Komentarze (44)

W 2007.... Hmm... Robilem impreze, w srodku opuszczonego wojskowego osrodka wypoczynkowego, ognisko na 50 osob. Jezu, ale bylo fajnie.

@festiwal_otwartego_parasola w 2006-2007 to chyba najgorszy okres mojego życia. Depresja mnie wtedy tak dowaliła, że miałem próbę samobójczą. Dziękuję, wolę to jak jest dziś.

@TwojStaryJeSuchary ej ja tez. W styczniu byłem z Paulina, zaczelo sie od sylwestra, potem pojawila sie w Lipcu Iwonka... A w miedzyczasach zjawiala sie moja ex Emilka popsuć mi zycie i relacje z ludzmi. Piekny to był rok.

ja w 2007 robiłem na orlenie jako kasjer-sprzedawca za jakieś 7 czy 8 stów miesięcznie... ale co sie nażarłem darmowych hot-dogów to moje xD

@festiwal_otwartego_parasola miałem wtedy 20 lat, mercedesa 190 w diselku i nieograniczone ilości paliwa, ehh życie wtedy było jakieś takie bardziej beztroskie

@festiwal_otwartego_parasola jest 2007, skończyłem magisterkę na wiosnę i całe wakacje robiłem jeszcze na "wakacyjnej robocie" by od września zacząć staż i mieć kasę by się wyprowadzić z laską na wynajmowane mieszkanie...


Fajne wspomnienia, ale chillu nie było...

@festiwal_otwartego_parasola zacząłem wtedy pracę w tv. Moje stany lękowe zaczęły się pojawiać coraz częściej, córka była w drodze i ogólnie nie byłem w zbyt dobrej kondycji psychofizycznej. Raczej sprawianie dobrego wrażenia. Ubrałem wtedy maske.

@festiwal_otwartego_parasola byłem wtedy na 2. roku studiów dziennych i musiałem sam sie utrzymać. Nocami i w weekendy pilnowałem kopalni na ochronie, a popołudniami udzielałem korepetycji z maty. moj ulubiony bol d⁎⁎y z tego okresu to jak grupa po zajęciach szła na piwo do baru albo na akademiki, a ja niewyspany zapierdalałem do roboty zeby miec za co rachunki opłacić i jedzenie kupić. taaa piękne życie

@FriendGatherArena Heh ja dwa lata wcześniej się wyprowadziłem od rodziców i zaczęło się życie na swoim garnuszku. Lekko nie było. Kolejno: zapierdzielałem w hurtowni, później byłem bezrobotny, robiłem inwentaryzacje w dyskontach, śmigałem z jakimś typem na montaże mebli (na czarno). Nie było wesoło...

@WatluszPierwszy no to podobnie. też robiłem montaże ale monitoringu, marchendising, eventy, fabryka ciastek, księgowość, budowa na kopalni - czego to sie człowiek nie podejmie żeby przeżyć Kłapouchym byłem na festynie. Samochody znajomym naprawiałem za kase. A jak byłem bezrobotny to 9 miesiecy i musiałem mojego gruza Mondeo sprzedać, żeby mieć na jedzenie super czasy, do teraz sie zastanawiam jak znalazłem czas na te studia

@festiwal_otwartego_parasola ah ta nostalgia.

I patrzenie z zazdrością na kolegów którzy mieli wszystko o czym marzyłem - rower, lepszy komputer (a nie dzielony z bratem), nowe ciuchy. Dzisiaj te deficyty nadrabiam. Dziękuję, postoje.

Jedynie gier z tamtych lat mi brakuje, były lepsze, bez dwóch zdań. I chęci do grania.

W 2007 skończyłam podstawówkę, kilka dni przed moimi urodzinami przybłąkał się do nas szczeniak i tak został do starości. Było pięknie!

2007 był zwyczajnie ch_jowy. Takie sceny kojarzące się z dzieciństwem to bliżej 2002. Ale nie, nie zamieniłbym się. Wyprowadzka z domu była najlepsza rzeczą w moim życiu.

@festiwal_otwartego_parasola w pewnym momencie życia byłem jednym z takich biesiadników, w sklepie zrobionym w starej mleczarni. Siedziałem razem z wioskowymi pijaczkami i innymi obdartusami i myślałem, że tak już będzie wyglądało moje życie. Ten obrazek, przypomina mi upadek na samo dno (moje subiektywne dno). Na szczęście udało mi się wyrwać z tej matni.

@FriendGatherArena tylko że to "podwarszawska" wieś, więc w grę wchodziła tylko stolica. To byłoby zbyt kosztowne i dalej nie odciąłbym się od "ze mną się nie napijesz". W każdym razie, mogę powiedzieć że wygrałem drugie życie.

@festiwal_otwartego_parasola byłem wtedy na studiach, zmagałem się z chorobą, problemami finansowymi (groźby eksmisji całej rodziny, brak jedzenia), stres patologicznej polskiej uczelni. J⁎⁎ać te lata.

Zaloguj się aby komentować