#memyksiazkowe #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

#memyksiazkowe #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Stary chłop sobie książek nakupował i będzie czytał 🥸 #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
1520 + 1 = 1521
Tytuł: Siedem pustych domów
Autor: Samanta Schweblin
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pauza
Format: e-book
Liczba stron: 128
Ocena: 6/10
Jeden z najdziwniejszych zbiorów opowiadań, jakie czytałem w tym roku, a może nawet w życiu.
Sam zamysł był super, mamy 7 opowiadań, których motywem przewodnim jest pustka, problem pojawia się w wykonaniu. Z jednej strony mamy opowiadania (dodam, że większość z nich), które zdecydowanie widziałbym w wydaniu pełnoksiążkowym, a z drugiej przy 2 z nich (Moi rodzice i moje dzieci + Pechowiec) nie opuszczało mnie WTF przy każdej kolejnej stronie.
Szczególnie chwytające za serce były: Nic z tych rzeczy, w którym matka z demencją próbowała zdobyć to, czego nigdy w życiu nie miała. Oraz Jaskiniowy oddech, z czekoladą w proszku będącą jedyną stałą w życiu i niemym świadkiem śmierci najbliższych osób, któe zmienią życie dwóch, obcych sobie kobiet, na zawsze. Opowiadania są niestety nierówne, do tego te, które są świetne za szybko się kończą, te kiepske wloką się niemiłosienie. A dodam, że książka ma łącznie może 120 stron treści.
Nie rozumiem za bardzo wyboru opowiadań do tego zbioru, więc oceniam to, co zostałem. Szkoda, bo potencjał był ogromny, ale wykonanie niemal tak słabe jak w Cukrach Doroty Kotas, która osiągnęła u mnie jakieś uznanie, bo jednak bycie odwołaniem dla innych równie spierdzielonych pomysłów to też jakiś wyczyn.
Mam pewne szczęście do książek w listopadzie, bo z jednej strony mam za sobą 5 przeczytanych pozycji, a z drugiej, każda jest nietuzinkowa i nie da się jej odmówić, że w jakimś stopniu do mnie trafia. Przeważająco pozytywnym, delikatnie negatywnym również.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 170/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1511 + 1 = 1512
Tytuł: Small Boat
Autor: Vincent Delecroix
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: HopeRoad
Format: e-book
Liczba stron: 128
Ocena: 9/10
Dobra, już się nie deklaruję, że nie będę nic wrzucał, bo okazja ku temu jest całkiem niezła, czyli książka - Small Boat. Książka, która mnie trochę rozdarła na pół i przemieliła, ale o tym za chwilę.
Jest to fikcja literacja oparta na prawdziwych wydarzeniach z listopada 2021 roku. Ponton z 29 imigrantami na pokładzie płynie z wybrzeża Francji do Angli, przez Kanał Angielski (Kanał La Manche), po czym tonie i śmierć w wyniku tego zdarzenia ponosi 27 z 29 osób na pokładzie.
Książka jest podzielona na 3 części:
1. Jesteśmy świadkami przesłuchania operatorki numeru alarmowego francuskiej straży przybrzeżnej przez policję, w związku ze śmiercią 27 imigrantów.
2. Przenosimy się o kilka dni wstecz (do listopadowej nocy) i trafiamy na łajbę imigrantów, żeby razem z nimi doświadczać ostatnich chwil ich życia.
3. Wracamy do operatorki numeru alarmowego i spędzimy trochę czasu z nią i jej myślami, sam na sam
Książka zostawia czytelnika z masą emocji i pytań, na które nie odpowiada. Daje mu szansę na sympatyzowanie z operatorką lub całkowite odrzucenie jej narracji. Możemy wysłuchać jej argumentów i dowiedzieć się, jak ona widziała te wydarzenia. Autor zmusza nas do opowiedzenia się po 1 ze stron, a każda z nich jest bardzo zero-jedynkowa, co zdecydowanie nie ułatwia czytelnikowi zadania. A gdy już myślimy, że to najtrudniejsze co nas czeka, wrzuca nas w sam środek rozgrywającej się na naszych oczach śmierci imigrantów.
To nie jest łatwa książka, przed jej przeczytaniem miałem jednoznaczenia zdanie na temat imigrantów tonących w kanale angielski, po jej przeczytaniu nie jest to już dla mnie takie oczywiste. Choć dalej jestem zdania: po co oni się tam wpierdalają? To czuję, że jest to dużo bardziej złożony problem, którego rozwiązania nie widać na horyzoncie na najbliższe kilka lat.
Czy operatorka zachowała się prawidłowo w tej sytuacji, czy dopełniła swoich obowiązków, czy może mieć czyste sumenie? Czy w końcu system, do którego została wrzucona, nie oczekiwał od niej bycia bezduszną maszyną, a teraz w tragicznej sytuacji, nie próbuje jej rozliczać z empatii, współczucia i ludzkich odruchów?
Dla mnie najlepsza książka z krótkiej listy International Booker 2025, ale to nie ja przyznaję nagrodę, więc nie wygrała
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 166/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie czytelniczego paźdzernika. Przeczytane 15 książek (5403 strony), więc średnio 1 książka co 2 dni. Wynik identyczny jak we wrześniu, choć w pierwszych 2 tygodniach miesiąca mocno się obijałem, przez mały kryzys czytelniczy ;)
Jak co miesiąc, lecimy z najlepszymi i najgorszymi książkami.
Najlepsze książki:
Na uwagę zasługuje też Jeffrey Archer i jego Trylogia więzienna, chyba pierwszy raz miałem okazję czytać "dzienniki" skazańca, a już tym bardziej pierwszy znanego i poczytnego autora, który wie, czego oczekuje od niego czytelnik. Świetna trylogia, której dałbym 8/10 jako całości, ale przez dość kiepski 3 tom i świetną konkurencję, nie udało jej się dopchać do TOP3 w tym miesiącu, a szkoda, bo się na to zapowiadało.
Najgorsze książki:
Tu dorzuciłbym jeszcze mój największy zawód w tym miesiącu - Isabella Maldonado - The Cipher. Książka, która w teorii trafia w mój gust kryminalny, czyli prywatny stosunek śledczego do mordercy, w jakimkolwiek stopniu są powiązani: albo była pierwszą ofiarą, albo mają powiązania rodzinne/znają się. Tylko to się dla mnie nie składa w zgrabną całość w tym wypadku. Dalej to nie jest zła kiążka, w dodatku jest to 1 tom serii, więc jest szansa, że dalej się fajnie rozkręci, ale jakoś tego nie czułem.
Pozostałe kategorie z podsumowań:
Żałuję, że przeczytałem tak późno - Jeffrey Archer - Trylogia więzienna
Przeczytałem jeszcze raz i było warto - Adam Kay - Będzie bolało
Dobre, bo polskie - Przemysła Piotrowski - Fetysz (w końcu powrót do korzeni tej serii, całkiem udany)
Wyzwania Goodreads - Fall Challenge 9/12:
Page Turner, Speed Reader, Book Boss, Hispanic Heritage, Spine Tinglers, Community Pics, Hearth-warmers, Fiction Faves
(na potwierdzenie 3 z nich jeszcze czekam)
Reportaż - brak
Kryminał - Q Cząstka Strachu
Do zobaczenia za miesiąc lub za 2 tygodnie przy podsumowaniu Jesiennego wyzwania Goodreads, w którym ostatnia z 12 książek do przeczytania będzie znana 11 listopada.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

Zaloguj się aby komentować
1463 + 1 = 1464
Tytuł: Pozdrowienia z Rosji
Autor: Ian Fleming
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Format: e-book
Liczba stron: 416
Ocena: 3/10
Miałem nic nie wrzucać, ale raz to chyba można się wyłamać ze swojej reguły
Ten Bond to bajka dla grzecznych dziewczynek, więc o fabule opowiem tak:
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żyli sobie król (M) i książe (James Bond). Królestwo króla (Brytyjski wywiad) działało właściwie samo, bez większych problemów, więc król mógł się skupić na życiu miłosnym księcia. Serce księcia pękło po tym jak jego wybranka zdecydowała, że woli amerykańskiego rycerza, zamiast brytyjskiego księcia i odpłynęła za ocean. Król nie wiedział jako pomóc księciu, ale okazało się, że piękna księżniczka z dalekich krain (Tatiana Romanowa) zakochała się w jego synu, od kiedy po raz pierwszy zobaczyła jego portret. Postanowiła do spółki z matką (szefową radzieckiego wywiadu), że wyruszy na spotkanie księcia, następnie razem wrócą pociągiem do królestwa i razem będą żyli długo i szczęśliwie.
Król do spółki z księciem postanowili, że to nie może być zasadzka, nie ma w propozycji księżczniki nic podejrzanego i postanowili, że taka okazja się nigdy więcej nie powtórzy i jest to ostatnia szansa na ożenek księcia.
Nie wiedzieli jednak, że królowa matka postanowiła, że w prezencie z córką wyśle 2 prezenty: posag (radziecką maszynę szyfrującą) oraz swojego giermka (radzieckiego cyngla), który zadaniem będzie zgładzić księcia.
Tym jest niestety ta książka, jak do tej pory jest to najsłabszy Bond, jakiego czytałem i oglądałem, choć nie miałem okazji obejrzeć tej ekranizacji. Bond nie jest tu Bondem, traci swoje wyczulone zmysły, które przesłania mu naga Tatiana. Niemal w każdej walce dostaje wpierdziel i tylko cudem udaje mu się przeżyć. Autor nie korzysta też z dobrodziejstwa wszystkiego tego, co niesie za sobą podróż po Europie, bo jest ona spłycona dosłownie do wagoni, przedziału i jednego mieszkania odwiedzonego po drodze. Podobnie ze Stambułem, zero opisów miejsca akcji, wszystko po łebkach. Ta książka ma 416 stron, a mam wrażenie, jakby miała 116.
Nie polecam, bo ta książka nie wnosi nic do uniwersum, a sama w sobie, gdyby wymazać nazwisko Bonda, nie obroniłaby się w żadnym wypadku.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 155/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

@saradonin_redux Nie, bo nie wiedziałem, że film jest z nim, czytałem na pokładzie samolotu i nie miałem nawet jak sprawdzić aktorów ekranizacji. Do tego Bonda mi zdecydowanie bardziej pasował Brosnan albo Lazenby.
@WujekAlien IMO ta ekranizacja jest jednym z najlepszych filmów o Bondzie, moje top 3 - tylko ja z kolei nie czytałem książki więc oceniam sam film
Zaloguj się aby komentować
Abonamenty książkowe - #10.1 Volume
Na naszym rodzimym rynku pojawił się nowy gracz, więc pomyślałem, że warto dołączyć go do innych platform opisywanych pod tym tagiem.
Volume to nowa polska aplikacja z audiobookami (i tylko audiobookami) uruchomiona przez Grupę Wydawniczą Sonia Draga, zbudowana we współpracy z Beat Technology. Posiada aplikację dostępną na Android i iOS. Rejestracja i zarządzaniem kontem odbywa się przez stronę volume.com.pl. Usługa łączy model subskrypcyjny z kuponami na audiobooki i zapowiada katalog w języku polskim i angielskim.
Volume na ten moment oferuje tylko Audiobooki nagrywane i realizowane przez wydawnictwo Sonia Draga. Czy to się później zmieni? Czy platforma przejmie część wydawnictw, które odeszły z Legimi, a nie trafiły na Empik czy inne platformy? Tego dowiemy się z czasem.
Volume ma subskrypcję, która chce być połączeniem Audible (kupony na audiobooki) i Audioteki (katalog klubowy). Na ten moment płacąc 49,99zł miesięcznie dostajemy 1 kupon, który możemy wykorzystać na dowolnego audiobooka_"z oferty bestsellerów i nowości"_. Do tego dostaniemy dostęp do Katalogu Volume Premium, który jeszcze nie został ujawniony. Za wszystkie inne audiobooki lub po wykorzystaniu naszego kuponu musimy zapłacić kolejnymi kuponami.
Trudno jest oceniać platformę, która dopiero raczkuje, bo nie chcę jej też podcinać skrzydeł, natomiast musicie sobie zdawać sprawę z tego, że na ten moment jest to totalnie nieopłacalna platforma i zdecydowanie zalecam wstrzymanie się z zakupem subsrypcji i poczekaniem na jej dalszy rozwój, chyba że macie upatrzonego audiobooka, którego nie ma nikt inny. Sam tak na nią trafiłem szukając nanjowszej książki Dana Browna - Tajemnica tajemnic.
Zalety:
1 kupon miesięcznie do wykorzystania na dowolnego audiobooka z platformy
Aplikacji, która pozwala na przyspiesznie i zwalnianie audiobooka od 0,5x do 3,0x
Dostęp do wszystkich audiobooków Sonia Draga
Możemy przesłuchać fragment każdego audiobooka, przed jego zakupem
Wady:
Bałagan na platformie - brak oznaczeń tomów serii, brak oznaczeń katalogu Premium, do którego odblokowaliśmy dostęp w ramach subskrpcji
Brak informacji o tym ile będą kosztować kolejne audiobooki i kupony - apka przenosi nas na stronę, a na stronie jest napisane: "Odblokuj za 1 kupon", po kliknięciu w ten przycisk dostajemy błąd, mówiący o tym, że nie mamy kuponów i mamy je kupić, ale nie ma informacji jak to zrobić i ile kosztują
Uboga oferta - pisałem o tym przy recenzjach Audioteki, Legimi czy EmpikGo, że ich oferty idą w tysiące czy dziesiątki tysięcy pozycji, tu dostajemy dostęp do setek tytułów, ale bliżej im do 200-300, niż 800-900
Platforma w budowie - wiem, że część z nas lubi być królikami doświadczalnymi i łapać się na beta testy niektórych aplikacji, czy rozwiązań, ale nie każdy lubi, a tu mamy do czynienia właśnie z takim podejściem do klienta
Niepewna przyszłość - trudno powiedzieć, czy platforma przyciągnie innych wydawców, czy będzie jedynie interfejsem dla wydawnictwa Sonia Draga
Konkurencja - Audioteka wypada lepiej pod względem katalogu klubowego (tysiące pozycji) i platności za pozostałe tytuły, jasna cena 22,90zł za tytuł. Volume nie podał jeszcze ceny za 1 kupon i czy bedą promocje przy zakupie wielu kuponów na raz, ale przy subskrypcji za 50zł miesięcznie, raczej nie liczyłbym na mniej niż połowę tej ceny, czyli: 25,00zł za kupon.
Podsumowując:
Platforma, która startuje z dużym kredytem zaufania, a wrażenia ze słuchania 2 audiobooków, które miałem okazję przesłuchać, są bardzo pozytywne. Niestety na ten moment to co mogłem na niej znaleźć to trochę za mało, żeby móc powiedzieć, ok bierzcie moje pieniądze, zostaję z wami na dłużej.
Czy jej kibicuję? Trochę tak i trochę nie, bo z jednej strony uwielbiam te wydawnictwo za rzeźnickie kryminały, których nikt inny nie chciał wydawać (Chris Carter, Jean-Christophe Grange), z drugiej to kolejna platforma do sybskrybowania, która chce się załapać na swój kawalek tortu i zaczynam widzieć trend rozdrobnienia na rynku.
O zmianach w platformie postaram się Was informować na bieżąco, stąd tytuł wpisu z oznaczeniem #10.1
#ksiazki #audiobooki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #abonamentyksiazkowe #volume #soniadraga





Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie czytelniczego września. Przeczytane 15 książek (5500 stron), więc średnio 1 książka co 2 dni. W tych 15 znalazła się 1 zamknięta seria - Trylogia Billa Hodgesa (Stephen King).
Najlepsze książki:
Najgorsze książki:
Pozostałe kategorie z podsumowań:
Żałuję, że przeczytałem tak późno - Stephen King - Trylogia z Billego Hodgesem
Przeczytałem jeszcze raz i było warto - nic w tej kategorii
Dobre, bo polskie - nie przeczytałem żadnej polskiej książki
Wyzwania Goodreads - Fall Challenge 4/12:
Page Turner, Speed Reader, Book Boss, Hispanic Heritage
Reportaż - brak
Kryminał - Lee Child - Czasami warto umrzeć
Do zobczenia za miesiąc, albo po ukończeniu wyzwania jesiennego
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

@Trypsyna w dużym skrócie tak, ale głównie wciągam audiobooki na spacerach, a ostatnie 2 tygodnie nie miałem czasu na spacery
@WujekAlien Też słucham dużo audiobooków i wciąż tyle nawet nowych wydań powieści nie ma tej wersji. Fajnie by było, jakby powstał jakiś podcast albo kanał na YT tylko o audiobookach, bo odzwyczaiłem się już od czytania
@WujekAlien napisałeś że 30 książek przeczytanych, po czym że przeczytana 1 książka na 2 dni we wrześniu
Albo masz czasozmieniacz od Hermiony, albo coś tu nie gra
@bojowonastawionaowca Miało być 15, już poprawiłem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Tym razem przychodze do Was z trylogią Billa Hodgesa, napisaną przez Stephena Kinga, na którą skłądają się:
Pan Mercedes
Znalezione nie kradzione
Koniec warty
To seria, w której King testuje trzy różne odcienie kryminału: od "czystego" thrillera policyjno-detektywistycznego, przez literacki heist z obsesją w tle, po finał z lekkim przechyłem w stronę nadprzyrodzonych zdolności. Dla mnie jest to mocno nierówna sinusoida: pierwszy tom najsłabszy, później jest już wyraźnie lepiej, choć zakończenie serii, w 3 tomie, nie jest tak satysfakconujące, jak mogłoby być. Głównie dlatego, że ciągnięcie (momentami na siłę) jednego antagonisty przez całość dało się poprowadzić zgrabniej i też ciekawiej.
Poniżej znajdziecie trochę więcej o każdym tomie, a na dole podsumowanie całości:
Tom 1 - Pan Mercedes - emerytowany detektyw (Kermit) Bill Hodges kontra sprawca masakry z targów pracy, który wraca, by dokończyć robotę. To najprostsza formalnie część: policyjne rzemiosło, zabawa w kotka i myszkę, dużo proceduralnych głupotek. Działa napięcie i chemia między naszym trio protagonistów: Hodges - Holly Gibney - Jerome, ale konstrukcja wiemy, kto jest zły od początku odbiera energię, a kilka klisz rozłazi książkę w szwach. Fundamenty pod bohaterów są świetnie zarysowane, a sam pojedynek – no mnie nie urzekł.
Tom 2 - Znalezione nie kradzione - wrzucamy wyższy bieg i od razu dostajemy więcej tlenu. Mamy obsesję fana na punkcie pustelniczego pisarza, kradzione rękopisy/dzienniki i chłopaka, który przypadkiem trafia na skarb, a przez to wplątuje się w kłopoty. Hodges z Holly i Jerome’em prowadzą sprawę niejako z boku, ale emocjonalny styk literatury, chciwości i przypadku robi tu ogromną robotę. To najbardziej wciągający tom: gęsty od motywów, z lepszym rytmem, większym zagrożeniem, napięciem i bohaterami, którym kibicujesz na poważnie.
Tom 3 - Koniec warty - "powrót" wroga nr 1 w formie, która flirtuje z elementem nadnaturalnym. King składa do kupy tom, który jest: mroczniejszy, bardziej o samotności, depresji, samobójstwie i podatności na manipulację, a trio Hodges -Holly - Jerome dostaje niezłe emocjonalne domknięcie. Tempo i stawki rosną, finał ma ciężar, ale jednocześnie czuć, że antagonista został bardziej przeciągnięty - jego cień wisi nad wszystkimi tomami, co spłaszcza efekt zaskoczenia. Dalej wiemy kto zabija, nie do końca wiemy jak, ale czujemy, że jego ambicje rosną: od kilku ofiar i kalek, po próbę zamachu na tysiące osób, po misję samobójczą setek, a może i tysięcy nastolatków.
Co działa w serii?
Bohaterowie: Hodges jako portret starzenia i uporu. Holly kradnąca serce rozwojem i praca nad swoim upośledzeniem społecznym - "od lęku do sprawczości". Jerome jako równoważnik i sumienie pozostałej dwójki.
Tonacja tomów: każda część smakuje trochę inaczej, więc nie ma wrażenia odgrzewanego kotleta, choć antagonista jest ciągle ten sam.
Tematyka: obsesja, kultura masowa, social media, odpowiedzialność, zdrowie psychiczne, próby samobójcze - King nie bierze jeńców.
Okładki: najnowsze wydane z Albatrosa ma świetne okładki i grzbiety układające się w 1 calość. Uwielbiam takie smaczki. Dla mnie 2 najlepsze nowe wydanie po najnowszych Filarach Ziemii.
Co leży?
Zasięg antagonisty: fajnie, że ciągłość jest zachowana przez wszystkie 3 tomy, gorzej, że momentami dusi to fabułę, szczególnie, gdy antagonista jest "warzywem" i wraca w co raz to nowszym wcieleniu.
Nierówne napięcie: jedynka bywa schematyczna, trójka bywa kontrowersyjna przez element nadnaturalny, a dwójka jest tym, co tygryski lubią najbardziej u Kinga.
A jak wypada całość?
Satysfakcjonujące zamknięcie kryminalnej trylogii postawionej bardziej na postaciach niż na jednorazowym twiście. Start przeciętny, środek rewelacyjny, finał mocny emocjonalny. Zostaje pamięć o bohaterach, przede wszystkim o Holly, a że King to wyczuł, to Holly zyska drugie życie w kolejnych książkach autora. To nie jest oczywiście tak, że jest to zła seria, ale łapie się na typową ocenę dla twórczości Kinga w moich oczach, solidne 6, a może słabe 7. Przy czym za tom 2 daję mocno zasłużone 9/10, a jego największą zaletą (ale wadą trylogii), jest to, że żeby go przeczytać, nie trzeba sięgać po pozostałe tomy.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Tym razem małe podsumowanie wakacyjnego wyzwania Goodreads - Summer Challenge, które wymagało zebrania 9 książkowych achievementów między 1 lipca a 14 września.
Poniżej znajdziecie ksiązki, dzięki którym zaliczyłem te wyzwanie, z krótkimi przemyśleniami na temat najważniejszych z nich.
Page-Turner - Przeczytaj 2 książki - Erich Maria Remarque - Droga Powrotna + Blake Crouch - Szum
Speed Reader - Przeczytaj 3 książki - poprzednie + Clive Cussler - Wir Pacyfiku
Book Boss - Przeczytaj 5 książek - poprzednie + H.P. Lovecraft - Przyszła na Sarnath zagłada + Jeffery Deaver - Mag
Challenge Faves - Przeczytaj 1 z najczęściej czytanych książek w Goodreads - Alison Espach - Goście weselni
Poolside Puzzlers - Przeczytaj 1 z kryminałów i thrillerów z listy - Liz Moore - Bóg lasów
Chart Toppers - Przeczytaj 1 z nowości opublikowanych w 1 połowie 2025 roku - Ezra Klein, Derek Thompson - Dostatek
Acclaimed Titles - Przeczytaj 1 z nagrodzonych książek (Pulitzer, National Book Award, Booker, International Booker, i inne) - Sigrid Nunez - Przyjaciel
Debut Darlings - Przeczytaj 1 z debiutanckich książek z listy - Nicky Gonzales - Mayra
Lightning Round - Przeczytaj 1 z krótkich książek (<150, 250-300) lub 1 z kilku dłuższych (500+) - Claire Lynch - A family matter
Wyzwania 4-9 dawały zawsze listę 50-120 ksiażek do wyboru, ale jeśli któreś z nich czytaliście wcześniej, to zmniejszały one pulę dostępnych książek.
Jak widzicie powyżej, dało się te wyzwanie zaliczyć tylko 9 książkami.
Choć w moim przypadku, nie użyłem żadnej z książek z wyzwań 4-9, do zaliczenia tych najłatwiejszych (1-3).
Najlepszymi z nich były:
Najgorszymi niestety:
Pozostałe książki były ok, ale żadna z nich nie zachwyciła mnie jakoś mocno. Blake Crouch - Szum to był mój re-read po latach, więc nie do końca się liczy.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie #wyzwaniagoodreads


Zaloguj się aby komentować
Wrzesień się zaczyna, więc czas na małe podsumowanie sierpnia
łącznie 14 książek i 4900 stron, mniej niż w czerwcu (19) i lipcu (18), ale też był to wakacyjny czas i sporo się działo w pracy w dni robocze.
Najlepsze książki:
Ildefonso Falcones - Katedra w Barcelonie - Czytając tę książkę wróciłem wspomnieniami do pierwszego podejścia do Filarów Ziemii. Książka o trudach życia Arnaua Estanyola, choć poznajemy go dopiero po chwili, tuż po krótkiej historii jego ojca, a może lapiej powiedzieć jego rodziców. Historia dzieje się w Barcelonie w XIII wieku, gdzie tłem wydarzeń jest budowa tytułowej katedry, której Arnau jest nie tylko budowniczym, ale w pewnym momencie zostaje również jej sponsorem. Historia niespełnionej miłości, życiowych przeszkód, mierzenia się z przeciwieństwami losu i poszukiwania siebie. Świetny klimat, jeszcze lepiej napisani bohaterowie i tło historyczna miasta, które mierzy się z pandemią i wojnami kulturowymi. Troszkę zawiodło zakończenie, do tego stopnia, że wyrzuciłbym ostatnie kilkadziesiąt stron, co dałoby książce jeszcze wyższą ocenę, a tak - 9/10.
Alan Moore - Wielkie kiedy - o książce pisałem na tagu - TU, ale krótko podsumuję: Dennis zupełnie przypadkiem trafia w sam środem dziwnych wydarzeń na pograniczu dwóch wersji Londynu, tej widocznej i tej, która czeka w ukryciu. Fabularnie jest to kryminalna baśń, może troszeczkę thriller. Mieszanka wielu gatunków, świetnie napisani bohaterowie, a do tego dwa światy, które choć odrębne, gdy zaczną się przenikać, tworzą coś nietypowego i nieokiełznanego. Książce początkowo dałem 8/10, ale im dłużej wracam do niej myślami, tym bardziej pasuje mi tu 8.5, może nawet 9/10, choć dalej jest to książka z kilkoma wadami.
Robert Jackson Bennett - Zatruty kielich - książkę po angielsku czytałem w kwietniu, ale postanowiłem przeczytać ją jeszcze raz po ukazaniu się polskiego wydania. To był dobry pomysł, bo czytając po angielsku oceniłem ją chyba trochę niesprawiedliwie na 7/10, może nawet bliże 6/10, a była to świetna książka, przy której na prawdę nieźle się bawiłem i w którą się wciągnąłem, stąd ostatecznie 8.5/10. Książka opowiada o pokręconym świecie, w którym żyją zmodyfikowani ludzie, a ich unikalne cechy pozwalają im być lepszymi śledczymi, mordercami, czy matematykami. Trafiamy na parę bohaterów, Anę i Dina, Ana jest genialną śledczą, która jest niewidoma, więc korzysta z pomocy Dina, asystenta, którego wszczep pozwala mu błyskawicznie zapamiętywać wskazówki z miejsc zbrodni. Same zbrodnie są nietypowe, mocno pogmatwane, ale nieźle łączą się w zamkniętą całość. Choć jest to 1 tom trylogii, to cała zagadka zamyka się w tym tomie i nie będzie kontynuuowana dalej.
Najgorsze książki:
Karen McQuestion - Tajemnica Palmer Street 214 - recenzję znajdziecie - TU. Czytając ją byłem najbliżej DNFa, w tym roku, zdecydowanie najgorsza książka, jaką czytałem w 2025. Przy niej książka z 2 miejsca jest arcydziełem i świetnie napisaną książką
Liz Moore - Bóg lasów - nie trafiła do mnie ta książka, więcej o moich odczuciach przeczytacie - TU, ale podsumuję ją jednym słowem - Pierdolnik. Dawno nie czytałem nic tak bardzo chaotycznego, rozlazłego i bez pomysłu na książkę od początku do końca. Dałem jej 6/10, ale z czasem obniżyłbym ocenę do max 5/10.
Joanna Lamparska i Piotr Kałuża - Miasta do góry nogami - Zbiór historii o podziemnych miastach, o których więcej pisałem - TU. Dziwnie dobrane reportaże, jedne wybitne, inne poprawne, jeszcze inne słabe. Całość średnio sie broni, niektóre z nich są pisane powoli i rozwlekle, a te opisujące interesujące miejsca - pisane na szybko, po łebkach. Podtrzymuję początkową ocenę 5/10.
Pozostałe kategorie:
Żałuję, że przeczytałem tak późno - Ildefonso Falcones - Katedra w Barcelonie
Przeczytałem jeszcze raz i było warto - Robert Jackson Bennett -Zatruty kielich
Dobre, bo polskie - Władysław Reymont - Bunt
Wyzwanie Goodreads - Nicky Gonzalez - Mayra
Reportaż - Iida Tureinen - Żywe istoty
Kryminał - Robert Jackson Bennett - Zatruty kielich, Ian Fleming - Diamenty są wieczne
Do zobczenia za miesiąc
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #czytelniczepodsumowanie

Zaloguj się aby komentować
Zawsze byłem wielkim fanem nietypowych wydań książek i zbieraniny wydań nie od kompletu, które dzięki książkom ułożonym kolorami mogę bezkarnie mieszać w biblioteczce
Dziś 2 najnowsze zdobycze z TK Maxx od Page Classics, czyli książki Melville’a i Doyle’a
#ksiazki #czytajzwujkiem #ksiazkowezbieractwo

@WujekAlien A gdzie przygody i dzienniki Sherlocka? Powrót Sherlocka? Księga przypadków? Ostatni ukłon?
Coś za cienkie wydawało mi się to wydanie jak na wszystkie opowiadania. Księga wszystkich dokonań sherlocka w polskiej edycji ma ponad 1100 stron
@Mikel bo to tylko wydanie nowelek, bez opowiadań
Mam takie polskie wydanie, ale rozmiar średnio pasuje na standardową półkę, a już tym bardziej nie nadaje się do czytania, bo jest za ciężkie i niewygodne

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry,
Dziś trochę inny post z tej kategorii, w którym postaram się odpowiedzieć na pytanie:
Czytam te cholerne książki i co dalej?
Zrobiliśmy wspólnie przegląd abonamentów, wybraliście ten lub te, które najlepiej odpowiadają Waszym preferencjom czytelniczym, to sprawdźmy jak możemy organizować nasze statystyki po ich przeczytaniu.
Opcji jest wiele, ale nie do końca, bo z jednej strony, są aplikacje na telefon, które pomogą Wam w organizacji biblioteczki, są aplikacje, które skanują nawet kody ISBN, więc którą wybrać?
Tu pomyślałem, że skupię się na mojej ulubionej - Goodreads. A dlczego akurat na tej? Bo na rodzimym rynku mamy...
Zatruty kielich autorstwa Roberta Jacksona Benetta z nagrodą Hugo za najlepszą powieść 2025
Angielski tytuł to Tainted Cup, a polska wersja książki miała swoją premierę 30 lipca.
Pisałem o niej - TUTAJ, gdybyście byli zainteresowani moimi przemyśleniami.
Czy nagrodę dostała słusznie? Nie do końca mi to oceniać, bo nie czytałem zbyt wiele z nagrodzonych dotychczas książek, ale na pewno jest prozą dość innowacyjną z pogranicza sci-fi i fantasy, a porusza również temat niepełnosprawności, co w sci-fi nie zdarza się aż tak często. Jest też nawiązaniem do pary genialnych śledczych - Holmesa i Watsona.
#ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #nagrodyliterackie #nagrodahugo

@ErwinoRommelo Nie zartuj. Nie wiem jak kiedys ale teraz to sa konkursy popularnosci gdzie glosuje tysiac plus osob xD W ostatnich latach to byly glownie ksiazki pisane przez kobiety, niebialych i inne elgibiety. W kategorii "Best series" wygrala Roanhorse z Sandersonem i Tchaikovskim. Te nagrody to raczej wyznacznik czego NIE czytac. Mimo wszystko Bennet ma bardzo dobre recki na anglojezycznym booktubie.
Zaloguj się aby komentować
Wyzwanie książkowe 2025 zaliczone, więc czas na małe podsumowanie.
Zacznę dość nietypowo, czyli od książek, które już czytałem, a które postanowiłem przeczytać jeszcze raz w tym roku.
Powroty po latach - wróciłem do kilku serii i kilku książek, ktróre są samodzielną całością. Poniżej znajdziecie najlepsze z nich:
Seria z Jakubem Mortką ( Tom1 , Tom2 , Tom3 , Tom4 , Tom5 , Tom6 ), seria ma jeszcze 7 tom, który wyszedł niedawno (04.06) i już się nie załapał na wyzwanie, ale też nie było go na liście, gdzy czytałem serię poprzednio
Duologia Lontano ( Lontano , Kongo Requiem ) -Jedne z najlepszych thrillerów, z warstwą rodzinną, religijną i zbrodniami kipiącymi okrucieństwem.
Chemia śmierci ( Tom1 ) - w teorii jest to seria, ale wróciłem tylko do 1 tomu, więc oceniam go z pierspektywy pojedynczej książki.
Szum ( Tom1 ) - podobnie jak powyżej, trylogia, z której wróciłem do 1 tomu i dalej uważam, że zdecydowanie warto go przeczytać, całą serię już trochę mniej, może pierwsze 2 tomy.
Najlepsze serie, do których podchodziłem po raz pierwszy:
Saga Millennium ( Tom1 , Tom2 , Tom3 ) - czytałem po raz pierwszy i zdecydowanie wciągnęła mnie bez reszty. Ukończyłem trylogię w około tydzień.
Seria z Eddie Flynnem ( Tom1 , Tom2 , Tom3 , Tom4 , Tom5 , Tom6 , Tom7 ) - dawno nie czytałem równie wciągającej serii prawniczej, z przymrużeniem oka i z wieloma wycieczkami osobistymi, ale jednak.
Southern Reach ( Tom1 , Tom2 , Tom3 ) - bardzo dziwne weird fiction, ale bardzo mi się podobał koncept: szczelna organizacja, strefa X i ekspedycje, które nie wracają.
Najlepsze książki Non-fiction:
Data is Everybody's Business - Świetnie podsumowanie tego, jak ważne w każdej organizacji są dane, które firma generuje, oraz co i jak z nich wyciąga. Miałem okazję poznać autorkę osobiście i chwilę z nią porozmawiać, więc przyjemność z czytania jeszcze większa.
Poradnik umierania dla początkujących - a co jeśli wiesz, że niedługo umrzesz i zaczniesz spisywać swoje przemyślenia i ostatnie chwile?
Nie tłumacz się, działaj - Albo wymówki, albo wyniki. Książka, które pomaga to lepiej zrozumieć.
Ocean - kolejna świetna ksiązka Davida Attenborough
Najlepsze książki, z wyłączeniem non-fiction:
Przypowieść o siewcy
Zbieracze borówek
I to by było na tyle, dzięki za uwagi i zapraszam do sekcji komentarzy
Linki do każdej z recenzji z tagu Bookmeter znajdziecie w tekście.
#ksiazki #dwanascieksiazek #czytajzhejto #czytajzwujkiem
Lontano faktycznie świetnie dopracowana. Sztuk całkiem dobry, ostatni krzyk z trylogii najsłabszy. Saga Millennium wciąga i zostaje w głowie na długo.
Spróbuję Obronę, może wciągnę się w serie.
Z VanderMeera w mojej bibliotece jest 1 książka
Dzięki za ciekawe zestawienie.
I takie pytanie. Masz jakąś alternatywę dla lubimy czytać jeśli chodzi o rzetelne oceny książek, które pozwolą oddzielić naprawdę dobre książki od spamu? LC coraz gorzej się prezentuje
@alaMAkota Najlepszą alternatywą dla Lubimy czytać jest Goodreads, głównie dlatego, że pozwala na integrowanie przez API z innymi apkami, ale też dlatego, że ma ogromną bazę użytkoników, więc oceny są trochę bardziej po środku, a nie tak skrajne jak na LC. Minusem jest skala ocen 1-5, ja wolę jednak 1-10.
Co do rzetelnych ocen, to najlepiej ich szukać tam, gdzie użytkownik musi płacić portfelem za ebooki/audiobooki i jednocześnie musi posiadać jej egzemplarz. Dla mnie dużo bardziej miarodajna jest ocena na Kindle albo Audible, bo tam żeby ocenić książkę, trzeba ją najpierw kupić na platformie, a później przeczytać i dopiero wystawić ocenę. Da się oczywiście kupić, przesunąć pasek postępu czytania od 0% do 100% i wystawić ocenę bez czytania, ale takie przypadki to raczej kilka procent.
@WujekAlien super. Dzięki za cenne informacje. Goodreads wydaje się mi jedyna ciekawą opcją, jednak na dużo wad.
Tak jak wskazałes, zbyt wąska skala oceny.
Ponadto poleca mi książki w Polsce niedostępne
Aplikacja jest według mnie niedopracowana.
Ale jest
Dużo czytam i nie lubię tracić czasu na książki marne. A jak zaczynam dany tytuł, to daje mu conajmniej 60 stron na rozkręcenie. Szkoda, że lubimy czytać skręciło w stronę (nikogo nie obrażając) juleczek i prozy przeciętnej.
Zaloguj się aby komentować
Trylogia zebrana w papierze, jestem wielkim fanem tego, jak okładki przekładają się na treść - idealnie dobrane 😎
#ksiazki #weirdfiction #southernreach #czytajzwujkiem

Od VanderMeera mam kilka książek w Uczcie wyobraźni, ale jeszcze żadnej nie przeczytałem, więc póki co raczej nie będę się w tę serię pchał.
@kiri to jest dość popierdzielona seria, ale mi się podobała. Jeśli lubisz dwuświaty, enklawy, tajemnicze zjawiska i przenikanie się światów, skomplikowane linie czasowe, to będzie to seria dla Ciebie, jeśli nie lubisz, to raczej bym unikał.
Zaloguj się aby komentować
1231 + 1 = 1232
Tytuł: Afirmacja
Autor: Jeff VanderMeer
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 7/10
Jest to mój 128 wpis na tagu #bookmeter i ostatni na tym tagu w tym roku, do zobaczenia w styczniu
Poniższa książka zamyka mój cel 128 przeczytanych książek w 2025 roku. Na pewno będę czytał dalej, ale odpuszczam sobie już swoje przynudne "mini recenzje".
Jako, że okazja jest ku temu podwójna, to tym razem pozwolę sobie na dłuższy wywód, z opisem trzeciego tomu i podsumowaniem najdziwniejszej trylogii, jaką kiedykolwiek czytałem.
Wciągnęła mnie ta trylogia, bardzo lubię takie enklawowe, dwuświatowe klimaty i do pewnego stopnia nie zawiodła moich oczekiwań. To finał, który zamiast "co, jak i dlaczego", mówi: to jest moja wersja wyjaśnienia, bierz i spadaj. VanderMeer domyka (choć po swojemu) opowieść trzema splatającymi się wątkami:
- Ghost Bird/(ta „inna”) Biolożka wraca w głąb Strefy, żeby sprawdzić, gdzie kończy się granica człowieczeństwa, a zaczyna coś nowego.
- Kontroler/John Rodriguez mierzy się z rozsypującą się instytucją i światem, w którym Strefa przestaje być miejscem na mapie, a staje się codziennością.
- Wątki z przeszłości: latarnik/Saul Evans i Dyrektorka/Psycholożka/Gloria - migawki świadomości i wydarzeń sprzed 12 ekspedycji, które podsuwają nam tropy co do źródeł "jasności", "tunelu", wieżo-latarni i jednego ze stworzeń strefy X - Crawlera.
To nie jest tom odpowiedzi - to tom powtórki. Powracają obrazy z pierwszej części (klaustrofobia, organika miejsca), ale przefiltrowane przez melancholię rozkładu świata od środka. Strefa X jest tu żywym organizmem - nie metaforą z przypisów, tylko realnym doświadczeniem, które zmienia ludzi nieodwracalnie. Najmocniej działa warstwa emocjonalna: pamięć, utrata, pogodzenie się z tym, że nie wszystko da się opisać raportem. Słabiej działa tempo i fragmentaryczność: jeśli ktoś czytał drugi tom z zaciśniętymi zębami, bo było w nim za mało Strefy X, to tu powinien poczuć ulgę… ale nadal bez katalogu faktów i wyjaśnień co się tu właściwie stało.
Plusy książki: powrót do samego serca Strefy X, pięknie niepokojący portret przemiany, domknięcia losów, które w 1 i 2 tomie wyglądały trochę jak luźne notatki. Minusy: brak twardych wyjaśnień i świadomie oniryczna konstrukcja - jeśli oczekujesz finału w stylu "oto schemat działania zjawiska", to nie dostaniesz go tutaj. Jest to do pewnego stopnia frustrujące i pewnie dlatego też autor zdecydował się na napisanie kolejnego tomu, nie wiem jednak, do jakiego stopnia będzie on kanoniczny w odniesieniu do trylogii. Na pewno sprawdzę, jak zostanie już przetłumaczony na nasz język.
Podsumowanie trylogii jako całości
- Tom 1 (Anihilacja) - klaustrofobiczna wyprawa w głąb: mocny klimat, zagadka, żywy krajobraz. To był ten moment, w którym odezwała się moja miłość do książek z konwencją enklawy/weird fiction.
- Tom 2 (Anomalia) - biurokratyczny thriller o tajemniczej instytucji wokół tajemnicy: ciekawy formalnie, ale dla mnie najsłabszy, bo Strefy X było jak na lekarstwo i to bez jej namacalności.
- Tom 3 (Afirmacja) - pomost między 1 i 2 tomem: powrót do Strefy X, a jednocześnie poczucie ciężaru wszystkich wcześniejszych prób jej oswojenia, a było ich aż 38. Finał bardziej emocjonalny niż informacyjny, ale dalej mi się podobał.
Jako zamknięta całość Southern Reach to opowieść o tym, że obca biosfera/siła/choroba świata nie musi być ani wrogiem, ani zbawieniem - jest przemianą, której nie umiemy nazwać i oswoić. VanderMeer rozkłada akcenty ryzykownie (od eksploracji, przez gabinetowe rozgrywki, po elegię), ale dzięki temu trylogia ma spójny nastrój i dłgi wydźwięk: zapamiętasz obrazy i emocje, nie wykresy i definicje. Jeśli juako czytelnik wchodzisz w trylogię po atmosferę i by zadawać pytania, dostajesz literacki komplet. Jeśli przychodzisz po odpowiedzi, finał pozostawi Cię z poczuciem, że najważniejsze było zaakceptować niewyjaśnione i przejść z tym do porządku dziennego.
TL DR
To wszystko na dziś - Do zobaczenia w kolejnych wpisach w styczniu
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 128/128 - 100%
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
1227 + 1 = 1228
Tytuł: Miasta do góry nogami
Autor: Joanna Lamparska, Piotr Kałuża
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Word Audio Publishing International
Format: audiobook
Liczba stron: 384
Ocena: 5/10
Zbiór krótkich reportaży o podziemnych miastach z różnych zakątków świata. Książka, z gatunku tych, o których mówi się: świetny pomysł, średnie wykonanie. Sam koncept opowiadania o odwróconych miastach - dosłownie i metaforycznie - działa całkiem nieźle: urbanistyczne tajemnice, ulice, które nie prowadzą tam, gdzie powinny, dzielnice rządzące się własną fizyką, a pod spodem tematy pamięci, trudnej histroii, strachu czy wykluczenia.
Problem w tym, że te reportaże jadą po sinusoidzie, a może nawet na równi pochyłej: obok perełek trafiają się teksty przegadane, z końcówkami bez kopa albo z pomysłem rozciągniętym ponad miarę, gdzie całość można streścić 1 zdaniem. Jednocześnie mam wrażenie, że autorzy chcieli poświęcić każdej historii podobną objętość, przez co te wciągające zasuwają na łeb na szyję do końca, a te nudne są niemiłosiernie rozwleczone.
Mi to nie siadło. Szanuję za pomysł, ale dobór ciekawostek sprawił, że nie do końca całość ze sobą współgra. Też trudno, żeby tak było, gdy zbieramy razem historie z Wietnamu i ciasnych podziemnych klitek dla mieszkańców, którzy uciekają przed śmiercią na wojnie, razem z podziemnymi miastami Europejskich królów, papieży i władców, którzy podziemnymi tunelami chodzili na potajemne spotkania przeważające losy krajów, schadzki z kochankami i zamurowywali w podziemnych tunelach marudne żony.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 127/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować
1226 + 1 = 1227
Tytuł: Diamenty są wieczne
Autor: Ian Fleming
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
Fleming zwalnia tempo po trzech bardzo "kinetycznych" tomach i wrzuca Bonda w klimat przestępczego półświatka: mniej gadżetów i pościgów, więcej wnikania w siatkę, wtapiania się w tłum, podsłuchów i nerwowej gry pozorów. Zadanie 007? Wkupić się w łaski ludzi tworzących łańcuch przemytników diamentów i wymieniających afrykańskie brylanty na amerykańskie dolary. Na drodze - amerykańska mafia Spangów, para bezlitosnych egzekutorów Wint i Kidd, a z pomocą przychodzą: stary znajomy Felix Leiter (a właściwie to co z niego zostało po poprzednich tomach) oraz Tiffany Case - kontakt, który szybko staje się kimś więcej niż tylko trybikiem w maszynie.
Fabuła rozciąga się pomiędzy Londynem, Nowym Jorkiem, Saratogą i Vegas. Akcja co jakiś czas na chwilę przyspiesza, ale generalnie Fleming bawi się tu bardziej procedurą niż fajerwerkami. Co wychodzi książce na dobre, bo każdy przejaw bardziej ludzkiego oblicza Bonda działa tu świetnie: ironia schodzi o pół tonu, jest więcej zmęczenia, czujności, nawet niepewności. Relacja z Tiffany, jest czymś więcej niż łóżkową przygodą, a sceny z Leiterem dodają humoru i głębi temu uniwersum.
Minusy? Miejscami czuć dłużyzny - przy niektórych epizodach wyścigowo-hazardowych napięcie siada, a finał nie ma takiego pierdolnięcia, do jakiego przyzwyczaiły nas wcześniejsze tomy. Za to plusy to klimat amerykańskiego noir, galeria złoczyńców z krwi i kości i właśnie to - rzadziej pokazywane - bardziej kruche, ludzkie oblicze Jamesa. To tom, który bardziej szlifuje charakter protagonisty, niż rekordy w liczbie trupów zostawianych za sobą i dlatego czyta się go z przyjemnością.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik 126/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Zaloguj się aby komentować