Zbiór reportaży autorki, zakończony wywiadem, który z panią Justyną przeprowadził Szymon Jadczak (dziennikarz śledczy TVN).
Po ostatnich doświadczeniach z reportażami i przy ogólnym poziomie aktualnie prezentowanego w mediach dziennikarstwa (które z informacyjnego przeszło na ciemną stronę mocy, stając się opiniotwórczym) - borze szumiący, jakie to było dobre! Różnorodne, często trudne sprawy i tematy.
Miło było przeczytać coś nie pisanego pod tezę, z solidnym przygotowaniem i przynajmniej próbą zapoznania się ze stanowiskiem każdej ze stron. Przyjemny styl, dużo konkretów, taktu, mało grania na emocjach, za to sporo miejsca na emocje czytelnika, mogłam sama to przetrawić bez nachalnego podpowiadania mi, co powinnam myśleć w danej sytuacji.
Jedynym minusem książki jest jej tytuł, zaczerpnięty od jednego z zawartych w zbiorze tekstów.
------
Jeśli ktoś chciałby przeczytać, oddam za etykietę osoba, od której otrzymałam egzemplarz chciała, aby książka została przeczytana. Ja chciałabym, aby nadal była czytana, więc puszczam dalej. Prośba o przekazanie jej potem kolejnej osobie (nie koniecznie na hejto, chociaż #hejtobookcrossing byłby fajny)
Miała być to książka o żałobie - w końcu autor dzieli się z czytelnikami fragmentami własnych pamiętników, obejmujących 2 lata żałoby po śmierci jego ukochanej matki. Jednak, gdyby było to "tylko" tyle, to nie byłaby to książka Schmitta.
Znajdujemy tutaj sporo więcej - książka jest pełna autora, jego uczuć (różnych i wielu, faktycznie wraz z nim przechodzimy wszystkie etapy żałoby po stracie bliskiej osoby), jego matki, przemykających postaci ojca, siostry, innych bliskich... jest tu także widoczna cała wrażliwa tkanka relacji dziecko-rodzic/e (z każdym z rodziców oddzielnie, traktując ich jako parę), której ukoronowaniem jest paradoksalnie ODZYSKANIE miłości. I to jest ta zdecydowanie piękniejsza część tej książki, gdy autor przedziera się przez własne uprzedzenia, przez nieporozumienia nawarstwiające się latami oraz pewne niedomówienia, gdy jedna rozmowa wywraca pojmowanie do góry nogami i ustala od nowa relację z rodzicami, których już nie ma. I zamyka bolesny etap życia.
Mało w tym dziełku Boga, ale idealnie moim zdaniem dopełnia się z Jagą, opowiadając o miłości, jaką rodzice darzą siebie nawzajem, darzą swoje dzieci i jak dzieci potrafią (nie)kochać.
Nie jestem osobą, która wraca do raz już przeczytanych książek. Na świecie jest tyle literatury do przeczytania po raz pierwszy, że nie widzę w tym sensu... Jedyny wyjątkiem jest właśnie Jaga.
To moja dobra znajoma, poznałyśmy się, gdy miałam 9 lat - wtedy właśnie otrzymałam niepozorną, biało-czarną książeczkę, która wizualnie mnie nie zachwyciła. Ale skoro ją dostałam, wypadało chociaż spróbować ją przeczytać, prawda? I tak przeczytałam ją w wieku lat 9, wróciłam jako poszukująca Boga nastolatka, równie zagubiona dwudziestokilkulatka, by wreszcie teraz, jako starsza pani po trzydziestce, po raz kolejny przeczytać o Bogu, Miłości, Panu Duchu Świętym i całej mądrej ufności, jaką posiada wyłącznie serce dziecka.
Za każdym razem odbieram treść książki trochę inaczej i za każdym razem ona do mnie trafia w ten "właściwy" sposób.
Trochę nie pasuje mi klasyfikacja jako "literatura dziecięca" - jest w tym tyle mądrości, ciepła, drogi do Boga, że niezależnie od wieku, można tutaj znaleźć coś, czego poszukujemy. Bliżej tutaj filozofii, zabarwionej teologicznym podejściem, choć w narracji po dziecięcemu - lekko infantylnie.
Czytałam, czytałam i się doczytałam "lepszego Wędrowycza" po ostatnich tomach opowiadań względnej posuchy
Główną zaletą tego zbioru jest rozprawienie się przez autora z nagromadzonymi wcześniej nieścisłościami - wspominamy nieodżałowanego Józefa Paczenkę, dowiadujemy się dlaczego Semen dożyje tysiąca lat i o co rozchodzi się u jej zarania, w pokoleniowej wojnie wędrowyczo-bardackiej.
Jeśli ktoś spasował po wcześniejszych rozczarowaniach, jest to ten tom, po który jednak warto sięgnąć.
XD Noo jak sie okazalo ze Semen byl przegrywem normalnie glowa mala, gdzies jescze bylo ze podczas wojny w Mandzuri machnol jakiejs japonce dzieciaka i go wnuczek ninja chcial zabic xD. Kozackie przygody ehh.
Zbiór felietonów. Z racji na lata ich powstawania i publikacji (2013-2016), również lekka podróż w czasie
Napisany przyjemnym językiem zbiór anegdot. Jednak ze względu na długość pojedynczych tekstów, zanim wsiąkłam w temat, już przechodziłam do kolejnej dykteryjki.
Prywatny licznik: 15/24 (nie będę pajacować z tym 12 - nie czarujmy się, 24 zdaje się być w zasięgu!)
Opowiadaniowa równia pochyła, pogłębiona kryzysem egzystencjalno-czytelniczym. Po Futu.re proza Pilipiuka jeszcze bardziej wyblakła, mimo że nawet wcześniej ten tom nie świecił szczególnym blaskiem...
Jeśli pominąć dalsze nieścisłości co do wieku bohaterów głównych i uczynienia z Semena już kontraktowego współpracownika, a nie jak to było u zarania serii, pomagiera od przypadku, da się czytać. Gęsto od nawiązań do innych dzieł kultury, jednal legenda napisana na nowo, tylko w tym wszystkim czuć już takie konkretne zużycie, całość to już nie palec subtelnie prześwitujący przez przecierającą się skarpetkę, tylko brudne paluchy wyzierające przez coś, co w tym miejscu nie powinno posiadać otworu, szczególnie tak dużego.
Jest w tym jakiś rodzaj perwersyjnej przyjemności, mimo wszystko zamierzam doczytać serię do końca.
-----
Kończę z publikacją pełnej listy przeczytanych do tej pory - zaczyna być dłuższa od zasadniczej części wpisów xD
całość to już nie palec subtelnie prześwitujący przez przecierającą się skarpetkę, tylko brudne paluchy wyzierające przez coś, co w tym miejscu nie powinno posiadać otworu, szczególnie tak dużego.
Bezpośrednia kontynuacja Koloru magii czyli dostajemy w niej dalsze przygody Rincewinda, Dwukwiata i Bagażu oraz ich finał. I do pewnego momentu książka jest równie szalona jak poprzedniczka. Czyli wygląda mniej więcej w ten sposób:
– Bez przerwy spotyka mnie coś takiego – wyjaśnił Rincewind. – W jednej chwili spadam ze świata, w następnej jestem w książce, a jeszcze w następnej lecę na skale, potem obserwuję, jak Śmierć uczy się grać w groblę czy tamę, czy coś tam innego. Dlaczego mam się czemukolwiek dziwić?
Czy to dobrze? Moim zdaniem to nie ma tak, że dobrze albo, że nie dobrze.
Chociaż Kolor magii właśnie tym mnie wymęczył. Tutaj fabuła jednak z biegiem akcji się klaruje i tak właściwie to pomimo pozornego szaleństwa, od początku do końca krąży wokół tematu Octavo i intryg magów. W książce znajdziemy, więc dużo papierosowego dymu i błyskotliwego humoru pana P.
Zakończenie było dosyć satysfakcjonujące, więc dla mnie Blask fantastyczny ma pół punktu więcej niż Kolor magii.
Dosyć krótka i treściwa powieść Johna Williamsa o zwykłym życiu. Tym jednym zdaniem mógłbym opisać treść tej książki.
A tak konkretnie to książka opisuje historię życia nauczyciela akademickiego Williama Stonera, jego dorastanie, kształcenie, karierę, miłości, życiowe wybory lub ich brak.
W sumie można by uznać, że w książce nie dzieje się nic ciekawego ot życie jakich wiele, bez żadnych wielkich przygód czy dokonań ale właśnie to mnie w tej książce urzekło. Ta zwykłość, prostota, refleksje zawarte w książce na temat życiowych spraw, niektórych pozornie błahych, nieistotnych, a nieraz faktycznie tworzących treść życia. Refleksje te pobudziły mnie do przemyśleń na temat własnego życia, jak i sensu życia w ogóle.
W trakcie czytania byłem zaskoczony jak wciągnęły mnie perypetie głównego bohatera. Jego pasja do poezji średniowiecznej, relacje z bliskimi, czy konflikt z innym wykładowcą na uczelni.
Jednego dnia przeczytałem ponad pół książki a rzadko kiedy mi się zdarza, żebym się aż tak wciągnął. Nie dziwię się, że książka początkowo przeszła niezauważona, jak i również nie dziwi mnie jej późniejszy sukces po latach. Inna niż wszystkie, świetna książka, która na pewno zapadnie mi w pamięć.
W odróżnieniu od "Chłopek", służące nie są NASZYMI babkami, więc w warstwie emocjonalnej jest lepiej, czuć ten brak sentymentu, więcej w tym starania się o zachowanie jako takiego obiektywizmu.
Autorka postarała się ukazać blaski i cienie pracy służących, więc tym razem mamy mniej martyrologii, a więcej wielowymiarowości, pokazania stosunków społecznych, domowych, subtelnych napięć, oczekiwań i wymagań - całego tego "bałaganu" i zaszłości, które zlikwidował dopiero PRL. Nie jest płasko - tutaj zarówno panie jak i służące są dobre i złe, ten obraz nie jest czarno-biały.
Książka sama w sobie oddaje szeroki przekrój aspektów życia służącej (i przy okazji jej "pani"), ale w swojej formie jest nieuporządkowana, rozdziały są ze sobą zestawione nieco chaotycznie, historie tych samych służących wracają w różnych miejscach, a to wszystko poprzeplatane wspomnieniami wyciętymi z pamiętników (o czym dowiadujemy się na końcu takiego innego narracyjnie rozdziału), część przedruków z gazet/ilustracji słabo koresponduje z treścią zawartą obok.
I to wszystko byłoby dobre, gdyby nie ostatnie dwa akapity, kończące reportaż. Miało być zgrabne zamknięcie, a wyszło moralizatorstwo, które nijak ma się w moim odczuciu jako podsumowanie treści, a jest raczej "manifestem" autorki w jej prywatnej krucjacie, jaką toczy już w "Chłopkach". To także wpłynęło na obniżenie oceny, która mogłaby być na poziomie 5,5 albo naciąganego 6.
--------
Dotychczas przeczytane:
14. Służące do wszystkiego, Joanna Kuciel-Frydryszak
13. Futu.re, Dmitry Glukhovsky
12. Homo bimbrownikus, Andrzej Pilipiuk
11. Wieszać każdy może, Andrzej Pilipiuk
10. Logistyka autyzmu. Przewodnik dla rodziców, którzy zmagają się z kładzeniem dziecka spać, treningiem toaletowym, napadami złości, biciem i innymi wyzwaniami dnia codziennego, Kate Wilde
9. Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Joanna Kuciel-Frydryszak
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
historie tych samych służących wracają w różnych miejscach
Deja vu dzisiaj byłem w bonito odebrać kilka gratów i okładki książek autorki działają teraz na mnie jak płachta na byka xD Na pewno tej pani już podziękuję.
Najlepsza książka, jaka wpadła mi w ręce od dobrych kilku lat, chociaż parę przeleżała u mnie na półce. Do dobrych rzeczy ciężko czasem się zabrać, ale jak już się zabrałam, to poszło całkiem szybko, biorąc pod uwagę objętość.
Bardzo spodobał mi się styl Głuchowskiego - jak na tematykę (utopia - nieśmiertelna, wiecznie młoda ludzkość, a cieniem na wieczny eden kładzie się problem przeludnienia i sposoby radzenia sobie z nim) jest to napisane "lekko", nie męczy. Konstrukcja świata jest spójna, przemyślana, odpowiednio rozbudowana. Bohaterowie nie są płascy, nie da się ich również jednoznacznie nazwać dobrymi lub złymi - każdy ma swoje motywacje, działania, intencje, które reprezentują różne poglądy (i tu ogromne brawa w stronę autora - nie jest to pisanina pod tezę, w trakcie całej powieści możemy się utożsamiać z dowolną ze stron konfliktu światopoglądowego), w różnych momentach potrafią wzbudzać sympatię i antypatię odbiorcy. Akcja toczy się w moim odczuciu płynnie, nie jest rozwleczona, choć przemyślenia głównego bohatera są w niej miejscami mocno zaznaczone.
Futuryzm jest tak naprawdę tłem do głębszych rozmyślań na temat humanitaryzmu, człowieczeństwa, poniekąd również "formatowania" przez wychowanie, a także istoty życia, jego celu, potrzeby wiary... ale ten najważniejszy konflikt rozbija się o rodzinę, dzieci.
W ostatecznym rozrachunku to śmiertelność weryfikuje wszystko, łącznie z chęcią do życia.
--------
Dotychczas przeczytane:
13. Futu.re, Dmitry Glukhovsky
12. Homo bimbrownikus, Andrzej Pilipiuk
11. Wieszać każdy może, Andrzej Pilipiuk
10. Logistyka autyzmu. Przewodnik dla rodziców, którzy zmagają się z kładzeniem dziecka spać, treningiem toaletowym, napadami złości, biciem i innymi wyzwaniami dnia codziennego, Kate Wilde
9. Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Joanna Kuciel-Frydryszak
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Była wojna. Obozy Changi i Outram Road na Singapurze istnieją - albo raczej istniały - naprawdę. Reszta jest oczywiście zmyślona i osoby działające nie mają najmniejszego zamierzonego podobieństwa do nikogo z żyjących ani zmarłych.
Takimi słowami zaczyna się książka i wbrew nim opis książki sugeruje, że jest ona wspomnieniami autora z wyżej wymienionego obozu Changi, którego to był więźniem w swojej młodości. A jej główny bohater kapitan Marlowe jest książkowym alter ego pisarza.
Akcja powieści dzieje się w obozie jenieckim Changi w trakcie trwania 2 wojny światowej. Jest to obóz pod władzą Japończyków, w którym więźniowie to żołnierze amerykańscy, brytyjscy i australijscy. W książce jest opisane jak w zależności od podejścia różni ludzie radzą sobie w warunkach obozowych. Są ukazane różnice w mentalności poszczególnych narodowości, tarcia między nimi, a także między zwykłymi żołnierzami a szczeblem oficerskim. Co ciekawe strażnicy obozowi występują gdzieś w tle i tak naprawdę to więźniowie pilnują sami siebie. Ogólnie więźniowie w tym obozie mieli dosyć dużą swobodę i nie aż tak tragiczne warunki w porównaniu do czego przyzwyczaiła mnie literatura obozowa opisująca obozy niemieckie. Oczywiście były tam problemy z niedoborem jedzenia, leków i umierali tam ludzie.
W książce występuje barwna postać tytułowego Króla, który to wykazuje się zaradnością jak przeciętny Polak w okresie PRL-u.
Powieść czytało mi się przyjemnie i szybko. W pewnym momencie wsiąknąłem w ten tropikalny klimat i perypetie bohaterów. Ciekawe są też opisy azjatyckiej mentalności. Postaci występujących w tej książce jest mnóstwo, a tak naprawdę mało która coś do niej wnosi. Wydaje mi się, że niektóre postacie i wątki są potraktowane po łebkach ponieważ pisarzowi zależało na odtworzeniu historii, która się naprawdę wydarzyła niż na budowaniu głębi. Lektura może zmusić człowieka do refleksji na temat moralności i natury zła i dobra.
Książka jest solidna ale bez jakichś rewelacji, czuje się jednak zachęcony do sięgnięcia po następną książkę jej autora.
@splash545 Do dzisiaj pamiętam Króla Szczurów, a czytałem to raz, ze 30 lat temu. Świetna książka. Najbardziej utkwiło mi w pamięci skąd szpital brał białko na pożywienie dla swoich pacjentów. Widzę, że ostatnio Unia Europejska wróciła do tego pomysłu, chociaż nie wiem czy będzie do tego celu zbierała robaki z latryn.
Tytuł: Wybrane diatryby i Encheiridion. Stoicka sztuka życia
Autor: Epiktet
Kategoria: Filozofia
Wydawnictwo: Onepress
ISBN: 978-83-283-9244-1
Liczba stron: 232
Ocena: 8/10
Prywatny licznik: 7/24
Książka której jest najbliżej do określenia jako starożytnego podręcznika stoicyzmu. Według mnie 3 najważniejsze starożytne książki stoickie to: Diatryby i Encheiridion, Rozmyślania oraz Listy moralne do Lucyliusza.
Jeśli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę ze stoicyzmem od czytania starożytnych tekstów polecałbym właśnie Diatryby. Epiktet posługuje się dosyć prostym i zrozumiałym językiem w przeciwieństwie do Marka Aureliusza, gdzie początkowo od jego Rozmyślań się odbiłem właśnie przez zawiłość języka. Tu jest szybko prosto i na temat.
W książce jest zawarte wiele stoickich i życiowych mądrości. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na to, że książka była napisana 2000 lat temu i kilka rzeczy się zdezaktualizowało jak na przykład liczne odwołania do Zeusa. Polecam przeczytać jakąś książkę/opracowanie wyjaśniające czym dla stoików był Bóg/Zeus.
Książka jest też ciekawa ze względów historycznych, można zobaczyć różnice w myśleniu ludzi wtedy i teraz.
Jeśli chodzi o samo wydanie to za nie odejmuje jeden punkt w ocenie. Ze względu, że nie są zawarte wszystkie zachowane diatryby Epikteta a jedynie wybrane. Drugą sprawą jest tłumaczenie, które nie jest złe, jednak bardziej do gustu przypadło mi tłumaczenie pana Joachimowicza, którego mogłem przeczytać jedynie fragmenty.
Poza tym plus za to, że książka jest niewielka i w twardej oprawie, dzięki czemu zawsze mogłem wrzucić ją w kieszeń idąc na spacer i poczytać gdzieś w plenerze.
Klasyczny western - opowieść o grupie byłych Ochotników z Teksasu, którzy po zaprowadzeniu porządku przy meksykańskiej granicy, zajęli się handlem bydłem. W wyniku opowieści dawnego kompana, który ich odwiedza postanawiają zebrać stado bydła i pognać je do Montany, która to ma być dziewiczą krainą obiecaną - idealną do założenia tam rancza.
Drugi wątek to historia szeryfa z małego miasteczka w Teksasie, który wyrusza na szlak w poszukiwaniu zabójcy swojego brata. Fabuła jest prosta a zarazem rozbudowana poprzez mnogość wątków i bohaterów.
Narracja jest poprowadzona ciekawie. Autor zgrabnie skacze pomiędzy poszczególnymi bohaterami i pomimo ich ilości i głębi każdego z nich czytelnik się nie gubi.
Dla mnie tu jest siła tej książki - głębia bohaterów. Każdy jest pełnowymiarowy ma swoją przeszłość, swoje cechy charakteru i zachowuje się w sposób typowy dla siebie. Ma się wrażenie obcowania z realnymi ludźmi z realnymi zmartwieniami, nadziejami itd. Dialogi między postaciami dopełniają tego obrazu bo są bardzo ludzkie i prawdziwe. Czasem akcja spowalnia bo czyta się gadaninę o przysłowiowej d⁎⁎ie Maryni, jednak nadaje to książce prawdziwości. Nie odnosi się wrażenia, że dialog jest tylko wymówka, żeby popchnąć fabułę do przodu. Tu cały wykreowany świat i postacie w nim zawarte po prostu żyją własnym życiem.
W narracji i w interakcjach między bohaterami jest sporo humoru. Nie oznacza to, że powieść nie potrafi uderzyć też w poważniejsze nuty. Zresztą w tej książce tyle się dzieje, że jest czas i na śmiech i na smutek i strach i zwątpienie. Pokazane są tu ludzkie radości i dramaty, historie podniosłe i całkiem zwyczajne. I jak to w życiu bywa nigdy nie wiadomo jak się potoczą czyje koleje losu.
A jak o już o losie mowa to dla mnie dodatkowym smaczkiem jest postać protagonisty Augustusa McCrae, który prezentuje rzekł bym prawie, że idealną, wolną od stereotypów postawę stoicką. Nie oznacza to, że jest postacią wyidealizowaną, wręcz przeciwnie - jest to pijak, kurwiarz, leń, gaduła i mądrala, lecz oprócz tego prezentuje wzorowe pogodzenie się z własnym losem i samym sobą. Gus w każdej sytuacji potrafi zachować spokój i zrobić to co uważa za słuszne i w jak trudnej sytuacji by się nie znalazł potrafi nie użalać się nad sobą i czerpać radość z rzeczy małych. A jego przemyślenia i dialogi na temat natury życia, śmierci, losu itp. w pewnym momencie stały się dla mnie kopalnią cytatów, które śmiało mógłbym wrzucać pod tag stoicyzm i być może kiedyś to zrobię.
Podsumowując: książkę czytało mi się szybko i z dużą przyjemnością. Książka zdecydowanie nie tylko dla fanów westernów, ja sam też do nich nie należę. Jej głębia i ilość wątków potrafi zaskoczyć. Można też z niej wynieść wiele życiowych mądrości np. jest w niej ukazane jak pozornie błahe wydarzenie może doprowadzić do nieoczekiwanych i dramatycznych skutków w przyszłości. Widać przez to, że historia jest dopracowana.
Jest to jedna z lepszych książek jakie przeczytałem w życiu, zapamiętam ją na długo i na pewno za jakiś czas będę chciał do niej wrócić. Rzadko kiedy zdarza mi się czytać ponownie raz przeczytaną książkę, a już na pewno nie myślę o tym świeżo po przeczytaniu. Tu jednak taka była moja pierwsza myśl jak tylko skończyłem lekturę.
@splash545 fantastyczna jest, przypomniałeś mi że miałam rozpocząć drugi tom
Podobny, chociaż nie do końca, sposób narracji można uchwycic u Roberta McCamona w Magiczne Lata.
W prawdzie jest to opowieść o bandzie dzieciaków, niemniej jednocześnie to powieść przez którą można płynąć przez fabułę, przeżywając przygody i rozterki niczym przy książkach McMurtiego
I oto nadeszło ono - zapowiadane rozczarowanie. Człowiek niby wiedział, a jednak się łudził...
Tutaj mamy już równię pochyłą grafomanii - krócizny plus jedno długachne, ratowanie świata przed apokalipsą, podkreślanie analfabetyzmu Jakuba przy jednoczesnej elokwencji tegoż i szerokiej wiedzy - sporo tu "teorii magii", mało bimbrownictwa. W ogóle odeszliśmy od "swojskości" w kierunku nieprawdopodobnego farta i pozytywnych zbiegów okoliczności w każdej sytuacji.
Da się przeczytać, ale to już nie to. Z dotychczasowych tomów - najsłabszy (pomijając kwestię tego, że Semen w kolejnym tomie już chyba 200 lat dobije w tym tempie...).
--------
Dotychczas przeczytane:
12. Homo bimbrownikus, Andrzej Pilipiuk
11. Wieszać każdy może, Andrzej Pilipiuk
10. Logistyka autyzmu. Przewodnik dla rodziców, którzy zmagają się z kładzeniem dziecka spać, treningiem toaletowym, napadami złości, biciem i innymi wyzwaniami dnia codziennego, Kate Wilde
9. Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Joanna Kuciel-Frydryszak
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Jesteś przodującą czytelniczką. Roczny plan wykonany w trzy miesiące.
Nie pozostaje nic innego jak zwiększyć normę. Po zaawansowanych obliczeniach z użyciem tajemnych algorytmów, wychodzi na to, że musisz przeczytać .......
Tutaj faktycznie mamy już lekkie obniżenie lotu - licząc od Jakuba, czwarte pokolenie Wędrowyczów wkracza na scenę (już prawnuk, lekko nastoletni), Jakub wciąż ma 90 lat, Semen to nowy Matuzalem, czy coś...
I niby zbiór, a znowu - krócizny plus coś, co samo w sobie mogłoby być cienką powieścią pod własnym tytułem, bo ma 250+ stron.
Ocena 6/10 tylko dzięki opowiadanku o Unii i kolczykowaniu, najbardziej malownicza historyjka w tomie.
--------
Dotychczas przeczytane:
11. Wieszać każdy może, Andrzej Pilipiuk
10. Logistyka autyzmu. Przewodnik dla rodziców, którzy zmagają się z kładzeniem dziecka spać, treningiem toaletowym, napadami złości, biciem i innymi wyzwaniami dnia codziennego, Kate Wilde
9. Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Joanna Kuciel-Frydryszak
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Tytuł: Logistyka autyzmu. Przewodnik dla rodziców, którzy zmagają się z kładzeniem dziecka spać, treningiem toaletowym, napadami złości, biciem i innymi wyzwaniami dnia codziennego
Autor: Kate Wilde
Kategoria: poradnik
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Harmonia
ISBN: 9788377441046
Liczba stron: 244
Ocena: 7/10
Prywatny licznik: 10/12 (nie sądziłam, że dorzucę dzisiaj jeszcze ten tytuł)
Wcześniej czytałam trochę o "teorii" autyzmu, tym razem sięgnęłam po coś z "praktyki". Ogólnie nie przepadam za poradnikami, ale czasami sięga się i po takie pozycje.
Poradnik został napisany przez praktyka tematu (wieloletnia terapeutka osób w spektrum, aktualnie dyrektorka programu Son-Rise, sam program również polecam, stoi za nim bardzo mądra filozofia) - to dla mnie duży plus.
Za książką przemawia także jej struktura - rozdziały są napisane wyczerpująco, mamy wyraźny podział na teorię oraz praktykę (ramki, check listy), rozdziały kończą się ćwiczeniami i podsumowaniami. Treść książki, jako całości, to narracja od ogółu (filozofii pracy z dziećmi) do pracy z konkretnymi aspektami (m.in. zachowania, higiena, spanie). Nie wszystkie rozdziały były mi potrzebne, więc je tylko pobieżnie przewertowałam, ale nawet one pokazały mi, że w każdym zagadnieniu potrzebne są konsekwencja i stawianie sobie pytania "dlaczego?".
Nie jest to złota recepta na wszystko, ale wiele ułatwia, gdy zwraca się uwagę na dziecko i jego potrzeby, chociaż na dany moment ma się za mało wiedzy i wsparcia, by mu pomóc.
--------
Dotychczas przeczytane:
10. Logistyka autyzmu. Przewodnik dla rodziców, którzy zmagają się z kładzeniem dziecka spać, treningiem toaletowym, napadami złości, biciem i innymi wyzwaniami dnia codziennego, Kate Wilde
9. Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Joanna Kuciel-Frydryszak
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Książkę mogę określić śmiało moim największym czytelniczym rozczarowaniem ostatniej dekady... Naczytałam się wielu świetnych opinii, ochów i achów o tym reportażu co nie miara. Sama jednak odniosłam zgoła inne wrażenia.
Książka jest moim zdaniem tendencyjna (widać zabory - tam one dosłownie wypełzają z każdej linijki). I pisana nieco pod tezę (no może bardziej pod ideologię - feminizm miejscami wyciekał aż za mocno). Mamy tutaj opisaną biedę i nędzę wsi II RP z perspektywy wiejskich kobiet. Chociaż nie tyle samych kobiet, co urywków ich wspomnień, pamiętników, listów, okraszonych komentarzem historycznym (polityka, KK, prawodawstwo, itd.) oraz relacji ich dzieci i wnuków, które już do świata wsi nie należą. I to jest moim zdaniem bardzo ważna kwestia w odbiorze tej książki - ona nie zaskoczy, nie zaszokuje osoby ze wsi od zawsze. Ja w tej książce widziałam moje prababcie, moje babcie, moje ciocie, moją mamę i zobaczyłam siebie...
Tak naprawdę złapanie odrobiny dystansu pozwoliło mi doczytać książkę spokojniej. Jako reportaż jest to napisane "poprawnie łamane na dobrze", ale widać w tym jednostronność perspektywy, przekazu i narracji, i to właśnie ta mieszanka spowodowała, że nie ocenię tej książki wyżej.
--------
Dotychczas przeczytane:
9. Chłopki. Opowieść o naszych babkach, Joanna Kuciel-Frydryszak
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
@l__p mi pomogła świadomość, że pisała to "miastowa dla miastowych", bo ta książka robi wrażenie faktycznie tylko na takich, co wieś znają z krótkich wakacji u babci albo z pocztówki
@moll 90% tekstów na temat wsi powstaje w wegańskich kawiarenkach wielkich miast. Tu ciągle jest XVIII wiek i teoretyzowanie o "dzikich" w przytulnych gabinetach na bazie doniesień kupców.
@moll uuu, widzę, że nie tylko ja mam bardzo przeciętne zdanie o tej książce i zostało mi jeszcze z 20 stron.. planowałem też dodać swoją opinię na bookmeter, więc pewnie jak się uda to dodam jutro.
@moll ja już od początku żaliłem się różowej, że ta książka (którą na szczęście ona kupiła XD) mi się strasznie dłuży i niechętnie zaczynam czytać kolejne rozdziały. Oczywiście ona też złapała cały hype i tylko mi odpowiadała "ocenię, jak przeczytam"
Trochę się obawiam, że mogłem jej trochę za bardzo zniesmaczyć obraz książki i.. jednak nie przeczyta
Pierwszy tom serii Świata Dysku. Czytany przeze mnie trochę "nietypowo". Codziennie rano od dobrych kilku tygodni czytałam tę książkę w systemie od cytatu do cytatu, tak, aby na tagu #uuk pojawiało się coś nowego. Przejadły mi się gotowce, których nie ma wbrew pozorom aż tak wiele, za to wszyscy dublują...
Abstrahując od powyższego - przygody Rincewinda i Dwukwiata przy powtórnym czytaniu książki nie rozczarowały, była akcja, był absurd, było zabawnie, wyłapałam kilka "smaczków", których wcześniej nie dostrzegłam, i gdyby nie postanowienie czytania pod cytaty, lekturę skończyłabym zdecydowanie za szybko.
Jeśli ktoś nie czytał - Świat Dysku polecam serdecznie
Do zobaczenia ponownie po lekturze Blasku fantastycznego (którą w tym samym systemie ukończę prawdopodobnie w przeciągu kwartału).
--------
Dotychczas przeczytane:
8. Kolor magii, Terry Pratchett
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Tutaj już mogę śmiało powiedzieć, że stabilnie - utrzymany poziom poprzedniego tomu (Weźmisz czarno kure...), chociaż tytułowe opowiadanie nie było tym najlepszym w przeczytanym zbiorze. Ze 2 z tych najkrótszych były słabe, ale całość oceniam jako dobrą kompozycję "jak na Pilipiuka". Na plus również zwiększenie zagęszczenia odwołań do innych dzieł kultury i sztuki. W jakubowym krzywym zwierciadle nabierają nowego smaku.
Nadal bawimy się dobrze, chociaż wróbelki ćwierkały, że zbliżamy się do krawędzi równi pochyłej.
--------
Dotychczas przeczytane:
7. Zagadka Kuby Rozpruwacza, Andrzej Pilipiuk
6. Weźmisz czarno kure..., Andrzej Pilipiuk
5. Noc ognia, Éric-Emmanuel Schmitt
4. Czarownik Iwanow, Andrzej Pilipiuk
3. Kroniki Jakuba Wędrowycza, Andrzej Pilipiuk
2. Mózg autystyczny. Podróż w głąb niezwykłych umysłów, Temple Grandin, Richard Panek
1. Tajemnice ptasiej alkowy, Andrzej G. Kruszewicz
Mistrz grozy może być tylko jeden, a jest nim Słowak - Jozef Karika. Twórczość pana Kariki znam i szanuję, w szczególności za genialną Szczelinę.
Głód jest jedną z nowszych książek Słowackiego pisarza. Jest to zbiór pięciu opowiadań, z jednej strony różnorodnych, a z drugiej podobnych do siebie. Na pewno to co je łączy to magiczny, mistyczny klimat słowackich gór, smog duszący małe górskie miasteczka i wszeogarniające poczucie beznadziei. Karika potrafi tworzyć klimat.
To co jeszcze łączy te opowiadania to znane czytelnikom Kariki schematy. Z jednej strony jest to wada, bo można powiedzieć, że jak przeczytałeś jego jedną książkę to jakbyś przeczytał wszystkie. Z drugiej ta jego konsekwencja tworzy legendę ze słowackich gór i tego co może nas tam spotkać. Ja jak zwykle po przeczytaniu jego książki mam chęć pojechać na Słowację i pochodzić po tamtejszych górach. Jeśli ktoś lubi górskie klimaty, polecam.
Opowiadania tak naprawdę są prostymi historiami grozy. Nikt tu nie próbuje wymyślić koła na nowo. Historie te, jednak są poprowadzone w mądry sposób i też sama forma narracji jest inteligentna i może się podobać.
To co mi się szczególnie podoba jest to, że autor potrafi nawet głupią decyzję bohatera odpowiednio uargumentować i nadać jej realności. Same postacie posiadają jakąś głębię, na tyle, na ile da się to okazać w tak krótkiej formie. A te proste schematy horroru są podlane sosem, w którego skład wchodzi metafizyka, filozofia, szaleństwo i stare legendy. W każdym z opowiadań znajdziemy przynajmniej jedną z tych rzeczy, a czasem i wszystkie na raz.
Nie każdemu ta książka podejdzie przez jej wtórność, ja jednak bawiłem się świetnie. Daje ocenę 8, bo mimo wszystko to tylko proste opowiadania oraz dlatego, że książka ma ledwie 205 stron. Reszta rzeczy, które ktoś może odebrać jako wadę, dla mnie wadą nie są. Dla mnie robi to klimat tworzenia nowych legend za naszą południową granicą i podoba mi się ten styl.
@ErwinoRommelo No ja właśnie tej książki nie przeczytałem, a przesłuchałem na Legimi. Czytał Jacek Dragun, którego lubię i jeszcze od czasu do czasu były efekty dźwiękowe typu wiatr, skrzypnięcie drzwi, czy jakieś kroki
@splash545 ooo takie najlepsze z dzwiekami jak sluchowisko… staty na audible mowia ze odkad mam apke to laczny czas sluchania to 2 miesiace 23 godizny i 39 minut Xd