#komiksy
Zaloguj się aby komentować
50 + 1 = 51
Tytuł: Niezwyciężony. Na podstawie powieści Stanisława Lema
Autor: Rafał Mikołajczyk
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Booka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788395521416
Liczba stron: 236
Ocena: 8/10
Kiedyś przeczytałem, że książki (w tym przypadku komiks) są jak wino. Kolekcjonuje się je po to, żeby czasem przeleżały kilka lat w oczekiwaniu na odpowiedni czas, nastrój czy po prostu okazję. Tak też było z komiksem na podstawie „Niezwyciężonego” Lema - kupiłem go bodaj w 2019 czy 2020 roku, już nie pamiętam, a przeczytałem wczoraj. Dobrze zrobiłem, że wtedy się w niego zaopatrzyłem, ponieważ sprawdziłem i dzisiaj wydaje się być niezłym rarytasem. : D
Rafał Mikołajczyk we wstępie napisał, że po przeczytaniu powieści w czasach nastoletnich stwierdził, że musi koniecznie narysować tę historię. I to zrobił. Widać w komiksie jego fascynację „Niezwyciężonym” - zdecydowana większość dialogów została żywcem wzięta z powieści, ale czy to źle? Po co poprawiać coś, co zostało świetnie zrobione?
Świetne są także rysunki Mikołajczyka, tu już w pełni jego autorstwa. Bardzo estetyczne, oddające surowość i nieprzyjazność Regis III.
Czy poleciłbym komiks komuś, kto nie przeczytał powieści? Trudno powiedzieć.
Przeczytałem go na świeżo po przeczytaniu książki, jednocześnie słucham też audiobooka, więc fabułę mam wciąż w pamięci. Komiks czytało mi się trochę jak streszczenie - to zrozumiałe, że Mikołajczyk musiał wyselekcjonować to, co chce przedstawić i to w taki sposób, żeby całość wciąż była zrozumiała i po prostu dobrze skonstruowana. Jak tak o tym myślę, to nie wydaje mi się, żeby „Niezwyciężony” był wdzięczną historią do przedstawienia w formie komiksu. Dlatego tym bardziej podziwiam autora, że udało mu się dobrze oddać ducha historii.
Ciekawie było poznać to, w jaki sposób ktoś widzi dane kadry i porównać je z własnymi wyobrażeniami.
No i miły smaczek: jednego z naukowców Mikołajczyk narysował na podobieństwo Stanisława Lema. : )
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #komiksy #fantastyka #sciencefiction

@cyberpunkowy_neuromantyk jest też gra oparta na tej powieści, którą zresztą ograłem przez święta. Całkiem fajnie zrobiona, ale krótka, na nie więcej niż dwa wieczory.
Komiks i książka 10/10. Sprawdzam regularnie czy autor albo wydawnictwo coś nowego narysował / wydają ale cicho sza na razie.
Zaloguj się aby komentować
#komiksy #nostalgia patrzcie co ostatnio przywiozłem z domu rodzinnego

Zaloguj się aby komentować
1704 + 1 = 1705
Tytuł: Invincible 12
Autor: Robert Kirkman, Cory Walker, Ryan Ottley
Tłumaczka: Agata Cieślak
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Egmont Polska
Format: książka papierowa
ISBN: 9788328149267
Liczba stron: 344
Ocena: 7/10
Dotarłem do końca serii.
Ostatni tom jest taki, jakiego można było się spodziewać - dochodzi do Ostatecznych Walk z Głównymi Złymi, którzy nie odpuszczają i chcą się zemścić/udowodnić swoje racje. I można się znowu denerwować, że szkoda, że ci dobrzy nie są bardziej bezwzględni i nie zabili jednego złego, gdy była ku temu idealna okazja, dzięki temu ten był w stanie zebrać siły i zaatakować ponownie, tym razem zabijając jedną z ważniejszych postaci... ale może o to chodziło? By pokazać rasie bezwzględnych kosmitów, że da się żyć inaczej, że można się zmienić i wcale nie trzeba podbijać wszystkiego, co się tylko pojawi na horyzoncie.
Podsumowując, autor historii na przestrzeni różnych tomów poruszał ciekawe i często dojrzałe zagadnienia. Szkoda tylko, że z czasem zaczął powielać różne wątki. Nie znam się na komiksach o superbohaterach, więc trudno mi powiedzieć, czy tak jest także w przypadku innych suberbohaterów i to po prostu pewny znak rozpoznawczy tego gatunku. Dla mnie było to męczące, gdy któryś raz z kolei pojawiał się ten sam motyw z bardzo podobnymi skutkami.
Czy polecam? Chyba tak - to wciąż najfajniejsza superbohaterska rzecz, z którą miałem do czynienia. Na pewno w przyszłości poszperam w poszukiwaniu bardziej dojrzałych historii z udziałem Batmana, Supermana czy innych herosów.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #komiksy #czytajzhejto #fantastyka

Zaloguj się aby komentować
1699 + 1 = 1700
Tytuł: Invincible 11
Autor: Robert Kirkman, Cory Walker, Ryan Ottley
Tłumaczka: Agata Cieślak
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Egmont Polska
Format: książka papierowa
ISBN: 9788328149250
Liczba stron: 302
Ocena: 7/10
Jestem zwolennikiem krótszych, zamkniętych historii, najlepiej w obrębie pojedynczej powieści czy jednego sezonu serialu. Pamiętam swoje rozczarowanie, gdy odkryłem, że któryś z kolei sezonów „The Walking Dead” ponownie wykorzystuje dobrze już znany schemat - dalsze oglądanie okazało się dla mnie nudne, ponieważ przeczuwałem, co się wydarzy.
„Invincible” cierpi na coś podobnego. W tomie jedenastym ponownie mamy do czynienia z sytuacją, w której główny bohater znika na nie wiadomo jak długo, a potem wraca i okazuje się, że pozmieniało się wieeele rzeczy.
Tym razem uwięziła go istota, oferująca Niezwyciężonemu szansę ponownego przeżycia swojego życia i podjęcia lepszych wyborów. Przeniosła go w czasie do początków jego bohaterskiego życia i Mark mógł zapobiec wielu tragediom, ponieważ wiedział o tym, co i kiedy się wydarzy.
Jednakże ponownie towarzyszyła mi myśl, że superbohaterowie nie powinni zakładać rodzin, nie powinni mieć nikogo bliskiego, ponieważ często przedkładają swój interes nad dobro ludzkości. Tak też było w tym przypadku - Niezwyciężony nie chciał lepszej wersji rzeczywistości, nie chciał naprawić wszystkich błędów, ponieważ w tej wersji nie byłoby jego córeczki, którą kocha nad życie.
I ja to rozumiem - w życiu trzeba być egoistą i kierować się swoim dobrem. Czy można mieć pretensje do Marka, że wybrał rodzinę? Można, w końcu jest superbohaterem i powinien wykorzystywać swoje umiejętności do czynienia dobra. Tylko czy jako ludzkość mielibyśmy prawo do oczekiwania czegoś takiego od osoby, która także jest człowiekiem (tu akurat przedstawicielem innej rasy, ale jednak wychowanym w połowie przez człowieka), tylko że z mocami? Czy byłby nam coś winien, bo urodził się jaki się urodził?
Niezwyciężony podjął kontrowersyjną decyzję, pokierowaną osobistym interesem. Dlatego nie do końca rozumiem, dlaczego później przeszkadzały mu poczynania Robota, który z kolei kierując się dobrem ludzkości, postanowił przejąć kontrolę nad Ziemią i doprowadził do rozwoju gatunku ludzkiego, pozbył się przestępczości et cetera. Czy nie o to Mark walczył przez całe swoje życie? Co z tego, że ktoś rządzi z ukrycia, skoro ludziom żyje się po prostu lepiej?
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #komiksy #czytajzhejto #fantastyka

Zaloguj się aby komentować
#komiksy #kiedystobylo
Siema! Kojarzycie ten komiks, hejtuchy-staruchy?

Zaloguj się aby komentować
1661 + 1 = 1662
Tytuł: 20th Century Boys: Chłopaki z dwudziestego wieku #1
Autor: Naoki Urasawa
Kategoria: komiks/manga
Wydawnictwo: Hanami
Format: książka papierowa
ISBN: 9788365520241
Liczba stron: 416
Ocena: 7/10
Moja pierwsza manga w życiu, którą przeczytałem. Bardzo dobra opowieść, charakterystyczni bohaterowie. Najbardziej przypadł mi do gustu humor zawarty w tej mandze, oraz to jak zostało to wyważone z poważniejszymi momentami. Nieco proste, szybkie. Koniec końców jednak nie wiem czy jest to dla mnie bo ilość zabawy nie jest adekwatna do ceny. Tak, wiem można by kupować używki np na vinted, ale nie wiem czy się na tyle chce w to wciągać. Pewnie od czasu do czasu kupię jakąs mangę i tyle. Polecam.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytanie #ksiazki #komiksy #manga #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
1591 + 1 = 1592
Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 4
Autor: Koyoharu Gotouge
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Waneko
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8096-813-4
Liczba stron: 190
Ocena: 9/10
Lubię ten tom bo mamy tutaj nareszcie zebranych głównych bohaterów jakim będziemy towarzyszyć. Dobrze przedstawione są trudy i wyzwania w pracy jako zabójca demonów. Jest to pierwszy tom gdzie akcja staje się wyjątkowo brutalna i ekranizacja wydarzeń z góry Natagumo bardzo mi się podobała. Dowiadujemy się tutaj także, że pierwszym kto zdał ostateczną selekcję był chłopak w masce dzika.
Wszyscy bohaterowie wyszli z domu cało, a Tanjiro musiał użyć głowy #pdk by rozdzielić starcie Inosuke z chroniącym jego skrzynie - Zenitsu. Lepiej poznajemy podstawowe wady nowego bohatera, a wszyscy mogą chwilę odpocząć u starszej kobiety z zaprzyjaźnionego rodu, który kiedyś został uratowany przed demonami.
Niestety spokój zostaje zaburzony przez zlecenie na górze Natagumo gdzie spotykają sporo innych nisko rangowych zabójców. Niestety nie mają prostego zadania i są albo martwi, albo bliscy śmierci, a nasi bohaterowie chcą im pomóc jak bardzo tylko mogą by uratować tylu ilu będzie się dało.
Z drugiej strony widzimy jak bardzo Zenitsu walczy ze swoim strachem i jaką znalazł w sobie motywację by ruszyć za swoimi towarzyszami. Każdy jest zmuszony do walki ale to właśnie on stoczy swoją brutalną walkę z jednym z członków demoniczno-pajęczej rodziny. Pojedynek jest wymagający oraz wydaje się rozstrzygnięty bardzo szybko ale jednak jego talent nie pozwala mu się poddać. Poznajemy również lepiej jego przeszłość i wspomnienia z treningu ze swoim nauczycielem. Zenitsu walczy z nim dosłownie do upadłego gdzie jego starcie kończy się panelem z wykończonym, ledwo przytomnym bohaterem.
#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

@nbzwdsdzbcps próbowałam to pozyczyć od córki i czytać ale chyba za stara jestem na te chińskie bajki XD
@GazelkaFarelka Myślę, że nie ma co się zmuszać do konkretnego tytułu jaki Ci się nie podoba. Sam zakres różnych typów historii jakie możesz przeczytać w mandze jest ogromny także wystarczy wiedzieć co lubisz. Demon Slayer to manga typu shōnen - skierowana głównie do chłopców i młodych mężczyzn (zwykle wiek 12-18).
To jest dość popularny typ klasyfikacji mangi ze względu na demografię:
Shōnen - młodzi chłopcy, akcja, przygoda, rozwój bohatera.
Shōjo - młode dziewczyny, romans, emocje, relacje.
Seinen - dorośli mężczyźni, dojrzalsze, często mroczniejsze tematy.
Josei - dorosłe kobiety, realistyczne relacje, życie codzienne.
Kodomo - dzieci, proste fabuły, edukacyjne lub zabawne.
Ze względu na taką klasyfikację bardziej proponowałbym mangę klasyfikującą się jako Josei albo Seinen. Dobrym przykładem mangi typu Josei jest Nana (romans dla dorosłych), a Seinen to Monster (thriller psychologiczny o neurochirurgu), Made in Abyss (mroczna, bardzo brutalna, przygoda), Kaguya‑sama: Love Is War (psychologiczne potyczki w formie inteligentnej komedii romantycznej). Takie tytuły poleciłbym Ci na początek biorąc pod uwagę Twoje wrażenia z czytania Demon Slayer.
@GazelkaFarelka To bardzo miłe z Twojej strony, że sprawdziłaś to czym się interesuje Twoja córka i wiem, że dla mnie miłym również było to jak moja mama znalazła anime dla siebie które jej się podobało.
Zaloguj się aby komentować
#komiksy #czytelnictwo odkryłem w bibliotece na dziale dziecięcym regał z komiksami.
jaram się

Zaloguj się aby komentować
Egmont wydaje w koncu po polsku fajną tanią serię z DC. Jak komuś nie zależy na twardych oprawach za 180zl, a na treści to bardzo polecam. Nie kupilem tylko Lobo, bo nie lubię. #komiksy

Zaloguj się aby komentować
Kawałek który wrzucił @lukmar przypomniał mi tego klasyka od Dema xD
#heheszki #komiksy

@Merkury ja byłem tym wujkiem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Ja się pytam, czemu pilnika do łańcucha nie kupili?
@Merkury Używając piły mechanicznej pamiętajcie o kasku i okularach ochronnych!

Zaloguj się aby komentować
Ciekawy wpis artysty na temat sztuki generowanej przez AI.
To ten koleś co wymyślił grę "exploding kittens". Myślałem że to żart, a tu po jakimś czasie zobaczyłem tą grę w Lidlu czy Biedronce :P. I nawet serial na netflixie zrobili.
https://theoatmeal.com/comics/ai_art
#sztuka #tworczosc #komiksy #webcomic #aiart #theoatmeal

Tldr. Jak ktoś doczytał do końca, to proszę o informację czy AI już uczyniło ludzi zbędnymi czy jeszcze nie, bo nie mogę się doczekać.
@rakokuc to głównie wysryw, ale nie zmienia to faktu że AI przetrzepie rynek pracy, już to robi, i chyba przyśpieszy idiocenie społeczeństwa.
@rakokuc właśnie obejrzałem kawałek z family guy, który jest całkowicie zrobiony w ai, nie do odróżnienia.
czyli animatorzy też pójdą na zieloną trawkę.
fajnie dochodzi do konkluzji, że proces ma znaczenie, a nie tylko wynik, że AI tylko dowozi wynik, pomijając proces twórczy i dlatego „sztuka AI” jest dla nas (dla mnie) martwa i nieautentyczna
może dzięki temu wszyscy nieco zmienimy optykę i zaczniemy doceniać ludzi i proces, nieidealnych twórców i dzieła, błędy, czyjąś (a także własną) indywidualną drogę
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Mój idol!

Za Tytusa pioruniasty piorun! Sceny z wysp absurdu mam do dzisiaj w głowie.
Swoją drogą, jego syn pracuje w Nasa i są fajne wystąpienia na tubie.
@enkamayo Toś mnie zaskoczył.
@Alembik polecam np. To https://www.youtube.com/watch?v=li1hF9l-hr4
Zaloguj się aby komentować
1466 + 1 = 1467
Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 3
Autor: Koyoharu Gotouge
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Waneko
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8096-812-7
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10
Kontynuujemy walkę u lekarki Tamayo rozpoczętą w poprzednim tomie. Tym razem Nezuko pokazuje się z bardzo samodzielnej strony i ma duży wkład w te starcie. Rodzeństwo spotyka innego z zabójców demonów, którego widzieliśmy już przy ostatecznej selekcji - Zenitsu Agatsume (blondyn z okładki). Poznajemy go ze słabej strony, widzimy jego wady z pierwszej ręki i zabieramy go ze sobą pomimo jego sprzeciwów.
Bohaterowie wspólnie wchodzą do posiadłości w celu uratowania dzieci i pozbycia się demonów. Spotykamy tam kolejnego zabójcę, którego nie widzieliśmy na egzaminie, jest to tajemniczy chłopak noszący maskę z głowy dzika, spodnie zrobione z sierści daniela, a łydki osłonięte futrem niedźwiedzia. Każdy z zabójców będzie mógł pokazać się w akcji i zawalczy z innym demonem. Mamy również pierwsze starcie z kimś kto był byłym członkiem elitarnego oddziału antagonisty czyli dwunastu księżyców ale utracił ten status bo nie był w stanie stawać się już silniejszy.
Cieszę się, że pojawiają się również postacie z wadami i wiem, że jest mnóstwo mieszanych opinii o Zenitsu ale uważam, że to protagonista ze swoją siostrą są zbyt wyidealizowani, niewinni i pozbawieni wad mimo, że ten zawód nie powinien temu sprzyjać. Wygląda na to, że są utrzymani w bardziej baśniowym stylu jako przeciwwaga dla antagonisty. Zastanawiam się kiedy ograniczyć potencjalne spojlery i pewnie zrobię to gdy dojdziemy do akcji z ostatniego filmu kinowego.
#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

Zaloguj się aby komentować
1442 + 1 = 1443
Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 2
Autor: Koyoharu Gotouge
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Waneko
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8096-811-0
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10
W tym tomie kończymy ostateczną selekcję gdzie dowiadujemy się ile osób przeszło dalej, zobaczymy w jaki sposób zabójcy demonów dostają swoje wyposażenie oraz na jakie rangi się dzielą. Podoba mi się, że nie każda nowo napotkana osoba przedstawia nam się gdy ją zobaczymy po raz pierwszy, dodaje to trochę realizmu i naturalności.
Dowiadujemy się skąd biorą się demony i w jaki sposób tworzone są następne, poznajemy również imię i nazwisko głównego antagonisty wszystkich zabójców. Nie ma czasu na relaks bo ledwo po otrzymaniu miecza przydzielone zostaje pierwsze zadanie by zająć się sprawą znikających młodych dziewczyn w mieście. Poznamy również powód dla którego trudno jest dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat od innych demonów.
Moim ulubionym fragmentem w tym tomie jest to co stanie się podczas przypadkowego spotkania głównego bohatera z antagonistą, którego rozpozna po zapachu jaki zapamiętał z masakry dokonanej w jego domu. Chodzi mi o fragment z krótkimi migawkami wspomnień Muzana, które ma na widok Tanjirou bez dodatkowego wyjaśnienia. Podobnie jest gdy widzimy agresywną reakcję antagonisty na ludzi wyśmiewającego go trochę z powodu jego bladej skóry i wyglądu jakby był chory. Doceniam momenty gdy autor nie prowadzi czytelnika za rączkę i nie tłumaczy wszystkiego co się dzieje na ekranie ale daje szanse do własnej interpretacji.
W ostatniej części tomu poznajemy również lekarkę Tamayo, która daje dodatkową nadzieję rodzeństwu na powrót do normalności. Ten tom również kończy się w trakcie intensywnej akcji i Nezuko pokazuje, że nie będzie dla brata tylko kulą u nogi.
#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

Zaloguj się aby komentować
Mój młody lat 8 w tym roku przeczytał już chyba z 60 książek ale lubię mu kupować komiksy z Kaczorem Donaldem bo zawsze jak je czyta to z pokoju słychać takie szczere
Hahaha
Hehehe
Hohoho
XD
Sam też czytałem i pamiętam, że też miałem taki zaciesz.
#rodzicielstwo #kaczordonald #komiksy #dzieci

@AdelbertVonBimberstein aż nie wierzę
@Opornik to jego półka już nie ma miejsca więc reszta rozdupiona po domu, a i część z biblioteki czytał.

@AdelbertVonBimberstein Co to jest za seria bo Hejto zmniejsza fotki.

Też zrywałem boki przy kaczorze
@AdelbertVonBimberstein u mnie 9 wiosen i też się wkręcił u kuzyna - dostał w zeszłym tygodniu.. i już wchłonął
Ale prawdziwy strzał w 10 to Asterix i Obelix

Zaloguj się aby komentować
Czy wypada wrzucić czerstwy humor raz na kilka tygodni bez sprawdzania duplikatów? Zapewne nie, ale gdybym był dobrze wychowany to nie siedziałbym na tym portalu
#czerstwyhumor #komiksy #heheszki #czarnyhumor





Zaloguj się aby komentować

First Flight | Man of Steel
Scena z filmu Człowiek ze stali z niezawodnym Henrym w roli głównej. Jak pierwszy raz oglądałem w kinie to ciary miałem
1383 + 1 = 1384
Tytuł: Made in Abyss, tom 6
Autor: Akihito Tsukushi
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Kotori
Format: książka papierowa
Liczba stron: 150
Ocena: 9/10
Po ostrej akcji następuje odrobina wyciszenia. W końcu nasi bohaterowie przekraczają granicę bez powrotu, a pod spodem.... no cóż, okazuje się, że tej granicy nie przekroczyło tylko kilka osób, a do tego termin "człowieczeństwo" w środowisku Otchłani zdaje się znaczyć coś innego.
Tom przyjemny i pluszowy, bez wielkich akcji, za to prezentujący teren po drugiej stronie.
#bookmeter #komiksy #manga


Zaloguj się aby komentować




