#koty

100
6538

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dajesz kotu koce, robisz poslanie w koszyczku. Kupujesz specjalne poslanie. A ten siersciuch i tak woli spac w bidecie xd

#koty #pokazkota #hejtokot

b8a5ffc5-eaac-4658-8fe1-abb8aca223ac

Zaloguj się aby komentować

#koty #zwierzaki #kociezycie


O taka mala pierdoła z nami zamieszkała. Lvl ok. 3 miesiące. Znaleziona pod maska samochodu. Chore, ledwo żywe, głodne i zmarznięte. Teraz już odratowana psoci ile wlezie.

7e71348f-b919-4e70-bafa-320a208b0f2c
dd14d482-7979-42c4-b64b-9ef03031baa3
db8a8c8b-8eb4-4829-9c3e-d3d60e680def

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis Tak se myślę ja tutaj nic nie wnosiłem. Tylko #heheszki #koty #pokazkota czasami #budujzhejto nie chcący ukradłem #stepujacybudowlaniec bo wtedy nie wiedziałem że to prywatny hashtag. Ogólnie byłem spamerem.

Trzymta się, mnie już nie będzie o 24 tego dnia. Pa

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kiedy jest najlepszy czas na chorowanie i wizytę u lekarza?

Oczywiście, że w niedzielę


Panna Księżniczka dzielnie obraża się na cały świat, kiedy cały świat próbuje jej pomóc.


#koty #pokazkota

ee42b791-6585-4cd4-8464-b0748e3df00e

@KatieWee biedna Panna Księżniczka. Poszmeraj za uszkiem od nas. My akcję VET mieliśmy wczoraj (to znaczy żona miała, bo ja się @bojowonastawionaowca opiekowałem).

Zaloguj się aby komentować

Kurde co za #pojebanaakcja


(tldr; - mało kota komuś nie porwałem)

Wracam z roboty. Po drodze zaszedłem do kota na działkę dać mu żryć.
Idę do domu, a tu nagle Rudy do mnie podchodzi.

"Co ty tu robisz? Znowu z domu uciekłeś!?"

"Miau!" - rzecze, i poczyna do nóg mi się miziać.
A wiedzieć wam trza, że rudzielec mój to uciekinier par excellance, nie raz udało mu się wyślizgnąć z chałupy, mimo iż czujniśmy jak dobrze wytresowani kociarze.
Co prawda nigdy nie poszedł sam z domu na działkę, ale trasę zna doskonale, i parokrotnie po zmierzchu sam wrócił do domu.
Więc trochę się zdziwiłem widząc go, ale nie tak specjalnie.

"Co, wyszedłeś po pańcia?" - rzekłem nieco rozbawion, bo zabawny był by to przypadek - uciekł i poszedł na działkę akurat kiedy ja wracając do domu, przy okazji o działkę zahaczyłem.
"No dobra, wracamy" - rzekłem, ruszając do domu. Kot za mną.
Ale aut nadal sporo, to wziąłem go na ręce, żeby było szybciej i bezpieczniej. I tu mnie zdziwienie wzięło, bo zaczął się wyrywać.
"Co, przestraszyłeś się kotku?" - bo akurat auto jechało.
Ale wyrywał się dalej, drapał, w końcu go puściłem gdy porysował mi rękę. Czmychnął w krzaki, ale nie odchodził.

Zwątpiłem.
Dzwonię do domu.
"Rudy jest?
"No jest."
"Na pewno?"
"No dopiero co łaził!"
"Chcę potwierdzenie wizualne że widzisz go oczami"
szuru buru
"Tak, paczę się na niego, żebrze o żarcie".

opornik_fejs.jpg

_
_Trochę śmiechłem wracając, bo raz mi mało co jedna babka rudego nie porwała "oj ja myślałam że się zgubił! Niosłam go tylko do weta sprawdzić chip!", a teraz sam mało nie zrobiłem tego samego. :P


#koty #kocieperypetie #opornekoty #coolstorybro #opornikcontent


07b919b5-ed39-4c64-8c6c-35e677f26a13
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ciszej Fajna ciekawostka. Akcja książeczki Rogaś z Doliny Roztoki rozgrywa się w Sądeckim i mama jelonka zostaje upolowana właśnie przez rysia

@Deykun Miałem to szczęście, że kiedyś w okolicach Suwałk w biały dzień przebiegł mi przez drogę ryś. Fajny kocur.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj pozegnalam kolejnego zwierzaka. Javelinka przyjechała z Ukrainy miesiac po wybuchu wojny. Widać było ze jest stareńka i dodatkowo okazało się ze ma cukrzycę. Ale szybko stanęła na łapki i oprócz codziennych zastrzyków z insuliny byla kotkiem bezproblemowym. Miala super zrównoważony charakter. Niestety niedawno przyplątało sie zapalenie trzustki i od tego czasu jej stan zaczął falować, raz bylo gorzej potem się poprawiało na jakis czas no i kilka dni temu przestala jeść. Weterynarz, leki, kroplowki, zaskoczylo i przez jeden dzien jadla jak szalona żeby kolejnego znowu przestac tym razem juz calkiem. Atonia żołądka, jelit, dwa dni lezala pod kroplówkami ale narzady nie podjęły pracy i dziś musieliśmy sie z nią pożegnać. To bylo trudne, szczegolnie po niedawnej stracie Maciusia. Kochaliśmy ją i wiemy ze wczesniej w Ukrainie tez ktos ją musial kochać i o nią dbać. Żałuję ze nie mogę powiedziec jej poprzednim właścicielom że żyła tu u nas i byla kochana.

#koty #zwierzaczki #zalesie

87110e58-13b2-4981-900d-b56ba3c59bf4
2f3ffc6d-3d4c-4654-8622-b343af90b1d0
d87cc744-ecd8-4c20-8c04-0e59c06a94df

@Opornik To było w pierwszym miesiącu wojny. Mieszkamy blisko granicy i wtedy pod naszym balkonem stały kolejki autokarów z uchodźcami. Dziewczyna z lokalnego stowarzyszenia jezdzila na przejscie graniczne gdzie wolontariusze dostarczali zwierzaki z terenów objetych wojną. Ona je odbierala i jechaly dalej. W pewnym momencie miala odbierac z granicy kotkę w zaawansowanej ciąży i musiala dla niej zrobic miejsce w domu i gdzieś umieścić 2 kotki które byly u niej już tydzień. I tak trafily do nas Polly i Molly u nas nazwane Javelina i Misza. Przyjechały obie z Charkowa i spędziły dwie doby w kontenerze. No i zostaly u nas jak wiekszosc "tymczasów'

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować