Hej ludziska, czy ktoś orientuje się w transporcie publicznym w Montenegro/Czarnogórze? Lecę tam w październiku i zastanawiam się czy jest transport publiczny w porannych godzinach żeby się dostać do Tivatu/Podgoricy znad morza?Będę wracać rano, więc autobu z Petrovacu, albo Sutomore ok 07:00 rano by był idealny. Albo pociąg. Nie widzi mi się 50 euro na taksę wydawać, bo to więcej niż lot lol. Jakieś sugestie? Będę jechał sam.
@Budo eh, a odpowiem. Tak, jedzie autobus x Sutomore do Podgoricy o 6:40 wg rozkładu oraz są pociągi, np. 6:39. Ogólnie byłam w Czarnogórze i poruszałam się tylko komunikacją - busy i pociągi przyjeżdżały punktualnie (male tylko poślizgi), rozkłady w necie były realne, ludzie na miejscu pomocni.
Jak z Petrovac, to nie wiem. Ale jak znajdziesz busa, to możesz być pewien, że taki jest.
Zwracam tylko uwagę, że w Czarnogórze mają problemy z akceptacją biletów mobilnych na autobus i zawsze lepiej mieć wydrukowany - zrób to w domu, bo np. w takim Sutomore wydruk na dworcu kosztuje chyba 5 euro, a sama kasa i zarazem punkt druku jest czynna przez 2 godziny dziennie xD
Bilet na pociąg spokojnie kupisz na kasie dworca. Chodzą tez konduktorzy po pociągu i lepiej mieć odliczoną gotówkę.
Jak jedziesz na lotnisko, to z busa trzeba przesiąść się na pociąg. Dworce PKS i PKP w Podgoricy są zaraz koło siebie.
Tylko rozkłady sobie sprawdź bliżej października, bo mogą się zmienić :)
Udanego wyjazdu. W Czarnogórze byłam w kwietniu pierwszy raz w życiu, i to na solo tripie, ale bez problemu udało się wszystko zgrać komunikacyjnie. Tobie też się uda Jak masz pytania, to pytaj.
@jestemtuodwczoraj Stary Bar, Sveti Stefan ale nie tylko widok tylko wybrać się na dół pod samą wyspę, stare miasto w Budvie, Kotor, mauzoleum Piotra Njegosa w parku narodowym Lovcen
jeśli chodzi o Chorwację, to mój ulubiony rejon to magistrala od Senj do aż do autostrady przy Rovanjska, a na dłuższe zatrzymanie Trogir, a razem z nim cała wysepka Otok Ciovo, szczególnie magiczna miejscówka na samym końcu wyspy gdzie jest Church of Our Lady of Prizidnice.
ładna jest też wyspa Mljet, ale trzeba płynąć. No i oczywiście stare miasto w Dubrovniku i góra Srd.
Dalej peljeskim mostem w stronę Czarnogóry, która w sumie cała jest piękna, ale w szczególności obczaj Kotor, Kotor Serpentine, Horizont Bar i dalej Mauzoleum Piotra II - tutaj robotę robi głównie sama droga która biegnie zboczem góry i nawet ciężko się tam minąć
Siedzę sobie na tarasie, wakacje #czarnogora ze swoją lubą, od godziny gapimy się w gwiazdy z apką Stellarium. Korzystałem już wcześniej ale pierwszy raz z nią, i tak szukamy, Orzeł, Strzelec, Delfin itd Fajna zabawa. Nawet na starlinka udało się załapać.
Kotor i cała Zatoka Kotorska są przepięknym miejscem, a miasto położone jest malowniczo w jej południowym krańcu w otoczeniu gór. Kotor powinien spodobać się zarówno miłośnikom historii i zabytków, gdyż jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w tej części Europy. Okolica to góry i woda, więc wielbiciele natury z pewnością znajdą również coś dla siebie.
Mury obronne w Kotorze powstały w XV wieku i do dzisiaj zachowały się niemal w całości. Ich długość wynosi 4500 metrów i prowadzą również zboczami pobliskich wzgórz. W południowej części są najbardziej zniszczone i nie można na nie wchodzić, ale od północnej strony są udostępnione do zwiedzania. Wstęp na mury kosztuje 8 euro, wejście na wysokość 260 metrów może potrwać nawet godzinę, a do pokonania jest ponad 1300 stopni. Wspinaczka kończy się w Twierdzy św. Jana (Tvrdjava Sv. Ivan), która łączy się z murami obronnymi. Wysokość obwarowań dochodzi do 20 metrów, a ich szerokość do 15 metrów.
Do miasta prowadzą trzy bramy, od północy Brama Północna, chociaż w lokalnym języku mówi się Brama od Škurdy. Od południa na stare miasto dostać się można bramą Południową (Vrata od Gurdića). Główna to Brama Morska prowadząca od zachodu i ma styl renesansowy. Po przejściu nią zobaczymy wieżę zegarową z 1602 roku. Mury w zachodniej części miasta dostępne są dla turystów i można na nie wejść za darmo. Kotor jako miasto otoczone murami włączam do projektu “Miasta stojące murem”.
@antekwpodrozy ee, knajpka jest ogólnie tak ładnie zrobiona, że trochę kasy już na to poszło, a tyle ludzi się tam przewija nawet poza sezonem, że nawet od czerwca do września jakby kilkanaście generatorów na raz chodziło to i tak by na tym wyszli pewnie
jak dla mnie wystarczyłaby sama kawiarnia, lody desery itp
Elo, w Czarnogórze jestem, nie mogę teraz rozmawiać #pdk
Chcę się pochwalić, że zaliczyłam pierwszego samotnego tripa za granicę. Na lekkim spontanie – bilet kupiłam, jak tylko pojawiło się info w apce Ryanair o promocji, a trasę wytyczyłam w 30 minut na podstawie tego, jak przebiega linia kolejowa i dostępnych noclegów na Booking. Czy było warto? Jeszcze jak. A dlaczego sama? Bo chciałam i mogłam. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Uczciłam tam swoje urodziny, spędziłam czas na luzie (i bez porannych kolejek do kibla xD), robiąc codziennie około 17 km pieszo i skwiercząc w słoneczku. Polecam.
Co zwiedziłam? Byłam 4 noce i każdy dzień spędzałam gdzie indziej:
Podgorica (zwiedzanie stolycy)
Bar (tu zwiedzanie Stari Bar i portu)
Sutomore (spacer z Bar wzdłuż morza i chillout na piaszczystej plaży)
Zatoka Kotor (podziwianie kotków w Old Town i suszących się gaci na murach starego miasta + zwiedzanie fortyfikacji = ok. 1500 schodków w upale w południe... z plecakiem xD)
Dzięki takiemu zwiedzaniu zobaczyłam chyba wszystkie twarze Czarnogóry – górzystą, zieloną, morską; biedną, rozdmuchaną turystycznie, spokojną i wiejską, słodko kocią, a nawet niebezpieczną, dzięki panu Vladimirowi z Serbii, którego przesadne zainteresowanie moją osobą obudziło we mnie instynkt ucieczki...
@Shivaa Pełna zgoda. Po Polsce już takie tripy zaliczałam, za granicę to często jechałam z kimś lub do kogoś. Ostatnio coraz częściej jakiś taki niedosyt czułam i pragnienie spędzenia tripa w 100% jak chcę i też wyrwania się z bańki. Było supi. Będę ponawiać (ʘ‿ʘ)
Jest to de facto knajpka z takim oto tarasem i widokiem na miasto Kotor, część zatoki, ale także lotnisko i morze. Można w niej kupić tylko napoje. Nazywa się Horizont Bar.
Aby do niej dojechać trzeba przedrzeć się przez bajecznie widokową drogę ( https://maps.app.goo.gl/jHB12hpEnH9NgKwH8?g_st=ic ), która pnie się po ścianie góry i dodatkowo ma wywalone niektóre murki ochronne, a miejscami, aby się minąć, trzeba się cofać.
Przy okazji, prowadzi ona do jeszcze mocniejszej miejscówki, jest to Mauzoleum Piotra II - władcy Czarnogóry ( https://maps.app.goo.gl/apbsbUZjZdWj8qUN7?g_st=ic ), z którego rozpościera się już widok na większość kraju.
Niestety tam się nie wybraliśmy, bo jest ono zamknięte do 15. kwietnia.
Jeśli ktoś z Was będzie się wybierał do Chorwacji albo Czarnogóry w tym roku, to polecam zahaczyć o te miejsca, widoki są imponujące.
Byłem, potwierdzam. Sama jazda samochodem w sezonie też jest ciekawym wyzwaniem. Samo miejsce w punkt, ale na tym trasie na pijecie się tylko kawy z puszki :-(.
Małe, rozrzucone, jakby ktoś je rozsypał po górach, magiczne i czasami ciężko dostępne.
#timetoescape (tag do śledzenia lub czarnolistowania)
Na zdjęciu Kościół Świętego Eljasza i widok na zatokę kotorską.
Widok bardziej czarnogórski, niż bośniacki, jednak bardzo dla mnie ważny i dający mi sporo frajdy. Jednym z moich ulubionych zajęć, kiedy byłem w Czarnogórze, była wspinaczka do tych małych, czasem opuszczonych kościołów i cerkwii położonych na wzgórzach.
Do tego konkretnego egzemplarza nie można dojechać samochodem bezpośrednio. Od "parkingu" do samego kościoła dzieli nas około 30 minut wspinaczki po kamieniach, głazach i kawałek przez las. Jednak rekompensata następuje w momencie, gdy zaparzamy w tym miejscu kawę i patrzymy na wschód słońca.