"Jak już będziesz w kaufie, wziąłbyś jakaś drewniana zabawkę z zoologicznego obok, bo się młody zaczął drewnianymi schodkami z ikei interesować"
Usłyszałem od różowej wychodząc z domu,
pewnie co mam nie wziąć, może już go dziąsła swędzą a te gumowe zabawki to nuda
Jednak gdy zobaczyłem ceny patyków, czy drewnianych hantelków w zoologicznym to stwierdziłem, że ich poj#@@o
XD za tyle to bym miał pół metra drewna na tartaku
Niewiele myśląc stwierdziłem, ze kupie młodemu tłuczek do mięsa w kaufie XD
jest drewniany, jest ma fajny chwyt, ma a kosztował pare złociszy
Dodatkowo liczę, że obcując od małego z tłuczkiem łatwo będzie go nauczyć klepać schabowe w niedzielny poranek :)
Dumny z swojej zaradności wróciłem do domu, jak się domyślacie nie zostało to należycie docenione, eh #logikarozowychpaskow
"jak on wygląda z tym tłuczkiem, po mieszkaniu tak biega"
No kurde jak, kozacko!
Miałem okazję poobserwować siebie w odmiennym środowisku (hehe, mikro [!?] hejtopiwo wiz @MuojemuKotu).
Po tych kilku dniach czuję się jakbym zrobił zwrot o 360 stopni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ba! Udało się wyciągnąć wnioski, że zamykam tytułowe wewnętrzne dziecko w szafie na cały rok, po czym daję mu wyjść na kilka dni i to tyle.
A po ludzku, to sam sobie zabieram możliwość cieszenia się, bycia pozytywnym, bycia sobą. Dlaczego daję wolność sobie tylko przez te kilka dni? Hm, otoczenie jest luźne, biorę przykład z ludzi. Tylko dlaczego dorosły chłop ma korzystać z zewnętrznego przyzwolenia i dostosowywać się, zamiast samodzielnie regulować? To schemat przetrwania z dzieciństwa.
Minęły trzy dni od powrotu do rzeczywistości, ale staram się utrzymać wajbik pozytywności ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Co daje lepsze efekty – dieta czy aktywność fizyczna?
Moim zdaniem jedno bez drugiego nie wykorzystuje swojego pełnego potencjału.
Można trenować kilka razy w tygodniu, ale jeśli na co dzień odżywianie jest przypadkowe, efekty często przychodzą wolniej. Z drugiej strony samo zdrowe jedzenie też nie zastąpi ruchu, który poprawia kondycję, samopoczucie i pomaga zadbać o zdrowie.
Nie trzeba od razu robić rewolucji. Wystarczy zacząć od małych kroków – zamienić słodki napój na wodę, wybrać spacer zamiast kolejnego wieczoru na kanapie albo dorzucić kilka bardziej wartościowych posiłków w tygodniu.
To właśnie regularność, a nie perfekcja, robi największą różnicę.
Dzieci z żoną na wakacjach, więc mam czas na różne bzdury. Wczoraj czekjąc na mecz postanowiłem odświeżyć sobie po latach serial "Z Archiwum X". Oglądałem go w czasach licealnych, gdy prezentowała go TVP2 i stwierdziłem, że czasami fajnie jest skonfrontować się po latach z czymś, co niegdyś przykuwało mnie do ekranu telewizora na te 45-50 minut. Nie miałem jednak za bardzo ochoty na oglądanie od początku odpaliłem więc dwa randomowe odcinki z pierwszej serii. No i poległem. Nie potrafię już tego oglądać. Jawi mi się, to jak jakiś horror klasy B pomieszany z serialem typu " Czy boisz się ciemności". Jak agent Mulder odpowiada na zaczepkę jednego z bohaterów "używam damskich perfum, ale o męskim zapachu", to prychnąłem aż mi poszła kawa nosem. To jakieś mrugnięcie okiem i beka z konwencji filmów o twardzielach? Jeśli tak, to spoko. Rozbawiło mnie. Jeśli nie, to przepraszam, ale wyszło zabawnie. Same historie też mnie nie wciągnęły. W połowie odcinka w którym jakiś wilkopodobny koleś morduje ludzi stwierdziłem, że to co robię jest zwyczajną stratą czasu. Kolejny odcinek też o jakimś mordującym "kimś" znudził mnie już po kilkunastu minutach a "niepokojący" klimat raczej mnie bawił niż powodował gęsią skórkę. Dziękuję. Straciłem jakąś godzinę życia, by przekonać się, że czasami nostalgia i wspomnienia ze szkolnych lat nie wystarczają.
No zestarzał się. Pamiętam jakoś w 2010 z bratem oglądaliśmy to częściej bekę mieliśmy niż na serio. Pierwszy sezon to też średnio, bo wszystko musiało się rozruszać
@Yes_Man ale powód tam był. Rosnący mózg potrzebował sprawdzać kolejne teorie i potrzebował bodźców sensorycznych. Nie bez powodu większość z nas zna te zabawy i robiła podobnie.
Poświęciłem sen na rzecz obejrzenia wczorajszego #mecz
I jak mnie ta Argentyna wkurwiała XD
Generalnie przyjemne widowisko, zwłaszcza w drugiej połowie fajne akcje, ale kurła, ta ich buta i arogancja XD Rozumiem przyzwolenie sędziego na ostrzejszą grę (chociaż to też bywało niesymetryczne) i siłowe wejścia, ale to co się działo w pierwszej połowie to jakaś patola, wpierdalanie się w zawodników bez piłki, ciągnięcia, jakieś zapasy i potem jeszcze cwaniakowanie. Co chwila jakieś przerywanie meczu bo faul. To samo po końcowym gwizdku, zaczepki (i zapewne wyzwiska patrząc na postawę i mimikę) w stronę przegranych to już jakieś problemy umysłowe.
Trzeba przyznać że grali świetnie i w końcówce to w ogóle zdeklasowali Anglików, ale no kurde, wredne konusy, za grosz ducha sportowej rywalizacji. I przez to chyba mnie najbardziej wkurwiają, czuję wewnętrzną blokadę przed szanowaniem ich skutecznej gry z powodu tego cwaniactwa i pogardy do przeciwników.
Argentyna to taki szkolny łobuz, który sprawia problemy i gnębi wszystkich w około, ale wygrywa konkursy/olimpiady w jakimś przedmiocie więc dyrekcja go toleruje XD
edit: i jeszcze ta akcja z transparentem - to już przeoczyłem (bo byłem śpiący) albo w ogóle nie widziałem, ale tylko utwierdza mnie w przekonaniu że to wredne konusy XD https://www.hejto.pl/wpis/skandal-na-meczu-mundialu-z-transparentem-o-falklandach-malwinach-incydent-mial-
Ja znowu miałem zgoła odmienne odczucia , Angole też twardo grały i mocno dokazywali Argentyńczykom, nawet nie wiem czy to nie oni zaczęli ten twardy futbol. Po meczu, to ja znowu za tą lepe w wykonaniu chyba Belinghama to bym go zbanował na kilka miesięcy , ewidentnie głowa mu puściła. Chyba każdy widział co chciał widzieć :p
Obie drużyny grały twardo, bo im sędzia na to pozwolił od początku i też mi się wydaje, że to Anglicy zaczęli, ale zdecydowanie w przebiegu meczu to Argentyńczycy bardziej na tym skorzystali. Jakby tam poszły kartki w pierwszych minutach meczu to by to się inaczej potoczyło, więc sędzia trochę przespał moment na uspokojenie meczu. W drugiej połowie już elegancko sędziował.
Aktualizacja spowodowała, że laptop przestał się uruchamiać, bo najwyraźniej przestał widzieć podpięte zasilanie, nosz... Po paru resetach i próbach odłączania / podłączana zasilania w końcu zaskoczyło, ale tak czy inaczej, można dostać zawału. Pora chyba wrócić do regularnego robienia kopii zapasowych, tak na wszelki wypadek.
@PanW Właśnie, dziwna sprawa - byłam pewna, że wyłączyłam automatyczne aktualizacje, jeszcze nawet specjalnie szukałam sobie poradnika, jak dokopać się do tych ustawień na win11. A tu i tak wzięło, pobrało i się zaktualizowało Będę musiała zerknąć jeszcze raz.
@Apaturia Ja od razu po instalacji W10 lata temu tak powycinałem wszystko jakimś programikiem (shutup10 bodaj), że nawet kamera w klapie mi przestała działać. W sumie plus, bo i tak nie używam.
wiem, ze to memik, ale fascynujace jest to, jak wielu rodzicow jest zaskoczonych tym, ze ich dzieci sa glupie, albo maja dwie lewe rece xD gdybysmy tylko wiedzieli, kto odpowiada za jakies 99% sukcesu dziecka?
ZERO TOLERANCJI dla rajdów motorowych w parkach narodowych!
Niszczenie gleby i roślin, płoszenie zwierząt oraz zakłócanie ciszy – to bezpośrednie skutki rajdów motocrossowych w obszarach cennych przyrodniczo chronionych prawem.
W dniu wczorajszym w godzinach wieczornych nieznani początkowo sprawcy w sposób jaskrawy naruszyli obowiązujące prawo wjeżdżając na motocyklach terenowych na teren leśny naszego Parku, czyniąc z niego prywatny swoisty tor wyścigowy. Z chwilą ujawnienia tego procederu pracownicy Służby Parku oraz Straży Parku podjęli szybkie i zdecydowane działania umożliwiające do zatrzymania pseudo „rajdowców” na gorącym uczynku. Okazali się nimi turyści z drugiego końca kraju, którzy pod koniec dnia szukali nielegalnej rozrywki na terenie naszego Parku. Po zatrzymaniu przez Straż Parku, na miejsce wezwano funkcjonariuszy Policji w celu weryfikacji danych osobowych tych osób i ich ukarania. Wszyscy sprawcy tego wykroczenia zostali ukarani (każdy z nich z osobna) odpowiednimi mandatami karnymi.
Niech to będzie przestroga dla innych osób żądnych wrażeń i wysokiej adrenaliny. Parki narodowe to obszary chronione prawem, w których w żadnym wypadku nie ma tolerancji dla takich zachowań – niezależnie od pory dnia czy nocy.
Co trzeba mieć za styropian pod kopułą aby crossem jeździć po parku narodowym.
Crossiarzy i szlifierkarzy uważam za pojebów, znikąd się nie bierze opinia.