@suseu https://www.ebay.co.uk/itm/176907945280 - w czasie udzielania tej odpowiedzi nie pomagał mi żaden Rozpierpapierduchacz
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry k⁎⁎wa wieczór się z Państwem,
Dzisiaj kolejny pokaz brzuchomówstwa i kolejna odsłona #encyklopediapiorwiecznych ze wsparciem mojego niezastąpionego asystenta. Z tej strony duet zbanowany manat i szlachecki rowerowy wąs, a to jest
D jak Delta
Przyznaję oficjalnie, że o Delcie dowiedziałem się właśnie w ramach robienia encyklopedii, a jednak jest to marka, która - tak przynajmniej wynika z moich przygotowań i przeszukiwania internetu - zasługuje na uwagę. Jest to o tyle ironiczne, że znalazłem o niej cały c⁎⁎j informacji, które nie są opiniami z użytkowania, więc dzisiaj będzie krótko.
Przenieśmy się więc do słonecznej Italii,...
Dzień k⁎⁎wa dobry wieczór się z Państwem. Tu najbardziej po⁎⁎⁎⁎ny pokaz brzuchomówstwa na świecie, czyli manat (vel @Rozpierpapierduchacz ) przemawiający ustami wąsatego poety rowerzysty za pomocą litery pisanej. Owca może sobie nakładać bany na manata, ale #encyklopediapiorwiecznych nie powstrzyma.
A w dzisiejszym odcinku:
C jak Cross
Rok 1849 w Stanach Zjednoczonych - Elizabeth Blackwell zostaje pierwszą lekarką w USA, w Kalifornii trwa gorączka złota, ustalone zostaje terytorium Minnesoty, a w Providence w Rhode Island (wcale nie) rodzi się jedna z najstarszych marek piór wiecznych, jaką nosi ten glob. Jest nią właśnie Cross.
Założona...

Dziś chciałbym opisać pewien przedmiot, który chyba znamy wszyscy. W tym roku mija 75 lat od kiedy wszedł do produkcji i od tego czasu ani trochę się nie zmienił.
Jest ciągle w produkcji i wygląda dokładnie tak samo jak w 1950 r.
Jak podają źródła, w sierpniu 2006 został sprzedany, uwaga,...
Dzień dobry, dzisiaj kolejna literka alfabetu piórowego.
R jak @Rozpierpapierduchacz .
(Nie)Stety sam Duchacz ma bana, ale to żadna strata, bo i tak nie umie pisać "r", więc dzisiaj przychodzę w zastępstwie.
Ranga Pens (naprawdę to nie było zaplanowane, to jedyna marka na "r" warta opisania XD) to indyjska marka piór wiecznych, która zdobyła uznanie na całym świecie dzięki ręcznej produkcji i stosowaniu tradycyjnych materiałów, takich jak ebonit – naturalna i twardy materiał używany w dawnych piórach vintage. Firma działa od kilku dekad jako rodzinny warsztat i do dziś kontynuuje produkcję metodami rzemieślniczymi, z dala od masowej automatyzacji.
Ranga wyróżnia się nie tylko jakością wykonania, ale też możliwością personalizacji. Klient może wybrać nie tylko kolor i materiał korpusu, ale też system napełniania (eyedropper, converter, cartridge) oraz stalówkę, m.in. Bock lub JoWo, czyli niemieckie stalówki (z JoWo korzysta np. TWSBI). Wybieramy nie tylko grubość, ale także wzór na stalówce, materiał (stalowa/ tytanowa/ złota), ale można też kupić bez żadnej stalówki. Dzięki temu pióra Ranga trafiają zarówno do początkujących, jak i kolekcjonerów poszukujących unikatowych egzemplarzy.
Choć marka nie jest szeroko dostępna w sklepach stacjonarnych, zdobyła wierną społeczność. Ta marka to przykład na to, że tradycyjne, niezachodnie rzemiosło wciąż ma swoje miejsce w nowoczesnym świecie piśmiennictwa.
Cenowo nie ma tragedii, patrząc na to, że są to pióra spersonalizowane. Oczywiście sporo zależy od stalówki, ale to raczej wiadome. Na stronie producenta można zamówić bezpośrednio z dostawą do Polski za 21 dolarów.
#piorawieczne #heheszki




Zaloguj się aby komentować
Szanowni Państwo, Drogie Koleżanki i Kolegi,
z przyjemnością informuję, że największy troll tej społeczności, @Rozpierpapierduchacz, otrzymał w końcu zasłużonego bana. Będzie można w końcu kulturalnie, spokojnie i rzeczowo porozmawiać w temacie piór wiecznych, bez ciągłych wtrąceń i bluzgów.
Tak więc:
JAKI TUSZ WARIACIE?
#piorawieczne #heheszki


Motyla noga, takiego obrotu spraw to ja się nie spodziewałem (klapsa tak, ale nie na miesiąc) xD
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ok, zamówione niebieskie, bo niebieski bliższy mej duszy, moje pierwsze droższe pióro wieczne. Jakieś porady na poczatek? Nie grozi mi kolejne pióro bo te mi się podoba, więc jedynie starter pack mi potrzebny @Rozpierpapierduchacz
#piorawieczne

Jakieś porady na poczatek?
@Marcowy_Kot papier jest równie ważny jak samo pióro, nawet najlepsze pióro na chujowym papierze będzie się rozlewało jak gówno. Ze swoich doświadczeń zawsze z upartością maniaka polecam oxforda, bo jest tani i dobry i tani. Rhodia jest nie do zajechania, ale jest droga. Z notatników/zesztyków czy ogólnie papierów "z łapanki" skup się na tym, żeby papier był możliwie gruby i nie był "gruboziarnisty" - jak będzie aż włókna widać, to się atrament prawie na pewno będzie strzępił.
I trzymaj się jak najdalej od Moleskine bo to gówno
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Z 5 lat. Tak długo powstaje ten wpis. Wpis, który zaczął się tworzyć pół dekady temu, kiedy zobaczyłem to to w tym tym kolorze. A dzisiaj:
Cross ATX
Wypatrzone u Tuzanda na yt, gdzie testował ten model w tym kolorze. Od tamtej chwili to pióro zawsze gdzieś chodziło mi po głowie i czekało na "ten dzień". Ten dzień miał okazać się sobotą 5 lat później.
Co się zmieniło? Kilka rzeczy. Przede wszystkim cena, bo pióro spadło z 400 złotych na 250 (a czarne na 220, ale te 3 dychy różnicy to żadna różnica). Ale też w międzyczasie pióro za 250 złotych przestało być dla mnie drogie. Nie dlatego, że jestem bogaty, broń boże, po prostu wiem więcej o tym hobby i dostępnych modelach XD
Ale wracając do recenzji:
Cross ATX to pióro o mocno wrzecionowatym kształcie, metalowe, prawie w całości pokryte grawerowanym zdobieniem. Bardzo przyjemne w dotyku, choć delikatne. Korpus i skuwka są matowe, klips, sekcja i stalówka z kolei na wysoki połysk. Sekcja jest wręcz bardzo długa, więc mogę trzymać jak chcę.
Stalówka jest tak samo niebieska jak i sekcja. Na niej nazwa i logo marki, czyli lew z różaną grzywą. Jak to nie przywoła pachy, to ja już nie wiem co. W moim wypadku rozmiar F i jest to całkiem przyzwoita, tradycyjna Fka jeśli chodzi o grubość linii. Pisze cholernie przyjemnie. Składają się na to 3 rzeczy:
Jest mokra
Pisze bardzo gładko
A jednocześnie daje bardzo delikatny feedback
Nie wiem, jak wytłumaczyć gładkość i feedback na raz, ale on rzeczywiście jest i nie wiem, do czego go porównać, żeby to zobrazować. Jak różnica między jeżdżeniem kijem po kratach w Sailorze do jeżdżenia paznokciem po wypustkach w kanapie w tym piórze? Coś takiego.
Ogólnie to jest mniejsze, niż myślałem, że będzie. Ot, ciekawostka.
Ma za to wady. Na razie zauważyłem dwie, w tym, jedną dużą:
Skuwka (na zatrzask) z racji bardzo długiej sekcji sama też do krótkich nie należy. Rzecz cała w tym, że dzielona jest na dwie części: z plastikiem i bez. Końcówka skuwki to goła blacha. Tak samo, jak gołą blachą jest korpus. Więc jak się możecie domyślać, zakładanie skuwki na korpus to pocieranie blachy o matową blachę, co wywołuje ciary na plecach za każdym razem. A zatknąć muszę, bo, mimo że jest długie, to tych kilkunastu milimetrów mi jednak brakuje. Za to pasuje fenomenalnie, nie ciąży i tak dalej. Ale no dźwięk i to, co może robić z lakierem, jeży mi włos na głowie.
Klips jest nie dość, że ku⁎⁎⁎⁎ko twardy, to jeszcze od spodu na kulce ma małą zadrę, która tak uczepiła mi się kieszeni, ze ponad minutę wojowałem z własnymi spodniami. Czy to niedoróbka, czy forma zabezpieczenia przed spadaniem? Nie wiem. Ale frajdy z tego nie miałem.
Tyle ode mnie!
#piorawieczne






Zaloguj się aby komentować
No dobra, oficjalnie nie mam już miejsca w szufladzie.
NO C⁎⁎J, trzeba będzie opróżnić drugą XD
#piorawieczne #perypetiemanata


Zaloguj się aby komentować
Dziś szybko - pióro rozpakowane i wypróbowane
Pacjent: Pilot 78G, stalówka M
Atrament: Ink Black Pilot
Zestaw przyszedł ładnie zapakowany, w tematyczny kartonik, dedykowany dla błękitnego pióra. Wewnątrz buteleczka atramentu i pióro z konwerterem.
Prezencja zestawu, jak i samego pióra 5/5
Wykonanie pióra 4/5, plastik w bliższym kontakcie wygląda trochę "tanio", srebrne elementy i lamówki też nie robią efektu wow. Ale ujdzie.
Stalówka jak na M, w porównaniu do Pelikana czy Jinhao, mam wrażenie że pisze cieniej. Sunie gładko, nie skrobie, nie zacina się. Przyjemne w pisaniu.
Za to zalewanie tego konwertera to jakiś ponury żart i nieporozumienie. Dzięki za ostrzeżenie @Rozpierpapierduchacz , bo nawet strzykawką nie było to takie łatwe. Potem też nie ściekało do stalówki, więc chwila kombinacji alpejskich, żeby zastartować ustrojstwo, ale w końcu szlaczek wyszedł czarny, więc tyyyyyyyyyyyyyyle wygrać xD
Atrament mocno przeciętny, muszę się pilnować z powolnym pisaniem, żeby sobie nie zamazywać tekstu. Ale chociaż nasycenie ok. Trzeba wypisać i zapomnieć i kupić coś lepszego... 3/5
Zakup jako taki plus. Nigdy więcej zestawów od Pilota z atramentem xD
#piorawieczne #piorodlamankuta




Zaloguj się aby komentować
Dzień jak co dzień, dzień po dniu... XD
#perypetiemanata #piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Przesyłka z #piorawieczne odebrana. Trzeba było szybko rozpakować, bo kartonik został znacjonalizowany przez kolektyw dziecięcy i nastąpiła redystrybucja w ramach tegoż. Prezes dostał kartonik, jego zastępca plastikową osłonkę. Dobrze, że chociaż zawartość mogłam zabrać
@Rozpierpapierduchacz nie wiem kiedy recenzja, ale fajne jest, a w konwerterze kuleczki są

Zaloguj się aby komentować
Nic nie powiem. Ale powiem, że nic nie powiem. Przez to będziecie wiedzieli, czego nie powiedziałem
#perypetiemanata
#piorawieczne


Zaloguj się aby komentować
Witam w dzisiejszej odsłonie #encyklopediapiorwiecznych - dzisiaj na rozkładzie kolejne C, czyli Conklin.
Historia marki Conklin
Ostatnio było o marce, której nazwa jest sfrancuzowieniem (czy coś) rosyjskiego słowa zaciągniętego z tureckiego. Dzisiaj będzie normalnie, po bożemu. Jest rok 1898, jegomość imieniem Roy Conklin rozpoczyna w Ohio swoją działalność, która rozniesie jego nazwisko globalnie. Tak rodzi się firma Conklin. A dokładnie tak rodzi się Self-Filling Fountain Pen Company, która później zmienia się w Conklin Pen Manufacturing Co. która to z kolei reinkarnuje się w tego Conklina, którego znamy (albo i nie) dzisiaj.
Co o Royu:...
Historia marki Caran d'Ache
Cofnijmy się trochę w czasie:
Jest rok 1915, Szwajcaria, do życia powołana zostaje Fabrique Genevoise de Crayons, która już 9 lat później ma zmienić nazwę na znaną do dziś - Caran d'Ache.
Zmiana była zainspirowana francuskim artystą o imieniu Emmanuel Poiré, który tak właśnie podpisywał swoje rysunki. A skąd temu się to wzięło? Z ruskiego. Caran d'Ache to tak naprawdę rosyjskie "karandash", czyli po prostu ołówek. A ruskie wzięli to od turków i ichnego "kara tash".
I tak oto metodą głuchego telefonu rozciągniętego na setki lat dotarło to do Arnolda Schweitzera, który przejął dowodzenie nad marką w 1924 roku. Jako...
Przypomniało mi się fajne #piorawieczne w rozmowie z @WujekAlien to pomyślałem, że wrzucę, bo nie pamiętam, żebym kiedyś wrzucał XD
Przedstawiam Opus 88 Wine XD
To już nie kosztuje 40 koła, tylko jakieś 4 stówki. Ale śmieszne w c⁎⁎j XD
Dodam jeszcze #wino


Zaloguj się aby komentować
Lubicie pieniądze? Ja też. To patrzcie na to XD
Montegrappa Tutankhamun - #piorawieczne za zalewie 44 900,00 zł. Bo w promocji. Najniższa cena z 30 dni przed promocją 47 900,00 zł. No k⁎⁎wa #cebulawpiórka XD




Zaloguj się aby komentować