#notorasizm

11
331

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W disneyu w sumie jak i wszędzie była zasada że gwiezdne wojny to perpetuum mobile do zarabiania bez żadnego wysiłku.


Jednak ludzie powiedzieli. No nie k⁎⁎wa, tyle to nie.

@kodyak no i czas najwyższy, bo przecież Disney sam powiedział, że będą to pchać tak długo, jak ludzie będą ten syf oglądać. No i myśleli, że kasa będzie płynąć sama w nieskończoność, aż przy Akolicie tak jakby się przeliczyli jak poszli o jedną pojedynczą dziewczynkę showru(i)nnerkę za daleko. (づ•﹏•)づ

@NiebieskiSzpadelNihilizmu ja tam nie wiem co wam wszystkim ten Akolita przeszkadzał. Nie był wiadomo wybitny, ale też nie było aż tak źle żeby go ściągnąć. Walki były mega spoko i historia może też by się rozkręciła gdyby dali kogoś odpowiedniego do scenariusza.

@cebulaZrosolu


W Disneyu pracują idioci. Patrzcie:


Szturmowcy to klony.


Klony osoby o zdecydowanie nie białym odcieniu.


Czyli imperium szerzyło zło rękami zdecydowanie nie-bialych.


Potem klonowani szturmowcy zostali zastąpieni przez normalnie zrekrutowanych żołnierzy...


No więc w siódmej części szturmowiec zdejmuje hełm, i... kogo widzimy? No właśnie.


Tak, na pewno pozostali szturmowcy są odpowiednio zdywersyfikowani, więc jak tylko zdejmą hełmy, to... no właśnie.


W Disneyu pracują durnie. Change my mind.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czemu czarnoskórzy mężczyźni biorą sobie białe kobiety? Szczególnie śmieszne jest to, jak na każdym kroku podkreślają, jacy to są Black Pride, a potem biorą białe Europejki/Amerykanki za partnerki, bo ich Black Pride cudownie znika, kiedy trzeba porównać urodę czarnych i białych kobiet.


#heheszki #notorasizm #takaprawda #rasizm #zwiazki

Paaaanie, bo white genocide. Im więcej białych kobiet zwiąże się z czarnymi mężczyznami, tym mniej białych dzieci się narodzi. Duh.

Bo białe kobiety mają wyższe SMV niż wspomniane czarne, a wybierają bo mogą - przynajmniej w naszym kraju. Jakby leciały na nich max mulatki to by się z takimi bujali, ot hipergamia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1067 + 1 = 1068


Tytuł: Fatalne jaja

Autor: Michał Bułhakow

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Alfa

Liczba stron: 139

Ocena: 7/10


Zbiorek trzech, mniej znanych, opowiadań Bułhakowa wydanych przez wydawnictwo Alfa w cyklu "Dawne fantazje naukowe" w 1988 roku. W tytułowych "Fatalnych jajach" poznajemy historię profesora zoologii Włodzimierza Hippatiewicza Persikowa. Ten nieco ekscentryczny uczony odkrywa czerwony promień, który ma tę właściwość, że wielokrotnie przyspiesza rozwój wszelkich żywych organizmów. Specjalnością profesora są płazy i gady więc od nich rozpoczyna powolne eksperymenty aby lepiej poznać naturę swojego odkrycia. Niestety temat wycieka do prasy, a stamtąd poznaje go niejaki Aleksander Siemionowicz Rokk, kierownik wzorcowego sowchozu. Szybko dodaje dwa do dwóch i stwierdza że czerwony promień na pewno nadałby się do wyhodowania olbrzymich kur, które raz na zawsze rozwiązały by problem głodu. Za poparciem odnośnych instytucji odbiera wynalazek profesora, przewozi do sowchozu gdzie naświetla otrzymane innym transportem jaja. Niestety rychło okazuje się że są to jaja zamówione przez profesora Persikowa, jaja węży i krokodyli. Fatalna pomyłka...

Ciekawie napisane, z humorem, niepowtarzalnym stylem Bułhakowa. Niemal jawne naśmiewanie się z radzieckiej rzeczywistości. Halo, sowiecka cenzura jesteście tam? Jak to CZERWONY promień i wyhodował wielkie gady? Znakomicie też jest opisana postać głównego bohatera, profesora Persikowa, wykreowanego na nieco szalonego naukowca oraz woźnego instytutu Pankrata. Niestety książka przeładowana jest odniesieniami do rzeczywistości radzieckiej, naszpikowana skrótami różnorakich organizacji (zarówno fikcyjnych jak i prawdziwych) co nieco nuży i wymaga od czytającego ogarnięcia tematu albo czytania z odpaloną wyszukiwarką czy chatem AI i dokształcania się trakcie lektury.


Tomik uzupełniają dwa krótkie, zupełnie odjechane opowiadania. "Szkarłatna wyspa. Powieść tow. Juliusza Verne'a z francuskiego na ezopowy przełożył Michał Bułhakow" to absurdalna satyra na wszelaką władzę, która nawet jak się zmienia to i tak szeregowy obywatel dostaje po d⁎⁎ie. Pozwolę sobie zacytować początek bo jest uroczy:

"Wśród fal oceanu (...) leżała na szerokości geograficznej 45 stopni olbrzymia bezludna wyspa, zamieszkana przez sławne, spokrewnione ze sobą plemiona: dzikusów czerwonych, czarnuchów białych oraz czarnuchów o bliżej nie określonym kolorze skóry. Tym ostatnim żeglarze, nie wiedzieć czemu, nadali miano zażartych." #notorasizm xd


Ostatnie, "Przygody Cziczkowa" to groteskowe i surrealistyczne opowiadanie w konwencji snu. Również jest satyrą na władzę, korupcję i kombinatorstwo. Tytułowy Cziczkow rozmaitymi machlojkami i oszustwami dochodzi do ogromnego majątku. Podchodząc do tematu bezdusznie i bez jakiejkolwiek refleksji moralnej realizuje swoją misję, co prowadzi do absurdalnych i groteskowych sytuacji. Cięty język, dużo słowotwórstwa, generalnie opowiadanie podobne zupełnie do niczego co dotychczas czytałem


#bookmeter

8f68ed24-c9ae-49ad-b925-ce543c01c4cc
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować