#fotografia

97
6968

W czasie I Wojny Światowej piloci najpierw Królewskiego Korpusu Lotniczego, a potem Królewskich Sił Powietrznych mieli zakaz korzystania ze spadochronów, bo te pogarszałyby osiągi samolotu - były dość ciężkie, ale przede wszystkim w dowództwie uważano, że osłabiały wolę walki pilotów. Obserwatorzy z balonów spadochrony otrzymywali. Także takie lądowanie jak na obrazku było dosłownie walką o życie pilota.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@dziadekmarian dodanie obsługi pada od xboxa do odkurzacza Xiaomi to jedna z najmniej przydatnych rzeczy jakie zrobiłem w życiu xd

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przeglądałem dziś zdjęcia i odnalazłem najładniejsze zdjęcie ptaka jakie zrobiłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Po ostatnich postach innych Tomków odnośnie aktywności na hejto stwierdziłem, że się podzielę.

Wróbel #ptaki #fotografia

3f94b676-ce01-4bd1-baa4-764d7f1d7fb0

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Polazł chłop na grzyby i coś tam pozbierał, a przy okazji foty zrobił.

Pierwszy to raczej borowik ponury (jadalny), a reszta już raczej znana

#grzyby #las #fotografia

b62ac050-2ed5-4261-9e8c-779848c1c423
d856347a-8489-4941-a10c-8eeac98faa14
fdd9abcf-e9cc-44f5-bc18-3ba109812f9b
3d01019d-ed7b-464c-b568-0ea85d2a07b1
05022804-b6ca-4d6b-a414-2e48e9b66066

@DirtDiver pisząc o szatańskim wywołujesz @Ragnarokk z lasu. Zaraz Ci wyjaśni, że szatany to mają w Polsce cztery stanowiska. I moje jest piąte ale drugi miesiąc jak tam łażę i nie rosną.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Druh (Druh Synchro) – prosty, polski aparat fotograficzny na film (błonę zwojową typu 120 z papierem ochronnym o szerokości 60 mm, na szpulach z grubym rdzeniem) produkowany od 1956 roku przez Warszawskie Zakłady Fotooptyczne w dwóch wersjach: Druh i Druh Synchro - wersji wzbogaconej o gniazdo synchronizacji i sanki do lampy błyskowej.

Jest to aparat skrzynkowy zbudowany na wzór niemieckiego aparatu Pouva Start. Pozwala (dzięki specjalnym zastawkom) na wykonywanie zdjęć w formatach 6x6 oraz 6x4,5 cm. Druh i Druh Synchro należą do światowej rodziny bakelitowych aparatów skrzynkowych z wykręcanym tubusem obiektywu, która wywodzi się konstrukcyjnie i wzorniczo z przedwojennego francuskiego aparatu Photax II Blindè - dzięki temu zalicza się do stylu wzornictwa art déco.


Aparat ten - podobnie jak czeski Pionyr i niemiecki Pouva Start - stworzony był z myślą o fotoamatorach - spełniał rolę dzisiejszego aparatu kompaktowego.

Copy-paste za Wikipedia.


Gdyby ktoś chciał sobie taki kupić to nawet jest oferta sprzedaży na Vinted.

#ciekawostki #fotografia #aparatfotograficzny

bab6ee0d-205a-4826-ad72-9758aea08bd3
d39684e3-f640-4049-8e26-0c42cc97acb9
ef9c0bc5-2b12-4522-bca1-474e97c2dbfe
Yes_Man userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pomiędzy mgłą i chmurami, kiedy słońce nie jest jeszcze za wysoko, ale już trochę wspięło się po nieboskłonie... Ta niższa chmura na horyzoncie jest nad centrum Wrocławia.
#wroclaw #fotografia #tworczoscwlasna

aab7c746-5507-4960-b49a-e35f7c83a3c4

@belu-p-fly a to się zgadza, przejeżdżałem dwukrotnie przez węzeł lotnisko po południu i stało w stronę stadionu

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Nieudany wypad na Baníkov, ale dalej udany wypad w Tatry. Zapraszam na #piechurwedruje

---------

Szczyty: Grześ, Rakoń (Tatry)

Data: 21 września 2025 (niedziela)

Staty: 19km, 6h50, 1.200m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Polowaliśmy z koleżanką na ten zasrany Baníkov od maja, ale albo lało, albo padało, albo było deszczowo, a jak w któryś dzień nie było, to oczywiście nie mogliśmy jechać z przyczyn rodzinno-zawodowych. No i nareszcie miała trafić się dobra pogoda, bezchmurne niebo, już witaliśmy się z gąską, ale plany przeminęły z wiatrem. Spoiler: i tak było fajnie.


Informacje praktyczne:


  • Samochód można zaparkować przy chacie Zverovka - przyjechaliśmy ok. 3:30 w niedzielę, a aut już było sporo.

  • Rykowisko jeleni trwa od połowy września do połowy października i to informacja, którą warto sobie zapamiętać, żeby nie dzwonić potem na TOPR, że niedźwiedzie gonią. Jelenie są szczególnie aktywne wieczorem i wczesnym rankiem.

  • Jak się już trafi na rykowisko, to lepiej zachowywać się cicho, próbować przemknąć, nie prowokować zwierząt, bo naładowany hormonami byk może być agresywny i zamiast uciekać weźmie turystę na rogi. Fun fact: wszystko, co zaleca się robić, żeby nie spotkać niedźwiedzia, odradza się w trakcie rykowiska. Niestety, my na rykowisku odstraszaliśmy niedźwiedzie.

  • Z wiatrem w górach nie ma żartów i w przypadku silnych podmuchów lepiej zrezygnować z zaplanowanej trasy, niż znaleźć się w statystykach dotyczących akcji ratunkowych.


Co było fajne:


  • Poza wiatrem, który odczuwalny zrobił się dopiero od Grzesia, warunki do chodzenia były perfekcyjne.

  • Podejście zielonym szlakiem bardzo ładne, od przełęczy pod Osobitą trasa prowadziła wśród pordzewiałych już krzaków borówek.

  • Zejście żółtym szlakiem z Rakonia również przyjemne i wizualnie zadowalające, choć ostatnie 3 km prowadziły już asfaltem.


Co było mniej fajne:


  • Wiatr, który pokrzyżował nam szyki. Do tej pory najgorszych podmuchów doświadczyłem na Gorcu i na Babiej, ale to przebiło obydwa wyjścia - wydaje mi się, że mogło być do 90 km/h. Zwiało mi okulary poza szlak, tak że ledwo je znalazłem, koleżankę zdmuchiwało ze ścieżki. Ogólnie było zabawnie, ale łańcuchy już w takich warunkach odpadały.

  • Po wszystkim sytuacja nas już bawiła, ale mimowolne uczestnictwo w rykowisku było jedną z bardziej nerwowych sytuacji, jaką miałem w górach. Ryki zdawały się dochodzić zza zakrętu, w tyle głowy cały czas plątała się opcja, że może to jednak miś, świeże odchody na szlaku podsycały paranoję. Nie przygotowaliśmy się na to.

  • Decyzja o rezygnacji z dalszej wycieczki, mimo że słuszna, jednak trochę zabolała.


Myślę, że trasa, którą wrzuciłem, jest fajną alternatywą dla zdobywania Grzesia, Rakonia i Wołowca od strony polskiej, przez przeklętą dolinę Chochołowską. Czasowo dojazd dłuższy, ale myślę, że warto, bo i ludzi mniej, i klimat przyjemniejszy.


#gory #wycieczka #wedrujzhejto #fotografia #tatry

d749fa28-3387-46e8-bc43-2a422c3dd250
cb7facbf-9e30-421f-9e70-fba5e65d75a4
e77c9f34-3aee-43be-85dc-16e3907d1874
7956db23-b992-4666-bdc5-77d3af3256db
e55ec150-4fe3-4880-aefa-7b6f46f1e66e

Zaloguj się aby komentować