#komiksy

13
388

1466 + 1 = 1467


Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 3

Autor: Koyoharu Gotouge

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Waneko

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8096-812-7

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


Kontynuujemy walkę u lekarki Tamayo rozpoczętą w poprzednim tomie. Tym razem Nezuko pokazuje się z bardzo samodzielnej strony i ma duży wkład w te starcie. Rodzeństwo spotyka innego z zabójców demonów, którego widzieliśmy już przy ostatecznej selekcji - Zenitsu Agatsume (blondyn z okładki). Poznajemy go ze słabej strony, widzimy jego wady z pierwszej ręki i zabieramy go ze sobą pomimo jego sprzeciwów.


Bohaterowie wspólnie wchodzą do posiadłości w celu uratowania dzieci i pozbycia się demonów. Spotykamy tam kolejnego zabójcę, którego nie widzieliśmy na egzaminie, jest to tajemniczy chłopak noszący maskę z głowy dzika, spodnie zrobione z sierści daniela, a łydki osłonięte futrem niedźwiedzia. Każdy z zabójców będzie mógł pokazać się w akcji i zawalczy z innym demonem. Mamy również pierwsze starcie z kimś kto był byłym członkiem elitarnego oddziału antagonisty czyli dwunastu księżyców ale utracił ten status bo nie był w stanie stawać się już silniejszy.


Cieszę się, że pojawiają się również postacie z wadami i wiem, że jest mnóstwo mieszanych opinii o Zenitsu ale uważam, że to protagonista ze swoją siostrą są zbyt wyidealizowani, niewinni i pozbawieni wad mimo, że ten zawód nie powinien temu sprzyjać. Wygląda na to, że są utrzymani w bardziej baśniowym stylu jako przeciwwaga dla antagonisty. Zastanawiam się kiedy ograniczyć potencjalne spojlery i pewnie zrobię to gdy dojdziemy do akcji z ostatniego filmu kinowego.


#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

487572f3-902b-44bf-b5bb-8391477057c3

Zaloguj się aby komentować

1442 + 1 = 1443


Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 2

Autor: Koyoharu Gotouge

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Waneko

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8096-811-0

Liczba stron: 192

Ocena: 8/10


W tym tomie kończymy ostateczną selekcję gdzie dowiadujemy się ile osób przeszło dalej, zobaczymy w jaki sposób zabójcy demonów dostają swoje wyposażenie oraz na jakie rangi się dzielą. Podoba mi się, że nie każda nowo napotkana osoba przedstawia nam się gdy ją zobaczymy po raz pierwszy, dodaje to trochę realizmu i naturalności.


Dowiadujemy się skąd biorą się demony i w jaki sposób tworzone są następne, poznajemy również imię i nazwisko głównego antagonisty wszystkich zabójców. Nie ma czasu na relaks bo ledwo po otrzymaniu miecza przydzielone zostaje pierwsze zadanie by zająć się sprawą znikających młodych dziewczyn w mieście. Poznamy również powód dla którego trudno jest dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat od innych demonów.


Moim ulubionym fragmentem w tym tomie jest to co stanie się podczas przypadkowego spotkania głównego bohatera z antagonistą, którego rozpozna po zapachu jaki zapamiętał z masakry dokonanej w jego domu. Chodzi mi o fragment z krótkimi migawkami wspomnień Muzana, które ma na widok Tanjirou bez dodatkowego wyjaśnienia. Podobnie jest gdy widzimy agresywną reakcję antagonisty na ludzi wyśmiewającego go trochę z powodu jego bladej skóry i wyglądu jakby był chory. Doceniam momenty gdy autor nie prowadzi czytelnika za rączkę i nie tłumaczy wszystkiego co się dzieje na ekranie ale daje szanse do własnej interpretacji.


W ostatniej części tomu poznajemy również lekarkę Tamayo, która daje dodatkową nadzieję rodzeństwu na powrót do normalności. Ten tom również kończy się w trakcie intensywnej akcji i Nezuko pokazuje, że nie będzie dla brata tylko kulą u nogi.


#bookmeter #manga #komiksy #demonslayer #kimetsunoyaiba

3ccb22d5-40dc-49f1-99e7-ba7ad6f2ad7e

Zaloguj się aby komentować

Mój młody lat 8 w tym roku przeczytał już chyba z 60 książek ale lubię mu kupować komiksy z Kaczorem Donaldem bo zawsze jak je czyta to z pokoju słychać takie szczere


Hahaha

Hehehe

Hohoho


XD


Sam też czytałem i pamiętam, że też miałem taki zaciesz.


#rodzicielstwo #kaczordonald #komiksy #dzieci

e8314bfa-e3d7-4258-95f7-702fef62adfc

@AdelbertVonBimberstein u mnie 9 wiosen i też się wkręcił u kuzyna - dostał w zeszłym tygodniu.. i już wchłonął

Ale prawdziwy strzał w 10 to Asterix i Obelix

15dbedc1-8dce-4f3f-ba24-fafd746932ed

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1383 + 1 = 1384

Tytuł: Made in Abyss, tom 6

Autor: Akihito Tsukushi

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Kotori

Format: książka papierowa

Liczba stron: 150

Ocena: 9/10


Po ostrej akcji następuje odrobina wyciszenia. W końcu nasi bohaterowie przekraczają granicę bez powrotu, a pod spodem.... no cóż, okazuje się, że tej granicy nie przekroczyło tylko kilka osób, a do tego termin "człowieczeństwo" w środowisku Otchłani zdaje się znaczyć coś innego.


Tom przyjemny i pluszowy, bez wielkich akcji, za to prezentujący teren po drugiej stronie.


#bookmeter #komiksy #manga

21200970-4251-4db1-b200-93225a5350ac
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

#filmy#komiksy #seriale po ekranizacji "The Boys", chciałbym w taki sam, bezkompromisowy sposób zrobienia scneariusza i jego wykonania, żeby powstały produkcje filmowe kilku komiksów dla facetów:

  1. Thorgal

  2. Savage Dragon

  3. Incal

plus ekranizacja sagi o Metabaronach


tak, wiem, lata przygotwań modeli itp

Zaloguj się aby komentować

. #hydepark #komiksy #kajkoikokosz #szkolalatania #januszchrista #czytajzhejto #lektury


Mój pierwszy komiks dostałem w ~1983 roku. W sumie to komiksy, bo był to podwójny album wraz z Wielkim Turniejem. Teraz to lektura szkolna.

2b6d52f0-e2b7-432f-a50d-384436d0b5e8
deafone userbar

@cebulaZrosolu kurła, jaka podjebka? Zupełnie co innego, mordo. Kajko i Kokosz opowiadają o Słowianach, nie o Galach. To raz. Dwa, Obeliks jak był mały to wpadł do kociołka z magicznym eliksirem dlatego jest taki silny, a stara Kokosza wpadła do kociołka z bimbrem dlatego Kokosz ma fas.

Szkoła Łatania.

Ja to (w sensie Christę, nie tę dokładnie część) pierwszy raz czytałem jeszcze w Świecie Młodych. Dopiero potem dorwałem całościowe tomy. Nie było z tym łatwo - trza było sporo u kumpli szukać.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Fajnego komiksotwórcę znalazłem, więc się podzielę. Może znacie, może nie.

Nazywa się Hugleikur Dagsson, jakby ktoś chciał zgłębiać dalej.

#memy #komiksy

02b29032-10ce-4617-b4cc-1c67d55ef061
75846e22-e269-4545-9fe6-4844223cec10
dbea714c-941f-469f-90cc-fa7df7ad4d92
6449ea77-fd73-4379-b0f7-608aaafb009d
11e75650-8ca5-470b-a80a-e25256d71f9f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przyszło mi kilka komiksów, ciekawe jak wejdą bo nie czytałem z 15 lat żadnego. Ostatnio lata temu jakis o Kaczorze Donaldzie 😀

Kilka dni temu ogladalem film o super hero i jakos mnie tak wzięło.

#komiksy #chwalesie

9dbdd4fe-3ebe-4973-9d33-b88fab5d8555
kopytakonia userbar

Zaloguj się aby komentować

@rtofvnt kiedyś były na chomikuj, ale to prawie dwie dekady temu tam komiksy ściągałem. nie wiem czy chomikuj jeszcze istnieje w ogóle


edit: istnieje i yansa znajduje. dodaj jakiś tag typu #komiksy bo bez tagów post zaraz zniknie

Zaloguj się aby komentować

618 + 1 = 619


Tytuł: Superman

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Superbohaterski / Akcja / Sci-Fi

Reżyseria: James Gunn

Czas trwania: 2h 9min

Ocena: 8/10


TLDR:

PLUSY:

- Superman i jego motywacja

- Lex Luthor

- "Ludzkość" niektórych postaci i scen

- Całkiem dobre i dynamiczne sceny akcji

MINUSY:

- Przerysowane złole

- Sceny na bliskim wschodzie wydawały się naiwne

- Narzędziowe traktowanie postaci pobocznych

- Nietrzymanie się zasady "Pokaż, nie mów" ("Show, don't tell")


Bierzcie poprawkę na to, że ja się na komiksach wychowałem, dlatego pewne rzeczy były dla mnie ważniejsze w ocenie, niż pewnie dla typowej osoby idącej do kina na ten film. 


Chciałbym przede wszystkim zaznaczyć, że od strony samego pomysłu na fabułę, ten film jest naprawdę bardzo dobry. Wydał mi się dużo lepszy niż Człowiek ze Stali, bo poniekąd odwraca to, co było założeniem tamtej produkcji. Superman Cavilla w wizji reżysera miał uosabiać postać boga wśród ludzi - przejść przez próbę i zdecydować, czy ludzkość w ogóle zasługuje na to, by jej pomagał i by się jej podporządkował. Dlatego sporo scen ma charakter metaforyczny i zawiera świadome nawiązania do chrześcijaństwa - w tle pojawiają się krzyże czy witraże z Jezusem, a sama historia prowadzi bohatera przez śmierć i powrót do życia. Tamten Superman był zaszczuty, wychowywany jako odszczepieniec, którego rodzice zachęcali, by ukrywał swoje prawdziwe oblicze, nawet jeśli mogło to oznaczać tragedię dla innych. Był to celowy zabieg reżysera. Snydera fascynuje religia jako forma opowiadania o władzy, poświęceniu i przeznaczeniu. Właśnie dlatego większość jego filmów ma podobną, patetyczną formę. Niezależnie od tego, czy komuś to odpowiada, jego filmy mają w sobie jakiś magnetyzm, postacie poboczne zazwyczaj nie są płaskie ani naiwne, a całość tonie w gęstym filozoficznym sosie. Mnie to odpowiada, ale mam wrażenie, że to, co chciał tam przedstawić nie pasuje do Supermana i trudno się dziwić, że otrzymał sporo hejtu za swoje decyzje, bo w niektórych przypadkach celowo "wywracał stolik", by pokazać, że nawet boga da się zmusić do złamania własnych zasad - chodzi o tę scenę z zabiciem Zoda, bo jak przyznał, wiedział, że to nie pasuje do Supermana, ale chciał go zmusić do takiej decyzji fabularnie.


I tu na scenę spada pobity Superman Jamesa Gunna, który wygląda zupełnie inaczej. To nie jest bóg wśród ludzi, ale bohater pełen wad, kierujący się sercem i prostym pragnieniem pomagania innym. Nie kalkuluje, jak zostanie odebrany - jego celem jest ratowanie życia. Bo tak naprawdę, kto z nas, mając takie moce, nie pomyślałby o zakończeniu konfliktów zbrojnych? Czy w takiej sytuacji pytalibyśmy o zgodę prezydenta, jeśli widzielibyśmy, że to nasi sojusznicy są agresorami i zabijają niewinnych? Ten Superman nie pyta - po prostu działa, bo wie, że życie ludzkie jest najważniejsze. I to jest absolutnie najciekawsze: kiedy inni herosi często mają gdzieś potencjalne ofiary starć w środku miasta, on skupia się właśnie na ich ocaleniu, nawet kosztem starcia z głównym przeciwnikiem. Wie, że poza nim nikt inny tego nie zrobi. Dzięki temu całość wydaje się dużo bardziej ludzka i na dobrą sprawę przywraca znaczenie symbolowi "S" na jego piersi - nadziei i trosce o zwykłych ludzi.


Świetnie zagrały też sceny z jego rodzicami. Zamiast wyidealizowanej filmowej pary, która wygląda jak z pocztówki i mówi wyważonym językiem, dostajemy zwykłych, sympatycznych staruszków. Nie są perfekcyjni, nie wyglądają idealnie - ale przez to są prawdziwi. Ich kilka krótkich scen zrobiło na mnie dużo większe wrażenie niż cały wątek rodziców w filmach Snydera. Były autentyczne i zwyczajnie ludzkie. Nawet Lex Luthor wydawał się przekonujący w tym, jak został zagrany, choć pewne sceny powodowały, że krindżmeter szedł ponad skalę. 


To, co bardzo mocno obniża loty tego filmu, to dla mnie jedna z największych zbrodni, jakie mogą popełnić twórcy - stworzenie postaci sztucznych, które dla dobra fabuły zachowują się wbrew swojemu charakterowi. Poza Supermanem, Lois Lane i może Luthorem, większość bohaterów sprawia wrażenie narzędzi fabularnych, a nie prawdziwych ludzi i nie mam tu na myśli tych, które są totalnie przerysowane, aż do poziomu karykatury, bo takie też tu są, choć mają bardzo małą rolę.


W dobrze skonstruowanej historii najpierw tworzy się postać - jej charakter, motywację, sposób myślenia - a potem wrzuca się ją w fabułę i sprawdza, jak zareaguje. Jeśli coś musi się wydarzyć, to zadaniem scenarzysty jest tak poprowadzić historię, by reakcja była naturalna, a jednocześnie popychała akcję do przodu. Tutaj takich nienaturalności jest niestety mnóstwo. Zaczyna się od prostych scen, w których ktoś powtarza informacje, które widz już zna, poprzez momenty, które w realnym świecie nigdy by nie miały miejsca, aż po coś, co nazywam "tekstem z d⁎⁎y", czyli dialog pojawiający się bez żadnej podstawy. Przykład? Postać z tłumu mówi nagle: "To nie może być prawda..." jeszcze zanim zobaczymy kluczowy wywiad, który dopiero miał to uzasadnić. Innym klasycznym przypadkiem są sceny, w których ktoś tłumaczy Supermanowi coś, co on już dawno wie - tylko po to, żeby publiczność też miała podane na tacy informacje. Zamiast pokazać wydarzenie albo zbudować scenę naturalnie, postacie recytują ekspozycję, jakby bohater zapomniał o własnym życiu.


Na minus muszę jeszcze zaliczyć sceny na Bliskim Wschodzie, rozgrywające się między dwoma fikcyjnymi państwami, które dość bezpośrednio przypominają pewien realny konflikt. Sama idea nie jest zła, ale sposób, w jaki to zostało przedstawione, sprawił, że autentycznie się krzywiłem. Nie chodzi o sam pomysł, tylko o wykonanie. Gdyby ktoś wyciął te fragmenty i powiedział, że to pochodzi z taniego serialu od CW, spokojnie bym uwierzył. To było dziecinne wyobrażenie konfliktu, pokazanego na tak małą skalę, że trudno uwierzyć, iż ktoś uznał to za dobry pomysł w filmie o takim budżecie. Wielki konflikt, a wszystko rozgrywa się na przestrzeni odpowiadającej maksymalnie trzem boiskom piłkarskim. 


Mógłbym pewnie pisać dalej, ale tu i tak nikt nie doczyta. A no i Guy Gardner został zagrany idealnie. Odpychający typ, zupełnie, jak w komiksach. Big fan. xD

---------------

#filmmeter #ogladajzhejto #filmy #superman #komiksy #dccomics #dziwenoglada

b9c87c73-5b46-43f4-96ac-24373403dab4

Ja traktuje te sceny i to przerysowanie właśnie jako komiksowe - taka umowność medium bardzo mi się podobała. Ale mam duży sentyment do filmów klasy B i nie traktowania się śmiertelnie poważnie, więc mogę nie być dobrym odniesieniem 😅

@AureliaNova każde odniesienie jest dobre, bo koniec końców chodzi o to, by film się podobał. Ja zwróciłem na to uwagę, ale to nie było aż tak złe, żeby mocno ważyło na ocenie. Plus byłem świadomy, że Gunn spędził sporo czasu na Twitterze pytając fanów co by woleli i chyba to przerysowanie było ich wyborem.

@Dziwen o to to. Tak samo rozumiem ludzi, którzy uważają film za fatalny a postać Supermana za obrazoburczą, bo lubili filmy Snydera*. Ot, estetyka jest bardzo subiektywna cechą, a komiksowo ma ich całą gamę do wyboru. Zderzenie z chłopem w kolorowych majtach potrafi być bolesne.


*Ale ofc trzeba rozważyć ograniczenie im praw wyborczych

Zaloguj się aby komentować

28 sierpnia:


  • Światowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów

  • Międzynarodowy Dzień Ratownictwa Górskiego

  • Święto Lotnictwa Polskiego

  • Dzień Muszki


#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #lotnictwo #gopr #topr #komiksy

28a7007d-b5ed-4f51-a812-e7fd7a19c843

Zaloguj się aby komentować

Będąc dzisiaj w pracy, w pewnym miejscu natrafiłem na zbór różnych starych książek. I znalazłem komiks, który pamiętam z dzieciństwa.

„Wyprawa na Ziemię” autorstwa Jerzego Niemczuka i Jacka Skrzydlewskiego.

Oczy mi się zaświeciły z nostalgii. A przeczytam. Taką opowiastkę przecież połkne w 15min.

Cudownie było wrócić do przygód małych kosmitów Nij i Ote, oraz do dwóch braci Piotrka i Szymka, którzy pomagali naszym bohaterom przetrwać w ziemskich warunkach, do czasu przybycia ekipy ratunkowej. Przez 15 min. Czułem się jak dziecko. Cofnąłem się w czasie, jak gdybym znowu leżał w swoim pokoju, w pierwszym mieszkaniu, kiedy Mama kupiła mi ten komiks.

Historyjka jest prosta, naiwna, ale ciepła i beztroska, opowiadająca o przyjaźni mimo różnic.

Jest też kilka tekstów, gdzie można parsknąć dziecięcym śmiechem. Cudowne przeżycie, móc to mieć w rękach, jeszcze raz po tylu latach (° ͜ʖ °)

Idę grzebać dalej. Może to miejsce jeszcze kryje jakieś kilka perełek.

#ciekawostki #komiksy #nostalgia #hejto40plus

#feels

636a380c-2d46-4026-9db1-29147e8dbda5
7213f603-2004-4b5c-85b9-ea0b241069bf
9018bc57-a808-4bd7-96a6-a69e2b1139c1
41917d19-cc85-41e1-a106-66671c130ed0
f1961360-c735-4276-9bb6-c46262450cc7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1189 + 1 = 1190


Tytuł: Invincible 10

Autor: Robert Kirkman, Ryan Ottley

Tłumaczka: Agata Cieślak

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Egmont Polska

Format: książka papierowa

ISBN: 9788328198548

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Trochę odgrzewanych wątków. 


Invincible utknął w innym wymiarze, udało mu się wrócić, nie było go przez kilka miesięcy i ponownie zauważa, co się zmieniło przez ten czas. Nie wiem, który to już raz, ale recykling motywów jest iście męczący. 


Tak samo jak to, że musi bronić swojej rodziny, która jest bezbronna wobec złola, którym okazał się jeden z jego dotychczasowych sprzymierzeńców - ten sam, przez którego Mark utknął na długi czas w świecie równoległym. Tylko że to też niejaki odświeżenie starego wątku. Robot postanawia dokonać czegoś złego w imię większego dobra, superbohaterowi mu się przeciwstawiają, chociaż nie wszyscy. 


No i kto by się spodziewał, że puszczony wolno złol postanowi zrobić wszystko, żeby się zemścić i zacznie tworzyć swoją własną armię z wykorzystaniem bardzo szybko dojrzewającej rasy? Trochę to rozumiem - po co autor ma się męczyć i wymyślać coraz to nowsze zagrożenia, skoro wystarczy nie zabijać superzłoczyńców i pozwolić im wracać do jakiś czas? 


Fajnym wątkiem jest walka z udziałem Battle Beasta, który wreszcie spotkał godnego przeciwnika. Rysownik bardzo dobrze się spisał z przedstawieniem zmagań. 


Podobała mi się też historia z udziałem dziecka Eve i Niezwyciężonego, którzy opuścili Ziemię w poszukiwaniu cennego spokoju. Który trudno znaleźć na planecie z zupełnie obcą kulturą, jedzeniem et cetera. 


Ale najbardziej zapadającym w pamięć wątek jest gwałt dokonany na głównym bohaterze. Nie, żebym niezdrowo ekscytował się czymś takim, jednakże bardzo podziwiam Kirkmana za podjętą próbę zmierzenia się z tak trudnym tematem. Przedstawienie go z perspektywy mężczyzny jest krokiem w stronę zwiększenia świadomości, że panowie także mogą zostać ofiarami gwałtu. I że to wcale nie jest powód do śmieszkowania. 


Spodobała mi się próba wejścia w psychikę takiej osoby, która obwinia się za to, co się stało. Że ma wyrzuty sumienia, że nie starała się wystarczająco mocno, żeby uciec przed napastniczką, że nie zrobiła czegoś więcej, żeby to powstrzymać. W której głowie pojawiają się myśli, że może tak naprawdę podświadomie też tego chciała, dlatego nie opierała się na tyle, by zniechęcić gwałcicielkę. Która źle reaguje na dotyk najbliższej mu osoby i nie jest w stanie wydusić z siebie słowa o tym, co przeszła. 


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #komiksy #fantastyka #invincible

bf7d42c2-6185-4f91-8135-d8171f6d3dda

Zaloguj się aby komentować

@FodiJoster jaki gatunek/tematyka? Coś inspirowane Lovecraftem, czy to przypadkowa zbieżność? Poza tym z chęcią poznałbym kontekst sceny.


Sama kreska mi się podoba.

@Zarieln Horror/komedia. I tak, inspirowane lovecrafrem, z tym, ze dzieje się w polsce.

Scena nie ma kontekstu, powstała pod wplywem chwili, ale mozliwe, ze wykorzystam pomysl podróży statkiem, choc nie chcial bym wybywac w historii daleko po za RP więc koło R'lyeh nikt się nie wybierze, a więc samego Cthulhu prawdopodobnie nie będzie.

Myślę, że sam komiks też będę stopniowo wrzucał tutaj.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować