Kurde mało ( ͠° ͟ʖ ͡°)
#hejtokoksy #zdrowie #medycyna

Kurde mało ( ͠° ͟ʖ ͡°)
#hejtokoksy #zdrowie #medycyna

@cebulaZrosolu a wolny? Odchudzasz się? Lub robisz jakiś ciężki wysiłek cały czas i jesteś przemęczony? No i najważniejsze czy czujesz się normalnie, Drąg dyga i masz popęd seksualny? ;)
To chyba na to ma dość wiele czynników wplyw, niedobory cynku wit d kwasu foliowego i sporo innych, dieta, ruch bardzo dużo a i nawet pora badania, oraz sen. Nie badałem nigdy po prostu z tego co się orientuję to te rzeczy mogą wpływać:)
@e5aar @cebulaZrosolu testosteronu wolnego nie musisz badać. Lekarz i tak Ci zaleci zbadanie shbg. Wynik wolnego testa nie jest przydatny w diagnostyce. I gdzie reszta parametrów? LH FSH estro i prolka? Tarczycę sobie sprawdź przy okazji i zrób morfologie. USG jąderek możesz. Będziesz miał co pokazać lekarzowi, który i tak zaleci Ci zmianę stylu życia, siłownię, długi sen, może tłuszczy w diecie masz ekstremalnie mało, każe ograniczyć stres i inne takie tam.
Przemęczonym cały czas czuje się chyba większość ludzi. Wyniki nic nie znaczą. Powodzenia będzie dobrze 💪
Zaloguj się aby komentować
Środowy trening, właściwie od jakiegoś czasu zastój ale to i tak spoko przy redukcji. Kalorie na dziś to około 2400, waga 94 kg. Brzuch chyba najbardziej dał mi w kość i myślałem, że zwymiotuję ale udało się tego uniknąć.
#silownia #trening #hejtokoksy

Zaloguj się aby komentować
Trening z dzisiaj. Udało mi się wrzucić 60 kg na 10 powtórzeń w MC. Reszta z lekkimi korektami w górę. Dość słabo poszły mi podciągnięcia na maszynie - 1 seria 10 powtórzeń, 2 seria 8, 3 seria tylko 7 i to wymęczone.
Apka = Strong.
#silownia #trening #hejtokoksy

Się nie przejmuj, czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale wraz z upływem czasu odczujesz, że "mięsko się buduje"
Ja po hmm ostatnim 1.5 roku "przytyłem" 5 kilo, z czego 3 to na bank mięśnie, także popatrz na to długodystansowo, jak np codziennie jakieś ciężary przenosisz w domu albo jakieś cięższe zakupy to powinnaś odczuć za kilka miechów różnicę.
Mi się podoba jak mój nastokilowy zgruzowany cross kiedyś musiałem oburącz nosić a teraz sobie w 1 rączce lekko targam przez piętra do mieszkanka, bardzo przyjemna i zauważalna zmiana
Zaloguj się aby komentować
#chlopskadyscyplina tym razem bez żarcia. W poniedziałek wziąłem obiad z niedzieli, później jakoś nie było czasu ani chęci. W tamtym tygodniu byłem 4 razy na siłce i raz na basenie. Biegać się nie udało ale za to spacery po 10-15km były kilka razy. Waga 69, widzę po sobie, że żre coraz więcej. Wygląda to coraz lepiej w lustrze ale daleka droga jeszcze. Z fartem chłopaki 😁
#silownia #hejtokoksy
Zaloguj się aby komentować
Na zakończenie weekendu - trening. Wczoraj nie mogłam iść na siłownię, bo praca mnie wezwała, mimo soboty.
Dorzuciłam 2.5 kg w przysiadach, w zasadzie pewnie nie jest to nic nadzwyczajnego, ale lepiej czuję pracę tyłka w tym ćwiczeniu, niż w hip thrustach. Najstarsi ze starożytnych Czechosłowaków mówili wszak: "bez siadu nie ma zadu". Wrzuciłam też 2.5 kg więcej w wyciskaniu. Ledwie zrobiłam ostatnie powtórzenie ostatniej serii. Miałam nawet już przed oczami obraz tego, jak sztanga spada mi na szyję. Brrr. No i 5 kg więcej w ćwiczeniu na łydki.
That's all, folks. Miłej niedzieli!
Apka = Strong.
#silownia #trening #hejtokoksy

Zaloguj się aby komentować
#hejtokoksy #hejtopaka
Moja para chciała zestaw hantli. Kupiłem zestaw za 80zł (2 hantle, 19kg w 12 talerzach), i myślę co z nim jeszcze zrobić.
Jakoś to ozdobić, coś dodać?
W samym opisie pary nie było wiele więcej, więc nie wiem co dodać, i nie wiem czy pudełko z hantlami to nie za mało do paki.
Paka dla kobiety. Zdjęcie hantli:

Zaloguj się aby komentować
A wy co dziś zarzucacie, czarnuchy?
https://webmshare.com/play/nQ4Ao
https://s1.webmshare.com/nQ4Ao.webm
#heheszki #bhp #hejtokoksy #silownia


Zaloguj się aby komentować
Może komuś się przyda ten jeszcze ciepły filmik (bo dodany dzisiaj).
Ale o co chodzi? O #bieganie , a dokładniej pro tipy dla osób które zastanawiają się nad rozpoczęciem biegania jak i osobom które zaczęły chwilę temu biegać.
Sam w następnym roku chciałbym spróbować
https://www.youtube.com/watch?v=3KnjEYpJQjM
#hejtokoksy
Zaloguj się aby komentować
Mam głupie #pytanie do #hejtokoksy i #silownia
Czy jest możliwe aby złamać własną kość jedynie siłą własnych mięśni? Na przykład napinam biceps i pęka kość ramienia.

@Lubiepatrzec
Zmęczeniowe złamanie kości śródstopia.
https://www.medicover.pl/o-zdrowiu/zmeczeniowe-zlamanie-kosci-srodstopia,180,n,192
Można, miałem, nie polecam. Zbiegałem po schodach.
Zaloguj się aby komentować
Mój dzisiejszy raport treningowy będzie trochę inny niż zwykle, bo ujawnię teraz swoje "dane wrażliwe"
Oprócz tego pomiaru jeszcze robiliśmy kilka ćwiczeń (chciałam się upewnić, czy mam dobrą technikę) i mobilizacje na biodra. Zdaniem tego trenera to, że nie czuję pracy pośladków przy hip thrustach jest skutkiem niewystarczającej mobilności bioder. Będę nad tym pracować i zobaczę, może będą efekty? Ogólnie zaliczam dzisiejszy trening na plus, choć więcej było w nim ćwiczeń mobilizacyjnych, niż "prawdziwych", ale i tak było ok.
#silownia #trening #hejtokoksy

Pięknie! Warto sobie sprawdzać skład, ale też kieruj się wizualnym efektem, zwyczajnie sylwetka się będzie "ostrzyć" z czasem
@rain ależ świetne wyniki!
Wiek metaboliczny zawsze cieszy! Ja jestem nastolatką xD
Niesamowite jest to, że mamy właściwie ten sam wzrost oraz wagę. Zawsze ciekawi mnie jak różnie mogą wyglądać osoby o takich samych parametrach
Zaloguj się aby komentować
Jedna z takich malych przyjemnostek w podrozy do pracy jest obowiazkowy obiad (czy tez sniadanie dzisiaj) u chinczyka na lotnisku. Spicy curry z kurka i ryzem. Mala porcja, ale smakowo torpeda. 15€.
#barteknamorzu #jedzenie #hejtokoksy #gotowanie

Zaloguj się aby komentować
NO SIEMA.
Dzisiaj krotkie podsumowanko z poprzedniego tygodnia. Troche efektywniejsza dla mnie forma.
GŁOWA.
Jest generalnie git, powiedzmy 8/10. Zwiazku z jedna sprawa, ktora odkladam na pozniej ciagle. Jednak nie moge narzekac.
ORGANIZACJA.
Tutaj jest srednio, w porownaniu do lipca/sierpnia gdzie osiagnalem moj szczyt efektywnosci. W tym tygodniu bylo lepiej niz w poprzednim z drugiej strony, wiec wracam powolutku na prawidlowy tor!
AKTYWNOSCI.
Liczba treningow na silowni:
Cardio:
Dla mnie to byl tydzien z kategorii 'lzejszych', silka wporzadku, tylko 5 razy ze wzgledu na inne obowiazki, ktore rowniez nalezy wykonac. Jezeli chodzi o cardio, to malo, ale raz, nie chce spalac miesni, dwa -> inne obowiazki. Jest zima, redukcja dobry moment na obnizenie objetosci cardio.
AM AM i WAGA.
Zywieniowo bylo dobrze, nie idealnie, ale to nie jest mozliwe w miejscu gdzie obecnie sie zatrzymuje.
Waga schodzi powoli, mysle, ze musze wiecej cardio robic, te przynajmniej 6-7 razy w tygodniu po 30 minut. Chcialbym raczej sie trzymac kolo tychy 1% a nie 0,5% calkowitej masy ciala.
Jutro wyjazd do Hiszpanii, bedzie spore wyzwanie, nie chce wpasc w bing eating i popsuc forme przed Dexa. Biore ze soba ze 20 batonow bialkowych na wszelki i zyczcie mi powodzenia! Damy rade tego nie spier..
DANE (NA SCREENACH)
Screeny z pomiarami z dzisiaj i sprzed tygodnia, widac tam zmiany.
Dodatkowo jako bonus wrzucam wykres z calego mojego okresu odchudzania, ten szarpany - dane bezposrednie, gladki - dane z danego tygodnia (lub rzadziej jezeli akurat nie robilem regularnie - dotyczy tylko poczatku diety).
#dyscyplinacezara #dieta #hejtokoksy #silownia #chlopskadyscyplina #odchudzanie




Zaloguj się aby komentować
Apka Strong twierdzi, że dziś był mój 200 trening. Z tych, o których wie.
Mimo, że zmieniłam siłownię, spotkałam dziś na niej koksa z poprzedniej. Nowa siłka, stary koks.
#silownia #trening #hejtokoksy

Zaloguj się aby komentować
NO SIEMA.
Dzisiaj lecimy z ostanim podsumowaniem. Czyli co robie obecnie i jaki jest plan na grudzien.
HOŁ HOŁ HOŁ.
Po powrocie z Polski pod koniec listopada zdecydowalem sie na ostatnia scinke (prawie 4 tygodnie). Wiedzialem juz, ze zaraz swieta i potem sylwester, gdzie wroce do Polski, wiec jest duza szansa, ze na koniec miesiaca waga bedzie taka sama jak na poczatku :)))) (pomimo scinki haha).
Jednak podstawy mialy juz byc inne, ze wzgledu na to, ze jestem obecnie bardzo szczuply, mozna powiedziec niezle dociety, nigdzie juz mi sie nie spieszy. Stad plan - 1% masy ciala na tydzien, czyli okolo 0,6 kg. Po drugie wykorzystam ten czas na obserwacje i odpowiednie manipulowanie cardio, wiedzialem, ze jak bede go robil za duzo, to skonczy sie dwojako:
\
zmeczenie szybko wskoczy, zwieksze kalorycznosc i tez plan bedzie ciezko kontrolowac.
Pierwsze osberwacje byly dosc zaskakujace, moj metabolizm naprawde sie drastycznie zmniejszyl. Wydaje mi sie, ze z sama silka, moj maintenance jest na okolo 2100 kcal (:O), ma to tez sens, jestem szczuply, malo tluszczu, wiec nie potrzebuje organizm juz tyle energii. Jednak, pare nastepnych dni mi to zacznie potwierdzac, jak bede mial kolejny tydzien domkniety.
Dodatkowo, wypadl mi nie planowany z wyjazd w przyszlym tygodniu do Hiszpanii. Cel podczas wyjazdu to przytyc jak najmniej, ale na pewno musze przerwac samo odchudzanie, nie ma sensu sie zameczac. Zrezsta, jak mam plan, ze nie musze sie ograniczac, jest mi wtedy duzo latwiej sie ograniczac. Glupi ten mozg.
Nie mniej jednak mysle, ze do dnia celowego, czyli poranku 24 grudnia, tak czy siak waga pokaze mniej niz 01.12. Bedzie dobrze, jest dobrze. Pierwszy raz jak napne krate po bokach widze pojawiajace sie miesnie skosne. Sztos.
Dodatkowo 22.12 mam termin umowiony na Dexe, ciekawy jestem co wyjdzie, dlatego tez, nie chce, aby delegacja zaprzepascila ta ostatnia scinke. Tak, dobrze przeczytaliscie, ostatnia, po calym roku, gdzie planowao robilem tylko scinki, wrescie zdecydowalem sie wejsc w styczniu na mase.
Wynika to z dwoch rzeczy, po pierwsze moje miesnie sa male i maja mala powierzchnie, co powoduje, ze komorki tluszczowe sa malo rozciagniete - wiec skuteczniejszym teraz bedzie zwiekszenie obwodow, zeby przy takim samym poziomie tluszsczu wygladac lepiej.
Druga sprawa to wlasnie ten niski metabolizm, zwiekszaja mase, bede mogl troche wiecej jesc
Jest rowniez jedna istotna rzecz, ktora zmienilem w samej diecie pod wzgledem makrosow. To jest, zmniejszylem liczbe tluszczy..
I tutaj wchodzi kolejna lekcja...
ZAPOTRZEBOWANIE NA TLUSZCZE W DIECIE
Zaczne od tego, ze odpowiedni balans pomiedzy rodzajem tluszczy w diecie jest oczywisty, i nie o tym tu mowa, zakladamy, ze mamy prawidlowy. Pisze rowniez z perspektywy osob o duzej aktywnosci fizycznej, uprawiajacych sporty. To na czym sie chce skupic to sumaryczna liczba tlusczy w diecie. Przez wiekszosc czasu swojej redukcji jechalem na 60-80g tluszczy dziennie. Jednak, wraz z edukacja na temat odzywiania, olsnilo mnie, ze temat ten mocno przeoczylem i korzysci jakie moge miec z .. obnizenia tej wartosci.
Generalnie uwaza sie, ze optymalna ilosc tluszczy wedlug ogolnych estymacji to okolo 0,7g tluszczy na kazdy kg masy ciala. Zaokraglajac w gore, dla mnie przy 64 kg byloby to 45,5g. Niby o tym wiedzialem, ale jakos zapomnialem. Malo tego, wartosc ta jest totalnym zalozeniem i potrafi sie mocno roznic w zaleznosci od danej osoby, gdzie mozna zejsc jeszcze nizej. Sam postanowilem, ze bede sie trzymal mniej wiecej w przedziale 40-45g na ta chwile. Roznica nawet 15g, robi juz robote, poniewaz jest to okolo 135 kcal, ktore moge spozyc.. w postaci weglowodanow - a to juz jest ponad 30 g wegli. Zmiana ta wplynelo na moj komfort scinania diametralnie - jest to wystarczajaca ilosc, abym czul sie lepiej i mial wiecej energii. Nawet pompa podczas trenigow sie pojawila.
Co ciekawe tak naprawade moglbym zjechac nawet nizej i do 10g tluszczy dziennie, obserwowac swoje cialo i to jak sie czuje, jezeli jest wszystko ok, kontynuowac. Jezeli jest inaczej podbic wartosc. Jednak, ze wzgledu na posilki ktore jem, juz upilnowanie 40g dziennie, zeby nie przekroczyc wymaga planowania i pewnych poswiecen. Stad tez i tylko dlatego, nizej zamiaru nie mam schodzic - dla komfortu gotowania i jedzenia.
Jednak sama roznica w moim przypadku jest odczuwalna i niezaprzeczalna, jak juz wyzej wspomnialem. Niedocenilem wartosci wegli w diecie. Dodatkowo, dopoki nie jestesmy na diecie keto, jedzenie wiekszych ilosci tluszczy niz te 0.7g (moze dla niektorych odrobine wiecej, pamietajcie, ze to estymacje, moze isc w gore jak i w dol u poszczegolnych jednostek) nie przynosi nam w praktyce zadnych korzysci, a te teoretyczne sa znikome, zwiekszenie wegli jest po prostu lepsza opcja. Jedynce co nam naprawde daje, to mozliwosc jedzenia po prostu pewnych produktow, ktore lubimy. Jednak zdrowie nasze nie jest lepsze, trening nie jest lepszy, nie ma zadnych korzysci oprocz zaspokajania walorow smakowych.
Dla mnie osobiscie to byl game-changer wplywajac mega pozytywnie na samopoczucie i trening. Ulatwi tez kontrolowanie diety, bo skoki glikogenu w miesniach przy cheat mealu beda znaczaco mniejsze.
To by bylo na tyle w tym odcinku, pamietajcie, zeby dac suba, napisac komentarz dla algorytmu i klinkac w dzwoneczek jak chcecie pierwszi dowiedziec sie o nowym wpisie (lol).
PS. Skupiam sie na weglach ktore daja jak najdluzszy efekt nasycenia, czyli po prostu produkty pelnoziarniste.
PS2. Chcecie, zebym napisal o czym konkretnym to smialo walcie w komentarzu, poswiecac mase czasu na edukcje w tych sprawach, to moge sie moimi odkryciami dzielic.. ZEBYSCIE WY NIE MUSIELI
#dyscyplinacezara #dieta #hejtokoksy #silownia #chlopskadyscyplina #odchudzanie
PS3. Pokaz forme bedzie 23 lub 24 grudnia, zeby wam lepiej kolacja wigilijna wchodzila ;D
PS4xd. Na zdjeciu moje sniadanko, ktore glownie jem - platki nocne (overnight oatmeal) 500 kcal, 42 B, 12 Tl, 62 W.
Zrodlem moich informacji i wiedzy (oprocz empirycznych doswiadczen) sa glownie: Mike Israetel, Layne Norton, Jeff Nippard oraz Brad Schoenfeld, wspomne tez o Coachu Gregu, pomimo, ze to nie jest typowo naukowy content.

Zaloguj się aby komentować
Podano do koryta. Makrosy na drugim foto.
Om nom nom.
#jedzenie #gotowanie #hejtokoksy #dieta #silownia


Zaloguj się aby komentować
Jest dobrze. Rok temu zrobiłem 170 kg w martwym przy wadze 75 kg, a tydzień później rozprułem mięsień w nodze na leg pressie. Pół roku bez żadnych ćwiczeń nóg, ale za to na masie, teraz od września redukcja, ale już z martwym w programie.
Dziś postanowiłem sprawdzić, jak bardzo wynik pójdzie w dół. Waga ta sama, redukcja przyspiesza, wiec lepszej okazji dlugo nie bedzie. Liczyłem na jakieś 150, a tu zdziwko. 170 wydarte.
Gdyby nie przygoda z leg pressem pewnie 200 by było, ale nie szkodzi. Kiedyś będzie. A martwy i tak robię tylko dla picu, bo żaden ze mnie trójboista.
#hejtokoksy #silownia #sport
@Shagwest jak rozprułeś? Nie znam się na tym zerwany był czy jak?
Gratuluję martwego, do dwóch pak już niedaleko i morale mają prawo Ci skoczyć bo siła nie spadła, za⁎⁎⁎⁎ście fhuj byczku💪 powodzenia dalej 😊
@Sezonowiec Zignorowałem to, że coś mnie ciągnie w nodze od początku treningu. Zrobiłem zakroki, wskoczyłem na leg press, kilka rozgrzewkowych i na pierwszej docelowej przy opuszczaniu poczułem, że coś się pruje w nodze, jakby prześcieradło. Przewodziciel się naderwał, na szczęście samo się z czasem naprawiło. Ot, głupota. Taki strzał adrenaliny dostałem, że jedną nogą ciężar odłożyłem, a później leżałem 15 minut na podłodze koło maszyny.
Dzięki
Brzmi poważnie, wróciłeś do pełnej sprawności jak myślę po tym że martwy pykasz tak jak przedtem 🙂 jakaś interwencja w mięso była czy działania rehabilitacjyjne wystarczyły na taką kontuzję?
@Shagwest zazdroszczę strasznie takiego wyniku, ale martwy mnie tak wkurwia, że prędzej go zupełnie wy⁎⁎⁎⁎dolę z planu, niż dobiję do 2x masa ciała xD
Zaloguj się aby komentować
NO SIEMA.
W dzisiejszym wpisie juz prawie dobijamy do konca podsumowan, wjezdza Listopad!
ROZSADEK
Miesiac ten zaczal sie od planowego 2 tygodniowego wyjazdu do Polski... (pierwsza rozprawa rozwodowa), ktory przedluzyl sie do 3 tygodni. Powodem bylo troche problemow z autem, padla mi pompa paliwowa
Plan na wyjazd byl prosty:
utrzymac wage (maintenance)
pojsc na silke 2 razy w tygodniu, lub jak bede mial ochote i czas wiecej, jednak bez cisnienia,
nie szalec z jedzeniem na miescie - w poprzednich czasie mialem problem, ze jak juz jadlem na miescie, to potrafilem zrobic pelne kombo, przystawka, glowne danie, deser, potem tego samego dnia poprawka gdzie indziej - not good,\
jesc na miescie jak bede mial ochote, ale rozsadnie.
Z treningami wyszlo zacnie, w Listopadzie z planu minimum na okolo 8-10 treningow bylo 14, tylko dlatego, ze mialem dobry nastroj, sile i ochote. Oraz prawidlowo sie przygotowalem organizujac abo na silke na czas pobytu. Cardio jakies bylo, ale nie wiele i nie bylo piorytetem.
RAMEN i inne pysznosci
Wspominalem juz, ze uwielbiam jesc? Szczegolnie pyszne rzeczy, mozna powiedziec, ze jestem troche 'foodie'. W tym miesiacu tez uznalem, ze sprobuje pogodzic jedzenie pysznych rzeczy i nie przybieranie na wadze. Podczas pobytu w Polsce na mini quest wybralem sprobowanie calego menu w mojej ulubionej Ramenowni. Co sie udalo!
Podczas tego pobytu w sumie (4 tygodnie) odzwiedzilem:
Hiszpanska resto (tapasy)
"Normalna" resto - najwieksza kalorycznosc, starter, glowne danie, deser, 2 grzance
2 sushi place
zjadlem 14 ramenow (plus przystawki i desery, ale glownie po razie, na probe)
odwiedzilem 6 burgerowni
chyba tyle, przynajmniej z tych co pamietam haha
piwkowalem troche
zaliczylem urodziny kumpla, gdzie sporo jadlem i drinkowalem slodkie driny (amaretto sour <3)
Wydaje sie duzo, ale pilnowalem, zeby to sie nie dzialo tego samego dnia, przegialem moze tylko na 2-3 razy.
Po powrocie rozpoczalem moja ostatnia redukcje w tym roku, ale o tym wiecej w kolejnym wpisie.
No i teraz najwazniejsze, waga. Pierwszego listopada wystartowalem z wartoscia 66,6kg. Gdy jechalem do Polski bylo dokladnie tyle samo, po powrocie bylo 66,3 kg
No i tutaj przechodzimy do tematu dnia jakim jest..
CZY TY UMIESZ W CHEAT MEAL? (i jak lawirowalem w okol nich).
Zacznijmy od tego, ze nie planuje nigdy 'zejsc' z diety. Czasem bedzie redukcja, czasem masa, czasem utrzymanie, jednak nigdy nie planuje z tego zrezygnowac, to jest teraz moj styl zycia, odpowiada mi, podoba mi sie i tak chce isc dalej do konca. W zwiazku z tym, nie moge 'przeczekac' kilku miesiecy i potem sie cieszyc "jedzeniem".
Dodatkowo, uwielbiam jesc, jest to dla mnie sposob na dostarczanie sobie nowych doswiadczen w zyciu, a dzieki temu zycie jest lepsze i bogatsze. Co istotne, jezeli codziennie wpierdzielasz tego samego kebsa 'bo go uwielbiasz', to nie jest dostarczeanie nowych doswiadczen, ja staram sie jesc za kazdym razem inne danie i rzadko obecnie jem 2 razy to samo. Wyjatkami sa dania niskokaloryczne, bo te moge traktowac jako element diety.
W listopaedzie zastosowalem ponizsze zasady co do cheat mealow:
celem minimum jest utrzymanie wagi (w skali miesiaca)
staram sie nie kumulowac zbyt duzo rzeczy jednego dnia, cheat meal - tak, cheat day - nie,
LICZE, ESTYMUUUJE, BALLPARKUUUJE cheat meal w moim dziennym zapotrzebowaniu kalorycznym i planuje do przodu kolejne dni.
Pierwsze dwa podpunkty sa dosc oczywiste. Trzeci podpunkt oznacza, ze np. jak jadlem ramen, zakladalem, ze wchlone 1500 kcal z niego. Moj maitenance (wliczajac aktywnosci) zalozylem na okolo 2500-3000 kcal (niestety nie znam dokladnie ile mam). Wiec reszta posilkow w ciagu dnia nie przekraczala 1000-1500 kcal.
Jak wiedzialem, ze zjem cos jeszcze grubszego to nawet potrafilem zejsc ponizej 1000kcal w pozostalych posilkach.
Jak wiedzialem, ze za 2-3 dni czeka mnie wyzerka, nie przekraczalem 2000 kcal dzien i dwa wczesniej.
Staralem sie wszedzie chodzic z buta i generalnie generowac ile ruchu dam rade (Chociaz nie mialem za wiele czasu, mieszkanie na airbnb jednak utrudnia pewne sprawy).
Dodatkowo, wykorzystawalem tzw. "post przerywany", rano nie jestem zazwyczaj glodny lub/i glod ten nie jest dokuczliwy, wiec moglem naprawde mocno zawezic okno zywieniowe i przez to ulatwic sobie caly proces.
Przekonalem sie, ze moge pogodzic moja pasje do probowania roznych pysznych rzeczy, co mnie najbardziej cieszy. Oczywiscie nie jest to optymalne zachowanie do spelniania sportowych celow, jednak ja sportowcem zawodowym nie jestem. Moja pasja do jedzenia oraz posiadania kraty na brzuchu to cos co chce byc w stanie pogodzic. Listopad udowodnil mi, ze jest to mozliwe, jednak wymaga trzymania sie pewnych zasad i samokontroli.
A propos samokontroli jeszcze wspomne, ze w 100% gdy przeginalem z jedzeniem wiazalo to sie ze spozyciem alkoholu i wcale nie duzo, wystarczyly 2 piwka, zeby mi puscily hamulce. Bez niego bylem wstanie sie kontrolowac co mnie niezmiernie cieszy, bo wczesniej nawet przy braku obecnosci alkoholu, potrafilem pojsc w zywieniowe tango.
Nastepny wpis - plan obecny, co robie i jak.
Elegancko i cisniemy dalej!
#dyscyplinacezara #dieta #hejtokoksy #silownia #chlopskadyscyplina #odchudzanie
PS. Na fotce moj ulubiony ramen - Tonkotsu!

@e5aar czy redukcja przy wadze ~60kg to nie przegiecie? A moze jestes karlem?
milo sie czyta twoje wpisy
@cweliat nie istotne jest ile ważysz, istotne ile masz % tłuszczu i mięśni w organizmie (może być za dużo i za mało). Ja jeszcze mam powyżej 10% tłuszczu. 'Zdrowe minimum' zależy od osoby, ale w przypadku mężczyzn to 6-10%, poniżej tych wartości jest to już niezdrowe. Optimum zalecane dla każdego to 10-15% (mężczyzn), Większość mężczyzn ma miedzy 20-40%.
W moim przypadku lekarze mi biją brawo, serio, a jestem pod kontrolą lekarza internisty, ortopedy i urologa. Trochę martwiące jest, że jedzenie i waga to główny element naszego życia oraz zdrowie, a ludzie mają takie niskie pojęcie na ten temat, dlatego też wrzucam moje wpisy, edukacyjnie.
Dla przykładu kulturyści, kategoria do 65 kg.

@e5aar bardzo podziwiam Twoje nastawienie, a także ogrom pracy, którą wykonałeś. To bardzo inspirujące. Trzymaj tak dalej!
Zaloguj się aby komentować
No siema.
Dzisiaj na tapet wchodzi pazdziernik.
LIZBONA.
Pierwszy tydzien byl wyjazdowy - sluzbowy + kilka dni wypoczynkowego, korzystajac z okazji, ze nigdy wczesniej nie bylem w Lizbonie.
Tutaj tez odbyly sie moje pierwsze proby 'poprawy' planow i rozsadne podejscie do pogodzenia rozbieznych tematow, jakim sa:
\
wykorzystac pobyt w miescie do poszerzenia kulinarnych doswiadczen\
zwiedzanie\
fotografowanie\
nieprzytycie za bardzo\
zabawa z kolegami z pracy (to Belgowie glownie, wiec czyt. duzo pic)\
pojsc przynajmniej 2 razy na silke w hotelu (przy moim treningu wystarczy, zeby nie stracic na masie miesniowej).
Plan zrealizowalem w pelni. Na silce bylem 3 razy nawet, bo znalazl sie czas. Duzo chodzenia, zwiedzania, stania na nogach. Plus wpadlo cardio. Pomimo duzych ilosci alko i jedzenia. Z jedzeniem mialem jeszcze podejscie, ze chce wszystkiego sprobowac. Od przystawek, dan glownych po desery. Jednak nie probowalem niczego 2 razy, w ten sposob zaspokajajac swoja potrzebe smakosza. Odwiedzilem rowniez pare burgerowni, jedzac najlepsze buregry w zyciu.
W tym tygodniu rozpoczal sie w naszej firmie maly konkurs promujacy aktywnosc fizyczna. Za kazdy rodzaj aktywnosci dostawalo sie punkty, plus czas jaki zajomowal.
POWROT DO 'DOMU'
Pierwszy plan po powrocie byl rozpoczac kolejna redukcje. Dodalem do tego rowniez kolejny cel. Wygrac ten konkurs na poziomie indywidualnym (nie bylo nagord, dla czystej satysfakcji).
Och jakbym wiedzial w co sie pakuje. Poczatkowo wydawalo sie super - redukcja i cardio dla punktow -> w pelni sie laczy! I moze by tak nie bylo, gdyby nie kolega z pracy, ktory jest.. maratonczykiem. Wyscig o punkty byl szalony, a w pazdzierniku sredni czas jaki spedzilem na cwiczeniach to 186 minut dziennie. W co wchodzila silownia, bieganie, trenazer i orbitrek (zeby oszczedzic stawy).
Konkurs wygralem, ale ze wzgledu na szalona ilosc aktywnosci, musialem zwiekszyc zapotrzebowanie kaloryczne i srednio jadlem 2500-3000 kcal, a waga.. powolutku, bardzo niewiele schodzilo w dol (w proporcji do ilosci cwiczen). Jednak, musze przyznac, ze wcale nie osiagnalem limitu mozliwosci mojego ciala. Fakt, glownie to byly cwiczenia w zone2, nie mniej jednak wytrzymalosciowo na tym poziomie jestem nie do zagiecia, co mnie cieszy. Fajnie znac swoje mocne strony i nastepnie je prawidlowo wykorzystywac, czerpac korzysci.
Informacyjnie, 30 wrzesnia wazylem 64,9 kg. Po powrocie z Lizbony 09.10 bylo 68,5 kg. Natomiast w ostatnim dniu tego miesiaca waga pokazala 66,5 kg. Na ilosc jedzenia w tamtym czasie, w skali miesiaca - calkowicie akceptowalnie, warto bylo.
I tutaj dochodzimy do dzisiejszej lekcji jaka jest:
DIETA REDUKCYJNA, A CARDIO.
Tu uprzedzam, ze bede wchodzil w szczegoly, czasami brak wiedzy ludzkiej jest dla mnie totalnie zaskakujacy.
Zacznijmy od podstawy. Dieta redukcyjna, to usystematyzowany system jedzenia, ktorego celem jest stala wagi danej osoby. Podczas takiej diety dochodzi do obnizenia masy:
\
komorek tluszczowych ktore masz w organizmie,\
masy miesniowej,\
wody zgromadzonej w organizmie,\
inne (pomijam).
W tym celu nalezy doprowadzic do sytuacji w ktorej energia dostarczana przez nas do organizmu (liczona w kcal), jest mniejsza od energii, ktora nasz organizm zuzywa. To wszystko. Koniec kropka.
Energia dostarczana to prosta sprawa - to co zresz, zamieniane jest w energie. Innego sposobu na dostarczenie energii niema.
Energia zuzywana, to juz inny temat, dzieli sie na:
\
metabolizm spoczynkowy, czyli energia ktora Twoj organizm zuzywa, aby 'zyc'.\
aktywnosc fizyczna (dzielona na swiadoma i nieswiadoma)(w zaleznosci od speca, roznie to dziela, ale sens ten sam)\
termogeneza (musisz zuzyc energie, zeby pozyskac energie z pewnych zrodel - potrafia byc to znaczace wartosci).
Zycie nie jest fair i mamy rozne wartosci tych dwoch powyzszych. Zaleza od wzrostu, masy, kompozycji ciala i zwyklych predyspozycji. Jak Ty jesz 1200 kcal i nie chudniesz, a kolezanka tak, to znaczy, ze wciaz zresz wiecej niz zuzywasz energii. Choroby co najwyzej moga powodowac, ze Twoja wartosc jest po prostu niska, wiec nie zganiaj na tarczyce. Jak laska zgania na tarczyce, ze nie moze schudnac, BO PRZECIEZ KAZDY WIE, to troche tak jakby osoba niska zganiala na wzrost, ze nie moze jesc tyle co jej dwu metrowy kolega i to przez wzrost nie moze schudnac! IT'S GENETICS! Jeszcze raz, zycie nie jest fair, pogodz sie z tym i zacznij pracowac z tym co masz.
Podstawa wejscia na deficyt kaloryczny jest zaplanowanie diety, ktora bedzie nam dostarczala mniej energii, niz zuzywamy NIE liczac swiadomej aktywnosci fizycznej, czyli sportu, cardio itp. Co innego jest praca fizyczna danej osoby, bo w tym wypadu taka osoba, nie moze z tej pracy zrezygnowac.
Cardio to narzedzie pomocnicze i nigdy nie powinno byc podstawa naszego deficytu.
Teraz sedno tematu, kiedy robic cardio i jak duzo?
Cardio jest zupelnie zbedne do prawidlowego odbycia redukcji,\
Umiarkowana ilosc zone2 cardio (lekki wysilek, ktory mozemy swobodnie ciagnac przez godzine) moze pomoc nam w tempie chudniecia\
Moze tez byc wykorzystane, by deficyt bez niego byl niewielki (ale wciaz musi byc!) i w ten spsoob mozemy 'wiecej jesc'\
Nie wiecej niz godzine dziennie, minimum brak.
No dobra, a dlaczego tylko godzine? Ja chce cisnac! Z paru powodow:
duza ilosc cardio powoduje zmeczenie organizmu\
duza ilosc cardio wzmaga glod\
duza ilosc cardia na deficycie zwieksza procesy kataboliczne (czyt. tracisz miesnie)\
przyszpiesza wystapienie zmiecznia psychicznego dieta
Chodzenie glodnym to nic fajnego, wiec naszym celem powinno byc 'pomoc' sobie jak najbardziej sie da.
Ja w pazdzierniku wlasnie z powodu procesow katabolicznych przy takiej ilosci cardio zdecyodwalem sie na zwiekszenie kalorycznosci. W wyniku czego, strasznie wolno chudlem, cwiczylem jak szalony, a i tak bylem przemeczony, bo ciagle jednak deficyt byl. Zdecydowanie nie polecam. Przypominam, ze mowie o dlugim okresie redukcyjnym, a nie tydzien-dwa. W takim przypadku, raczej 'kazdy' sie przemeczy, a utrzymanie tego pozniej to inny temat.
Podsumowujac, przy dlugotrwalej diecie powinnismy sobie pozwolic co najwyzej na lekkie, dosc krotkie cardio, aby zwiekszyc szanse utrzymania diety.
A co z silownia?
Silownia na redukcji jest nietylko dobrym pomyslem, ale jest zalecana. Wzmaganie procesow anabolicznych zminimalizuje ilosc utraconych miesni i pozytywnie wplynie na nasze zdrowie i sylwetke.
Starczy, znowu sie rozpisalem, nastepnym razem LISTOPAD!
Elegancko i cisniemy dalej!
PS. Jak jedziecie do Lizbony to uwazajcie na oszustow, tam jest to jakas masakra, brak cen, lub klamia i zmyslaja ceny jak widza turyste, zeby go jak najbardziej oskubac. Plus zorientujcie sie ile powinny kosztowac owoce morza tam, bo tez oszukuja strasznie i cos co powinno byc u nich tanie, jest mega drogie tylko dlatego ze glupi turysta sie nie zna i przeplaci. Co za miasto.
Ja jebe. Taki fajny wpis i w pierwszym komentarzu od razu Ci się oberwało krytyką ortograficzną 😬
Jak się zapatrujesz na taki model że się dorzuca cardio zamiast ucinać jedzenie na redukcji? Mówimy o osobie trenującej siłowo.
@Sezonowiec szczerze, uwazam, ze to zalezy od preferencji, co danej osobie jest latwiej dlugofalowo utrzymać i jakie ma cele. Zależy od priorytetów. Jeżeli Twoim celem jest siła/sylwetka i nie przeszkadza Ci mniej jeść, to wtedy się to robi. Jeżeli już obecnie jest ciężko, a na myśl o jeszcze obniżeniu kaloryczności posiłku przeraża kogoś, to wtedy lepiej dodać kardio. Nie trzeba od razu biegać przez 60 minut. Można zacząć od 15 minut chodu 'pod górkę' na bieżni lub orbitrek. Obserwować i robić więcej jak trzeba. Jednak uważam, ze kardio dłuższe niż około godziny zaczyna już generować na tyle dużo problemów (w pewnym czasie), ze straty przecmiewaja korzyści. Odczułem to na własnej skórze plus podobnie eksperci się wypowiadają.
Ja jak rano pójdę biegać, to już w wieczornym treningu widzę różnicę. Jak pójdę biegać 2-4h przed treningiem, różnica jest ogromna. Znowu, można by przecież biegać w dni 'nietreningowe', tylko ze dni nie treningowych to jak min-maxujesz to masz maksymalnie 1 na tydzień, lub w ogóle (w zależy od szkoły i osobistych predyspozycji).
@e5aar no z tym cardio to też są różne szkoły, raczej unikałbym takich definitywnych stwierdzeń, bo trening jak i dietę trzeba dopasować pod siebie. Ja robię sporo kardio (zarówno na redukcji, jak i poza nią), bo lubię dużo jeść. Jak nie mogę robić kardio (choroba lub kontuzja) to po prostu tnę jedzone kalorie. IMHO zdecydowanie lepiej dopasowywać dietę i trening pod siebie, niż siebie pod dietę i trening.
@TheLastOfPierogi O Coach Greg! Lubie go, lubie tez jego podejście. We wpisie chciałem się skupić na najbardziej efektywnym podejściu dla zwykłego Tomka i Kasi. I mimo wszystko skłaniam się właśnie do podejścia Grega, stad napisałem do 1h cardio zone2. Taki Mike Israetel raczej odradza kardio, lub jeszcze mniej, w czym tez ma racje jak min-maksujemy. Jednak jakie 'definitywne' stwierdzenia masz na myśli? I co masz na myśli dużo? Ja w moim wpisie wspomniałem o max 7h kardio na tydzień, co dla zwykłego śmiertelnika jest tak naprawdę bardzo dużo.
Wedlg mnie dieta dużo bardziej musi być dostosowana indywidualnie, ze względu na naprawdę różne zużycie energetyczne oraz preferencje żywieniowe. Skuteczna dieta, to dieta która dana osoba jest wstanie długotrwale utrzymać.
@e5aar ja jestem generalnie przeciwnikiem szukania najbardziej skutecznych recept dla ogółu i raczej skupienia się na tym co najbardziej pasuje jednostce, bo zgadzam się, że tylko to jest w stanie przynieść rezultaty na dłuższą metę. I dotyczy to zarówno treningu jak i diety. Redukować można na kilka różnych sposobów, bo i każdy może mieć inny cel treningowy (poza spaleniem x kalorii). Najlepsza dieta redukcyjna to taka, która zapewni deficyt kaloryczny i będzie się ją w stanie utrzymać (i jednym będzie odpowiadał low carb, innym wręcz przeciwnie, jedni będą jedli pięć posiłków, inni zrobią sobie OMAD/IF. I oczywiście, można się sprzeczać, które podejście jest bardziej optymalne, ale najważniejsze jest to, żeby trwale zmienić swoje nawyki żywieniowe i trzymać odpowiedni bilans kaloryczny).
Jeżeli chcemy utrzymać aktywność fizyczną przez dłuższy czas (a najlepiej do końca życia) to trzeba na nią złapać zajawkę. Na dłuższą metę lepszy jest niekoniecznie optymalny trening, który będzie się robiło, niż bardzo optymalny trening, który będzie katorgą. Wiele sportów nie będzie się wpisywało w schemat "1h dziennie w zone2" - chociażby większość sportów uderzanych, czyli np. z mojego podwórka boks. Raz, że trening trwa zazwyczaj ponad godzinę (w salkach, które odwiedzam 1,5h), no i na każdym wychodzi się poza strefę drugą. I jeżeli ktoś złapie na to zajawkę to uważam, że na dłuższą metę lepiej jest robić takie cardio niż kurczowo trzymać się jakiegokolwiek schematu. I też nie ma nic złego w kręceniu więcej niż 7h cardio w tygodniu o ile jest się zaadaptowanym do tego. Osobiście robię 5 x 1,5h boksu, 2-3 roadworki po 45-60 minut (skakanka, bieg, ćwiczenia), 1h tańca i więcej niż 10k kroków dziennie - dzięki temu mogę sobie pozwolić na zjedzenie większej ilości kalorii, co znacznie pomaga mi utrzymać dietę. Czy to będzie dobre podejście dla każdego? Absolutnie nie. Czy jest dobrym podejściem dla mnie? Jak najbardziej, bo każdy trening robię z uśmiechem na twarzy.
@e5aar gdzie robisz, że takie wyjazdy masz?
Jak 186 minut dziennie ćwiczysz to ile się uczysz, pracujesz śpisz?
Zaloguj się aby komentować
Czy PoTreningu ciągle poleca Colę Zero jako zdrową alternatywę do napojów gazowanych? Przecież tam jest rakotwórzczy aspartam.
Pamiętam, że kiedyś to polecali. Teraz, nie wiem jak jest.
#potreningu #hejtokoksy
@mejwen
To z rakotwórczością aspartamu to mit.
Znaczy jakaś tam jest, ale przy tych stężeniach, które się spożywa jest pomijalna
Gdyby nie cola zero, to ja bym się w kulę zmienił pod wpływem masy. Polecam cole zero (ale bardziej w sumie wodę jak można xd)
Zaloguj się aby komentować
#hejtokoksy #silownia
Nie znam się na silowni i ćwiczeniach ale czasem czytam o jakiejś kawie piernikowej. Domyślam się, że to jakiś hermetyczny żart ale nie mogę rozgryźć o co w nim dokładnie chodzi. Wiem, że coś ze sterydami ale dlaczego kawa i czemu piernikowa?

Jest taki kanał o siłowni WK. Chłopaki przez jakiś czas twierdzili (a może dalej twierdzą), że swoje sylwetki zrobili naturalnie (mimo twardych dowodów typu screeny z pakerskiego forum o dopingu). Jednym z produktów, które sprzedają/sprzedawali to przedtreningowa kawa piernikowa. „Robienie sylwetki na kawie piernikowej” to taki dowcip z bycia fałszywym naturalem.
Zaloguj się aby komentować