie... no mnie kupuje, ładne i odzwierciedla kolor, więc nie narzekam
Zaloguj się aby komentować
Atrament na dziś:
Pilot Iroshizuku ku-jaku w małej butelce 15ml. Diabelnie mokry, przerasta większość papierów i się na nich strzępi jak diabeł, ale i tak go lubię. Jest coś fajnego w tym ciemnym morskim(?). Może to kwestia dopasowania do mojego Pineidera Avatara w Abalone Green? Ni wim, ciężko powiedzieć. Wiem tylko, że kupię więcej i pociągnie mnie to w c⁎⁎j, bo będzie to moja pierwsza duża butelka Iroshizuku XD
Ale to jeszcze nie teraz, jeszcze męczę małą XD
Cena: 64 złote za 15ml
Tyle ode mnie!
#piorawieczne




Zaloguj się aby komentować
Nie dość, że zrobiłem sobie arkusz z planami zakupowymi piór wiecznych, który uzupełniam w ramach pisania encyklopedii, to jeszcze dołożyłem do niego już posiadane, dodałem arkusz z planami atramentowymi i kolejny z posiadanymi atramentami, uzupełnioną ceną za butelkę (z maili z własnych zakupów XD) i oznaczeniem czy już je opisałem na hejto czy jeszcze nie XD
No jestem trochę pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty, nie będę zaprzeczał, bo nie ma sensu XD
PS Najtaniej za ml wychodzi Hero, a najdroższy był Iroshizuku ku-jaku i yama-budo, tak z ciekawostek XD
#piorawieczne



Zaloguj się aby komentować
Kontynuujemy wątek chińskich marek z kolejną edycją #encyklopediapiorwiecznych Dzisiaj chyba najbardziej znana chińska marka, o której jednocześnie wiadomo równie niewiele, jak o reszcie. J jak Jinhao Jinhao należy do Shanghai Qiangu Stationery Co., Ltd. które to zostało założone w 1988 roku w prowincji Jiangxi, a następnie przeniesione do Szanghaju w 2003 roku, tak przynajmniej znalazłem. Chłopaki się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎lą, bo posiadają dwie fabryki, w których (a zapewne nie tylko) wysrywają z siebie niezliczoną ilość modeli. Według jednego użytkownika Reddita, który wziął na siebie zrobienie listy, było ich jakieś 90. J jak j⁎⁎⁎ny...
Ależ mnie Conklin zaimponował w tym momencie...
Jako marka Yafy, która jest bardziej odgrzewanym kotletem niż marką kreatywną jaką była za lat swojej świetności wypuszcza na rynek w zasadzie cały czas to samo - to z czego ją ludzie pamiętają. Conklin Markiem Twainem i Duragraphem stoi, nawet mój Duraflex jest Duragraphem.
A jednak.
A jednak wypuścili coś, co mnie sen z powiek spędza i jedyne, co chroni moje zdrowie psychiczne i stan konta to fakt, że jest w polsce niedostępny, a dostawa z zagranicy kosztuje koło 100 złotych, czego moje cebulowe serduszko nie udźwignie (zwłaszcza dwa miesiące z rzędu, ale to później).
Przed państwem Conklin 1898 Spectra Fusion. Chyba pierwsze "masowej produkcji" pióro łączące żywicę i drewno.
O zgrozo 132 dolary, więc jeszcze stosunkowo tanie.
Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, zakochałem się...
PS Jeszcze białe jest, ale to tam meeeh
Tyle ode mnie!
#piorawieczne





@Rozpierpapierduchacz raz mnie z tej marki ciekawiło to, ale jakby to tłoczek chociaż był... No i kupiłem TWSBI ECO w podobnej kolorystyce i mi przeszło. xD
https://conklinpens.com/products/conklin-endura-deco-crest-fountain-pen-demo-blue-rosegold
Zaloguj się aby komentować
Atrament na dziś:
Po ogłoszonym przeze mnie fiasku z KWZ Stare Złoto (pomachajcie mu na drogę, bo ciśnie do pewnego wąsatego pedalarza) pod kolosalnym znakiem zapytania stanął atrament, który trzeba było wpierdolić w Pistona. Dywagacje trwały jeden wieczór, bo znalazłem takiego o
Edelstein Apricot Achat
Edelstein, jak już wiemy albo i nie, to marka Pelikana oferująca linie premium ich atramentów. Coś jak Pilot i Pilot Iroshizuku, Faber-Castell i Graf von Faber-Castell, czy Lamy i Lamy Crystal.
Edelstein ma też serię Ink of the Year, w której co roku wypuszczają atrament, za którym z reguły idzie dedykowane do niego pióro. W 2024 był to Golden Lapis, wcześniej był Apatite, a atramentem na 2025 został właśnie Apricot Achat.
Złoto pomarańczowy, bez shimmeru (czyli idealnie do cienkiej, suchej Fki) inspirowany agatem. Taka trochę brzoskwinia, trochę łosoś (mięso, nie że łososiowy XD), taki typowo k⁎⁎wa niepraktyczny, jak to mam w zwyczaju zachwalać i najbardziej lubić. Zwłaszcza w parze z suchym piórem jest blady, ale nadal bardzo ładny i, co mnie bardzo miło zaskoczyło, całkiem dobrze widoczny i czytelny
Najbardziej obawiałem się jednak nie widoczności, czytelności i praktyczności, tylko podobieństwa do Diamine Coral. Na tym polu na całe szczęście wypadł całkowicie przyzwoicie i nie ma problemu z bliźniaczym podobieństwem. Jeśli jest w nich coś bliźniaczego, to są to raczej bliźniaki czterojajowe. I dwumacicowe.
Cena: 95 cebulionów
Tyle ode mnie!
#piorawieczne





Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj będą dwa wpisy - jeden atramentownik później i dwa wkurwy już teraz.
W przeciwieństwie do pierwszej zamówionej przeze mnie paczki 12 sharków która zawierała samo czyste złoto, ostatnie zamówienie zawierało wyłącznie mech. W znaczeniu że praktycznie wszystkie były meeeh. Stalówki były niedopracowane i drapiące.
Tak więc, jako że nie o to chodzi, żeby rozdać ludziom pióra, które ich zniechęcą do pisania piórem, ostatnie 3 albo 4 dni spędziłem na szlifowaniu i polerowaniu stalówek. Za każdym podniesionym piórem przypominały mi się słowa mojego ojca: Zaraz wy⁎⁎⁎⁎dolę to gówno przez ono.
Niemniej, po prawie tygodniu batalii, stalówki zostały doprowadzone do stanu, zdaje mi się, komfortowej używalności, niezależenie od tego, czy ktoś trzyma pióro wysoko, czy nisko. Całość oczywiście potem musiałem wyczyścić i poskręcać w pizdu. Z 27 piór (3 dostałem gratis) pozostały 24 sztuki, w tym 10 Swanów i 14 Sharków. + 3 inne obudowy kolorowe, bo są wymienne między modelami. Tak oto zakończył się mój wkurw numer 1.
Wkurw numer dwa nastąpił, kiedy wyjmowałem z zeszlifowanych piór najtańsze tanie chińskie konwertery na rynku (nie te które były dołączone, nie wiem w sumie czemu) i się K⁎⁎WA GÓWNA ROZPADŁY NA DWIE CZĘŚCI. Praktycznie każdy pierdolony jeden, tłoczek mi k⁎⁎wa w ręku zostawał, musiałem resztę kombinerkami wyciągać.
I w tym wypadku faktycznie wy⁎⁎⁎⁎dolę to gówno przez okno, bo CO TO K⁎⁎WA JEST.
TYLE ODE MNIE!
#piorawieczne
#manacieopowiesci



Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
Proszę Państwa, co za powalona akcja! I chociaż trzymam je już w ręku, to dalej nie rozumiem co tu się odjaniepawliło (mówi się tak w ogóle jeszcze?)!
Ale po kolei.
Jest 21 dzień listopada, piątkowy wieczór. Siedzę sobie, piję kawę i czytam co tam ciekawego wydarzyło się przez cały dzień na hejto. Wtem - niespodzianka! A nawet dwie!
Pierwsza - bo zadziałało powiadomienie na hejto.
Druga - bo @Rozpierpapierduchacz napisał. Chociaż jednak to może aż takie niespodziewane nie było, bo zdarza nam się jakieś wiadomości wymieniać.
W każdym razie napisał. Że ktoś na Vinted wystawił Watermana Hemisphere. Tylko, że na zdjęciach nie jest Hemisphere a Expert. W wersji GT. Ale cena jest jak za Hemisfere.
Śmieszkujemy sobie chwilę, że niezły to byłby deal kupić Experta za 350pln, a jeszcze lepszy jakby coś bezczelnie stargować.
– Nie odważysz się - powiedział @Rozpierpapierduchacz
– Potrzymaj mi kawę i patrz - powiedział @fonfi
No to sprawdzam. Daję 315pln.
Nie mija nawet minuta i przychodzi akceptacja…
Pikachuface.jpg
No od takiego uśmiechu losu się nie odwraca. Klik - zamówione.
– Na mikołajki jak znalazł - myślę sobie. Z tym, że nie minęły nawet dwa dni, pióro jest już paczkomacie, a mikołajki to nawet na horyzoncie jeszcze nie majaczą.
Z lekką obawą, że może jednak zdjęcia były podpuchą i faktycznie dostanę Hemisphere (co i tek byłoby całkiem spoko dealem), poszedłem odebrać paczkę.
Otwieram. No Expert jak w mordę strzelił. I to ewidentnie nieużywany.
Tyle wygrać. Dziękuję Pan Manat.
PS
Przepraszam Pani @Wrzoo, chyba byłem szybszy…
PS2
Teraz czekam jeszcze na złoty atrament z serii Intymne Soki Manata, żeby przetestować jak się tym pisze
#piorawieczne #chwalesie #cotusieodjebalo #waterman





Zaloguj się aby komentować
Po cholerę mi te studia, w weekend trzeba rano wstawać... Poza tym Lamy Al Star F i Diamine Earl Grey. #piorawieczne

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Taka szybka wrzutka, i taka bardziej o papierze niż o piórach, chociaż piór poniekąd też dotyczy, bo mam zamiar nimi po tym papierze skrobać. Wszyscy tak wszędzie chwalą notesy Rhodia (no może nie wszyscy i nie wszędzie, ale głosów za jest zdecydowanie więcej niż tych przeciw), że postanowiłem sam sprawdzić czy to faktycznie jest takie dobre i kupiłem sobie notes dotPad z papierem - jak sama nazwa wskazuje w kropki. Gramatura 80g/m2.
No i muszę przyznać, że za te pieniądze (15pln) jest taki se.
Sama struktura papieru jest bardzo przyjemna. Pod palcem jakby lekko "woskowana" - taki półmat. Zaskoczyło mnie tym, że atrament z mokrej stalówki Carene chłonie jak moja żona komplementy. Lepiej nawet niż z Lamy Safari. Zazwyczaj miałem odwrotnie. Zdjęcie nie do końca to oddaje, więc musicie mi wierzyć na słowo. A Kaweco to w ogóle schnie natychmiast. Żeby nie było testy zrobione tym samym atramentem - wszystkie moim ulubionym Kaweco. Kolor tylko inny.
Co bardzo na plus, to że nie przebija na drugą stronę, jak taki (ha!-tfu) Moleskine. To znaczy widać (foto 2), że coś tam jest napisane, ale jest to na tyle "blade", że zupełnie nie przeszkadza.
Podejrzewam, że wersja z papierem 90g (bo gdzieś mi taka mignęła) mogłaby być kandydatem na mój ulubiony podręczny notes z wyrywanymi kartkami do notowania i bazgrania.
Dobranoc.
#piorawieczne #papier #rhodia


Zaloguj się aby komentować
Lamy Safari Strawberry, atrament Diamine Syrah. #piorawieczne

Zaloguj się aby komentować
Mamo, moje Carene jest jakieś dziwne…
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Słowo się rzekło, więc czas dotrzymać obietnicy. A jakiej? Swojego czasu obiecałem koledze @Rozpierpapierduchacz, że napiszę kilka słów o swoim Watermanie Carene jak tylko on podzieli się swoją opinią o Kaweco Piston Al. No i wziął franca i dzisiaj wrzucił. Przez co ja, zamiast delektować się piątkowym wieczorem z żoną na kanapie, to muszę teraz pisać coś czego i tak nikt nie chce czytać.
No dobrze ale do rzeczy. Mam pióro Wateraman. W sumie to mam nawet kilka. O Serenite już pisałem. O procesie odnawiania L2 też. Nie pisałem za to o Carene. Nie pisałem, chociaż to moje ulubione pióro. Pióro, które dostałem w prezencie od mamy.
Tyle, że moje Carene nie jest zwyczajne. Ono jest jakieś kurde dziwne.
Carene to model który został pierwszy raz zaprezentowany w 1997/98 roku i jak sama nazwa wskazuje (bo z francuskiego Carene znaczy kadłub) swoim designem nawiązuje do kadłuba łodzi albo jachtu. Ma piękną, zintegrowaną stalówkę (uwielbiam takie niestandardowe stalówki), której dwie wyciągnięte krzywizny idealnie wpasowują się w obły kształt sekcji, która z kolei poprzez ozdobny pierścień gładko przechodzi w równie obły korpus zakończony błyszczącym, metalowym okuciem, które ma się jednoznacznie kojarzyć z kształtem rufy (dla tych co nie wiedzą: “zadka”) jachtu. Skuwka swoim kształtem, ozdobnym pierścieniem i klipsem również idealnie dopełnia zamierzony efekt.
Całość wykonana jest z bardzo wysokiej jakości (naprawdę czuć piniądz) błyszczącego plastiku w rodzaju “piano black”. I tak jak należy się spodziewać wszelkie odciski paluchów łapie tak łatwo jak Manat codziennego “wkurwa”. Skuwka zatrzaskuje się z bardzo wyraźnym klikiem i żeby ją zdjąć trzeba użyć sporo siły.
Na uwagę zasługuje konstrukcja elementu łączącego sekcję z korpusem. Po pierwsze wykonana jest z metalu i posiada dwa gumowe oringi, które po pierwsze mają pewnie za zadanie uszczelniać przestrzeń korpusu, ale dodatkowo powodują, że po zakręceniu korpus (poprzez zwiększone tarcie - science bitch!) nie ma szans samoczynnie się odkręcać. Dodatkowo cały element składa się z kilku części, z czego jeden z gwintowanych pierścieni można obracać co powoduje, że zawsze po skręceniu pióra korpus znajdzie się w jednym konkretnym położeniu (w jednej osi) względem sekcji (tak jak ma to miejsce w Serenite). Przez co leżące pióro zawsze powinno mieć stalówkę “na górze” a rufa powinna schodzić się na dół.
No i tu zaczyna się zabawa i dziwenność (że tak sobie pozwolę napisać) mojego egzemplarza. Bo co bym, k⁎⁎wa (pardon my french), nie robił to u mnie jest do góry nogami. Tak mnie to wkurza, że napisałem nawet do Francuzów z pytaniem o co chodzi w tym moim piórze? I nawet dostałem odpowiedź. Co więcej dostałem ją jeszcze tego samego dnia - wielki szacun dla supportu Watermana. Dostałem też instrukcję jak rozkręcić sekcję i przełożyć pierścień - stąd teraz taki mądry jestem. Jednak mój gwintowany pierścień ma “blokadkę” (wypustkę) tylko z jednej strony (a chyba mieć z dwóch) przez co po obróceniu go, nie blokuje się w ustalonej pozycji tylko obraca razem z korpusem. A do tego przy okazji dłubania zauważyłem, że między korpusem a sekcją jest jakiś dziwny “uskok” - jakby brakowało jakiegoś wykończenia (pierścienia?) na korpusie. Tyle, że na żadnym zdjęciu w internecie inne pióra nie mają takiego pierścienia. Ale nie mają też takiej wyrwy. Plastik ładnie licuje z pierścieniem sekcji. To wszystko do kupy, raz zobaczone nie dało się już odzobaczyć i teraz codziennie drażni moje poczucie estetyki.
Ale i tak kocham to pióro. I jego mokrą, ale cieniutką stalówkę w rozmiarze EF.
#piorawieczne #waterman





Zaloguj się aby komentować
#piorawieczne #heheszki dużo dzisiaj pytań o pióra. Mam też ja. Jakiej marki polecacie pióra? Moje wydaje dziwny dźwięk, takie jak pierdzenie. Pacjent to toyota auris, pioro tylnej szyby. 😉
Zaloguj się aby komentować
Kupiłem sobie pióro - Lamy Safari. To już trzecie. Jedno w domu, drugie w pracy - trochę zniszczone i z cieńką stalówką F. Lubię rozmiar M i postanowilem kupić sobie od razu nie stalówkę a kolejne pióro... Ciekaw jestem opini piórologów na temat Lamy. Chcodzi mi mianowicie o to, czy w cenie Safari (75 zł) można mieć coś fajniejszego. Może kolejne kupiłbym jakieś inne 😀 Jakieś polecajki? Sporo ostatnio piszę, bo uczę się rosyjskiego i postanowilem nauczyć się też kaligrafii rosyjskiej. Pióro nadaje się do tego idealnie. #piorawieczne


Zaloguj się aby komentować