Pamiętacie może edycję syrenią naszej zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem ? O ile nie przepadam za sytuacją, kiedy ktoś narzuca (albo proponuje) temat edycji (choć tego narzucania bądź proponowania organizatorowi absolutnie nie zabraniam, zawsze mogę przecież ten narzucony bądź zaproponowany temat po prostu olać), tak bardzo lubię, kiedy temat edycji wyłania się sam. Tak jak to było w edycji syreniej, albo być może jak to będzie w tej edycji bieżącej.
Odrobinę zainspirowany przez @splash545 przedstawiam kolejny swój sonet do najnowszej bitwy #nasonety :
***
Uroki podróży z PKP
Czekam na dworcu już piątą godzinę,
co słabszy pasażer na ławce gdzieś uśnie;
gdzieś ojciec próbuje ogarnąć rodzinę,
bo dzieci zdają się z nudów mu gnuśnieć.
Co stać się miało, wreszcie się stało:
tłum pasażerów jak nagle nie ruszył!
i do pociągu się dopchać nie dało,
bo rządy objęło prawo tam buszu.
Jakoś udało się przetrwać tę bitwę,
z innymi w przedziale zadzierzgam sitwę –
ktoś mi walizkę na półce postawił.
Lecz to by było radości na tyle,
bo klima nie działa; okna nie uchylę,
i w pocie się będę w wagonie pławił.