162 + 1 = 163
Tytuł: Luna to surowa pani
Autor: Robert A. Heinlein
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 6/10
Kolonia karna na Księżycu, technik Manny, samoświadomy superkomputer "HOLMES (Mike)", charyzmatyczny Profesor i rewolucja przeciw Ziemskiej hegemonii. Polityczny traktat miesza się tu z planem powstania, podręcznikiem konspiracji i rozwojem AI, a tłem są księżycowe realia: gospodarka niedoboru, "plantacja" pożywienia dla Ziemii, woda i powietrze jako waluta, złożone małżeństwa jako dostosowanie do surowych warunków osadniczych.
Pomysły - jak na rok wydania (1966) - wciąż potrafią szokować, a relacja Manny’ego z Mike’em jest jednym z najmocniejszych punktów książki. Problem w tym, że powieść mocno się zestarzała. Technologia potwornie odstaje: mamy księżycową kolonię, a superkomputer, rządzący jej życiem, działa i komunikuje się jak urządzenie o mocy obliczeniowej dzisiejszej… mikrofalówki, z klimatem kart perforowanych, rozdzielni telefonicznych i analogowych obejść. Komunikacja i możliwości Mike’a są sinusoidą: raz wszechwiedzący i błyskawiczny, raz bezradny wobec podstawowych rzeczy. Do tego Heinlein często zwalnia akcję, żeby wyłożyć ideologię i modele ustrojowe czytelnikowi - co wypada ciekawie jako esej, gorzej jakomotor napędowy fabuły.
Największy zgrzyt to finał: przewidywalny, zbyt gładki dla mieszkańców Księżyca i mało satysfakcjonujący jak na stawkę "wojny o niepodległość" i o prawa do współistnienia i samostanowienia. Postacie kobiece są pomijane jak @bori na tym portalu
Podsumowując:
Niezły rozmach i kilka świetnych idei. Zanurzenie w wiarygodnym postapo i nowoczesnej SF - nie do końca udane. Szanuję, bo to klasyka, ale emocjonalnie i technologicznie ta wizja już nie niesie takiej frajdy z lektury, jak w momencie premiery.
Osobisty licznik: 19/128
#czytelniczebingo (19/25) - pole 2 - SF, w którym technologia jest moralnym problemem
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajhejto

