Jak to mówią, do trzech razy sztuka. I tak też jest w przypadku radosnej twórczości Pilipiuka na temat Jakuba Wędrowycza.
W tym tomie nadal opowiadania są nierówne pod względem objętości, dwa po sobie następujące to właściwie jedno dłuższe (biorąc pod uwagę, że ogólnie w tomach one się ze sobą nie łączą fabularnie, a akurat te - tak). Za to na plus to, że autor w końcu po wcześniejszych flirtach, nieudanych romansach i eksperymentach się "na coś" zdecydował i tutaj już widać większą dojrzałość i spójność. Styl jest lekki, nie doszukujemy się nadmiernej głębi w przekazie, bo jej nie ma, za to jest to przyjemne, miejscami "drastyczne" czytadełko.
Z dotychczas czytanych tomów, ten jest moim zdaniem najlepszy.
--------
Dotychczas przeczytane:
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Moja ulubiona postacia z tego swiata byl jego kumpel Semen. On ma wyjebane na terenie jego domu dalej jest carska rosja, chyba wszystkie co wyszly czesci odchaczylem. Wiadomo ze czym czlowiek starszy tym mniej to bawi ale koniec koncow dobrze wspominam ta serie. Zawsze byl w niej ten lekki i zabawny ton, takie fantasy ktore nie udaje czegos powaznego na tle polskiej wsi.
Jest to pierwsza książka Terryego Pratchetta z cyklu Świat Dysku.
Pierwsze wrażenie jakie na mnie zrobiła to jakby była to parodia świata fantasy, jednak jest to zdecydowanie coś więcej. Świat Dysku jest pełnoprawnym światem fantasy, choć na pewno jest to świat bardzo szalony i pełen absurdów. W całym tym swoim szaleństwie jest, jednak pewna logika i konsekwencja.
W Kolorze magii poznajemy postać maga Rincewinda, który w wyniku pewnych wydarzeń wyrusza w podróż z Dwukwiatem. I właśnie na przygodach tych dwóch postaci skupia się fabuła. Ich przygody są zabawne oraz absurdalne i szalone, a jakże!
Książkę tę czyta się szybko i przyjemnie, jest to lektura miła i lekka. Jedyne co przeszkadzało mi w czytaniu była jak na moje nadmierna chaotyczność. W książce było zbyt wiele różnych wątków, a biorąc pod uwagę szaleństwo Świata Dysku nadwyrężyło to momentami możliwości mojej wyobraźni.
Z drugiej strony dzięki temu było to swoiste zwiedzanie i pokazanie możliwości tego świata.
No to co bedzie nsatepne od TP? Moze « Pomniejsze Bostwa » ? Z czasem sobie zdaszsprawe ze ta parodia i absurd daja duzo wiecej do myslenia niz typical fantasy, i zazwyczaj dotycza wlasnie nas i naszych zachowan a nie smokow i czarodziejow.
@splash545 to nie jest parodia świata fantasy, tylko parodia naszego świata. Cała seria taka jest, im szybciej zrozumiesz, tym większą frajdę będziesz miał z czytania.
"Szczęście jest po prostu brakiem pragnienia. Gdy dostrzeżesz sygnał, ale nie pragniesz zmiany swojego stanu, to znaczy, że jesteś zadowolony z aktualnej sytuacji. Szczęście nie polega na osiąganiu przyjemności (radości albo satysfakcji), lecz na braku pragnienia. Przychodzi, gdy nie masz potrzeby, aby poczuć się inaczej."
Bardzo popularna i wysoko oceniana. Często w dzienniku zapisywałem sobie krótką notatkę po przeczytaniu rozdziału. Bardzo fajne strategie i pomysły na budowanie nowych nawyków i wyzbywanie się tych negatywnych. Nie każda strategia jest cudownym life changerem, a nawet moja terapeutka przekonała mnie, że zastosowanie systemu nagrody po wykonanym nawyku nie jest najlepszym pomysłem. Życie nie jest kolorowe i powinienem potrafić radzić sobie z gorszym samopoczuciem i negatywnymi emocjami zamiast przyzwyczajać umysł do nagradzania się po wysiłku czy podczas gorszego samopoczucia. Polecam z całego serca.
Czytałem prawie rok temu i również polecam, świetna książka. Nie powiem że zawdzięczam jej wszystko ale była pierwszym ważnym krokiem w ogarnięciu nawyków.
@TryingMyBest dobra książka, bo przekazuje wiedzę, która się pokrywa w sporej części z tym co mówią naukowcy, a nie jakieś motywacyjne pierdololo czy magiczne, skomplikowane sposoby, które trzeba wdrożyć i wtedy na pewno zaczniemy się zachowywać zupełnie inaczej.
Tytuł: Twierdza wewnętrzna. Wprowadzenie do Rozmyślań Marka Aureliusza
Autor: Pierre Hadot
Kategoria: Filozofia
Wydawnictwo: Aletheia
ISBN: 978-83-67020-34-3
Liczba stron: 437
Ocena: 10/10
Prywatny licznik: 3/24
Książka francuskiego filozofa, która rozkłada Rozmyślania Marka Aureliusza na czynniki pierwsze, lecz robi to nie tylko z samymi rozmyślaniami, a wręcz z całą filozofią stoicką.
Początkowo dowiadujemy się z niej tła historycznego podczas, którego powstawały Rozmyślania. Zawsze myślałem, że Rozmyślania powstały w pałacu cesarskim w Rzymie, a okazuje się, że większa ich część powstała w namiocie nad Dunajem podczas prowadzenia kampanii wojennej, gdzie życie Marka Aureliusza było realnie zagrożone.
Oprócz tego jest opisane całe życie Marka Aureliusza z naciskiem na jego rozwój filozoficzny.
Następnie dowiadujemy się czym tak właściwie Rozmyślania są, bo jest to książka naprawdę specyficzna i niezwykła. Dziennik ćwiczeń duchowych cesarza-filozofa i nie tylko. Z kart Rozmyślań wybijają echem nauki Epikteta, które nie są zawarte w Diatrybach.
Przy okazji dowiadujemy się sporo o samym Epiktecie i naturze Diatryb, które są zapisem luźnych dyskusji na temat stoicyzmu już po zakończeniu właściwej lekcji, którą Epiktet wygłaszał.
Dzięki analizie francuskiego filozofa zarówno Rozmyślań jak i Diatryb udaje mu się odtworzyć jak mogły wyglądać wykłady Epikteta. Jest sporo stoickich terminów technicznych. Bardzo dokładnie jest przeanalizowana i wyłożona sama doktryna i nauki stoicyzmu. W pewnym momencie znajdziemy nawet wszytko rozrysowane i to dosłownie! Są też nawiązania do tekstów wielu innych stoików oraz filozofów starożytnych, którzy nauki stoików pochwalali lub ganili.
Ten fragment był dla mnie najciekawszy ponieważ udało się w jakimś sensie odzyskać te utracone nauki stoików. Można dzięki temu zrobić następny krok w rozwoju duchowym, jeśli do kogoś nauki stoików przemawiają i odczuwa taką potrzebę.
Co mi się w tym podobało, że jest to zrobione w sposób jak najbardziej obiektywny, bez jakiegoś namawiania w couchingowym stylu jakie można znaleźć w innych współczesnych książkach o stoicyzmie.
Następne co było dla mnie bardzo ciekawe to stoicyzm jako filozofia i stoicyzm jako religia. W co wierzyli starożytni stoicy, czym był dla nich Bóg, Natura, Los, Zeus.
W książce tej odnajdziemy też nawiązania do filozofów zarówno starożytnych jak i z innych epok np. Kant, Nietche.
Oprócz tego autor wchodzi w polemikę z innymi filozofami współczesnymi głównie francuskimi, którzy mają inne wnioski na temat natury Rozmyślań i samego Marka Aureliusza.
Można więc znaleźć tam wiele różnych spojrzeń na Rozmyślania, nie tylko to które przedstawia autor.
Prawie, że na każdej stronie znajdziemy przypisy bibliograficzne do innych dzieł.
Oprócz tego w książce znajdziemy też wiele ciekawostek typu próby analizy psychologicznej Marka Aureliusza przez psychologów historycznych.
A także wiele innych ciekawostek i faktów historycznych.
Chciałem dać książce 9/10 ze względu, że jest bardzo szczegółowa, drobiazgowa i przez to czasem potrafi znużyć. Jednak jest to argument niepoważny, bo książka ta właśnie taka powinna być. Naprawdę ciężko mi znaleźć jakieś minusy.
Jeśli ktoś jest zainteresowany Markiem Aureliuszem, Epiktetem, stoicyzmem, czy historią filozofii starożytnej jest to pozycja wręcz obowiązkowa. Jeśli nie, to można się zanudzić na śmierć.
Książka dająca nowe spojrzenie na Rozmyślania i na pewno każdy po przeczytaniu jej da Rozmyślaniom chociaż jeden punkcik w górę, jeśli wcześniej je czytał.
Moim zdaniem Twierdza wewnętrzna jest książką od samych Rozmyślań lepszą. Można z niej wyciągnąć dużo więcej niż po lekturze zapisków Marka Aureliusza.
Tym razem coś mojego ulubionego autora. Choć ta pozycja, w przeciwieństwie do pozostałych tytułów, które wyszły spod jego pióra, jest książką mocno osobistą, opowiadającą o własnych doświadczeniach.
Nie mamy tutaj do czynienia z typową biografią. Schmitt dzieli się z czytelnikiem jednym, bardzo wyjątkowym, wydarzeniem ze swego życia.
Mamy tu swoistą "pielgrzymkę/wędrówkę", motyw drogi jest bardzo mocno zasygnalizowany. Mimo niewielkiej objętości, książka jest przesycona autorefleksją, co może męczyć czytelnika, którego tego typu wynurzenia nie pociągają. Samo doświadczenie, punkt kulminacyjny, przy wcześniej skrzętnie budowanym napięciu, wypada moim zdaniem w swoim opisie mocno blado, jednak mimo to, uważam, że jest to mocna pozycja i warto się z nią zapoznać na tle innych książek autora. Zdecydowanie nie nadaje się na pierwsze zetknięcie z twórczością, jednak świetnie dopełnia znajomość jego pozostałych dzieł.
--------
Dotychczas przeczytane:
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Idąc za ciosem, po "Kronikach" od razu sięgnęłam po kolejny tom przygód Jakuba Wędrowycza. O ile poziom literacki został mniej-więcej zachowany, o tyle w tym tomie opowiadań z lekka zirytowała mnie aż tak duża dysproporcja w objętości tekstów - w poprzednim bywały takie nieco dłuższe opowiadania i te mocno krótsze, jednak tutaj sam "Czarownik Iwanow" mógłby stanowić oddzielną quasi-powieść, od pozostałych krótkich tekstów.
Po drugim spotkaniu z twórczością Pilipiuka mam wrażenie, że autor mimo dużego potencjału, sam do końca nie wiedział w jakim kierunku pociągnąć zarówno postać Wędrowycza, jak i jego przygody (w tym nadania im jakiejś "głębi").
Niemniej nadal wyczuwalny odpowiedni poziom rozrywki, zobaczymy jak to się będzie rozwijało w kolejnych tomach.
--------
Dotychczas przeczytane:
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Rozrywka w "czystej" postaci - odpowiednia dawka grafomaństwa, humoru momentami już nie tyle szorującego po dnie, co zagrzebanego na pół metra w mule, ale w tym szaleństwie jest metoda! Jest w tym jakiś urok, swoista błyskotliwość, miejscowy folklor i znajomy chlewik łamane na piertolnik. Słowem - da się odpocząć, parsknąć śmiechem lub zażenować poza granice możliwe do rozchodzenia i to wszystko nie ruszając się z wygodnej kanapy.
Nie jest to lektura wymagająca, ale też nie strata czasu. Polecam dla szukających taniej rozrywki. Z chęcią sięgnę po kolejne książki.
--------
Dotychczas przeczytane:
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
@moll Pilipiuk i Mróz, moi murowani kandydaci na nadzianie głów na piki i obwożenie po miastach Polski jak już w końcu prof. Bralczyk zorganizuje swoje Szwadrony Obrony Mowy Polskiej.
Tytuł: Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów
Autor: Temple Grandin, Richard Panek
Kategoria: nauki społeczne
Wydawnictwo: Copernicus Center Press
ISBN: 9788378862109
Liczba stron: 280
Ocena: 6/10
Prywatny licznik: 2/12
"Mózg autystyczny" zapowiadał się na solidne 9/10, jednak lektura z lekka mnie rozczarowała... To nie tyle podróż po mózgach, co po jednym konkretnym, z anegdotycznymi odwołaniami do innych "znanych" autorce mózgów. Niby dążymy do jakiegoś uniwersalizmu, ale za dużo w tym "JA" pani Grandin.
Na plus przystępny język, uporządkowany styl narracji (który zawdzięczamy panu Pankowi), rys rozwoju diagnostyki oraz kierunków badań - poparte solidną bibliografią, jeśli naszłoby mnie na zgłębianie tematu. To ostatnie bardzo dużo dodało książce jako takiej.
Dobry wstępniak do tematu, ale z nastawieniem na poszerzenie o inne lektury.
--------
Dotychczas przeczytane:
2 Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Pierwsza część sześcio księgowej powieści autobiograficznej norweskiego pisarza. Autor bez porządku chronologicznego opisuje swoje dzieciństwo, młodość oraz już w dorosłości organizację pogrzebu ojca.
Osią książki są dosyć trudne i niejednoznaczne stosunki z ojcem i wpływ jego osoby na całe życie autora.
Przy opisie młodości dostajemy dosyć ciekawy opis Norwegii lat 80-tych. Gdzie znajdujemy wiele różnic (brak problemów finansowych, a wręcz zamożność Norwegów), a także podobieństw (stosunek do picia alkoholu) w stosunku do Polski z tamtych lat.
Autor opisuje swoje dzieciństwo i dorastanie bez pominięcia żadnych nawet najbardziej intymnych szczegółów. Momentami jest to dosyć ciekawe, a momentami wręcz prowokacyjne (opis wygięcia k⁎⁎⁎sa autora i jego przemyśleń z tym związanych).
I taka jest ta książka - dosyć szczera i obnażająca wszelkie szczegóły z życia autora, co czasem wydaje się zbędne.
Autor zapewne liczył na kontrowersje co też mu się udało, bo książka stała się hitem.
Książka jest pełna refleksji, niekiedy trafnych, niekiedy graniczących z overthinkingiem. Właśnie te refleksje są tym co ciekawe oraz tym co potrafi wynudzić w tej książce. Czasem miałem wrażenie, że autor musi mieć pogląd na absolutnie każdą pierdołę i zarzuca czytelnika tymi swoimi wynurzeniami.
Mimo wszystko książka czyta się dosyć dobrze i szybko. Tylko czasami wznosiłem oczy do góry jak musiałem przebrnąć przez kilkustronicowy opis przemyśleń autora na temat krabów albo płynu do mycia podłogi.
Najciekawsze natomiast w tej książce jest to jak autor radzi sobie ze śmiercią ojca i właśnie dlatego, że o tym usłyszałem zdecydowałem się po nią sięgnąć. W tym wątku ten brak skrępowania i mnóstwo przemyśleń wychodzi jak najbardziej na plus.
Początkowo myślałem, że dam tej książce 8 i będę kontynuował serię. Jednak po zakończeniu myślę, że już następnych książek czytać nie będę, ale nie żałuję, że tę książkę przeczytałem.
Bardzo przyjemna gawęda o ptakach (i nie tylko), a właściwie o ptasich zwyczajach godowych i trochę o wychowywaniu młodych.
Dowiadujemy się dużo, przekrojowo. Coś co zainteresuje zarówno takich co ptaki co najwyżej dokarmiają (jak ja), jak i takich, co na zdjęciu robionym ziemniakiem odróżnią wróbla zwykłego od mazurka.
Początek serii, o której mówi się że jest legendarna. Akcja płynie wartko, nie jest cukierkowa, a główny bohater nieraz dostaje baty. Nieco irytujące są imiona bohaterów, bo jak nie czuć się prowadzonym za rękę przy czuciu pozytywnych emocji w kierunku Szczerego albo Gagatka, a negatywnych do Sarkazma i Aroganta, pomocników złego charakteru. Jaki rodzic nazwałby tak dziecko?!
Słuchajcie, dopiero raczkuję w kwestii recenzji. W pracy napisałbym w chatgpt "napisz recenzję książki uczeń skrytobójcy i że mi się podobała", a tutaj chcialem coś własnego napisać. Czy pójdę z tym dalej? Nie wiem, na razie podoba mi się pisanie do takiego małego grona.
@schrute czytałem to w gimbazie z 20 lat temu. Właśnie jedyne co pamiętam, że fajna historia, ale bohaterowie mieli debilne imiona. Gościu chodzi i sie przedstawia, ze jest bękartem no jedno XD
No dobra to jak dołączyłem do społeczności, to też wrzucę swoje postanowienia. Nie są to stricte postanowienia noworoczne, bo taką listę celów na nowy rok napisałem w listopadzie. Podzielę się tu z Wami częścią z tych celów.
1. Bieganie
Od stycznia do marca:
- robić min. 60km marszobiegu miesięcznie
Od kwietnia:
- 100km
Do końca czerwca chciałbym móc przebiec jednym ciągiem 5km i pomału zmieniać moje marszobiegi w bieganie.
W marszobiegi bawię się od końcówki sierpnia 23, a wcześniej nigdy w życiu nie biegałem, nie licząc wf-u.
2. Ćwiczenia fizyczne
Od stycznia do sierpnia:
- robić min. 1000 pompek miesięcznie
- robić min. 35 minut planka miesięcznie
Od września:
- robić 1500 pompek miesięcznie
- robić 60 minut planka miesięcznie
3. Waga
Do końca czerwca osiągnąć wagę 94kg. Akurat tyle bo będzie to równe 50kg mniej xd niż wtedy gdy zaczynałem dietę, było to w maju zeszłego roku, więc wyjdzie 50kg w dół, w mniej więcej 2 lata. Jak już osiągnę tą wagę, celem będzie utrzymanie wagi 95-100kg do końca roku. W tej chwili ważę 105,5kg, wiem że może się to wydawać dużo, ale dla mnie nie jest, bo nadrabiam wzrostem. Przy obecnej wadze moje BMI - 24,27
4. Czytanie
Będę czytać 2 książki miesięcznie - 24 w rok. A taki plan minimum to 20.
Progres będę wrzucać na #dwanascieksiazek i na bookmeter pewnie też
5. Medytacja
Będę medytować minimum 350 minut miesięcznie, a do końca roku 500.
Progres na #rokmedytacji
Więcej postanowień nie ujawniam, bo są albo zbyt osobiste, albo za słabo mierzalne.
Będę wrzucać comiesięczne podsumowania pod #oczynieniupostepow i będę robić te wrzutki w tej społeczności.
Życzę wszystkim powodzenia i wytrwałości z własnymi postanowieniami
Zmień podejście do biegania i np pierwszy km pobiegnij bez marszu, a potem zwiększaj ten dystans, to w 2 tygodnie będziesz w stanie przebiec 5km bez zatrzymywania się
@splash545 ja zrzuciłem nadwagę dietą. Sport dodałem już dla czystej przyjemności po osiągnięciu odpowiedniej wagi. Choć sport, który odkryłem (wspinaczka), bardzo mnie zmotywował.
W tym roku również proponuję Szanownemu Gronu podjęcie próby przeczytania #dwanascieksiazek w ciągu roku.
Wychodzi 1 książka na miesiąc, to nie tak znowu strasznie ani dużo... A może kogoś zmobilizuje do sięgnięcia po dowolną literaturę
Zasady akcji:
- wyzwanie podejmujesz sam ze sobą - nie potrzebujemy cyrografu, ani specjalnych deklaracji, ale będzie miło, jeśli pochwalisz się postępami lub podsumowaniem, czy się udało
- możesz przeczytać mniej niż 12, dokładnie 12 lub więcej niż 12 książek - decyzja należy do Ciebie oraz Twoich możliwości czasowych
To w zasadzie tyle... Jeśli się przyłączycie będzie fajnie, jeśli nie - może jeszcze zmienicie zdanie
A ja, podobnie jak w zeszłym roku pod tym tagiem, także za pomocą #bookmeter , będę się dzieliła rezultatami własnych poczynań czytelniczych
Przeglądając oceny, opinie i recenzje - twórczość Eco się kocha lub nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.
A sam "Cmentarz" w ostatecznym rozrachunku uważam za przyjemną lekturę. Jest chaotyczny, wymaga znajomości historii powszechnej, ale akcja, odmalowany świat, umiejętne wplecenie fikcji w wydarzenia historyczne, uwikłanie postaci historycznych... To się po prostu klei w coś z pogranicza powieści historycznej, szpiegowskiej, z lekkim zabarwieniem kryminałem/thrillerem.
Takie lepsze, momentami nieco przyciężkie "czytadło".
-----------------
Dotychczas przeczytane:
13 Cmentarz w Pradze, Umberto Eco
12. Ginekolodzy, Jürgen Thorwald
11. W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii, Robert Kolker
10. Dziwne losy Jane Eyre, Charlotte Brontë
9. Małe kobietki, Louisa May Alcott
8. Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë
7. Duma i uprzedzenie, Jane Austen
6. Księga Wyjścia (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
5. Mały Książę i Nocny lot, Antoine de Saint-Exupéry
4. Homo deus, Yuval Noah Harari
3. Wojna biedaków, Éric Vuillard
2. Podróż na koniec świata, Nicholas Gannon
1. Księga Rodzaju (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
Najlepszy tytuł, jaki mogłabym sobie wymarzyć na zakończenie tegorocznego wyzwania - to dwunasta książka w tym roku! Choć nie ostatnia, nie planuję na tym poprzestać
A co do samych Ginekologów... Świetna przekrojówka przez historię dziedziny. Wraz z autorem przebrnęłam przez tematy trudne (dotyczące nie tylko kobiecej cielesności, ale także seksualności i duszy), opisane w sposób przystępny - nie poczułam się przytłoczona liczbą nazwisk, dat, faktów, terminów medycznych, a jednocześnie nie miałam poczucia, że autor omawia cokolwiek "po łebkach".
Cieszę się, że wszystko zostało opakowane w krótkie rozdziały. To pozwalało mi zapoznać się z całym zagadnieniem, a następnie na spokojnie to przetrawić. A było co trawić! Przy pierwszych rozdziałach miałam ochotę rzucić książkę w cholerę i więcej do tego nie wracać. Jednak lektura dała mi coś jeszcze - pomogła na traumę porodową, z którą zmagałam się od kilku miesięcy.
-----------------
Dotychczas przeczytane:
12. Ginekolodzy, Jürgen Thorwald
11. W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii, Robert Kolker
10. Dziwne losy Jane Eyre, Charlotte Brontë
9. Małe kobietki, Louisa May Alcott
8. Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë
7. Duma i uprzedzenie, Jane Austen
6. Księga Wyjścia (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
5. Mały Książę i Nocny lot, Antoine de Saint-Exupéry
4. Homo deus, Yuval Noah Harari
3. Wojna biedaków, Éric Vuillard
2. Podróż na koniec świata, Nicholas Gannon
1. Księga Rodzaju (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
Jakiś czas temu czytałam "Stulecie chirurgów" i "Triumf chirurgów" i wtedy już mnie trochę temat zmęczył ale muszę sięgnąć po kolejne tomy z tematyki medycznej a w kolejce czekają też obie książki o historii detektywistyki. Pamiętam że podczas czytania włos jeżył się na głowie niejednokrotnie gdy autor opisywał obok geniuszu ludzi rozwijających chirurgię w dawnych czasach również ich niesamowitą ignorancję. Ciekawa lektura.
@serotonin_enjoyer właśnie na legimi szukałam Stulecia chirurgów, ale nie było w ebooku, za to moją uwagę zwrócili Ginekolodzy.
Podejrzewam, że podczas tej lektury możesz mieć podobne odczucia, bo tutaj też się z tym zmierzysz. A do tego dochodzi mocno tło obyczajowe. Po prostu w głowie się nie mieści, a z drugiej strony mentalność niewiele się zmieniła...
Miałem ją dorzucić do kolekcji po przesłuchaniu audiobooka o chirurgach, i drugiego o detektywach, ale nie chciałem się źle nastawiać jako przyszły (wtedy) ojciec, a po przesłuchaniu książki o chirurgach spodziewałem się właśnie czegoś podobnego. No ale już po, więc może po świętach...
Tytuł: W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii
Autor: Robert Kolker
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 9788381913157
Liczba stron: 416
Ocena: 8/10
Prywatny licznik: 11/12
Kilka osób mi polecało i zdecydowanie się nie zawiodłam. Jedna z tych książek, na które nie szkoda było czasu, a strony ulatywało nie wiem kiedy.
Jest to przy okazji dobra pozycja dla osób, które tak jak ja wcześniej nie interesowały się w ogóle tym tematem.
Przeplatanie losów rodziny Galvinów i rozwoju badań nad schizofrenią ładnie się komponowało i nie pozwalało ani na nudę ani na zmęczenie tematem.
To co mi się mniej podobało, to w losach rodziny ta narracja jednak nie była "obiektywna" a raczej poprowadzona z punktu widzenia dzieci, bo bardzo dużo jest prostowane lub uzupełniane na samym końcu.
-----------------
Dotychczas przeczytane:
11 W ciemnej dolinie. Rodzinna tragedia i tajemnica schizofrenii, Robert Kolker
10. Dziwne losy Jane Eyre, Charlotte Brontë
9. Małe kobietki, Louisa May Alcott
8. Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë
7. Duma i uprzedzenie, Jane Austen
6. Księga Wyjścia (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
5. Mały Książę i Nocny lot, Antoine de Saint-Exupéry
4. Homo deus, Yuval Noah Harari
3. Wojna biedaków, Éric Vuillard
2. Podróż na koniec świata, Nicholas Gannon
1. Księga Rodzaju (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
W przeciwieństwie do "Wichrowych Wzgórz", ten tytuł był wciągający od początku, tutaj mi to leżało - świat, postaci... chyba pociągała mnie odmalowana tam brzydota i większa zdecydowanie wielowymiarowość postaci. Z drugiej strony fabuła z lekka się wlekła, naszpikowana przemyśleniami głównej bohaterki, by pod koniec (chyba z braku pomysłu, jak to pociągnąć) zamknąć wszystko w dosłownie kilku stroniczkach, doprowadzając do dla mnie mimo wszystko tendencyjnego i rozczarowującego zakończenia.
Albo fatum, albo panie nazwiskiem Brontë miały tak fatalny w moim odczuciu styl domykania swoich historii.
-----------------
Dotychczas przeczytane:
10. Dziwne losy Jane Eyre, Charlotte Brontë
9. Małe kobietki, Louisa May Alcott
8. Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë
7. Duma i uprzedzenie, Jane Austen
6. Księga Wyjścia (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
5. Mały Książę i Nocny lot, Antoine de Saint-Exupéry
4. Homo deus, Yuval Noah Harari
3. Wojna biedaków, Éric Vuillard
2. Podróż na koniec świata, Nicholas Gannon
1. Księga Rodzaju (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
@moll niektórzy uważają, że wszystkie książki sióstr Bronte napisała Charlotte (Wichrowe wzgórza podobno z bratem). Jest dość fajna książka, gdzie autor rozwija tę tezę: "Charlotte Bronte i jej siostry śpiące".
@rain trzeba będzie poszukać tej książki, ciekawa teza... chociaż mi to bardziej na razie wygląda, jakby sobie zadały "temat" i każda stworzyła pod niego powieść. Mimo wszystko widać różnice pomiędzy stylami obu powieści. Trzecią siostrę mam przed sobą, także jestem ciekawa, jak jej poszło. Ewentualnie musiałabym zerknąć na chronologię powoeści, wtedy można byłoby ewentualnie podciągnąć to pod rozwój warsztatu jednej
Kategoria: literatura obyczajowa, romans, młodzieżowa
Wydawnictwo: RBA
ISBN: 9788411491549
Liczba stron: 304
Ocena: 6/10
Prywatny licznik 9/12
Przyjemne czytadełko. Miło dla odmiany poczytać coś bez wielkich tragedii (choć było ich blisko), o miłości i cieple domowego ogniska, "starych" wartościach, które odchodzą w zapomnienie... A wreszcie o końcu dzieciństwa, bo kiedy przestajemy być dziewczynkami, a zaczynamy być kobiet(k)ami?
-----------------
Dotychczas przeczytane:
9. Małe kobietki, Louisa May Alcott
8. Wichrowe Wzgórza, Emily Brontë
7. Duma i uprzedzenie, Jane Austen
6. Księga Wyjścia (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
5. Mały Książę i Nocny lot, Antoine de Saint-Exupéry
4. Homo deus, Yuval Noah Harari
3. Wojna biedaków, Éric Vuillard
2. Podróż na koniec świata, Nicholas Gannon
1. Księga Rodzaju (w edycji Biblii Pierwszego Kościoła)
@GtotheG książka też bardzo fajna. A w ogóle to filmy, bo widziałam film i mini-serial to były zbitki 2 tomów, bo to w ogóle seria co ma ich jakoś koło 5. Także mocno się zdziwiłam tym odkryciem. Kolejne też mam zamiar przeczytać
@moll to faktycznie zaskoczenie Nawet nie wiedziałam, że to na podstawie książki, a tu aż 5 tomów A z tej listy co przeczytałaś dotychczas co Ci najbardziej się spodobało? Ja uwielbiam 5 (czytałam już x razy) i 7, reszty niestety nie czytałam (poza Biblią, bo to musiałam na studiach).