Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: "Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić". Na to Jezus odrzekł: "O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!" Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: "Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?" On zaś im rzekł: "Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: "Przesuń się stąd tam!", a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego".
Matthew 17:14-20
At that time: A man came up to Jesus and, kneeling before him, said, ‘Lord, have mercy on my son, for he has seizures and he suffers terribly. For often he falls into the fire, and often into the water. And I brought him to your disciples, and they could not heal him.’ And Jesus answered, ‘O faithless and twisted generation, how long am I to be with you? How long am I to bear with you? Bring him here to me.’ And Jesus rebuked the demon, and it came out of him, and the boy was healed instantly. Then the disciples came to Jesus privately and said, ‘Why could we cast it out?’ He said to them, ‘Because of your little faith. For truly, I say to you, if you have faith like a grain of mustard seed, you will say to this mountain, “Move from here to there”, and it will move, and nothing will be impossible for you.’
I choć to szarpana wieprzowina to nie użyję popularnego tagu ze świnią (a mógłbym!) bo nie jestem sabotującą mendą jak niektórzy tu obecni użytkownicy! (just saying) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Siadając do tej książki byłem przekonany, że wychowałem się w jednym z dwóch regionów o których ona opowiada. Pomogła mi ona uświadomić sobie jednak, że Barcja z której pochodzę w zasadzie nie zalicza się ani do Warmii ani do Mazur. Świetnie wpisuje się to w zawartej w książce tezie, że nie tylko reszta Polski ma problemy z rozróżnieniem tych dwóch krain oraz wskazaniem ich granic na mapie, ale dotyczy to nawet jej mieszkańców.
Mimo wszystko z Warmią i Mazurami czuje się na tyle związany, iż myślę, że jestem osobą wystarczająco kompetentną do tego, żeby stwierdzić iż autorka bardzo dobrze oddaje ducha regionu.
W pierwszej części znajdziemy historie ludzi, którzy poczuli się zmuszeni te ziemie opuścić z powodu zmian granic po II wojnie światowej. I największe zarzuty mam do pewnych kwestii związanych właśnie z tymi rozdziałami. Historie są ciekawe i zgrabnie napisane, razi mnie tylko to, w jaki sposób zostały one przedstawione. Gdyby ktoś nie znał historii to mógłby odnieść wrażenie, że na tych ziemiach żyli sobie ludzie do których w 1945 roku z jakiegoś nie do końca znanego powodu przybyły hordy Polaków z różnych regionów którzy nie dość, że przepędzili lokalnych to potem jeszcze wszystko zepsuli, zapuścili i ogólnie zaniedbali. Dla uczciwości można by było jednak wspomnieć coś jak do tego doszło i o tym co się dzialo tutaj w latach 1939-1945. Bo owszem - w mojej okolicy jest kościół który kiedyś był protestancki, zachowało się jeszcze sporo pięknych budynków z czerwonej cegły, jest sporo pałacyków posiadaczy ziemskich ale jest też tablica pamiątkowa po obozie przejściowym skąd wywożono ludzi do Stuthoff a kawałek dalej są dwa duże kompleksy bunkrów w tym słynny Wilczy Szaniec.
Brakuje mi także trochę więcej historii ludzi którzy osiedlili się tutaj po 1945 roku. Dla mnie było normalne, że moi dziadkowie pochodzili z Lubelszczyzny, Mazowsza, Litwy i Ukrainy i nie widziałem w tym nic szczególnego bo u każdego znajomego wyglądało to podobnie i dosyć późno uświadomiłem sobie, że jednak ten misz-masz który tutaj występuje to jest jednak coś, co ten region na tle dużej części Polski wyróżnia i chociażby dlatego niektórzy mówią, że można tutaj spotkać najczystszą, "wydestylowaną" polszczyznę bez żadnych naleciałości regionalnych.
W dalszej części mamy już bardziej zróżnicowaną tematykę - trochę o architekturze, trochę o ludziach którzy próbują tworzyć jakąś nową kulturę która mogłaby wrosnąć w to miejsce, trochę ciekawostek które nawet mnie zaskoczyły jak np. o branży rozbiórkowej, na końcu jest też fajne streszczenie tłumaczące czym się te regiony od siebie różnią i skąd w ogóle wzięło się to rozróżnienie. Tak jak pisałem autorka potrafi fajnie oddać ducha regionu i czuć w tekście jej ciepłe uczucia do niego.
Z czystym sumieniem polecam - w szczególności tym, którzy chcą się dowiedzieć gdzie w zasadzie są te Mazury a gdzie Warmia.
#podrozujzhejto Trnava, całkiem fajne miasteczko, dużo kościołów, 2 synagogi, w jednej kawiarnia. Dużo starych murów obronnych, średniowieczne mury i nowoczesny stadion z CH obok siebie.
Odmiana ta była uważana za dawno zaginioną, aż do momentu jej ponownego odkrycia w 1942 roku i wprowadzenia do uprawy w ramach rolnictwa ekstensywnego w 1999 roku.
Zazwyczaj średniej wielkości, a w przypadku młodych drzew również duże. Różnorodny kształt, najczęściej płasko-okrągły z krawędziami przypominającymi kalivę. Płaskie, szerokie zagłębienie kielicha z wyraźnymi guzkami. Gruba, wyjątkowo krótka szypułka w wąskim, prawie nie zardzewiałym zagłębieniu szypułkowym. Skórka jędrna, gładka, w pełnej dojrzałości lekko tłusta.
Miąższ drobnoziarnisty, jędrny i soczysty. Wyraźnie wyczuwalna kwasowość bez posmaku, o niskiej zawartości cukru. Duża zawartość witaminy C.Zapylaccze nie wiadomo
Owoce można przechowywać do lutego.Czyli maksymalnie 6 miesiace
Dojrzałość :
Dojrzałość zbiorcza:Okres zbioru początek padziernika
Okres dojrzewania okres od października do lutego
Dojrzałość konsumpcyjna środek padziernika początek listopada.
Odporność na mróz:
do -40C (do strefy klimatycznej 5b) najprawdopodobniej
Przeznaczenie: tylko na alkohol
Korona;
Korona przypominająca gruszę, wysoka, o szerokim kształcie piramidalnym, z pionowo wznoszącymi się gałęziami przewodnimi. W starszym wieku rozgałęzienia boczne zwisające. Drewno odporne na mróz.
Fotografia z 1943 roku przedstawia zdobyty, niemiecki bombowiec nurkujący Junkers Ju 87B-2 Stuka w barwach RAF.
Maszyna ta pierwotnie należała do włoskich sił powietrznych (Regia Aeronautica), gdzie służyła w 209. Dywizjonie. Samolot został porzucony przez włoską załogę po całkowitym wyczerpaniu paliwa, a następnie przejęty przez Brytyjczyków.