#anonimowehejtowyznania #wyznanie #narkotykizawszespoko #alkoholizm
O miłości mojego życia nic złego nie powiem...bo wszystko już zostało powiedziane. A że była dokładnie taka sama jak ja to mała strata i krótki żal. No bo niby co to jest 8 lat? Za to te trzy tygodnie, po raz drugi, na trzeźwo to ja pi⁎⁎⁎⁎lę, powinni to puścić zamiast Odysei nolana (celowo małą literą).
https://m.youtube.com/watch?v=IY5Ejus6kgc
Wczoraj mój młody, który ma 3,5 roku zaprosił niewiele starszą dziewczynkę sąsiadów do naszego ogródka. W niecałe 10 minut zjedli cały agrest z krzaczka. Z jednej strony to była super scena a z drugiej cholera ani jednego nie zdążyłem spróbować xD.
Także moi drodzy, jeżeli macie nawet te 20-30 metrów ogródka to zamiast tuj i trawy posadźcie kilka krzewów owocowych np. agrest, porzeczkę i borówkę. A jeśli nie, to są nawet takie odmiany co urosną w donicy na balkonie. Dzieciaki będą miały z tego radochę.
Moja pierwsza styczność z Sandersonem, polecanym mi wielokrotnie przez różne osoby (pierwsza była moja fizjoterapeutka, ale ona czyta chyba z 2 książki dziennie więc poleca pół biblioteki xD).
Mam problem z długimi książkami, nie wpisują się w moją naturę, i gdy widzę że zostało mi jeszcze 500 stron to jest szansa że w ogóle odpuszczę niż że złapę za nią, a pan Sanderson to pisze po 1100, więc nic dziwnego że go unikałem.
Niemniej, byłem zainteresowany jego postacią, bo podobno bardzo dobrze rozbija zawód pisarza na składowe, robi wykłady światotwórcze, o warsztacie pisarskim, o konstrukcji postaci, czy o kreowaniu magii. I w trakcie czytania o nim usłyszałem że jego najlepiej napisaną książką jest... Studwunastro stronnicowa Dusza Ceszarza. W to mi graj!
Czy serio jest najlepsza to wam nie odpowiem, przecież tylko ją czytałem, ale mogę opisać czy jest ogólnie 'dobra'.
Krótko: jest xd
Świetnie zaplanowana, spójna, przemyślana, satysfakcjonująca, i kompletna. Czyta się świetnie, i zostaje w pamięci.
Opowiada ona o kobiecie skazanej za zuchwałą kradzież z cesarskiego pałacu, która specjalizuje się w magii Fałszerstwa, czyli podmieniania historii przeróżnych obiektów tak żeby były inną wersją siebie. Może na przykład odkryć że krzesło na którym siedzi pochodzi było robione z odpadków po królewskim łożu, i nadpisać jego historię delikatnie w taki sposób że ono też zostało zrobione w sposób majestatyczny i królewski. I bam, jeśli krzesło kupi te historyjke, oto mamy pod d⁎⁎ą tron. Fajny system, i fajnie opisany.
I ta złodziejka dostaje tytułowe zadanie: ma sfałszować nie krzesło, lecz Duszę Cesarza. A czasu ma na to niewiele.
Rozdziały mają w nazwie informacje który dokładnie dzień opisują, więc osadzenie sceny w osi czasu jest bardzo proste i wygodne.
W piątek losowanie także zapraszam do zabawy w marzenia!
Dziś proponuje 920 000 polskich nowych złotych(a niech stracę co mi tam) A jak mało grzmotów będzie to znacznie więcej
Aby wziąć udział w zabawie należy dać pioruna i komentarz o treści - beee
konta spamerskie/bot które wrzucają treści z jednego lub kilku tych samych źródeł nie mogą brać udział w zabawie
Użyszkodnik biorący udział w zabawie nie może posiadać aktywnego konta na wykop.pl
Minimalny wiek użytkownika biorącego udział to 18 lat.
Pioruny liczą się do godziny 21:00 danego losowania
wypłata będzie dokonana gry wygram minimum 50% z całej puli
gdyby pula do podziału pomiędzy użytkowników miała przekroczyć 50% wygranej to poszczególna kwota dla każdego użytkownika zostanie zmniejszona tak by nie przekroczyć tych 50%
w przypadku wygranej obie strony zobowiązuje się do zachowania poufności danych
Wypłata nastąpi do miesiąca czasu po otrzymaniu wygranej. Czas ten może się wydłużyć gdyby zaszły czynniki na które nie mam wpływu.
Minimalna wygrana po której nastąpi wypłata środków to 6 milionów złotych
Moja partnerka odziedziczyła po rodzicach dom w stanie surowym (jak na zdjęciu), stojący na niewielkiej działce ok. 750 m². Mimo że od wielu lat nie jest wykończony, był regularnie doglądany przez jej ojca. Dach jest szczelny, budynek jest zadbany i nic nie zarosło.
Nieruchomość znajduje się w obrębie miasta powiatowego, około 45 minut jazdy od stacji metra w Warszawie.
Od kilku lat mieszkamy w Wielkiej Brytanii, ale coraz bardziej czujemy zmęczenie emigracją i zaczynamy zastanawiać się nad przyszłością. Sam nie wiem, która droga byłaby najrozsądniejsza.
Rozważamy kilka opcji:
- sprzedać nieruchomość, zamknąć ten rozdział i związać przyszłość z emigracją,
- wykończyć dom i za kilka lat wrócić do Polski,
- przebudować go (jeśli byłoby to możliwe) na bliźniak lub dwa niezależne lokale i przeznaczyć na wynajem,
- zostawić go w obecnym stanie jeszcze przez kilka lat i wrócić do tematu później.
A może widzicie jeszcze jakieś rozwiązanie, którego nie biorę pod uwagę?
Chętnie poznam Wasze doświadczenia i argumenty, zarówno za pozostaniem na emigracji, jak i za powrotem do Polski.
@madhouze pytanie, czy chcecie mieszkać w tym rejonie jak wrócicie? Czy może być gdziekolwiek w Polsce? Ogólnie to postawić stan surowy otwarty to nie jakiś mega problem ani koszt. Jak z pozwoleniami skoro to tyle lat już stoi? Jak z sąsiadami? Jednak 750m2 to maławo, opcja pod bliźniak nie wydaje się najgorsza ale... nie ma was na miejscu to nie ułatwia procesu.
@Tomekku w miarę wygodnie można dostać się do stolicy, a wiadomo, że tam jest spory rynek pracy. Chcielibyśmy być bliżej znajomych i rodziny, bo tu nawet nie mamy z kim kota zostawić, żeby gdzieś wyjechać.
Ojciec różowego, deklarował chęć wzięcia na siebie części odpowiedzialności, a ja mam elastyczną pracę, więc zawsze mógłbym latać do Polski na poszczególne etapy.
- sprzedać nieruchomość, zamknąć ten rozdział i związać przyszłość z emigracją,
- wykończyć dom i za kilka lat wrócić do Polski,
No, to wy się najpierw musicie zdecydować, czy chcecie wracać.
Natomiast w Polsce wynajem domów to jest chyba martwy rynek. Jak ktoś chce mieszkać w domu i go stać, to sobie kupi ruderę i ew. przebuduje, albo zbuduje własny po swojemu.
@madhouze Ten dom nie jest nic wart z perspektywy pieniędzy, które jeszcze tam trzeba włożyć. Niezależnie od tego, czy chcesz zostać za granicą czy wrócić do Polski - nie pakuj się w to.
Ludzie widzą ściany i dach i wydaje im się, że "to już prawie gotowy dom, tylko okna wstawić i wykończyć".
Podczas gdy prawda jest taka, że to co tu stoi, to nie jest nawet 1/3 kosztu doprowadzenia tego do stanu deweloperskiego. Jest dużo mniej, ponieważ pewne rzeczy już są przestarzałe i trzeba je zmieniać i przerabiać.
- pozwolenie na budowę - po tylu latach pewnie trzeba robić od nowa, wygasa po 3 latach od ostatniego wpisu w dzienniku budowy, pewnie cała papierologia znowu od nowa
- dach - eternit - do wymiany, nie wiadomo w jakim stanie więźba ale na pewno pokrycie jest do zrobienia całkowicie od nowa - membrana, blacha/dachówka, obróbki kominów itp.
- fundamenty - pewnie do odkopania i izolacji od nowa
- dalej koszty tak jak w przypadku budowy domu czyli okna, drzwi, ocieplenie ścian, podłóg i dachu, elewacja, tynki, wylewki, instalacja elektryczna, grzewcza, wentylacja - to jest 2/3 kosztów.
Podsumowując, roboty i pieniędzy praktycznie tyle samo, co stawiałbyś nowy dom całkowicie od nowa - ale w nowym domu przynajmniej masz zrobione wszystko z nowymi standardami, ustawne, pomieszczenia o normalnej wysokości, a nie jakieś podpiwniczenia gdzie człowiek co ma 1,90 m wzrostu szoruje grzywką po suficie.
Na waszym miejscu sprzedałabym to (skoro to w środku miasta powiatowego to może ktoś się skusi), kupiła za to większą działkę gdzieś kawałek dalej (macie auta, i tak planujecie dojeżdżać, więc was 2-3 kilometry nie zbawią) i tam sobie postawiła jakiś domek nawet 70 m2 na zgłoszenie. Wyjdzie taniej to zbudować i wykończyć i bardziej komfortowo urządzić oraz mieszkać niż te nieustawne potworki z PRL z ni to piwnicą ni pełnoprawnym piętrem.
I last but not least, czy teściu zamierza wam to podarować zanim zaczniecie cokolwiek robić - wam obojgu do majątku wspólnego, a nie tylko swojej córce? Bo żeby też finanie nie wyszło tak, że włożysz z żoną w to wszystko 500k a nawet nei będzie twoje ani nawet twojej żony i jak teściowi się zejdzie, to zostanie do podziału na jego żonę, twoją żonę i jej rodzeństwo...
@maly_ludek_lego nie ma systemu szkolenia. Kluby prowadzone w tragiczny sposob, wszystkie talenty gnojone od mlodosci. A na deser nasi "najlepsi" zawodnicy typu Szczesny i Krychowiak, wychwalaja trerow pokroju Michniewicza
Jedba z najwcześniejszych gruszek w mojej kolekcji, słodka i masłowa konsystencja
Jak to znawcy mówią "dobry materiał na zacier"
Faktycznie rację mają bo są słodkie i powinno być ich bardzo dużo na drzewie bo na jednej lichej galazce miałem ich siedem a co dopiero gdybym miał całe drzewo tej odmiany.
Mam jeszcze odmianę Małgorzatka która jest w podobnym terminie ale to w tym roku szczepiona i może za dwa trzy lata da jakiś owoc