#biegajzhejto

7
836

5217,59 + 5,01 + 11,01 + 5,03 + 12,01 + 11,01 + 5,01 = 5266,67


6 tygodni przerwy zrobiło swoje - jakieś 6 kg więcej :P. Ale powoli wracam do formy... Uważajcie na tym lodzie, bo ja i tak niski wymiar kary dostałem - jedynie skręcenie, ale mogło być znacznie gorzej.


Bezpiecznego tuptania!


#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

3 535,16 + 5,03 + 5,13 + 8,00 + 8,05 + 11,26 + 11,77 + 13,87 + 9,12 + 7,71 + 1,98 + 3,47 + 7,39 + 5,02 + 21,82 + 9,34 + 5,00 + 6,65 + 5,00 + 4,85 + 5,00 + 7,79 + 5,00 = 3 703,42

Witajcie truchtaczki, truchtacze, biegaczki i biegacze!!


W styczniu było różnorodnie, z ciekawych styczniowych wydarzeń to były:

Bieg Noworoczny Grand Prix Krakowa - nawet się człowiek nie połamał, ale było momentami ślisko

https://krakowbiega.pl/

Pogórzański Bieg Górski - namówił mnie znajomy na półmaraton górski

https://kepasport.pl/wydarzenie/iv-pogorzanski-bieg-gorski/

Wirtualny Bieg Wielkiej Orkiestry - Policz się z cukrzycą

https://www.wosp.org.pl/final/bieg

Bieg Wielkich Serc - ze szklanką w sobotę wieczorem i obawami, że będą podobne jaja na biegu, na szczęście tylko obawy

https://www.facebook.com/BiegWielkichSerc/


01.01.2026 - Noworoczny Parkrun Kraków

01.01.2026 - Trening Noworoczny z IIN

03.01.2026 - 2 treningi bazy na taśmie, nic wyjątkowego

04.01.2026 - Bieg Noworoczny GPK - Pobiegany na spokojnie by nic nie zepsuć , mój antyrekord

06.01.2026 - Rozbieganie Trzech Króli w liczbie dwóch, rano i wieczorem Rano na stadionie, wieczorem po mieście.

07.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Zabawa Biegowa 10x1'/90''

10.01.2026 - Parkrun Młynówka Królewska #118 - Grillowanie kiełbasek na mecie (I jakieś bieganko szybkie zakupowe)

11.01.2026 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Sprawność, ćwiczenia, rytmy, pobudzenia

14.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 8x100m/100m - na lodowisku przy parku lotników niestety, zaliczyłem 1 glebę

17.01.2026 - Parkrun Młynówka Królewska #119 - Znów grillowanie

18.01.2026 - IV Pogórzański Bieg Górski - Zima - lodowisko na całego, raz asfalt raz grzęski śnieg raz lód, masakra, wywrotek - 1

19.01.2026 - WOŚP 1/7 - szybki chód na bieżni, co by z bieganiem nie przeginać

20.01.2026 - WOŚP 2/7 - to samo jak powyżej

21.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Interwały 4x4' na 3' przerwy

21.01.2026 - WOŚP 3/7 - 5k@140bpm na taśmie

22.01.2026 - WOŚP 4/7 - szybki chód, nie do końca bieg by nie dobijać stawów

23.01.2026 - WOŚP 5/7 - to samo jak powyżej

24.01.2026 - Parkrun Młynówka Królewska #120 - iście lodowe warunki, dlatemu 31 stycznia odwołaliśmy bo było źle...

24.01.2026 - WOŚP 6/7 - 5k@140bpm na taśmie

25.01.2026 - Bieg Wielkich Serc 2026 - w końcu się udało rozkręcić nóżki w okolice 5:00, powolutku człek wraca.

25.01.2026 - WOŚP 7/7 - 5k@140bpm na taśmie

26.01.2026 - WOŚP 8/7 - szybki chód i koniec z tym wyzwaniem wirtualnym, natuptane 60k w sumie

28.01.2026 - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - Żwawe podbiegi

28.01.2026 - 5k@140bpm na taśmie


No i po tym wszystkim 29.01 moje lewe biodro się obraziło na mnie po dokładnym wieczornym rozciąganiu i musiałem zrobić 2 dni przerwy, co by mi noga zaczęła działać... ale chyba wraca


Styczniowy dystans to 193,26 ale odliczając chód na bieżni 168,26, coś tam coś tam do przodu ^_^


Co do Burzyna może się kiedyś rozpiszę, właśnie się skapnąłem, że Wam nie wrzuciłem stycznia


Zdrówka WAM!

\o/

#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Widzę tu błąd. Liczby mówią jedno, logika drugie, a ja… wolałbym nic nie mówić, ale muszę.


⚠️ Nieprawidłowa suma wartości: 168,26 vs 168,25

⚠️ Powtórzona wartość początkowa z poprzedniego wpisu: 3 535,16

⚠️ Wartość początkowa (3 535,16) jest inna niż końcowa (3 537,67) z poprzedniego wpisu


To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl.

Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.

Zaloguj się aby komentować

Ultramaraton A więc tak, zapisaliśmy się z @scorp na ultramaraton o dystansie 76 km. Start 17.01 sobota o 1 w nocy.

 W piątek oczywiście był plan aby spać ile fabryka dała. Takiego. Już od 4:20 oczy jak 5 złoty xD. Stres.

Przez cały dzień chillowaliśmy sobie, co by jak najwięcej odpocząć. Był to nasz pierwszy start w biegu nocnym. Ostatecznie udało nam się zasnąć przed 21. Alarm ustawiony na 22:15, więc godzinka snu wleciała, lepszy rydz niż nic.

Wystartowaliśmy. W moment się rozgrzaliśmy. Plan był taki: lecimy na spokojnie, nie spieszymy się. Chcemy po prostu ukończyć bieg, jak najmniej „umierając” przy tym. Bardzo pilnowałam abyśmy co chwilę coś jedli, średnio co 5-6 kilometrów rzucałam hasło że czas coś zjeść. Ze sobą mieliśmy batoniki na paście daltylowej, żele biegowe, jakieś ciasteczka zbożowe i każdy po dwa softlaski 500ml wody. Punkty odżywcze były co 15-20 kilometrów, systematycznie uzupełnialiśmy zapasy. Na niektórych podawali ciepłą zupę pomidorową co wchodziło jak złoto.

Natomiast warunki były dosyć okrutne.Temperatura na minusie. Trochę zawiewało. Warunki w lesie: spora warstwa nie ubitego śniegu z warstwą lodu na wierzchu. Ten śnieg to była męczarnia. W efekcie sporą część musieliśmy pokonać marszobiegiem, gdyż bieg kończyłby się wpadaniem w zaspy. Bądź poślizgnięciem, bo i sporo lodu było. A jednocześnie próbowaliśmy na tyle być żwawym, aby utrzymać podwyższoną temperaturę ciała by w moment się nie wychłodzić. I tak przed 13 godzin.

Na finiszu zorientowałam się, że sznurówki w butach mam normalnie oblodzone. Na stuptutach też powstały spore krążki lodu.

W ogóle mój Garmin rozładował się w okolicy 69 kilometra. @scorp Garmin całe szczęście wytrzymał do końca, choć jak na mecie już zapisał aktywność to zauważył, że zostało mu 2% baterii. Na farcie xD

Dobrze przyjęłam ten dystans. Jestem po prostu wymęczona ale nie rozwalona. Mogę funkcjonować dalej.

Cieszę się że mam to za sobą. Szczerze, byl to pierwszy bieg którego się bałam. Ze względu na zimno. Nigdy więcej długiego ultra w zime. To jest masochizm 😃

Z innych ciekawostek:

  • Według Garmina na dystansie 69 kilometrów spaliłam 4500 kcal
  • Wbiłam 101 tysięcy kroków. Pierwszy raz w życiu, już od paru lat się zbierałam do tego challange’u ale nigdy go jakoś nie sprioretyzowałam. Co prawda wleciał na cheatach, bo na bieganiu kroki lecą raz dwa. Do spacerowego 100k kroków na pewno kiedyś podejdę 
  • Ponoć jakaś babeczka co również startowała na tym dystansie, na tyle się pochrzaniła z trasą że jak dobiegła do mety to miała na koncie już 98 kilometrów xD

A ja tymczasem spróbuję w końcu iść spać. Choć przyznam, że jak na to że spałam jedną godzinę i mam ponad pół doby pracy na nogach to nie czuje się senna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#biegiultra #ultramaraton #bieganie #biegajzhejto

af2ebf85-db65-4e86-935c-fc700256afa9
28532002-0c34-4127-90d6-5483345627c6
f996ba14-ff87-4c57-8cb7-e567f1b1df0c
fbb79d48-d7a4-49b5-8fb4-9c198e2ac6a3
9d96cea7-b277-4e08-acea-89883ca18b7b

Zaloguj się aby komentować

43 652,24 + 3,67 + 4,47 + 5,18 + 5,03 + 9,01 + 5,01 + 15,09 + 5,03 + 12,17 + 15,00 + 5,18 = 43 737,09


Cześć i czołem,


Wracam ostrożnie do bieganka, w grudniu już coś-tam pobiegane, nawet jeden taki w miarę sensowny bieg w Z2 na bieżni wpadł.


Podczas opłatka biegowego 21 grudnia udało mi się przetruchtać długą trasę, końcówka była z narastającą prędkością, więc lekko powiedziawszy mocny trening wpadł nieoczekiwanie ^_^


Przedwczoraj 29 grudnia w Wawie ze względu na lodowisko "za drzwiami" wskoczyłem na bieżnię i naśmigałem w 2 strefie dość spory dystans, czyli coś tam są jakieś znaki, że może do marca forma jakaś-tam będzie


Nadchodzące fajne imprezy w KRK w Styczniu, na które można się zapisać:


  • 04.01.2026 (Odpłatne)

GPK Bieg Noworoczny, tu są zapisy przez stronę https://orientharper.pl/, trzeba brać poprawkę, że nie są to biegi łatwe, wiec zastanówcie się kilka razy nad wyborem dystansu, zabawa spoko, ale dla koneserów i jednak zdrowych pełnych sił biegaczy

https://www.facebook.com/events/825703580226624


  • 24.01.2026 (Darmowe)

KrakMaraton - Ale nikt Wam nie każe całego Maratonu robić, można to potraktować jako wybieganie ^_^

https://www.facebook.com/profile.php?id=100063598659128 - Kółka wokół błoń krakowskich, wiadomo, Harpagany zrobią 11 kółek z domiarem, by cały dystans zaliczyć.


  • 25.01.2026 (Odpłatne, Charytatywne)

W ramach 34 Finału Wośp odbędzie się Bieg Wielkich Serc, to 5k w dobrej sprawie, można też sobie pospacerować z kijkami (ale krócej ;), zapraszam serdecznie:

https://www.facebook.com/BiegWielkichSerc


Przede wszystkim, wszystkiego Wspaniałego w 2026 roku Wam, Zdrowia, Radości, Siły i wielu wspaniałych kochanych i przyjaciół!


Grudniowy kalendarz śmiganiowo-kibicingowy w moim wydaniu

4.12 II Bieg Mikołajów - Easy na mikołajki w okół Błoń w czapeczkach

5.12 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Sprawność pod cogiteonem

6.12 Bunt Mikołajów 2025 - Wspaniały i przecudowny Bieg w ekstra atmosferze

7.12 GPK Mikołajkowy 3/5 - Kibicowałem znajomym mi biegaczom, oj walka była do ostatniej kropli potu na mecie potężna!

13.12 parkrun Młynówka Królewska #114 - W końcu coś tam pobiegałem

14.12 Equipo Cycling Spot - Trail is Our Way - Kasia i Maciek Dombrowscy - Troszkę biegania po zakrzówku w terenie + kilka przebieżek, luzik

20.12 parkrun Młynówka Królewska #115 - Easy truchting i plotking

21.12 XIV Opłatek Biegowy nad Czarnym Stawem - W końcu potruchtane nie do końca w Z2, fajnie się zmęczyłem a noga nie bolała, dobrze!

26.12 parkrun Kraków #597 - Parkrun z okazji drugiego dnia świąt, w miarę szybko jak na mnie ostatnio, fajnie! Na dodatek miło i przyjemnie zacząć spalać serniczku ze znajomymi ludźmi ^_^

27.12 parkrun Warszawa-Żoliborz #549 - Parkrun na wyjeździe, przybiegłem im wedlowskie ptasie mleczko, co by mieli słodycze po warszawsku, zupełnym przypadkiem się udało jednemu Panu pomóc pobić PB w 5k

29.12 trening bazowy na bieżni - spory dystans w kontrolowanej strefie tętna, przynajmniej jak na mnie ostatnio 15k to sporo

31.12 XXI Krakowski Bieg Sylwestrowy - heheszki wraz z Bronowicką grupą biegaczy, najlepiej

Grudzień zamykam z 84.85 km, a cały rok z podejrzanym 2200,08 km, oby kolejny był bez kontuzji \o/

Wpis dodany ręcznie, bo trochę za dużo kombinowania ze skryptem by było


#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

9002f3b1-6b74-4476-b140-005b5960452b
f2add0ba-e476-49cc-af43-91f798baf696
2d65e3bf-c57a-4a21-9f5b-b97c04a10809
c2c57c5c-cb34-4437-9564-b45f39940222
38eeca54-f16b-49b1-adb9-b33f6b1b4ddf

@pluszowy_zergling #kupsekrakuske? Mogliby bardziej się kryć handlując kobietami, teraz to trochę przypałowy temat, spora afera za oceanem. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

@pluszowy_zergling życzę szybkiego powrotu do formy, dobry jesteś w te klocki tylko musisz być ciut ostrożniejszy

Zaloguj się aby komentować

To i ja podsumuję 2025, głównie na sportowo

- Łącznie przebiegniętych 3440 kilometrów
- Na rowerze przepedałowane 1710 kilometrów
- Przespacerowane ponad 1000 kilometrów
- Na treningi siłowe przeznaczyłam ponad 130 godzin

Najważniejsze były dla mnie cele czasowe na startach biegowych, które osiągnęłam takie, jakie planowałam. Objętość wyszła przy okazji. Priorytet na 2026 pozostaje ten sam, może jedynie przy mniejszej objętości biegowej, gdyż chciałabym więcej jeździć na rowerze. Bardzo fajne cyferki, jestem zadowolona z swojej pracy w tym roku. Każdego dnia wykonywałam jakąkolwiek aktywność. Umiejętnie manewrowałam treningiem siłowym przy priorytecie biegania. Ciało wyewoluowało w taką formę, o jakiej marzyłam będąc w liceum.

Przeczytałam również 29 książek w tym roku, co jest chyba moim rekordem. To na 2026 rok obiorę za cel 30 sztuk.

#podsumowanieroku #hejtopodsumowanieroku2025 #bieganie #biegajzhejto #sport #rower #spacer

9f6e4fa2-5171-4108-b154-b1253c589d25
059c271f-3140-44db-8c59-2cde94dd44a4
cf2aef3f-7f19-4970-a758-2e5262bca387
374e9e6a-66cd-479f-9ba6-af3f9e4c873b
63c9dd3a-ff52-433f-ac6e-44cd1b0fead5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cześć!
Park, w którym zazwyczaj biegam, zrobił się ostatnio dość mokry i śliski, momentami wręcz „pływa”. Szukam więc butów do biegania w mokrym/śliskim terenie (park, ścieżki, trochę błota).
Zależy mi przede wszystkim na dobrej przyczepności i lekkości buta.
Macie jakieś sprawdzone modele albo rekomendacje?
Z góry dzięki za pomoc!


#bieganie #zakupy #biegajzhejto

@ciemek @splash545 Też miałem traile 4 ale jak już je wydeptałem to przesiadłem się na traile 5 i bardzo sobie chwalę :)

@ciemek ostatnio sam stałem przed takim pytaniem, poza wymienionymi tutaj nike pegasus trail 4/5 brałem pod uwagę hoka challenger 7/8, lecz ostatecznie padlo na salomony sense ride 5, polecam prócz podeszwy trailowej system salomona świetnie utrzymuje stope w środku buta. Aczkolwiek szukałem buta bardziej hybrydowego, gdybym biegal wyłącznie po parkowych ścieżkach bardziej rozważyłbym asics gel trabuco 13;)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No dobra, doszłam do siebie to mogę podsumować dzisiejszy start.


TLDR: Pobiegłam lepiej niż się spodziewałam, dużo srałam i myślałam że padne z wycieńczenia.


A więc, wystartowałam dziś w ultramaratonie imprezy GUR (Garmin Ultra Race) na dystansie 52 km po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Był to mój pierwszy udział w tej imprezie. Generalnie polecam, trasa bardzo dobrze oznaczona, nie prowadziła jakimiś ujebami.

Plan A (czyli ta najlepsza opcja): Pobiec poniżej 6 godziny

Plan B: Zmieścić się w 7 godzinach

Dosyć ciężko mi było oszacować na co mnie stać, raz już biegłam podobny dystans 1,5 roku temu ale na totalnym luzie i chillerce gdzie wykręciliśmy coś koło 7,5h.

Start o 8:00. Mieliśmy wstać o 5:00, ja już od 4:25 kręciłam się w łóżku więc zdecydowałam że wstanę. Śniadanie - bułki z nutellą i dżemem oraz kawusia z zwiększoną ilością kofeiny z KFD (którą gorąco polecam). Udało się uwolnić potwora z jelit. Przebieramy się, pakujemy, po godzinie 6 wsiadamy do auta i jedziemy do Gdańska. Na miejscu odebraliśmy sprawnie pakiet, zrobiliśmy rundę drugą w toi toiu (nie było kraników ani gdzie umyć rączek, za to srogi minus). Przebraliśmy się i w sumie zaraz było już za kilka minut 8:00. Ustawiliśmy się strefie startowej, ostatnie buzi z @scorp i życzenie powodzenia. Równo o 8 wystartowaliśmy.

Warunki pogodowe niemalże idealne, 6-7 stopni. Zero opadów, praktycznie bez wiatru. Pochmurnie. Czasem gdzieniegdzie więcej błota było, no to trzeba było uważać aby się nie poślizgnąć.

Pierwsze kilometry cacy, choć (O ZGROZO) czuję że coś mi się kręci w jelitach ale w delikatnym stopniu. Postanawiam, że na pierwszy punkcie odżywczym o ile będzie toitoi to zatrzymuje się na zrzut. Po 6 kilometrze przyjmuję żel sis beta fuel. Tuptam sobie elegancko.

Pierwszy punkt odżywczy, brak toi toia. Łapię się za dwa żelki i kilka paluszków, lecę dalej. Po 16 kilometrze wlatuje drugi żel. Zaczyna mi nie fajnie jeździć po jelitach. Dobiegam do drugiego punktu odżywczego na 22 kilometrze, na nim również nie ma toi toia. Uzupełniam softlask wodą, piję z kubeczka kilka łyków elektrolitów, łapię za 2 ciasteczka i bułeczkę z czekoladą. Maszeruje i sprawnie przeżuwam. Po chwili truchtu, udaje mi się znaleźć "ustronne" miejsce na pierwszą stacje zrzutu taktycznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lecę dalej, skurcze jelit co jakiś czas się pojawiają. Biorę żel z kofeiną na 27 kilometrze. 30 kilometr wbijam równo z czasem 3h00' co mnie bardzo podbudowuje, gdyż wiem, że mam spory zapas czasu do zamknięcia trasy w 6h. Generalnie na płaskim i z górki lecę żwawo i systematycznie wyprzedzam pojedyncze osoby. Pod delikatne wzniosy delikatnym tuptankiem, a na mocniejszym profilach power hiking. Dobiegam na punkt odżywczy na 31 kilometrze, tu toi toia też nie ma i już wiem że chyba nigdzie nie będzie ಠ_ಠ Trochę z obawy przed rewolucją jelitową nie biorę dużo, zaledwie dwa paluszki, cukierek czekoladowy i kilka łyków herbaty. Zgernęłam również żel energetyczny na "czarną godzinę". Po 500 metrach idę się znowu schować w "ustronne" miejsce bo krecik nie puka a zaczyna walić w taborecik ( ͡° ͜ʖ ͡°). Lecę dalej, po 4 kilometrach znowu murzyn piłuje kraty. Akcja zrzut nr 3. Mam już dosyć swoich jelit xD Jest już jakiś 35-36 kilometr. Trochę robi się ciężko. Biorę żel. Czasem sobię podchodzę, czasem maszeruje. Jak jest z górki to korzystam. Po 40 km czuję, że woda powoli mi się kończy. Wyczekuje ostatniego punktu odżywczego, na który trafiam w końcu na 43 kilometrze. Uzupełniam wodę, biorę łyk energetyka, łapię kilka paluszków i maszeruje dalej wsuwając je po kolei. Widzę na zegarku, że do celu zostało mniej niż 10 kilometrów, trochę to buduje. Natomiast po 46 kilometrze już mocne demony mi weszły do bani. To już był marszobieg z podkreśleniem na marsz. Starałam się dzielić na odcinki typu dawaj przetruchtaj 250 metrów, potem drugie tyle przejdziesz etc. Podczas truchtu po prostu miałam wrażenie jakby mi miała zaraz pikawa wyskoczyć, czułam spore zmęczenie wydolnościowe. Fizyczne też, ciało bolało jak cholera. Przyjęłam żel z "czarnej godziny". Jakoś dotrwałam do 50 kilometra, a stamtąd, to już głownie było z górki w kierunku do mety. O niczym innym nie myślałam, byleby już mieć to za sobą. Na ostatniej prostej czekał na mnie mój ukochany @scorp Ostatkami sił wbiegłam na metę w czasie 5 godzin i 36 minut. Na punktach odżywczych i wizytach w krzakach spędziłam łącznie z tego 12 i pół minuty. Byłam 14 kobietą z 87, oraz drugą z mojej kategorii wiekowej.

Padłam na kolana, dochodzę do siebie w pozycji na czworaka, chce mi się płakać z wycieńczenia. @scorp mi gratuluje i myśli że to łzy szczęścia xD doprowadza mnie do ławki, podaje zupę pomidorową i owija folią nrc. W taki sposób powoli dochodzę do siebie i relacjonujemy swoje pierwsze wrażenia.

Po czasie jestem zadowolona z biegu choć uważam że mogło mi pójść lepiej. Nie wiem do końca co mogło spowodować takie rewolucje jelitowe, żele brałam te co zawsze. Może po prostu za mocno mnie wytrząchało na zbiegach, podbiegach. No nic, czasem tak bywa, uroki tego sportu. Zachowawczo mniej przyjęłam żywienia w trakcie i mocno tym przypłaciłam na koniec. Miałam kur*a serdecznie dosyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale o dziwo stopy w bardzo dobrym stanie. Tylko jednego małego odcisku się nabawiłam, który nawet w trakcie biegu nie dokuczał mi szczególnie.


#bieganie #biegajzhejto #ultramaraton

14d72cd4-82f1-454e-a043-a1eada133cf2

Moje gratulacje, brzmi jak niemały wyczyn. Dodatkowo ten bieg ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@scorp również gratulacje, jaki wynik udało Ci się zrobić?

@Trypsyna O! Gratulacje, świetny czas.
Mam pytanie odnośnie trasy, sama się szykuję do swojego pierwszego ultra ale martwi mnie jak są rozwiązywane kwestie oznaczenia trasy na takich biegach? Na maratonach każdy wie którędy ma lecieć, a na takich długich trasach poza terenem zabudowanym i o niższej frekwencji? zwyczajnie boję się, że się zgubię, mam ujemną orientację w terenie xD

Zaloguj się aby komentować

Takie Mikołajki. Może spotkam jakiegoś Elfa w lesie. Zobaczymy, czy byłam grzeczna w tym roku. Czeka nas ponad 53 kilometrów dobrej zabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°) #bieganie #biegajzhejto #biegiultra #ultramaraton

cd51f535-53b0-477b-a4d8-b1905310b741

Zaloguj się aby komentować

40 631,44 + 7,09 + 2,73 + 2,32 + 8.15 + 9.37 +10.06 + 5.01 + 5.10 + 5.02 + 3.84 + 22.91 + 7.95 + 8.84 + 7.5 = 40 737,33


Hejo, tym razem o tym, jak się zepsułem, ale najpierw ciąg dalszy od poprzedniego wpisu... jak wariować to wariować ^_^


I od razu wam zareklamuję Mikołajkową Młynówkę:

https://www.facebook.com/parkrunmlynowkakrolewska

6 Grudnia będzie fotobudka, słodkości, przebrania, Mikołaj, no będzie CZADOWO, wbijajcie ( @enron czuj się zaproszon ^_^)

A tera opowiadanie:


Po rekordowym półmaratonie wróciłem do luźniejszych biegów.


Było z tego 5 zupełnie truchcikowych biegów dla zabawy i 5 "treningów" biegowych do tętna 140, no ale byłem mało zdroworozsądkowy, bo między 12 a 21 października miałem dosłownie 2 dni bez biegania, za mało + dowaliłem sobie tym wyjazdowym treningiem też


19 Października wybrałem się na trening wyjazdowy ITMBW w Gorcach, genialna sprawa, był do wyboru półmaraton górski lub 10ka, oczywiście wariat wybrał połówkę, ciężko się było oprzeć okazji pośmigania za legendą polskich biegów górskich Krzyśkiem Bodurką ^_^


21 Października na pechowym wieczornym treningu ITMBW na Czyżynach puściłem się głupio za trenerem lekko "przegiętym" jak na mnie tempem interwału 3:00/km no i zrobiłem sobie kuku, poczułem lekki ból w lewej nodze przy stawianiu każdego kroku, niestety nie zmienił się on kolejnego dnia na podbiegach (22go...) no i zameldowałem się pronto u ortopedy.


USG w gabinecie niezbyt wiele pokazało, ból był, ale słaby, umówione pogłębione USG, RTG i stop z bieganiem, także się posłuchałem tą razą.

Na RTG też niepewna diagnoza, albo naciągnięcie albo złamanie w stopie, kto to wie.

Dopiero ekspertka od USG z 20 latami doświadczenia mnie zdiagnozowała, zmęczeniowe złamanie kości sześciennej śródstopia.

Jeszcze na dobitkę była tomografia komputerowa tego miejsca no i tak sobie od tego 22 października nie biegam.

21 Listopada sobie dopiero pozwoliłem na jedno truchtanie i na troszkę biegania sobie na luzie pozwolę w nadchodzącym tygodniu.


Timeline:


23.10 Ortopeda

Po wstępnym USG:

Skierowanie 1 Rtg stopy AP + bok/skos

Skierowanie 2 USG (p dr konkretne nazwisko specjalistki). Kontrola z wynikiem.


24.10 RTG - takie "sobie":

Na wykonanych zdjęciach rtg stopy lewej uwidoczniono uwapnioną strukturę w okolicy

podeszwowej powierzchni kości sześciennej mogący odpowiadać odłamanemu fragmentowi kości.


29.10 Dokładne USG od ekspertki:

Ubytek ciągłości zarysu górnej i bocznej powierzchni kości sześciennej, budzący podejrzenie

nieprzemieszczonego złamania typu powolnego , bez widocznej kostniny w miejscu złamania , jej brak nie wyklucza ze względu

na krótki czas trwania objawów . Po stronie podeszwowej obustronnie uwidoczniono owalną , uwapnioną strukturę , o gładkich

obrysach , najbardziej odpowiadającą trzeszczkom lub małym kościom dodatkowym . Stawy piętowo- sześcienny , TMT IV, V ,

zarys V kości śródstopia , ścięgna strzałkowe prawidłowe .


31.10 Tomografia

Bez zmian pourazowych. Torbiel podchrzęstna podeszwowej części kości sześciennej do 2mm,trzy

drobne zwapnienia w tk. miekkich ok. stawu piętowo-sześciennego do 3mm, poza tym bz.


14.11 Konsultacja Ortopedy - "dobre 2 tygodnie poczekaj Pan"

No i rundę 3cią mam umówioną 10 Grudnia (3.5 tygodnia później )


Mój kilometraż na listopad @scorp to 7.5, lepsze to niż nic


Leczenie mam kretyńsko banalne: "Nie przemęczaj chłopie nogi".


Wczoraj byłem na 3h Andrzejkowych baletów, od zeszłego tygodnia wleciały znów dość mocne wolne ciężary, ale czekam na 10 grudnia konsultację, ponowne USG i potwierdzenie, że się zrosło... kolejne mocne bieganie może na Marzannie na wiosnę heh


Szkoda, no ale cóż, potrzebne są przerwy i tyle.


Niestety tych mikrourazów nie czuć, jak już j⁎⁎⁎ie to też nie czuć zbytnio, trzeba dopiero to porządnie przez kilka tygodni "rozbiegać" by mieć poważne złamanie z przemieszczeniem, więc nie róbcie tego, lepiej się zbadać, skleić i śmigać bezpiecznie jak się kość zrośnie solidnie (6-8 tygodni powinno się malutkie złamanie ładnie zaspawać, po 12-16 tygodniach już mamy kość-kość konkret).


W międzyczasie zostałem hejtokoksem i fitnessiarą, no i kibicem


Zdrowia i udanego biegania bez kontuzji misie pysie!!!


p.s. kalendarz treningowy po połówce i zanim przestał chłop biegać:

12.10 - Roztruchtanie do domu

14.10 - ITMBW Czyżyny Rafał Sułkowski - Siła biegowa w skipach i 10x100/100

15.10 - Decathlon Midweek Run - Marcin Kunz - 12x1'/1'

16.10 - Akademicka Doba Sportu - Jesień - Poranny Jogging z AZS AWF Kraków Masters - rozbieganie i rytmy na pobudzenie, pogaduszki o Maratonie Walencja - Tu "Czerwoni" w potężnej biegowej formie, mega!

16.10 - ITMBW Wieczorem #405 5k - Spokojny na tętnie celowanym 140, średnio 132

17.10 - 4Fizjo Runners Kraków - Rafał Sułkowski - Sprawność, rozbieganie, kilka lekkich rytmów.

18.10 - Parkrun Kraków #587 i #500 Parkrun Rączego Konia z ITMBW świętowany w masce konia ^_^

18.10 - Bieg zdrowia Psychicznego - taki lokalny malutki szkolny bieg + festyn w jednym, ciężko się było oprzeć rozbieganiu

19.10 - Trening wyjazdowy ITMBW z KIA Wadowscy w Gorce - Jaki ten Krzyś mocny, no po prostu szacun, zresztą ekipa "Niebieskich" też potężna.

21.10 - ITMBW Czyżyny - Paulina Kicilińska - mocne interwały, następnym razem nauczony pokory będę jednak wolniej Mięśnie jedno, ale kości drugie

22.10 - Decathlon Midweek Run - Marcin Kunz - Nie przeszło mimo lekkiego biegu, to chłop odpuścił i poleciał do umówionego dzień wcześniej ortopedy.


kalendarz kibicingowy/misc wydarzonka

26.10 Najszybsza Dycha w Życiu - na rowerku

26.10 GPK Otwarcie - Kibicowałem jako Diaboł ^_^

10.11 Pan ASICS się wywiązał i mi dostarczył Novablasty... tera tylko grzecznie poczekać aż będzie można skorzystać

11.11 Krakowski Bieg Niepodległości - BtB zdobyło puchar za najszybszą i najliczniejszą drużynę

11.11 Niepodległościowy półmaraton na rowerku z @enron

13.11 ITMBWieczorem #697 - Kibicing i Wolo.

16.11 Bieg z Wąsem - Kibicowałem, ale też morsowałem

19.11 Prelekcja Decathlon | Mistrzostwa Świata w Biegach Górskich oczami Krzysztofa Bodurki - Krzysiek opowiadał o trudach MŚ, samym starcie, planie i zderzeniem z rzeczywistością, FASCYNUJĄCE tyle powiem \o/

22.11 Poranny Bieg po Plantach Krakowskich - zrobił chłop chodem 7:32/km ... not bad

27.11 ITMBWieczorem #699 Wielki Finał - zarobiłem odblask, zawsze coś

No i zamykanie stawki i różne wolontariaty co sobotę na Młynówce.


I po zepsuciu:

21.11 - Łączymy Bronowickie Parki - Radek Kłeczek - Lekkie rozbieganie i test nogi, o dziwo strat w tętnie podczas biegu... zero... spoko


Test nogi z przed 9 dni, kolejny 5 grudnia na treningu 4Fizjo i 6 grudnia na Buncie Mikołajów

https://trescompaneros.pl/v-bunt-mikolajow/


Test nogi z wczoraj/dziś - 3h tańców Andrzejkowych i jest git, a dziś znów wleciały wolne ciężary na nogi ^_^


No cóż, to się spawam dalej, trzymajcie się ciepło i bezpiecznego biegania!!!


#bieganie #biegajzhejto #sztafeta

@pluszowy_zergling żeś się kolego pechowo załatwił, cud żeś na dobrych specjalistów trafił. Choć jakbyś na złych trafił to by kazali przestać biegać i efekt byłby ten sam albo i nie.


Ja ledwom żyw, ważą się losy niedzielnego GPK, sobotnie mikołajki wiadomo też pod wielkim znakiem zapytania (a raczej żoninego wałka/tłuczka do mięsa, zależy ile będzie miała krzepy i jak się wkurzy). Pożyjemy, zobaczymy. Zdrowiej!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

37926,04 + 6,85 + 12,06 =37 944,95

Wczorajsze 35 minut biegu spokojnego na taśmie i dzisiejsze 50 minut biegu spokojnego z przebieżkami i wyciszeniem. Przebieżki wracają do gry 🤟🏼

#sztafeta #biegajzhejto #bieganie

020da18d-1ad9-4db6-b679-ef749ca9ab6f

Zaloguj się aby komentować

37350,26 + 11,15 + 5,01 + 11,08 + 8,59 + 14,20 + 12,05 + 5,07 + 5,53 + 5,01 + 13,37 + 5,03 + 10,55 + 5,01 = 37461,91


Weekend za rogiem. W końcu się zebrałem i wysyłam ostatnie aktywności.


Udanych Dziadów!


#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

Zaloguj się aby komentować

36 493,01 + 6,04 + 7,37 + 5,01 + 6,15 + 21,37 = 36 538,95


Dobrze, to teraz półmaratą!


Wspaniale, bo akurat dziś wrzucił ZiS filmik:

https://www.youtube.com/watch?v=PsSEJVKaDD4


https://cracoviapolmaraton.pl/

W Krakowie jest to coroczne święto biegania, bardziej obstawiane niż sam maraton.


Dzięki dołączeniu do dość sporej grupki biegowej zbiórka przed startem odbyła się w mega radosnej atmosferze, mam też dzięki temu wspaniałe pamiątkowe foto ^_^


Tegoroczną trasę cudownie opisał Kuba Piech, który też w Poniedziałki prowadzi "Rozbiegany Ruczaj" i ma swój własny "Kuba Piech Team", analiza poniżej, polecam:

https://www.youtube.com/watch?v=4ZtMJaS-KG0


O dziwo udało się odpocząć coś przed startem i z naładowanymi bateryjkami udać się do strefy 139, aczkolwiek dostrzegłem przed startem kolegę Sebę, który miał lekko szybsze założenia, koleżanka M. chciała biegu wspólnego ale nie udało się mi znaleźć Jej koszulki wśród tłumu, no to zacząłem z Sebastianem, niedaleko stał pewien Diabełek Artur z koleżanką Elcią, wyczułem, że cuś się Święci w tym interesie i radośnie do nich podtruchtałem na starcie, okazało się, iż mogę być ochotniczym wiatrochronem, zawsze to jakiś pomysł na bieg i HEHESZKI!


Zaczęliśmy tempem 4:50, ale Pan Diaboł Zajączkował koleżankę na wyśmienite rekordy, więc dokładał do pieca co kilka kilometrów, na pięknym Krakowskim rynku już były okolice 4:30... wbiegając grzecznie wydarłem buzię, aby się nam kibice obudzili i łaskawie KIBICOWALI BEZ LITOŚCI i dawali pozytywną energię


Wbiegając na błonia już z drugiej strony mijało nas autko z licznikiem 34 minut, a za nim zwycięzca biegu śmigał i wyglądał, jak to zwykle, na niezbyt zmęczonego :O... w każdym bądź razie na błoniach Arturo już śmigał 420, a Elcię obstawialiśmy z obu stron, bo wiało okrutnie, udało się ten moment przetrwać i jeszcze bardziej rozkręcić nogi, co już było szokiem, bo tętno to miałem pod kurek, ale dzielnie walczyłem w swojej tymczasowej roli, przy okazji żartując gdzie się da, no bo dobrze odwrócona uwaga osoby zającowanej często kończy się niezłą życiówką


Po prześmignięciu mostu Dębnickiego i w okolicach ronda Grunwaldzkiego towarzystwo już mi tak przyspieszyło, że nie do końca byłem w stanie ich dogonić, ale liczyłem na to, że skoro mają już wiatr w plecy, to teraz wystarczy, że sobie przetrwam do mety... tako też zrobiłem odpadając od coraz bardziej przyspieszającego Artura i Elci ^_^ Jednak bieganie ostatni 3-4 kilometrów półmaratonu z przelotową 4:10 -> 3:50 to jeszcze nie na moje nóżki


Wyszło zajedwabiście, nie spodziewałem się, że się w połówce poprawię rok do roku o 8 minut, zadowolon żem, kolega Seba (ciągle mi tam majaczył w oddali, więc wiedziałem, że nie skonałem zupełnie i jakoś trzymam tempo, choć przy stopniu wodnym Dąbie już nie było tak kolorowo jak w 2024 :D) wbił życiówkę, koleżanka Elcia się poprawiła o minut 9, nic tylko szacuken dla wylatanej koleżanki i jej Maestro Zajączka


Polecam, ten półmaratą akurat był męczący, ale no, to był bieg na tętnie między 4 strefą a sufitem u mnie, więc zapasu było brak


A po półmaratą jeszcze pizza i ciastki i wgl świętowanie i jeszcze więcej HEHEszków


Fajnie!


Pozdrawiam serdecznie truchtaczki, truchtacze, biegaczk i i biegacze, drugiej takiej fajnej imprezy nie znam

\o/

p.s. Tym oto sposobem mam triadę biegową i koronę półmaratonów + 2gi maraton w życiu, dżemkuję, teraz sobie poodpoczywam


p.s. kalendarz treningowy między maratonem Silesia a tym startem:

07.10.2025 ITMBW Czyżyny - Paulina Kicilińska - Umiarkowana siła biegowa przed półmaratonem

08.10.2025 Decathlon Midweek Run - Marcin Ku - Rozbieganie przed półmaratonem.

09.10.2025 ITMBWieczorem #404 5k - Też luźny bieg w Z1/2.
10.10.2025 Łączymy Bronowickie Parki - Radek Kłeczek - Rozbieganie, rytmy

#bieganie #biegajzhejto #sztafeta

762eceda-6fd2-47e9-8a24-25842f289aab
6b0d9d29-4112-4c33-967a-2d53d651cb93
07ae6cc5-df01-4a32-bfba-4200964b5fac
fdc6c5ff-3539-433b-8113-0ba8b3615fae
3f4381bd-ac74-48f8-ad12-5c917bfee176

@pluszowy_zergling super są te Twoje relacje, no i szacun za koronę i za polecenie Cracovii tydzień po Silesii
Z ciekawości - to ile żeś teraz wyszarpał tej życiówki? Bo patrząc po tempie to było raczej nieźle

Sam chciałem się ustawić z balonikami na 1:35, a polazłem za bardzo do przodu i potem już nie było szans się cofnąć...

Zaloguj się aby komentować

35 992,61 + 5,02 + 5,92 + 5,01 + 5,01 + 7,29 + 8,01 + 10,02 + 1,12 = 36 040,01

Parę treningów z ostatnich tygodni Niestety ponad dwa tygodnie przertwy ze względu na skurcze w prawej łydce i przeziębienie. Powoli wracam do treningów. Niedługo Bieg Niepodległości ,tym razem Radom nie Wawa. Bieg na 10 km i trzeba parę dyszek spróbować przebiec. Za duże tłumy w stolicy i pakiet już nike taki zachęcający cenowo. #biegajzhejto #bieganie #trening

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

35 462,06 + 8,75 + 10,04 + 5,02 + 9,56 + 5,00 + 10,37 + 42,74 = 35 553,54

Cześć, zaczynam nadrabiać zaległości


Najpierw Silesia Marathon 2025

https://silesiamarathon.pl/


To tak, jak to z pewną M., zaczęło się trochę miło, trochę strasznie, 9 września po business runie spotkała mnie taka wiadomość:


Hej "pluszowy", chciałam Cię poinformować po pierwsze ze jak będziesz tak szybko biegał, km poniżej 4:00 to nie będziemy się już przyjaźnić

Po drugie, Nasz plan na Silesię to wersja Light 3:15 wersja Hard 3:11.

Cieszę się że się zgadzasz


Niestety M się rozchorowała później na rotawirusa, a więc zrewidowaliśmy plan, by sobie polecieć 3:20 (W Kwietniu na Cracovii prawie złamała 3:30, to ogromny skok zrobić taki progres moim zdaniem, ale o tym dalej).


Trwała debata o ubiorze i żywieniu, no to ja na lekko, z pasem startowym i 6-ma żelami, 4x izo 2x kofeina (SiSy wszystko, kofeinowe 75mg malina, 150mg double espresso na koniec)


Wyliczył kalkulator 60g węgli, 1000mg sodu i 750ml picia na godzinę, dość ciężko, o tym jak wyszło później


Odbieranie pakietów było mega improwizacją, w sobotę, truchtałem z koleżankami Jagodą i Monią a kolega M. odbierał pakiety i nawet faktycznie wieczorkiem trafił do mnie SMSik o odebraniu pakietu


Po Półmaratonie Gdańsk i przed startem było biegane, ale jedynie intensywniejsze interwały ograniczone do pi razy drzwi 155 bmp ... więc nie aż tak intensywne u mnie jedynie we wtorek, ogólnie takie średnie tętna z treningów: 134, 125, 131, 122, 132, 126... nudy na pudy, miało chłopa nosić wręcz w sobotę i tak było ... o tym też dalej


W piątek na rozbieganiu z Radkiem pytał mnie trenejro jak to robię, że mając tyle startów jeszcze nie udało mi się solidnie skontuzjować, podrzuciłem mu mały zrzut z ilości siły/mobilizacji/core robionych na siłowni... no jest tego, nie ma się czym chwalić, ale po prostu pomaga bardzo... a mimo to po tych 42 km czułem, że sobie "kadłubek" popracował


Wyjazd 6:00 z KRK i przygotowanie do startu.


Stadion Śląski w Chorzowie jest WIELGACHNY i Piękny, gorąco polecam choć na półmaraton się wybrać, generalnie finisz był tam na bieżni, więc GITARA


Przyjechali, zaparkowali (walcząc z mega korkiem dojeżdżających...), siku, przebieranko... i marsz na start, piękny start w tłumie, fajna pompująca muzyka, piękny kolorowy dym na starcie ^_^


Pierwsze kilometry idealnie z planem, wręcz zrobiłem Nam zapas lekki, na 10k mieliśmy pi razy drzwi z 40s luźnego zapasu i można było sobie tak śmigać, trzeba było wręcz M. zwalniać, bo gnała też szybciutko na 4tym i 5tym kaemie.


Niestety na 14 kilometrze zaczął się kryzys, brakło energii i trzeba było się ratować, cały czas byłem lekko z przodu, ale walczyła dzielnie, zwalniałem i łapałem M. na horyzoncie i tak lecieliśmy wolniej, ale ciągle do przodu.


Na 31-wszym kilometrze przez moment wyrównała ze mną i zacząłem Ją znów lekko ciągnąć, ale wytrzymaliśmy tak hmm z 1.5km i znowu walka, kryzys, dopiero na 39 kilometrze (po podbiegu, jak już robiło się łagodnie) uznałem, że mam pozwolenie lekko przyspieszyć, bo już była prosta rura na finisz i poleciałem ostatnie 3 kilometry lekko szybciej.


Kilka słów o warunkach:

  • Nie było zajączków poniżej 3:30,

  • Wiało i to były niezłe porywy momentami,

  • Była wilgoć i to się naszym sercom na bank dawało we znaki.

  • Na trasie gremlin zmierzył około 270m przewyższeń, jednak było bardziej "górzyście" niż na Cracovii.

  • Między 37 a 39 kilometrem jest pod górkę, to bardziej psychologiczna bariera niż faktyczne utrudnienie, ale jednak ,dla zmęczonego organizmu już to potrafi złamać "głowę".


A o trasie:

Jest fajna, bardzo dużo parków, nie jest ponuro, tylko na kibiców musiałem się pierwsze dwie godziny drzeć, by się zbudzili i "kibicowali bez litości"

Super, że przebiega praktycznie prez cztery miasta (Chorzów, Katowice, Mysłowice, Siemianowice Śląskie) i w każdym z nich odrobinę inna atmosfera, ale już po 2giej godzinie byliśmy zagrzewani do walki.


Co do odczuć:

Czułem tak po hmm 2.5h, że mi się plecy betonują już lekko, może to dziwne, ale momentami skakałem na boki by rozluźniać te pospinane taśmy, często trzeba było rozluźniać plecy i na zbiegach też ręce szeroko by nabierać powietrza ładnie, ogólnie różne porady z treningów biegowych bardzo ładnie się sprawdzają... polecam gorąco


Jedzonko, pićko:

Żele wchodziły dobrze, podjadłem kawałek banana, wziąłem kilka tych żelek wawelowych ale w końcu nie zjadłem, było pite na każdym punkcie, wyszło hmm 65g węgli na godzinę + jakieś 1700 ml wypite, trochę za mało, ale nie na tyle, by do czegokolwiek złego doprowadzić, czyli git.


Stan po:

Lekko pospinane boczne taśmy, zmęczone nóżki troszeczkę, czuć, że popracowały poślady i core, ale ogólnie złomu brak, nawet skłony i rotacje były ładnie możliwe na mecie, czyli jest git!


Jak wyszło ?

No nie było 3:20, było jakieś 3:27, czyli dokładnie to samo, co na Cracovii, wykres tętna za to pokazuje, że zrobił się zapas, przy tym zwalnianiu momentami tętno spadało na dno 2giej strefy, jakieś 141 mam momentami Dodatkiem jest fakt, że 40-ty kilometr 4:43, 41-wszy 4:40 i 42-gi 4:42... a na finiszu kręciłem kółka by zrobić coś pojeb@#$@go, czyli dotruchtać do podwójnego papatonu, pozdro 600 @enron Biegacze patrzyli się na mnie na tym stadionie jak na wariata ... a ja czekałem tym sposobem na to, by doleciała M.


Lessons learned:

Nie zawsze treningi robione pod maratą mają być rzeźnią, kolega "biegamszybko" (Jego maraton to obecnie 2:51, a będzie szybciej...) tak skomentował treningi tydzień-w-tydzień po 30km koleżanki:


Powiem tak, objętości takich ja bym nie przeżył

Mi jest ciężko 80 robić tygodniowo żeby się dobrze regenerować po tym

A tam widziałem ponad 100

Ale to nic, drobne szlify więcej się wysypiać lepiej treningi dobrać i będzie Kobieta jeszcze pod 3:00 biegać !

I wybrać sobie łatwiejszy maraton


Z innych podsumowań odnośnie M., bo ja nie miałem złomu tym razem ku wielkiemu zdziwieniu:


Fizjo powiedział że zmęczenie mięśni stąd ten ból, co wcale nie był bólem kolana.

Biodra tylko strzałkowy piszczelowy i dwójka

Za duża objętość treningowa brak regeneracji głównie sen i trasa pod górę na zmiennym podłożu.

No i przemyślenia M.:


Właśnie bolą mnie oprócz nóg jeszcze Barki więc coś jest grupo nie tak.

Próg mleczanowy mam na 4:16 więc co to się stało ja nie wiem


I moje:


Mam wyraźne wrażenie, że ten próg sobie dynamicznie wędruje wraz ze zmęczeniem, dystansem i intensywnością wysiłku. Sprinterzy się potrafią mega skwasić na 100-800m, 800ki to katorga przecież, a maratończycy no widzisz.

Niby przyspieszenie nieznaczne w stosunku do Cracovii a organizm mówi ała.

Ciekawe co Twój ekspert trener powie, ja myślę, że tu bardziej w tyłek dał mały tapering i za mocny trening.

Warto się czasem poobijać, choć to potwornie kontrintuicyjne


Tipy:

M. miała ze sobą takie energetyczne żelki, niby głupie, ale coś tam potrafią energii dać

Podobno dość deficytowy towar, dostałem 1 sztukę na spróbowanie przed startem, no miłe pobudzenie.

https://www.doz.pl/apteka/p174136-ALE_Energy_Jellies_zelki_o_smaku_coli_z_kofeina_i_guarana_50_g?adv=g


Także tego no, obroniłem pi razy drzwi swój wynik z Cracovii, pozwiedzaliśmy sobie okolice Katowic i zabraliśmy się za regenerację przed CPK, który miał miejsce 12 Października... o tym później


Ciąg dalszy nastąpi... kiedyśtam :D

Rozpiska treningów od ostatniego wpisuz końca września:

28 Września - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Bieg "progowy" 2x3km na przerwie 3', ja akurat 4:45/km więc nie aż tak bardzo, później 200/200 po kilometrówce, też bez "grzania".

1 Października - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 5x 2' tempo HM/1' trucht/1'tempo 10k/30''trucht/30'' tempo 5k - ja się opierniczałem na tych interwałach.

2 Października - ITMBWieczorem #403 5k - 5k przebiegnięte z średnim tętnem 131 bpm

3 Października - Łączymy Bronowickie Parki - Radek Kłeczek - Rozbieganie, siła biegowa w skipach ,rytmy. Też bez przeginania pały, przyjemnie

4 Października - Parkrun Młynówka Królewska #104 - 5k w średnim tętnie 132 bpm

4 Października - VII Krwiobieg - (Taki spontan, żeby wesprzeć PCK oraz też poprawić pewność koleżanki Jagody przed półmaratą... robiłem za zajączka) - 10k w średnim tętnie 126... no, trzeba było się wręcz skipami dogrzewać.

Miłego tuptania Wam, hejo!

Wpis dodany ręcznie, no bo nadgania chłop zaległości ;)
#sztafeta #bieganie #biegajzhejto

cc1fcf45-49c3-470f-9ee8-3278d8e94a23
cc880bed-d0f3-4ad3-904b-070424a8ed7e
ab7505e9-1c83-4d27-bc52-49f63443946e

elegancko widac ze forma rosnie i bedzie jakis ladny czas na wiosne, a te zelki to bardziej psychologicznie pobudzaja bo patrzac na ilosc kofeiny to tyle co kot naplakal

Zaloguj się aby komentować