Nieźle w Warszawie, dobrze w Krakowie ale najlepiej jest w Kopydłowie!
https://www.youtube.com/watch?v=bv83gXksoIo
#heheszki #nostalgia #hejto30plus
Nieźle w Warszawie, dobrze w Krakowie ale najlepiej jest w Kopydłowie!
https://www.youtube.com/watch?v=bv83gXksoIo
#heheszki #nostalgia #hejto30plus
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#lata90 #szkola #hejto40plus #hejto30plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90
"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.
Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

Zaloguj się aby komentować
No więc tak. SLK 200 Kompressor jest w domu. Nie mogę napisać za wiele poza tym, że jest not good not terrible. Podłoga potrzebuje ogarnięcia i konserwacji, jeszcze nie jest dramatycznie. Blacharka zrobiona 2 lata temu i wygląda ok. Wyposażenie działa, jedzie skręca, hamuje. Dach działa i po myjce nie było gnoju wewnątrz. Natomiast audio i instalacja była drutowana więc wyrwalem wszystko razem z jakimiś głośnikami domowymi zza foteli i będę się martwił później.
Regulacja kiery jedna płaszczyzna, przy 183cm jest ciężko o dobrą pozycję na fotelu. Myślę, że bóle pleców mogą się pojawiać przy trasie.
163KM wystarcza jedzie żwawo ale bez jakiegoś wow. Seryjna puszka jest glosna, tzn wyraźnie słyszalna co jest tutaj fajne.
Cytując klasyka "zobaczymy, czas pokaże".
#motoryzacja #samochody #hejto30plus


Zaloguj się aby komentować
Trzymajcie kciuki. Postanowiłem zrobić sobie prezent i lekkomyślny zakup zanim wybije 4 z przodu. Na motocykl (po przerwie) dostałem szlaban jak szczyl więc jutro jadę oglądać starego merca SLK. Jeśli nim wrócę i po kilku dniach będzie nadal jezdny i nie znajdę kałuży w środku po pierwszym deszczu to napiszę coś więcej. W przeciwnym wypadku wstyd nie pozwoli mi się przyznać.
Jeśli ktoś ma takiego i chce mnie straszyć i odwodzić od zakupu to nie róbcie tego.
#motoryzacja #samochody #hejto30plus
Zaloguj się aby komentować
713 + 1 = 714
Tytuł: Spadek po mojemu
Autor: Mieczysław Gorzka
Kategoria: czarna komedia kryminalna
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Format: audiobook
Liczba stron: 512
Ocena: 7/10
To książka, która już na starcie zaskakuje, jeśli zna się wcześniejsze dokonania autora. Zamiast brutalnego kryminału dostajemy czarną komedię kryminalną, opartą na bardzo wdzięcznym pomyśle: dwóch braci Dzióbek ma dostać spadek (50 milionów złotych) po dziadku, ale tylko pod warunkiem, że oddadzą skradzione przez niego cztery obrazy prawowitym właścicielom. Problem w tym, że obrazy są warte fortunę (dużo więcej niż spadek), a ich odzyskanie i zwrot szybko przyciąga całą plejadę zainteresowanych - od mafiozów, przez kolekcjonerów, po ludzi, którym bracia są coś winni. Do tego dochodzi policja, która depcze im po piętach i komplikuje wszystko jeszcze bardziej.
Największą siłą książki jest jej lekkość i tempo. To klasyczna komedia pomyłek - pełna absurdalnych sytuacji, nieporozumień i bohaterów, którzy nie zawsze do końca panują nad tym, co się wokół nich dzieje. Dużo frajdy daje też sam duet braci - różni, momentami kompletnie niedopasowani, a przez to generujący kolejne problemy i zabawne sytuacje. Całość ma bardzo filmowy rytm i łatwo sobie wyobrazić tę historię na ekranie.
Jednocześnie trzeba zaakceptować pewien "kontrakt" z autorem. Fabuła momentami jest lekko naciągana, a niektóre rozwiązania opierają się na skrótach i zbiegach okoliczności. To jedna z tych książek, które wymagają od czytelnika przymknięcia oka na logikę, żeby w pełni cieszyć się historią. Jeśli ktoś szuka precyzyjnie skonstruowanego kryminału, może się odbić - jeśli natomiast wejdzie w konwencję, dostanie sporo zabawy.
To bardzo przyjemna, lekka odskocznia od typowych kryminałów Gorzki - może mniej poważna, ale za to dająca sporo rozrywki. Do pewnego stopnia przypomina "Czwartkowy Klub Zbrodni", czy serię kryminalną o teściowych Alka Rogozińskiego, tylko z młodszymi, bardziej dynamicznymi bohaterami, choć niedaleko im do #hejto30plus
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Z gościa po 30tce, stałem się chłopem przed 40tką. Proszę się częstować, można brać pod dwa. #urodziny #hejto30plus #hejto40plus

Zaloguj się aby komentować
#filmy #kreskowki #dzieci i trochę #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus
"Wielka podróż Bolka i Lolka"
Wczoraj siedziałem sam z dziećmi wieczorem i pojawił się temat, by coś obejrzeć w przed snem. Nie jestem zwolennikiem ładowania się "bajkami" przed spaniem. Postanowiłem wybrnąć tak, by zaproponować im coś w starym stylu, by kolory nie waliły w bani jak szalone, fabuła trzymała się kupy itd. Zaryzykowałem i sięgnąłem po "Wielką podróż Bolka i Lolka". Sam pamiętałem tę kreskówkę z dzieciństwa. Miałem ją nawet na kasecie video. Starszy syn już kiedyś ją oglądał i podobało mu się, postanowiliśmy więc zaprezentować ją młodszemu. No i... ta kreskówka sprzed lat świetnie się sprawdziła. Fajna fabuła, cały czas jest akcja, ale nic nie wali po gałach, bohaterowie mówią ładnym, wyraźnym i zrozumiałym językiem. Dykcja aktorów dubbingujących postacie jest bez zarzutu. Cała historia jest wciągająca i zabawna. Całości dopełniają bardzo udane piosenki. Dodatkowo porozmawialiśmy sobie o różnych kontynentach, krajach itd. Rewelacja. Polecam sprawdzić na własnych dzieciach. Dla mnie przy okazji był to bardzo miły powrót do dzieciństwa.

@WatluszPierwszy
fabuła trzymała się kupy
No proszę Cię! A skąd Bolek i Lolek wzięli kasę na zagospodarowanie wyspy? Cały film w pytę, a na koniec taki error którego nie rozumiałem blisko 40 lat temu i nie rozumiem teraz
A ogólnie daję filmowi 10/10 i słusznie film został wprowadzony jako jeden z pierwszych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego
Zaloguj się aby komentować
Były ostatnio tazosy. A kto pamięta to?
#nostalgia #gimbynieznajo #hejto30plus

O to dzieciaki się zabijały. Grały w to na przerwach, po szkole. Rzucało się 2 kapsle, i jak się odpowiednio odwróciło to zabierał ten kto wygrywał. Kiedys jeden gość dostał kasę z komunii i poszedł kupić karton chipsów, rozdawał je na podwórku, i zabierał tazosy z paczek. Najgorsze że nie był to dzieciak z bogatego domu, po prostu zrobił tak, bo taką miał zachciankę. Dla jego rodziców musiał być to szok.

Zaloguj się aby komentować
#lata90 #hejto40plus #hejto30plus #dzieci raczej nie #nostalgia kontynuujemy #preczzmitologizacjalat90
Dzieci jakieś takie szczęśliwsze były bez smartfonów i się sobą umiały zająć, nie to, co teraz... i szacunek do rodziców jakiś był. A od jednego lania pasem, to nic się nikomu nie stało.
Stary z pasem, matka darła mordę... tak wyglądała rzeczywistość lat 90. w wielu polskich domach. Z mojej perspektwy powiem, że miałem farta w loterii i trafili mi się rodzice nie stosujący przemocy. Natomiast z domów moich kolegów pamiętam nieobecnych ojców, którzy uruchamiali się tylko, gdy trzeba było opierdolić i marudzące matki ewentualnie matki-wartiatki. Mój kolega Adam potrafił od swojej rodzicielki dostawać regularny wpier...l łącznie z waleniem jego głową w ścianę za to, że np. zapomniał kupić chleba albo śmietany. Ale przynajmniej szacunek do rodzica był, prawda dziady? Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o cudownych właściwościach pasa, albo klasycznego lania w dupsko. Dane z lat 90. nie napawają optymizmem. W tamtym czasie oprócz klasyki w postaci kontrolnego klapsa, dochodziło niemal jak w XIX w. do przypadków tzw. zaniedbań takich jak braki żywieniowe i brak dbania o podstawową opiekę zdrowotną dziecka. Poza tym obecna była przemoc seksualna włącznie z, jak to określają eksperci, przemocą seksualną komercyjną czyli dla finansowego zysku. Badanie kwartalnika "Medycyna Środowiskowa" opisuje przemoc wobec dzieci w tamtym czasie jako "zjawisko o dużej skali". Jednocześnie skala wzrostu związana była z pojawiającą się już świadomością społeczną i pierwszymi reakcjami na przypadki stosowania przemocy wobec dzieci. W 1997 ustanowiono nowy organ państwowy, którym był Rzecznik Praw Dziecka. Jednak działać zaczął on dopiero w 2000 roku. W 1995 roku powstało Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie czyli "Niebieska Linia". Tak fajnie się żyło.

@WatluszPierwszy u mnie rocznik 88 pas jeszcze przez pewien czas był w użyciu, do czasu aż zacząłem się śmiać gdy mama wymierzała mi karę. Z kolei moja młodsza siostra rocznik 92 już nigdy pasa nie doświadczyła, także zmiana postępowała.
Natomiast pamiętam jaki to był strach, gdy się coś nabroiło i groziło lanie pasem. Winiłbym tu matkę, która groziła "wróci ojciec i dostaniesz pasem".
Wszystkie traumy wojenne skumulowały się na pokoleniu naszych rodziców. Mój Ojciec wychowywał się w domu, w którym umiarkowaną agresją było ganianie babci z pistoletem przez jego tatę, oficera WP. Ani nie nauczył się szacunku do własnej matki, ani do mojej. Jako dziecko, byłem otoczony miłością obojga rodziców i w tej roli spełnili się dobrze. Niemniej... Uważam, że mamy sporo powodów, by wybaczyć temu pokoleniu.
Zaloguj się aby komentować
Na szczęście stary dziad nigdy nie będzie taki stary jak stara baba ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#heheszki #hejto30plus #hejto40plus #starebaby #szkola #pasjonaciubogiegozartu #humorobrazkowy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ehh.. Kiedyś to było, a tera nie ma..
#hejto30plus #nostalgia #grywebowe #staregry #flash #flashplayer #komputery #internet #grykomputerowe #miniclip

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#muzyka #polskirap #hejto30plus albo moze #hejto40plus ale rozowa zapuscila klasyka na dobranoc, 25 lat od wydania tego albumu mija w tym roku. Mowcie co chcecie ale ja bardzo lubie tworczosc eldo https://youtu.be/sICi7e2sg2Y
Zaloguj się aby komentować
#lata90 #hejto30plus #hejto40plus raczej nie #nostalgia #preczzmitologizacjalat90
Lata 90. Jakoś spokojniej się żyło, człowiek tak nie pędził, nie zapierdalał.
Dziś poważniej i trochę z mojej osobistej perspektywy. Początek lat 90. w moim małym mieście, był dla mnie dobry. Ojciec wziął się za własny biznes. W mieście zlikwidowano księgarnię Domu Książki a mój tata wraz ze swoim kumplem i moją mamą, która zwolniła się z biblioteki, założyli własną księgarnię. Szło dobrze... do czasu aż miasto podniosło o 120 proc. czynsz za lokal. Klops i koniec. Moi rodzice wylądowali na bezrobociu. Nie oni jedni. W tamtym czasie nastąpił szczyt bezrobocia lat 90. Według danych GUS stopa bezrobocia w lipcu 1994 wynosiła 16,9 proc. W moim małym miasteczku panowała degrengolada i poczucie beznadziei. Młodzi ludzie siedzieli na parapetach pod Delikatesami na rynku a starsi siedzieli w knajpie Oaza. W ciągu roku nic się nie zmieniło a moi rodzice byli zadłużeni, bo tata w międzyczasie wpakował całą kasę z oszczędności w nowy interes, który kompletnie nie pyknął. Bezrobocie spadło... do 14 proc. Mama wróciła do biblioteki, gdzie rozpisano konkurs na dyrektora, który wygrała. Ojciec imał się różnych zajęć od stróża nocnego w hurtowni nawozów przez sprzedawcę w delikatesach aż wreszcie znalazł zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Wszyscy których obserwowałem mieli słaby czas. Dobrze żyły może jedynie dzieciaki lokalnych szefów januszexów. Realną zmianę w skali kraju przyniosła końcówka lat 90. kiedy to w 1998 bezrobocie spadło do 9,5 proc., by za dwa lata wystrzelić do 15 proc. Badacze tematu mówią, że sytuacja na rynku pracy w tamtym czasie była szokiem nie tylko dla społeczeństwa, ale i dla rządzących. Przygotowywana naprędce prywatyzacja, upadające, bo zakładane na szybko i bez wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki innej niż centralnie planowana, firmy i drobne biznesy.
Jeszcze z osobistej perspektywy powiem, że ten czas, gdy moja rodzina przez kilka lat toczyła walkę o każdy grosz, był dla mnie, wtedy 12-14 latka trudnym czasem. Pamiętam, gdy rodzice siedzieli przy stole i liczyli w zeszycie na co trzeba wydać kasę i, że nie starczy na leki dla mamy, która w tamtym okresie chorowała i trafiła do szpitala. Pamiętam, że obliczali kasę na wszystko - rachunki, jedzenie, ubrania. Buty naprawiał nam nasz sąsiad, bo był szewcem i pozwalał żeby zapłacić później. Do moich sąsiadów przyszło pismo o eksmisji, bo nie płacili za mieszkanie. Mieli fatalną sytuację - trójka dzieciaków, bezrobotny ojciec i matka, sprzątaczka w Domu Kultury. Pamiętam, że w domach moim i moich kolegów mówiło się często o tym kogo zwolnili z pracy, kto ma problemy finansowe, kto znalazł szczęśliwie jakąś robotę. Rozumiałem już dużo w tamtym okresie i ten czas wywołał u mnie jakąś traumę i jest chyba takim momentem mojego dzieciństwa, która wspominam najgorzej.

@WatluszPierwszy piszesz o latach 90-tych, a ja jeszcze pamiętam lata 80-te.
Było dosłownie gówno w sklepach.
Tydzień czekania w kolejce po meble (komitety kolejkowe).
Mięso i czekolada na kartki.
Kolejki dosłownie po wszystko, nawet po papier toaletowy.
Żeby kupić buty, które nie rozpadłyby się po tygodniu trzeba było jechać do miasta wojewódzkiego.
W latach 90-tych przynajmniej towar pojawił się w sklepach, ale bieda pozostała i pojawiło się bezrobocie i zasiłek.
Zaczęło poprawiać się na początku lat 2000. Wejście do UE dało Polsce takie możliwości, że gospodarka dostała takiego kopa, że do tej pory cały czas się rozwijamy.
Młodzi nie zdają sobie sprawy jaka kiedyś była *ujnia.
@WatluszPierwszy W 1998 roku szło ku lepszemu, ale polska gospodarka bardzo opierała się wtedy na eksporcie do r0sji, która w sierpniu zaliczyła gigantyczny fakap. To spowodowało też odpływ inwestorów z naszego regionu. Na domiar złego chwilę wcześniej NBP postanowił "schłodzić" gospodarkę, podwyższając stopy procentowe, a rząd urządził cztery reformy na raz, potęgując chaos. Więc 1998 rok był dość szokowym rokiem.
Bezrobocie byłoby jeszcze wyższe, ale stworzono dużo różnych fikcyjnych stanowisk w administracji, wielu młodych ludzi studiowało na gównokierunkach, dzięki czemu nie byli ujmowani w statystykach bezrobocia. Potem dwa miliony tych ludzi wyfrunęło z Polski na emigrację i tam założyli rodziny, urodziły im się dzieci. Moim zdaniem spadek liczby ludności teraz to pokłosie 1998 roku.
Pomorze zachodnie here (25km od morza). Miasto powiatowe. Było dobrze. Rodzice oboje praca w szpitalu (mama fizjoterapeutka, ojciec technik energetyk zaczynający projekty instalacji sanitarnych). Mieszkanie na niedużym blokowisku przyszpitalnym. Ja + siostra osobne pokoje. Nowe ładne meble. Lata 90 to mój wiek 7-17 lat. Zawsze z siostrą byliśmy dobrze ubrani i najedzeni podobnie jak całe blokowisko. 3 sklepiki lody bambino, świderki, calippo, sopliki i k⁎⁎wa jeszcze w wafelku, oranżada, solo i duo, pepsi w tych dużych 0,5l puszkach, żelki haribo na sztuki, brawo sport, popcor, mega star, Rest, Click, CDAction, karty samochodówki, turbosy, czupaki chupachups, tazosy, chetosy, starflipsy na tony, TV satelitarna, Viva, Amiga, Pegasus, PC z RivąTNT2, spanie latem w namiotach pod blokiem, pełno zabaw w podchody, chowanego, piłka, baseball, koszykówka, rowery górale i bmxy, domki na drzewach w przy osiedlowym lesie, wypady nad morze co drugi dzień, gorące lata. Wakacje maluchem z sis i rodzicami (objazd rodziny i przyjaciół po całej Polsce) do Kłodzka, Śląsk, Wieliczka Kraków, Zamość, Warszawa. Wszyscy z rodziny finansowo spokojnie dawali radę. Ja wspominam za⁎⁎⁎⁎ście ale rodzice mocno nas cisnęli na naukę (efekty dzisiaj są imponujące).
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry🙄 #feels #hejto30plus #hejto40plus #portaldlastarychludzi #heheszki

Zaloguj się aby komentować