#morze

1
453

Chrzest równikowy na morzu - @bartek555 wrzucił foty z chrztu równikowego na jego statku. Fajnie widzieć, że taka tradycja jest ciągle podtrzymywana. Chrzest równikowy to święto, które odbywa się, gdy ktoś po raz pierwszy przepływa równik. Wszyscy się przebierają i ogólnie reguły przestają na trochę obowiązywać, nawet kapitan zazwyczaj bierze udział i nadzoruje całą ceremonię. Wrzucam zdjęcia z chrztu równikowego mojego Taty sprzed jakichś 40 lat. Taty nie ma już z nami, ale tradycja żyje...

ps. nie wiem jak teraz, ale kiedyś te zabawy były dość hardkorowe xD


Wpis Bartka https://www.hejto.pl/wpis/ja-i-moj-paz-xd-chrzest-rownikowy-uwazam-za-odbyty-barteknamorzu-marynarz-hehesz


#morze #ciekawostki #podroze #pracbaza #statki

7b0348f1-46e2-4c3d-baeb-f50cf5bbf2ce
74ba8176-9013-4548-acad-8e847db38f73
692e6a92-209a-475a-9276-245ece7054da
1f0b7888-9ef3-4ebe-a998-ab605c2fcf2d
a177296d-54f8-4460-a582-d8efff7c8273

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj dla odmiany przedstawiam jezioro bałtyckie (ang. Lake Nato). Nie mamy Pana fal i co nam Pan zrobisz.


#wakacje #morze #morzebaltyckie #ciszanamorzu

1d2d2106-230f-4a22-b5ed-1b71c3dda6cb

Zaloguj się aby komentować

Ile ramion może mieć rozgwiazda? Rozmaite gatunki rozgwiazd miewają różną liczbę ramion: najczęściej spotykane są rozgwiazdy pięcioramienne, ale istnieją też gatunki sześcioramienne, siedmioramienne, dziesięcioramienne, a są też takie, które są wyposażone w kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt ramion.


Rekordzistką w tym względzie jest rozgwiazda z gatunku Labidiaster annulatus, popularnie znana w języku angielskim jako Antarctic sun star (zdjęcie nr 2). To spora, osiągająca przeszło pół metra średnicy rozgwiazda żyjąca w zimnych morzach otaczających Antarktydę. Ma od czterdziestu do czterdziestu pięciu cienkich ramion, a według niektórych źródeł może mieć ich nawet przeszło pięćdziesiąt – są one bardzo giętkie i zaopatrzone w haczykowate wypustki. Sposób, w jaki poluje, sprawia, że bywa nazywana rozgwiazdą-pułapką (ang. wolf trap starfish): podnosi część ramion nad podłoże i porusza ich końcówkami, używając ich trochę jak wędek. Jeśli ofiara dotknie któregoś ramienia, rozgwiazda szybko ją chwyta, oplata i wciąga w pobliże otworu gębowego, by ją pożreć.


Niektóre rozgwiazdy, które mają zdolność regenerowania utraconych ramion, zyskują czasem nadliczbowe ramiona w wyniku zaburzonego procesu regeneracji. Na zwiększoną lub zmniejszoną liczbę ramion mogą mieć również wpływ różnego rodzaju zaburzenia rozwojowe – jedną z ciekawszych jest mutacja powodująca, że rozgwiazda ma tylko cztery ramiona. Niekiedy takie czteroramienne rozgwiazdy wyglądają jak kwadratowe poduszki (zdjęcie nr 3).


Ciekawy efekt można zaobserwować też u rozgwiazd, które rozmnażają się bezpłciowo przez podział. W niektórych przypadkach dzielą się równo na pół i zanim brakujące fragmenty się nie zregenerują, nowo powstała rozgwiazda ma przez jakiś czas tylko trzy ramiona (zdjęcie nr 4).


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #rozgwiazdy #morze #antarktyda

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

3996bf81-9013-4168-b0c7-8e624a989d32
6decceec-49b3-4ceb-bf52-0c109d771698
4fe84424-163c-49c6-bcb4-ffcdd78caf3e
00e5e63e-3e43-4c7a-b061-529974e48e9c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Najmniejsza rozgwiazda Rozgwiazdy Parvulastra parvivipara to aktualnie najmniejsze znane nauce rozgwiazdy – dorosły osobnik tego gatunku mierzy mniej niż jeden centymetr i jest w stanie zmieścić się na opuszku ludzkiego palca.


Te maleńkie rozgwiazdy nie mają wyraźnie zaznaczonych ramion i przypominają trochę miniaturowe, pięcioboczne poduszeczki. Mają bardzo mały zasięg występowania i są gatunkiem endemicznym – można je spotkać wyłącznie na niewielkim obszarze w południowej Australii, na około dwustukilometrowym odcinku linii brzegowej Półwyspu Eyre’a. Zamieszkują baseny międzypływowe tworzące się przy brzegu w granitowych formacjach skalnych. Z uwagi na to, że ich siedliska są bardzo podatne na niszczenie wynikające między innymi z podnoszenia się poziomu mórz, może się okazać, że w przyszłości ten gatunek będzie potrzebował ochrony, aby przetrwać.


Rozgwiazdy Parvulastra parvivipara są wyjątkowe nie tylko ze względu na miniaturowe rozmiary. Są obojnakami, co jest mocno nietypowe w świecie rozgwiazd, rozmnażają się przez samozapłodnienie, a na dodatek są żyworodne. Młode mają trudny początek życia: wykluwają się z jaj ulokowanych w jamie ciała rodzica, w której jest bardzo mało miejsca i bardzo mało pożywienia – więc jak tylko ukształtuje im się otwór gębowy, zaczynają pożerać swoje rodzeństwo, żeby zwiększyć swoje szanse na przetrwanie. Te, które przeżyją ten makabryczny żłobek, po jakimś czasie opuszczają przestrzeń lęgową (czy może raczej ewakuują się z niej) i rozpoczynają życie na własną rękę jako miniaturki osobników dorosłych.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #rozgwiazdy #australia #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

59e6423b-fa4d-41bc-b2cd-d79a1507e22a

Zaloguj się aby komentować

Ciekawostka - tak wygląda obecnie ostatni kliper herbaciany, Cutty Sark. Statek jest podtrzymywany orzez metalowe podpory z zewnątrz i od wewnątrz i pięknie odrestaurowany. Pod samym statkiem jest kawiarnia i można tam swobodnie chodzić i dotykać. Jak ktoś będzie w londynie to jest to miejsce warte odwiedzenia, podobnie jak i inne atrakcje Greenwich.

#ciekawostki #morze #statki #uk #hobby #podroze

bec5113f-b064-4103-b3c2-39fe5cbe3e26
8c9aa789-9ecc-4520-b4b0-ea800e45f14c
85f91934-c865-4417-80fa-e49dd60cb96e
2c7e7558-23e2-49a8-9b55-a0985fbdae88
9fa5ea32-86b7-4263-93ac-8e616e1e453b

Zaloguj się aby komentować

Kawka z aeropressu, ritter z marcepanem i tak można żyć.


Zaraz ruszamy z powrotem z Ebeltoft do domu do Aarhus. Może i zimno ale za to wieje. Ale za darmo, to można pływać.


#zeglarstwo #dania #morze #niedzielarano #kawa #czekolada

6b86c40d-31f9-4ffe-b3c7-2bf159624582

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wtorek, mam nadzieję że jest to pierwszy dzień chłopaków w pracy po bardzo długim weekendzie, #zpamietnikaprywaciarza Osobiście w tym tygodniu niema mnie w firmie. Tak zgadliście, lenie się na plaży. I to dosłownie. A ludzie pracują na mnie. Aż się zakrztusiłem jak to pisałem.

Ale wracając do moich asów ogrodnictwa. Jeszcze w niedziele ich chęci do pracy sięgały zenitu. Ale przez noc, ogień wygasł i zapał do pracy także minął. Ale nic straconego, jak dobrze wiemy bus musi latać, to akurat @myoniwy zabrał go do swoich celów razem z większą przyczepą.

Jakby tego było mało, oczywiście że jak mnie niema to wszystko się dzieje. I jakaś awaria, i jakiś problem a i dodatkowo 15 innych telefonów. Na szczęście jedną awarię opanował @myoniwy. Ale cena jaką przyjdzie za to zapłacić... Aż się boję co wymyśli.


#wakacje

#morze

#morzebaltyckie

#przekop

47a3178e-66e4-4786-8fb7-e0b30894e7c2
39523f15-1d9d-43a6-87a4-0c9a50a5b997
3b9ecfb7-6e73-41c5-8fab-bf8ab217e89e
15fbc5c7-809d-4e04-83e6-155d3249a2b3
2e283217-3593-422b-a9cc-85f0dd2ca4ac

Zaloguj się aby komentować

- ładna pogoda w ten weekend się zapowiada, jedziemy nad morze?

- ok

- wyjazd w czwartek po robocie, nocka na plaży a później poszukamy pola namiotowego

- ok


Czyli z serii - jak dobrze mieć podobnego wariata przy sobie


Zaczęło się od mojego wcześniejszego, solowego wypadu do Łeby. Otóż zaskoczył mnie piasek na zachodniej części plaży - bardzo drobny, sypki niczym mąka a przy tym twardy na tyle, że można po nim wygodnie spacerować. Oczywiście podzieliłem się spostrzeżeniami w domu. Padła propozycja, że może w jakiś ciepły weekend wyskoczymy nad morze i przy okazji odwiedzimy jedną z większych atrakcji regionu, czyli wydmę łącka.


W końcu trafił się odpowiedni czas. I to nie byle jaki, tylko długi weekend z prognozą pogody, do której nam tak często tęskno. Po pracy szybkie pakowanie i ahoj przygodo. Z racji zlotu motocyklowego w Łebie, taktycznie wybraliśmy przeciwległą część wydmy i za nasz cel obraliśmy Smołdziński Las.


Na miejsce dotarliśmy chwilę po północy. W plecaku prowiant, w rękach namiot plażowy, śpiwory i 3km spaceru w totalnych ciemnościach na plażę. Piękniejszej nocy nie mogliśmy sobie wymarzyć. Delikatna bryza od strony morza, temperatura w okolicach 18*C i miliony gwiazd nad naszymi głowami. Cudownie! Piękne przeżycie. Rano wróciliśmy do samochodu, poszukaliśmy pola namiotowego. Już o 9:00 rozbiliśmy obóz, na śniadanie wjechała jajówa z kiełbasą popita biały winem. Czujemy, że jesteśmy na wakacjach, wypoczywamy i leniwie szykujemy się na 'leżing plażing'.


Z powrotem na piasku wylądowaliśmy około południa. Słońce grzało srogo, wiatru brak, flauta na morzu. Woda, jak na Bałtyk, ciepła, przyjemnie orzeźwiająca. Nawet żona, która niespecjalnie lubi wchodzić do naszego bajorka, skorzystała kilkukrotnie(!) z opcji schłodzenia i komplementowała zastane warunki. Spędziliśmy tak cały dzień, chillując na piasku, w wodzie, w namiocie. Totalny relaks.


Kolejny dzień, już dużo chłodniejszy i wietrzny, ustaliliśmy, że poświęcimy na atrakcję, która sprowokowała cały wyjazd. Znowu niespecjalnie spieszno szykowaliśmy się do wyjścia. Bo tak lubimy, bez ciśnienia, planu, który *musimy* zrealizować, liczy się przyjemność. Lokalizacja naszego kempingu okazała się na tyle fajna, że oprócz wydmy łąckiej, po drodze mieliśmy wydmę czołpińską. Trasa zaplanowana, prowiant uszykowany, duża piaskownico - nadchodzimy! Większość tego dnia spędziliśmy na totalnie pustym wybrzeżu. Prawdziwe dzikie plaże, piękne krajobrazy, przyroda i my. Wydma Łącka swoim rozmiarem zrobiła fajne wrażenie, ale za dużo typowych turystów. Bydło rozłaziło się po całości, mimo wygrodzenia dostępnych obszarów do zwiedzania, Brajanki darły ryja, Janusze jarały kiepy. Wolałbym tam wrócić jesienią lub nawet zimą. Nie mniej polecam, warto zobaczyć. Cała podróż okazała się nieco dłuższa, niż zakładaliśmy, poczuliśmy to w nogach Statsy na ten dzień - przeszliśmy 44km, 55tys. kroków, 8,5h w ruchu. Całość uwieńczył piękny zachód słońca i kolejny raz, tym razem w drodze powrotnej, w ciemności ruszyliśmy do namiotu.


Tak zakończyła się kolejna nasza przygoda. Następna już w planach i mam nadzieję, że jeszcze wiele pięknych przed nami


#podroze #podrozujzhejto #morze #morzebaltyckie

6993cb9f-f45b-4342-8c6e-bb81602d8d38
9abe6833-0023-4e4f-a764-2042aa8cea24
4720e929-7f1e-4f15-92ea-712c2c0e4689
02ce3253-9b13-4dd2-86b2-26758e267b87

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Planuję sobie pojechać nad morze na jeden dzień jutro (jako że jest wolne) i wrócić wieczorem. Będę jechał S3 od Skwierzyny jakoś, ok. 8:00. Jakie miejscowości polecacie? Międzyzdroje, Dziwnów, Rewal? Chodzi mi o miejsce gdzie będę mógł auto zostawić w miarę blisko morza (jadę z dzieciakami) i gdzieś gdzie będzie można w miarę dobrze zjeść...


Jak myślicie, jaki ruch będzie na esce jutro rano i wieczorem?


#morze #urlop #pytanie

ja jezdze do miedzyzdrojow, bo jestem niezmotoryzowany i mozna pociagiem, wiec nie mam porownania, ale jak tam trafisz, to polecam smazalnie ryb w budach przy ostatnim, wschodnim zejsciu na plaze - ryby przynosza rybacy prosto z kutrow, przyrzadzone dobrze, a tanio to wiadomo ze juz nigdzie nie jest, ale jest znosnie

Jako szczecinianin powiem tylko że podziwiam wytrwałości.


Natomiast jesli chodzi o miejsca które wymieniłeś to:

Międzyzdroje - masa ludzi, tłok syfiaste jedzenie ale za to drogie, z plusów to blisko morze i park z żubrami

Rewal - jak byłem tam 5 lat temu to syf totalny i nic prócz taniego kebsa i bud z chińszczyzna

Dziwnów - trochę słabo z parkowaniem ale jeśli znajdziesz to masz z centrum wszędzie blisko , plus dobre jedzenie w znośnej cenie. Fajne na rowerek bo dużo tras.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować