#nasonety

15
1317

To już koniec LIX (słownie 59) #nasonety, a Wasza twórczość jak zawsze zachwyciła różnorodnością zarówno utworów jak i miejsc, w których zostały one napisane!


Od groteskowego „ Balu topielców ” nie kogo innego jak @George_Stark , który napisał swój sonet podczas czekania na opóźniony pociąg na zimnym dworcu. Naszemu twórcy w trakcie pisania palce skostniały od chłodu niczym topielcom w ostatnich chwilach ich życia, klnąc przy tym pod nosem zamiast dołączyć się do wspólnego picia wódy z truposzkami.


Następnie akcja przeniosła się z zimnego dworca do ciepłej kawiarni, choć autor też czekał (nie zdradził nam szczegółów, ale mam podejrzenia, że mógł być maszynistą pewnego pociągu). Zamiast toastów i wódki była ciepła kawa i książka, choć w porównaniu do George'a @Statyczny_Stefek lubi porządny chłód. I z tego przedawkowania chłodu napisał utwór „ Do zupki chińskiej spożywanej w dniu przedawkowania chłodu ”, gdzie już nie mamy groteski, a humorystyczny sonet - myślisz, że będzie sucho, ale nie! Autor zalał ją wrzątkiem, więc wchodzi jak złoto, a raczej Złoty Kurczak z Vifona!


Później przenieśliśmy się pod wodę, gdzie spocona pacha zrobiła " BUL BUL BUL " i ewoluowała w @UmytaPacha ! Gruba pijesz? Otóż nie pije, bo już straciła swoją ulubioną rangę i stała się fanatykiem wędkarstwa, co wyraziła w swoim sonetowym buncie!


@RogerThat nie miał pomysłu na sonet (i/lub był jego pomysł na sonet, kto wie?!), więc napisał o braku inspiracji w sonecie ironicznym „ Bez tematu ”. Ale nie myślcie sobie, że jest to zły sonet, co to to nie! Opisuje świetnie bawiąc się potencjalnie niezwiązanymi ze sobą wersami z czym mierzymy się, gdy wena nas opuści, próbujemy coś napisać, ale no.. nie wychodzi... oczywiście innym, bo ten sonet akurat wyszedł!


Zakończyliśmy satyrycznym sonetem „ Oda do Excela ”. Nie śmieje się w cyrku ten co miał do czynienia z tym o czym pisze @fonfi . Sonet o frustracjach do cudownego programu jakim jest Excel, opisuje jego liczne zalety i trafne podpowiedzi oraz to jak uwielbia pracować w nim jako niezawodnym kompanem!


Zwyciezce miały wyłonić może pioruny, może moje widzi misie, a może sztuczna inteligencja.

Zwycięzcy NIE wyłoniła liczba piorunów - było by to za proste. Okazało się, że Chat GPT zgodził się (dowód niżej) z moim widzimisię, a więc tym co podobało mi się najbardziej bez względu na pioruny. Tak więc oficjalnym zwycięzcą LIX edycji zostaje @Statyczny_Stefek ! Gratuluję i składam najszczersze wyrazy współczucia i niech Ci zupka ciepłą będzie!


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

1e8870a6-7c5c-4651-a42d-ece037519bb7

@pingWIN

I co ja teraz mam zrobić?! Ja się nie pisałem na takie rzeczy, chciałem sobie wierszyk napisać, a nie brać odpowiedzialność!


I co ja mam dalej? Mam wykombinować nowy sonet? Tak po prostu? W piątek wieczorem, przed kolacją?!

ad05b2e8-8802-4621-a317-0a40e9cca2eb

Zaloguj się aby komentować

Nie od dzisiaj wiadomo, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Takie przyjacielskie wsparcie nabiera szczególnej wartości zwłaszcza w przypadku biedy intelektualnej. Pan @George_Stark doskonale wiedział jak mnie z takiej biedy wyciągnąć i zamiast dać mi (grubą?) rybę, podrzucił mi wędkę . A tak konkretnie - to wers.

Kimże bym się stał, gdybym taką pomoc bezczelnie odrzucił? Niegodziwcem?! Niewdzięcznikiem?!

Dlatego też, nie chcąc być żadnym z powyższych, dzielnie tę ostatnią wędkę ratunku chwytam i robię z niej użytek.

Niniejszym, składając wyrazy podziękowania, poniższy wytwór dedykuję mojemu dobroczyńcy.


Oda do Excela


Liczby mi formatujesz jako wyrazy,

Do diakrytycznych awersję masz znaków,

W tabele przestawne, te zamieniasz frazy,

Co dopieszczone już były... bydlaku!


I gdy opowieść swą snuję słowiczą,

Tak w formie subtelną - ty, od niechcenia

Z interpunkcją igrasz, przecinki zmieniasz,

Sens autokorektą depczesz zbrodniczą.


Raz po raz, bez końca, te męki znoszę,

W komórkach, co nie chcą trzymać formatu,

Te same - jak Syzyf - poprawki nanoszę.


I gdy nareszcie jestem rad z rezultatu,

Twoje formuły pokonawszy zawiłe,

Ty - "critical errorem" - plik mi zniszczyłeś...


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Bez tematu


Nie potrafię, nie ułożę nawet frazy

Żaden ze mnie Świetlik czy tam inny krakus

W głowie fikoł z wysiłku, jak kiedy słońce praży

Wiersza nie napisałem już ze półtora roku


Mózg nic nie wykrzesuje, a palce tylko kwiczą

Ręce świerzbią, usta nie mają nic do powiedzenia

Siadam i dostanę odsiedzin od tego siedzenia

Nie wstanę, póki długopisy się całe nie wypiszą


Nie wiem, tu przypadkowe słowa się unoszą

Tu mebel, buritto, nas nie dogonjat tatu

Na grzędzie się jakieś perkozy kokoszą


Jeśli chcę to mogę dać zawsze dychę bratu

I nie wiem, robi się coraz bardziej zawile

A kormorany najbardziej lubią zjadać daktyle


#zafirewallem #nasonety #diriposta

@RogerThat Fajne, jakby każdy tak z przymusu pisał sonety to nie byłoby tak źle!


nas nie dogonjat tatu

PS. Dzięki, teraz będzie mi siedzieć w głowie przez kilka godzin ta nuta ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

#zafirewallem #nasonety #diriposta

Miałam się brać za sprzątanie ale jak nagle zachciało mi się pisać sonet to co zrobisz nic nie zrobisz. W ogóle mam taką teorię, że @DiscoKhan zniknął, żeby nigdy nie zostać zdegradowanym z najlepszej rangi. ehh do ilu jeszcze tragedii musi dojść, by administracja coś z tym zrobiła?


* * *

"Bul Bul Bul"

Zniewaga krwi wymaga, lecz jak mścić urazy

gdy zamiast rąk skórzastych - na płetwach lśni turkus?

Do Fanatyka z wielkim poczuciem odrazy

w swe ciało wsmarowuję zimny rybi śluz.


Nie radzę sobie wcale z tą nadwodną dziczą,

schną ku dywanom glonów skrzela z utęsknienia,

jakże wskoczyć bym chciała w stróżynę błotniczą

i bezkręgowce łapać w mosty podniebienia!


Te rangi to jest granda! Aż łuski się stroszą,

na co też Fanatycy potrzebni są światu?

Z tej niesprawiedliwości bóle mnie patroszą.


Nie dajcie się, me Ryby, rangowemu batu!

Zamiast swe ciała składać w odrową mogiłę,

jeszcze my pokażemy dyktatury siłę!

f9b14d34-4ec2-4c54-99ad-8de42873d5b4

Przepiekny sonet ! Az mam lzy w oczach, ja samotny Erwino, ostatnia gruba z kawiarenki, bul bul bul babelki puszczam. Naukowcy szukaja zaginionego warszawskiego mongola w desperackiej prubie zparkowania osobnikow i uratowania gatunku.

Zaloguj się aby komentować

Wygląda na to, że przypadkiem wziąłem przykład z @George_Stark i czekając sobie w - nomen omen - kawiarni, postanowiłem oderwać się od książki i skrobnąć #sonet #diriposta w ramach #nasonety rozsiadając się wygodnie #zafirewallem .


Nie pytajcie skąd ten temat: mam przed sobą ciepłą kawę, nie jest mi w sumie chłodno - a nawet gdyby było, to ja lubię porządny chłód. Niemniej jednak nie jest mi obca sytuacja, gdy zastosowawszy na sobie niską temperaturę o kilka godzin za długo(*) człowiek na szybko zalewał makaronik wrzątkiem, by wrzucić coś ciepłego do baku i na spokojnie rozejrzeć się za czymś bardziej pożywnym.


(*) nie, zadne tam metody Wima Hoffa ani wchodzenie na Śnieżkę w stringach, normalne, uczciwe, całodzienne łażenie po zaśnieżonych gorach.


**Do zupki chińskiej spożywanej w dniu przedawkowania chłodu **


O piękna ciepłoto, co witasz mnie z wazy

Mniej chińskiej, lecz podłej: niech smaku

Rozejdą się z ciepłem po ustach wyrazy -

Smak złota samego, bez krztyny tombaku.


Niech drżenia pełni z zimna wręcz kwiczą

Ci, ktorzy wzgardzą ideą istnienia

Szybkiego posiłku, co podniebienia

Pokrywa wrzątkiem, ukropu goryczą.


W mej misce spuchnięte nitki się płożą

Gotowe oddac się szczęce, ich katu,

Pałeczki, ruch w ruch, w ich miejsce je włożą


O zupko chińska, od chłodu mnie ratuj!

Niech tkają się Twoje nici zawiłe

Niech dzień znów ciepłem przywita mnie mile.

Statyczny_Stefek userbar

Uuu kawka ksiazka kawiarnia, przychodzi nieznajoma i sie pyta stefka tajemniczego co tam pisze, “wiersz”, w oczach jej iskierki scena jak z komedi romantycznej, dosiada sie, “à o czym jesli mozna wiedziec?”, stefek podnosik wzrok w nad kartki i odpowiada “oda do vifona”, i caly romantyzm jak gowno w przereblu ehhh. Ale sonecik bardzo ladny (° ͜ʖ °)

Zaloguj się aby komentować

Czekanie na opóźniony o 180 (jak narazie!) minut pociąg na zimnym dworcu można wykorzystać na rozmaite sposoby. Można na przykład się denerwować i kląć pod nosem (albo i na głos), ale można też napisać sonet #diriposta na potrzeby zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem *. Podejmując tę drugą aktywność, skostniałymi od chłodu palcami wystukałem na telefonie to co poniżej.


Pan Julian Tuwim napisał kiedyś taki piękny utwór pod tytułem Bal Wisielców (który dał tytuł równie pięknemu spektaklowi wystawianemu kilkanaście już chyba lat temu przez kielecki teatr imienia Stefana Żeromskiego), a ja chyba postanowiłem się nim zainspirować:


***


Bal topielców


Toż to nie mgły są, a gnilne gazy!

Skrywają one brudny beż piachów

tej nadwiślańskiej, grudziądzkiej plaży,

plaży umarłych, topielców i strachów.


To trupy się bawią! Śmieją się, krzyczą!

Widać: po zgonie nic się nie zmienia.

I jeszcze piją: aż do zapomnienia!,

bo sobie o śmierci pamiętać nie życzą.


I radość z tym gnilnym smrodem roznoszą

jak gdyby chciały obwieścić światu

że uraz do swych zabójców nie noszą,


że nie ma wcale w nich życia braku,

tak jak na przykład ten jeden osiłek,

co pannę poderwał. I klepie ją w tyłek.


***


* - nie jest oczywiście zabronione robić obie te rzeczy jednocześnie.

@George_Stark nawet mam przed oczami pewną ustronną, grudziądzką, nadwiślańską plażę. Jest ona całkiem sporych rozmiarów, ciągnie się przez prawie kilometr. No ale nic dziwnego skoro trupów dużo ma się na niej pomieścić, to i musi być długa.

A tak dla smaczku dodam, że pochowałem na niej 2 szczury.

@George_Stark Sam wiesz lepiej co Cię inspirowało, ale ja tu widzę więcej podobieństwa do "W prosektorium" Zembatego niz do Tuwima. Więcej jest u Ciebie... trupiej radości.

Zaloguj się aby komentować

Dziś mam (nie)przyjemność otworzyć LIX (słownie 59) edycję #nasonety ! Nie przedłużam, bo pewnie wygłodniali soneciarze już czekają. W tym tygodniu sonety będą tworzone na wzór 94 sonetu nie kogo innego jak Williama Shakespeare'a!


SONETY SHAKESPEARE’A


XCIV


Mocni cios zadać, co nie chcą obrazy,

Nie czynią tego, k’ czemu mają zakus,

Co wzruszą drugich, sami są jak głazy,

Zimni, niechwiejni, nieskorzy do pokus:


Ci łaski Nieba najsłuszniej dziedziczą,

Skarbów Natury strzegą od zniszczenia;

Ci są panami swojego wejrzenia,

Inni za czeladź ich cnoty się liczą.


Letni kwiat wonny lata jest rozkoszą,

Choć sobie żyje i gaśnie nie latu;

Lecz, gdy zarazy na kwiat się przenoszą,


Chwast najpodlejszy lepszy jest od kwiatu.

Zły czyn w kwas zmienia i słodycze miłe,

Gorzej od chwastów cuchną lilie zgniłe.


------------------------------------------

Zasady są myślę już wszystkim zdane, choć nie wiem czy lubiane. Otóż jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w powyższym sonecie. Zwyciezce wyłonią może plusy, może moje widzi misie, a może sztuczna inteligencja?! Kto wie? Bo ja nie wiem. Deadline - piątek 17.01, godzina nieznana. Powodzenia i oczywiście zapraszam i tych starych wyjadaczy i tych, którzy tylko nieśmiało gdzieś piorunują i może nawet skrobią do szuflady coś swojego, aby i oni coś napisali (byle nie za dużo, bo potem muszę to przecież podsumować, wiadomo xD).


#nasonety #zafirewallem #diproposta

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Dotarliśmy dzielnie do piątku (a nawet chyba już do soboty), należy się zatem podsumowanie LVIII (słownie: 58) edycji zabawy co ją zwą #nasonety .


Widzę, że po długiej przerwie świątecznej albo szanowne towarzystwo dopadł nawał pracy (jak mnie na ten przykład) albo brzuchy i głowy jeszcze ociężałe po świątecznej sałatce z majonezem (jak moje dla odmiany). A skąd takie odważne wnioski? Przyjrzyjmy się faktom, bo jak wiadomo fakty nie kłamią i nie można z nimi dyskutować. Można o nich - ale to za chwilę.


Sonetów powstało dokładnie sześć. Czyli tyle, że mógłbym je policzyć mając do dyspozycji palce tylko jednej dłoni i jeden w… pamięci W szranki stanęło natomiast tylko czterech uczestników. Jak łatwo zatem policzyć za pomocą odejmowania (4-2=): @George_Stark wrzucił trzy sonety. Brawa dla tego pana.


A czego ciekawego dowiedzieliśmy się z zakończonej właśnie edycji?


  • Pochówek nie do końca zgodny z tradycją by @George_Stark ️13 - czyli że “Tradycja”, to jednak nie tylko imię dla dziewczynki, ale bardzo poważna sprawa ściśle związana z pochówkiem. Zwłaszcza ze specyficznym rodzajem pochówka w Grudziądzu. Takim we Wiśle.  

  • Autodefensteracja by @George_Stark ️10 - odkrywamy znaczenie słowa defenestracja, a ku mojemu zaskoczeniu nie jest to kolejne określenie samo-miłości, chociaż też kończy się na -cja. Oraz że jest to sport narodowy Czechów. 

  • W Weronie by @George_Stark ️10 - że kiedy Shakespeare pisze:

Romeo martwy i Julia, wprzód zmarła,

A teraz ciepła z puginałem w piersi


to wbrew temu czego uczyli nas na języku polskim w szkole “puginał” to jednak nie jest sztylet ale “prątki kiły”.  


  • Kazimierska zbrodnia by @fonfi ️11 - że Kazimierz Dolny (przez to, że też leży nad Wisłą) zazdrości tradycji Grudziądzowi, ale #bojowkagrudziadzka jest jedna, JEDYNA, w swoim rodzaju i nie ma zgody na żadnych przebierańców.

  • Trudno nie wierzyć w nic by @pingWIN ️16 - że nie da się w nic nie wierzyć, bo wtedy wierzymy w to, że w nic nie wierzymy. Czyli jednak tak jakby wierzymy. A na dodatek, że ta wiara w niewiarę, czyli taki “mindfuck”, może być cnotą:

Ważne jedynie by była Twą cnotą

A nie z przymusu ciasną obrożą 


  • Miłość poza śmierć by @RogerThat ️12 - że kiedyś skóra, fura i komóra a teraz “_(…)długość fiuta rozmiarem marmuru mierzysz…_”. Czyli, skoro nie noszę skóry, nie mam pretensjonalnej fury i co gorsza nie mam jeszcze błyszczącego, jak psu jajka, nagrobka (nawet na zaś) to najwyraźniej jestem eunuchem. No może stary ajfon trochę sytuację ratuje…

Teraz, jak już wiecie Państwo, jakie są fakty to możemy o nich podyskutować. Chociaż w sumie to nie ma o czym. Bo chociaż @George_Stark wyrwał się jak Filip z konopii i wrzucił swoje wytwory w ilości hurtowej, to jednak jak zwykle zapomniał je otagować “diriposta” więc ma to na co zasłużył i największą liczbą piorunów LVIII (słownie: 58) edycję wygrywa pan @pingWIN


Moje najszczersze wyrazy współczucia i dobranoc.  


#zafirewallem #nasonety #podsumowanienasonety

Ale urwał! Aż sprawdziłem, czy rzeczywiście nie taguje i rzeczywiście nie taguje.

@pingWIN gratulejszyn and sorry for u bro!

Ładne te podsumowania @fonfi, częściej możesz robić ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

@fonfi Kurde xD Skończyłem po godzinach boju projekt na studia o 1:30, przyszedłem się tu zrelaksować, a tu jeszcze obowiązki kolejne dajo (╯°□°)╯︵ ┻━┻


No dziękuję za ten zaszczyt wygranej, wierzę (hehe), że tak miało być, więc nie pozostaje mi nic tylko się cie.. cierpieć. Cierpieć. Postaram się otworzyć edycję około 12, w porywach do północy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kurła 2 dni temu nawet zacząłem pisać jakiś sonet, musiałem na chwilę przerwać i myślę sobie wrócę w wolnej chwili dokończę, a tu już sobota

Zaloguj się aby komentować

Miłość poza śmierć


Niektóre miejsca zdają się niegodne do grabieży

Pałętać tam pozwolisz tylko sępowi i wronie

To takie miejsca, gdzieś śmierć zasiadła na tronie

To miejsca, gdzie długość fiuta rozmiarem marmuru mierzysz.


A jednak czasem się znajdzie śmiałek, co ze szpadlem przybieży

Taki co przekopie i w ziemnej toni tonie

Najpewniej pijany, głupi albo na dronie

Bo normalny człowiek butów klauna raczej nie przymierzy


I jak przykro, o jak szkoda, gdy go złapie miła

Rączką bardzo kościstą wciągnie, otuli ziemią grząską

Sam przecież wlazł do grobu, więc nie powiedzą, że zabiła


Skoro tak się pchał, to przyjęła, choćby po to

By zabić samotność, a dać upust wszystkim troskom

Teraz we dwoje w grobie spędzą swoją jesień złotą.


#diriposta #zafirewallem #nasonety


Poeto, godności! - Pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Tematem tej edycji jest makabreska, ale jakoś tak z tych wszystkich trupów temu tematowi towarzyszących wzięło mnie na tematy co prawda śmierci jakby bliskie, bo wiarę w to, co po śmierci. Wyszło poważniej niż planowałem, ale to nic, bo ja zazwyczaj i tak wszystko piszę pod wpływem jakieś impulsu niż planów, więc wyszło w sumie standardowo.


Nawet brak wiary w cokolwiek wymaga pewnej formy "wiary" — w nicość, pustkę lub brak celu, a więc tytuł odnosi się do trudności, jaką człowiek napotyka, próbując żyć bez przekonań, nadziei lub sensu. Przesłuchać możecie także piosenkę o tym samym tytule, oczywiście nie moją, która porusza podobne tematy, choć jest trochę bardziej ukierunkowana moim zdaniem.


Trudno nie wierzyć w nic


Chyba każdy jednak w coś wierzy

Czy to w tego na niebiańskim tronie

A może tego po tej mrocznej stronie

Wszyscy wierzymy, choć tak mało wiemy


Ta iskra jednak niech nas pocieszy

A może nawet niech ognisko zapłonie

Chociaż co ma wisieć nie utonie

To wiara potrafi robić wielkie rzeczy


A to czy i kogo Twa wiara skryła

Co tam ukrywasz pod ciemną zasłoną

Niech tylko Ciebie będzie cieszyła


Ważne jedynie by była Twą cnotą

A nie z przymusu ciasną obrożą

Wiara w nicość nie jest złą drogą


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Poruszyła mnie bardzo historia pana Jerzego , który wbrew swojej lokalnej, Grudziądzkiej tradycji, zamiast oddać zwłoki zmarłej gwałtownie małżonki tej dziwnej rzece Wiśle, zmuszony został cisnąć je w błoto. Zapewne dlatego też w historii pana Jerzego pojawia się wymiar sprawiedliwości. No bo przecież wiadomo, że ciśnięte w błoto zwłoki, przyciągają uwagę zdecydowanie bardziej niż te obciążone kamieniami i wrzucone w topiel. W szczególności dlatego, że te pierwsze mocniej rzucają się w oczy. W każdym razie każdemu, kto nie jest nurkiem. A zatem, całkiem niepozorny na pierwszy rzut oka, tłum trupów na Grudziądzkim odcinku Wisły jest - jak widać - niezmiernie brzemienny w skutkach dla lokalnej przestępczości afektywnej.


I tu należy zadać sobie pytanie - skąd taka mnogość nieboszczyków w Grudziądzu. Odpowiedź przyszła mi do głowy, kiedy w ostatni weekend miałem przyjemność delektować się z korony baszty widokiem doliny Wisły w Kazimierzu Dolnym. Można powiedzieć, że doznałem olśnienia, którym śpieszę się z Państwem podzielić.


Kazimierska zbrodnia


"Piękny jest widok z kazimierskiej wieży!"

Ten niemy zachwyt przerwał nagle żonie

Pękającej czaszki trzask na betonie.

-Ciężko o zachwyt gdy mózg obok leży...


By zbrodni ślady zatrzeć jak należy,

Grudziądzkim stylom oddając pokłony,

Do rzeki ciało mąż wrzucił - niech tonie!

W końcu Kazimierz też nad Wisłą leży.


Choć w Kazimierzu Wisła ślady zmyła,

To kiedy tylko spłynęła kra wiosną,

W Grudziądzu zwłoki na brzeg wyrzuciła.


I kiedy pytał zdziwiony: - A co to?! -

Jerzy, z denatką i miną żałosną,

Z dorzecza kolejne płyną trupy flotą...


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Fantastyczny wiersz, a szczególnie ten wers:


-Ciężko o zachwyt gdy mózg obok leży...


jednakowoż traktuję go w kategorii fantastyki lirycznej, bo nic mi o tym nie wiadomo, ażeby to ta dziwna rzeka Wisła wyzwalała w ludziach takie mordercze zapędy, a nie miasto Grudziądz. A nawet gdyby coś było mi na ten temat wiadomo, to i tak bym takiej wiedzy nie uznał, do świadomości swojej bym jej za nic nie dopuścił.

Zaloguj się aby komentować

Z wielkiej trójki naszych sztandarowych polskich poetów romantycznych najwyżej cenię tego najmniej, tak mi się wydaje, cenionego przez ogół, to jest pana Cypriana Kamila Norwida. Ten to właśnie pan Cyprian Kamil Norwid napisał kiedyś taki ładny wiersz Nad grobem Julii Capuletti w Weronie i być może to właśnie tym wierszem jakiś się zainspirowałem chcąc podjąć kolejną próbę reinterpretacji (bo chyba każdy już to kiedyś robił, być może nawet i ja sam już to kiedyś wcześniej zrobiłem, tylko o tym nie pamiętam) stworzonej przez pana Szekspira tragicznej historii miłości Romea i Julii.


I tylko zastanawiam się czy w tej LVIII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem podświadomie poddaję się sugestii kolegi-organizatora dotyczącej jej tematu przewodniego (podświadomie, bo przecież on ma prawo ustanowić zasady jakie chce, a ja mam prawo mieć te zasady w d⁎⁎ie), czy też może to ja mam jakiś tydzień geograficzny (może marzą mi się jakieś podróże w związku z nieuświadomionym jeszcze noworocznym postanowieniem?), bo każdy z wytworów, który dziś napisałem jednako traktuje tak o śmierci, jak i o jakimś konkretnym mieście.


***


W Weronie

czyli Nawet i śmierć nas nie rozłączy

albo W zdrowiu i w chorobie


Najromantyczniejsze porywy młodzieży

jak najsmutniejszy znajdują koniec –

tak się zdarzyło też kiedyś w Weronie,

gdzie Julia obok Romea leży.


Pomimo rody dzielącej rubieży

rozgrzał ich serca miłości płomień

i splotły się w śmierci kochanków dłonie

bo Romeo długo już wcale miał nie żyć.


A Julia by także bez niego nie żyła,

i nie o to idzie, by była zazdrosną,

gdy się wydało, że trawi go kiła,


chodziło jej wówczas wyłącznie o to

że niechże i w niej się krętki rozrosną:

„Więc kończże Romeo, we mnie, idioto!”

Zaloguj się aby komentować

Lata długie minęły już o czasu, kiedy to ostatni raz miałem przyjemność być w Pradze (w zasadzie to wybrałbym się tam znowu – może jest to jakiś pomysł?), a było to tak dawno, że wymieniało się jeszcze wtedy gotówkę w kantorze i z taką wymienioną gotówką jechało się za granicę, a zanim się jeszcze tę granicę przekroczyło, to trzeba było się na niej poddać kontroli. Ale faktycznie, już wtedy kiedy ostatni raz tam byłem, to gdy płaciło się w sklepie, rachunki były zaokrąglane do pełnej korony. Jak jest teraz, to nie mam pojęcia, bo później, kiedy miałem okazję bywać w jakichś przygranicznych czeskich miejscowościach, w sklepach płaciłem już kartą.


***


Autodefensteracja


Zrezygnowali Czesi z halerzy,

zaokrąglają ku pełnej koronie –

w Czechach halerzy nastąpił koniec.

Niektórym ciężko było to przeżyć.


Jak pewien Honza, który na wieży

hradczańskiej stanął raz na balkonie

i w dół popatrzył, pomachał żonie.

Był ateistą – poniechał pacierzy.


Negocjatorka zaś go namówiła

żeby z balkonu tego się cofnął

i kiedy już w sukces swój uwierzyła


to naraz zrobiło się wtedy głośno:

bo Honza, z miną nie bardzo radosną,

praskim zwyczajem skoczył przez okno.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Niedziela niedzielą, ale obowiązki poetyckie podjąć należy, szczególnie, że są to obowiązki poetyckie względem miasta Grudziądza.


***


Czasami bywa i tak, że mimo chęci czy mimo nawet wewnętrznego przymusu zachowania jakiejś tradycji, bo tradycja to rzecz jest święta przecież, nie mamy możliwości zachować się tak jak zachować by się należało. I wtedy, żeby uspokoić sumienie, robimy coś obok. Robimy rzecz bardzo zbliżoną: na wigilijną wieczerzę zamiast karpia przygotowujemy dorsza albo halibuta, bo jakoś nigdzie nie dało się tego karpia kupić, a nawet jak się go kupić dało, to były te karpie albo za małe, albo za duże, albo za bardzo śmierdziały mułem. Albo jeszcze inny przykład: odwiedzamy, zgodnie z tradycją, groby naszych bliskich w dniu Wszystkich Świętych (co zgodnie z doktryną powinniśmy robić raczej w dniu zadusznym; doktrynę jednak należałoby zrozumieć, tradycji za to rozumieć nie trzeba) i, również zgodnie z tradycją, chcemy na tych ich grobach zapalić znicze. Limity emisji dwutlenku węgla nie pozwalają nam jednak upamiętnić naszych zmarłych żywym ogniem, kupujemy więc te nowoczesne, ekologiczne znicze elektryczne, takie z bateryjką. I stawiamy je na nagrobkach, i włączamy ten uporządkowany przepływ elektronów, i mamy poczucie, że jesteśmy w zgodzie z tradycją, choć tak naprawdę jesteśmy tej tradycji obok. Tak jak i obok tradycji (a również i obok rzeki) był kiedyś jeden z mieszkańców wspaniałego miasta Grudziądza. I również zmusiły go do tego okoliczności:


***


Pochówek nie do końca zgodny z tradycją


Powiedzmy, że miał on na imię Jerzy,

powiedzmy, że miał on powód by żonie

śmierć zadać, że zrobił to w samoobronie,

w co nawet w końcu sąd mu uwierzył.


Powiedzmy, że z ciałem nad Wisłę pobieżył,

i że obciążył mu stopy i dłonie,

że chciał zobaczyć jak ono tonie,

że pewność chciał mieć, że ono leży

na dnie, że wodna je skryła mogiła,

że ryby je zjedzą lub glony obrosną...


Lecz niespodzianka tam się zdarzyła,

bo stanął nad rzeką i patrzy: – A co to? –

miejsc brak: w wodzie od trupów aż tłoczno,

więc, wbrew tradycji, cisnął je w błoto.


***


#nasonety

#zafirewallem

@UmytaPacha


Dziękuję.


bidulka, chyba zbyt długo nie pozwalała się dossać ( ͡° ʖ̯ ͡°)


W pewnym wieku mogło też być tak, że chciała za często, bo to różnie przecież bywa. Ale zostawmy tę sprawę traktując ją jako liryczne niedopowiedzenie.

@George_Stark Ewidentnie w Grudziądzu, nad tą dziwną rzeką Wisłą, powinno stanąć urządzenie do wydawania numerków dla chętnych ze zwłokami...

Zaloguj się aby komentować

Dziendobrywieczór się z Państwem,

Wszyscy się rozsiedli? Kawa zaparzona? To przejdźmy do rzeczy.


Już wczoraj czułem pismo nosem, że ta tragedia (moja wygrana) się wydarzy. Siada sobie człowiek wieczorem, skleca kilka niepoważnych rymów - bo jak tu brać na poważnie istnienie Kenijskiej Agencji Kosmicznej i budzi się rano żeby zobaczyć, że dowcip dostaje więcej piorunów niż sonetowy debiut pana @bojowonastawionaowca . Zupełnie tego fenomenu nie rozumiem. Mając do wyboru tak wybitne wytwory, postanowiliście zagłosować właśnie na ten mój? Poważnie?


No dobrze, ale skoro tak już się stało to jest mi niezmiernie przykro rozpocząć kolejną, pierwszą w tym 2025 roku, a ogółem LVIII (słownie 58) edycję #nasonety .


Niniejszym zadecydowałem ex cathedra, iż tematem przewodnim tejże edycji będzie “makabreska”. A z nią: groza, trupy, zwłoki - a wszystko polane krwią i czarnym humorem. Albo samą krwią. Albo samym czarnym humorem.


Zmierzymy się z rymami z sonetu dawcy pana Jerzego Żuławskiego, pt. Róża, a zasady oceniania ustalimy jak zawsze w trakcie


Róża


Spojrzyj — róża zeschnięta u stóp twoich leży.

Wczoraj rankiem rozkwitła w róż siostrzanych gronie,

wczoraj pierwszy raz słońce pieściło jej skronie, —

w pocałunku omdlałą wietrzyk cucił świeży.


Wczoraj, ledwie wyjrzała z zielonej odzieży,

młody chłopak ją zerwał i przypiął na łonie

dziewczęcia. Tu szczęśliwa rozsiewając wonie

nie wiedziała, że śmierć ją czeka po wieczerzy...


Ach! nie żałuj tej róży! Wszak szczęśliwa była!

Nad kolebką jej słowik śpiewał pieśń miłosną,

później skronie do piersi przesłodkiej tuliła


a konała zwarzona rozkoszną pieszczotą

w miękkich dłoniach dziewczyny. Czyż nie lepiej wiosną

śniąc o raju umierać, niż jesienną słotą?


Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".


#nasonety #zafirewallem #diproposta


PS.

A może edycja anonimowa? Na głosy czekam do północy, żeby nie blokować ewentualnych sprinterów, którzy chcą jak naszybciej podzielić się z nami swoimi wytworami.

Czy życzą sobie Państwo, żeby edycja była anonimową?

15 Głosów

@UmytaPacha Ha! Tak myślałem, że Ci się spodoba - jest róża, jest słowik, jest umieranie... Czegóż chcieć więcej?

@fonfi


Ja to w ogóle myślę, że jak jest i róża i umieranie to @UmytaPacha i @splash545 powinni napisać sonet kooperacyjny jako specjaliści w tych obszarach.

@splash545


To edycja taka,

że pisać o flakach

będziemy


i jeszcze o zwłokach

jak Wisła szeroka

zarymujemy


Na początku roku,

(można rzec: a priori)

przypomniał nam @fonfi

że memento mori.

@George_Stark @splash545 o jak się cieszę, że trafiłem w Wasze gusta. Taką miałem nadzieję. To zwiastuje dobrą zabawę, wyborne wytwory. I mam nadzieję, ze ja równie dobrze będę się bawił sklecając podsumowanie.

Zaloguj się aby komentować

Przepraszam, że tak na odwal się i do tego spóźniony, ale zupełnie mnie ta sobota zaskoczyła i to, że w ogóle prowadzę obecną edycję na sonety również! Już się zdążyłem od tego odzwyczaić.


Gratuluję wszystkim uczestnikom z ich wspaniałymi wytworami wierszowymi, czyli:

@George_Stark

@pingWIN

@RogerThat

@fonfi

No i oczywiście @splash545


A cały konkurs wygrywa @fonfi za ilość piorunów, a także napracowanko i próbę wysłania Kenii w kosmos!

Gratuluję i współczuję! Więc jak już się nacieszył to proszę nadganiać teraz moje zaległości.


#nasonety #podsumowanienasonety #zafirewallem @splash545

Koledze @fonfi gratulacje i kondolencje, koledze @splash545 podziękowania, koledze @George_Stark cierpliwości w oczekiwaniu na kolejną, 58 (podpowiadam koledze @fonfi) edycję!

@George_Stark @splash545 dziękuję Panom (na razie na kolanie). Dotrę do domu koło 16-17, to pogrążę się całkiem w żałobie i otworzę kolejną edycję.

Zaloguj się aby komentować

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,

Artura Andrusa można lubić, można go też nie lubić. Ja jednak zawsze podziwiałem i zazdrościłem panu Arturowi niesamowitej zdolności przekształcania, wydawałoby się błahych newsów prasowych w satyryczne wierszyki. Dlatego jak dzisiaj zobaczyłem na jednym z portali internetowych poniższą notkę prasową, którą pozwalam sobie dla kontekstu przytoczyć w całości, pomyślałem, że lepszego materiału chyba nie znajdę.

Zapraszam zatem najpierw do zapoznania się z wydarzeniami prosto z Afryki, a jeszcze niżej prezentuję moje podsumowanie tejże sensacji.


Półtonowy metalowy krąg spadł z kosmosu na wioskę. "Trwa dochodzenie"


W Kenii w jednej z wiosek spadł ogromny metalowy krąg o średnicy około 2,5 metra. Fragment jest badany przez Kenijską Agencję Kosmiczną, ustalono już prawdopodobne pochodzenie obiektu. Co wiadomo o zdarzeniu?


W poniedziałek 30 grudnia w Kenii w wiosce Mukuku w hrabstwie Makueni spadł fragment metalowego kręgu. Kenijska Agencja Kosmiczna (KSA) poinformowała, że obiekt ma średnicę około 2,5 metra i waży ponad pół tony. 


KSA, współpracując z innymi agencjami i lokalnymi władzami, zabezpieczyła obszar zdarzenia i odzyskała fragmenty kręgu. Lokalni urzędnicy przekazali, że "pod nadzorem KSA trwa dochodzenie" w związku z tajemniczym obiektem. Ustalono, że najprawdopodobniej obiekt to pierścień separacyjny rakiety nośnej. Jest on zaprojektowany tak, żeby spalić się w atmosferze lub spaść na niezamieszkane obszary.


Policja z Kenii poinformowała, że nikt nie został ranny, a obiekt nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Zdarzenie nie spowodowało też żadnych szkód. Huk od uderzenia metalowego obiektu był tak głośny, że był słyszalny z odległości 50 kilometrów. 


Kenijska Agencja Kosmiczna  


Pod koniec grudnia, w pewien poniedziałek,

Gdzieś w państwie Kenia (to kraj afrykański),

W wiosce Mukuku, gdzie lud chrześcijański,

Mwambe przykucnął zawiązać sandałek.


Gdy walczył z rzemykiem ten śniady śmiałek,

(a lewy rzemyk miał troszkę dziadowski),

Coś nagle huknęło! - wrzask słychać z wioski...

Okrągły z nieba spadł blachy kawałek!


Szamani się zbiegli, jak do miodu pszczoły,

Choć każdy w paciorkach i poza tym goły,

Orzekli, że nośnej rakiety to klocki.


I śmiać się możemy, że to lud prostacki,

Lecz kiedy polski progam stelarny piszczy,

- Kenijska Agencja Kosmiczna błyszczy!


#nasonety #diriposta #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Gra w klasy


Biegnę na oślep, stosuję serię zmyłek

Wymijam po kolei, wchodzę na grunt grząski

Butelki, zapalniczki, rinopanteina w noski

Odwiedziłem wszystkie bary i żadnej z wielu siłek


Coś próbuję rzeźbić, a wciąż tworzę obłą bryłę

Mam problemy pierwszego świata i sam sobie wymyślam troski

Nikomu niepotrzebne dramy i jakieś wewnętrzne foszki

Moje życie składa się z braku konsekwencji i pomyłek


Chciałbym chyba jednak wrócić do szkoły

Tylko dlatego, że wtedy wierzyłem w sokoły

I orły, anioły i luźne letnie kiecki


A teraz rozczarowanie, szarówka, ciężko wyjść z niecki

Podatek od dorosłości za wysoki, jeśli sobie popuszczę

Podciągnę się na drążku i bez użycia rąk opuszczę


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Poeto, godności! - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Ostatni mój sonet #diriposta w starym roku, chyba.


Dyscyplina


Z prochu powstałem, obrócę się w pyłek

Niech ta świadomość odegna me troski

Z tej to sentencji wyciągnąłem wnioski:

Robić wciąż swoje, nie bać się pomyłek


Od nowego roku znów znój i wysiłek

Będę harował tak jak majtek morski

Lecz efekt mych starań będzie bajoński:

Powiększę na mięśniach mych kolekcję żyłek


Wiem, nie będzie lekko, czekają też doły

Lecz prąc wciąż przed siebie odegnam chochoły

Wtem znikną jak mara, jak Związek Radziecki


Stoickie techniki to sposób mój świecki

By dbać o swój rozum, a także o duszkę

Rutynę utrzymam, już się jej nie puszczę


#zafirewallem #nasonety

@Polkonistka też nie byłem przekonany co do tego, ale rym przypasował i jak to się mówi - licentia poetica.

I dziękuję, cieszę się, że się spodobało.

Zaloguj się aby komentować

Rok w rok...


Pod koniec roku dopada dołek

Z nowym rokiem plan wręcz boski

Teraz na pewno odejdą troski

Wystarczy tylko ruszyć tyłek


Na nowy rok nie będzie pomyłek

Me życie jak z instagrama fotki

Będę piękny i słodki jak te kotki

Będzie ze mnie nie byle osiłek


Tylko praca, nie jakieś pierdoły

Do tego stoicyzm, nie żadne kościoły

Aureliusz i Seneka od deski do deski


Lecz życie staje się jak film czeski

Naprawdę myślałeś, że Ci się uda głupcze?

Ledwo zacząłeś, a już wpierdalasz tłuszcze


#nasonety  #diriposta  #zafirewallem

@RogerThat Hah, przeszło mi to przez myśl pisząc to, że właśnie może to być akurat dobre, ale ciężko było mi znaleźć inny rym, żeby wybrzmiało to negatywnie xD

Zaloguj się aby komentować