#gamesmeter

42
217

16 + 1 = 17

Tytuł: Ghost of Yotei

Developer: Sony Interactive Entertainment

Rok wydania: 2025

Gatunek: action RPG

Czas do ukończenia: ~70h

Użyta platforma: PS5

Ocena: 6/10


Fabuła jak w większości gier sony, bardzo przyjemna historia, z nie do końca happy-endem.

Gra w żadnym stopniu nie powiązana z poprzednią częścią, bohater z 'Ghost of Tsushima' jest wspomniany jedynie jako legenda w jednym z pobocznych zadań.

Ogromnym plusem jest grafika, zwłaszcza śnieżne regiony - śnieg zapada się pod każdym krokiem i barwi krwią przy ciachaniu złoli, wygląda to na prawdę super.

Walka jest bardzo przyjemna, praktycznie mamy to samo co w poprzedniej części.


I to tyle plusów z mojej perspektywy, a minusów jest co nie miara.

Pierwsze co mi sprawiło problem to... pad. Pierwsze walki to walczyłem właśnie z kontrolerem. Nie pamiętam jak to było w poprzedniej części, ale teraz wciskając prawy triger (R2) otwiera się kółko wyboru broni - jest to tak cholernie delikatne, że wystarczy musnąć triger i otwiera się kółko, ale to kółko jest też tak małe, ze można nie zauważyć że się otworzyło. Jeśli kółko jest otwarte nie działa żadna interakcja, aż się go nie zamknie. Tak więc multum czasu poświęciłem stojąc pod drabiną i zastanawiając się czemu się nie wspinam, albo wbiegałem chłopom w plecy zamiast robić skrytobójstwa (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻


Liczba broni jest przesadzona, mamy 2 łuki, każdy z 4 strzałami, do tego strzelba(3 rodzaje strzałów) i granaty(2 rodzaje strzałów), katrana, dwie katany, włócznia i dziwny kosiorek na łańcuszku. Do tego dochodzi komplet 4 broni podręcznych, piach w oczy, podpalenie broni, miotane nożyki i bomba dymna. Wychodzi z tego pierdyliard kombinacji i podczas walki, gdzie każdy rodzaj broni masz na innego przeciwnika, wszystko może się popierdolić. No i dochodzi do tego kółko zmiany broni, które przy trudniejszych pojedynkach może się też niechcący otworzyć w momencie kiedy na przykład próbujesz parować...

Oczywiście przy takim wyborze dochodzi do tego, ze niektóre bronie użyje się raz w grze.


Przy postępie fabuły przechodzimy z jednej zamkniętej lokacji do następnej i wykonujemy w każdej praktycznie te same aktywności, to pamiętam też było uciążliwe w poprzedniej części - pod koniec robi się to już nużące.


Ogólnie gra bardzo przyjemna i polecam ograć, gdyby nie przekombinowana walka i trochę przeciągnięta długość gry przez powtarzalne aktywności byłoby mocne 9/10.


#gamesmeter #ps5

bdd028a1-0520-45a0-b6ef-9821586205fc

Walka akurat mi się podoba, ale żeby intuicyjnie używać wszystkich możliwości w walce to muszę się namęczyć. Ale tak to już jest w grach. Każdy może stosować inną metodę. Grafika bardzo ładna, ale trudno mi naprawdę wsiąknąć w ten świat. Bardziej podziwiam widoki z ich estetyką, jakbym patrzył na obrazy, ale nie ma tu takiego klimatu jak w wieśku czy np. Uncharted. Te poboczne aktywności faktycznie nużą. Fabularnie jest ok, ale czegoś mi brakuje. Gram bo jest fajny feeling walki i podobają mi się te implementacje świata przyrody w nawigacji i w ogóle w doświadczeniu gracza. Dałbym 7,5/10. I dubbing japoński zdecydowanie bardziej mi odpowiada.

Zaloguj się aby komentować

15 + 1 = 16

Tytuł: Hogwarts Legacy

Developer: Warner Bros.

Rok wydania: 2023

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC (#gamepass)

Ocena: 8/10

Wielkim fanem Harrego nie jestem, ale przyjemnie mi się w to grało, ostatnio miałem zastój w grach i chyba potrzebowałem czegoś takiego lekkiego. Przyjemnie się biega po tym świecie. Historia może nie jest zawiła i bardziej mi się podobały np. zadania poboczne z ratowaniem zwierząt, ale jest fajnie.

Na minus, wszelkie znajdźki, revelio można znienawidzić, dlatego nie mam wszystkiego zrobionego bo już miałem dość.

Ale bawiłem się dobrze.

#gamesmeter #gry

3df8f629-9ef4-4574-b4f1-a3cd22fe1000

@Hoszin jako lekki open world Hogwarts Legacy się sprawdza, ale sam byłem nieco rozczarowany ^^ wiem, ze nie wrócę tam więcej ^^

Zaloguj się aby komentować

14 + 1 = 15

Tytuł: Rayman Legends

Developer: Ubisoft

Rok wydania: 2013

Gatunek: Platformówka

Użyta platforma: Switch

Ocena: 8/10


Rayman w szczytowej formie. Jedynie chyba można się przyczepić poziomu trudności, ale to jednak gra dla dzieci (chociaż jedynka była sporo trudniejsza i jakoś dzieci nie narzekały).


#gamesmeter #gry

61293982-ae95-4a2a-aeb0-a844a3bce1a5

Nie wiem czy mam Legends czy Origins na Xboxie, ale z różową spędziliśmy przy tym sporo emocjonujących chwil. Jesli ktoś jest w stanie polecić coś podobnego na 2 osoby, to przyjmę z przyjemnością!!

Zaloguj się aby komentować

13 + 1 = 14

Tytuł: Dark Souls II: Scholar of the First Sin
Developer: FromSoftware
Wydawca: Bandai Namco Entertainment
Rok wydania: 2015
Gatunek: RPG, Akcja
Użyta platforma: PS5
Czas do ukończenia: ~70h (chociaż save pokazuje ~300h, a system ~90h - chyba często odchodziłem z niesmakiem od konsoli)
Ocena: 6/10

Zacznę od tego, że nie jestem weteranem gier z serii Soulsborne, na koncie wcześniej miałem jedynie Bloodborne i Dark Souls 1.

Grę ogrywałem na przestrzeni lat. Zacząłem na początku 2023, pokonałem pierwszego dużego bossa i przestałem grać. Wróciłem do niej w połowie 2023, kiedy to przeszedłem większość gry i pierwszy DLC (Crown of the Ivory King). Ostatecznie na początku tego roku postanowiłem znów podjąć rękawicę i rozprawić się z pozostałymi DLC i zabić każdego bossa w grze przynajmniej raz.

Gra początkowo zachwyca - więcej soulsów. Z jednej strony świat jest na tyle inny niż ten w DS1, żeby chciało się go zwiedzać, a z drugiej strony na tyle znajomy, by czuć się w nim jak w domu. Kilka pierwszych lokacji i bossów jest ciekawych i zachęca do eksploracji.

Niestety szybko okazuje się, że level design jest słaby. Brak tu połączeń między lokacjami znanych z DS1 i Bloodborne - większość obszarów to osobne byty i po przejściu każdej wracamy do Majuli (główny hub), żeby ruszyć dalej inną ścieżką.
A kiedy lokacje są już połączone, bywa po prostu zabawnie: z Earthen Peak wydostajemy się windą jadącą w górę, która zatrzymuje się w Iron Keep - fortecy otoczonej lawą. Tymczasem, gdy w Earthen Peak spojrzymy na niebo, nie widać ani fortecy, ani lawy. W innych grach z serii oglądając widoki w tle najczęściej widzimy przyszłe lub przeszłe miejscówki - tutaj nie.

Poza tym rozlokowanie przeciwników i ich aggro sprawia, że często musimy walczyć z kilkoma wrogami naraz. Odciąganie ich, żeby walczyć pojedynczo zwykle mija się z celem, bo aggro przeciwników w tej grze jest praktycznie nieskończone. Mówiąc o projekcie lokacji, nie można też pominąć sprintów do bossów, które tutaj potrafią trwać po kilka minut, przez co uczenie się walki i sama walka z bossami jest jeszcze bardziej frustrująca.

Wspominając o trudności nie można nie napomknąć o kilku systemach:
* śmierci - za każdym razem, gdy giniemy, tracimy 5% maksymalnego życia, ostatecznie latamy z 50% HP (proces można odwrócić przedmiotem, który jest ograniczony)
* statystyka Agility - ukryta za Adaptability, która wpływa na ilość i-frame'ów w przewrotach - gra nigdy o tym nie wspomina
* hitboxy broni - nasza broń potrafi przy każdym ataku zadać inne obrażenia.
* spowolnienie regeneracji staminy - gdy zejdziemy poniżej zera
* pomijalny scaling broni - lepiej jest zrobić z broni fizycznej broń typu fire / lightning, bo zwiększy to DMG bardziej niż inwestowanie w STR / DEX
* żeby odkryć sekretne przejścia trzeba przy ścianach naciskać X / A zamiast (jak w innych grach serii) skoczyć w ścianę, a są tam poukrywane np. ogniska.

Same DLC są dość nierówne - w większości level design jest w porządku, a lokacje się wyróżniają. Niestety przeciwnicy mają pokręconą odporność na obrażenia nie-fizyczne, co sprawia, że dobrze zbalansowana postać z podstawki w dodatkach nagle trafia na ścianę, zazwyczaj 3-4 ściany które szybko wbijają taką postać w ziemię (pozdrawiam początek Shulva)
Dodatkowo DLC mają chyba najgorsze powroty do bossów z którymi się spotkałem - mam tu na myśli Frigid Outskirts, Caves of the Dead, Iron Passage i Memory of the Old Iron King.

Podsumowując - gra ma sporo plusów i minusów, jeśli macie dużą odporność na mało przemyślane pomysły twórców i dużo czasu - polecam, jeśli nie - szkoda czasu.

#gamesmeter #gry #darksouls2

@hayenz Całkiem mi się podobał w sumie, ale rzeczywiście był mocno nierówny. Teraz kończę DS3 i no i bardziej mi się podoba. Póki co utknąłem w DLC i porzuciłem, ale kiedyś się za to zabiorę xD

Zaloguj się aby komentować

12 + 1 = 13



Tytuł: Assassin's Creed: Shadows

Developer: Ubisoft Quebec

Wydawca: Ubisoft

Rok wydania: 2025

Gatunek: RPG, TPP, Skradanki, Sandbox

Użyta platforma: PS5

Ocena: 7,5/10

Czas do ukończenia: około 70h

Licznik prywatny: 2/12

Co tu dużo pisać, podobało się! Platyna zrobiona, a te robię tylko w grach które naprawdę mi podejdą. Gra duża, na początku robiłem każdy pytajnik, ale znów po około 40-45h przyszła refleksja, że tyle się innych gier nazbierało, to nie ma co tu siedzieć lekko ponad 100h żeby wyczyścić planszę i znacznie przyspieszyłem.

Gra raczej wszystkim znana. Kolejny assasyn, teraz przyszła kolej na XVI wieczną Japonię, no i całkiem to siadło. Nie znam się na japońskiej historii, także nawet nie wiem jak historia wygląda na tle historycznym, ale na co to komu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Kolejny Assasin z otwartym światem, ale jednak trochę też powrót do wcześniejszych części (przynajmniej w moim odczuciu), gdzie można się poskradać i bawić w skrytobójstwa. Z drugiej strony, można też iść w rozpierduchę. Jak kto woli: chcesz się poskradać - grasz Naoe, chcesz robić rozpierduchę - grasz Yosuke.

Graficznie całkiem całkiem, choć grałem w trybie wydajności (zwłaszcza cut scenki), historia spoko i się spina, skoki wiary w wykonaniu Yosuke do prychnięcia zwłaszcza jak się pierwszy raz widzi daną animację czy co on tam gada. No generalnie bawiłem się dobrze i teraz czas na jakiś szybki hack and slash, a co do serii AC oby Hexe wyszło jak najszybciej i jeszcze szybciej potaniało No zobaczymy jak to będzie z magią.

Polecam/Nie polecam: Polecam.



#gamesmeter #gry #grajzhejto #assassinscreed

146a4581-920e-4025-9007-09c03836fb4e

Zaloguj się aby komentować

11 + 1 = 12

Tytuł: Battlefield 6
Developer: Battlefield Studios
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2025
Gatunek: FPS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 6 - singleplayer
Ocena: 5/10

Skoro dostałem za darmo, to postanowiłem, że przejdę kampanię. Akurat seria „Battlefield” nigdy nie kojarzyła mi się z udanymi singleplayerami - „Bad Company 2” była całkiem przyjemna, „Trójka” też mi się podobała, ale nie miały podjazdu do oryginalnej trylogii „Modern Warfare”. I to świeże doznania, ponieważ pierwsze „MW” przeszedłem w grudniu zeszłego roku. Dlatego nie spodziewałem się niczego wybitnego.

I szkoda, że nie dostałem, ponieważ podwaliny są bardzo dobre. I strzelanie daje radochę, i misje są całkiem zróżnicowane, ale wszystko sprawia wrażenie zrobionego po łebkach, na odwal się.

O fabule nie będę się wypowiadał, ponieważ od początku mnie nie zainteresowała i pod koniec kampanii nawet jej nie śledziłem. Są jakieś zwroty akcji, śmierć ważnych postaci et cetera - nic zapadającego w pamięć.

Najważniejsze jest to, że kampania daje się trochę pobawić zabawkami dostępnymi w multiplayerze, często zmieniając postacie, którymi gramy, a co za tym idzie, także dostępne uzbrojenie.

Zagrałem na najwyższym poziomie trudności. Nie jestem jakimś tam hardcore'owym graczem, ale w „Call of Duty” zawsze lubiłem grać na weteranie, więc tutaj nie mogło być inaczej. Szczerze mówiąc, nie chcę wiedzieć, jak nudne muszą być niższe poziomy trudności. Najwyższy nie sprawiał mi żadnych problemów - przeciwnicy są totalnie głupi i nie potrafią strzelać, do tego potrafią się zespawnić tuż pod celownikiem. Na szczęście nasi sojusznicy nie są tylko tłem i naprawdę coś robią. Pozytywne zaskoczenie.

Ogromnym ułatwieniem są też umiejętności członków zespołu, w szczególności zwiad, który zaznacza przeciwników. Trudno dać się zaskoczyć wrogowi, którego pozycję znasz, ale nawet bez tego zwiadu byłoby bardzo łatwo.

Ogółem - nie warto. Nie było to złe doświadczenie, ale nie poleciłbym tej kampanii nikomu. Chyba że ktoś chce zdobyć skiny/emblematy czy inne takie do multi, to może wtedy.

A, jest jeden bardzo duży plus - można strzelać do kobiet. #czarnyhumor

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry #battlefield #battlefield6

85e84036-acb2-4724-8656-2ac37cb18b7b

@cyberpunkowy_neuromantyk czyli singiel do pominięcia? Grę i tak raczej kupię tylko se muszę stanowisko zrobić żeby na padzie nie grać, no nie umiem xD

Zaloguj się aby komentować

10 + 1 = 11

Tytuł: Dave the Diver
Developer: Mintrocket
Wydawca: Mintrocket
Rok wydania: 2023
Gatunek: Przygodowa, Symulacja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 41h
Ocena: 9/10

Co to jest za gra! Dawno tak świetnie się nie bawiłem, a raczej nie zrelaksowałem. Gra prosta, z elementami QTE. Czasami trzeba się posiłować z rybą, czasami dobrze przysmażyć dodatki do dania albo zająć się uprawami. Także jest to gra która posiada w sobie mnóstwo minigierek.

Zarys fabularny jest prosty, jesteśmy nurkiem, który leci do mistycznego Blue Hole. Tam poznajemy Bancho, który prowadzi planuje prowadzić knajpę z Sushi, a my mu pomagamy w roli managera. W tym czasie poznaje masę ludzi (i nie tylko), dla których wykonujemy questy typu znajdź coś, pokonaj coś, sprawdź.

Także, w ciągu dnia pływamy, w nocy pomagamy w knajpie. (choć nocą też można pływać, inne ryby wtedy się pojawiają)

Muzyka to bardzo proste melodie które świetnie wpisują się w klimat podwodny, bądź rajskiej wyspy. Mi niczego więcej nie potrzeba.

Graficzna pixeloza jest przyjemna dla oka, za to przerywniki są świetnie wykonane, wszystkie w świetnym klimacie. Można ich nie przerywać bo za każdym razem dają uśmiech na twarzy.

Dawno nie mogłem tak bardzo polecić, żadnej gry.
Jeszcze teraz został mi endgame z DLC. Także zabawa trwa.

#gamesmeter #gry #grypc

5ac5515f-400b-4b9e-b61d-5babc2049953

@Tomekku Pograłem w to trochę bo wszyscy zachwalali ale jakoś mnie nie wciągnęło. Gra jest wykonana bardzo dobrze ale to taki typowy roguelite tylko w trochę innym klimacie niż zazwyczaj. Generalnie to uwielbiam roguelity, ale muszę mieć na nie ochotę no i chyba wtedy akurat nie miałem

Zaloguj się aby komentować

9 + 1 = 10

Tytuł: Rusty Lake Hotel
Developer: Rusty Lake
Wydawca: Rusty Lake
Rok wydania: 2015
Gatunek: Logiczna
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 4h
Ocena: 8/10

Rusty Lake Hotel to gra logiczna, w dosyć nietypowym wydaniu. Wcielamy się w pomocnika Pana Sowy, i jesteśmy odpowiedzialni za przygotowanie obiadu dla gości tytułowego hotelu. Myk polega na tym, że przygotowujemy te obiady właśnie z gości którzy przybyli wraz z nami. Po przygotowaniu uczty dostajemy ocenę zależną od ilości składników, które dostarczyliśmy Panu Ropusze do przygotowania posiłku.
Styl graficzny jest bardzo charakterystyczny dla całej serii tych gier, i bardzo mi się podoba.
Co do samej rozgrywki to logika bywa czasem pokręcona. O ile te podstawowe składniki możemy zdobyć w miarę łatwo, to te dodatkowe, potrzebne do zdobycia wyższej punktacji, mają o wiele bardziej pokrętną logikę. Także trzeba się dokładnie rozglądać i klikać na wszystkim po kilka razy.

Czy wrócę jeszcze do Rusty Lake Hotel?
Tak, zostało mi kilka achievementów ;)
Czy polecam tę grę innym? Tak, ale raczej dla fanów gatunku.


I przy okazji się pochwalę - Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry

a081006c-0545-4a32-85dd-9ebb5e09cace

@BiggusDickus W Rusty Lake grałem od czasu ich pierwszych gierek we flashu jeszcze na Kongregate. Mega mi się podobały ale jak dla mnie to formuła im się już trochę wyczerpała bo cały czas klepią w kółko to samo.

Zaloguj się aby komentować

8 + 1 = 9

Tytuł: Blasphemous

Developer: The Game Kitchen

Wydawca: Team17 Digital

Rok wydania: 2019

Gatunek: Platformer, Soulslike

Użyta platforma: PC

Czas gry: 17h

Ocena: 7/10


Kilku Hejtowiczów polecało mi ten tytuł i samemu też mi się kilka razy gdzieś przewinął, więc po relaksującej konsolówce postanowiłem obadać. Muszę przyznać że mam dość mieszane uczucia co do tej gry.

Jest to generalnie Soulslike 2D z całymi urokami i przekleństwami tego gatunku. Mamy kapliczki pełniące rolę ognisk, tłustych bossów, wkurwiających przeciwników z których zbieramy jakąś tam walutę na upgrade naszego mieczora i interlokacyjny świat pełen skrótów, tajnych przejść i znajdziek do bliżej nieokreślonych questów. Sporą różnicą jest to, że nie tracimy waluty po śmierci, mimo że na miejscu zgonu nadal pojawia się posąg (może ich być więcej niż jeden) który warto podnieść, bo z każdym zgonem dostajemy coraz mniej punktów za ćwiartowanie niemilców oraz blokuje nam się pasek many wykorzystywany do poteżniejszych ciosów.

Bez wątpienia najciekawszym punktem gry jest jej klimat. Jak na Soulslike przystało, świat Custodii jaki przyjdzie nam przemierzać, jest dość nieciekawy. Zamiast jednak klątwy nieumarłych, tutaj do czynienia mamy z dziwnym fanatyzmem religijnym skupionym na pokucie, cierpieniu, i żalu za grzechy - dość powiedzieć że nasz miecz nosi nazwę Mea Culpa a naszego avatara tytułują Poutującym. Do tego gra jest całkiem krwawa, jucha leje się strumieniami w imię odkupienia, me like xD

Musze przyznać że spodziewałem się gry bardziej w stylu Dead Cells którego uwielbiam, jednak Blasphemous wybacza o wiele mniej błędów i wszystko jest tu wolniejsze i wyważone. Nie ma żadnych upgradów poruszania się, można zapomnieć o podwójnym skoku czy dashu w powietrzu mimo że elementów platformowych jest tu sporo. Niestety gra jest trochę kłapciata mechanicznie. Niektóre ciosy możemy zablokować, innych nie, pociski przeciwników raz przelatują przez podłogę, innym razem są przez nią blokowane. Czasem dashując w przeciwnika dostaniemy obrażenia, innym razem ich nie dostaniemy. I generalnie mam wrażenie że to nie są bugi, tylko tak miało być, ale ten brak konsekwencji potrafi ostro wkurzyć. Do tego bardzo łatwo nadziać się na stunlocka i dostać na mordę kilka niepowiązanych ze sobą ciosów nie będą w stanie nic zrobić, a jeden z nich potrafi zabrać z 1/4 HP tak że tego...

Ugułem polecam, momentami myślałem że mnie coś trafi, ale pokręcony świat i historia potrafiły mnie przytrzymać przy ekranie do końca mojej podróży ku zbawieniu.

#gry #gamesmeter

25662e6e-af96-49e3-8c6b-9fa85b62822b

Przyznaję, że nie dałem rady zmęczyć DLC. Elektryczne wyładowania i bossowie, którzy mnie wybaczają błędów... Dość.


Polecam dwójkę. Poza ostatnim etapem jest ciekawsza.

Ostatni etap to niestety maraton tego, co było wcześniej tylko bez savepointow. Frustrujące.

Mi ta gra nie siadła. Odpaliłem ją z dwa tygodnie temu i odechciało mi się po pierwszym bossie. Ani walka ani eksploracja nie są zbyt ciekawe.

Zaloguj się aby komentować

7 + 1 = 8

Tytuł: Spider Man Remastered

Developer: Insomniac Games

Wydawca: Sony Interactive Entertainment

Rok wydania: 2020

Gatunek: Open World Action Adventure

Użyta platforma: PC

Czas gry: 40h

Ocena: 8/10

Do Spider Mana zabierałem się już od dłuższego czasu z mieszanymi uczuciami. Przy mojej awersji do open worldów i spróbowaniu kilku "konsolówek" myślałem że się od tej gry odbiję. Z drugiej strony mam do Pająka sentyment bo jak przystało na dziadygę pamiętam serial animowany w TVP i gierkę z PSXa przy której się zagrywałem, a nawet stareńkie komiksy wydawane przez TM-Semic czy jakoś tak. Postanowiłem więc dać grze szansę i no kurdę wciągnęło mnie xD

Akcja gry to typowy open world, nadźgane znaczników i powtarzalnych questów (znajdz milion plecaków, powstrzymaj 5 tysiecy przestępstw, sfotografuj 600 malowniczych budynków i takie tam) poprzetykanych fabularnymi misjami ale to co mnie przy grze przytrzymało to niesamowita miejscówka jaką jest Nowy Jork i czysta przyjemność z bujania się na pajęczynie i przemieszczania się między drapaczami chmur, no super to jest i nawet po tych 40h nadal jest to fajne. Do tego developerzy idealnie uchwycili humor i esencję Spider Mana a podcasty Jonaha które się randomowo odpalają to złoto. System walki zaczerpnięty jest z Batmanów czy Shadow of War ale jest to imo trochę lepiej zrobione bo np. nie możemy przerwać wyprowadzanego ciosu blokiem, trzeba więc grać trochę ostrożniej (mimo że gra jest prosta i dopiero w DLC pojawia się jakieś większe wyzwanie). Walki z bossami też są niezłe, mało jest walk gimmickowych i trzeba naprawdę używać arsenału umiejętności Pająka żeby się z nimi uporać.

Z minusów to jednak te powtarzalne questy trochę męczą, zwłaszcza że pod koniec gry odpalają się kolejne zadania z oklepaniem mord niemilcom, dokładnie takie same jak już zrobiliśmy tylko z innymi przeciwnikami, do tego trochę głupotek typu zatrzymujemy rozpędzony samochód ale już zamkniętych drzwi sforsować się nie da i trzeba szukać klucza, no ale to już czepiam się na siłę. Fajnie też że historia jest umiejscowiona jakby w środku uniwersum, zakładając że gracz wie kim jest MJ, May i Jameson, nie musząc skupiać się na ekspozycji jak Parker stał się Spider Manem.

Ogółem polecam, bawiłem się lepiej niż sądziłem i nawet wycalakowałem grę czego zazwyczaj nie robię, ale chciałem odblokować wszystkie kostiumy :D

#gamesmeter #gry

719b0b2b-9fac-4ea0-93e5-c58e7be6c088

@hellgihad ograłem lata temu i wiem, że wrócę, bo bujanie się na pajęczynie po Nowym Yorku to jest coś pięknego ^^ tam nie trzeba grać dla fabuły i znaczników, tam wystarczy podróżować by się dobrze bawić ^^

Zaloguj się aby komentować

6+1 = 7


Tytuł: Astro Bot

Developer: Team Asobi

Wydawca: Sony Interactive Entertainment

Rok wydania: 2024

Gatunek: Platformer, Adventure

Użyta platforma: PS5

Czas gry: 15h

Ocena: 9/10


Platformówka, która jest laurką dla konsoli, ale też całej growej historii Sony. To chyba produkcja, której najbliżej do Nintendo, jeśli chodzi o platformowe szaleństwo. Największą zaletą jest chyba multum power-upów, które działają na swoje sposoby oraz kreatywność twórców poziomów, bo praktycznie na każdym będziemy dobrze się bawić. Jest też sporo contentu dla spoceńców, jednohitowe śmierci są idealne pod wyśrubowane biegi z przeszkodami (czy to na czas, czy na przeżycie). Ci, którzy siedzą już w graniu kilkanaście lat, z łezką w oku przypomną sobie te wszystkie postaci, do których mamy nawiązania na praktycznie każdym kroku. Animacje małych dziadów są strasznie pocieszne.


Platyny raczej nie zrobię, ale bawiłem się naprawdę dobrze (i trochę wkurzałem). Warta zachodu produkcja.

#gry #gamesmeter #grajzhejto #astrobot

2c717751-696a-445f-931b-de12a290f122

Ale to jest druga część tak po prawdzie - pierwszą rozdawali z konsolą a tam cała historia plejawki. Nie żeby któraś była lepsza, obie są za⁎⁎⁎⁎ste, ale pierwsza daje mnóstwo feelsów dla kogoś kto był grał w gry od PS1

Zaloguj się aby komentować

5 + 1 = 6


Tytuł: Lorelai

Developer: Harvester Games

Wydawca: Screen 7

Rok wydania: 2019

Gatunek: Point & Click, Horror

Użyta platforma: Steam Deck

Czy gry: 3h

Ocena: 8,5/10


Przedwczoraj trafiłem na wyprzedaży Steam taką perełkę. Styl graficzny oryginalny więc w cenie lepszego piwa postanowiłem zaryzykować.

I już w menu gry muzyka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Potem również było ciekawie.

Gra posiada elementy point & click ale w minimalnej ilości w porównaniu do tuzów gatunku


Plusy

  • mroczna fabuła - nie będę zdradzał nic bo również nie wiedziałem o czym ta gra jest - co tylko wyszło na plus

  • stylistyka

  • muzyka, dubbing angielski

Minusy

  • 8 zdań nie przetłumaczonych

  • długie loadingi około 3 sekund - przy tak prostej grafice wychodzenie z pokoju itp powinno być bez ładowania

  • podczas pauzowania gry znikał dubbing i trzeba było znowu dać pauzę by powrócił

Obecnie 40 zł na steam i 21 na ENEBA

#gamesmeter

0352df7a-7b5a-4e58-b4e3-18d416b936a6

Zaloguj się aby komentować

4 + 1 = 5


Tytuł: Tails of Iron

Developer: Odd Bug Studio

Wydawca: United Label

Rok wydania: 2021

Gatunek: Soulslike, metroidvania, soulsvania?, platformówka

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 85/100


Zaskoczenie. Wow.

Bardzo przyjemna platformówka łącząca ze sobą Dark Souls oraz Metroidvanie. Stawiająca wyzwanie ale nie frustrująca w swojej rozgrywce. Naprawdę radość sprawiało pokonywanie kolejnych bossów i uczenie się ich ruchów.
Piękna ręcznie rysowana grafika świetnie współgra z całkiem mroczną historią i klimatem.
Jedyne minusy to liniowość oraz długość gry (chociaż pewnie przy dłuższej rozgrywce zaczęła by nudzić).

Achievement z pokonaniem finałowego bossa na hardzie zrobiony na podstawie save'a z neta.

#gry #gamesmeter #grajzhejto #tailsofiron

c4af5e76-3e94-4d7a-bb8b-bd909df2ca6f
3856409c-cad7-4d94-ab83-d4961a3f0d29
ebb48987-2179-4232-8e08-e51a5180d21e

@kruzd co masz na myśli mówiąc długość gry? że za długa czy że za krótka?


Mam na PS'a, ale jeszcze nie ruszyłem, chociaż podoba mi się graficznie

@kruzd Bossowie na spokojnie do zrobienia, ale kreci bokser na arenie nieźle dał mi w kość. Jakieś 2h się z nim męczyłem.

Zaloguj się aby komentować

3 + 1 = 4


Tytuł: S4U: CITYPUNK 2011 AND LOVE PUNCH

Developer: U0U Games

Wydawca: GCORES PUBLISHING

Rok wydania: 2025

Gatunek: Visual Novel

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10


Gatunek może być mylący, bo to visual novel na sterydach. Jak to w chińskich produkcjach bywa:
- Co chcecie umieścić w grze?
- Wszystko.


Gra toczy się w uniwersum łączącym cyberpunk z klimatem Internetu lat 2000 - opiera się głównie o coś w stylu komunikatora gadu-gadu. Styl wizualny to pixel art. Dzwiękowo to tzw. lo-fi i fajne efekty dźwiękowe używania klawiatury i myszy. Dobra odprężająca "gra do spanka".


#gamesmeter #gry #grajzhejto

c78c0006-bf27-48c6-927c-98425b733574

Zaloguj się aby komentować

2 + 1 = 3


Tytuł: Dragon Age: Straż Zasłony (DA: 4)

Developer: BioWare

Wydawca: Electronic Arts

Rok wydania: 2024

Gatunek: RPG, TPP, Fantasy

Użyta platforma: PS5

Ocena: 7/10


Z racji, że wzmagam aktywność na hejto, to i tutaj się zacznę udzielać ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


Gra całkiem dobra jak dla mnie, tylko trzeba mieć wywalone na LGBTQ, a zwłaszcza zaimki, no albo być ich fanem. To raczej te rzeczy spowodowały dość niskie oceny gry, ale generalnie można zagrać.


Trochę wolny początek, potem się rozkręca, ale w mojej opinii, w późniejszym etapie trochę męczące żonglowanie lokacjami (choć wszystko wczytuje się szybko), czy też ciągłe wracanie do towarzyszy i robienie extra zadań, polegających m.in. na tym, żeby iść do jakiejś lokacji tylko pogadać... jakby nie można tego było załatwić na miejscu przy przyjmowaniu zadania. Do tak 40-45h mniej więcej lizałem ściany i robiłem wszystkie dodatkowe opcje dialogowe, później sobie darowałem i leciałem byle do przodu, choć zadania zrobiłem wszystkie dostępne, ale te nie fabularne i w mojej ocenie mniej ważne, leciałem na pałę skipując dialogi. Jednak też nie ukrywam, że duży wpływ na to mógł mieć fakt, że doszedł steamdeck i AC Shadows na PS5, to gra zaczęła mniej absorbować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Graficznie okej, nawet w trybie wydajności w którym wolałem grać, tylko zdecydowanie trzeba trochę zmienić ustawienia, jak np. prędkość obracania kamery, bo oryginalnie jest wolno strasznie.

Jak ktoś lubi to są romanse bez ograniczeń, czyli hetero, homo, a nawet można wydupczyć jakieś ono/onu. Znaczy wydupczyć umownie, bo w przeciwieństwie do wcześniejszych dragonów czy takiego wiedźmina dajmy na to, nie ma scen ciupciania.

Podsumowując, nie jest najgorzej, ale zawsze mogłoby być lepiej.

Polecam/Nie polecam: Polecam, a czemu by nie.


#gamesmeter #gry #grajzhejto #dragonage

4b34f667-fe7a-4fe9-b6d8-32e48ab0d045

@crs333 mam na kupce wstydu i czekam na lepszy moment, bo chcę wrzucić ten obrazek ku pamięci DA:O... piękny to był RPG, szkoda, że zmienili całą koncepcje gry z cRPG na coś w stylu action RPG

2e6cddff-e18f-4788-b36e-979959ea0a59

Zaloguj się aby komentować

1+1=2

Tytuł: Cyberunk 2077 + Widmo Wolności

Developer: CDP Red

Wydawca: CDP Red

Rok wydania: 2020,2023

Gatunek: cRPG, Akcji, FPS

Użyta platforma: PC / Steam

Ocena: 8,5/10

Nareszcie się zawziąłem i skończyłem. Przy czwartej próbie od zakupu gry na premierę.

W sumie dobra ta gierka, tragiczny początek, ale jak już się człowiek zmusi to oddaje.

Zdecydowanie dużo fabule i jakości historii dodaje dodatek Widmo Wolności, bez niego to by była znacznie słabsza gra. Gdyby nie on raczej chciałbym jak najszybciej ukończyć wątek główny.
Night City jest mega szczegółowym i ciekawym miastem, z masą aktywności do roboty, którymi przez moment byłem przytłoczony.
Wiele charakterystycznych i niejednoznacznych postaci. Ciekawe podejście do questów w szczególności tych poruszających niespotykane w innych grach kwestie. Świetna ścieżka dźwiękowa oraz dubbing. Utwór z napisów końcowych DLC na stałe zagości na mojej playliście.

Warto dać szanse.

Podstawka 7.5/10
Dodatek 9.5/10

Teraz idę zobaczyć pozostałe zakończenia. Mam wrażenie, że pozostawienie Johnego w ciele jest bardziej "kanoniczne".

#crpg #gry #cyberpunk2077 #cyberpunk #gamesmeter #grajzhejto

efd51003-ef7f-419e-a992-58b0d2c8e2e3
cdd9f7ec-d8a5-4b01-b713-6553d62242dd
216370e9-9c26-468f-b42e-cd9535a0c132

@kruzd na gogowym koncie mam nabite prawie 2000 godzin. jakieś 400 moje, reszta to godziny wbite przez żonę. bardzo fajna gra, zdecydowanie ścisły top wśród moich gier. gra z wieloma problemami, ale ogólna grywalność sprawia, że nie są one dla mnie dużym utrapieniem

To zakończenie z powrotem Saburo w ciele syna i naszą podróżą na stację wlanie było super. Jak wyskoczyły napisy końcowe i zrozumiałem co się odjebalo to jakbym dostał pięścią w ryj. W świecie korporacji zostałem zmielony i wypluty przez korporacje. Bardziej kanonicznie nie mogło być :)

Zaloguj się aby komentować

No to robimy podsumowanie #gamesmeter

Od jutra licznik się resetuje!


Użytkownicy Hejto zagrali w 166 gier w tym roku.


Gry w które najczęściej grano:

  • Clair Obscur: Expedition 33 - 3 wpisy

  • Civilization VI - 2

  • Heavy Rain - 2

  • Baldur's Gate 3 - 2

  • Wiedźmin - 2

  • Indiana Jones and The Great Circle - 2

  • Hogwarts Legacy - 2

  • RoboCop: Rogue City - 2

  • Stray - 2

  • Dredge - 2

Top 10 autorów wpisów:

@TyGrySSek - 25 (podliczyłem jeszcze wrzucane z konta Super Szturmowiec )

@szatkus-1 - 16 (podliczyłem jeszcze wrzucane z konta szatkus )

@PanNiepoprawny - 15

@Loginus07 - 11

@Zielczan - 8

@BiggusDickus - 8

@hellgihad - 6

@Agannalo - 6

@Dziwen - 5

@ZohanTSW - 5


Z tych użytkowników którzy podawali czas grania, najwięcej czasu na graniu spędzili:

@Loginus07 - 549

@TyGrySSek - 352

@Zielczan - 277

@Agannalo - 271

@Dziwen - 168

@boogie - 151

@Spleen - 140

@devoxik - 131

@ZohanTSW - 120

@mehow - 119


Najczęściej używane platformy to:

PC - 93

Steam Deck - 19

Nintendo Switch - 17

PS5 - 8

PS5 Pro - 7

PS4 - 4

PS3 - 2


I to chyba tyle Życzę jak najwięcej zdrowia i czasu na granie w nadchodzącym 2026

@BiggusDickus Hurra! Jakieś podium udało się odhaczyć na hejto! Aczkolwiek nie wiem czy to powód do dumy... ale z drugiej strony lubię giereczki, odprężają mnie, także cieszę się, że mogłem poświęcić im tyle czasu ^^


i wielkie dzięki za zestawienie kawał świetnej roboty!

@BiggusDickus O ale fajne podsumowanie ^^ Zagrałem w więcej niż 6 gier ale wrzucałem w gamesmeter tylko te co ukończyłem, myślałem że jeszcze jedną dorzucę przed końcem roku ale zostały mi DLC do zrobienia xD

Zaloguj się aby komentować

165 + 1 = 166

Tytuł: Zeus: Pan Olimpu

Developer: Impressions Games

Rok wydania: 2000

Gatunek: Strategiczne, ekonomiczne, city builder

Użyta platforma: PC

Ocena: 10/10


W grze budujesz miasto-państwo w czasach starożytnej Grecji. Po drodze najczęściej wykonujesz dane misje (ekonomiczne, militarne, mitologiczne). Rozgrywka skupia się na logistyce i łańcuchu dostaw. Jest duża satysfakcja z dopracowania miasta tak, by działało „jak zegarek”. Gra jest relaksująca, ale potrafi być wymagająca na wyższych poziomach. Katastrofy, potwory i kaprysy bogów wprowadzają nieprzewidywalność.
Gra do której wracam co parę lat, od dzieciństwa. Sentyment może tu trochę wpływać na ocenę. Jest to tego typu tytuł, przy którym tracę poczucie czasu. Może poleciłby ktoś coś nowszego w podobnym klimacie równie wciągającego? Faraona znam, też grałam za czasów szkolnych, ale Zeus mi bardziej klimatem podpasował.

"Zbudujcie mi stos, abym mógł smażyć na nim moich przyjaciół"

#gry #gamesmeter

bd595dd9-66a4-463f-8a7a-21b855c062fc

Zaloguj się aby komentować

164 + 1 = 165



Tytuł: Wiedźmin Dziki Gon

Developer: CD Projekt Red

Rok wydania: 2015

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Ocena: 9/10

Czasy gry: 140h


Trochę lat mi się zeszło, zanim siadłem i faktycznie ograłem tego Wiedźmina. Wielokrotnie się odbijałem na początku, ale ostatnio się przemogłem i cóż, poszło.


Czym jest Wiesiek pisać nie będę, każdy wie.


Gra jest oczywiście wyśmienita, ale nie mogę jej dać dychy. Głównie przez wzgląd na moje preferencje. Moim zdaniem jest za bardzo przegadana i jej kinowość przykrywa mocno sam element rozgrywki. Sądzę, że gdyby z takim pietyzmem jak wszelkie rozmowy, przerywniki i dyskusje o każdej pi⁎⁎⁎⁎le - potraktowano aspekt walki i systemu erpegowego, to gra byłaby idealna.


Mam po prostu odczucie, że balans pomiędzy aspektami fabularnymi a samym graniem jest przegięty. Przykładowo - potrafiłem usiąść na 4 godziny, chcąc pchnąć trochę główny wątek i istotniejsze zadania poboczne. Grania w grę było może z pół godziny. Reszta to przerywniki filmowe, rozmowy i bieganie za inną postacią, a jakże, żeby w międzyczasie se gadać. Dla mnie zdecydowanie za dużo tego. Nie chciałbym oczywiście, aby tego było mniej, bo naprawdę jest to wyśmienicie zrealizowane, aczkolwiek gdybym znał grę wcześniej, to na wiele fragmentów nie siadałbym do kompa, tylko wziął lapka do łóżka i z popcornem oglądał sobie.


No i tutaj właśnie sama rozgrywka na tym nieco straciła. Gra jest prosta, mało skomplikowana, a walki uproszczone i nudne. Na najtrudniejszym poziomie opiera się bardziej na ewentualnym dodatkowym przygotowaniu wcześniej, ale ona sama jest już powtarzalna i nijaka.


Podsumowując. Jestem pod ogromnym wrażeniem świata, filmowości i rozmachu. Ale jestem też rozczarowany samym "graniem". Bardziej widzę w tym interaktywny serial, w którym po prostu odpalamy sobie poszczególne sceny i odcinki, a sama rozgrywka jest tylko dodatkiem. Bardzo smacznym, ale przez swoje uproszczenia - nużącym jak na tak długą i pełną w treść grę. Mechanika samej zabawy jest wystarczająca do gierki na 30h, a nie 100 czy 200, bo nuży. Natomiast przy tym ile jest contentu cinema i gadaniny, to dla mnie aspekt rozgrywki musiałby być skomplikowany i mniej powtarzalny. Realnie, aby zbalansować filmowość, content dookoła powinien być pewnie na 300h i mieć bebechy mechaniki skomplikowane na wyższym poziomie, bo co mi po wydlużaniu grania robieniem zleceń wiedźmińskich, skoro to jedno i to samo non stop. No i sama walka też fajnie, gdyby była nieco bardziej urozmaicona. Stąd 9/10, bo ten 1 punkt muszę odjać, z racji za mało gry w grze.


#gry #gamesmeter

00e3ea42-1ea9-4937-94e6-8bbdb35957e5

Zaloguj się aby komentować

163 + 1 = 164


Tytuł: Fallout London

Developer: zespół moderów Team FOLON

Rok wydania: 2024

Gatunek: RPG

Użyta platforma: PC

Ocena: 10/10

Czasy gry: 116h


Wow, wow, wow. Czy mod do gry może być tak wspaniałą grą ? Otóż może !


Rok wcześniej przechodziłem czwórkę więc w pamięci miałem jak bardzo była zbuggowana, i zbyt łatwa ! (power armor, praktycznie od początku gry).


Przyznam, że nie czytałem nic przed zainstalowaniem tego DARMOWEGO moda z GOG. Więc nastawiałem się, na coś w stylu dodatku do 4 jak Nuca-Cola World, max 30 h rozgrywki.


Dostałem pełnoprawną grę z 552 lokacjami ! Ponad 2 miesiące grania Świetne odwzorowanie Londynu, oryginalne frakcje, pełno smaczków, humoru, misji, broni, ciekawych towarzyszy, unikalnych potworów. Fabułę kończyłem jako jeden z rycerzy okrągłego stołu xD jeszcze pewnie spróbuję zrobić 2 alternatywne zakończenia aby wycisnąć z gry maxa.


Sam początek gry jest mega ciężki, źle skręciłem i zabijały mnie np. zmutowane lisy czy driady Atakują nawet napromieniowane biedronki nie ma żadnych cudownych pancerzy, a amunicja szczególnie na początku potrafi szybko się kończyć. Później ze wzrostem poziomu i przeszukanych lokalizacji jest łatwiej. Sam osiągnąłem w finałowej misji 61 lvl, już nie wiedziałem w które perki ładować


Mod to nie tylko grafika ale też podłożone głosy! Różnych postaci są tu pewnie setki, tym większy szacunek dla twórców.

Można zbierać winyle i je odtwarzać. Zbierać laleczki CuteThulhu, a po złożeniu 16 z nich na ołtarzu przenieść się do alternatywnego świata ze specjalną nagrodą. Są też jakieś karty ze zwierzętami, podstawki pod piwo i oczywiście magazyny zwiększające nasze umiejętności.


Mógłbym się tak jeszcze długo zachwycać, polecam, zagrajcie


#gry #gamesmeter

dcb94dcb-2ff0-459e-ae59-3b45c45ab4cc
1e14e25f-6538-4726-b863-6fd4d88016ad
cffce9e4-0d49-4e90-9cbe-d3be0c4935cc
ca24cb0b-bb86-40c3-8e5e-b79d4b28ecb2
94fd23eb-fe3c-49b9-a5ae-3f0fb969d244

@DEATH_INTJ nie wiem kiedy grałeś, obecnie jest naprawdę bardzo stabilny, chociaż zdarzyły mi się chyba z 2 crashe przez całą grę

Ja bym dychy na pewno nie dał. Oczywiście ogromne brawa należą się twórcom za tak rozbudowanego moda, ktory w zasadzie powinien byc traktowany jako osbna gra, ale fabula nie byla tam jakas wybitna, silnik jest archaiczny i drętwy jak kij od miotły, grafika momentami przypomina rozjechaną żabę, bo jest po prostu brzydka i żeby wyglądała ładnie, trzeba by zastosować masę tricków, misje się wykrzaczają, bo pamiętam jak przy jednym z glownych questow NPCe mi sie zblokosaly wewnatrz budynku, bo nie wiedzialy gdzie sa drzwi wyjsciowe i takich pi⁎⁎⁎ol jest cala masa (chyba ze je naprawiają, bo gralem jakis rok temu), no i ogolnie wszystko jest toporne i trzeba na to przymykac oko, bo to przeciez produkt ze stajni Bethesdy (mowie o silniku) and it just works...


Ogólnie klimat bardzo na plus, lokacje ciekawe i nieszablonowe, swiat gleboki i wielowarstwowy, jest co odkrywać i podziwiac, ale na pewno nie jest to moja dycha. Co najwyzej 7.5/10,ale tak jak wspomnialem - glownie dpatego ze to projekt amatorski i darmowy.

@gedzior84 no ja traktuję tą dychę jako dychę w kategorii mod, bo nie spodziewałem się, że to będzie tak jak piszesz osobna gra z wielką mapą

@Gilgamesh Ogromnie podobał mi się ten mod, któremu rzeczywiście bliżej do pełnoprawnej gry. Wielką radochę przynosiło mi odnajdywanie wszystkich charakterystycznych miejsc, w których sam bywałem i do dzisiaj pamiętam scenę z London Eye i questem pewnego nadzianego jegomościa (nie chcę spojlerować, co tam można zrobić

Pamiętam też, że miałem taki moment przeniesienia lęku do tych mocno rozpoznawalnych czerwonych skrzynek pocztowych (tzw. pillar box) z gry do rzeczywistości i idąc miastem odruchowo zatrzymałem się przed jedną niepewny, czy się zaraz nie przemieni w robota i mnie nie zaatakuje. To był ułamek sekundy, ale uśmiechnąłem się potem do własnych myśli.

Zaloguj się aby komentować