Dzisiaj w ramach wieczornego seansu odświeżę sobie "Pitch Black".
Jest to film który pierwszy raz zobaczyłem za młodu jako hit Polsatu o 20:00 i zbierałem potem szczękę z podłogi. Uważam go za klasykę ponurego science-fiction oraz najlepszą rolę Vina Diesela.
Żałuję że nie powstało więcej filmów z Riddickiem, to ciekawa i enigmatyczna postać z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem.
I nawet gry ze Steam usunęli bo się licencja skończyła (╯°□°)╯︵ ┻━┻
#filmy #scifi
Całkiem przypadkiem odkryłem że mam nocleg w miejscowości (Cascina obok Pizy) w której znajduje się obserwatorium Virgo. Nie wiem czego myślałem że te tunele są pod ziemią, a to takie trzykilometrowe pociągi. A obok jednego z nich miejscówka w której naukowcy odprężają się po pracy.
Dla niektórych to jeden z najbardziej zaawansowanych przyrządów pomiarowych na świecie, dla innych blaszak po środku pola... też myślałem, że jest pod ziemią xD
No nie wiem czy to miejscówka naukowców. Piwo typu "tyskie/harnaś" i butelki z moczem słabo do nich pasują. Tacy to raczej preferują bardziej naukowe doświadczenia. To raczej pozostałości po budowlańcach lub lokalsów z nizim społecznych.
Dzisiaj w końcu pozwoliłem sobie na odrobinę szaleństwa i kilka razy pocisnąłem mocno, pod max tętno. Nawet jeden PB wpadł i to pod wiatr, ale tam zawsze wieje.
No, ale że formy nie ma, nogi już mogę powiedzieć półtorej, nie jedna, to umęczyłem się jak pod ponckim piłatem. Zaczynam normalnie kręcić tą zniszczoną, niemniej siły w niej brak. Rzecz jasna po kilku miesiącach siedzenia na d⁎⁎ie i faszerowania lekami, to organizm również cieniutki, oj cieniutki, niektóre fragmenty z wmordewindem po wcześniejszym "ataku" robiłem bardziej siłą woli i zwykły toczing.
Na szczęście na fali satysfakcji z jazdy idzie coś wykrzesać. Dzisiaj frajda 9/10. Do pełnej brakuje, żeby więcej w teren wjeżdżać, gdyż tak tylko trochę zahaczam tu i ówdzie. Ujeby to jeszcze nie czas dla kolana, a równych szuterków w okolicy mało. Gdybym szedł na spokojne kręconko, to zrobiłbym pewnie i tą stówkę, ale no nie, chciałem chociaż fragmentami się poczuć jak kilka miechów temu, kiedy się orało xd szkoda, że teraz kara tak szybko
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
GÓWNO OŻYŁO czyli z dzienniczka konserwatora barbarzyńcy.
W nawiązaniu do jednego z moich poprzednich wpisów o lampie.
Najpierw rozłożyliśmy lampę na części pierwsze. Zeszlifowaliśmy i pomalowaliśmy kulki wraz ze stoliczkiem na oryginalny kolor. Stelaż też. Kielichy zostały wymoczone w occie, również pomalowane.
W międzyczasie @underwear podpiął lampę do prądu i wyrąbało korki. Po małym dochodzeniu okazało się, że druty połamały się ze starości. Kilka wizyt w Castoramie, kilkaset niecenzuralnych słów i 3 godziny konsultacji z elektrykiem później kable zostały wymienione. Ja się nie odzywam bo lutowanie dla mnie to czarna magia.
Śmieszne było przepychanie kabli przez te rurki za pomocą elementów kociego namiotu i pensety ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Najwięcej czasu zeszło właśnie na elektrykę.
Dalej nie wybraliśmy kloszy/abaźurów. Albo kupimy takie robione na zamówienie, albo zrobię je sama.
Koszt renowacji jak na razie, plus abażury/klosze:
co mieliśmy za darmo: dwie oprawki do żarówki, podkład pod malowanie stelaża, czarną farbę do metalu, lakier, trochę papieru ściernego, żarówki, konsultacje z elektrykiem (chyba najwyższa posiadana wartość z listy), lutownice i cynę
10zl - dwie butelki octu do odrdzewiania
65zł - czerwona i żółta farba do drewna, pędzelek, spray w kolorze mosiądzu
25zł - przełączniki z epoki z wysyłką
35zł - kable i termokurcze
5zł - więcej papieru ściernego
Tropy dotyczące jej pochodzenia nadal prowadzą do malutkiej pracowni - Spółdzielnia Pracy Zootechnika w Krakowie. Mała, czyli nie posiadała katalogów. Pewnie nigdy nie dowiemy się skąd ona jest.
Jak poskładany ją z powrotem i kupimy klosze/abażury to pochwalę się ostatecznym efektem.
@Gustawff z lidla, juz wstepnie przeciete sa. Pakowane po 4.
Oczywiście trzeba je sparowac przed podaniem a jak juz masz komplet to wkladasz na 3-4 min do piekarnika by miec miekkie w srodku a na zewnątrz chrupiące
Wołam jeszcze tych, których nicków nie udało mi się wpleść we wiersz tak, jak je sobie złośliwie wymyślili: @splash545 @owczareknietrzymryjski @Patkapsychopatka @LesnyZenek
A na koniec jeszcze raz wszystkim dziękuję za miłe spotkanie, tym razem już prozą.
I naprawdę na koniec załączam jeszcze zdjęcie konstrukcji, którą dziś zauważyłem obok mojego parkingu w Grudziądzu. Zainteresowała mnie, bo mi się skojarzyła z tym, co stoi na Rysach i zastanawiam się teraz, czy to skojarzenie jest tak trafne, jak ta rura pod spodem, która trafia prosto do Wisły.
Akkord to brytyjski duet z Manchesteru, założony przez Joe McBride'a (Synkro) i Liama Blackburna (Indigo). Tworzy mroczną, eksperymentalną elektronikę łączącą bass music, breakbeat, techno oraz wpływy drum and bassu i post-dubstepu.
Label: Houndstooth
Album: HTH035
Wykonawca: Akkord
Utwór: HTH020 (The Haxan Cloak's Cloud of Witness)
Kraj wydania (label): UK
Kraj pochodzenia: UK
Wydany: 03.2015
Gatunek: Electronic
Styl: Bass Music, Breakbeat, Techno, Experimental