#odchudzanie

14
417

Niby tylko dwie ściany pomalować, ale...

Zdjąć książki z półki, pozdrjemować wszystko, wynieść do drugiego pokoju co przeszkadza, okleić taśmą (mamy już godzinę 10 a ja nawet kawy nie skończyłem więc dopijam kawę, banan na zagrychę), malowanie na raz. Po malowaniu zdjąć taśmy (jak nie zdejmiesz na mokro to farba będzie odchodzić z taśmą), pomalować wnęki okienne, ponownie okleić taśmą tam gdzie wcześniej zdjęte, pomalować na drugi raz.... Wróć 13.20 za dziesięć minut musisz odebrać młodego ze szkoły, więc rura po młodego, wracamy (Tata nudzi mi się. To się rozbierz i pilnuj swoich rzeczy hehe.) malowanie na drugi raz- kurdebela farby mi chyba nie starczy- zdjęcie taśm, malowanie wnęk drugi raz...

Farby na styyyyk.

Kurdebela 14.50 muszę jechać po młodszych do przedszkola- młody do dziadka, szybkie sprzątnięcie papierów, kabanosy do pyska i ruura na tramwaj bo samochód żona zostawiła pod przedszkolem (dojeżdża do pracy dalej tramwajem a ja odbieram karzełki).

W drodze powrotnej Agata Meble (sklep z kanapkami - inside joke hehe) nowa lampa kupiona, zagonić karzełki do samochodu i do domu... Odpocznij sobie - wróóóć. Karzełki bajka ja książki na regał (pal licho kolejność jak chcesz to sobie ułóż to kobieto! :D), krzesła do pokoju, inne duperele na swoje miejsce.

Powiesić lampę (brrr brrr o 19), karzełki kolacja, mycie zębów, piżamy, lululaaaj i spać.


Zjedzone: 1 998 kcal

Spalone: 3 550 kcal *

Kroki: 12 500

Książka: 100 (wczoraj)


*Mam dzisiaj 1500 kcal deficytu i czuję to, ale nie dobijam no wczoraj urodziny dziadka no i zjadłem karkówkę, tort, jedno ptasie mleczko i pół praliny bo dziecku nie smakowała (mi też nie xD). Więc myślę, że z tych dwóch dni wyrównuje się.


#galaretkanomore #chlopskadyscyplina #chudnijzhejto #odchudzanie

065cdc73-f721-4f75-8b66-5f3a317ff3bb

Zaloguj się aby komentować

Jako że "już za parę dni, za dni parę" (a w sumie to pewnie i dzisiaj) zostanę grubą rybą to uznałem, że jest to właściwy moment na pochwalenie się swoim małym osiągnięciem.


W sierpniu osiągnąłem krytyczne 103kg i jako że kiedyś sobie postanowiłem, że 3 cyfry na wadze to już gruba przesada, postanowiłem "się za siebie wziąć".


  • Najpierw zacząłem biegać, po 2 miesiącach ukończyłem bieg na 10km, ostatnio mam przerwę z racji chorych zatok ale mam zamiar kontynuować.

  • Potem odstawiłem słodycze, ograniczyłem o połowę ilość pysznych kanapeczek na kolację i przestałem podjadać między posiłkami. Po paru miesiącach nieco odpuściłem takie sztywne zasady, ale wciąż jest o niebo lepiej niż na początku.

  • Wróciłem do boulderingu po paru latach, spadająca waga była tu dużą motywacją a i okazało się, że powrót wcale nie taki straszny.

  • Po młode zacząłem do przedszkola zasuwać rowerem. Odległość żadna, ale w skali miesiąca robi się dystans większy niż gdybym co dwa tygodnie zrobił rekreacyjną przejażdżkę. Oraz sam fakt codziennego dodatkowego ruchu też jest na plus.

  • Od niecałego miesiąca zacząłem chodzić na basen (ostatni raz robiłem to w podstawówce)- staram się 2-3 razy w tygodniu. Okazało się to miłą odmianą od innych sportów, szczególnie jak jest późna jesień, zimno i ciemno.


Nie miałem żadnego konkretnego celu, poza dojściem do okolic 90kg żeby zobaczyć jak to jest, bo ostatni raz taką wagę to miałem chyba w LO xD No i rozruszaniem się fizycznie, bo tak normalnie to tylko rower był grany co jakiś czas.

Także na ten moment udało mi się osiągnąć stabilne 91-92kg i to biorąc pod uwagę, że masa mięśniowa raczej wzrosła uznaję za bardzo dobry wynik


Pozdrawiam wszystkich spod tagów stepujących równików, księżycowych biegaczy i innych pompujących ziemian, jesteście super motywacją kiedy się widzi jak zasuwacie


#odchudzanie #hejtokoksy

@emdet a jaki wzrost? Bo tak to sama waga dał niektórych może wydawać się wysoka, ale mega gratki jak chodzi o konsekwencje.

@Tomekku ok 185. Generalnie na tych 103 to dalej daleko mi było do bycia wizualnie grubym Ale w sportach sama waga już robi dużą różnicę, niezależnie od wzrostu.

Zaloguj się aby komentować

Wyjąłem moja starą, ulubioną marynarkę klubową z pięknymi mosiężnymi guzikami wyrwaną z lumpa za 1 zł xD- wisi jak na wieszaku.


Przymierzam po latach mój ślubny garnitur- ok ale minimalnie za duży.

Za to koszula z bawełny Oxford button down w kroju slim leży jak ta lala.

Są plusy i minusy odchudzania.


#galaretkanomore #chudnijzhejto #odchudzanie

0fd13919-2abf-4d3b-b122-6bc59b52a29d

Zaloguj się aby komentować

Od rana ból głowy, a dzieciaki też miały jakiś gorszy dzień bo młody darł jape solidne 10 godzin od 6.30 jak wstał.


  • Zjedzone: 2 380 kcal (edit. -130 kcal bo jednak ta Fortuna smakuje jak jakaś najtańsza podróba coli to wylewam) - 130= 2 250

  • Spalone: 2 250 kcal (niestety wg Garmina dzisiaj 130 kcal na plusie edit. Jednak zero)

  • Kroki: 7 500

  • Przeczytane strony: 200


Muszę dzisiaj jednak mieć coś dla siebie i te kalorie na plusie to Fortuna Czarne bezalkoholowe, chyba, że będzie niedobre to wyleje.


Ciężko dzisiaj było, ale chociaż poczytałem. Nie każdy dzień musi być jednak sukcesem, a gdyby droga do boskości była prosta to każdy by nią szedł.

Jutro walka będzie trudniejsza bo do dziadka na urodziny.

Wpadło mi również 320 dni bez alkoholu!


#chlopskadyscyplina #galaretkanomore

#chudnijzhejto #odchudzanie


#dobranoc hejto!

a28c8c8c-d517-4afc-a7a8-e11a80d0d0ae

Zaloguj się aby komentować

Malowanie nie odpuszcza. Zrobiłem sufity na gotowo, jutro dam młodemu pochlapać na ścianę ale tam gdzie regał z książkami stoi xD


#chlopskadyscyplina #galaretkanomore

Na wadze rano było 87.1kg


  • Spalone: 2 800 kcal

  • Zjedzone: 2450 kcal

  • Kroki: 10 500


Czasu na trening nie było, siły na norweski nie mam.


W sumie to już

#dobranoc hejto


#chudnijzhejto #odchudzanie

f936d33c-8157-4803-8044-93bdcfcbf132

Zaloguj się aby komentować

Dzieci położyłem spać, aromatyzuje się olejkiem złodziei, więc mogę podsumować dzień z #galaretkanomore .


  • Zjedzone: 2 200 kcal (tak około, bo mam wrażenie jakbym czegoś nie policzył ale to tak ± 100 kcal).

  • Spalone: 2 600 kcal

  • Kroki: 10 000


Sufit wyszlifowany i tyle zdążyłem zrobić, bo z młodym byłem u lekarza, więc cały dzień był na głowie. Jutro malowanie sufitu w pokoju i przedpokoju.


No i jakiś trochę żałuję, że nie wziąłem gładzi na mokro, ale nie chciałem eksperymentować na suficie bo nie mam dobrej drabiny i z takich schodków robię.


Może wyrwę, gdzieś godzinę jak będzie farba schła i pójdę na trening jutro.


#chudnijzhejto #odchudzanie #chlopskadyscyplina

4bc134f1-9840-4a14-956f-579b186d0036

Zaloguj się aby komentować

Nabiegałem się dzisiaj po pokoju, nawyginałem pod sufitem a najbardziej mnie zmęczyła podróż po karzełki i 1.5 godziny w korku- jprdl.


  • Zjedzone: 2450

  • Spalone: 2850

  • Kroki: 10300

  • Treningu dzisiaj brak, języka brak, książki brak muszę sen nadrobić.


Ssie mnie głód.


Jutro szlifowanie dzisiejszej gładzi, dużo nie ma na szczęście i malowanie. Ciekawe jak to zrobię z młodym w domu.

¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

#galaretkanomore #chlopskadyscyplina #chudnijzhejto #odchudzanie


Kończę wszystko na dzisiaj, myję zęby i

#dobranoc hejto.

a67197e0-5560-42c1-adcd-5a94f8221b77

@AdelbertVonBimberstein


Ciekawe jak to zrobię z młodym w domu.


Naucz go roboty. Ja piętrze co pamiętam z budowlanki to panele ze starym układałem, jeszcze klejone były, nie było na zamek :D

Zaloguj się aby komentować

Wydaje mi się, że to co napisałem w komentarzu odnośnie mojej drogi ku boskości #galaretkanomore

warto wrzucić dla szerszej publiczności.


Wszystkie kalkulatory wyliczały mi zapotrzebowanie kaloryczne, z uwzględnieniem rodzaju mojej pracy oraz ilości aktywności, na ok. 2900 kcal. Na początku chciałem spożywać ok. 2200 kcal ale częściej mi się to nie udawało niż udawało bo deficyt był spory i przestałem się oszukiwać i jadłem ok. 2300-2400 kcal co dało mi początkowo około 4-5 kg miesięcznie w dół. Teraz jem podobnie i zamierzam trzymać się tego nie przejmując się jednak gdy trafi mi się 300 lub 200 kcal deficytu w ciągu dnia, licząc bardziej na bilans tygodniowy w okolicach 3000 kcal co daje około pół kilograma na wadze w dół. Mój cel to 85 kg obecnie a następnie lawirować pomiędzy 85-88 kg budując ciągle estetyczną sylwetkę. Plan na minimum trzy następne lata.


Alkoholu nie spożywam w ogóle i wydaje mi się, że to największy motywator i usunięcie najgorszej przeszkody w mojej kontroli nad wagą.


Ważę wszystko, każdy posiłek, wybieram jak najmniej przetworzone produkty, usunąłem kaloryczne sosy, słodycze, majonez, masło w ilości symbolicznej, pieczywo ok 50-100 gram i to nie każdego dnia.


Jem głównie twarogi, sery wiejskie, chude mięso i wędliny, warzywa w każdej ilości, banany, nie używam cukru.


Z aktywności to rower i siłownia naprzemiennie 3-4 razy w tygodniu.


Suplementy: kreatyna jako dodatek do wody, co sprawia, że pilnuję odpowiedniego nawodnienia, witamina D (4000j.), kwasy omega, włączyłem ostatnio także czasowo: chrom, magnez, cynk, żelazo po jednej paczce aż się skończą.


Witaminy c nie suplementuje bo uważam to za scam- lepiej zjeść jakiegoś cytrusa, truskawki lub kiszonki.


A propos kiszonek - ile razy mi ogórki kiszone ratowały wieczór to nie zliczę. 9kcal w 100 g, zjedz pół kilo i do snu dociągniesz.


Ważenie i liczenie kalorii daje jedno- świadomie rezygnujesz ze słodyczy. Bo jak stwierdzisz, że ten jeden batonik 250 kcal albo więcej, to odpowiednik pół kilo kalafiora i jak go zjesz to będziesz potem giga głodny- to wolisz zastąpić to owocem (batony proteinowe to gówno bo nie jadłem jeszcze takiego, który by smakował ok i nie miał cukru dodanego).


Jak mam spalone 3000 kcal a zjedzone 2200 (rzadka sytuacja raczej) to gwarantuje, że organizm będzie WOŁAŁ o te kalorie.


Bo nie ma odchudzania (to moja opinia) bez uczucia głodu. Możesz być mniej lub bardziej głodny w ciągu dnia, ale chudnąc generalnie będziesz częściej głodny niż syty. I cały myk polega na tym aby się do tego uczucia przyzwyczaić- widzieć cel- i odpowiednio balansować posiłkami, nie ładując pustych niesycących kalorii- tak aby głód najlepiej przespać.


I sen, jako czynnik regulujący całą gospodarkę hormonalna, w odpowiedniej ilości i jakości jest także kluczowy. U mnie było tak, że nawet niewielkie ilości alkoholu w tygodniu, podnosiły mi poważnie poziom kortyzolu i na własne życzenie, pozbawiłem się głębokiego snu na co najmniej kilka lat (aż zaczęły mi się w nocy halucynacje na granicy snu).


Dodam jeszcze, że warto zacząć od kompleksu badań: ogólnych oraz wybrać się do endokrynologa po skierowanie na testosteron, estriadol, prolaktynę, hormony tarczycy, lh,FSH itd. Zwłaszcza jak się ma te 30+ a całe życie prowadziło ale średni tryb życia i miało złe nawyki żywieniowe.


#chlopskadyscyplina #odchudzanie #chudnijzhejto #sen #suplementy #hejtokoksy

7feb470b-ab5a-4303-9c7c-36c4cae48703

Święte słowa z tym odczuciem głodu - suck it up i tyle.


Planujesz jakieś kardio? Dla mnie to był gamechanger z wagą.

Nie wspominasz nic o tłuszczach, a warto przypilnować, żeby trochę się ich pojawiło, jeśli ciśnie się głównie chude sery i mięsa.


Good luck ze skierowaniem na hormony, chyba jak się nie zapłaci, to nie ma szans. Ja już raz ściemniałem kilka tygodni, a jedyne co dostałem to podstawowa krew i witamina D3


Powodzonka!

@mordaJakZiemniaczek przeważnie 80-100 g tłuszczy wpada. Węglowodany mocno ucięte do 30-35% .

Z kardio to rower. i tak to jest game changer zwłaszcza, że go lubię a nie tak jak przy bieganiu zmuszałem się do ruchu. Turystyka rowerowa robi swoje.


Dostałem skierowanie do endokrynologa od ręki, fakt, że zrobiłem sobie sam testosteron i wyszedł mi wtedy poniżej normy, ale teraz mam już bardzo dobre wyniki.

Myślę, że endokrynolog da na hormony bez problemu, niestety rodziny nie może, co moim zdaniem jest błędem systemu. Zamiast iść do specjalisty z kompletem badań to trzeba dodatkowej wizyty, po skierowanie, znowu do specjalisty po interpretację.

Zaloguj się aby komentować

#chlopskadyscyplina #galaretkanomore


  • Spalone: 2800

  • Zjedzone: 2512

  • Kroki: 13 500

  • Norweski: dzisiaj nie robię siadam do beletrystyki.


Jak powiedziałem: przy wadze 87.5 kg zmniejszam deficyt do 300 kcal.


Zmęczony jestem, muszę dzisiaj odespać.


#chudnijzhejto #odchudzanie


#dobranoc hejto.

e55760d9-b41a-44ef-99aa-b29d947f7dc4

Mam chwilę przy śniadaniu dopiero teraz nas odpowiedź.


Wszystkie kalkulatory wyliczały mi zapotrzebowanie kaloryczne, z uwzględnieniem rodzaju mojej pracy oraz ilości aktywności, na ok. 2900 kcal. Na początku chciałem spożywać ok. 2200 kcal ale częściej mi się to nie udawało niż udawało bo deficyt był spory i przestałem się oszukiwać i jadłem ok. 2300-2400 kcal co dało mi początkowo około 4-5 kg miesięcznie w dół. Teraz jadłem podobnie i zamierzam trzymać się tego nie przejmując się jednak gdy trafi mi się 300 lub 200 kcal deficytu w ciągu dnia, licząc bardziej na bilans tygodniowy w okolicach 3000 kcal co daje około pół kilograma na wadze w dół. Mój cel to 85 kg obecnie a następnie lawirować pomiędzy 85-88 kg budując ciągle estetyczną sylwetkę. Plan na minimum trzy następne lata.


Alkoholu nie spożywam w ogóle i wydaje mi się, że to największy motywator i usunięcie najgorszej przeszkody w mojej kontroli nad wagą.


Ważę wszystko, każdy posiłek, wybieram jak najmniej przetworzone produkty, usunąłem kaloryczne sosy, słodycze, majonez, masło w ilości symbolicznej, pieczywo ok 50-100 gram i to nie każdego dnia.

Jem głównie twarogi, sery wiejskie, chude mięso i wędliny, warzywa w każdej ilości, banany, nie używam cukru.

Z aktywności to rower i siłownia naprzemiennie 3-4 razy w tygodniu.

Suplementy: kreatyna jako dodatek do wody, co sprawia, że pilnuję odpowiedniego nawodnienia, witamina D, kwasy omega, włączyłem ostatnio także czasowo: chrom, magnez, cynk.

Witaminy c nie suplementuje bo uważam to za scam- lepiej zjeść jakiegoś cytrusa, truskawki lub kiszonki.

A propos kiszonek - ile razy mi ogórki kiszone ratowały wieczór to nie zliczę. 9kcal w 100 g, zjedz pół kilo i do snu dociągniesz.

Ważenie i liczenie kalorii daje jest jedno- świadomie rezygnujesz ze słodyczy. Bo jak stwierdzisz, że ten jeden batonik 250 kcal albo więcej, to odpowiednik pół kilo kalafiora i jak go zjesz to będziesz potem giga głodny- to wpisz zastąpić to owocem (batony proteinowe to gówno bo nie jadłem jeszcze takiego, który by smakował ok i nie miał cukru dodanego).


Jak mam spalone 3000 kcal a zjedzone 2200 (rzadka sytuacja raczej) to gwarantuje, że organizm będzie WOŁAŁ o te kalorie.

Bo nie ma odchudzania (to moja opinia) bez uczucia głodu. Możesz być mniej lub bardziej głodny w ciągu dnia, ale chudnąc generalnie będziesz częściej głodny niż syty. I cały myk polega na tym aby się do tego uczucia przyzwyczaić- widzieć cel- i odpowiednio balansować posiłkami, nie ładując pustych niesycących kalorii- tak aby głód najlepiej przespać.


I sen, jako czynnik regulujący całą gospodarkę hormonalna, w odpowiedniej ilości i jakości jest także kluczowy. U mnie było tak, że nawet niewielkie ilości alkoholu w tygodniu, podnosiły mi poważnie poziom kortyzolu i na własne życzenie, pozbawiłem się głębokiego snu na co najmniej kilka lat (aż zaczęły mi się w nocy halucynacje na granicy snu).

@AdelbertVonBimberstein dzięki kolego za tak wyczerpującą odpowiedź :] Sprobuje stosować twoje rady, z tą rożnicą że w weekend z alko nie zejdę Mi apka pokazuje tak, więc na początek myślę że 2400-2600 wystarczy. Naprawdę szanuje za tak wyczerpującą rozpiskę. Dałbym więcej piorunów gdybym mógł

b4060414-2d53-4f71-89cc-4fd22990b6ce

Zaloguj się aby komentować

Kuszenie Adelberta w fabryce czekolady.


Zwiedziliśmy dzisiaj z karzełkami fabrykę Wedla w Warszawie. Bardzo polecam filiżankę gorącej czekolady (zwłaszcza, że pogoda dzisiaj zachęcała tylko do tego) w przyfabrycznej kawiarni. Samo oprowadzanie i wystawa- bomba, ale poza tym, że zachęcam to nie będę zdradzał szczegółów (sensoryczne wspaniała sprawa).


No ale wracając do #chlopskadyscyplina i #galaretkanomore


  • Zjedzone: ~2350 kcal

  • Spalone: 2450 kcal

  • Kroki: 11 000

  • Norweski: zaraz robię ale tylko słuchanie.


O samej Warszawie nie będę się za bardzo wypowiadał, ale jak na stolicę to to miasto stoi kilka poziomów poniżej wielu polskich miast, no i ten moskiewski vibe... Serio, tak jadą po Łodzi a w porównaniu do central city to ładne i czyste miasto.


#chudnijzhejto #odchudzanie


Idę spać po lekcji języka więc przy okazji

#dobranoc hejto.

9d43e556-a43d-4787-b44c-b76397205f5b

Zaloguj się aby komentować

  • Zjedzone: 2773 kcal

  • Spalone: 2775 kcal (jeśli dobrze wszystko policzyłem to dzisiaj mam zero).

  • Podciągnięcia: 5+5+5+5+5+5+5=35

  • Dipy: 10+10+10+10 (robiłem w pracy)

  • Norweski: zrobiony


Zeżarłem tabliczkę czekolady (90g) Ferrerro Rocher bo myślałem, że będzie dobra a była średnia.


Jutro jadę do domu, będę jeździł na rowerku, będę malował pokój i przedpokój je ja jee.


#chlopskadyscyplina #chudnijzhejto #odchudzanie

#galaretkanomore (to możecie sobie wrzucić na czarno albo co)


No i #dobranoc hejto.

4f63a8a3-5a0b-47d6-a0b4-244e9496cf0a

Zaloguj się aby komentować

Zjadłem czekoladę i nie warto było, nie warto było jej jeść.

W sensie- słodycze nie smakują mi tak jak kiedyś. A wina to pizzy na obiadokolację, pizzy której nie jadłem a zjadłem zupy, która mnie nie nasyciła a zrobiła kalorie.

No i jestem dzisiaj z kaloriami na zero. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Trudno, nie będę się zadręczał. Jutro dzień w podróży to odrobię.


#chudnijzhejto #odchudzanie #dieta

Zaloguj się aby komentować

Córka czasami robiła tak jak leżałem, że podbiegała i znienacka, podciągała moją koszulkę, trzęsąc mi brzuchem krzyczała: Galaretka, galaretka!


xD


Dzisiaj pyta podczas rozmowy:

-Jak tam galaretka?

-Prawie znikła.- odpowiadam.

-Łeeeeee wolę, żeby była.- mówi zawiedziona.- I tak już na zawsze?

-Na zawsze.- stwierdzam.


XD


Dzień odpoczynku, relaksu i delikatnego podjedzenia sobie bo w końcu był wyczekiwany KEBAB.


  • Zjedzone: 2600 kcal (tak równo wyszło ( ͡° ͜ʖ ͡°) )

  • Spalone: 2900 kcal

  • Kroki: 12.5 k

  • Podciągnięcia: 5+5+5 (edit. Zrobiłem jeszcze 5 łącznie 20).


Tylko 300 kcal deficytu, ale taki czas niekiedy potrzebny bo nie można ciągle na najwyższych obrotach, a dodatkowo czułem, że organizm się domaga energii- bo naskakałem się sporo i zbudowałem ładnego wisielca (rusztowanie).


Jutro ostatni dzień w pracy i potem dwa tygodnie wolnego. Juhuu.


#galaretkanomore <- mój tag do blokowania tego dzienniczka (w końcu wymyśliłem).

#chlopskadyscyplina #odchudzanie #chudnijzhejto #dzieci

Zaraz idę spać więc

#dobranoc hejto.

f97dd7e7-d4e2-4ea0-ab33-06f7f59cf543

@AdelbertVonBimberstein Pięknie! Czasem trzeba wejść "na zero" jak się odchudzasz, nawet jak trenujesz czy chcesz się dociąć. Po prostu za bardzo brnie organizm w adaptacje do ciągłego deficytu i w końcu zacznie Ci coś nie domagać, albo kontuzja, albo faktycznie spotaniczna aktywność fizyczna Ci siądzie. Dobrze robisz, że się nie zajeżdżasz, mądrze!

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj robię też rozpiętki z gumami jakby co. : D


  • Zjedzone: 2290 kcal

  • Spalone: 2920 kcal

  • Podciągnięcia: 6+6+5+5 + 3 negatywy

  • Kroki: 17.5 k

  • Norweski: zrobiłem w pracy słówka i trening ze słuchania. Była luźniejsza ostatnia godzina, więc czemu nie skorzystać? I jeszcze jedna uwaga. Nikt ci nie powie złego słowa jak w momencie luzu uczysz się języka- ale za tik toka wy⁎⁎⁎⁎dolą. XD


Bardzo ładny sen był wczoraj 7 godzin 34 minuty.


Kreatyna mi się skończyła w poniedziałek i przez to za mało wody piję (a taka pyszna cytrynowa była ).


#chlopskadyscyplina #chudnijzhejto #odchudzanie #podciaganie


Kąpiu kąpiu i spać więc

#dobranoc hejto.

2cbfe60d-b177-459a-8719-9a0919fa8f59

Zaloguj się aby komentować

Dzień przerwy od ćwiczeń, zrobie zaraz norweski i idę spać. Dzisiaj chcę mieć pełne 8 godzin.


  • Zjedzone: 2298 kcal

  • Spalone: 2800 kcal

  • Kroki: 14.5 k

  • Norweski: zaliczam bo będzie za chwilę


Jutro w planie urwać się na chwilę i kupić pinnekjøt na święta, bo teraz jest tańszy.


#chlopskadyscyplina #chudnijzhejto #odchudzanie


Daj mi Panie 8 godzin snu.

#dobranoc hejto.


Edit: no i @SuperSzturmowiec mnie wkurzył to dodaję:

Podciągnięcia: 4+4+4+ 3(negatywy)

691ef9cc-b3ed-4bbc-82a0-ee416bc5561a

@Gepard_z_Libii do 85 zjeżdżam a potem mam zamiar być w przedziale 85-88.

Trening siłowy cały czas (nie wszystko co robię tu wrzucam), więc chcę palić tłuszcz a zostać na mięśniach i je budować.

Zaloguj się aby komentować

Robi ktoś sam batony proteinowe? Wszystkie sklepowe smakują moim zdaniem beznadziejnie, a stoi jeszcze 1.5 kg białka bez smaku to myślę aby je jakoś zużyć zanim się zepsuje.

Przydałby się sprawdzony przepis.


Myślałem nad zmiksowaniem białka, kakauka, orzechów (nerkowce, włoskie cokolwiek) i jakiś słodzik do tego albo ostatecznie ksylitol, no ale coś jako spoiwo by się przydało.

Całość myślałem obtoczyć w gorzkiej czekoladzie.


Zrobiłbym takich dobrych batonów i pomroził.


#dieta #odchudzanie #gotowanie #suplementy

Płatki owsiane i jaglane, ja dawałem 2 do 1,

szklanka odżywki pistacjowej, kakao rozpuszczalne na oko, szklanka mleka i cos żeby chrupało, jakieś orzechy, może owoc suszony, ja lubię żurawinę, trochę cukru.

Robisz szejka z mlekiem dodajesz resztę składników.

Na tackę do lodówki i za kilka godzin można kroić.

Nie pamiętam czy dolewałem jeszcze mleka na końcu, coś mi świta że było za suche, ale to już wyjdzie w praniu

@AdelbertVonBimberstein kupowałem sobie batony z NTFY. Polecam przetestować bo to jest coś, co jadblym zawsze z chęcią. Ale nie wiem jakie tam makro było.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kolejny dzień #chlopskadyscyplina


  • Zjedzone: 2242 kcal

  • Spalone: 2800 kcal

  • Podciągnięcia: 6+6+5+5 (opuszczam się z treningu na trening niżej, to mój progressive overload).

  • Kroki: 16,5 k


  • Norweski: dobre 20 minut (ćwiczenia plus słuchanie) oraz pogadałem chwilę z Norwegiem po norwesku.

  • Książka: 180/400 (wczoraj przeczytałem tylko 50 i oczy się kleiły).

  • Złożyłem pranie.


Muszę chyba coś wymyślić zamiast hantli, jutro w pracy się rozejrzę za jakimiś rurkami to rozpiętki zacznę robić do tego podciągania.

W Polsce normalnie siłownia minimum 2 razy w tygodniu.


Idę się kąpać i spać więc

#dobranoc hejto.


#chudnijzhejto #odchudzanie #trening

0fa30fdf-160c-4ea0-9587-cadd7483ece9

Zaloguj się aby komentować

Niedziela, niedziela pracująca.

Spokojnie jak to w niedzielę, ale swoje zrobiłem (i zarobiłem).


  • 12 k kroków.

  • Spalone 3000 kcal

  • Zjedzone- szacuję (była pizza w pracy i się skusiłem na trochę) ze dzisiaj tak że 3200 kcal. Co i tak daje mi ponad 3000 kcal deficytu w tygodniu. Jest dobrze.

  • Wstawione pranie.


Sprzątali dzisiaj pokoje więc leżę w czystej pościeli (raz w tygodniu wymiana poszewek oraz świeże ręczniki).


Odpuszczam dzisiaj trening oraz norweski i siadam zaraz do książki (Dan Simmons "Ilium").


W pracy mnie cisną, że "źle się podciągasz to trzeba do samego dołu blablabla" ale ja o tym wiem i mam to w d⁎⁎ie. Na to też przyjdzie czas, po prostu z treningu na trening poprawiam technikę i schodzę coraz niżej.

Nie dam sobie zniszczyć motywacji i zadowolenia z osiągnięć.


W pół roku przecież nie zrobię się z kluchy w atletę, ale w dwa, trzy lata? Zobaczymy.


Już wam życzę #dobranoc Hejto, bo zaraz po lekturze idę spać!


#chudnijzhejto #odchudzanie #chlopskadyscyplina

72468ccd-dc28-48b9-bc88-8cff5732b8c4

@krzysiek34011 tym się sugeruję i mniej więcej zgadza się z wyliczeniami z innych źródeł, wg których moje zapotrzebowanie aby utrzymać wagę, przy moim trybie pracy i treningów, to ok 3k kcal.

@AdelbertVonBimberstein ok podczas treningu włączasz tryb treningowy czy dane, które zegarek sam sobie z czytuje cały dzień starczają.

Np jadąc na rowerze i włączając trening zegarek będzie czytal na bieżąco spalone kalorie itd a bez trybu to chyba mniej odczyta. Bełkocze strasznie ale wiesz o co mi chodzi?

Zaloguj się aby komentować