Dziś jeszcze o jednym grzybie, którego bardzo łatwo pomyliść z Krwistoborowikiem Szatańskim. Ale nie pisałem o nim w ostatnim wpisie z bardzo prostego powodu - kolega jest chyba nawet rzadszy od "True Szatana".
Krwistoborowik Purpurowy jest jak brat bliżniak "Szatana". Czerwona nóżna i gąbka, biały (mniej więcej) kapelusz. Rośnie też w tym samym habitacie - którego w Europie jest dużo mniej niż kiedyś bylo. Rozróżnić można po tym, że na trzonie widać lepiej siateczkę, a kapelusz jednak jest bardziej kolorowy - wchodzący w tak naprawdę niewiadomo co (chyba włąśnie tę purpurę, kolory to nie moja pasja). Tak samo trujący jak jego brat, znane jest występowanie tylko w Europie i Japonii.
Jakąś szansą dla obu tych gatunków jest zmiana klimatu. Są ciepłolubne, więc globalne ocieplenie którego nie ma otwiera przed nimi nowe habitaty.
Jak nie macie pewności czy to ów czy Szatan w kontekście wysyłania mi zdjęcia to nie martwcie się, do tego grzybka też mogę przyjechać
Krwistoborowik Szatański to jeden z bardziej "emocjonujących grzybów". Głównie z powodu tego, że dużo ludzi błędnie nazywa tak Goryczaki Żółciowe. Stał się swoistym symbolem odróżniającym amatorów od true pasjonatów - tacy wiedzą i głośno piszą, że Goryczak to żaden Szatan! To nie będzie wpis o samym gatunku, bo ów już był. Dziś jest wpis o tym, czy rzeczywiście on jest taki rzadki. Tl;dr Tak, jest. Ale da się znaleźć. Ale pewnie go nie widzieliście dotychczas.
Zacznę od tego, że skupię się na Polsce. Za granicą bywa popularniejszy, widziałem na przykład film gdzie koleś znajduje je w parku w Dublinie. Ma swój preferowany habitat, jego w Polsce jest niewiele - tj gleby wapienne i lasy liściaste. Wapienie to wiadomo, co do lasów to w XIX wieku zaczęto masowo wprowadzać drzewa iglaste, co na pewno nie pomogło borowikom. Ale mimo wszystko Polska to duży kraj i takich rejonów trochę się znajdzie. Czy zatem da się w Polsce znaleźć prawdziwego trującego "Szatana".
Taki średnio krótki risercz na necie pokazał mi kilka rzeczy:
Jest przynajmniej jedno publicznie znane miejsce gdzie rosną regularnie. Zbocza płd Góry Miłek w Kaczawach ( https://przyrodniczo.pl/grzyby/borowik-szatanski/ ). Jest jedno, które można dość łatwo z filmu określić: okolice wsi Kiełkowice na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej ( https://www.youtube.com/watch?v=uSexFnttiGA ). Ale to nie wszystko, jest film jak kolega z Paweł i Grzyby znajduje na Ponidziu ( https://www.youtube.com/watch?v=oamzP0rqc6Q ) - więc tam też się znajduje. Z mojej ulubionej grupy FB był jeden przykład z okolic Chęcic pod Kielcami oraz - co zupełnie wzięło mnie tydzień temu z zaskoczenia - z okolic Lubska w Lubuskim (więc totalnie nowe rejony: https://www.facebook.com/groups/322590371834452/permalink/1980285349398271/ ). Widziałem tez jeden filmik, w którym grzybny pasjonat znalazł dosłownie przypadkiem jak rośnie przy nieokreślonej drodze - ale nie mogę na nowo znaleźć
Z miejsc o których nie mam więcej informacji - wg wyżej linkowanego artykuły na przyrodniczo.pl - rośnie także w Beskidzie Żywieckim. Co jest dość ważną informacją w kontekście tego, że @Ravm zaklina się, że żona widziała i może mieć racje. Więc trzymam kciuki za poszukiwania
Mimo wszystko jest to grzyb bardzo rzadki. Nie najrzadszy w Polsce, są nawet rzadsze borowiki, ale jak jest się bardzo zdeterminowanym jest szansa znaleźć. Ale też nie ma pewności, czytałem o grzybiarzach, co latami próbowali i nie znaleźli swojego graala.
Jednak przy prawie każdym wzmiankowaniu o true Borowiku Szatańskim zawsze są ludzie, co są pewni że widzieli. Część może rzeczywiście widziała, ale jednak jestem pewny, że większość widziała Gorzkoborowika Żółtoporego. Widziałem sporo źródeł na necie, gdzie jakiś bardziej zaawansowany chwalił się, że znalazł prawdziwego "Szatana" i pokazywał dosłownie książkowego Żółtoporego. Z góry wyglądają bardzo, bardzo podobnie, trzeba spojrzeć pod kapelusz by zobaczyć sporą różnicę. Dość podobny jet też Gorzkoborowik Korzeniasty - też głównie z góry. A oba te borowiki są o parę poziomów powszechniejsze (choć Korzeniasty też pod ochroną). Przyznam, że w paru filmikach pobawiłem się w niszczyciela dobrej zabawy i im wytłumaczyłem, że nie, nie znaleźli szatana
Reasumując, trzymamy kciuki za akcje poszukiwawczą w Beskidach, miejmy oczy otwarte i super się ucieszę jak znajdziecie, ale bez zdjęcia nie uwierzę :)
#grzyby #fungi
Po odejściu @moll liczę że teraz dojdę co najmniej do półfinału
Dzisiaj chciałem wrzucić zdjęcie, z którego jestem naprawdę dumny. Nie było je łatwo wykonać przez strasznie wiercącego się skoczogonka (Collembola sp.) - to ten malutki stwór który zajadał w najlepsze śluzowca. Zobaczcie jaki jest on malutki! Cały czas się ruszał, wiercił, kręcił, machał czułkami. To było wyczekiwanie, aż się zapcha żarciem i przystanie na chwilę I tak się w końcu stało!!!! Ile to ja się stresu nabawiłem, że jednak się to nie uda. Ale jak widzicie udało się. To był naprawdę bardzo trudny stack i siedziałem nad nim bardzo długo, a i tak nie jest idealnie. Nie można mieć wszystkiego więc już zostawiłem w akceptowalnym dla mnie stanie.
To na czym siedzi skoczogonek to najbardziej pospolity śluzowiec występujący w naszym kraju - śluzek krzaczkowaty (Ceratiomyxa fruticulosa), który przypomina trochę sopelki lodu, ale dla mnie to zawsze będą hatifnaty
Wyobraźnia może zaprowadzić Was naprawdę w daleki świat kosmosu. Patrząc na tego największego, czerwonego śluzowca można mieć przed oczami wielkie i gorące słońce. I rzeczywiście jak przyjrzymy się dokładnie to jego struktura przypomina powierzchnię naszej gwiazdy. Ja tutaj widzę alternatywny wszechświat w którym to wielka gwiazda porusza się gdzieś w mackach gimnastycznej białej bestii na której pasożytuję jakiś inny stwór.
Ten czerwony nadolbrzym (w stosunku do skoczogonka ) to rulik. Z rulikami sprawa nie jest prosta. Oznaczyć jest je bardzo ciężko więc nie będę starał się tutaj strzelać bo stuprocentowej pewności nie mam. Mam taką na 90, ale to i tak za mało
Dajcie kochani znać jak podoba Wam się to foto. Mam nadzieję, że przyjmiecie je dobrze Bardzo długo i ciężko nad nim pracowałem. Fajnie jakby poszło daleko w świat
Trzymajcie się ciepło i korzystajcie bo zostało już tylko 2 tygodnie wakacji!
Kolejny updejcik. Było w piczę gorąco, więc do lasu dopiero o 18tej. Wziąłem stonkę ze sobą (troje nastolatków) i wypaliło. Okazało się, że kurki (pieprzniki) dostały ocipki i wyskoczyły jak poryte choć las z góry suchy (ściółka trzyma wilgoć). Bardzo brudno rosły, więc masę czasu straciłem na wstępnym czyszczeniu.
Oprócz tego dwa piękne prawdziwki i kilka kapci. No i całkiem sporo kolarzy, sorry: koźlarzy.
Czy grzyby mogą rosnąć na drewnianych meblach czy innych rzeźbach. Mogą. Najpopulrniejszy chyba w tym jest Łuskwiak Topolowy. Ale tu klasyczny Żółciak.
#grzyby #niemoje
Jeszcze parę miesięcy temu myślałem, ze niedługo nie będzie o czym już pisać. Teraz mam pozapisywane kilkanaście tematów, ale trochę czasu nie mam by solidnie zacząć
Updejcik - w lesie jest już sucho jakby nie padało cały kwartał, a to ledwie 4 dni od ulewy. Coś tam jest, ale mało młodego grzyba wychodzi. Prawdziwki w dłoni to 1kg grzyba - o dziwo zdrowe! Po drodze z jeziora wyrwane, nie miałem noża.
Widziałem kilku przepięknych trucicieli - niestety, tego najpiękniejszego zielonawego nie sfotografowałem, ale jest inny ładny. W komentach jeszcze dwa.
Co ja robię że swoim życiem? 6 rano, miałem w Tatry jechać a szukam szatanów dla @Ragnarokk . Prawdziwki są, ceglastopore są gorzkoborowiki są tylko szatanów nie ma
@Ragnarokk było zaczynać? miałem tak naprawdę iść na spacer ale chytrość wygrała, wróciłem po torbę na zakupy do auta i pozbierałem. Dobiłem do pełna rydzami, będą z tego gołąbki ( Żona daje zamiast mięsa).
Troché bardziej pokazujesz manicure jak grzyba, ale pewnie jakas pieczarka, ale przydałoby się lepsze zdjęcie i ktoś kto lepiej niż ja rozpoznaje pieczarki.
W rozpoznawaniu grzybów trzeba brać też pod uwagę kolejne fazy rozwoju. Grzyb może znacząco różnić się jako młody owocnik i jako taki w stanie zejściowym. Zmieniają kształty, kolory. Czasem ekstremalnie.
Tutaj młoda Czarnostopka kasztanowa. W komentarzu zaś jak wygląda dorosła.
A tak poza tym muszę przyznać się do ciężkiego grzechu. Wczoraj do koszyka wrzuciłem Goryczaka Żółciowego. Co prawda przy czyszczeniu od razu zobaczyłem, ale wciąż skaza na honorze
Kania czubajka, młoda, jeszcze jej się kapelusz nie rozwarł. W takim stanie dobra jedynie do ususzenia. Za dzień - dwa otworzy się i można robić kotleta. Smak specyficzny, trzeba lubić. W formie ususzonej zbyt wiele aromatu nie niesie
Już przerabialiśmy ten temat na hejto. Nie, nie widzieliście. Widzieliście coś podobnego. No dobra, jest jakaś mała szansa, że widzieliście, ale bardzo mała. Jest dużo borowików.
Dlatego proszę o zdjęcie i GPSa - aż tak bardzo Wam nie wierzę a do byle borowika tyle jechał nie będę
Szybki updejcik - jeszcze nie ma wysypu, ale kurki wyłażą. Cała masa malutkich łebków. Kilka koźlarz (kolarzy) i jeden zdrowy prawdziwas. Znalazłem też dwa giganty, ale tak zkapciałe i zaślimaczone, że bez szans na zabranie.