To macie teraz stołówkę jak u mojej najmłodszej w szkole ale wy nie płacicie.
Obiady w szkole są ale bez menu i nigdy nie wiesz dokładnie czy zapłacisz tyle samo, co inni rodzice za dziecko w tej samej klasie. Ba, nie masz nawet pewności, że twój dzieciak zje to samo co osoba, z którą siedzi w ławce bo obiady dostarczane są przez stołówkę z innej szkoły i dwie firmy kateringowe.
Różnica to kilkadziesiąt groszy do 2-3pln miesięcznie. Zakładam, że bardziej przeżywają dzieciaki jak jedno ma schaboszczaka I frytki, a drugie placki ziemniaczane. Przykład z d⁎⁎y, żeby pokazać o co chodzi. Wiem, że istnieje taka kwestia ale nas nie dotyczy.
Dobrze, że przynajmniej tak szkoła i gmina to ogarnęły, a nie w jakiś inny dziki sposób, typu marsz na obiad do innej placówki edukacyjnej.